Forum

Asystent AI
Karty o przemianie ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty o przemianie smutku - rozkład do zamiany bólu w mądrość

Strona 1 / 3

Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@pogoda)
Połączone: 2 lata temu

Zaczęłam ostatnio myśleć o takim rozkładzie, który pomógłby przepracować jakiś ból - nie przepowiedniowy, ale bardziej taki do pracy wewnętrznej. Chodzi mi o to, żeby karty pokazały, co z tym smutkiem zrobić, jak go przekuć w coś wartościowego. Widzę w tym rolę pewnych Arkanów, ale ciekawa jestem, jak wy do tego podchodzicie. Które karty kojarzą wam się z przemianą cierpienia, nie tylko z samym bólem?


Odpowiedz
120 odpowiedzi
Wpisy: 201
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

No coś ty, dla mnie numer jeden to Śmierć. Wiem, że brzmi to niewesoło, ale właśnie ta karta mówi o zakończeniu czegoś, co musi się skończyć, żeby mogło przyjść coś nowego. Cierpienie często trzyma nas w starym miejscu i Śmierć jako arkanum mówi wprost: pusc to. Nie chodzi o dosłowną stratę, tylko o transformację. Czy wy też tak ją czytacie w kontekście bolu emocjonalnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Rena Śmierć tak, ale ja zawsze patrzę najpierw na Gwiazdę. Matko, Śmierć pokazuje moment przejścia, ale Gwiazda to jest ta karta, która mówi - jest jeszcze nadzieja, jesteś niesiona, coś cię podtrzymuje nawet gdy nie widzisz wyjścia. W rozkładach na przemianę bólu w mądrość widzę te dwie karty jako parę. Śmierć zamyka, Gwiazda otwiera. Pytanie jest inne - jak ułożyć pozycje w rozkładzie, żeby to miało sens procesualny, a nie tylko statyczny obraz?


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@lawendowa_h)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę bez znajomości tematu od podszewki, ale czy Wieża też nie wpisuje się w ten schemat? Zawsze miałam wrażenie, że Wieza to właśnie ten moment, gdy ból jest najgwałtowniejszy, ale też kiedy wszystko fałszywe się wali i zostaje coś prawdziwego. Czy to ma sens jako karta 'punktu zero' w takim rozkładzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogoda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Lawendowa_H Bardzo ma sens. Wlasciwie myślałam o Wieży jako o pierwszej pozycji w rozkładzie - tym, co zostalo zburzone lub co boli. Ale martwię się, że to będzie zbyt ciężkie. Jak zaczynasz od Wieży, to pytanie brzmi: czy ta karta opisuje sytuację, czy ją wywołuje?


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Karty nie wywołują sytuacji, opisują to, co już jest. Ale rozumiem skąd to pytanie - niektóre osoby boją się Wieży w pozycji inicjującej bo wydaje się zbyt brutalna. Według mnie jednak właśnie ta szczerość jest potrzebna przy takim rozkladzie. Nie można przepracowac bólu, jesli się go najpierw nie nazwie. Wegalia, a jak ty widzisz strukture takiego rozkładu - ile pozycji, jaki ruch?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Ninka_S Myślę o pięciu pozycjach. Pierwsza: co jest źródłem bólu. Druga: co on we mnie zabiera. Trzecia: co mi daje, bo każdy bol coś daje - lekcję, głębię, empatię. Czwarta: co muszę zaakceptować. Piąta: jaka mądrość z tego wynika. To jest rozkład procesualny, nie przepowiedniowy. ale mam wahanie przy czwartej pozycji - 'akceptacja' to słowo, które ludzie rozumieją różnie. Czy nie za bardzo psychologizuję?


Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Wegalia Nie psychologizujesz, po prostu tarot robi dokladnie to co psychologia - odzwierciedla. Ale mam pytanie do tej trzeciej pozycji. 'Co ból mi daje' - czy to nie jest ryzykowne w sensie interpretacyjnym? Bo jesli ktos ciągnie np. Dziesięć Mieczy w tej pozycji, to co to znaczy - że daje mu poczucie ofiary? To może wzmocnić negatywny schemat zamiast go rozbic.


Odpowiedz
Wpisy: 201
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Runika porusza ważną kwestie. Mysle, że trzecia pozycja powinna być bardziej neutralnie sformułowana - nie 'co ból mi daje', tylko może 'co chce mi powiedzieć' albo 'jaki sygnał niesie'. to przesuwa interpretację z obszaru nagrody za cierpienie na obszar komunikatu. Dziesięć Mieczy w takiej pozycji mówiłaby wprost - sygnał to wyczerpanie, koniec cyklu, czas się zatrzymać. Już nie brzmi jak nagradzanie poswiecenia.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam tę rozmowę i mam pytanie z innej strony. A Sąd? Ta karta to dla mnie właśnie przemiana przez ból w czystej postaci - przebudzenie, wezwanie, wychodzenie z czegoś głębokiego. Czy ktoś używał Sądu jako karty przewodniej w takim rozkładzie? Tzn. jakby ramy całego układu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogoda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Mistyk Używałam Sądu jako karty dodatkowej, wyciągniętej po rozkładzie, jako 'jakie wezwanie do mnie płynie z tej całości'. Jako rama może być ciekawe, ale boję się, że Sąd narzuca zbyt konkretny kierunek - jest bardzo duchowy, transcendentny. A niektóre osoby pracują z bólem bardzo przyziemnie i Sąd może ich zablokować zamiast otworzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@arktura96)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i mam takie pytanie do całej dyskusji - czy w takim rozkładzie Małe Arkana mogą być tak samo wartościowe jak Wielkie? Bo czytam, że wszyscy mówią o Arkanach Wielkich, a przecież np. Trójka Mieczy to ból serca w bardzo konkretnej formie, i wydaje mi się ze ona tez może wiele powiedzieć o przeżywanym cierpieniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Arktura96 Bardzo słuszna uwaga. Wielkie Arkana mówią o archetypach i głębszych procesach, ale Małe Arkana mówią o tym, jak to cierpienie wygląda w codziennym życiu. Trójka Mieczy to ból po zdradzie, po stracie, po zranieniu przez kogos bliskiego - bardzo konkretny. W rozkładzie na przemianę bólu może pojawic się w pierwszej pozycji i to jest w porzadku. Nie ma powodu, zeby blokować Małe Arkana.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@baska)
Połączone: 2 lata temu

Ja dodam od siebie że Szóstka Kielichów też jest bardzo ważna przy tym temacie. Ona mówi o tęsknocie, o powracaniu myślami do przeszłości, do tego co było piękne zanim przyszedł ból. Często jak ktoś nie moze się wyleczyć z bólu to wlasnie ta karta się pojawia - bo osoba żyje przeszłością a nie terazniejszoscia. Nie wiem czy to Wielkie Arkanum ale mówię co widzę z wlasnego doświadczenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Baska Szóstka Kielichów to Małe Arkanum ale masz racje, że jest bardzo charakterystyczna dla pewnego rodzaju cierpienia - tego nostalgicznego. Interesujące jest to, że w rozkładzie na przemiane bólu ona mogłaby pojawic się w drugiej pozycji jako 'co ból zabiera' albo właśnie jako opis mechanizmu, który utrzymuje osobę w smutku. Jak ją interpretowałaś w takim kontekście?


Odpowiedz
(@baska)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 116

@Rena Najczęściej jako sygnał że trzeba się pożegnać z przeszłością. Nie że przeszłość jest zła, ale że człowiek w niej utknął. Jak wyciągała mi się ta karta przy pytaniu o ból, to zawsze mówiłam że najpierw trzeba docenić co było, a potem naprawdę zamknac te drzwi. Nie na silę, ale z wdzięcznością. Czy to brzmi dziwnie?


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@iolit96)
Połączone: 2 lata temu

Nie brzmi dziwnie. Właściwie to pasuje do tego, co Wegalia mówiła o Gwiezdzie. Gwiazda po Wieży to właśnie taki ruch - po zawaleniu się czegos przychodzi moment, w którym możesz wybrac co zabrać ze sobą, a co zostawić. Szostka Kielichów mogłaby być w tym rozkładzie kartą-ostrzeżeniem, że czlowiek zatrzymał się w tej fazzie i nie przeszedl dalej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Iolit96 Podoba mi się to ujęcie karty jako 'zatrzymania w procesie'. Mogłaby być dodatkową pozycją w rozkładzie - coś w stylu: co mi przeszkadza przejść przez ten ból. To byłoby bardzo konkretne pytanie do kart i myślę że wielu ludzi dostałoby tam właśnie Szóstkę Kielichów albo Księżyc.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@inwokacja_d)
Połączone: 1 rok temu

A Księżyc to akurat mam pytanie - czy on jest kartą bólu, kartą przemiany, czy raczej kartą, która mówi że człowiek nie widzi jeszcze jasno co tak naprawdę czuje? Bo słyszałam różne interpretacje i przy tym temacie naprawdę nie wiem gdzie go umieścić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Inwokacja_D Księżyc to karta iluzji, lęku i nieświadomości. W kontekście bólu - bardzo często pojawia się wtedy, gdy człowiek nie jest jeszcze gotowy zobaczyć prawdy o tym, skąd ten ból pochodzi. To nie jest karta przemiany, to jest karta, która mówi - najpierw musisz wyjść z mgły. W rozkładzie na przemianę bólu widziałabym go jako przeszkodę albo ostrzeżenie, tak jak Ninka_S napisała. Dopiero za Księżycem jest Słońce.


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@pogoda)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawe - Księżyc, Słońce, Sąd, Świat. Taka naturalna sekwencja z Wielkich Arkanów, która opisuje właśnie przejście od ciemności do pełni. Może ten rozkład powinien mieć w tle tę sekwencję jako klucz interpretacyjny? Tzn. sprawdzać, na którym etapie tej drogi jest dana osoba? Wegalia, jak myślisz, czy to nie byłoby zbyt skomplikowane dla kogoś, kto dopiero zaczyna pracę z kartami?


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Ta sekwencja Księżyc-Słońce-Sąd-Świat jako klucz interpretacyjny brzmi bardzo ciekawie, ale mam jedno zastrzeżenie. Czy to nie narzuca za dużo struktury z góry? Jak ktoś robi rozkład i wyciąga karty, które są totalnie spoza tej sekwencji, to co z tym robimy - ignorujemy je, czy siłą dopasowujemy do schematu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogoda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Runika Właśnie o to mi chodziło - nie że używamy tej sekwencji jako szablonu, tylko jako punkt odniesienia do odczytu. Tzn. patrzysz co wypadło i pytasz: gdzie na tej osi to leży? Jeśli wypadnie Gwiazda, to jesteś gdzieś między Wieżą a Sądem. Ale masz rację, że to może być za abstrakcyjne dla kogoś, kto dopiero zaczyna pracę z rozkładem.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że ta sekwencja jako klucz działa ale tylko jeśli traktujemy ją elastycznie. Tarot to nie matematyka. Natomiast wracając do samego rozkładu - czy ustaliliśmy już, ile pozycji chcemy? Bo w tej dyskusji mamy pięć pozycji, które ja zaproponowałam, plus pojawiały się pomysły na pozycje dodatkowe. Może czas zebrać to wszystko razem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Wegalia Dobry pomysł. Mam wrażenie, że te pięć pozycji jest solidne, ale ta dodatkowa, którą proponowałam - 'co mi przeszkadza przejść przez ten ból' - naprawdę by wzmocniła rozkład. Szczególnie dla osób, które utknęły w żałobie albo w jakiejś stracie od dłuższego czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@lawendowa_h)
Połączone: 2 lata temu

A co z pozycją dla Wieży, o której mówiłyśmy wczesniej? Czy ona zostaje jako ta pierwsza - 'co zostało zburzone'? Bo jeśli tak, to mamy otwierającą kartę, pięć pozycji i dodatkową. To już jest spory rozkład. Czy to nie za duzo jak na jedno pytanie?


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie sądzę zeby był za duży. Ból to skomplikowana rzecz i pytania muszą to odzwierciedlać. Chociaż mam inne pytanie - czy rozkład zakłada jedno losowanie wszystkich kart od razu, czy może lepiej byłoby robić to etapami? Tzn. najpierw pierwsza pozycja, zatrzymujesz się, piszesz co widzisz, potem dopiero ciągniesz druga?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arktura96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Mistyk To jest ciekawe. Matko, Nigdy tak nie próbowałam, zawsze ciągnę wszystkie naraz. Ale rozumiem sens - przy takim emocjonalnym temacie może się zdarzyć, że jesteś już po trzeciej karcie psychicznie skończona i resztę interpretujesz mechanicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 201
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Etapowe ciągnienie ma sens przy rozkładach przepracowujących trudne emocje, ale wymaga sporej dyscypliny od osoby, która to robi. Czy ktoś z was faktycznie tak pracuje z kartami? Bo ja zawsze rozkladam wszystko naraz i potem siedze z tym.


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@pogoda)
Połączone: 2 lata temu

Robiłam kiedyś rozkład etapami przy bardzo konkretnej sytuacji życiowej i powiem, że to jest inne doświadczenie. Każda karta ma czas wybrzmieć. Ale przy bólu nie wiem - jest ryzyko, że przy trzeciej pozycji już nie będziesz chciała ciągnąć czwartej, bo emocje cię przytłoczą 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@inwokacja_d)
Połączone: 1 rok temu

Ojej no, to jest chyba ważna przestroga. Sama pamiętam jak robiłam rozkład po czymś trudnym i po dwóch kartach musiałam to odłożyć, bo nie byłam gotowa zobaczyć reszty. I te pozostałe karty leżały przez kilka dni odkryte i jakoś przez to ciągle wracałam myślami do tej sytuacji. Nie wiem czy to dobrze czy źle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Inwokacja_D To co opisujesz brzmi jak coś, co karta Księżyca właśnie sygnalizuje - nie jesteś gotowa zobaczyć wszystkiego. I może to jest w porządku. Ale mam pytanie: jak wróciłaś do tej reszty po kilku dniach, to zmieniło się twoje rozumienie pierwszych kart? 🙂


Odpowiedz
(@inwokacja_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 252

@Wegalia Tak, całkowicie. Pierwsza karta, którą wyciągnęłam, nabrała zupełnie innego sensu kiedy zobaczyłam ją razem z resztą. Na początku bałam się jej, a potem okazało sie że to była właśnie Gwiazda i nie rozumiałam jej, bo widziałam tylko ból, a nie to co za nim.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@baska)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, to co mówisz Inwokacja pasuje do czegoś co zawsze czuję przy Gwieździe - ona wymaga że najpierw musisz dotknąć dna, zeby ją zobaczyć. Jak ktoś jest dopiero na początku bólu to ta karta nic mu nie mowi. Ale jak juz był głęboko i zaczyna wychodzić, to Gwiazda go po prostu uderza.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@erazm68)
Połączone: 2 lata temu

Czytam te dyskusję od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, bo jestem zupełnie z boku tego tematu. Czy rozkład na przemianę bólu ma sens kiedy ból jest swiezy, czy raczej stosujecie go kiedy macie już do niego pewien dystans?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Erazm68 Dobre pytanie i myślę że nie ma jednej odpowiedzi. Niektore osoby potrzebują kart właśnie w środku bólu, żeby w ogóle zrozumieć co się z nimi dzieje. Inne muszą mieć najpierw trochę oddechu. Rozklad pewnie powinien to uwzględniać - może na początku dodatkowe pytanie: 'czy jesteś gotowa to zobaczyć'?


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Tylko jak to pytanie zadać kartom, skoro karty zawsze powiedzą co mają do powiedzenia niezależnie od gotowości osoby? Chyba że masz na myśli pytanie zadawane sobie, nie kartom?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Runika Właśnie sobie, tak. Coś w stylu zatrzymania przed rozkładem i świadomego sprawdzenia: czy mogę teraz przyjąć to co wypadnie, nawet jeśli będzie trudne. To element pracy ze sobą, a nie z talią.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

To mi przypomina intencję przed rozkładem, którą ustawiam przy pracy z runami. Zanim w ogóle dotknę lasu, pytam siebie czy jestem w miejscu, z ktorego mogę coś zobaczyć. Przy kartach chyba działa podobnie - stan wewnętrzny osoby interpretujacej ma ogromne znaczenie dla tego, co odczyta z kart.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogoda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Kamilka65 Zgadzam się z tym całkowicie. Właściwie może właśnie dlatego etapowy rozkład ma sens - dajesz sobie czas między kartami na sprawdzenie czy dalej jesteś w kontakcie z sobą, czy już interpretujesz z głowy a nie z odczucia. Myślę że to powinno być częścią instrukcji do tego rozkładu 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

To może być ważne, ale zastanawiam się czy nie wchodzimy za bardzo w obszar pracy terapeutycznej. Tarot jest w stanie pokazać obraz, ale ktoś w głębokim bólu naprawdę powinien mieć też wsparcie poza kartami. Chcę żeby ten rozkład był pomocny, a nie żeby stał się substytutem czegoś, czego karty nie zastąpią. Jak wy to czujecie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Wegalia Myślę że masz rację w kwestii granic tarota, ale to mnie trochę niepokoi jako ograniczenie tego rozkładu. Bo jeśli zaraz przy projektowaniu mówimy 'to może być za dużo dla kogoś w głębokim bólu' - to może rozkład powinien mieć wbudowany jakiś próg? Jak to sboie wyobrażasz, żeby był pomocny a nie zastępczy?


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to mi chodzi. Nie wiem jak to technicznie wbudować w rozkład - może przez sformulowanie pytań do kazdej pozycji? Jeśli pytania są otwarte i nie zakladaja że 'po tej karcie już wszystko wiesz', to daja więcej przestrzeni. Ale to juz kwestia tego jak rozkład zostanie opisany, a nie tylko ile ma pozycji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Wegalia To jest sensowne. Hmm, Czyli zakładasz że rozkład powinien mieć cos w rodzaju opisu na początku - że to nie jest sposób do rozwiazania bólu, tylko do zobaczenia go z innej strony? Coś jak zastrzezenie przed wejściem?


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@lawendowa_h)
Połączone: 2 lata temu

Słyszę co mówicie i mam pytanie bo gubię się trochę w tej dyskusji - czy my nadal ustalamy pozycje, czy już przechodzimy do opisywania jak ten rozkład będzie działał? Bo mam wrażenie ze skaczemy między dwoma tematami naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@pogoda)
Połączone: 2 lata temu

Mam takie samo poczucie co Lawendowa_H. Może warto zatrzymać się i zebrać co mamy. Pozycja pierwsza - karta Wieży, co zostało zburzone. Potem pięć pozycji które zaproponowała Wegalia. Plus dodatkowa którą proponowała Ninka_S o tym co blokuje przejście przez ból. Czy tak to stoi? Bo zanim pójdziemy dalej to dobrze by było wiedzieć że się zgadzamy co do struktury.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja bym jeszcze dopytal - czy ta karta Wiezy na początku jest losowana tak samo jak pozostale, czy może powinna być wyłożona świadomie? Tzn. czy jeśli ktoś przychodzi do rozkładu i wie ze ma za sobą konkretną stratę, to może po prostu wyjąć Wieżę z talii i położyć ją jako punkt wyjścia, zamiast losowac?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: