Zaczęłam ostatnio mocno zastanawiać się nad tym, czy karty mogą pokazać coś, o czym sama nie mam pojęcia - czyli ukryte talenty, zdolności, które może mam, ale nigdy ich nie rozwinęłam albo nawet nie zauważyłam. Czy ktoś robił kiedyś rozkład stricte pod tym kątem? Nie chodzi mi o to, co mnie czeka, tylko o to, co we mnie drzemie. Szukam czegoś konkretnego, jakiegoś układu kart, który by to pokazał.
Oj, to całkiem sensowne pytanie, bo tarot naprawdę da się używać jako lustro do wewnętrznej pracy, nie tylko do wróżenia. Są rozkłady, które wprost pytają o potencjał. Najprostszy to trzy karty: pierwsza - co mam w sobie nieodkrytego, druga - co mi w tym przeszkadza, trzecia - jak to uruchomić. Możesz zacząć od czegoś tak prostego, zanim przejdziesz do bardziej rozbudowanych układów.
A czy to ma jakiś sens bez pełnego rozkładu celtyckiego? Bo słyszałam, że tylko ten daje pełny obraz. Trzy karty to chyba za mało na coś tak poważnego 🙁
Powiem szczerze, ze znam kilka podejść do tego tematu i nie ma jednego słusznego. Ale jeśli naprawdę chodzi o talenty ukryte - mam na myśli takie, które są zablokowane albo o których sama nie wiesz - to moim zdaniem warto włączyć do rozkładu pozycję dla cienia, czyli tego, czego o sobie nie widzisz. Bez tego rozkład pokaże ci tylko to, co już podejrzewasz.
Chodzi o kartę, ktora odpowiada na pytanie: co we mnie jest a czego nie widze lub przed czym uciekam. W kontekscie talentów to może oznaczać zdolnoćś, którą deprecjonujesz albo z ktora masz jakieś skojarzenia blokujące. Umieszczam ją zazwyczaj jako czwarta karte, po tych trzech które wymieniła Konwalka74. Albo jako osobny rozkład dwustopniowy - najpierw trzy podstawowe, potem dociagam jedną kartę pod katem cienia 🙂
Właśnie próbowałam zrobić taki rozkład, ale utknęłam na interpretacji. Wyciągnęłam na pozycję ukrytego talentu Hierofantę i kompletnie nie wiem, jak to czytać w tym kontekście. Hierarchia, tradycja, nauczanie - czy to znaczy że mój talent jest gdzieś w przekazywaniu wiedzy? Brzmi zbyt ogólnie.
Czekajcie, a jak długo to zajmuje zanim zacznie działać? Bo ja zrobiłam jakiś czas temu rozkład i nic się nie zmieniło. Może źle zadałam pytanie?
Dodam tylko, że pytanie o talenty ukryte to pytanie, które wymaga pewnej gotowości z naszej strony. Karty mogą pokazać kierunek, ale jeżeli czlowiek nie jest gotowy zobaczyć czegoś o sobie, to nawet najlepszy rozkład przejdzie bez śladu. Hela_W, jak brzmiało Twoje pytanie dokładnie?
Bardzo dziekuje za ten temat, naprawdę swietna dyskusja! Mam pytanie do Krysztal - pisałeś o rozkładzie dwustopniowym. Czy robisz to w jednej sesji czy przekładasz na inny dzien? bo czytalem gdzieś że nie powinno się robić dwóch rozkładów pod rząd w tej samej sprawie.
A czy ktoś próbował do tego użyć konkretnych kart z Małych Arkanów jako wyznaczników? Słyszałam, że różdżki to kreatywność i ogień, kielichy - emocje i intuicja, miecze - komunikacja i intelekt, pentakle - rzeczy praktyczne. Może warto patrzeć, który kolor dominuje w rozkładzie talentu? 🙂
Oj tam, Na trzeciej pozycji, tej aktywującej, wyciagnelam Gwiazdę. i teraz mam mieszane uczucia bo Gwiazda to nadzieja, inspiracja, otwarcie - ale jak to ma mi pomoc przełamać blokadę z Księżyca? Czy to nie jest trochę zbyt... ogólne?
A propos tego co pisze Konwalka74 - ja wcześniej zapytałam o kolory Małych Arkanów i Beryl odpowiedziała ciekawie, ale zostało jedno pytanie bez odpowiedzi. Jeśli w rozkładzie talentu pojawia się mieszanka kolorów albo żaden nie dominuje, to jak to czytać? Czy brak dominanty też coś znaczy?
No coś ty, Wracając do tego co Umbra opisała - ta kombinacja naprawdę dużo mowi, ale myślę, że zanim się zagłębimy w interpretacje kolorów i pozycji, warto sie zatrzymać. Gwiazda jako aktywacja moze sugerować, że odpowiedź na blokadę nie jest zewnętrzna. Umbra, czy próbowałaś po tym rozkladzie usiąść z tymi kartami dłużej i po prostu poobserwować co się pojawia? Nie analizowac, tylko patrzec?
Chcę wrócić do swojego pytania, bo powoli zaczynam rozumieć o czym mówicie. Almandynka napisała, że bez struktury rozkładu karty nie mają kontekstu. No dobrze, ale jak mam się nauczyć robić rozkład z pozycjami, skoro nie wiem od czego zacząć? Czy jest jakiś prosty schemat dla początkujących do talentu?
Hela_W, właśnie o to mi chodzilo kiedy zaczęłam ten temat - żeby znaleźć konkretny rozkład, który ma sens dla tego pytania. Zebralam do tej pory z dyskusji mniej więcej: pozycja talentu swiadomego, pozycja talentu ukrytego, pozycja przeszkody, pozycja cienia i pozycja aktywacji. Czy to jest ten pełny rozkład o którym mówił Krysztal, czy czegoś brakuje?
Argafia, blisko ale bym jeszcze dodał jedną pozycje - kierunek działania. Czyli co konkretnie zrobić, żeby zacząć używća tego talentu. Bez tego rozklad jest diagnozą bez recepty. Masz obraz sytuacji, ale nie wiesz co z tym zrobic dalej.
Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem ale jestem tu nowa w sensie tematu. Czy te pozycje w rozkładzie trzeba jakoś fizycznie układać na stole w konkretny wzór, czy można je po prostu wyciągać kolejno i numerować? Nigdy nie robiłam rozkładu wielopozycyjnego.
A ja mam inne pytanie, ktore mnie trochę frustruje w tej calej dyskusji - ile czasu po zrobieniu rozkładu powinno minąć żeby zobaczyć czy interpretacja była trafna? Bo Sigilmistrz pisal wcześniej do Heli, ze trzeba coś zrobić z tym co wyciągnęłaś. Ale co jeśli robisz, robisz i nadal nic się nie zmienia? Jak wtedy wiadomo, że dobrze odczytałaś karty?
Wtrącę się, bo czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam wrażenie, że powoli odchodzimy od samego rozkladu w stronę filozofii tarota. To ciekawe, ale Argafia zaczęła temat od konkretnego pytania o budowę rozkładu. Czy moglibyśmy moze podsumować co mamy na ten moment i sprawdzić czy ten sześciopozycyjny schemat który zebrała Argafia w całości ma sens?
Mam wrażenie, że powoli odchodzimy od samego rozkładu w stronę filozofii tarota. To ciekawe, ale Argafia zaczęła temat od konkretnego pytania o budowę rozkładu. Czy moglibyśmy moze podsumować co mamy na razie? Bo z tej dyskusji wyłania się jakis konkretny schemat - talent świadomy, talent ukryty, przeszkoda, cień i aktywacja, a Krysztal dodał kierunek działania. Czy to jest już kompletna propozycja, czy coś jeszcze brakuje?
Właśnie! Dziękuję Wahadlarka_Z, że to zebrałaś. Ja też zaczelam gubić wątki. Wiec mamy sześć pozycji - czy ktoś moze powiedzieć wprost, w jakiej kolejności je wyciągać? Bo rozumiem co każda znaczy, ale nie wiem czy to ma być linia, krzyż, coś innego. Kartomantka.2 pytała podobnie i nie dostała pełnej odpowiedzi.
Dobrze, to powiem konkretnie. Ja układam ten typ rozkładu w ksztalt litery T - trzy karty w poziomie na górze, trzy w pionie na dole. Górna trójka to poziom świadomości: talent świadomy, talent ukryty, cień. Dolna trojka to dynamika: przeszkoda, aktywacja, kierunek. Ale to jest mój sposób - nie jedyny słuszny. Krysztal, Ty jak to fizycznie układasz?
Ojej no, Czytam to i myślę, że ta różnica między Waszymi ukladami to nie jest tylko etsetyka. W kole kazda karta jest równoważna wobec centrum, w literze T masz hierarchie góra-dół. Przy talentach ukrytych to może mieć znaczenie - czy traktujesz przeszkodę i aktywację jako rowne elementowi centralnemu, czy jako podrzędne? Bo to zmienia interpretację.
Przepraszam że się wtrace, ale czy to naprawdę ma aż takie znaczenie jak się te karty ułoży na stole? Mnie bardziej interesuje co zrobić jak wyciągnę cos czego nie rozumiem. Bo rozumiem już mniej więcej pozycje, ale co jeśli wyciągnę np. Wieżę na miejscu talentu ukrytego? To naprawdę brzmi jak talent?
To co Krysztal napisał o Gwieździe jako przeszkodzie bardzo mnie uderzyło, bo u mnie Gwiazda była na aktywacji, nie na przeszkodzie. Ale ta logika jest podobna - jeśli Gwiazda może blokować przez idealizowanie, to czy na aktywacji może znaczyć cos w rodzaju: przestań idealizować i zacznij działać? Czy to zbyt dosłowne?
Serio, Mam zapisane dwa przypadki gdzie robiłam wlasnie to - dokladalam karte do gotowego rozkładu z nowym pytaniem. Raz wyszło spójnie, raz poczułam, ze ta dokładana karta jakby nie sluchala poprzednich. Nie wiem jak to wytłumaczyć inaczej niż tak. Konwalka74, czy to ma metodologiczne uzasadnienie żeby dostawiać karty do zamkniętego rozkładu, czy lepiej zaczynac od nowa?
Wracam bo moje pytanie o brak dominującego koloru zostało trochę zawieszone. Inkantator zaproponował patrzenie na kartę centralną zamiast liczenia kolorów i to ma sens, ale mam wątpliwość. Co jeśli karta centralna jest Wielkim Arkanem, a reszta to Małe Arkana z różnych kolorów? Czy wtedy kolor w ogóle nie gra roli?
