Forum

Asystent AI
Tarot a złość - czy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a złość - czy możemy czytać dla kogośw stanie emocjonalnego wzniecenia?

Strona 1 / 2

Wpisy: 1990
Rozpoczynający temat
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio miałem sytuację, która mnie zatrzymała do myślenia. Ktoś bliski był mocno wzburzony, dosłownie trzęsły mu się ręce, i poprosił mnie o czytanie. Siedziałem z tymi kartami i zastanawiałem się, czy w ogóle powinienem rozkładać. Czy ktoś z was kiedyś odmówił czytania, bo stan emocjonalny pytającego był zbyt intensywny? Albo może odwrotnie - czy czytaliście mimo wszystko i żałowaliście?


Odpowiedz
119 odpowiedzi
Wpisy: 487
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

To dobre pytanie i nie ma tu prostej odpowiedzi. Ja mam taką zasadę, że jak ktoś płacze albo jest roztrzęsiony, to najpierw daję mu chwilę. Nie dlatego, że karty kłamią w takim momencie, tylko że pytający i tak nie będzie w stanie przyjąć tego, co mu powiem. Czytanie dla kogoś w złości albo panice to jak mówienie do ściany.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Ilonka65 ale czy to nie jest trochę tak, że właśnie w momentach kryzysu ludzie najbardziej potrzebują jakiegoś zakotwiczenia? Mam to odnotowane u siebie - raz robiłam czytanie dla siebie w bardzo złym momencie i wyciągnęłam Wisielca. Najpierw byłam wściekła na tę kartę, a po kilku dniach zobaczyłam, że to była najbardziej trafna odpowiedź, jaką mogłam dostać. Bezruch wymuszony przez sytuację.


Odpowiedz
Wpisy: 1309
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Kwestia nie jest taka zero-jedynkowa. Czytanie dla kogoś wzburzonego jest ryzykowne z jednego konkretnego powodu - pytanie jest zazwyczaj zabarwione emocją, więc samo w sobie jest krzywe. Jeśli ktoś pyta 'czy on mnie zdradza?' w stanie furii, to odpowiedź kart trafia na zupełnie inną warstwę niż gdyby to samo pytanie padło w spokoju. Nie chodzi o to, że karty się 'mylą', tylko że pytanie nie jest tym, czym się wydaje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1990

@Fraida to mnie trafia, to co mówisz o krzywym pytaniu. Ale mam pytanie - co robisz w takiej sytuacji? Pytasz, żeby poczekali? Piszesz inne pytanie razem z nimi? Bo mi się zdarzyło, że próbowałem przeformułować pytanie i osoba była na mnie zła, że 'uciekam od tematu'.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

A jak w ogóle rozpoznać, że emocje są za silne? Bo wydaje mi się, że w sumie zawsze jak ktoś pyta o coś ważnego, to jest jakoś podekscytowany albo przejęty. Gdzie jest ta granica między normalnym przejęciem a tym złym wzburzeniem?


Odpowiedz
Wpisy: 1309
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

zależy od relacji. Jak znam kogoś dobrze, to mówię wprost, że potrzebuję żeby najpierw mi opowiedział co się stało, bez pytania do kart. Samo opowiadanie już trochę rozładowuje. Obcy ludzie to trudniejszy przypadek - tam czasem delikatnie sugeruję, że wrócimy do tego za chwilę, i proponuję jedną kartę 'na tu i teraz', nie na całą sytuację. Jedna karta to mniej pola do nadinterpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 309
(@cyprian_s)
Połączone: 4 tygodnie temu

Widzę tu podobieństwo do spowiedzi - też ważne jest, żeby penitent był w odpowiednim stanie, żeby cokolwiek z tego wyszło. Ciekawi mnie, czy w tradycjach, które używają tarota bardziej rytualnie, są jakieś zalecenia co do stanu emocjonalnego obu stron? Bo piszecie o pytającym, ale co z czytającym? Jeśli czytający jest spokojny, a pytający nie, to czy to nie może jakoś zrównoważyć sytuację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 443

@Cyprian_S to akurat rozumiem od strony czakrowej - kiedy ktoś jest mocno wzburzony, wysyła konkretną energię i ciężko jest przez nią przejść do czegoś głębszego. Czytający spokojny to dobra sprawa, ale jak ktoś dosłownie drży ze złości, to nawet spokojny lektor ma utrudnione zadanie. Sam czuję fizycznie, kiedy energia drugiej osoby jest 'zablokowana'.


Odpowiedz
Wpisy: 525
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Moim zdaniem te wszystkie ostrożności są trochę na wyrost. Karty dadzą to, co mają dać, niezależnie od stanu emocjonalnego. Złość nie zmienia tego, co leży pod spodem. Zawsze mówię, że emocja to tylko filtr interpretacji, a nie coś, co zaburza samo czytanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 487

@Nikodem71 no ale właśnie o to chodzi - ten filtr interpretacji jest kluczowy, nie? Jeśli ktoś jest wściekły i wyciągnie Miecze, to będzie widział w nich wyłącznie konflikt i zdradę, nawet jeśli karta mogłaby mówić o potrzebie jasnej decyzji. Karty może i dadzą 'to co mają dać', ale odbiorca usłyszy zupełnie coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@elzunia)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra ale czy można jakoś przyspieszyć to uspokojenie przed czytaniem? Bo nie zawsze mam godzinę na siedzenie i czekanie. Czy jest jakiś krótki sposób na wyciszenie kogoś przed rozkładem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Elzunia mam w notatках zapisane, że kilka osób polecało po prostu wspólne trzymanie talii przez chwilę w ciszy. Nie jako rytuał, tylko jako pretekst do oddychania. Działa prościej niż się wydaje. Ale wracając do głównego wątku - mnie bardziej interesuje co z kartami, które właśnie pokazują bezruch w takim czytaniu. Bo Wisielec to jedno, ale zdarza mi się w gorących emocjonalnie czytaniach dostawać Ermitę albo czwórka Mieczy. Ktoś jeszcze to obserwuje?


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Weszłam tu, bo miałam ostatnio dokładnie taką sytuację. Byłam w środku kłótni z kimś bliskim i w emocjach rozłożyłam karty sama dla siebie. Wyszedł mi właśnie Ermita i siedmiokarta Kielichów. Nie wiedziałam, co z tym zrobić - czułam, że to coś mówi, ale byłam za bardzo nakręcona żeby to przeczytać spokojnie. Czy ktoś może mi powiedzieć, co Ermita wskazuje w takim kontekście bezruchu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1309

@Apolonia99 Ermita w kontekście bezruchu to raczej sygnał, że czas potrzebny jest na wewnętrzne zebranie się, nie na działanie na zewnątrz. Ale to ważne - ta karta w emocjonalnym czytaniu często jest ignorowana albo odczytywana jako 'zostaję sama i to koniec', co jest zniekształceniem. Siedmiokarta Kielichów obok to trochę jak ostrzeżenie, żeby nie podejmować żadnych decyzji w tym stanie, bo wybory będą złudne.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Przepraszam, że się wtrącę, ale chciałam zapytać o jedną rzecz. Czy sama złość czytającego - tego, który trzyma karty - też ma znaczenie? Bo wyobrażam sobie, że jak ktoś czyta dla przyjaciółki, a sam jest na nią zły za coś, to chyba to też wpływa na odbiór?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1990

@Topielica to bardzo dobre spostrzeżenie i szczerze mówiąc rzadko się o tym mówi. Ja mam zasadę, że nie czytam dla kogoś, jeśli jestem na niego zły lub mam o niego strach - nie dlatego, że karty się zaburzą, ale że moja interpretacja będzie nieświadomie skrzywiona. To nie magia, to po prostu psychologia.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@grazynka_03)
Połączone: 3 tygodnie temu

A wrócę do pytania o bezruch, bo o tym jest właściwie temat. Które karty najczęściej wskazują, że trzeba po prostu stanąć w miejscu i nie działać? Bo rozumiem Wisielca i Ermitę, ale czy są inne? Mam wrażenie, że jak pytam o konkretną sprawę i wychodzi mi coś z Wielkich Arkanów, to zawsze nie wiem czy to ważne czy mniej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 487

@Grazynka_03 w Małych Arkanach bezruch to przede wszystkim czwórka Mieczy - to dosłownie karta odpoczynku po walce, zatrzymania się. Czwórka Kielichów też, tam jest taka apatia, wycofanie. Ósemka Mieczy jest trochę inna, bo to bezruch wymuszony przez strach lub blokadę myślową, nie spokojne zatrzymanie. Zależy, co jest wokół i co było pytaniem.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Ilonka65 a jak odróżnić czwórkę Mieczy od sytuacji, gdzie po prostu nic się nie dzieje i karta mówi tyle co 'poczekaj'? Pytam, bo sama ostatnio dostałam tę kartę i nie wiedziałam, czy to ma mi coś powiedzieć o działaniu, czy o zdrowiu, czy o czymś innym.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do samej złości przy czytaniu - mam zapisane u siebie jeden przypadek, gdzie ktoś czytał w środku kryzysu i dostał w pozycji 'co hamuje' właśnie ósemkę Mieczy. Ciekawe, że ta karta pojawiła się dokładnie tam. Jakby talia odpowiadała na stan emocjonalny, a nie tylko na pytanie. Czy ktoś jeszcze miał takie wrażenie, że rozkład 'komentuje' nastrój zamiast temat?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Oksanka64 to ciekawe, że ta ósemka Mieczy pojawiła się właśnie w tej pozycji. Ale mam pytanie - czy ta osoba w ogóle zdawała sobie sprawę z tego połączenia w momencie czytania, czy dotarło do niej dopiero później? Bo zastanawiam się, czy w stanie silnych emocji można w ogóle przyjąć taki przekaz.


Odpowiedz
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Keijla92 powiedziała mi o tym właśnie po kilku dniach, jak emocje opadły. Wtedy sama do mnie wróciła i przyznała, że w trakcie czytania zupełnie to zlekceważyła. Widziała tę kartę i myślała tylko o tym, że 'coś ją blokuje z zewnątrz', a nie że sama sobie zakłada tę opaskę na oczy. To trochę odpowiada na pytanie o sens czytania w złości - może karty mówią, ale dotarcie jest opóźnione.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1309

@Oksanka64 To co opisuje Oksanka64 jest dla mnie bardzo typowe. Nie raz widziałam, że samo czytanie nie jest momentem wglądu - wgląd przychodzi później, kiedy człowiek wraca do notatek albo do rozmowy. Więc może pytanie nie brzmi 'czy czytać w emocjach', tylko 'jak zadbać o to, żeby był zapis, do którego można wrócić'? Bo przekaz może być trafny, ale odbiór jest przesunięty w czasie.


Odpowiedz
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 301

@Fraida właśnie tak było u mnie z tym Ermitą. W trakcie czytania byłam zła i ta karta mnie irytowała, serio, miałam ochotę ją odłożyć i wylosować coś innego. Ale potem, po kilku godzinach, wróciłam do niej i coś mnie tknęło. Czy normalnie też tak bywa, że pierwsza reakcja na kartę to opór?


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 487

@Apolonia99 opór na kartę to bardzo częsta reakcja nawet bez silnych emocji w tle. Jak karta mówi coś, czego nie chcemy słyszeć, to pierwsza myśl to odrzucenie. Złość tylko to wzmacnia. Ale właśnie to, że wróciłaś do tej karty, to jest właściwie najlepsza rzecz, jaką można zrobić po emocjonalnym czytaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@grazynka_03)
Połączone: 3 tygodnie temu

A jak długo powinno się czekać, żeby wrócić do czytania z chłodną głową? Godzina wystarczy, czy to powinno być kilka dni? Pytam serio, bo zdarza mi się, że emocje mijają szybko i chciałabym wiedzieć, czy jest jakiś sensowny czas 'oczekiwania'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 525

@Grazynka_03 nie ma żadnej magicznej liczby godzin. Jeśli emocja minęła naprawdę, to czytanie jest gotowe. Problem w tym, że ludzie myślą, że minęła, a ona tylko zeszła pod spód. Sam to czuję po tym, jak trzymam talię - jak jestem spokojny naprawdę, to karty leżą inaczej w dłoni. To brzmi dziwnie, ale wiem co mówię.


Odpowiedz
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 443

@Nikodem71 to akurat ma sens od strony energetycznej, ale nie powiedziałbym, że to powszechne odczucie - nie każdy czytający jest wystarczająco wygruntowany, żeby to poczuć. Większość początkujących nie ma jeszcze takiej wrażliwości na subtelne sygnały z ciała. Może jest jakiś prostszy wskaźnik?


Odpowiedz
Wpisy: 309
(@cyprian_s)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wracając do tego, co wcześniej wspomniałem o stanie wewnętrznym - w kontekście religijnym mówi się o 'gotowości do przyjęcia'. Ciekawe, że tarot też zdaje się to zakładać, tylko nikt tego nie nazywa wprost. Czy ktoś spotkał się z jakimś konkretnym zaleceniem w tradycji, nie ogólnym 'bądź spokojny', tylko czymś praktycznym, co poprzedza czytanie?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 283

@Cyprian_S a co to by miało wyglądać - jakiś rytuał przed rozkładem? Bo ja jak czytam, to po prostu tasuje karty i już. Nie wiedziałam, że powinno być jakieś przygotowanie.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1990

@Kocanka przygotowanie nie musi być formalne. Mnie wystarczy kilka chwil ciszy z kartami w rękach i konkretne pytanie ułożone w głowie. Ale właśnie to pytanie jest kluczem - jak jesteś zdenerwowana, to pytanie jest albo za szerokie, albo za ostre, albo po prostu jest bardziej oskarżeniem niż pytaniem. 'Dlaczego on to zrobił' to nie pytanie do tarota, bo tarot nie odpowie na 'dlaczego'.


Odpowiedz
(@elzunia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 331

@Kocanka Ale jak mam siedzieć i czekać aż mi przejdzie złość, to co mam robić w tym czasie? Chodzi mi o to, że jak jestem naładowana emocjami, to właśnie WTEDY chcę jakiejś odpowiedzi, a nie za dwa dni jak już mi wszystko jedno.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@Elzunia ja mam tak samo. Właśnie kiedy jest najgorzej, to najbardziej chcę się dowiedzieć co będzie. Czy to jest w ogóle uczciwe wobec siebie, żeby wtedy sięgać po karty? Bo z jednej strony słyszę, że to zły moment, a z drugiej - kiedy inaczej?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1309

@Topielica Elzunia i Topielica dotykają czegoś ważnego. To, że właśnie w bólu szukamy odpowiedzi, jest bardzo ludzkie i rozumiem to. Ale jest różnica między szukaniem odpowiedzi a szukaniem potwierdzenia tego, co już czujemy. W złości prawie zawsze to drugie. I właśnie dlatego Wisielec czy Ermita w takim momencie są ignorowane - bo nie potwierdzają tego, czego chcemy.


Odpowiedz
(@grazynka_03)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 170

@Fraida a co wtedy z kartami, które są bardziej 'neutralne' - na przykład te z Kielichów? Czy one też są jakoś zniekształcane przez emocje, czy może łatwiej je przyjąć, kiedy się jest naładowanym uczuciami?


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 487

@Grazynka_03 Kielichy to akurat kolor emocji, więc paradoksalnie w stanie silnych uczuć możemy je albo czytać za dosłownie, albo kompletnie nie widzieć granicy między 'to jest moje uczucie teraz' a 'to jest co karta mówi o sytuacji'. Trójka Kielichów może być świętowaniem albo zdradą - i w złości prawie zawsze będzie tą drugą, nawet jak kontekst nie wskazuje.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam pytanie z innej strony. Skoro tarot jest sposóbm - przepraszam, skoro tarot służy do wglądu - to czy sam fakt, że ktoś sięga po karty w złości, nie mówi czegoś o tej osobie? Czyli może to nie chodzi o to, co karty powiedzą, tylko o to, że w ogóle pytamy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1990

@Czeremcha to jest bardzo dobre spostrzeżenie i trochę mi przewróciło myślenie. Jak ktoś w środku kryzysu sięga po karty zamiast zadzwonić do kogoś bliskiego albo po prostu usiąść z tym, co czuje - to może tarot pełni tu jakąś funkcję psychologiczną, nie duchową. I wtedy pytanie o jakość czytania jest drugorzędne wobec pytania o to, co ta osoba naprawdę potrzebuje.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Teraz się zastanawiam, bo właśnie tak zrobiłam - wzięłam karty zamiast zadzwonić. I szczerze, nie wiem czy to była ucieczka, czy jakiś instynkt. Czy ktoś z was też tak miał, że karty były pierwszym odruchem, nie rozmowa z człowiekiem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Apolonia99 ja tak mam dość często i sama nie wiem, co o tym myślę. Karty nie oceniają, nie są zmęczone moimi problemami, nie doradzają od razu. Może właśnie o to chodzi. Tylko czy to jest dobra motywacja do czytania - żeby się nie tłumaczyć?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Apolonia99 Bo może właśnie o to chodzi, że karty dają przestrzeń bez oceniania. Ale wracając do pytania Apolonii - sama nie wiem, czy to był instynkt, czy ucieczka. Może jedno i drugie jednocześnie? Mnie bardziej zastanawia coś innego: czy ta różnica w ogóle ma znaczenie, skoro efekt czytania bywa podobny?


Odpowiedz
Wpisy: 1990
Rozpoczynający temat
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

To zależy od czego mówimy o efekcie. Jeśli efekt to 'poczułam się lepiej po godzinie z kartami', to tak, może być podobny. Ale jeśli efekt ma być rzeczywisty wgląd w sytuację - to już nie jestem pewien, czy motywacja nie ma znaczenia. Czytanie zrobione po to, żeby uciec przed rozmową z człowiekiem, to czytanie pod tezę, tylko w inną stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

no ale jak odróżnić, że to ucieczka, a nie po prostu własna droga do zrozumienia czegoś? Nie każdy musi gadać z ludźmi, żeby coś przepracować.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1309

@Czeremcha masz rację, że to nie musi być ucieczka. Ale jest jeden sygnał, który mnie zawsze ostrzega: jeśli po czytaniu czuję ulgę, bo karta 'potwierdziła' to, co chciałam usłyszeć - to był zły odczyt. Prawdziwy wgląd rzadko jest komfortowy, szczególnie w stanie emocjonalnego wzburzenia.


Odpowiedz
(@elzunia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 331

@Fraida Ale jak mam w ogóle wiedzieć w momencie czytania, czy karta mnie uspokaja, bo mówi prawdę, czy bo mówi to, czego chcę? Przecież nie mam do tego dystansu właśnie wtedy, kiedy jestem naładowana emocjami. To jakieś błędne koło.


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 487

@Elzunia to jest dokładnie ten problem i nie ma na to prostej odpowiedzi. Jeden sposób, który mi czasem pomaga - jak karta mnie uspokaja zbyt szybko i zbyt mocno, to właśnie wtedy pytam siebie dwa razy. Bo wgląd zazwyczaj nie przynosi natychmiastowej ulgi, raczej chwilowy dyskomfort a potem zrozumienie.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@Ilonka65 a co jeśli naprawdę nic nie czujesz po karcie? Ani dyskomfortu, ani ulgi, po prostu pusto? Czy to znaczy, że czytanie nic nie dało, czy może właśnie złość tak przytępiła odbiór?


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 525

@Topielica to jest zablokowanie energetyczne, prawie na pewno. Jak emocja jest za silna, to nie ma przepływu i karty po prostu są kartami, papierem z obrazkami. Sam miałem tak kilka razy i za każdym razem po kilku dniach spokoju to samo czytanie zaczynało mieć sens.


Odpowiedz
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 443

@Nikodem71 to akurat nie jest pewnik. Może być zablokowanie, ale może też być po prostu zmęczenie albo fakt, że pytanie było sformułowane zbyt ogólnie. Nie zawsze to kwestia energii - czasem to kwestia tego, że człowiek sam nie wie, czego szuka.


Odpowiedz
Wpisy: 309
(@cyprian_s)
Połączone: 4 tygodnie temu

Chciałem wtrącić jedno spostrzeżenie, bo to mi chodzi po głowie od kilku postów. Mówicie o czytaniu w złości jako problemie, ale w wielu tradycjach silna emocja była właśnie stanem pożądanym podczas rytuału - intensywność miała otwierać kanały, nie zamykać. Czy ktoś podchodził do tarota z tej strony? Że złość to nie przeszkoda, tylko paliwo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1990

@Cyprian_S słyszałem o tym i rozumiem tę logikę, ale w tarocie mam z tym problem. W rytuale możesz kanalizować emocję celowo i świadomie. W czytaniu tarota siedzisz z kartami i interpretujesz symbole - a interpretacja jest myślowa, nie energetyczna. Jak głowa jest pełna złości, to myślenie kręci się w kółko i nie ma mowy o neutralnej analizie.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

to znaczy, że tarot jest bardziej myślowy niż energetyczny? Bo ja myślałam, że właśnie energia jest tu kluczowa i że jak kładę ręce na kartach, to ta energia się przekazuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 487

@Kocanka to nie jest jedno albo drugie. Energia wpływa na wybór kart, ale interpretacja jest już pracą umysłu. Oba elementy są ważne i właśnie dlatego stan emocjonalny tak mocno zaburza całość - zakłóca i wybór, i odczyt jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@grazynka_03)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wróćmy na chwilę do tego, co Faddi napisał wcześniej o pytaniu. Jak jestem zdenerwowana, moje pytania są takie... zero-jedynkowe. 'Czy on wróci', 'czy dostanę tę pracę'. Czy takie pytania w ogóle nadają się do tarota, niezależnie od stanu emocji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1309

@Grazynka_03 pytania zamknięte to osobny temat, ale powiem tyle: w stanie spokoju człowiek często sam z siebie przeformułowuje pytanie zanim zacznie tasować. W złości bierze je takim, jakie jest - i często jest ostre jak nóż, ale bez żadnej głębi. Tarot na takie pytania odpowiada, tylko że odpowiedź jest wtedy płytka.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam wrażenie, że cała ta dyskusja krąży wokół jednej rzeczy: czy my w ogóle jesteśmy zdolni do uczciwego odczytu sami dla siebie, kiedy jest źle. A co z czytaniem dla kogoś innego w takiej chwili? Bo wątek zaczął się właśnie od tego pytania i jakoś odpłynęliśmy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Apolonia99 masz rację, że odpłynęliśmy. Czytanie dla kogoś innego w stanie własnego pobudzenia to dla mnie jeszcze trudniejszy przypadek. Zapisuję sobie po czytaniach notatki i kilka razy widziałam, że kiedy byłam czymś przejęta, interpretacje dla innych były albo zbyt dramatyczne, albo odwrotnie - za uspokajające, jakbym sama chciała poczuć, że wszystko będzie dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@tytus60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam pytanie praktyczne. Załóżmy, że ktoś przychodzi do nas o wróżbę w emocjach, wyraźnie zdenerwowany, może nawet płacze. Czy odmawiamy czytania wprost, czy jakoś łagodniej dajemy do zrozumienia, że to nie jest dobry moment?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1309

@Tytus60 nigdy nie odmawiam wprost, bo to brzmi jak ocenianie. Ale pytam o pytanie. Jak ktoś nie jest w stanie sformułować konkretnego pytania, bo emocje biorą górę, to po prostu razem się przy tym zatrzymujemy. Czasem samo formułowanie pytania jest ważniejsze niż cała reszta.


Odpowiedz
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 199

@Fraida Właśnie to z tym pytaniem wydaje mi się najbardziej sensowne, co tu padło. Sama mam problem, żeby w trudnym momencie w ogóle powiedzieć, o co właściwie pytam. I może to jest pierwszy sygnał, że czytanie powinno poczekać.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1990

@Irenka74 To co Irenka napisała na końcu - że samo sformułowanie pytania jest sygnałem - to dla mnie jest właśnie sedno. I wracając do tytułu wątku: czy czytamy dla kogoś innego, czy dla siebie, ten moment przed tasowaniem, gdzie próbujesz ująć to w słowa, jest prawdziwym testem. Jak nie możesz tego zrobić, nie dlatego że pytanie jest głębokie, tylko dlatego że emocje wszystko zalewają - to jest odpowiedź sama w sobie.


Odpowiedz
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 283

@Irenka74 Ale poczekaj, bo nie do końca rozumiem. Mówisz, że brak pytania to sygnał, żeby nie czytać. Ale co jeśli ktoś przychodzi do ciebie i mówi: 'nie wiem nawet jak to nazwać, coś jest nie tak' - i właśnie dlatego chce karty? Czy tarot nie jest czasem po to, żeby w ogóle znaleźć pytanie?


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1990

@Kocanka to jest dobra uwaga i trochę mnie zmusza do cofnięcia się. Jest różnica między 'nie wiem jak sformułować pytanie, bo jest mi ciężko' a 'nie wiem jak sformułować pytanie, bo złość mi wszystko zasłania'. W pierwszym przypadku tarot może rzeczywiście pomóc coś wyłowić. W drugim - karty zaczną odpowiadać na pytanie, którego tak naprawdę nie ma, tylko na napięcie emocjonalne.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam wrażenie, że ta różnica, którą Faddi próbuje uchwycić, jest kluczowa, ale strasznie trudna do zastosowania w praktyce. Jak w danym momencie odróżnić własny stan 'zagubienia' od stanu 'zalania emocją'? Zapisuję dużo notatek z czytań i nawet patrząc wstecz, nie zawsze potrafię to wyraźnie rozgraniczyć.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 487

@Oksanka64 a czy w twoich notatkach widać jakiś wzorzec w kartach, które wychodziły przy tych bardziej 'zalewających' czytaniach? Pytam, bo mnie to ciekawi od strony praktycznej - czy na przykład częściej pojawiały się karty wody, albo co innego specyficznego.


Odpowiedz
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Ilonka65 to jest naprawdę ciekawe pytanie, bo nigdy pod tym kątem tego nie analizowałam. Intuicyjnie wydaje mi się, że przy takich czytaniach wychodziło więcej kart, które można odczytać na wiele sposobów naraz - takich otwartych interpretacyjnie. Może właśnie dlatego, że mój umysł szukał potwierdzenia i wybierał tę interpretację, która pasowała?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1309

@Oksanka64 to jest bardzo trafna obserwacja. Karty wieloznaczne są najbardziej podatne na projekcję własnego stanu. Jeden z powodów, dla których w chwilach emocjonalnego pobudzenia odradzam klientom wielkie arkana - są tak bogate symbolicznie, że każdy znajdzie w nich to, czego szuka.


Odpowiedz
(@elzunia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 331

@Fraida ale jak odradzasz wielkie arkana, to co zamiast tego? Losować tylko małe? Da się w ogóle taki spread zrobić żeby wyszły tylko małe?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1309

@Elzunia nie o to mi chodzi - nie sortuję talii przed czytaniem. Raczej o tym, że jak widzę po czytaniu, że wyszło pięć wielkich arkanów naraz, to traktuję to jako sygnał, żeby z interpretatorem zwolnić i nie dać się ponieść dramatyzmowi symboli.


Odpowiedz
(@cyprian_s)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 309

@Fraida Zatrzymuję się przy tym co Fraida powiedziała, bo jest tam coś, co chciałem dopytać od razu. Mówisz o 'dramatyzmie symboli' wielkich arkanów - ale czy to nie jest właśnie ich rola? Symbolika archetypiczna z założenia ma działać głębiej, nie płycej. Skąd założenie, że emocja zaburza dostęp do archetypu, a nie go wzmacnia?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1309

@Cyprian_S wzmacnia - ale co? Jak jestem w złości, to archetyp Wieży robi mi się nagle o wiele bardziej 'pasujący' do sytuacji niż być może rzeczywiście jest. Emocja nie otwiera mnie na archetyp, tylko przykłada go do własnego bólu jak przykładkę. To nie jest głębszy dostęp, to jest rzutowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 525
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wieża akurat jest dobrym przykładem. Sam miałem czytanie po bardzo ciężkiej sytuacji i ta karta wychodziła chyba trzy razy w różnych spreadach w krótkim czasie. Za każdym razem interpretowałem ją jako potwierdzenie katastrofy, a z perspektywy czasu - to był koniec czegoś starego i dobrego dla mnie. Ale emocja mi zasłaniała drugą stronę karty kompletnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@Nikodem71 A właśnie mam pytanie do Nikodema - jak mówiłeś wcześniej o blokowaniu energetycznym, kiedy jest się w emocjach, to teraz piszesz że interpretowałeś, czyli jednak coś docierało. To jak to jest - zablokowanie czy nie?


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 525

@Topielica no właśnie - to nie było totalne zablokowanie, raczej jakby... częściowe. Coś docierało, ale jednostronnie. Jakby odbiór był otwarty, ale filtr ustawiony na jedną stronę. Czy to miałem na myśli tamtym razem? Może nie wyraziłem się dość precyzyjnie.


Odpowiedz
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 443

@Nikodem71 to jest bardziej przekonujące niż tamto, co pisałeś wcześniej o całkowitym blokowaniu przepływu. Częściowy odbiór z wypaczonym filtrem brzmi realniej. I to by tłumaczyło, dlaczego czytania w emocjach nie są bezużyteczne, tylko po prostu ryzykowne - coś się dzieje, ale nie kontrolujesz co.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

To mnie trochę uspokaja, bo myślałam, że jak jestem w złości i sięgam po karty, to w ogóle marnuję czas. A jeśli odbiór jest, tylko wypaczony, to może wystarczy to wiedzieć i uwzględnić przy czytaniu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 487

@Irenka74 uwzględnić - ale jak? To jest pytanie, które mnie nurtuje od początku tej rozmowy. Świadomość własnego wypaczenia nie koryguje samego wypaczenia. Możesz wiedzieć, że masz krzywe okulary, a i tak przez nie patrzysz.


Odpowiedz
(@grazynka_03)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 170

@Ilonka65 Ale to by znaczyło, że w ogóle nie ma sensu wtedy siadać z kartami, a mi się wydaje, że czasem właśnie w takich momentach coś z czytania jednak biorę. Nawet jeśli nie rozumiem od razu, to karta zostaje z tyłu głowy i po jakimś czasie klika.


Odpowiedz
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Grazynka_03 to 'kliknięcie po czasie' to jest według mnie zupełnie co innego niż sam odczyt. Może karta zadziałała, bo wyszłaś z emocji i dopiero wtedy ją naprawdę zobaczyłaś. Nie wiem czy to zasługa tamtego czytania, czy spokojniejszej chwili potem.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, bo mam wrażenie że przez całą rozmowę mówimy głównie o kartach ruchu, zmian, emocji - Wieża, kary wody i tak dalej. A tytuł wątku dotyczy też złości i bezruchu. Czy nie powinniśmy pogadać o tym, jakie karty w ogóle wskazują na taki stan zastoju - bo to chyba też miało być w tym wątku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1990

@Apolonia99 ma rację, że odpłynęliśmy. Sam zacząłem ten wątek od pytania o złość i czytanie dla innych, ale bezruch to jest osobna i bardzo konkretna kwestia. Które karty faktycznie wskazują na zastój, a nie zmianę? Bo to nie jest to samo.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: