Forum

Asystent AI
Karty jako rada od ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty jako rada od przodków - czy tarota możemy wykorzystać do komunikacji z nimi?

Strona 1 / 2

Wpisy: 478
Rozpoczynający temat
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ostatnio wróciłam do starych notatek po sesjach z tarotem i uderzyło mnie coś, o czym rzadko się tutaj mówi. Kiedy kładę rozkład z pytaniem do przodków, dostają odpowiedzi zupełnie inne niż przy zwykłym pytaniu o sytuację życiową. Jakby energia była... gęstsza? Bardziej zdecydowana. Zaczęłam się zastanawiać, czy tarota w ogóle można traktować jako most do komunikacji z tymi, którzy odeszli, czy to tylko projekcja własnych pragnień. I co ciekawe, karty związane z poczuciem wartości, czyli np. Cesarzowa, Cesarz, Słońce, wychodziły mi przy takich sesjach wyjątkowo często. Czy ktoś z was miał podobne doświadczenia z rozkładami 'od przodków'?


Odpowiedz
144 odpowiedzi
Wpisy: 392
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Ciekawe, bo ja też pracuję z duchami i różnymi formami komunikacji, ale tarota jakoś nigdy nie łączyłem z przodkami. Bardziej traktowałem go jako sposób... przepraszam, jako metodę do patrzenia na sytuację z zewnątrz. A ta gęstość energii, o której piszesz, to chodzi o dosłowne odczucie fizyczne przy rozkładaniu kart, czy coś bardziej intuicyjnego?


Odpowiedz
Wpisy: 1709
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Praktykuję tarota od wielu lat i temat jest złożony. Sam zadawałem sobie to pytanie wielokrotnie. Są tradycje, w których karty traktuje się dosłownie jako medium, przez które mogą przemówić duchy przodków. Są też podejścia psychologiczne, gdzie cały przekaz pochodzi z podświadomości pytającego. Ale jest jeszcze trzecia opcja, która mnie najbardziej interesuje, czyli że to nie jest albo jedno, albo drugie. Ninka_S, a jak konstruujesz takie rozkłady? Masz jakiś konkretny układ, który stosujesz pod komunikację z przodkami, czy improwizujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Rasphul używam rozkładu, który sama stworzyłam na bazie kilku układów, które widziałam w różnych książkach. Trzy karty: co przodkowie chcą mi powiedzieć, czego żałują lub co chcieliby zmienić, i jaką mądrość przekazują. Czasem dodaję czwartą: jak to wpływa na moje poczucie własnej wartości teraz. I właśnie ta czwarta karta zawsze mnie zatrzymuje, bo często wychodzi coś zaskakującego.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@cyrkonia)
Połączone: 4 miesiące temu

A co to znaczy, że tarota można 'używać do komunikacji'? Bo brzmi to jakby można było dosłownie zadać pytanie i dostać odpowiedź od babci albo kogoś. To chyba nie jest takie proste? Jak w ogóle mam wiedzieć, że to nie są tylko losowe karty?


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

No to teraz pytanie, które mnie gnębi od początku czytania tego tematu: skąd wiadomo, że to przodkowie, a nie po prostu własna psychika? Bo tarot działa na zasadzie rzutowania i interpretacji, więc wszystko, co widzisz w kartach, możesz równie dobrze przypisać sobie samej, swoim lękom i pragnieniom. Nie mówię, że to jest złe, bo praca z własnymi przekonaniami ma sens. Ale komunikacja z przodkami to zupełnie inne twierdzenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 392

@Seba86 a właśnie, i tu mnie wciąga ten temat. Bo w pracy z duchami, którą sam robię, też mam ten sam problem. Jak odróżnić kontakt od wyobraźni? Mam wrażenie, że nikt nie ma na to stuprocentowej metody. Ale jest coś w jakości informacji. Kiedy dostaję coś, czego absolutnie się nie spodziewałem i co później okazuje się trafne, to trudno mi to wytłumaczyć samą projekcją.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Przepraszam, że wchodzę, bo pewnie znam się na tym słabo, ale zawsze myślałam, że tarota to karty do wróżenia, a nie do rozmowy z duchami. Czy to nie są zupełnie różne rzeczy? Serio pytam, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Topielica to dobre pytanie i wcale nie głupie. Zależy od tradycji i od tego, jak ktoś rozumie sam mechanizm tarota. Są osoby, które traktują karty wyłącznie jako lustra dla własnej psychiki. Są takie, które uważają, że karty są czymś w rodzaju kanału, przez który przepływają informacje z różnych źródeł, włącznie z duchami. I są takie, które mówią wprost: to medium, przez które przodkowie lub duchy mogą się komunikować. Żadne z tych podejść nie jest bardziej lub mniej 'poprawne', bo tarot nie ma jednej oficjalnej filozofii.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tego, co napisała Ninka o kartach związanych z poczuciem wartości. To mnie bardzo interesuje, bo kiedy sama robiłam rozkład z intencją skierowaną do przodków, wyszedł mi Sąd Ostateczny i Cztery Mieczy. I długo zastanawiałam się, czy to przodkowie mówią mi żebym odpoczęła od oceniania siebie, czy to moja własna podświadomość. Ale co ciekawe, niezależnie od źródła, przekaz miał sens i coś we mnie zmienił. Więc może to ważniejsze od pytania, skąd pochodzi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Kasiulka25 ale jeśli efekt jest taki sam niezależnie od źródła, to czy w ogóle warto ustalać, czy to przodkowie mówią? Bo możemy całe życie nie rozstrzygnąć tego pytania, a praca z kartami i tak będzie wartościowa. Mnie bardziej interesuje, czy ktoś miał kiedyś informację z tarota przy takim rozkładzie, której w żaden sposób nie mógł wymyślić sam. Coś konkretnego, sprawdzalnego.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Seba86 Nie trzeba. Intencja to podstawa, a ona była. Rytuał wokół tego może pomóc skupić się i wejść w odpowiedni stan, ale nie jest warunkiem koniecznym. Widziałem rozkłady robione w pełnym skupieniu bez żadnych świec i rozkłady otoczone całą ceremonią, które były kompletnie puste. Ważne jest to wewnętrzne nastawienie, nie zewnętrzna oprawa. Seba86, a wracając do twojego pytania o sprawdzalne informacje, to ja osobiście raz dostałem w rozkładzie coś, co dotyczyło szczegółu rodzinnego, o którym nie miałem pojęcia. Sprawdziłem z rodziną. Zgadzało się. Ale sam nie wiem, co o tym myśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja kiedyś robiałm rozkłąd i poprosiłam o wiadomość od babci i wylosowałam Gwiazdę i Królową Kielichów i tak bardzo płakałam bo babcia zawsze mówiła że jestem jej nadzieją i to dokłdanie to znaczyło te karty chyba. Nie wiem czy to naprawde ona ale coś w środku mi piwiedziało że tak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Wandalena rozumiem to uczucie. Ja miałam podobny moment i właśnie dlatego zaczęłam drążyć temat. Ale chciałam zapytać, czy przed rozkładem robiłaś jakieś przygotowanie, np. intencję, medytację, zapalałaś świecę? Czy po prostu siedziałaś i tasowałaś z myślą o babci?


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

tylko myślałam o niej i tasowałam. Nie wiedziałm że trzeba coś więcej robić. A trzeba?


Odpowiedz
Wpisy: 309
(@cyprian_s)
Połączone: 4 tygodnie temu

Słucham tej rozmowy i chcę zwrócić uwagę na coś z innej strony. W wielu tradycjach, od shintoizmu po religie afrykańskie czy słowiańskie wierzenia, kontakt z przodkami przez przedmioty wróżebne był czymś naturalnym i codziennym. Tarot pochodzi z innej tradycji, ale idea, że karty mogą być kanałem, nie jest wcale egzotyczna z perspektywy historii religii. Ciekawi mnie, czy ktoś tu podchodzi do tego świadomie, z odniesieniem do jakiejś konkretnej tradycji, czy raczej tworzy własny system?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Cyprian_S to jest bardzo dobre pytanie i sama się nad tym zastanawiam. Mieszam elementy z różnych podejść, bo nie mam jednej tradycji, z której czerpię. Ale właśnie przy pytaniach o przodków czuję, że brakuje mi jakiegoś zakorzenienia. Może dlatego wyniki są mniej pewne, bo nie wiem, do czego właściwie się odwołuję?


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@justi85)
Połączone: 1 tydzień temu

Czytam i mam pytanie trochę z boku, ale jednak w temacie. Czy karty, które wychodzą w takim rozkładzie do przodków, a mówią o poczuciu wartości, mają interpretować to, jak przodkowie MAJĄ poczucie wartości, czy jak oni WIDZĄ nasze? Bo to by zmieniało wszystko w odczycie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Justi85 właśnie! To pytanie mnie też długo gnębiło. Doszłam do wniosku, że kontekst tej czwartej pozycji, którą dodaję, to wpływ na moje poczucie wartości teraz. Więc interpretuję to jako wgląd w to, co oni widzą u mnie lub co chcą mi przekazać w tej kwestii. Ale szczerze, granica jest płynna i każdy odczyt jest trochę inny.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@oraklia)
Połączone: 2 miesiące temu

Obserwuję tę rozmowę od początku i jedno mnie nurtuje. Czy ktoś z was miał sytuację, gdzie to, co wyszło w kartach podczas takiego rozkładu, było sprzeczne z tym, czego się spodziewałeś po konkretnym przodku? Tzn. znałeś tę osobę i karta zupełnie nie pasowała do jej charakteru lub tego, co mogłaby powiedzieć?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Oraklia to jest naprawdę dobre pytanie, bo gdyby tarota był autentycznym kanałem komunikacji, to właśnie takie rozbieżności byłyby albo dowodem na błąd odczytu, albo sygnałem, że przodek chce powiedzieć coś innego niż oczekujemy. A gdyby zawsze wychodziło to, czego się spodziewamy, to właśnie byłoby podejrzane, bo to by oznaczało, że karty po prostu potwierdzają nasze wyobrażenia.


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Oraklia tak, dokładnie to mi się przydarzyło. Robiłam rozkład z myślą o dziadku, który był bardzo surowy i milczący, a wyszedł mi As Kielichów i Słońce. Kompletnie do niego nie pasowało, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Długo siedziałam z tym i w końcu doszłam do wniosku, że może właśnie to, czego nam nigdy nie pokazał, chciał teraz przekazać. Ale przyznam szczerze, że nie wiem, czy to mądra interpretacja, czy tylko racjonalizacja, żeby karta miała sens.


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Kasiulka25 no właśnie, i tu jest pies pogrzebany. Bo ta interpretacja, którą opisujesz, jest możliwa, ale jest też nieweryfikowalna. Zawsze można powiedzieć, że karta pokazuje to, czego ktoś nie wyrażał za życia. To zamknięty układ, do którego pasuje każda karta.


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 392

@Seba86 ale czy każda praktyka duchowa nie ma tego problemu? W kontakcie ze zmarlymi, który znam z innej strony, też zawsze jest ta wątpliwość. Mnie bardziej ciekawi, co Kasiulka zrobiła z tą kartą dalej. Czy ta interpretacja coś zmieniła w tym, jak myślisz o relacji z dziadkiem?


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Jacek73 powiem szczerze, że tak. I właśnie to mnie tu trzyma, niezależnie od tego, czy to on mówił czy nie. Ale to chyba prowadzi do pytania Seby, tylko odwróconego: jeśli efekt jest realny, to czy źródło naprawdę ma znaczenie?


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Oraklia Wracam do pytania Oraklii, bo mnie też spotkało coś podobnego. Robiłam rozkład z myślą o prababci, którą znałam z opowieści jako kobietę bardzo silną, niemal twardą. Wyszła Księżniczka Buław i Rycerz Pucharów. Zupełnie inne energie niż oczekiwałam. I właśnie ta rozbieżność sprawiła, że poczułam, że to nie jest tylko moje rzutowanie, bo sama bym jej nie wymyśliła w tym kontekście.


Odpowiedz
Wpisy: 1709
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

To jest ciekawy argument, który słyszę po raz pierwszy w tej rozmowie. Czyli rozbieżność z oczekiwaniem jako potencjalny sygnał autentyczności? Mam z tym problem, bo psychika potrafi generować rzeczy zaskakujące samą siebie. Ale rozumiem, dlaczego dla kogoś robiącego rozkład to odczucie jest ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Przepraszam, że znowu wchodzę z głupim pytaniem, ale chcę dobrze rozumieć. Ninka, czy mówisz, że karta wyszła inna niż ta, którą sama byś wybrała dla prababci, gdybyś miała wybrać świadomie? I to cię przekonało, że to nie było tylko Twoje myślenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Topielica dokładnie tak to rozumiem. Gdybym sama świadomie tworzyła komunikat od prababci, dałabym coś twardego, może Cesarzową albo Siłę. A tu wyszło coś miękkiego i emocjonalnego. I ta niespójność z moim obrazem jej mnie zaskoczyła.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@cyrkonia)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, ale to nadal może być Twoja psychika, która zna prababcię lepiej niż Ci się wydaje. Może gdzieś głęboko wiesz, że pod tą twardością było coś innego? Trochę mi to brzmi jak tłumaczenie każdej możliwości jako dowód na kontakt.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Cyrkonia w końcu coś, z czym się zgadzam. I właśnie dlatego postawiłem to pytanie wcześniej. Nie mówię, że praca z kartami jest bez wartości, ale argument z rozbieżnością jest słaby jako dowód na kontakt z konkretną osobą.


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 392

@Seba86 Ale czy ktokolwiek tu naprawdę twierdzi, że to dowód? Mam wrażenie, że Ninka i Kasiulka mówią o odczuciu, a nie o pewności. Seba, czy nie przesadzasz z tym szukaniem weryfikacji w kontekście, w którym nikt jej nie obiecuje?


Odpowiedz
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Jacek73 no właśnie, ja też nie twierdziłm że to na pewno babcia, tylko że coś we mnie zareagowło i to miało sens. Może to ona, może nie, ale to co poczułam było prawdziwe i to mi wystarczyło.


Odpowiedz
Wpisy: 813
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i chcę zapytać o wątek poczucia wartości, bo gdzieś się urwał. Jeśli przodkowie mają nam przekazywać coś o tym, jak nas widzą, to jakie karty u was najczęściej pojawiają się w tych rozkładach? Mnie ciekawi, czy są wzorce, bo w pracy z czakrami serca też pojawia się ten temat i zastanawiam się, czy jest jakaś zbieżność.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Anahata u mnie bardzo często pojawia się coś z kielichów albo z kart związanych z przeszłością, jak Sześc Kielichów. Zastanawiam się, czy to nie jest właśnie ten temat, że poczucie wartości dziedziczymy po przodkach, nie tylko wzorce zachowań, ale dosłownie to, co o sobie myślimy.


Odpowiedz
(@justi85)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 119

@Kasiulka25 To mnie bardzo uderzyło, Kasiulka. Dziedziczenie poczucia wartości. Nigdy tak tego nie ujęłam, ale brzmi bardzo trafnie. Czy to znaczy, że jak wychodzi nam Szóstka Kielichów w takim rozkładzie, to przodkowie mówią: patrz, skąd to wzięłaś, a nie tylko: oto, co chcemy ci dać?


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Justi85 myślę, że obie interpretacje mogą być jednocześnie prawdziwe. Szóstka Kielichów to pamięć i korzenie, ale też idealizacja przeszłości. Jeśli wychodzi w kontekście poczucia wartości, ja odczytuję ją jako pytanie: co wzięłaś z domu, co ci pomaga, a co ciągnie w dół?


Odpowiedz
(@justi85)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 119

@Kasiulka25 Wracając do tego, co Kasiulka powiedziała o dziedziczeniu poczucia wartości, bo to mi nie daje spokoju. Czy to znaczy, że w takim razie rozkład do przodków to nie jest tyle pytanie 'czego chcecie mi powiedzieć', co raczej 'co mi już przekazaliście i co z tym zrobiłam'? To brzmi jak zupełnie inny rodzaj rozmowy.


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Justi85 tak, właśnie tak to teraz rozumiem. I to zmienia też sposób, w jaki zadaję pytanie przed rozkładem. Zamiast 'co masz mi do powiedzenia', próbowałam ostatnio 'co w sobie niosę po tobie'. I karty wyszły zupełnie inne niż wcześniej.


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Kasiulka25, to jest naprawdę ważna różnica w intencji. Zastanawiam się, czy to nie zmienia też tego, jak czytasz kartę, która wychodzi. Bo jeśli pytasz 'co niosę po tobie', to Szóstka Kielichów przestaje być tylko nostalgią, a zaczyna być czymś bardziej konkretnym, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Śledziłam tę rozmowę i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Piszecie o dziedziczeniu poczucia wartości i o przekazie przodków, ale czy ktoś zastanawia się, co robić, jeśli karty pokazują coś bolesnego? Że wzorce, które odziedziczyłam, są destrukcyjne? Jak wtedy rozumieć komunikat?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Brzozka to jest jedno z trudniejszych pytań w pracy z tarotem w ogóle, nie tylko w rozkładach do przodków. Karta, która pokazuje trudny wzorzec, może być ostrzeżeniem, może być zaproszeniem do przepracowania, może być po prostu nazwaniem czegoś, co już wiesz, ale unikasz. A jak Ty to odebrałaś, jeśli coś takiego wyszło?


Odpowiedz
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 177

@Rasphul nie robiłam jeszcze takiego rozkładu, właśnie dlatego pytam zanim spróbuję. Boję się trochę, że wyjdzie coś, z czym nie będę wiedziała, co zrobić.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 813

@Brzozka to jest bardzo uczciwa odpowiedź i dobry instynkt. Zanim zrobisz taki rozkład, warto zadać sobie pytanie, czy jesteś gotowa przyjąć informację bez natychmiastowego szukania, co z nią zrobić. Karty rzadko dają gotowe rozwiązania, raczej pokazują kierunek. Ale wracam do pytania, które zadałam wcześniej, bo mnie naprawdę ciekawi ten wzorzec kart, Ninka, a co u Ciebie najczęściej wychodzi w tej pozycji związanej z poczuciem wartości?


Odpowiedz
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 177

@Anahata to chyba najlepsza rada, jaką dostałam w tym wątku. Przyjąć informację bez natychmiastowego szukania, co z nią zrobić. Mam z tym duży problem na co dzień, więc może faktycznie poczekam jeszcze chwilę zanim usiądę z kartami i przodkami razem.


Odpowiedz
Wpisy: 1709
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

To jest ciekawe rozróżnienie, ale chcę zapytać, czy ktoś miał sytuację, gdzie ta zmiana intencji dała wyraźnie sprzeczne wyniki w porównaniu do wcześniejszego rozkładu z tym samym przodkiem? Bo to byłby niezły test tego, czy pytanie naprawdę zmienia odpowiedź.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Rasphul u mnie było coś takiego z babcią, ale nie wiem czy to dobre porównanie, bo pierwzy rozkład robiłam bez żadnej konkretnej intecji, a drugi już z pytaniem. Wyszły inne karty, ale to mogło być po prostu dlatego że byłam inaczej nastawiona.


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

I tu wracamy do tego samego problemu. Zmienna intencja, zmienne wyniki, ale nie ma sposobu, żeby oddzielić jedno od drugiego. Nie mówię, że praca z intencją jest bez sensu, ale jako argument za kontaktem z przodkiem to kuleje.


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 392

@Seba86 ale Wandalena nie twierdziła, że to dowód kontaktu. Mówiła o doświadczeniu. Dlaczego ciągle przykładasz do tego miarę dowodu, skoro nikt tu tego słowa nie używa?


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Jacek73 bo temat wątku pyta wprost o komunikację. To nie jest moje słowo, to jest słowo z tytułu. I jeśli dyskutujemy o komunikacji, to pytanie o to, czy jest realna, jest jak najbardziej na miejscu.


Odpowiedz
(@cyrkonia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 190

@Seba86 Zgadzam się z Sebą, ale mam inne pytanie. Czy te rozkłady do przodków w ogóle wam pomagają z tym poczuciem wartości tutaj i teraz? Bo rozumiem filozofię, ale mnie interesuje, czy to działa w praktyce. Ktoś po takim rozkładzie faktycznie poczuł się lepiej ze sobą?


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Cyrkonia u mnie tak, choć nie od razu. Wyszła mi raz Ósemka Mieczy w rozkładzie do babci i długo siedziałam z tym bez żadnej ulgi. Dopiero po kilku dniach zrozumiałam, że ta karta nie była o niej, była o wzorcu, który po niej wzięłam. I to właśnie ten moment zmieniło coś w poczuciu własnej wartości.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@Kasiulka25, przepraszam że przerywam, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Ósemka Mieczy to ta karta z postacią przywiązaną i opaską na oczach? Bo jeśli tak, to jak to odczytałaś jako wzorzec po babci, a nie jako coś o jej życiu?


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Topielica tak, właśnie ta karta. I odczytałam ją tak, że skoro pytałam o to, co po niej niosę, to ta postać z zasłoniętymi oczami i związanymi rękami to byłam ja, nie ona. Że to jej wzorzec przekonania o własnej bezsilności, który gdzieś przejęłam. Ale przyznaję, że to bardzo subiektywna interpretacja.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 813

@Kasiulka25 Właśnie w tym miejscu, gdzie Kasiulka mówi o przejętym wzorcu bezsilności, widzę największy sens łączenia kart z tematem przodków i poczuciem wartości. Nie jako kontakt w sensie dosłownym, ale jako projekcję tego, co przenosimy z pokolenia na pokolenie. Czy ktoś z was robił kiedyś rozkład specjalnie pod kątem tego, co chce zostawić, a czego nie przenosić dalej?


Odpowiedz
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 177

@Anahata to brzmi jak coś, co mogłabym zrobić, bo to nie jest pytanie do przodka, tylko do siebie. Trochę mniej mnie to przeraża niż bezpośrednie pytanie do kogoś nieżyjącego. Jak taki rozkład wygląda, masz jakiś konkretny układ pozycji?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Brzozka zanim Anahata odpowie, chcę dodać, że nie ma jednego słusznego układu do tego. Spotkałem się z prostym trzema kartami: co niosę, co chcę przepracować, co chcę dalej nieść. I to działa właśnie dlatego, że pytanie jest skierowane do siebie, nie na zewnątrz.


Odpowiedz
(@justi85)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 119

@Rasphul, to jest bardzo prosty układ, ale czy ta środkowa pozycja, co chcę przepracować, nie jest trochę za duża jak na jedną kartę? Bo mi się wydaje, że przepracowanie czegoś odziedziczonego to jest temat na całą terapię, nie na jedną kartę.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Justi85 masz rację, ale karta nie ma tu przeprowadzić terapii, ma wskazać kierunek. To jest różnica między czytaniem jako gotową odpowiedzią a czytaniem jako punktem wejścia do pracy. Czy to ma sens, czy właśnie to cię gubiło w tarocie wcześniej?


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Justi85, dokładnie tak to rozumiem z własnego doświadczenia. Karta to nie koniec pracy, to jej początek. I wracając do tematu, który nam trochę uciekł, myślę że to jest właśnie odpowiedź na pytanie z tytułu wątku. Komunikacja z przodkami przez tarota to może nie być rozmowa w sensie dosłownym, ale jest to coś, co pozwala dotknąć tego, co od nich niesiesz.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ninka, to ładnie to ujęłaś. Ja bym jeszcze dodała że te karty które wychodzą w takich rozkładach, szczególnie te o poczuciu wartości, często mnie zaskakują bardziej niż w zwykłych rozkładach. I właśnie to zaskoczenie jest dla mnie najważniejsze, niezależnie od tego skąd pochodzi.


Odpowiedz
20 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 813

@Wandalena, to zaskoczenie, o którym mówisz, jest dla mnie kluczem do całego tematu. Właśnie dlatego te rozkłady do przodków działają inaczej niż zwykłe pytanie o sytuację życiową. Ale chcę zapytać o coś konkretnego, bo mam wrażenie, że umknęło nam to w tej dyskusji: czy ktoś z was robił taki rozkład i wyszła mu karta, której kompletnie się nie spodziewał w kontekście poczucia wartości? Nie karta 'oczywista', jak Miecze, ale coś zupełnie z innej beczki?


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Anahata tak! Mi wyszedł kiedyś Głupiec w takim rozkładzie i przez chwilę myślałam, że coś poszło nie tak. A potem siedziałam z tym i doszłam do wniosku, że to może być właśnie ta energia, której mi brakuje po tej linii. Lekkoducha, który nie kalkuluje. Ale czy to ma sens jako dziedzictwo, czy to już za duże naciąganie?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Kasiulka25 Głupiec w rozkładzie do przodków to jedno z ciekawszych wyjść, jakie słyszałem. Ale zanim pójdziemy dalej, chcę dopytać, w której pozycji wyszedł? Bo to robi kolosalną różnicę, czy to było 'co niosę', czy 'co chcę dalej nieść'.


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Rasphul w pozycji 'co niosę po niej'. I właśnie to było zaskakujące, bo babcia była raczej bardzo ostrożna, bardzo kalkulująca. Więc zastanawiałam się, czy ta karta pokazuje to, co faktycznie po niej wzięłam, czy to, czego mi w tej linii brakowało i co muszę sama sobie dać.


Odpowiedz
(@justi85)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 119

@Kasiulka25 poczekaj, bo nie rozumiem. Mówisz 'co niosę po niej', ale interpretujesz to jako brak, a nie obecność. Czy to nie jest tak, że sama sobie zmieniłaś znaczenie pozycji w trakcie czytania? Pytam serio, bo sama to robię i nie wiem, czy to jest ok, czy to jest błąd.


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Justi85, to jest super ważne pytanie i myślę że tu tkwi jedna z trudniejszych rzeczy w czytaniu tarota. Czy trzymamy się sztywno pozycji, czy pozwalamy karcie 'przekształcić' pytanie? Ja nie mam na to jednej odpowiedzi, ale wiem że kiedy karta jest zaskakująca, to często właśnie to przesunięcie interpretacji daje najgłębszy wgląd.


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Justi85 No właśnie i tu jest problem, który ten wątek ciągnie od dłuższego czasu. Jeśli można dowolnie przekształcać znaczenie pozycji, bo karta 'zaskoczyła', to jak odróżniamy wgląd od zwykłej racjonalizacji tego, co chcieliśmy usłyszeć? Nie atakami, pytam serio.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 813

@Seba86 myślę, że pytasz o coś prawdziwego, ale zakładasz, że racjonalizacja jest bezużyteczna. A co jeśli właśnie ona jest częścią procesu? Nie mówię, że każde naciąganie jest ok, ale praca z przekonaniami odziedziczonymi po przodkach wymaga tego, żeby coś w tobie się poruszyło. I czasem to poruszenie wygląda jak zmiana interpretacji.


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Anahata zgoda, że poruszenie ma wartość. Ale czy to nie jest argument za tym, że karta jest tu tylko pretekstem, a praca dzieje się w głowie osoby czytającej? Bo jeśli tak, to temat wątku powinien brzmieć inaczej, nie 'komunikacja z przodkami', tylko 'projekcja własnych wzorców'.


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 392

@Seba86 ale to nie jest koniecznie sprzeczność. Projekcja własnych wzorców może być sposobem, w jaki komunikacja z przodkami w ogóle jest możliwa, jeśli w to wierzymy. Nie każdy musi wierzyć tak samo. Ninka na początku nie twierdziła chyba, że babcia siada przy stole i losuje kartę.


Odpowiedz
(@cyrkonia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 190

@Rasphul Chcę wrócić do praktyki, bo mi ta dyskusja trochę ucieka. Brzozka pytała o konkretny układ i Rasphul zaproponował te trzy pozycje, ale ja mam inne pytanie. Czy ktoś w ogóle przygotowuje się jakoś przed takim rozkładem? Czy po prostu tasuje i wykłada, czy jest jakiś rytuał, skupienie, cokolwiek?


Odpowiedz
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 177

@Cyrkonia też mnie to ciekawi, bo mam wrażenie, że dla mnie sama chwila przed rozkładem jest trudna. Nie wiem jak 'wejść' w to pytanie o przodka. Kiedy robię normalny rozkład, to wiem mniej więcej jak się nastawić, ale tu jest coś, co mnie blokuje.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 813

@Brzozka czy ta blokada jest bardziej emocjonalna, to znaczy nie chcesz dotykać tej relacji, czy raczej nie wiesz technicznie jak zacząć? Bo to są dwie bardzo różne rzeczy i każda wymaga czegoś innego przed rozkładem.


Odpowiedz
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 177

@Anahata chyba obie naraz, ale jak to mówisz, to myślę że bardziej emocjonalna. Z jedną babcią miałam ciężką relację i nie wiem, czy chcę to otwierać przez karty. Czy to w ogóle ma sens robić z kimś, z kim relacja była trudna za życia?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Brzozka a jak myślisz, co to by zmieniło? Pytam, bo mam inne zdanie niż możesz się spodziewać. Z mojego doświadczenia właśnie takie rozkłady, do relacji, które były trudne, dają więcej materiału do pracy z poczuciem wartości niż te z idealizowanymi przodkami.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@Brzozka Przepraszam że wchodzę z boku, ale to co Brzozka napisała bardzo mnie zastanowiło. Czy jak relacja była trudna, to nie ma ryzyka, że karty wyjdą nam jakoś... nie wiem, jak to nazwać, negatywnie? Że będziemy czytać je przez pryzmat urazy?


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Topielica według mnie właśnie tak się dzieje i to nie jest błąd, tylko informacja. Jeśli czytam kartę przez pryzmat urazy, to ta uraza jest częścią tego, co niosę. I to jest dokładnie to, co można potem przepracować. Przynajmniej u mnie tak działało z rozkładem, który miałam trudny.


Odpowiedz
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Kasiulka25 Zgadzam się z Kasiulką i mam pytanie do całego wątku. Czy ktoś z was po takim rozkładzie czuł coś w rodzaju zamknięcia, czyli że coś się skończyło, odeszło? Mnie interesuje czy tarota do przodków może działać też jako coś pożegnalnego, a nie tylko analitycznego.


Odpowiedz
(@justi85)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 119

@Wandalena u mnie raz po rozkładzie do mamy taty, nie wiem jak to nazwać, poczułam że mogę przestać szukać u niego czegoś, czego mi nie dawał. Nie wiem czy to była karta, czy sam fakt że to nazwałam. Ale coś się zmieniło i to zostało.


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Justi85, to jest właśnie jeden z tych momentów, dla których uważam że ten temat ma głęboki sens. Nie jako dowód na cokolwiek, nie jako komunikat z zaświatów, ale jako przestrzeń, w której możemy zobaczyć wzorce, które wpłynęły na to, kim jesteśmy. I to poczucie wartości, o którym rozmawiamy od początku, to nie jest coś, co mamy od siebie samych. Ono ma historię, ma przodków, ma karty, które to pokazują.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@cyrkonia)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Ninka napisała na końcu, o wzorcach i poczuciu siebie, to właśnie mnie najbardziej ciągnie w tym temacie. Ale mam pytanie bardziej praktyczne: czy są konkretne karty, które częściej wychodzą w rozkładach do przodków i jakoś wyraźnie wskazują na poczucie wartości? Czy to jest zawsze indywidualne?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Cyrkonia nie ma reguły, że konkretna karta 'musi' wyjść. Ale z obserwacji, Cesarzowa i Cesarz pojawiają się bardzo często, kiedy temat rozkładu kręci się wokół tego, co wzięliśmy z linii matczynej lub ojcowskiej. I przy poczuciu wartości właśnie te dwie robią dużo roboty. Choć jak wychodziła mi Dziewiątka Mieczy w pozycji dziedzictwa, to też było więcej do przepracowania niż przy większości Wielkich Arkanów.


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Rasphul a jak wychodzi Cesarz i relacja z ojcem była np. prawie żadna, to co wtedy? Bo mnie zastanawia, czy karta wskazuje na przodka, od którego to wzięłam, czy na samą jakość, którą niosę, bez względu na źródło.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Kasiulka25 właśnie to jest kluczowe pytanie i nie mam na nie jednej odpowiedzi. Dla mnie karta w pozycji dziedzictwa wskazuje na jakość, nie na konkretną osobę. Ale to zależy od intencji, z którą kładziemy rozkład. Jeśli pytasz ogólnie o linię, dostajesz jakość. Jeśli pytasz konkretnie o ojca, karta zaczyna 'mówić' bardziej osobowo. Przynajmniej tak to czuję w praktyce.


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Rasphul Zatrzymajcie się chwilę, bo ta rozmowa znowu rozmywa coś ważnego. Kasiulka pyta, czy karta wskazuje na przodka czy na jakość. Rasphul mówi, że zależy od intencji. Ale skąd wiemy, że intencja naprawdę zmienia to, co wychodzi? To brzmi jak coś, czego nie można w żaden sposób sprawdzić.


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 392

@Seba86 a czy musisz to sprawdzać? Mam na myśli, że jeśli podejście przez intencję daje konkretne efekty w pracy z sobą, to może pytanie o weryfikację jest mniej ważne niż pytanie o użyteczność. Choć rozumiem, że to nie jest argument, który cię przekona.


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Jacek73 użyteczność rozumiem i nie kwestionuję. Ale tu rozmawiamy o komunikacji z przodkami, a nie o psychoterapii kartami. Tytuł wątku jest konkretny. I właśnie dlatego pytam, czy naprawdę wierzymy, że to jest komunikacja, czy że to jest przydatna projekcja.


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Seba86, mam wrażenie, że to pytanie powraca co kilkanaście postów i rozumiem dlaczego, bo jest ważne. Ale chcę powiedzieć, że dla mnie to nie jest albo-albo. Kiedy zakładałam ten wątek, nie twierdziłam że babcia siada przy stoliku i przesuwa karty. Mówiłam o czymś innym, o tym że wzorce przodków są w nas i tarota może je wydobyć. Czy to jest komunikacja, czy projekcja, to już kwestia języka, którym to opisujemy.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ja mam może naiwne pytanie, ale mnie ta granica między projekcją a komunikacją bardzo zastanawia. Czy to znaczy, że kiedy czytam karty i 'czuję' babcię w rozkładzie, to tak naprawdę czuję siebie przez babcię? Bo to by oznaczało, że przodek jest jakby lustrem, a nie rozmówcą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 813

@Topielica to nie jest naiwne pytanie, to jest bardzo dobre ujęcie. I myślę, że tak właśnie można to rozumieć, przodek jako lustro przez które widzisz siebie. W pracy z czakrami mówimy podobnie o archetypach rodzicielskich, one nie muszą być zewnętrznymi bytami, żeby miały realny wpływ na nasze ciało i przekonania. Ale nie wiem, czy to jest satysfakcjonująca odpowiedź dla osób, które naprawdę wierzą w kontakt.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam odczucie, że dla mnie sam proces siadania z kartami z myślą o tej babci już coś robi, zanim jeszcze wyłożę karty. Jakby sam zamiar był ważny. Czy ktoś miał podobnie, że przygotowanie przed rozkładem dawało tyle samo, co sam rozkład?


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Brzozka tak mam dokładnie tak samo! Raz zapalałam swiece, miałam w głowie pytanie o mamę i już w trakcie tasowania poczułam coś jakby spokój. Kart nawet nie wykłaam bo wiedzialam co chce zrobić z ta relacja. Więc czy rozkład był konieczny? Nie wiem.


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Wandalena to ciekawe, że nie wyłożyłaś. Ale mam pytanie, czy żałowałaś potem? Bo ja kilka razy przerywałam w połowie i zawsze miałam poczucie niedokończenia, jakby zostało coś nieodkryte. Zastanawiam się, czy zamknięcie jest możliwe bez przejścia całego rozkładu.


Odpowiedz
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Kasiulka25 szczerze? Troche tak. Po kilku dniach miałam wrazenie ze cos zostało otwarte i nie domknięte. Wróciłam do kart i zrobiłam rozkład od nowa, juz do końca. I dopiero wtedy bylo to co Justi opisywała, takie poczucie ze moge cos puścic.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 813

@Brzozka Wracając na chwilę do Brzozki i jej blokady przed rozkładem do trudnej babci. Brzozka, czy ta blokada zmieniła się po tej dyskusji, czy nadal czujesz, że nie wiesz jak wejść w to pytanie? Pytam, bo mi zależy żeby nie zostawiać tego w połowie.


Odpowiedz
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 177

@Anahata trochę tak. Ciągle nie wiem czy chcę to robić, ale przynajmniej rozumiem teraz że ta niechęć jest informacją, a nie przeszkodą. Myślę że spróbuję, ale na razie bez konkretnego pytania, bardziej jako otwarcie przestrzeni. Zobaczymy co wyjdzie.


Odpowiedz
(@justi85)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 119

@Brzozka, cieszę się że tak to ujęłaś, że niechęć jest informacją. Bo ja właśnie tak miałam z jednym rozkładem i długo traktowałam tę niechęć jako znak, żeby nie wchodzić. A potem okazało się, że to był strach przed tym co wyjdzie, nie przed samym procesem. Czy myślisz, że to otwarcie przestrzeni bez pytania to dobry sposób na start właśnie wtedy, kiedy jest ta blokada?


Odpowiedz
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 177

@Justi85 właśnie to mi się podoba w tym podejściu, że zdejmuje presję konkretnego pytania. Nie muszę wiedzieć czego szukam, wystarczy że siadam. Trochę jak z medytacją, nie zawsze wiesz z czym wchodzisz, a i tak coś się dzieje.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 813

@Brzozka a zastanawiałaś się, która karta mogłaby być dla ciebie takim wejściem w tę przestrzeń? Mam na myśli, czy jest w talii karta, którą czujesz jako swoją, która mogłaby być jakby punktem startowym zanim wyłożysz resztę?


Odpowiedz
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 177

@Anahata nigdy o tym nie myślałam w ten sposób. Czy to znaczy, że można wziąć jedną kartę intencjonalnie i dopiero potem tasować resztę? Bo to brzmi jak coś, co mogłabym zrobić.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Brzozka tak, to się robi, karta sygnifikatora. Ale jest różnica między sygnifikatorem jako reprezentacją pytającego a sygnifikatorem jako wejściem w konkretną energię, tu akurat w linię przodków. Powiedz mi, co czujesz do Kapłanki Wysokiej? Bo to mnie zawsze prowadzi tam gdzie pamięć rodowa.


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Rasphul a dlaczego akurat Kapłanka? Ja rozumiem że to karta progu i tego co ukryte, ale Cesarzowa też mi się kojarzy z linią matrylinearną. Albo nawet Sąd, bo tam dosłownie są wizerunki wstających postaci, jakby przodkowie odpowiadają na wołanie. Czy masz jakiś powód dla którego Kapłanka a nie Sąd?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Kasiulka25 bardzo dobre. Sąd jest mocny właśnie w tym sensie dosłownym, który opisujesz. Ale dla mnie Kapłanka jest bardziej o dostępie do tej warstwy niż o samym przywołaniu. Sąd to jakby już po otwarciu drzwi, Kapłanka to same drzwi. Choć nie ma jednej odpowiedzi, zależy co ktoś czuje.


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Rasphul, ta różnica którą opisujesz jest dla mnie bardzo trafna. Drzwi kontra to co za nimi. Ale to rodzi pytanie, które mnie nurtuje od początku tego wątku: czy w komunikacji z przodkami przez karty my otwieramy drzwi, czy to oni pukają i my tylko to odczytujemy? Bo to całkowicie zmienia to, kto jest inicjatorem.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@justi85)
Połączone: 1 tydzień temu

O, cieszę się że to wróciło. Bo właśnie chciałam dopytać o coś, co mnie nurtuje od kiedy napisałam tamten post. Jak już masz to poczucie zamknięcia albo puszczenia, to co robisz z kartami po rozkładzie? Zostawiasz je na chwilę, chowasz, robisz coś z nimi? Bo mam wrażenie, że to jest ważne i nikt o tym nie mówi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Justi85 to jest bardzo konkretne pytanie i dobrze że je stawiasz. Ja po takich rozkładach odwracam karty i zostawiam je na kilkanaście minut zanim je złożę. Nie wiem dlaczego, ale poczucie zakończenia przychodzi właśnie w tej chwili, nie w momencie odłożenia ostatniej karty. Czy ktoś ma zupełnie inny rytuał zamknięcia?


Odpowiedz
(@cyrkonia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 190

@Rasphul Ja po ważnym rozkładzie zawsze chowam karty do pudełka i nie wracam do nich przez kilka dni. Ale to bardziej z przyzwyczajenia niż z jakiegoś systemu. Rasphul, a to odwrócenie kart, to jest coś, czego cię ktoś nauczył, czy sam na to wpadłeś?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Cyrkonia sam wpadłem, choć potem widziałem podobne podejście u innych. Nie mam dla tego żadnego głębszego uzasadnienia, po prostu tak mi działa. Ale twoje kilka dni przerwy to też brzmi sensownie, daje czas żeby to co wyszło ułożyło się bez natychmiastowego analizowania.


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ninka, i właśnie tu wracam do mojego pytania z wcześniejszych postów. Bo jeśli twierdzimy, że przodkowie pukają, to jest to konkretne twierdzenie o tym, że coś po drugiej stronie aktywnie się komunikuje. I to wymaga zupełnie innych założeń niż mówienie, że my projektujemy na karty. Nie mówię, że jedno wyklucza drugie, ale nie możemy traktować tych dwóch rzeczy tak samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 392

@Seba86 ale czy w praktyce to rozróżnienie coś zmienia? Mam na myśli konkretnie: jeśli wychodzi mi Cesarz w pozycji przodka i czuję że to o dziadku, to czy źródło tego odczucia, projektowanie albo sygnał, zmienia to co z tym zrobię?


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Jacek73 zmienia, jeśli budujesz na tym jakieś przekonania. Bo jeśli myślisz że to dziadek ci powiedział co robić z życiem, a to była twoja własna intuicja, to jest różnica w tym jak się z tym identyfikujesz. Ale rozumiem twój argument o użyteczności i nie chcę go całkowicie odrzucać.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Mam pytanie do Seby, bo nie do końca nadążam za tym rozróżnieniem. Mówisz, że to czy to przodek czy projekcja zmienia jak się z tym identyfikujemy. Ale co jeśli dla kogoś to właśnie jest jedno i to samo, czyli przodek żyje w niej jako część jej samej i nie ma między tym granicy? Czy wtedy to rozróżnienie ma w ogóle sens?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@cyprian_s)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 309

@Topielica to jest bardzo stare ujęcie i pojawia się w wielu tradycjach, przodek jako część żywego. W niektórych wierzeniach afrykańskich i azjatyckich nie ma ostrego podziału między żywym a przodkiem, przodek dosłownie współmieszkuje w potomku. Pytanie czy karty mogą być interfejsem do tej warstwy to już pytanie osobne, ale samo założenie nie jest dziwaczne.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@Cyprian_S to bardzo pomaga. Bo ja intuicyjnie tak to czułam, ale nie miałam słów żeby to opisać. Interfejs to dobre słowo. Czy znasz jakieś konkretne tradycje, gdzie coś podobnego do kart, jakieś losowanie albo wyciąganie symboli, jest używane do tego kontaktu?


Odpowiedz
(@cyprian_s)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 309

@Topielica tak, na przykład Ifa w tradycji joruba, tam wróżbita używa orzechów palmowych albo łańcucha do generowania wzorców, i to jest komunikacja z Oriszami oraz przodkami jednocześnie. Podobnie w I Ching masz losowanie jako sposób na dostęp do mądrości, która nie jest wyłącznie twoja. To nie jest tarot, ale mechanizm podobny.


Odpowiedz
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Cyprian_S Czytam to co Cyprian pisze i mam pytanie moze naiwne, ale czy jak ktoś uzywa tarota w tej tradycji, to karty muszą byc specjalnie przygotowane? Bo mnie nurtuje czy zwykła talia zadziała do komunikacji z przodkami, czy trzeba jakiś rytuał żeby ją 'otworzyć' na to.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Wandalena dobre pytanie i nie jest naiwne. W tradycjach, o których mówi Cyprian, sposób przechodzi inicjację przez kapłana. W pracy z tarotem poza systemem tradycyjnym to bardziej kwestia intencji i czasu spędzonego z talią. Ja uważam, że talia się 'kalibruje' do osoby przez używanie, nie przez jednorazowy rytuał.


Odpowiedz
(@justi85)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 119

@Rasphul, a jak długo mniej więcej ta kalibracja trwa? Pytam bo mam dwie talie i jedna mi siedzi w rękach zupełnie inaczej niż druga, chociaż używam obu od podobnego czasu. Czy to może znaczyć, że jedna jest po prostu 'moja' a druga nie, niezależnie od czasu?


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Justi85 ja miałam podobnie i dla mnie okazało się, że ta 'nie moja' talia bardzo dobrze działa kiedy czytam komuś innemu. Jakby każda talia ma temperament i jeden pasuje do twojego pytania a inny do pytania zewnętrznego. Czy próbowałaś tą drugą talią czytać komuś?


Odpowiedz
Wpisy: 478
Rozpoczynający temat
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam do wątku poczucia własnej wartości, bo zaczęłam go i chcę żebyśmy go nie zgubili. Rozmawiamy o przodkach i komunikacji, ale to był też wątek o tym, co w talii mówi o pewności siebie i o tym, co po nas zostaje. Zastanawiam się, czy przy rozkładzie do przodków możemy świadomie zapytać: co w dziedzictwie po przodkach wzmacnia moje poczucie wartości, a co je osłabia? Czy ktoś próbował tak sformułować pytanie?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: