Forum

Asystent AI
Tarot a wsłuchiwani...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a wsłuchiwanie się w siebie - karty do medytacji

Strona 1 / 3

Wpisy: 523
Rozpoczynający temat
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ostatnio wrocilam do praktyki, którą porzuciłam chyba ze dwa lata temu - ciągnienie jednej karty rano, ale nie po to żeby 'wiedziec co będzie', tylko żeby chwilę posiedzieć z obrazem i zobaczyć, co we mnie poruszy. I tu moje pytanie do was: które karty z Wielkich Arkanów faktycznie sprzyjaja wyciszeniu? Bo mam wrażenie, ze nie każda nada się do takiej spokojnej, medytacyjnej pracy. Wyjdzie Wieża i trudno o ciszę wewnętrzną. 🙂


Odpowiedz
119 odpowiedzi
Wpisy: 519
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

To zależy, co rozumiesz przez 'wspieranie wewnętrznej ciszy'. Są karty które mnie osobiście zatrzymują i zmuszaja do bezruchu - Pustelnik to oczywisty wybór, ale ja najbardziej cenię Księżyc wlasnie do medytacji. Wiem, że dla wielu to karta niepokoju, ale jeśli usiądziesz z nią w skupieniu, ta wieloznaczność zaczyna działać inaczej - nie niepokoi, tylko otwiera. Czego szukasz w tej praktyce - ciszy jako spokoju, czy ciszy jako przestrzeni do słuchania czegos głębszego?


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

O, dokładnie o tym chciałam się dowiedzieć, bo sama zaczęłam próbować medytować z kartami i kompletnie nie wiedziałam, od czego zacząć. Martynka_W, ta metoda z jedną kartą rano - siedzisz z nią w ciszy i po prostu patrzysz? Czy robisz przy tym coś konkretnego, jakiś oddech, intencję?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Ilonka_57 Nie stosuję żadnego skomplikowanego protokołu. Kładę kartę przed soba, kilka spokojnych oddechów i patrzę na obraz - nie analizuję symboliki, nie myślę 'co to znaczy', tylko obserwuję, co we mnie się pojawia. Jakieś napięcie w ciele, jakiś impuls, skojarzenie. Czas jest drugorzędny, czasem to pięć minut, czasem dłużej.


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Pustelnik to nie jest jedyna karta ciszy, choc pierwsza, która się nasuwa. Wysoka Kapłanka działa podobnie, ale inaczej - nie wychodzi na zewnatrz, cała jest skierowana do wewnątrz, jakby strazniczka tego, czego nie da się wypowiedzieć. Próbowałem kiedys przez kilka tygodni medytować wyłącznie z nia i zauważyłem, ze zaczyna działać jak rodzaj lustra dla nieuświadomionych przekonań. Ale mam pytanie - czy mówimy tylko o Wielkich Arkanach bo Małe też maja swoje karty, ktore sprzyjają takiej pracy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Gustlik68 Słuszna uwaga o Małych Arkanach. Czwórka Mieczy to karta, którą trudno pominąć w tym kontekscie - tradycyjnie symbolizuje odpoczynek i wycofanie się, i rzeczywiście działa inaczej niż Pustelnik. Pustelnik to aktywne szukanie, a Czwórka Mieczy to zatrzymanie się, żeby w ogóle cokolwiek usłyszeć. Ciekawa różnica. Natomiast chciałam zapytać o tę Wysoką Kapłankę - czy pracujesz z konkretną talią, bo symbolika tej karty bardzo się różni między taliami?


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasia-ka)
Połączone: 2 miesiące temu

A ile czasu trzeba tak siedzieć z tą kartą, żeby 'coś poczuć'? Bo próbowałam raz i po dwóch minutach się znudziłam i zaczęłam przewijać telefon. Może to nie dla mnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Joasia.ka No właśnie, to nie jest konkurs na długość siedzenia. Mnie zajęło sporo czasu, żeby w ogóle zrozumiec, po co tak siedzieć z obrazem. Ale jak zaczęłam traktować to jak obserwację, a nie jak oczekiwanie na odpowiedź, to się zmieniło. Chociaż przyznam szczerze, że wciąż mi Pustelnik sprawia trudność - jest dla mnie za 'poważny' jakoś, nie umiem się w nim rozluźnić.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Moim zdaniem do medytacji najlepsza jest Gwiazda - to jest karta spokoju w najczystszej postaci, jasna, pozytywna, bez dramatow. Ksiezyc jest zdecydowanie za niejednoznaczny na taką praktyke dla kogoś, kto dopiero zaczyna, moze wywołać niepotrzebny niepokój. Gwiazda daje to uczucie odpuszczenia i nadziei, co pomaga sie wyciszyc.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Lucjanek Nie do końca się zgodzę. Gwiazda jest piękna do medytacji, owszem, ale nazywanie Księżyca 'nieodpowiednim dla poczatkujacych' to trochę uproszczenie. Wszystko zależy od intencji. Jeśli ktoś siada z Księżycem żeby 'wyciągnąć odpowiedź', to może być trudno. Ale jeśli siada żeby po prostu być z obrazem, Księżyc ma swoją głębię, której Gwiazda nie ma. To są różne rodzaje ciszy.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@cynobryt-1)
Połączone: 2 lata temu

A co z Głupcem? Pytam, bo gdzieś czytałam, że ta karta ma zwiazek z obecnością chwili, z byciem tu i tearz, co chyba jest sercem medytacji. ale nie spotkałam sie z tym, żeby ktoś faktycznie z nim pracowal medytacyjnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Cynobryt.1 Głupiec do medytacji to faktycznie rzadko poruszany temat a bardzo ciekawy. Ta karta ma w sobie cos z 'umysłu poczatkujacego' - pojęcie z zen, shoshin. Zero oczekiwan, zero z góry przyjetych przzekonań. W praktyce medytacyjnej to jest jedno z najtrudniejszych osiągnięć. Wiec tak, Glupiec moze być świetną kartą do pracy, szczególnie kiedy mamy tendencje do nadmiernej analizy. Mam jednak pytanie do Cynobryt.1 - co cię sklonilo akurat do tej karty, cos konkretnego z niej wyciagnelas?


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Chciałabym wrócić do kwestii, ktora poruszył Gustlik68 o Wysokiej Kaplance, bo Teodozja59 słusznie zapytała o talię. W Rider-Waite ta karta jest zakorzeniona w ikonografii chrześcijańskiej i kabalistycznej zarazem - zwój Tory, zasłona między kolumnami Boaz i Jachin. W talii Thoth to jest Kapłanka związana z księżycem i wodą w zupełnie inny sposób. Obie sprzyjają introspekcji, ale wywołują inny rodzaj skupienia. Warto wiedzieć, z jakiego źródła sie pije.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Janeczka68 Dokładnie to miałam na myśli. I właśnie dlatego pytalam. Ciekawi mnie, czy osoby które pracują medytacyjnie z kartami, zwracają uwage na tę różnicę, czy bardziej idą za intuicyjnym odczuciem obrazu? Bo to dwie różne ścieżki pracy i obie są uprawnione, ale warto byc swiadoma, którą się wybiera.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem, jaka jest różnica między patrzeniem na kartę a zwykla medytacją bez karty. Co ta karta w ogóle wnosi? Czy chodzi o to, że daje jakiś punkt skupienia dla oczu? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Hortensja To dobre pytanie i nieoczywiste. Matko, Karta jest punktem wyjścia, ale nie tylko dla wzroku - daje też konkretny obraz, który działa na wyobraźnię i wywołuje skojarzenia, których sama medytacja 'w pustce' może nie wywołać. Dla mnie to różnica miedzy siedzeniem przy oknie i siedzeniem przed obrazem - oba mogą prowadzić do skupienia, ale obraz kieruje uwagę inaczej. Chociaż rozumiem, że dla kogoś przyzwyczajonego do tradycyjnej medytacji karta może być zbędnym elementem.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Prowadzę notatki z takich porannych sesji od jakiegoś czasu i powiem wam, że wyniki mnie zaskoczyły. Karty, które intuicyjnie wydawały mi się 'spokojne' - Gwiazda, Świat - wcale nie dawały mi głębokiego wyciszenia. Najlepsza okazała się Śmierć. Serio. Coś w tej karcie sprawia, że automatycznie puszczam myśli, może dlatego, że symbolicznie ta karta mówi właśnie o odpuszczaniu. Ktoś miał podobne zaskoczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Plejadka71 Mnie to nie dziwi, bo Śmierć w tarota to transformacja i kończenie, a kończenie myśli, odpuszczanie - to serce medytacji. Ale chciałam zapytać - jak reagujesz, kiedy wyciągniesz tę kartę rano? Nie pojawia się automatyczna reakcja lękowa, zanim zdążysz przejść do medytacyjnego podejścia?


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania o Wielkie Arkana - czy ktoś próbował pracować z Kołem Fortuny w medytacji? Mnie zawsze wydawała się zbyt 'dynamiczna' na wyciszenie, ale może właśnie o to chodzi, żeby usiąść z czymś, co jest w ruchu, i samemu pozostać spokojną? 🙁


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dziewiecsil)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Lelja76 Koło Fortuny jako obiekt medytacji to ciekawy pomysł, ale mysle że kluczowe pytanie brzmi: co chcesz osiągnąć daną sesją? Jeśli szukasz ciszy przez zatrzymanie mysli, to dynamiczna karta moze utrudniac. Jesli szukasz obserwacji przepływu bez przywiązania - jak w uważności - to Koło może być idealne. To nie jest karta do wyciszenia w sensie uspokojenia, ale moze być do wyciszenia w sensie akceptacji.


Odpowiedz
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Dziewiecsil Dokładnie ten drugi wariant - obserwacja przepływu bez przywiązania - to chyba w ogóle klucz do całej tej praktyki, nieważne z jaką kartą. Ale wróćmy na chwilę do Koła Fortuny, bo mnie to naprawdę ciekawi. czy pracowałaś z nim sama, czy to teoria?


Odpowiedz
(@dziewiecsil)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Plejadka71 Pracowałam, ale krótko i nie do końca to rozwinęłam. Wyszlam od założenia że skoro koło się kręci, a ja siedzę nieruchomo i tylko patrzę, to jest w tym cos medytacyjnie wartościowego. Ale nie byłam konsekwentna. Mam wrażenie, że ta karta wymaga jakiegoś konkretnego zakotwiczenia - intencji, pytania - inaczej myśl się też zaczyna kręcić razem z kołem jeśli wiesz, co mam na mysli.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@sydka)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę o Kole Fortuny i mam pytanie może trochę z innej strony: czy w ogóle przy medytacji z kartą powinna być jakaś intencja? Bo mi się wydaje, że właśnie brak intencji jest tu sednem, a jak mam z góry pytanie, to już nie medytuję, tylko po prostu wróżę sobie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Sydka To rozróżnienie jest ważne i dobrze, że to mówisz. Ale ja bym powiedziała, że intencja to nie to samo co pytanie. Można wejść w medytację z intencją 'chcę się wyciszyć' bez żadnego konkretnego pytania do karty. Pytanie to już wróżba. Intencja to kierunek uwagi. Chociaż granica rzeczywiście bywa płynna 🙂


Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Sydka Anetta.1 ma rację, ale dodam jeszcze jedno: nawet w tradycjach formalnej medytacji czasem używa się obiektu skupienia nie po to, żeby dostac odpowiedź, tylko żeby dać umysłowi cos, do czego może wracać kiedy odpłynie. Karta pelni te sama funkcję. Pytanie raczej brzmi - co się dzieje, kiedy umysl odpłynie od karty? Dokąd idzie i czy wracasz?


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasia-ka)
Połączone: 2 miesiące temu

Okej, to mi trochę tłumaczy, dlaczego się nudziłam. Może właśnie odpłynęłam i nie wiedzialam, że mam wracać. ale to brzmi jak coś, co trzeba ćwiczyć długo, zanim w ogóle zacznie działać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Joasia.ka Mnie też to długo zajęło i nie mam zadnej pewności, że 'działa' w jakimś mierzalnym sensie. Ale zauważyłam, że po pewnym czasie samo siadanie z kartą zaczęło mi kojarzyć się ze spokojem, chyba przez sam nawyk. Może to nie magia karty, tylko warunkowanie? Nie wiem, ale efekt był.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

A co jeśli ktoś po prostu nie jest wzrokowcem? Ja jak patrzę na obraz, to zaczynam analizować kolory i kompozycję, zupełnie jakbym oceniała grafikę, a nie medytowała. Czy jest jakiś sposób dla takich osób? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Hortensja To ciekawe, bo analiza graficzna to jedna warstwa kontaktu z kartą. Może zamiast walczyć z tym odruchem, warto przez chwilę go puścić - co czujesz w ciele, kiedy patrzysz na ten konkretny obraz? Nie co widzisz, ale co czujesz. Dla osób, które myślą analitycznie, takie przekierowanie uwagi do ciała czasem działa lepiej niż próba wyłączenia głowy.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Hortensja, to co opisujesz, jest u mnie normalnym pierwszym etapem. Przez pierwsze minuty analizuję. Potem, jak już 'skonsumowałam' obraz intelektualnie, coś siada. Może nie trzeba od razu wyłączać analizy, tylko pozwolić jej się wyczerpać?


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Bardzo dziękuję za ten wątek, naprawdę dużo mi to daje! Chciałam zapytać - czy jest jakaś karta, ktorej szczególnie nie polecacie do takich sesji, zwłaszcza na początku? Słyszałam już kilka opinii o Księżycu, ale czy są jakieś inne, które mogłyby raczej przeszkadzać w wyciszeniu? 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Ilonka_57 Ostrożnie bym podchodziła do takiego czarnolistowania kart, bo to bardzo zależy od osoby. Natomiast z tego, co obserwuję, Wieża może być trudna - nie dlatego, że jest 'zła', ale dlatego, że uruchamia bardzo silne reakcje emocjonalne. Jeśli ktoś ma własne skojarzenia z nagłymi zmianami lub traumą, ta karta może bardziej rozhuśtać niż wyciszyć 😀


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Teodozja w sprawie Wiezy, tu akurat nie ma co dyskutować. Ta karta to czyste napięcie. Ale chciałem wrocic do tego, co Plejadka71 mówiła o Śmierci. Powiedziałaś, ze dała ci głębsze wyciszenie niż Gwiazda - ale czy nie jest tak, że to efekt zaskoczenia? Mózg sie zatrzymuje, bo się nie spodziewa tej karty o poranku, i to jest właśnie ta cisza, a nie coś, co karta wnosi sama w sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Lucjanek Może. Szczerze mówiąc, nie byłam w stanie tego wykluczyć sama. Ale żeby to sprawdzić, zaczęłam przez kilka sesji wracać do Śmierci celowo, nie losowo. I efekt był podobny. To chyba coś więcej niż zaskoczenie, choć rozumiem ten argument.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Ten pomysł z Lucjanka jest ciekawy metodologicznie, ale nieco upraszcza. 'Efekt zaskoczenia' zanikłby po pierwszym albo drugim razie a Plejadka71 mówi o regularnym używaniu tej karty. Można by tak zdyskredytować każdą praktykę - że działa przez nowość, a nie przez siebie. Kiedy przestajemy to sprawdzać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Czarownica No ale Plejadka sama przyznala że sprawdzala - to dober podejscie. Nie krytykuję praktyki, tylko pytam o mechanizm. Nie kazde pytanie o mechanizm jest atakiem.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Ilonki_57 o karty potencjalnie trudne - myślę, że warto zwrócić uwagę nie tylko na treść symboliczną karty, ale na jej energię napięciową. W Małych Arkanach są karty, które niosą bardzo dużo ruchu i konfliktu - pięćdziesiąt kart z mieczami w wyższych numerach potrafi wzbudzić niepokój nawet bez żadnej swiadomej interpretacji. Samo patrzenie na kompozycję obrazu może podnosić poziom pobudzenia zamiast go obniżać 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cynobryt-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 108

@Janeczka68 To mnie zastanawia - czy to znaczy, że do medytacji wyciszającej nadają się głównie Wielkie Arkana? Male Arkana maja mniej tej symboliki, która wymaga kontemplacji, czy dobrze rozumiem? 😀


Odpowiedz
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Cynobryt.1 Nie do końca tak bym to ujęła. Wiele Małych Arkanów ma w sobie spokój - Czwórka Mieczy, o której mówił Gustlik68, to klasyczny przykład. Dziewiątka Pentakli też. Chodzi raczej o konkretne obrazy i ich ładunek skojarzeniowy, nie o sam podział Wielkie/Małe. Natomiast Wielkie Arkana mają tę przewagę, że ich symbolika jest gęstsza i długo można przy niej trwać bez poczucia, że 'skończyłam'.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@glicynia_a)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę trochę z boku, ale czytam tę rozmowę od początku i mam podstawowe pytanie: czy do takiej medytacji z kartą losuje się kartę, czy wybiera celowo? Bo widzę, że część osób mówi o 'ciąganiu' karty rano, a część wydaje się pracować z konkretną, wybraną wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@glicynia_a)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam podstawowe pytanie: czy do takiej medytacji z kartą losuje się kartę, czy wybiera celowo? Bo widzę, że część osób mówi o 'ciąganiu' karty rano, a część wydaje się pracować z konkretną kartą przez dłuższy czas. Czy jedno podejście jest lepsze od drugiego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Glicynia_A To jest jedno z pierwszych pytań które każdy sobie zadaje. Krotka odpowiedź: oba podejścia mają sens, ale służą czemuś innemu. Losowanie daje element nieprzewidywalności który może otworzyć na coś nieoczekiwanego. Celowy wybór pozwala poglebiac kontakt z konkretną energią przez dłuższy czas. Do wyciszenia, o którym tu mówimy, częściej polecam wybór celowy, przynajmniej na początku.


Odpowiedz
(@sydka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Anetta.1 A co jeśli ktoś ma opór przed konkretna kartą, którą wybrał? Mam na myśli taką sytuację, że siadam z Pustelnikiem, bo logicznie pasuje do wyciszenia, ale coś we mnie się broni i nie mogę wejsc w spokój. Czy to znak że źle wybrałam, czy właśnie w tym oporze jest coś do przepracowania?


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Sydka To bardzo dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Opór wobec karty może byc informacją - ale nie zawsze mówi 'zmień kartę'. Czasem mówi 'zostań tu, bo wlasnie tu jest coś ważnego'. Rozróżnienie jest trudne, zwłaszcza na początku. Jak długo próbowałaś zostać z tym oporem zanim zrezygnowałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@sydka)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze mówiąc, może z trzy minuty. Potem po prostu odkładałam kartę. Więc może za szybko 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Trzy minuty to faktycznie malo. W wielu tradycjach kontemplacyjnych pierwsze dziesięć minut to właśnie czas kiedy umysł się broni przed wyciszeniem, i dopiero po tym progu zaczyna sie 'otwierać'. Opor przy Pustelnikach często wynika z tego, że ta karta konfrontuje z samotnością w sobie, a to jest dla wiiekszosci ludzi niekomfortowe. pytanie do Sydki: co konkretnie czułaś jako opór - napięcie w ciele, myśli które uciekaly czy coś innego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sydka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Gustlik68 Myśli uciekały. I jeszcze miałam wrażenie, że patrzę na obraz i czekam, aż coś się stanie, a nic się nie działo. Moze po prostu nie wiedziałam, na czym mam skupic uwagę w ramach tej karty?


Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Sydka Ja miałam identycznie z Pustelnikiem. Serio, Punkt zwrotny był dla mnie wtedy kiedy przestałam patrzeć na całą kartę i skupiłam się tylko na latarni. Jeden element, nie cały obraz. To bardzo zmieniło jakość sesji. Może spróbuj tego podejscia? 🙂


Odpowiedz
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Bernadetka93 To ciekawe, bo ja robiłam odwrotnie - zaczynałam od latarni i potem pozwalałam, żeby wzrok się rozmywał na cały obraz. Jakbyś szła od szczegółu do calosci. Zastanawiam się, czy kierunek ma znaczenie, czy to kwestia indywidualna.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Obydwa podejscia mają swoje odpowiedniki w klasycznych technikach kontemplacyjnych, więc nie ma tu 'lepszego' ani 'gorszego'. Od szczegółu do całości to trochę jak indukcja, od całości do szczegolu to bardziej jak dedukcja. Ważniejsze jest to, że Sydka potrzebuje jakiegoś punktu zaczepiania uwagi, bo bez niego umysł po prostu błądzi. Pustelnicy bez latarni, tłu, płaszcza - cokolwiek, byle był konkret.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasia-ka)
Połączone: 2 miesiące temu

Eh, dobra, czytam i próbuję to zrozumieć praktycznie. Czyli jak siadam z kartą, to mam wybrać jeden element i na nim skupiać uwagę przez te kilkanaście minut? I co rboić kiedy myśli i tak uciekają, bo u mnie uciekają po trzydziestu sekundach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Joasia.ka Kiedy myśl ucieka, wracasz do elementu. Tyle. Bez oceniania siebie, bez frustracji. Liczba powrotów nie jest miara sukcesu ani porażki - samo zauważenie, że odpłynęłaś, i powrót to jest właśnie praktyka. To nie jest wyścig do ciszy, tylko trening uważności.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Dziękuję za ten wątek z latarnią Pustelnika, naprawdę otworzylo mi to oczy! Mam pytanie do całej rozmowy - czy ktoś próbował tej metody z kartami Małych Arkanów? Janeczka68 wspominala o Czworce Mieczy i Dziewiątce Pentakli, ale ciekawi mnie, czy element skupienia działa tam tak samo, skoro te karty mają bardziej narracyjny charakter?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Ilonka_57 To właściwe pytanie. W Małych Arkanach sceny są bardziej 'narracyjne', jak mówisz, i to może być pułapka - łatwo zacząć opowiadać sobie historię zamiast po prostu być z obrazem. Z Czwórką Mieczy polecam skupić się na pozycji ciała postaci - to leżenie, ta bezruch. Nie na tym, co może się wokół dziać, tylko na samym bezruchu. Działa to nieco inaczej niż w Wielkich Arkanach, ale możliwe.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: