Mam takie pytanie do wszystkich, co pracują z tarotem regularnie - czy robicie jaiś konkretny rozkład zanim wchodzicie w trudną rozmowę? Mam na myśli coś poważnego, np. wyjaśnianie z bliską osobą, stawianie granic, albo powiedzenie komuś czegoś trudnego. Sama ostatnio zaczęłam eksperymentowac z trezma kartami: co ja niosę w sobie przed tą rozmową co druga strona może nieść, i co może pomoc. Ale mam wrażenie, że to za mało. Interesuje mnie też takie trochę inne podejście - czy można po prostu klasc karty i nie pytać o wynik, tylko o to co widzieć w sobie? Bardziej piękno symboliczne niż wrużenie sensu stricto. Nie wiem czy to ma sens w tym kontekście.
Ten trójkowy rozklad co opisałaś to klasyk i działa, ale ja bym dodała czwartą kartę - czego unikać podczas tej rozmowy. Bez tego mam zawsze poczucie, że mi czegoś brakuje. Co do tego piękna symbolicznego zamiast wróżżenia - myślę, że jak najbardziej mozna tak pracować, bo karty to po prostu obrazy i każdy bierze z nich co potrzebuje.
Nie roumiem dokladnie tego podejścia estetycznego - jak to wyglada w praktyce? kładziesz kartę i po prostu na nią patrzysz? co z tego wyciągasz jeśli nie szukasz odpowiedzi?
To co opisujesz brzmi bardziej jak medytacja z obrazem niz rozklad tarota. I nie mowie tego krytycznie - naprawdę. Ale mam pytanie: czy chcesz sie przygotować do rozmowy czy raczej uciec od napiecia w cos pięknego? Bo to są dwie rzne rzeczy i obie mogą być w porządku tylko warto wiedzieć po co się siada z kartami.
Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem ale co to znaczy że ktoś używa tarota estetycznie? Myślałam że tarot zawsze jest do wrozenia. są jakies inne sposoby pracy z nim?
Hmm, ale wróćmy do tego rozkladu przed trudną rozmową bo mnie to konkretnie interesuje. Taka rozmowe mam przed sobą i nie wiem jak się przygotować. Ten trójkowy rozkład co Dalia opisała - co ja niosę, co druga strona co pomaga - brzmi sensownie, ale jak mam rozumieć tę srodkowa kartę? Skąd wiem co druga strona niesie jesli nie mam wglądu w jej głowę?
Mam inne pytanie do Dalii bo wraca do mnie ten watek estetyczny. Powiedziałaś, że czujesz się jak ktoś kto używa instrumentu tylko dla wygladu. Ale moze to nie jest złe porównanie? Są ludzie którzy kupują piękne karty i ngidy ich nie używają do wróżenia, tylko trzymają na półce. I nikt nie mówi że to nieuczciwe. Dlaczego przy trudnej rozmowie miałoby być inaczej?
Ech, no wlasnie, ale jesli ktoś siada z kartami przed trudną rozmowa i mówi że robi to estetycznie - to czy nie okłamuje sam siebie? Bo jednak jset jakieś oczekiwanie, jakis cel, prawda? Nikt nie siada z kartami przypadkowo akurat przed trudną rozmową. 🙂
Pracuję z kartami od lat i szczerze - najlepsze rozkłady jakie robiłam przed trudnyi rozmowami nie były po to żeby dowiedziec się co będzie, tylko zeby zobaczyć co mnie blokuje. Tarot świetnie pokazuje rzeczy które nosimy nieświadomie. I w tym kontekście to co Dalia opisuje, to jest moim zdaniem pełnoprawna praca z kartami tylko pod inną nazwą
Mam wrazenie że ta rozmowa troche uciekła od praktyki. Wróćmy do konkretow - ktoś wspomniał o rozkladzie co ja niosę / co druga strona / co pomaga. Ale nikt nie powiedział jak długo siedzieć z kartami przed taką rozmowa. Czy to jest ważne? Bo ja bym chciał wiedzieć czy to ma byc pięć minut czy godzina. 🙂
No dobra, ale wasnie tu jest problem. Mowicie o skupieniu, klikaniu estetyce - a to wszystko brzmi jak uzasadnianie czegs co po prostu nie ma konkretnego efektu. Tarto albo cos pokazuje albo nie. Jak to spraawdzić że ta sesja przed rozmową w ogole cos zmieniła?
Nie wiem dlaczego to maiłoby być albo jedno albo drugie. Może to działa razem? To znaczy - estetyczne patrzenie na kartę może być właśnie tym co mnie uspokaja i przygotowuje. Nie musze interpretowac żeby coś się działo.
To jest właściwie ciekawy problem ktury Dalia postawiła i myślę że wiele osób go ma ale nie nazywa ile z nas siada z kartami i mówi że wróży, a tak naprawde szuka spokoju albo potwierdzenia? Czy to jest ucziwe wobec siebie?
kurcze przepraszam może głupie pytanie ale czy w ogole istnieje cos takiego jak zły sposób używania tarota? Pytam serio, bo czytałam że są zasady ale jednoczesnie tutaj wszyscy mowia że każdy ma swoje podejście
Jest jedna rzecz którą bym tu powiedziała - tarot to system symboliczny i ten system ma swoją logikę. Można z nim pracować różnie, ale zupełne ignorowanie tej logiki to jak granie na instrumencie bez żadnej skali. Coś tam brzmi, ale nie wiesz czemu. Dalia, czy znasz wogóle tradycyjne znaczenia kart które ciągniesz?
kurczę, nie powiedziałam że to problem. Pytam czy masz tę bazę bo to ma znaczenie - inaczej patrzysz na obraz kiedy wiesz co on tradycyjnie niesie, a inaczej kiedy patrzysz na niego bez kontekstu. Oba są możliwe ale to są inne doświadczenia. :>
eh, ja chce wrócić do tego rozkładu bo mnie to konkretnie interesuje. Jesli ta karta srodkowa to moja projekcja na drugą osobę a nie wgląd w nia - to w sumie wszystkie trzzy karty są o mnie, nie o relacji czy to jest sensowny rozkład w takim razie?
Oj obserwuję ten watek od poczatku i mam jedno pytanie do Dalii - czy po tej rozmowie ktora opisujesz, tej trudnej, wrocilas potem do kart i sprawdzilas co wyciągnęłaś? Ciekawi mnie czy to co zobaczyłaś w kartach miało jakieś przełożenie na to jak rozmowa poszla. 🙁
A pamiętasz co wyciągnęłaś przed tą rozmową? Ciekawi mnie czy była jakaś karta ktora mozna by teraz, po fakcie połączyć z tym jak to poszlo.
To co Dalia mówi to jest moim zdaniem kluczowe pytanie dla całego tego wąktu - czy karta odkrywa to co juz wiesz, czy pokazuje coś nowego? Bo jesli tylko potwierdza, to jest to jendak inna funkcja niz przepowiednia
Ale zaraz, wróćmy do tego rozkładu ktory Dalia opisala na początku. ta karta środkowa to projekcja na drugą osobę - to po co ona wogóle jest jeśli wszystko i tak sprowadza się do nas? Chyba czegoś nie rozumiem.
To brzmi spójnie ale mam pytanie - co robisz z tą informacją? widzisz że filtrujesz przez strach, okej. i co dalej? Czy to jakoś zmienia jak wchodzisz do rozmowy?
Mam wrażenie że ten rozkład który tu opisujecie działa podobnie do jakiegos protokołu przed trudna rozmową - nie wróżba sensu stricto, tylko coś w rodzaju ustrukturyzowanego zatrzymania się. Czy Dalia tak to tez czuje? :))
Tak, dokładnie. i hyba stąd to moje przywiazanie do estetyki - nie szukam w kartach przepowiedni szukam obrazu który mnie zatrzyma. A piękna karta zatrzymuje mocniej niż brzydka albo nijaka.
A czy to w takim razie znaczy że talia ma znaczenie? Że do tego celu lepsza byłaby jakaś bardziej ilustrowana bogata wizualnie? pytam bo widzialam że są bardzo różne i nie wiem jak wybrac.
Okej ale Odnosząc się do tego co powiedziała Morzewka - jesli widzisz że filtrujesz przez strach i to coś zmienia to jak wiesz że ta zmiana to efekt karty a nie po prostu że siedziałaś chwile w ciszy przed trudna rozmowa? To dalej ten sam problem co wczesniej. 😀
No ale jednak jest różnica - rower to cwiczenie fizyczne mechanizm znamy. A tu mówi sie o kartach jak o czymś co ma specyficzna funkcje. Jak kttoś twierdzi że tarot coś robi, to hyba powinien umiec powiedziec co i dlaczego, nie?
