To mnie ciekawi z innej strony. Landrynna mówiła o powtórzeniach przestrzennych, a nie czasowych. Czy te powtarzające się karty przychodzą przy podobnych pytaniach czy przy zupełnie różnych sytuacjach? Bo to jest kluczowa informacja, której jeszcze nie mam z tej rozmowy.
to drugie jest niedocenianym wytłumaczeniem i dobrze, że to powiedziałaś. Technika mieszania ma znaczenie i większość osób miesza za krótko albo za mało intensywnie... Zanim wejdziemy w interpretację, warto zapytać: jak mieszasz i jak długo?
właśnie to chciałem napisać. Praca, relacja, "siebie ogólnie" mogą być trzema wersjami tego samego pytania, tylko inaczej opakowanego. Pustelnik przy każdym z nich brzmi całkiem spójnie, jeśli u podstaw jest pytanie o bycie samej ze sobą.
To jest bardzo uczciwe i jednocześnie trochę przerażające. Bo jeśli my kształtujemy pytanie pod oczekiwaną odpowiedź, zanim w ogóle wejdziemy w rozkład, to cały system jest zamknięty. I wracam do tytułu wątku: czy to w takim razie może wspierać jasnowidzenie, skoro potwierdza tylko to, co już wiemy?
Przepraszam że wchodzę ostro, ale to "klarowność wobec teraźniejszości" to jest piękne zdanie które nic nie znaczy operacyjnie. co konkretnie jest inne po tym, jak mam "klarowność"? Czy podjęłam inną decyzję? Czy poczułam się inaczej? Bez tego to jest słowa...
I wlasnie tu wracamy do mojego trójpodziału z wcześniej. Bo historia Brzoskwinki to jest wariant drugi: karta pomogła zrozumieć to, co juz było... Nie wywołała snu ani wizji, nie przewidziała przyszłości. To jest uczciwe użycie tarota. Tylko nie nazwijmy tego jasnowidzeniem, żeby nie mylić pojęć 😛
i właśnie tu wracamy do mojego trójpodziału z wcześniej. Bo historia Brzoskwinki to jest wariant drugi: karta pomogła zrozumieć to, co już było. Nie wywołała snu ani wizji, nie przewidziała przyszłości... To jest uczciwe użycie tarota. Tylko nie nazwijmy tego jasnowidzeniem, bo słowo robi robotę, której karta nie zrobiła.
To jest ważne doprecyzowanie i trochę zmienia temat dyskusji. Bo "karty jako pomoc w interpretacji snów premonitoryjnych" to jest zupełnie inne pytanie niż "karty jako aktywator jasnowidzenia". Które z tych pytań cię bardziej zajmuje?
No i to jest właśnie ten moment, gdzie tarot może realnie wspierać pracę ze snami. Nie jako "aktywator jasnowidzenia" tylko jako słownik symboli, które powtarzają się w dwóch kanałach jednocześnie. Woda w snach i woda w kartach to nie jest przypadkowe, ale żeby to zobaczyć, potrzebowałaś zewnętrznego pytania.
to jest uczciwe pytanie. I myślę, że odpowiedź jest taka: tarot dał symbol, który stał się rozpoznawalny w innym kontekście. Ale potrzebny był ktoś, kto zapytał wprost. Więc może chodzi nie tyle o to czy karty "wspierają jasnowidzenie", ile o to, czy tworzą wspólny język ze snami.
I to jest pytanie, które naprawdę oddziela dyskusję ezoteryczną od psychologicznej. Bo jeśli to trening skojarzeniowy, to działa przez całkowicie znane mechanizmy. Jeśli to jasnowidzenie, to potrzebujesz czegoś, co wychodzi poza te mechanizmy. no dobra masz na to jakikolwiek przykład, który nie daje się wytłumaczyć pierwszą opcją?
To nie jest wykluczone logicznie ale jest niewyjaśnialne empirycznie bo zawsze możesz powiedzieć że jakikolwiek trafny sen to był ten "prawdziwy" jasnowidzący, a resztę wytłumaczysz skojarzeniami. Taka teoria jest nieustannie dostępna i dlatego trudno z niej cokolwiek wyciągnąć.
Wracam do Landrynny bo trochę odeszliśmy :). Masz teraz jakiś konkretny sen z wodą, przy którym chciałabyś pociągnąć kartę i sprawdzić, co wychodzi? Bo ta rozmowa jest bardzo abstrakcyjna, a masz przecież realny materiał do pracy.
Mam jeden sen, który wraca od jakiegoś czasu. Stoję na pomoście, woda jest spokojna, ale wiem we śnie, że pod wodą coś jest i że zaraz wypłynie. Nigdy nie widzę, co to jest. Ciągałam ostatnio karty z tym pytaniem i wyszedł As Pucharów odwrócony i Księżyc :(. I nie wiem, czy to odpowiedź czy nowe pytanie.
I tu jest dla mnie sedno tej całej rozmowy. Sny przynosiły obraz, ale bez interpretacji. oj karty dały interpretacje, ale mogłyby być puste bez kontekstu snu. Te dwa kanały razem zrobiły coś, czego żaden z osobna nie mógł. Czy to jest jasnowidzenie, nie wiem. Ale działa inaczej niż każde z osobna.
To, że się boisz odpowiedzi, jest chyba najważniejszą informacją w całym wątku. I to niekoniecznie tarotową. Czy miałaś kiedyś moment, że karta dała ci odpowiedź, której nie chciałaś zobaczyć, i co wtedy zrobiłaś?
Ale czy to nie jest tak, że Wieża po Księżycu i Asie Pucharów odwróconym w sumie tworzy spójną historię? Księżyc to coś ukrytego, As odwrócony to blokada, a Wieża to moment, kiedy to, co było pod wodą, w końcu wypływa. Może te karty były połączone, tylko w różnych momentach.
To mi dużo mówi o tym, czym dla ciebie jest ta praca. Nie szukasz ucieczki. Szukasz sposobu, żeby zobaczyć i wytrzymać. I to jest zupełnie inny rodzaj relacji z kartami i ze snami niż u osoby, która chce tylko odpowiedzi.
Wyszedł Pustelnik. Siedziałam z tym chyba ze dwadzieścia minut. eh na początku pomyślałam, że to kolejna karta o czekaniu ale potem zobaczyłam to inaczej. Pustelnik ma latarnię. On nie czeka w ciemności, on ją oświetla. I jakoś to mnie uderzyło w kontekście pomostu.
To, co opisujesz, brzmi jak zmiana w relacji z tym tematem, nie tylko wgląd. ciekawość połączona ze zmęczeniem, to bardzo konkretny stan. Czy masz wrażenie że te sny z pomostem po tej sesji jakoś się zmieniły, albo że coś w nich inaczej wygląda?
Ja też czytam ten wątek od dłuższego czasu i nie odzywałam się, ale to pytanie Astrala mnie zatrzymało... Bo nigdy nie myślałam o snach z wodą w kategoriach "poprzedzają coś". Zawsze traktowałam je jako coś, co się dzieje teraz. Czy to w ogóle ma znaczenie, czy sen jest premonitoryjny, czy tylko opisuje stan?
