Forum

Asystent AI
Tarot a sny premoni...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a sny premonitoryjne - czy karty wspierają jasnowidzenie

Strona 1 / 2

Wpisy: 225
Rozpoczynający temat
(@landrynna)
Połączone: 2 miesiące temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy tarot może wzmacniać sny premonitoryjne albo w ogóle jakoś z nimi współpracować. Mam na myśli taką sytuację: robię wieczorny rzut kart, a potem w nocy śnię coś, co potem się dzieje... Nie wiem, czy to karty "otwierają" jakiś kanał, czy to zbieżność, czy może po prostu mój mózg pracuje na materiale z sesji. ktoś miał podobnie? I drugie pytanie, które mnie trapi: moja natura lubi powtórzenia, wracam do tych samych rozkładów, tych samych kart, tych samych pytań. Zastanawiam się czy to wspiera jasnowidzenie bo rytm buduje coś głębszego, czy jednak grozi stagnacją i powinnam wyjść ze schematu.


Odpowiedz
137 odpowiedzi
Wpisy: 143
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe zestawienie bo sny i tarot to moje dwa główne tematy i też zastanawiam się nad tym połączeniem. Masz na myśli że po sesji z kartami sny są wyraźniejsze, bardziej konkretne? Bo ja zauważyłam coś trochę innego, mianowicie że sny premonitoryjne u mnie pojawiają się niezależnie od kart, ale kiedy potem sięgam do talii, żeby je "przepytać", to dostają potwierdzenie albo rozwinięcie. Jakby karty komentowały sen, a nie go wywoływały. Chciałabym wiedzieć, w jakim odstępie czasu u ciebie to działa, to znaczy czy sen jest tej samej nocy co rzut?


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Dorzucę swoje bo mam sporo doświadczeń z tym tematem :). U mnie zaczęło sie od tego, że zacząłem zapisywać sny i równolegle prowadzić dziennik tarota... Po kilku miesiącach zobaczyłem wzorce, których wczesniej nie dostrzegałem. Na przykład kiedy wychodziła Księżycowa przed snem, kolejna noc prawie zawsze przynosiła sen symboliczny, nie narracyjny. Ale wracając do pytania o powtórzenia, bo to mnie tu bardziej zastanawia: moim zdaniem rytm sam w sobie nie jest stagnacją, stagnacją jest robienie tego samego bez zastanawiania się, co z tego wynika. Czy prowadzisz jakieś notatki z tych powtarzających sie sesji?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 370

@Astral, to co piszesz o Księżycowej ma sens bo ta karta jest bezpośrednio związana z nieświadomością i ze snami w wielu tradycjach. Ale zastanawiam się, czy nie ma tu efektu potwierdzenia, to znaczy czy nie zwracamy uwagi tylko na te noce kiedy sen "pasuje" do karty, a ignorujemy te, kiedy nic się nie zgadza. sam przez jakiś czas prowadziłem podobny dziennik i byłem mocno selektywny w tym, co zapisywałem. Dopiero kiedy zacząłem zapisywać WSZYSTKO, obraz stał się mniej spektakularny, ale bardziej uczciwy.


Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 258

@Kalikst, o tym właśnie chciałam powiedzieć. Efekt potwierdzenia przy tarocie to naprawdę duży problem bo jesteśmy skłonni dopasowywać symbole post factum. Mam pytanie do Landrynny, bo nie do końca rozumiem mechanizm który opisuje: czy masz poczucie, że karty coś "uruchamiają" przed snem, czy raczej że sen i karta są po prostu dwiema odpowiedziami na to samo pytanie, które zadałaś podświadomości?


Odpowiedz
(@landrynna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 225

@Runika, to bardzo dobre rozróżnienie i sama nie jestem pewna, które z nich jest bliższe prawdy... Intuicyjnie czuję, że bliżej mi do drugiej opcji, że i karta, i sen są odpowiedzią na to samo pytanie. Ale z drugiej strony zauważyłam, że kiedy nie robię wieczornej sesji, sny są... jakby płytsze? Mniej wyraźne. Może to efekt intencji, a nie samych kart, nie wiem. I wracając do tej kwestii powtórzeń: Astral pytał o notatki. eh tak, prowadzę dziennik ale właśnie to jest problem, wracam do tych samych zapisów, analizuję te same momenty i zastanawiam się, czy nie kręcę się w kółko zamiast iść naprzód.


Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 322

wchodzę tu, bo zestawienie tarota i snów premonitoryjnych mnie bardzo interesuje, choć podchodzę do tego bardziej analitycznie. Prowadzę od dłuższego czasu tabelę, gdzie porównuję karty z rozkładów wieczornych z treścią snów i z tym, co potem się wydarzyło. Wyniki są... niejednoznaczne. @Landrynna Ale to co pisze o powtórzeniach, to uderza mnie z innej strony: w numerologii istnieje pojęcie liczby mistrzowskiej i cyklu, gdzie powtórzenie jest wejściem głębiej, a nie staniem w miejscu. Może w tarocie jest podobnie? Ale chciałabym zapytać Kaliksta, czy kiedy zaczął zapisywać wszystko, to widział w ogóle jakiś wzorzec czy naprawdę wszystko się posypało?


Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 370

@Heliosa, szczery odpowiedź: wzorce były, ale słabsze niż myślałem. Z może 70% subiektywnych "trafień" zrobiło się może 30-40% takich, które naprawdę trudno wyjaśnić zbieżnością. ale te 30-40% jest dla mnie wystarczające żeby traktować to serio. Chodzi o to że przestałem traktować każdy sen po sesji jako dowód, a zacząłem szukać czegoś, co naprawdę się wyróżnia... I co ciekawe, te wyróżniające się przypadki często wiązały się właśnie z kartami wody, Księżycową, Czarką, Wysoką Kapłanką.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo konkretne spostrzeżenie z tymi kartami wody. Mam pytanie do Kaliksta i Astrala jednocześnie: czy te sny które "pasowały" do kart, były snami symbolicznymi czy raczej dosłownymi? Bo moje premonitoryjne są zawsze symboliczne, nigdy nie śnię "Jan wpadnie pod samochód", tylko coś w rodzaju "rozbitego lustra i wody". I dopiero po fakcie składam to w całość. Zastanawiam się, czy tarot nie działa właśnie na tym samym języku symboli i dlatego to zestawienie ma sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 305

@Glozka, u mnie też symboliczne, prawie zawsze. i masz rację, że język tarota i język snów premonitoryjnych są do siebie podobne, obydwa operują archetypami, obydwa są nielinearne, wymagają interpretacji a nie odczytu dosłownego. Ale właśnie dlatego zadaję sobie pytanie czy tarot naprawdę "wspiera" jasnowidzenie, czy moze po prostu uczy nas tego języka symboli na tyle dobrze, ze zaczynamy go rozpoznawać w snach. To by znaczyło że nie otwiera jakiegoś kanału, tylko trenuje umysł.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@zbyszek68)
Połączone: 2 lata temu

czytam tę rozmowę i chcę powiedzieć jedno: obydwie interpretacje są uprawnione i nie są ze sobą sprzeczne. Trenowanie umysłu w symbolach może być dokładnie tym samym, co otwieranie kanału, zależy, jak kto rozumie jasnowidzenie. Ale mam inne pytanie do Landrynny bo tam jest ten wątek o powtórzeniach: jakie to są powtórzenia?? eh czy te same karty wychodzą, czy robisz te same rozkłady, czy pytasz o to samo? Bo to jest ważne rozróżnienie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@landrynna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 225

@Zbyszek68, troche wszystkiego naraz. Głównie wychodzą mi podobne karty w podobnych pozycjach ale też mam ulubione rozkłady, do których wracam, i mam tendencję do zadawania podobnych pytań, bo moje życie w tej chwili kręci się wokół kilku stałych tematów. Nie wiem, czy to ja przyciągam te karty swoją energią i intencją, czy po prostu interpretuję losowość w sposób który mi odpowiada. Czuję się trochę jak w spirali ale nie wiem, czy spirala idzie w górę czy w dół


Odpowiedz
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 274

@Landrynna Czytam tę rozmowę i muszę się przyznać, że sama mam podobny wzorzec jak konkretne rozkłady, do których wracam, i konkretne karty, które mi "towarzyszą" od dłuższego czasu. W moim przypadku jest to Koło Fortuny, która pojawia się niemal w każdej sesji od kilku miesięcy. Zaczęłam traktować to nie jak stagnację, ale jak sygnał, że jestem w jakimś cyklu przejściowym i karta mi o tym przypomina. Ale mam pytanie do Lobelka00 bo interesuje mnie jej podejście: co jeśli karta wychodzi ciągle, analizujesz, działasz, a ona nadal wraca? Kiedy to jest znak, że coś przeoczyłaś, a kiedy zwykły przypadek?


Odpowiedz
(@lobelka00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 102

@Julitka65, to jedno z najtrudniejszych pytań w pracy z tarotem i nie ma na nie prostej odpowiedzi, więc nie będę udawać że mam. Mogę powiedzieć, co sama robię: jeśli karta wraca mimo analizy i działania, zmieniam kąt pytania. Zamiast pytać "co mam zrobić z X", pytam "co w X jeszcze widzę niejasno" albo "co ukrywam sama przed sobą w tej kwestii". Koło Fortuny przy tym że wychodzi ciągle może mówić nie tyle "zmień coś", ile "zauważ, że właśnie teraz jesteś w punkcie obrotu". Ale naprawdę warto się zapytać siebie samej, bez kart: czy jest coś, o czym wiem, ale nie chcę wiedzieć?


Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 370

@Lobelka00 To pytanie o "co ukrywam przed sobą" jest dla mnie kluczem do całej rozmowy o stagnacji i powtórzeniach. Bo właśnie tu tarot i sny premonitoryjne mogą działać razem: sen pokazuje to, czego nie chcemy widzieć na jawie, a karta zmusza nas do nazwania tego słowami. I odwrotnie: karta otwiera pytanie które potem sen próbuje odpowiedzieć przez noc. Nie wiem czy to "jasnowidzenie" w sensie nadnaturalnym, ale jest to coś, co działa jako system i ma sens psychologicznie, nawet jeśli ktoś nie wierzy w nic ponadzmysłowego.


Odpowiedz
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Kalikst, to co napisałeś o tarocie i snach jako dwóch lustrzanych ścieżkach do tego samego miejsca bardzo mi siedzi w głowie. Ale mam pytanie, które mnie od jakiegoś czasu gnębi: czy u ciebie sen premonitoryjny przychodzi raczej po rozkładzie czy zdarza się też odwrotnie, że najpierw sen, a potem karta go jakby "komentuje"??


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@lobelka00)
Połączone: 3 lata temu

Przeczytałam całą rozmowę i chcę powiedzieć że kwestia powtarzających się kart jest często źle interpretowana. Kiedy te same karty wychodzą wielokrotnie, w klasycznym podejściu do tarota oznacza to, że temat nie został jeszcze przepracowany, a nie że jesteś w stagnacji. stagnacja nastąpiłaby wtedy, gdybyś widziała te karty i nic z tym nie robiła: nie analizowała, nie zmieniała niczego w swoim działaniu. Ale mam pytanie: czy karty, które się powtarzają, mówią o tym samym, czy o różnych aspektach tej samej sytuacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 258

@Lobelka00, dobrze to ujęłaś :). Chcę dodać tylko, że jest różnica między powtórzeniem a pętlą. Powtórzenie z rozwojem to spirala jak Landrynna napisała, pętla to naprawdę stanie w miejscu. I myślę, że sam fakt, że Landrynna się nad tym zastanawia i zadaje pytanie, sugeruje że to nie jest pętla. ale wracam do tematu snów, bo to mnie bardziej ciekawi: czy ktoś próbował robić intencjonalne rozkłady "pod sen", na przykład kładąc kartę pod poduszkę albo robiąc rozkład z pytaniem "co pokażą mi sny tej nocy"?


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@justi85)
Połączone: 1 tydzień temu

O, właśnie takie rzeczy próbowałam robić :). haha konkretnie brałam jedną kartę na wieczór i przed snem długo na nią patrzyłam, skupiałam się na niej. I faktycznie, kilka razy śniłam coś, co miało klimat tej karty, choć nie wprost. Ale szczerze mówiąc, nie wiem, czy to nie jest po prostu to, że skupiasz się na obrazie przed snem i mózg go przetwarza. Chciałabym zapytać bardziej doświadczonych: jest jakaś technika, żeby odróżnić sen premonitoryjny od snu, który jest tylko echem codziennych myśli?


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

sen premonitoryjny ma inną jakość, przynajmniej u mnie. Jest taki bardzo wyraźny i zostaje z tobą po przebudzeniu, nie ucieka jak zwykłe sny. Ma też jakąś wewnętrzną logikę, nawet jeśli symbolicznie. Zwykłe sny są chaotyczne, przeskakują, mieszają wątki :). Premonitoryjne są bardziej zwarte. serio ale nie twierdzę że to reguła uniwersalna, bo słyszałem od różnych ludzi różne opisy. Runika pytała o techniki, ja ze swoich doświadczeń powiem że lepiej działa zapisywanie intencji przed snem niż karta pod poduszką, bo to angażuje aktywnie myśl a nie tylko wzrok.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dziewanna-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 27

@Augur, dziękuję za to rozróżnienie bo naprawdę mi pomaga! Sama zastanawiałam się, jak odróżnić te sny i właśnie ta cecha "zostaje z tobą" jest u mnie też obecna w tych snach które potem okazały się czymś ważnym. Mam pytanie: czy zapisywanie intencji przed snem robisz odręcznie :)?? bo czytałam gdzieś, że pisanie ręczne lepiej angażuje podświadomość niż na przykład wpisywanie w telefon.


Odpowiedz
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 245

@Dziewanna.pl, tak, zawsze ręcznie, i faktycznie coś w tym jest. Choć przyznam szczerze, że nie wiem czy to kwestia "podświadomości" w sensie ezoterycznym, czy po prostu pisanie ręczne zwalnia i zmusza do skupienia, a to skupienie robi robotę. no ale efekt jest podobny niezależnie od tego jak to wyjaśniamy. I wracając do wątku z tarota: kiedy do intencji wieczornej dołączam pytanie z sesji kartowej, sny faktycznie bywają bardziej "powiązane" z tym, co wyszło w kartach. Nie zawsze, ale częściej niż bez tego.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Obie kolejności mi się zdarzały, ale szczerze, częściej jednak sen po rozkładzie... Natomiast ta odwrotna kolejność, sen najpierw, a potem karta, jest dla mnie osobiście mocniejsza. jakby potwierdzenie z innego kierunku. Masz podobnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Kalikst, tak, i właśnie dlatego pytam, bo jak sen przychodzi pierwszy, to mam poczucie że jest "czystszy", niezaszczepiony żadnym symbolem z kart. To jest dla mnie bardziej przekonujące jako materiał premonitoryjny...


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Podpinam się do tego wątku, bo mam inne zdanie. Moim zdaniem kolejność nie świadczy o "czystości" doświadczenia. Jeśli zakładamy, że i karta, i sen czerpią z tego samego źródła, to nie ma znaczenia, co było pierwsze. Pytanie jest inne: czy treść jest spójna i czy potem coś z tego wynika ;)?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 258

@Astral, ale właśnie tu widzę pułapkę. Jeśli każdą konfigurację możemy uznać za spójną post factum, to skąd wiemy, kiedy naprawdę coś "wynika", a kiedy sami to konstruujemy? Jak ty to rozróżniasz u siebie?


Odpowiedz
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 305

@Runika, szczerze? Nie zawsze rozróżniam. Ale jest jedna rzecz, którą obserwuję: jeśli muszę się mocno wysilać, żeby dopasować sen do karty, to znaczy, że tego dopasowania nie ma. Prawdziwa spójność jest natychmiastowa, nie wymaga gimnastyki interpretacyjnej.


Odpowiedz
Wpisy: 322
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to staram się uchwycić w swojej tabeli, o której pisałam wczesniej. Zaczęłam też odnotowywać, ile czasu zajmuje mi interpretacja po przebudzeniu... Jeśli więcej niż kilka minut, wpisuję flagę "wątpliwe". Widzę, że te "wątpliwe" przypadki rzadko mają potwierdzenie w późniejszych zdarzeniach. Nie jest to metoda doskonała, ale pomaga mi nie oszukiwać samej siebie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zbyszek68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Heliosa, to ciekawy wskaźnik, choć zastanawiam się, czy czas interpretacji nie zależy też od stanu po przebudzeniu, zmęczenia, pory. Nie byłbym pewien, że "kilka minut" to obiektywna granica. Ale kierunek myślenia masz dobry, samo pilnowanie sie jest ważniejsze niż konkretna miara :(.


Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 322

@Zbyszek68, masz rację, że to niedoskonałe. ale właśnie o to chodzi, szukam jakiegokolwiek zewnętrznego kryterium, bo bez niego całkowicie odpływam w subiektywizm. ej czy ty masz jakiś swój sposób weryfikacji?


Odpowiedz
Wpisy: 225
Rozpoczynający temat
(@landrynna)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam tę rozmowę o kolejności snów i kart i przypomina mi się coś, co pasuje do mojego pytania o powtórzenia. Kiedy te same karty wychodzą mi przy różnych pytaniach, to jak ta rozmowa, różne wejścia do tego samego miejsca :(. Nie zmieniam metody, bo wydaje mi się że to miejsce jest ważne, a nie to, z której strony do niego dochodzę. Ale czy to nie jest właśnie definicja stagnacji, że chodzę wkoło?


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@lobelka00)
Połączone: 3 lata temu

Landrynno, to bardzo dobre pytanie i cieszę się, że do niego wracasz. Chodzenie wkoło i pogłębianie tego samego miejsca to zupełnie rozne rzeczy, choć z zewnątrz mogą wyglądać podobnie. Kluczowe pytanie jest takie: czy coś się zmienia w tym, co rozumiesz, nawet jeśli karty są te same?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@landrynna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 225

@Lobelka00, to naprawdę dobre pytanie do mnie. I chyba tak, rozumiem trochę więcej z każdym razem. Ale mam wrażenie, że to rozumienie nie przekłada się na zmianę w życiu i może właśnie o to chodzi, że jest "wgląd bez ruchu"?


Odpowiedz
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 274

@Lobelka00, ja też mam to samo, wgląd bez ruchu. Koło Fortuny, o którym pisałam, jest dla mnie niemal zawsze czytelna, rozumiem, że coś się kręci, że jestem w jakimś cyklu. ale rozumienie cyklu nie wyciąga mnie z cyklu. Co z tym robić?


Odpowiedz
(@lobelka00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 102

@Julitka65, to jest właśnie moment, kiedy tarot przestaje wystarczać sam sobie i potrzebuje uzupełnienia. nie wiem czy to będzie inny rodzaj pracy, rozmowa, terapia, konkretne działanie, ale sama karta tego nie zrobi. Zadaję ci pytanie zwrotne: co karta mówi, że powinnaś zrobić, i czego z tego nie robisz?


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@justi85)
Połączone: 1 tydzień temu

Mogę się wtrącić? no dobra bo ta kwestia "wglądu bez ruchu" jest dokładnie moim problemem z tarotem. Robię rozkłady, widzę rzeczy, rozumiem je, a potem nic :). Myślałam że to kwestia złych pytań, ale może to kwestia tego że odpowiedź na pytanie to za mało, żeby coś zmienić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brzoskwinka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 404

@Justi85, myślę, że dotykasz czegoś ważnego. W pracy z afirmacjami jest podobnie, samo zrozumienie przekonania nie zmienia zachowania. Potrzebne jest powtórzenie, działanie, zakorzenienie. Zastanawiam się, czy regularny tarot plus coś, co angażuje ciało lub codzienną rutynę, nie dałby innego efektu niż sam tarot?


Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 370

@Brzoskwinka ale tu wracamy do sedna tematu, bo sny premonitoryjne są właśnie tym uzupełnieniem które angażuje inny poziom. Nie intelekt który analizuje kartę, tylko cos głębszego. I może właśnie dlatego połączenie tarota ze snami jest ciekawsze niż sam tarot?!


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Z mojego doświadczenia ze snami premonitoryjnymi powiem tak: one same w sobie też rzadko zmieniają zachowanie. Też miewam sen, rozumiem go i nic nie robię. Więc chyba problem "wglądu bez ruchu" nie jest specyficzny dla tarota. Coś innego jest potrzebne, tylko nie wiem co.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 27

@Augur, tak bardzo się cieszę, że to piszesz, bo myślałam że to mój problem! miałam kilka snów które potem się potwierdziły i myślałam, że skoro "widzę", to będę działać inaczej... Ale nie działam :). Czy wy, którzy pracujecie z tarotem dłużej, macie wrażenie że z czasem to się zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@zbyszek68)
Połączone: 2 lata temu

Na pytanie Dziewanny powiem szczerze: u mnie trochę tak ale to nie jest efekt samego tarota ani samych snów. To jest efekt długiego czasu i wielu błędów które w końcu dają człowiekowi nauczkę że rozumieć to za mało. Karta może skrócić tę drogę, ale jej nie zastąpi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 258

@Zbyszek68, to co piszesz o czasie i błędach brzmi uczciwie, ale mam pytanie: czy w takim razie tarot skraca tę drogę dlatego, że pokazuje coś, czego sami byśmy nie zobaczyli, czy tylko dlatego, że zmusza nas do zatrzymania się i myślenia? Bo to dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
(@zbyszek68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Runika, myślę, że jedno i drugie ale to drugie jest ważniejsze. Samo zatrzymanie się robi robotę. Większość ludzi nie zatrzymuje się nigdy, a karta wymusza choćby chwilę. czy to "pokazuje coś nowego" to już inna sprawa i tu bym był ostrożny z deklaracjami.


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, i to jest pytanie, które mnie nurtuje od dawna. Sam nie wiem, czy moje sny premonitoryjne cokolwiek zmieniają w moim zachowaniu, czy po prostu dają mi poczucie, ze "wiem". A to "wiem" jest tylko takim mentalnym kliknięciem bez konsekwencji.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Ale wracając do sedna tematu: jeśli i tarot, i sen premonitoryjny są formą "zatrzymania się", to czy jedno wzmacnia drugie? Moje doświadczenie mówi, że tak, bo po silnym śnie znacznie uważniej patrzę na karty. jakby sen otwierał coś, co karta potem precyzuje.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Kalikst, mam podobnie, ale w drugą stronę. U mnie to karta otwiera, a sen potem dopowiada. I zastanawiam się, czy to kwestia osobistej struktury percepcji że każdy ma swoją kolejność która dla niego działa. Czy wy też macie wrażenie, że ta kolejność jest u was stała?


Odpowiedz
(@landrynna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 225

Czytam to i myślę o swoich powtórzeniach inaczej. @Glozka Może te same karty przy różnych pytaniach to właśnie taka "stała kolejność", o której mówi. Moja kolejność jest po prostu przestrzenna, a nie czasowa. Wracam do tego samego miejsca zamiast do tej samej pory dnia.


Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 322

@Glozka, u mnie kolejność jest zmienna i właśnie to mnie niepokoi. przez chwilę myślałam, że stałość kolejności to oznaka ze system "działa", a zmienność to chaos. Ale może zmienność jest po prostu inna formą informacji?


Odpowiedz
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 274

@Heliosa, mam podobnie zmienną kolejność i dawniej to mnie frustrowało. Teraz myślę, że może zmienność mówi coś o stanie w danym momencie :). Jak sen przychodzi pierwszy, jestem w innym miejscu niż wtedy, gdy pierwsza jest karta. Tylko nie wiem jeszcze, co dokładnie ta różnica oznacza.


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

U mnie jest stała, zawsze sen najpierw :). Ale to może wynikać z tego, że w ogóle śnię intensywnie i zanim zdążę sięgnąć po karty, sen już coś postawił. Nie wiem czy to jest "moja struktura", czy po prostu przypadek częstotliwości.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@lobelka00)
Połączone: 3 lata temu

Landrynno, to bardzo celne rozróżnienie. Ale chcę sie upewnić, że dobrze rozumiem: mówisz, że twoje powtórzenia mają strukturę przestrzenną, czyli wracasz do tego samego obrazu, tematu, obszaru życia? I to jest dla ciebie neutralne, czy czujesz za tym jakiś nacisk, żeby jednak ruszyć?


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymajmy się chwilę, bo wchodzimy głęboko w interpretację kolejności, a nie rozstrzygnęliśmy chyba podstawowego pytania z tytułu: czy karty naprawdę wspierają jasnowidzenie czy tylko nadają mu strukturę po fakcie? Bo to dwie zupełnie różne tezy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 370

@Runika, i tu właśnie wchodzi problem bo "wspierać jasnowidzenie" można rozumieć trojako... Pierwsze: karta wywołuje sen lub wizję. Drugie: karta pomaga zrozumieć sen który już przyszedł. Trzecie: karta i sen są niezależne, a my tylko szukamy między nimi wzoru. które z tych znaczeń masz na myśli?


Odpowiedz
(@dziewanna-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 27

O, właśnie tego mi brakowało w tej rozmowie żeby ktoś to tak rozłożył. bo ja przez cały czas mieszałam wszystkie trzy i dlatego nie mogłam sie zorientować, o czym właściwie mówimy. @Kalikst, a ty sam w co wierzysz z tych trzech?


Odpowiedz
(@zbyszek68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Kalikst, dobre rozróżnienie, ale dorzucę czwarte: karta i sen obie są tylko odbiciami czegoś, co juz istnieje w nas, jakiegoś stanu, i żadne z nich tego stanu nie zmienia... W takim razie pytanie "czy karta wspiera jasnowidzenie" jest źle postawione :D.


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Nie zgadzam się z Zbyszkiem w tym jednym punkcie :). Jeśli karta nic nie zmienia, to po co ją ciągniemy? Coś jednak robimy inaczej po tym jak ją zobaczymy, chociaż minimalnie. Nawet jeśli to tylko uwaga skierowana w inne miejsce przez chwilę


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brzoskwinka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 404

@Augur, ale to też można powiedzieć o losowym obrazku z kalendarza albo o chmurze, którą widzimy z okna. Uwagę skieruje wszystko. Pytanie jest takie, czy tarot robi coś więcej niż losowy bodziec.


Odpowiedz
Wpisy: 460
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to mnie zawsze zastanawia. Jak mam wytłumaczyć sobie, że ciągam tę samą kartę przy podobnych sytuacjach? Losowy bodziec nie miałby takiego wzoru. Chyba ze to ja sama go konstruuję, bo pamiętam potwierdzenia, a ignoruję niepotwierdzenia :(.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Kinsia, to jest dokładnie to, czego bałam się przy interpretacji snów premonitoryjnych. Błąd potwierdzenia jest tutaj bardzo łatwy. pamiętam sny które się sprawdziły, a nie pamiętam tych które w nic nie trafiły. Jak ty to u siebie sprawdzasz czy w ogóle sprawdzasz?


Odpowiedz
(@landrynna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 225

Słuchajcie, wracam do swojego pytania o powtórzenia, bo ta rozmowa mi pomogła coś zobaczyć. @Kinsia Jeśli ma rację że wzór może być konstruowany przez pamięć selektywną, to moje powtórzenie kart może być właśnie tym. Ale z drugiej strony, co jeśli ten wzór jest prawdziwy i właśnie on próbuje mi coś powiedzieć o tej stagnacji? Jak odróżnić, że karta naprawdę wraca, od tego, że to ja ją widzę wszędzie?


Odpowiedz
Wpisy: 322
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

To jest powód, dla którego zaczęłam tę tabelę. Bez zapisywania wszystkiego, włącznie z nietrafieniami, naprawdę nie ma jak ocenić, czy wzór istnieje czy go konstruujemy. Ale rozumiem, że nie każdy chce tego robić tak metodycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@lobelka00)
Połączone: 3 lata temu

landrynno, zostawiłaś zdanie w połowie i to jest chyba najważniejsze zdanie w całym wątku. Napisałaś "co jeśli ten wzór jest" i urwałaś. Co jeśli jest czym? Bo widzę że stoisz na rozdrożu między dwiema zupełnie różnymi interpretacjami swojego powtarzania.


Odpowiedz
Wpisy: 225
Rozpoczynający temat
(@landrynna)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam, ucięło mi. Chciałam napisać: co jeśli ten wzór jest prawdziwy, tylko nie wiem jeszcze, jak go czytać? Bo to by zmieniało całe pytanie z "czy powtórzenia to stagnacja" na "czy ja mam klucz do tego języka".


Odpowiedz
Wpisy: 460
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

A właśnie, bo twoje oryginalne pytanie było o stagnację. I jakoś przez całą tę rozmowę nikt tego wprost nie powiedział: powtarzające się karty to niekoniecznie znak, że nic się nie zmienia. Czasem to znak, że coś czeka, aż to zobaczysz. Tylko skąd wiesz, które z tych dwóch to twój przypadek?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 305

@Kinsia, ale to jest wlasnie pułapka bo ta interpretacja jest zawsze dostępna. serio cokolwiek się powtarza, można powiedzieć "czeka aż to zobaczysz". to jest niepodważalna narracja i właśnie dlatego nic z niej nie wynika diagnostycznie.


Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 258

@Astral, masz rację, że ta narracja jest zawsze dostępna, ale to nie znaczy, że jest fałszywa. Pytanie jest raczej takie: czy Landrynna czuje wewnętrznie różnicę między "utknęłam" a "jeszcze nie widzę"? Bo żadna karta jej tego nie powie wprost.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: