Forum

Asystent AI
Tarot a sąsiedzi - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a sąsiedzi - rozkład do budowania dobrych relacji sąsiedzkich

Strona 1 / 2

Wpisy: 555
Rozpoczynający temat
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Mam konkretny problem sasiedzki i zastanawiam sie, czy tarot może tu pomóc nie tyle przepowiedzieć, co raczej nakierować mnie na to jak podchodzić do tej relacji. Sasiadka z naprzeciwka od kilku miesięcy zachowuje się chłodno, nie wiaadomo właściwie dlaczego. Zrobilam rozkład na pięć kart: co jest teraz, co leży u podstawy konfliktu co ona wnosi co ja wnosze i co moze z tego wyniknac. Wyszedł mi Cesarz odwrocony na pozycji podstawy konfliktu co intrepretuje jako jakies problemy z kontrolą albo nierespektowanie granic. Na pozycji "co ja wnoszę" wylosowałam Księżyczkę odwrocona co troche mnie niepokoi bo sugeruje, że sama mogę coś ukrywac albo nie widzieć sytuacji jasno. Ale mam pytanie do Was: czy ktoś robi takie rozklady typowo pod relacje sąsiedzkie nie milosne nie zawodowe właśnie sąsiedzkie? Bo nie mogę znaleźć żadnego gotowego układu pod to. 🙂


Odpowiedz
109 odpowiedzi
Wpisy: 240
(@kamilcia95)
Połączone: 7 miesięcy temu

ej, ciekawy pomysł z tym rozkładem, ale mam jedno pytanie od razu: dlaczego pięć pozycji? To znaczy, skąd wzięłaś tę strukturę? Bo widzę tu pewien problem interpretacyjny. Mieszasz perspektywy, czyli masz pozycje opisowe (co jest teraz) z pozycjami dotyczącymi intencji (co ona/ja wnosimy), i to może zaburzać odczyt. Księżyc odwrócony na pozycji "co ja wnoszę" niekoniecznie musi znaczyć, że coś ukrywasz. Może chodzić o to, że wchodzisz w tę relację z niejasnymi oczekiwaniami albo lękami, których sobie nie uświadamiasz. To nie jest wina, to diagnoza. Co do rozkładów sąsiedzkich, nie ma ich za wiele w standardowej literaturze, bo przeważnie każdy przerabia rozkład relacyjny na własne potrzeby.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lunaria)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 145

@Kamilcia95 A jak ty byś ułożła taki rozklad, żeby te perspektywy były bardziej czytelne? Pytam serio, bo sama miałam podobny dylemat przy relacji z kimś z pracy i nie wiedziałam, jak uniknac włłasnie tego blędu, o którym piszesz


Odpowiedz
(@kamilcia95)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Lunaria Powiem ci, jak ja to robię, ale to nie jedyna słuszna metoda. Rozkładam sześć pozycji: sytuacja aktualna, moje nieświadome nastawienie, jej nieświadome nastawienie, co nas lączy (czyli przestrzeń między nami), co blokuje, i co może otworzyć. Środkowa pozycja, ta "miedzy nami", jest dla mnie najważniejsza w relacjach sąsiedzkich, bo tu nie chodzi o uczucia jak w miłości, tylko o wspólną przestrzeń, codzienne bytowanie obok siebie. I właśnie ta przestrzeń bywa najczęściej naladowana napięciem.


Odpowiedz
Wpisy: 1709
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Przeglądam tę rozmowę i mam pytanie do Kasiulki: czy przy ciągnięciu tych kart miałaś sformułowane konkretne pytanie do każdej pozycji, czy wylosowałaś je i potem dopasowałaś pozycje do kart? Bo to robi ogromną różnicę w odczycie. Przy relacjach sąsiedzkich szczególnie bo to bardzo konkretna dynamika. Sąsiad to ktoś, z kim nie wybierasz relacji, jesteś z nim związany przez przestrzeń, nie przez wybór. Tarota warto pod to dostosować. 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Rasphul ehh miałam pytanie sformułowane przed ciagnieciem, tak. Ale przyznam że pytania do poszczegolnych pozycji formułowałam ogólnie, coś w stylu "co leży u podstawy". Czy to za mało precyzyjne?


Odpowiedz
Wpisy: 1709
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

"Co leży u podstawy" to całkiem dobra formuła, jeśli naprawdę jesteś otwarta na odpowiedź. Problem zaczyna się, gdy mamy z góry założoną tezę. Napisałaś, że sąsiadka zachowuje się chłodno i nie wiadomo dlaczego. Czy naprawdę nie wiadomo, czy może masz jakieś podejrzenie, tylko chcesz, żeby karta to potwierdziła? To nie jest atak, pytam serio, bo Księżyc odwrócony w tej pozycji może właśnie o tym mówić 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Fajny wątek, sama sie zastanawiałam czy tarot nadaje sie do takich prozaicznych spraw ale mam wrazenie że ludzie za bardzo szukają w kartach gotowej odpowiedzi zamiast sygnalow cesarz odrócony na pozycji konfliktu to moze byc też po prostu brak struktury w tej relacji, nie ma między wami zadnych zasad, żadnego porozumienia, dlatego jest napiecie. Niekoniecznie ktoś tu jest winny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@genio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 159

@Wajdelota81 Właśnie. I dlatego przy relacjach sąsiedzkich zamiast pytać "co jest u podstawy konfliktu" lepiej zapytać "co buduje te przestrzeń miedzy nami". Samo przesuniecie pytania zmienia optykę rozkladu. Kasiulka, czy myslałaś o tym żeby zrobic osobny rozkład nakierowany nie na diagnozę ale na dzialanie? Czyli nie "co jest" tylko "co robie żeby coś zmienić"?


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Genio Nie, szczerze mówiąc nie. Skupiłam sie na zrozumieniu sytuacji, nie na tym co robic dalej. ale to ciekawy kierunek. Jakie pozycje bys zaproponował do takiego rozkładu "działaniowego"?


Odpowiedz
Wpisy: 1026
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Przeczytałam cały wątek i mam pytanie może troche z inneej strony. Jak w ogóle wiadomo, czy po takim rozkładzie coś rzeczywiście się zmienia w relacji czy tylko my zaczynamy inaczej patrzec na tę osobe? bo mogę sobie wylosować karty, zmienić nastawienie zacząć inaczej się zachowywac, i moze wtedy sąsiadka tez zareaguje inaczej tylko skad wiem, czy to taot zadzialał, czy po proostu ja zadziałalam?


Odpowiedz
Wpisy: 358
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

E tam, to jest świetne pytanie i bardzo dobrze, że je zadajesz. Uważam, że to rozroznienie jest kluczowe dla całej praktyki. Tarot nie zmienia relacji za ciebie. On co najwyżej pokazuje ci coś, co już było ale czego nie widziałaś. Zmiana zachodzi bo ty reagujesz inaczej, nie dlatego że karty coś "zrobiły". W relacjach sąsiedzkich to szczególnie widoczne, bo tu liczy się drobiazg: czy kiwnęłaś głową przy skrzynkach, czy powiedziałaś dzień dobry zanim ona zdążyła czy unikasz korytarza. Tarot moze cię uświadomić, że np. sama odbudujesz dystans


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1026

@Cecylka99 hmm ale jak to potem zmierzyc? To znaczy skąd wiesz że zmiana nprawdę nastapila, a nie tylko ci się wydaje, że jest lepiej bo chcesz zeby było lepiej?


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@lunaria)
Połączone: 2 lata temu

Ech, właśnie to jest dla mnie najtrudniejsze w pracy z tarotem przy relacjach. Ja prowadzę notatki i porównuję, co wychodziło w kolejnych rozkładach. Jak po kilku tygodniach robię ten sam rozkład i karty układają się inaczej, a jednocześnie coś faktycznie się zmieniło w zachowaniu tej osoby, to daję sobie prawo powiedzieć, że coś drgnęło. Ale to wymaga czsau i systematyczności, nie ma tu drogi na skróty. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@zisia56)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, "po kilku tygodniach" to dlugo. A co jesli ta sasiadka np. zaleje lazienke albo zrobi cos konkretnego zanim cos sie zmieni? Czy tarrot moze powiedziec, czy warto wogole próbować tę relację naprawiac czy lepiej ją zostawic?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@genio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 159

@Zisia56 eh, tak, tarot może to pokazać. pozycja "potencjał relacji" albo "co z tego wyniknie przy obecnym kursie" daje właśnie taki ogląd. ale żeby ją dobrze odczytać, musisz wiedzieć, czego oczekujesz. Czy chcesz neutralności, czyli żebyście się nie odzywały i miały spokój, czy naprawdę zależy ci na ciepłej relacji. To dwa różne pytania i wymagają dwóch różnych rozkładów.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

ojej, wracając do pytania Larkis o to skąd wiemy że coś się zmieniło naprawde, nie tylko w naszej głowie. to pytanie ma dla mnie dwa poziomy. Pierwszy, zewnętrzny: obserwujesz konkretne zachowania tej osoby, nie swoje odczucia, ale jej gesty, słowa, inicjatywy. Drugi, wewnętrzny: sprawdzasz czy zmienił się twój poziom napięcia gdy ją widzisz. Tarot działa na ten drugi poziom. Jesli po pracy z kartami wychodzisz na klatkę schodową bez ścisku w zoladku, to już jest zmiana, nawet jeśli sąsiadka się jeszcze nie zmieniła. 😀


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 244

@Wieszczbita.x Czyli tak naprawde tarto przy relacjach sasiedzkich to bardziej praca nad sobą niz jakas informacja o tej drugiej osobie tak? Bo jak mnie rozumiem, krta nie może powiedzieć czegos prawdziwego o sasiadce, może tylko mówić o moim postrzeganiu jej


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Joasienka00 Nie do konca bym tak to upraszczał. Pozycje w rozkładzie, ktore odnosza się do drugiej osoby, moga wychwycić coś realnego, jeśli jesteś otwarta i nie projektujesz. Problem polega na tym że przy bliskich nam relacjach, a sąsiad jest blisko bo doslownie za ścianą, bardzo łatwo o projekcję. Dlatego wlaśnie warto mieć w rozkładzie pozycję, ktora pyta o twoje własne nieświadome nastawienie i zaczynać odczyt od niej, nie od karty sasiadki.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@anielcia-ka)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i mam wrażenie, że cały czas krążymy wokół interpretacji, ale nie wróciłyśmy do podstawowego pytania, ktore postawiła Kasiulka na początku: czy jest jakiś gotowy rozkład pod relacje sąsiedzkie. odpowiedź brzmi: nie ma standardowego, bo ta kategoria relacji jest wyjatkowa. Ale można zbudować własny biorąc jako punkt wyjścia rozklad relacyjny i modyfikując środkowe pozycje tak żeby pytały o przestrzeń wspolna, a nie o uczucia. Kasiulka, co wyszło ci na tej piątej karcie, tej od "co może z tego wyniknąć"? Bo bez tego trudno ocenić cały rozkład. ^^


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Anielcia.ka Dobra, to może zapytam inaczej: jkie pozycje według ciebie najlepiej działają przy relacjach które są bardzo codzienne, przymusowe? Bo sasiad to nie jest ktos kogo wybrałam, i chyba to jest ta specyfika, o ktorej mowisz.


Odpowiedz
Wpisy: 1026
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wlasnie to mnie tez zastanawia, bo wrocilam do pytania, ktore sama zadałam parę postów wyżej. Wszyscy mówicie o tym, że karta pokazuje moje postrzeganie, a nie rzeczywistość. Ale skąd mam wiedziec, kiedy to co widzę w kartach, jest moją projekcją, a kiedy jest czyms realnym? Czy jest jakis sygnał, który to odróżnia? 😛


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kamilcia95)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Larkis To jest pytanie, na które szczerze mówiąc nie ma jednej odpowiedzi. Ale jest jedna rzecz, na którą zwracam uwagę: jeśli karta pokazuje coś, czego się nie spodziewałaś i co cię trochę zaskoczyło, to jest mniejsze ryzyko projekcji. Jeśli karta idealnie potwierdza to, co już myślałaś, to właśnie bym się zastanowiła dwa razy.


Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Kamilcia95 To dobra heurystyka ale nie bezbłędna. Zaskoczenie kartą może też być mechanizmem obronnym, kiedy ktoś nie chce widzieć tego co widzi, i nagle "niespodziewana" karat daje mu wymówkę. Larkis, a jak ty sama reagujesz, kiedy karta mówi coś, czego nie chcesz słyszeć?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1026

@Wieszczbita.x Hmm chyba zaczynam szukać innej interpretacji. Ale to teraz pytanie: czy to znaczy, że jestem zla w tarocie czy że jestem po prostu człowiekiem?


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@genio)
Połączone: 2 lata temu

Człowiekiem. I dokładnie dlatego przy relacjach sąsiedzkich, albo wogóle przy relacjach z kimś, kto nas irytuje, warto robić rozkład, kiedy jest się w miarę spokojnym. Nie zaraz po awanturze o hałas za ścianą. Bo wtedy każda karta zostanie odczytana przez emocje, a nie przez glowe.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 244

@Genio A co jeśli akurat ta awantura jest powodem dla którego sięgamy po karty? Mnie się wydaje że czessto właśnie w takich momentach ktos po nie siega nie wtedy kiedy jest spokojnie. 😀


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Joasienka00 I to jest według mnie jeden z największych problemów przy używaniu tarota do relacji. Pytanie zadane w stanie silnych emocji brzmi inaczej niż to samo pytanie zadane na chłodno. Dosłownie inne słowa, inna intencja. I karta odpowiada na to co naprawde pytasz, nie na to co myślisz, że pytasz 😉


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

Ojoj mam jedno pytanie do Rasphula bo nigdy o tym nie myślałam: czy wedlug ciebie da się w ogole zapytać o relację z sasiadem bez emocji? To znaczy czy to w ogóle jest mozliwe czy zawsze jest jakas emocja w tle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Dziewiecsil_70 oj tam, pełna neutralność jest nieosiągalna, to jasne. Ale można dążyć do stanu, w którym emocja jest obserwowana, a nie steruje pytaniem. To wymaga chwili wyciszenia przed rozkładem. Nie godziny medytacji, ale kilku minut skupienia i świadomości tego, co się czuje w tej chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 555
Rozpoczynający temat
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Ech, przeglądam tę rozmowę i zaczynam się zastanawiać czy ja w ogóle byłam gotowa na ten rozklad ktury zrobiłam. Bylam wtedy dość poirytowana bo sąsiadka dzien wczesniej nie odpowiedziala na moje pozdrowienie. Może to wlasnie zabarwiło mi odczyt?


Odpowiedz
Wpisy: 358
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

ej, kasiulko, to jest bardzzo uczciwa obserwacja i myślę, że właśnie dlatego ten wątek jest wartościowy. Czy pamietasz, jakie karty wtedy wyszły? Bo mozna by spróbować spojrzeć na nie teraz, z nieco wiekszym dystansem i zobaczyć czy odczyyt wygląda tak samo. 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Cecylka99 Pamietam że na pozycji "moje nastawienie" wyszła Cesarzowa prosto, co odczytałam jako otwartosc i gotowość do kontaktu. Na pozycji "jej nastawienie" byla Wysoka Kapłanka którą wzielam za zamkniętość i tajemniczość. I na pozycji "co blokuje" był Cesarz odwrocony, ktory mi wtedy mowil o braku porzadku w tej relacji.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@anielcia-ka)
Połączone: 2 lata temu

Ech, ojejku, zatrzymuję się przy Wysokiej Kaplance. to jest karta, którą bardzo latwo zinterpretować jako "ona coś przede mną ukrywa" szczególnie gdy jesteśmy poirytowane. ale równie dobrze może oznaczać, że ta osoba po prostu potrzebuje więcej czasu zanim się otworzy. Czy cos w tej interpretacji zostalo przez ciebie rozwazone, czy od razu poszłaś w tę pierwszą?


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Wtrące sie tutaj bo to wazne. wysoka Kaplanka na pozycji drugiej osoby to jedna z trudniejszych kart do odczytu bo naprawde zalezy od kontekstu. jak sie jej nie zna osobiście to może to być po prostu natura introwertyczna a nie jakieś sekrety. Ja bym sie tu nie sugerował pierwszym skojarzeniem :/


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaria)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 145

@Wajdelota81 oj, dokładnie i wlasnie dlatego prowadzę notatki do kolejnych rozkladow. Jak po jakimś czasie robię podobny układ i Wysoka Kapłanka znowu pojawia się na tym miejscu, to zaczynam myśleć że to jest stały element tej relacji, a nie moje chwilowe skojarzenie. Ale przy jednym rozkładzie naprawdę trudno to ocenić. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@zisia56)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale ja mam prktyczne pytanie bo troche zgubilam watek. kasiulka, czy po tym rozkladzie zrobiłaś cokolwiek inaczej wobec tej sasiadki? Czy tylko przemyślałaś, czy też coś się zmienilo w tym jak sie zachowujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Zisia56 Tak, zrobiłam jedną konkretna rzecz: następnym razem zamiast tylko powiedziec "dzien dobry", zapytałam o jej kota, bo wiem, że ma kota. I ona odpowiedziala, wlasciwie po raz pierwszy zaczęła mówić cos wiecej niz jedno zdanie. :/


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@naparstnica78)
Połączone: 2 lata temu

Zagladam w ten watek i muszę zapytac, bo jestem sceptyczna co do tarota ogolnie, ale ta konkretna historia mnie ciekawi. Kasiulka, czy uwazasz, ze to karta ci powiedziała żeby zapytac o kota czy po prostu po tym rozkladzie zaczęłaś myśleć inaczej i sama na to wpadłaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Naparstnica78 Szczerze? Nie wiem. I właśnie to mnie zastanawia od poczatku. Cesarzowa na pozycji mojego nastawienia zrobiła mi z głowy coś na kształt "bądź ciepla wyjdz do niej". Czy ja to wyinterpretowałam z karty czy karta rzeczywiście mi to zasugerowala? Nie umiem tego rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

I właśnie to jest moim zdaniem, właściwy poziom refleksji przy pracy z tarotem. nie szukanie odpowiedzi na pytanie "czy karta zadzialala magicznie", ale zatrzymanie się przy tym co naprawdę uruchomilo zmiane. Kasiulko, a czy masz teraz poczucie, że chcesz zrobić kolejny rozkład pod te relacje czy na razie wystarczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Wieszczbita.x Tak, mam takie poczucie. Chyba wlasnie po to tu jestem, zeby zrozumieć co sie naprawdę zmienilo. Bo z jednej strony mam ten konkretny efekt z kotem, ale z drugiej zastanawiam się: czy to wyjscie z inicjatywą wynikło z tarota, czy po prostu z tego, że w końcu się nad sobą zatrzymalam? I jak w ogole to odróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@genio)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie które stawiasz Kasiulko, jest w zasadzie pytaniem o to, jak mierzyć zmiane w relacji. I tu tarot ma swoją granicę, bo karta nie rejestruje postępu. Możesz zrobić rozkład po miesiącu i porównać pozycje kart, ale to nadal będzie interpretacja, nie pomiar. Co konkretnie sprawia że masz wątpliwości? Chodzi o trwałosć tej zmiany, czy o jej zródło? 😀


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1026

@Genio A czy wogóle da sie zrobić rozkład, który by odpowiedzial na pytanie "czy cos sie zmienilo" a nie tylko "co jest teraz"? Bo mi sie wydaje że większość ukladow, kture znam, jest o sytuacji w danej chwili, nie o zmianie jako procesie. 🙂


Odpowiedz
(@kamilcia95)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Larkis ojej, to bardzo dobre spostrzeżenie. Dlatego właśnie przy relacjach sąsiedzkich, i wogóle przy długofalowych sprawach, polecam robić rozkłady cyklicznie i zapisywać je. Sama zmiana widoczna jest dopiero w zestawieniu kilku odczytów, nie w jednym. Jedna karta nie powie ci "zrobiłaś postęp". Ale trzy rozkłady zrobione w odstępach kilku tygodni mogą już coś pokazać


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@lunaria)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to mam na myśli kiedy mowie o notatkach. U mnie wyglada to tak, że zapisuję datę, pytanie i karty a potem po jakimś czasie patrzę, czy coś się powtarza, czy coś znika. Kasiulka, czy Cesarzowa pojawiała ci się wcześniej, zanim zrobiłaś ten rozkład z sasiadka? Pytam, bo jeśli tak, to moze ona mówi cos trwałego o tobie a nie o tej konkretnej relacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Lunaria hmm o, nie pomyslalam o tym w ten sposób. Cesarzwa byla u mnie wcześniej, tak. Dwa razy na pozycji mojego nastawienia w rozkładach o zupełnie innych sprawach. moze to rzeczywiście jest cos mojego nie odpowiedź na tę konkretna sytuacje. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie i to jest bardzo ciekawa obserwacja. Jak ta sama karta wraca na tej samej pozycji przy roznych pytaniach, to moim zdaniem przestaje byc odpowiedzia na pytanie a staje sie lustrem pytajacego. Rasphul, ty to chyba inaczej interpretujesz? Mam wrażenie że kiedyś pisałeś coś innego o kartach powtarzających się.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Wajdelota81 no cóż, nie do konca inaczej, ale z innego kąta. Zgadzam się że powtarzajaca się karta na tej samej pozycji mowi coś o stalej cesze lub wzorcu pytającego. Ale to nie wyklucza jej trafności jako odpowiedzi. Cesarzowa jako stale nastawienie Kasiulki może właśnie sprawić, że jej relacje generalnie maja szansę się poprawiać. Pytanie do ciebie Kasiulko: czy przy tamtym rozkładzie miałaś poczucie że ta karta cię opisuje, czy że mówi coś zaskakującego?


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Rasphul Opisywala mnie. Zupełnie nie bylam zaskoczona. Może właśnie dlatego tak latwo ją odczytałam jako "bądź ciepła". Ale teraz nie wiem, czy to karta mi to powiedziala, czy ja po prostu wiedzialam to o sobie i karta to potwierdzila


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@anielcia-ka)
Połączone: 2 lata temu

I tu dochodzimy do sedna pytania które Kasiulka postawila na początku: jak odroznic rzeczywistą zmianę od wyobrażenia o niej? Mnie sie wydaje że jedynym sprawdzianem jest obserwacja zachowania, i własnego, i drugiej strony. Czy sąsiadka zaczęła sama inicjować kontakt? Czy to nadal ty wychodzisz z inicjatywą? 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zisia56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 37

@Anielcia.ka No wlasnie, i to jest pytanie na ktore tarot sam z siebie nie odpowie. Kasiulka jak to wygląda teraz? Bo ten moment z kotem to jeden epizod. Co było pozniej?


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Zisia56 Kilka razy powiedziala coś pierwsza na klatce schodowej. raz zapytala, czy wiem kiedy przyjezzdza administrator bo miala jakiś problem. wiec tak, jest jakis ruuch z jej strony. Ale nie wiem, czy to dlatego że ja się zmieniłam, czy po prostu czas zrobil swoje :>


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@naparstnica78)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to mnie w tym wszystkim ciekawi. Jeśli efekt byl taki sam bez tarota, to po co tarot? Nie pytam złośliwie naprawde chcę zrozumieć co on tu dodaje, czego nie dałoby na przykład zwykle przemyslenie sytuacji przy kawie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 358

@Naparstnica78 Dla wielu osób tarot jest właśnie tym "przemyśleniem przy kawie", tylko z zewnętrzną strukturą która zmusza do zadania konkretnego pytania i do spojrzenia na relację z kilku stron naraz. bez niego można kręić się w kółko w tych samych myślach. Nie każdy potrafi sam sobie zrobić taką strukturę. Ale wiesz, nie twierdzę, że tarot jest niezbędny. Twierdzę, że dla niektórych działa jako ramka.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

oj tam mnie zastanawia cos inneego w tej historii Kasiulki. Ta sasiadka nie wiedziała, że Kasiulka robila rozklad. I zmiana nastąpiła bez zadnego bezpośredniego wyjasnienia między nimi. Czy nie jest tak że sama zmiana w zachowaniu Kasiulki bya dla sasiadki sygnalem że cos się zmieniło po jej stronie? To jest ten mechanizm, gdzie jeden człowiek zmienia siebie i drugi to czuje nie? xd


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Joasienka00 To bardzo trafne. i to jest według mnie odpowiedź na pytanie Naparstnicy. tarot dal Kasiulce punkt wyjścia do zmiany w sobie, a ta zmiana byla widoczna dla sąsiadki, nawet jesli ta nie umiałaby jej nazwac. Czy ktoś tu miał podobne doświadczenie? Nie tylko z sąsiadami ale z kimkolwiek, gdze twoja zmiana po rozkladzie byla zauważona przez drugą osobe?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: