Forum

Asystent AI
Tarot a rozpowszech...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a rozpowszechnianie wiedzy - czy powinniśmy mówić innym o naszych rozkładach?

Strona 1 / 2

Wpisy: 227
Rozpoczynający temat
(@landrynna)
Połączone: 2 miesiące temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś, co mnie trochę gryzie. Czy jak robicie rozkład dla siebie i wychodzi coś naprawdę osobistego, na przykład karty dotyczące karmy albo poprzednich wcieleń, to mówicie o tym innym? Rodzinie, znajomym, partnerowi? Bo ja ostatnio miałam taki rozkład, gdzie bardzo mocno zaznaczył się wątek karmiczny i kompletnie nie wiedziałam, co z tym zrobić. Z jednej strony chciałam się podzielić, z drugiej czułam, że to jest coś bardzo mojego. Ciekawi mnie, jak wy to rozwiązujecie.


Odpowiedz
111 odpowiedzi
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam podobny dylemat od dawna. Generalnie staram się nie mówić o rozkładach osobom spoza tematu, bo reakcje bywają różne. Ale właśnie przy kartach karmicznych to jest szczególnie trudne, bo one często dotyczą też innych ludzi z naszego życia, nie tylko nas samych. Jak wyszła ci ta karta karmiczna? Masz na myśli jakiś konkretny układ z Kołem Fortuny czy coś bardziej z Sądów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@landrynna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 227

@Oksanka64 U mnie wyszedł Sąd w pozycji przeszłości, z Kołem Fortuny jako centralną kartą i Wiszącym po lewej. Plus kilka Monet w dolnej linii. Osoba, która mnie uczyła czytać karty, powiedziała, że to klasyczny układ karmicznego zatrzymania. Ale właśnie, jak to mówić innym, to jest problem. Bo jak miałam to wytłumaczyć mamie, żeby nie brzmiało absurdalnie?


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@justi85)
Połączone: 1 tydzień temu

Mnie też to ciekawi, bo ja robiłam kiedyś rozkład na relację i wyszło coś o niespłaconym długu karmicznym między mną a tą osobą. I zupełnie nie wiedziałam, czy jej o tym powiedzieć. Powiedziałam w końcu i żałuję, bo ona potraktowała to jak bajkę i wyśmiała. Od tej pory nikomu nie mówię.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@walentyna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 309

@Justi85 To chyba najczęstszy scenariusz, szczerze mówiąc. Problem polega na tym, że rozkład ma sens tylko wtedy, gdy odbiorca rozumie przynajmniej trochę kontekst. Tłumaczenie komuś, czym jest dług karmiczny, gdy ta osoba nigdy się tym nie interesowała, to jak opowiadanie snu po szczegółach. Technicznie słyszy, ale nic nie dociera. A przy kartach karmicznych to jest podwójnie delikatne, bo sugeruje coś o jej historii, nie tylko twojej.


Odpowiedz
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 379

@Walentyna Ale chwilę, bo chcę zapytać o jedną rzecz. Skąd w ogóle wiecie, że dana karta dotyczy karmy albo reinkarnacji? To znaczy, czy karty dosłownie to mówią, czy to jest kwestia waszej interpretacji? Pytam serio, bo słyszałam różne podejścia i nie wiem, czy to nie jest tak, że każdy widzi w rozkładzie to, czego akurat szuka.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1620

@Mistika Dobre pytanie, i nie ma tu jednej odpowiedzi. Część kart ma silną symbolikę karmiczną z tradycji, jak Koło Fortuny, Sąd czy Świat. Ale tak naprawdę interpretacja zawsze jest kontekstualna. Nie ma karty, która literalnie krzyczy 'masz dług karmiczny'. To jest czytanie całego układu, pozycji, sąsiedztwa kart. Więc masz trochę rację, że interpretacja to klucz. Ale nie znaczy to, że jest dowolna.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja osobiście dzielę rozkłady na dwie kategorie: te, które dotyczą tylko mnie, i te, które zahaczają o innych ludzi. Przy karmicznych często ta granica znika, bo karma jest relacyjna z definicji. Sam miałem rozkład, gdzie wyszło mi coś o nierozwiązanej relacji z poprzedniego wcielenia i przez chwilę byłem przekonany, że wiem, o kogo chodzi. Nikomu nie powiedziałem i dobrze. Bo co bym powiedział? 'Hej, byliśmy razem w poprzednim życiu i masz mi coś do oddania'?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Wega
(@wega)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 680

@Adept No właśnie, i tu jest sedno sprawy. Karty nie mówią, że coś jest faktem. Mówią, że jest jakiś wzorzec, energia, potencjalna dynamika. Mówienie komuś 'masz ze mną dług karmiczny' to wyciąganie jednostkowej interpretacji z rozkładu i serwowanie jej jako pewnik. To nie jest w porządku ani wobec tej osoby, ani wobec samego tarota.


Odpowiedz
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Wega Ale w takim razie to po co to w ogóle czytać, jeśli i tak nie można być pewnym? Rozumiem, że to nie jest wyrocznia, ale jak coś jest tak mgliście, że nie wiadomo nawet czy powiedzieć komuś, to co z tego wynika?


Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 680

@Seba59 Tarot nie jest po to, żeby dawać pewność. Jest po to, żeby pokazywać perspektywę, której sami możemy nie widzieć. To sposób refleksji, nie rozkazu. A różnica między 'mogę coś z tym zrobić dla siebie' a 'powiem to komuś jako fakt' jest ogromna.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@heniek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, może głupie pytanie, ale co to dokładnie znaczy karmiczny rozkład? Znaczy, rozumiem słowo karma w sensie ogólnym, ale jak to wygląda konkretnie w kartach? Czy to są specjalne rozkłady, czy karty po prostu tak wskazują podczas normalnego ciągnienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 309

@Heniek Nie ma głupich pytań. Nie ma jednego sztywnego rozkładu 'na karmę'. Raczej pewne karty i ich kombinacje są tradycyjnie interpretowane w kontekście karmicznym. Sąd to karta przebudzenia i rozliczenia, Koło Fortuny wiąże się z cyklami, Wiszący z koniecznością zatrzymania i spojrzenia wstecz. Jak te karty pojawiają się razem, szczególnie w pozycjach dotyczących przeszłości lub wzorców, to wielu tarocistów czyta to właśnie pod kątem karmy. Ale to zawsze kwestia interpretacji i doświadczenia czytającego.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Rozumiem ten dylemat z mamą. Ja w takich sytuacjach po prostu nie mówię dosłownie co wyszło. Mówię 'karty sugerują, że mam jakiś wzorzec do przepracowania' i tyle. Bez teorii reinkarnacji, bez długów karmicznych. Sama treść bez opakowania. Ale wracając do twojego pytania z początku, czy uważasz, że takie rozkłady w ogóle powinny być omawiane na głos, z kimkolwiek? Bo ja mam mieszane zdanie.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

To co tu pada to jest dobra dyskusja, ale brakuje mi jednego wymiaru. Mówienie o rozkładzie to jedno, ale interpretowanie go dla kogoś, kto nie siedzi w temacie, to drugie. Jak opowiadasz komuś swój rozkład karmiczny i ta osoba zaczyna wyciągać wnioski na podstawie twoich słów, bez znajomości kontekstu, to właściwie tworzysz sytuację, gdzie ta osoba operuje niepełną informacją. I potem ona coś z tym 'robi', na przykład ocenia relację albo własne decyzje. Widziałem takie sytuacje i rzadko kończyły się dobrze.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malwinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 260

@Zaklinacz A czy to nie jest trochę paternalistyczne? Mam na myśli takie zakładanie, że ta druga osoba nie poradzi sobie z informacją. Rozumiem, że interpretacje mogą być mylące, ale chyba każdy dorosły może sam zdecydować, ile bierze sobie do serca?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Malwinka Nie chodzi mi o to, że nie poradzi sobie. Chodzi o to, że otrzymuje niepełny obraz. Jak idziesz do lekarza i opisujesz mu objawy własnymi słowami, a on na tej podstawie diagnozuje, to nie jest paternalizm wobec ciebie, tylko kwestia tego, że interpretacja wymaga pełnego kontekstu. Rozkład karmiczny ma swój kontekst. Opis rozkładu tym kontekstem nie jest.


Odpowiedz
(@justi85)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 119

@Zaklinacz Ale chyba nikt tu nie mówi o dawaniu komuś pełnej interpretacji jak na sesji. Raczej o tym, czy w ogóle wspomnieć. Ja na przykład chciałam tylko powiedzieć tamtej osobie, że widzę między nami coś głębszego. Nie wchodząc w szczegóły. I tak się skończyło śmiechem.


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja mam inne pytanie do tego wszystkiego. Czy wy w ogóle wierzycie w reinkarnację jako taką, czy to jest dla was tylko jeden z możliwych kluczy interpretacyjnych? Bo to chyba zmienia wszystko, jeśli chodzi o to, czy dzielić się takimi rozkładami. Jak wierzę, że to naprawdę moje poprzednie wcielenie, to mówienie o tym jest inne niż jak traktuję to jako metaforę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@landrynna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 227

@Mietek64 Właśnie, to jest świetne pytanie. Bo u mnie to jest gdzieś pomiędzy. Nie wiem, czy dosłownie wierzę w reinkarnację, ale te karty coś we mnie uruchomiły i nie mogę tego zignorować. I nie wiem, czy właśnie przez to chciałam o tym mówić, bo szukałam kogoś, kto mi pomoże to przetrawić, czy dlatego, że naprawdę czułam, że ta druga osoba powinna wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 1620
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Landrynna, to co napisałaś na końcu jest właściwie sednem całego wątku. Szukasz kogoś, kto potwierdzi albo pomoże ci to przepracować, i właśnie dlatego chcesz o tym mówić. Ale pytanie brzmi: czy ta osoba, której chciałaś powiedzieć, była do tego odpowiednią osobą, czy po prostu była częścią tego, co wyszło w rozkładzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@landrynna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 227

@Taurus No właśnie, chyba jedno i drugie. To był ktoś bliski i jednocześnie ktoś, kto pojawił się w tych kartach. I może właśnie dlatego tak bardzo chciałam to powiedzieć, bo miałam wrażenie, że ona powinna wiedzieć. Ale teraz sama nie wiem, czy to było o niej, czy o mnie i moim stosunku do tej relacji.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest bardzo uczciwe, co mówisz. Bo często jak robimy rozkład z kimś w tle, to myślimy, że karta mówi o tej osobie. A może mówi o tym, jak my tę osobę postrzegamy. Miałam kiedyś podobne doświadczenie z Dwójką Mieczy i przez tydzień myślałam, że to o przyjaciółce, a w końcu wyszło, że to był mój własny opór przed rozmową z nią.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 305

@Oksanka64 Ale jak to rozróżnić? Serio pytam, bo to brzmi jak coś, co można tłumaczyć w obie strony w zależności od tego, co się chce usłyszeć.


Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 680

@Mietek64 I właśnie tu leży problem z dzieleniem się interpretacjami. Jak sami nie jesteśmy pewni, czy karta mówi o nas, czy o kimś innym, to co mówimy tej drugiej osobie? Podajemy jej obraz, który sami do końca nie rozumiemy.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

To po co w ogóle ciągnąć karty na kogoś bliskiego, skoro i tak się nie wie, co znaczą? Przy sobie rozumiem, ale przy innych to chyba tylko zamieszanie.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@malwinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 260

@Seba59 Trochę to upraszczasz. Nikt nie ciągnie kart 'na kogoś', jakbyś celował w tarczę. Raczej pytasz o relację albo sytuację, w której ta osoba jest jednym z elementów. To zupełnie co innego.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Malwinka Dokładnie, i to też zmienia to, co możesz potem powiedzieć tej osobie. Bo mówisz jej nie o niej samej, tylko o dynamice, która między wami istnieje. Chociaż i tak pewnie odbierze to personalnie.


Odpowiedz
(@justi85)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 119

@Adept No i właśnie, tam ta moja znajoma odebrała to personalnie, jakbym powiedziała, że ma jakiś defekt. A ja mówiłam o relacji między nami. Może w ogóle nie da się tego rozdzielić w normalnej rozmowie?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Justi85 Dlatego właśnie kontekst odbioru jest tak ważny. Nie chodzi o to, że ona nie poradziła sobie z informacją, tylko że nie miała ramy, w której mogłaby to w ogóle umieścić. Dla kogoś spoza tematu 'dług karmiczny między nami' brzmi jak oskarżenie, nie jak opis energii.


Odpowiedz
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 379

@Zaklinacz Ale słuchajcie, wracam do tego pytania, które zadałam wcześniej i nadal nie mam pełnej odpowiedzi. Skoro interpretacja jest zawsze subiektywna, to jak wy wiecie, że coś jest akurat karmiczne, a nie po prostu trudne? Koło Fortuny może oznaczać zmianę, Sąd może być o jakiejś decyzji życiowej, Wiszący o czekaniu. Skąd karma?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1620

@Mistika To nie jest kwestia jednej karty, tylko całości układu, pytania, które zadałaś, i tego, co czujesz podczas interpretacji. Karma nie jest tu terminem technicznym z instrukcji, tylko jednym z możliwych odczytów wzorca. Dwie osoby mogą mieć identyczny rozkład i jedna powie 'to karma', a druga 'to powtarzający się schemat zachowań'. Oba odczyty mogą być trafne.


Odpowiedz
(@heniek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Taurus Czyli to zależy od systemu, którym się posługuje ten, kto czyta? Bo jak rozmawiałem z kimś, kto czyta runy, to mówił podobnie, że to kwestia tradycji i podejścia. Ale rozumiem, że w tarocie to jeszcze bardziej rozmyte?


Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 309

@Heniek W pewnym sensie tak, bo tarot ma kilka warstw interpretacyjnych i różne szkoły podchodzą do karmicznych odczytów inaczej. Część opiera się na symbolice okultystycznej, część na psychologii jungiańskiej, a część po prostu na intuicji. I każda z tych szkół inaczej definiuje, kiedy coś jest 'karmiczne'.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

I właśnie dlatego mam w swoich notatkach zaznaczone, jakiego systemu używam przy danym rozkładzie. Bo jak wróciłam do starych interpretacji, to zobaczyłam, że kiedyś czytałam bardziej psychologicznie, a teraz bardziej przez pryzmat energii. Rozkład wyglądał tak samo, ale wnioski były inne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@landrynna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 227

@Oksanka64 To ciekawe, że wracasz do starych rozkładów. Czy to zmienia to, jak je rozumiesz? Bo ja mam zapisany ten mój układ z Sądem i Kołem Fortuny i teraz po tej dyskusji patrzę na niego zupełnie inaczej niż na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Bardzo zmienia. Szczególnie przy karmicznych rozkładach, bo z perspektywy czasu widać, które elementy się spełniły, a które były moją projekcją. To daje zupełnie inną pewność co do tego, czy w ogóle warto było o czymś mówić komuś.


Odpowiedz
Wpisy: 680
 Wega
(@wega)
Połączone: 4 tygodnie temu

I tu jest właściwa odpowiedź na pytanie z tytułu wątku. Może zamiast pytać 'czy mówić', powinniśmy pytać 'kiedy'. Bo bezpośrednio po rozkładzie interpretacja jest najświeższa, ale też najmniej zweryfikowana. Trochę czasu i dystansu zmienia to, co chcesz przekazać i jak.


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy wy w ogóle wracacie do rozkładów po czasie i sprawdzacie, czy coś się zgadza? Pytam, bo sam zaczęłam niedawno notować i ciekawi mnie, czy to ma sens przy takich karmicznych układach, czy to za długo się czeka na weryfikację.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@marylka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja też zaczynam notować właśnie po tym, co tu piszecie. Nigdy wcześniej nie myślałam, żeby wracać do starych ciągnięć, ale teraz rozumiem po co. Choć nadal nie wiem, jak długo czekać, żeby coś miało sens.


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy wy w ogóle wracacie do rozkładów po czasie i sprawdzacie, czy coś się zgadza? Pytam, bo sam zacząłem niedawno notować i ciekawi mnie, czy to ma sens przy takich karmicznych układach, czy to za długo się czeka na weryfikację.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1620

@Mietek64 Wracam regularnie i to jest według mnie jedyna sensowna metoda, żeby cokolwiek zrozumieć z karmicznych odczytów. Ale powiem ci szczerze, Mietek64 - weryfikacja przy karmiczynych układach to nie jest kwestia tygodnia ani miesiąca. Czasem mija pół roku zanim coś zaczyna wyglądać jak potwierdzenie albo zaprzeczenie tego, co widziałeś w kartach.


Odpowiedz
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 305

@Taurus Pół roku? No to trochę długo jak na cierpliwość. A jak ty w ogóle wiesz, że coś się 'spełniło' w sensie karmicznym, a nie po prostu wydarzyło się przypadkowo? Bo to chyba można tłumaczyć jak się chce.


Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 680

@Mietek64 I właśnie o to chodzi, że nie możesz tego do końca wiedzieć. Ale nie po to wracasz do notatek, żeby potwierdzać, że byłeś prorokiem. Wracasz po to, żeby zobaczyć, które elementy interpretacji były projekcją, a które miały oparcie w czymś realnym. To zmienia to, jak czytasz następnym razem.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@marylka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja też zaczynam notować właśnie po tym, co tu piszecie. Ale mam pytanie do tych, co już to robią od dłuższego czasu - czy notatki z rozkładów innych osób też prowadzicie? Czy tylko własne? Bo wątek zaczął się od tego, czy w ogóle mówić innym, a mnie ciekawi, czy w ogóle warto to dokumentować, jak dotyczy kogoś bliskiego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Marylka77 Ja notuję tylko swoje, bo uznałam, że rozkłady dotyczące innych osób bez ich wiedzy to trochę jak pisanie czyjegoś dziennika za nich. Ale to moje podejście. Kilka razy zrobiłam rozkład na relację i po kilku tygodniach nie pamiętałam dobrze kontekstu, więc może jednak warto coś zaznaczać.


Odpowiedz
(@landrynna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 227

@Oksanka64 Właśnie to mnie zastanawia w całej tej dyskusji. Notujemy, wracamy, weryfikujemy - ale cały czas rozmawiamy o sobie jako czytelnikach. A co z osobą, której dotyczy rozkład? Czy ona nie powinna mieć prawa wiedzieć, że w ogóle taki układ był ciągnięty?


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest pytanie, które powinno paść dużo wcześniej w tym wątku. Bo jeśli komuś robimy rozkład 'w tle', bez jego wiedzy, to on nie ma żadnej możliwości odniesienia się do tego. My budujemy interpretację, może nawet karmiczną, i ta interpretacja zaczyna wpływać na to, jak się do tej osoby odnosimy. A ona o tym nie wie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malwinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 260

@Zaklinacz Ale czy każdy rozkład to trzeba zgłaszać zainteresowanemu? Bo ja jak pytam karty o relację z mamą, to nie czuję, żebym powinna dzwonić i mówić jej, że właśnie ciągnęłam na nią układy. To byłoby absurdalne.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Malwinka Nie mówię, że trzeba zgłaszać. Mówię, że warto mieć świadomość, że to, co czytamy, może zacząć wpływać na nasze zachowanie wobec tej osoby. I to już jest forma działania bez jej zgody. Nie jestem fanatycznym przeciwnikiem rozkładów na relacje, ale ten aspekt jest często zupełnie pomijany.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mnie to uderzyło kilka miesięcy temu, jak zrobiłem rozkład na znajomość z jednym gościem i wypadł mi tam Diabeł w pozycji relacji. Przez chwilę zacząłem patrzeć na niego przez tę kartę. I dopiero po czasie zdałem sobie sprawę, że moje zachowanie wobec niego się zmieniło, zanim on cokolwiek zrobił. Karta wpłynęła na relację, zanim relacja w ogóle się rozwinęła.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@justi85)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 119

@Adept No i właśnie to chyba jest największe ryzyko przy rozkładach na innych. Nie to, że im coś powiesz, tylko to, że zmienisz swoje nastawienie na podstawie interpretacji, która może być zupełnie chybiona. Czy potem wróciłeś do tej relacji i sprawdziłeś, czy Diabeł coś znaczył?


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Justi85 Wróciłem i szczerze? Nie wiem. Relacja nie potoczyła się dobrze, ale czy dlatego, że coś w niej było nie tak, czy dlatego, że ja zacząłem jej pilnować jak potencjalnego zagrożenia - tego nie rozróżnię. To jest ten problem z weryfikacją, o którym mówił Taurus.


Odpowiedz
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 379

@Adept Ale przepraszam, to w takim razie jak wy w ogóle rozróżniacie, kiedy karta daje realny wgląd, a kiedy po prostu nakłada wam filtr na sytuację? Bo to, co opisuje Adept, brzmi jakby tarot mógł aktywnie pogarszać relacje zamiast pomagać je rozumieć.


Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 309

@Mistika I to jest naprawdę dobre pytanie, bo dotyka czegoś, o czym rzadko się mówi wprost. Tarot nie działa w próżni - czytamy go przez swoje przekonania, lęki i oczekiwania. Jeśli wyciągamy kartę i ona aktywuje jakiś nasz strach, to nie karta 'pogarsza relację'. To my zaczynamy działać z pozycji tego strachu. Karta tylko go ujawniła.


Odpowiedz
(@heniek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Walentyna A czy to nie jest argument za tym, żeby jednak nie mówić innym o rozkładach? Bo jak sama mówisz, to ujawnia nasze lęki, nie obiektywną prawdę. A jak przekazujemy komuś interpretację pełną naszych lęków, to co tak naprawdę mu dajemy?


Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 680

@Heniek zadaje tu chyba najważniejsze pytanie całego wątku. I myślę, że odpowiedź zależy od tego, po co w ogóle chcesz coś powiedzieć. Jeśli mówisz, bo naprawdę myślisz, że ta osoba może z tego skorzystać - inaczej. Jeśli mówisz, bo sam szukasz potwierdzenia swojej interpretacji, to już zupełnie inna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

No ale jak masz wiedzieć, po co to mówisz, zanim to powiesz? To brzmi jak niewykonalne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1620

@Seba59 Dlatego właśnie ta rozmowa przed rozkładem jest ważniejsza niż sama interpretacja. Jak wiesz, komu i dlaczego chcesz to powiedzieć, to masz już odpowiedź na pytanie Landrynny z tytułu wątku. Nie ma jednej reguły dla wszystkich przypadków.


Odpowiedz
Wpisy: 227
Rozpoczynający temat
(@landrynna)
Połączone: 2 miesiące temu

I tu chyba wróciłam do punktu wyjścia swojego pytania. Zaczęłam ten wątek, bo miałam konkretny rozkład i konkretny dylemat - mówić czy nie. A po czterdziestu kilku postach widzę, że to pytanie nie ma jednej odpowiedzi, ale za to teraz wiem, które pytania pomocnicze powinnam sobie zadać zanim zdecyduję. Chyba o to właśnie chodziło.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale Landrynna, to powiedz w końcu - zdecydowałaś się powiedzieć tej osobie czy nie? Bo przez czterdzieści kilka postów wszyscy filozofujemy, a konkretu nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie bardziej ciekawi, co to był za rozkład w ogóle. Karmiczny? Bo jeśli tak, to mam wrażenie, że tematyka reinkarnacji i karmy to osobna puszka Pandory i nie da się jej wcisnąć w jedno zdanie skierowane do kogoś.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Mietek64 No właśnie. I to jest dokładnie ten punkt, przy którym większość osób albo milczy, albo mówi za dużo. Sąd w kontekście karmicznym to nie jest karta, którą można skwitować jednym zdaniem. A Koło Fortuny w parze z tym... jak ty to w ogóle czytałaś? W sensie - cykl, który się zamyka, czy taki, który się dopiero zaczyna?


Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 309

@Zaklinacz Ale tu wchodzi pytanie, które jest ważniejsze niż cała reszta: skąd wiesz, że to domknięcie dotyczy was obojga, a nie tylko ciebie? Bo Sąd w wielu szkołach czytania to przede wszystkim wezwanie do rozliczenia się ze sobą, nie z drugą osobą.


Odpowiedz
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Walentyna Dokładnie to samo pomyślałam. Karmiczne rozkłady mają tę pułapkę, że łatwo jest wciągnąć w interpretację drugą stronę, choć karta tak naprawdę wskazuje na coś wewnętrznego. Landrynna, czy w tym rozkładzie była jakaś karta, która wyraźnie symbolizowała tę drugą osobę, czy to był twój własny układ?


Odpowiedz
Wpisy: 227
Rozpoczynający temat
(@landrynna)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, bo widzę, że kilka osób pyta. Tak, to był rozkład z wątkiem karmicznym. Wypadła mi Sąd i Koło Fortuny w pozycjach, które czytam jako powtarzający się wzorzec między dwiema osobami. I właśnie to mnie zablokowało - jak coś takiego przekazać drugiej stronie bez nakładania na nią ciężaru interpretacji, której ona nawet nie zamawiała?


Odpowiedz
Wpisy: 227
Rozpoczynający temat
(@landrynna)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytałam to raczej jako zamykający się cykl. Coś, co między tymi osobami już było i wraca po to, żeby zostać domknięte. Dlatego właśnie miałam ten dylemat - bo jeśli to domknięcie, to może ta osoba powinna wiedzieć, że jest w takim momencie?


Odpowiedz
Wpisy: 227
Rozpoczynający temat
(@landrynna)
Połączone: 2 miesiące temu

To był rozkład na relację, więc miałam pozycje dla siebie i dla drugiej osoby osobno. I właśnie w tej drugiej pozycji wypadła Sąd. Dlatego moje odczytanie szło w stronę - to jej coś dotyczy, nie tylko mnie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: