Forum

Asystent AI
Tarot a rodzinne sp...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a rodzinne spadki - czy karty mogą coś powiedzieć o spadkach i odziedziczeniu?

Strona 1 / 2

Wpisy: 816
Rozpoczynający temat
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy tarot może naprawdę coś powiedzieć o sprawach spadkowych i dziedziczeniu - nie tylko w sensie materialnym, ale też o tym, co dziedziczymy po rodzinie energetycznie czy charakterologicznie. Miałam ostatnio rozkład, gdzie wypadły mi Dziesiątka Pentakli i Sąd Ostateczny w jednym układzie i nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że to mówi coś o linii rodzinnej i jakimś zamknięciu pewnego etapu. Czy ktoś z was miał podobną sytuację albo świadomie pytał karty o kwestie spadkowe?


Odpowiedz
115 odpowiedzi
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Dziesiątka Pentakli to w zasadzie klasyczna karta dziedzictwa rodzinnego, to chyba jedna z niewielu kart, która wręcz wprost symbolizuje majątek przekazywany z pokolenia na pokolenie. Mam to zapisane w notatniku z kilku różnych źródeł i wszędzie pojawia się ten wątek ciągłości rodowej. Ale już zestawienie jej z Sądem - to ciekawe. Bo Sąd to transformacja, przebudzenie, nowy rozdział. Jaki był kontekst rozkładu, pytałaś o coś konkretnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Oksanka64 Pytałam dosyć ogólnie o sytuację rodzinną, bo mamy w familii nierozwiązane sprawy po babci. Nie chciałam sugerować kartom konkretnej odpowiedzi. Ale właśnie to zestawienie mnie uderzyło - jakby Dziesiątka mówiła 'tu jest coś do wzięcia lub do oddania', a Sąd dodawał 'i to wymaga decyzji, przebudzenia'. Notowałaś kiedyś podobne kombinacje przy pytaniach spadkowych?


Odpowiedz
Wpisy: 213
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

O, trafiony temat. Bardzo dziękuję, że ktoś to w ogóle poruszył, bo szukałem czegoś takiego od dłuższego czasu. Mam w rodzinie podobną sytuację i też ciągnęło mnie do kart. Czy Sąd Ostateczny zawsze oznacza jakiś przełom w tym kontekście, czy może pojawić się też jako ostrzeżenie przed pochopną decyzją?


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@halinka55)
Połączone: 11 godzin temu

Ja się na tarocie nie znam zbyt dobrze, ale wiem ze swojego doświadczenia z numerologią, że liczba dziesięć to zamknięcie cyklu i nowy początek jednocześnie. Może dlatego Dziesiątka Pentakli tak pasuje do spadków? Koniec jednego rozdziału w rodzinie i przekazanie czegoś dalej. Czy w tarocie też tak to rozumieją?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Halinka55 To bardzo podobne podejście, tak, numerologiczne znaczenie dziesiątki pokrywa się z tym, jak się tę kartę interpretuje. Ciekawe, że różne systemy dochodzą do podobnych wniosków. Przy spadkach w sensie prawnym i materialnym zwracam uwagę głównie na Pentakle jako kolor w ogóle, ale nie tylko na dziesiątkę. Czwórka Pentakli potrafi sygnalizować trzymanie się tego, co było, niechęć do oddania. A Kamilka, wracając do twojego pytania - mam kilka takich zapisów, ale chciałabym wiedzieć, co jeszcze wypadło w tym rozkładzie.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

No dobra ale trzeba powiedzieć wprost: karty nie mają dostępu do żadnego rejestru ksiąg wieczystych ani nie wiedzą, co babcia napisała w testamencie. To co wy tu nazywacie 'informacją o spadku' to po prostu interpretacja na wyrost. Sąd Ostateczny to przebudzenie, tak, ale równie dobrze możecie go naciągnąć do czegokolwiek. Nie możesz wziąć rozkładu tarota do notariusza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Zbych62 Nikt chyba nie sugeruje, żeby iść z kartami do notariusza. Pytanie dotyczy wglądów, nie dokumentów prawnych. Karty mogą powiedzieć coś o dynamice rodzinnej, napięciach, gotowości do podjęcia decyzji - to inny poziom niż 'ile dostanę w spadku'. Wydaje mi się, że mieszasz dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Zbych62 Szczerze mówiąc trochę przyznam rację Zbychowi, bo sam jestem sceptyczny. Ale jednocześnie rozumiem, o co chodzi Kamilce - chodzi o jakiś wewnętrzny ogląd sytuacji, prawda? Nie o przepowiednię, tylko o to, żeby zobaczyć relacje i emocje wokół tego tematu? Bo jeśli tak, to może ma sens, nawet jeśli to tylko projekcja własnych myśli na obrazki.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Tarot nigdy nie był wyrocznią prawną, ale przez wieki służył jako zwierciadło procesów, przez które przechodzi człowiek i jego ród. Pytanie o spadek to nie tylko pytanie o majątek. To pytanie o ciągłość, o to, co dziedziczymy jako zobowiązanie, obciążenie albo dar. W tradycjach, z którymi pracuję, dziedzictwo to zawsze coś więcej niż rzeczy - to wzorce, których często nawet nie rozpoznajemy jako odziedziczone. Sąd Ostateczny w kontekście rodowym mówi zazwyczaj o wezwaniu, żeby coś zakończyć lub przyjąć odpowiedzialność. Kamilka, czy w tym rozkładzie była jakaś karta odwrócona?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Mokosza Tak, właśnie - Czwórka Kielichów była odwrócona. I teraz kiedy to piszę, zastanawiam się, czy to nie mówi o kimś w rodzinie, kto odrzuca to, co mu jest oferowane, albo nie widzi możliwości, którą ma przed sobą. To by pasowało do jednej osoby w naszej sytuacji. Co ta kombinacja mówi tobie?


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Słucham tej rozmowy i przypomina mi się, co babcia opowiadała o 'spadkach niematerialnych'. Mówiła, że w rodzinie przechodzą nie tylko rzeczy, ale i los, charakter, nawet choroby. Czy karty potrafią pokazać coś takiego? Ten 'cień rodu' jak to nazywała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 621

@Wandzia To, co opisujesz, jest bardzo bliskie temu, co znam z opowieści o miejscach, gdzie mieszkały całe pokolenia jednej rodziny. Tam jakby coś zostawało w murach - nie tylko duchy, ale właśnie te wzorce, o których mówi Mokosza. Babcie wiedziały o tym empirycznie, nie potrzebowały teorii.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@tobiasz85)
Połączone: 4 miesiące temu

A można zapytać konkretnie - jaki rozkład robi się, jeśli chce się zapytać karty o sprawy spadkowe? Bo ja mam rodzinę, gdzie od lat trwają kłotnie po dziadku i ciekawe jest dla mnie, czy karty mogą pokazać, jak to się skończy albo przynajmniej co jest przyczyną blokady. Jakiś specjalny układ do tego jest?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Tobiasz85 Nie ma jednego 'oficjalnego' układu do spadków, przynajmniej ja takiego nie spotkałam. Sama pracuję na Celtic Cross i dostosuję pytania, albo robię prostszy trójkowy układ: przeszłość rodzinna, obecna sytuacja, możliwy kierunek. Ale ważniejsze jest dobre sformułowanie pytania niż sam układ. Tobiasz85, czy chodzi ci bardziej o to, co blokuje rozwiązanie, czy o to, jak poradzić sobie z napięciem między ludźmi?


Odpowiedz
(@tobiasz85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 471

@Oksanka64 Chyba bardziej to pierwsze - co blokuje. Bo rozmawiać już próbowalismy wielokrtoanie i zawsze kończy się tym samym. Myślę, że jest jakaś głębsza przyczyna, której nikt nie chce nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Czwórka Kielichów odwrócona przy pytaniu o sprawy rodowe to ciekawy sygnał. Może wskazywać na kogoś, kto w końcu zaczyna wychodzić z zastoju, z biernego czekania. Ale może też oznaczać coś odwrotnego - że ktoś odrzuca emocjonalną prawdę o sytuacji, nie chce jej widzieć. Kontekst i pozostałe karty musiałyby to doprecyzować. Kamilka51, co było po obu stronach tej karty w układzie?


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że wejdę z boku, ale czy Sąd Ostateczny to nie jest karta, która oznacza też jakieś 'wezwanie z przeszłości'? Bo mnie zawsze kojarzyła się z powrotem do czegoś, co zostało niedomknięte. W kontekście spadku - może to jest właśnie to, o czym piszecie, że przodkowie jakby 'wzywają' do rozwiązania sprawy?


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Przodkowie wzywają. No tak. Brzmi ładnie, ale jak ktoś nie płaci podatku od spadku, to urząd skarbowy wzywa skuteczniej niż jakiekolwiek karty. Piszę to bez złośliwości, bo rozumiem, że szukacie jakiegoś sensu w trudnych sytuacjach rodzinnych. Ale mnie to 'wezwanie z przeszłości' zawsze brzmi jak coś, co można dopasować do wszystkiego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Zbych62 Ale czy nie jest tak, że wszystkie symbole i sny też można 'dopasować do wszystkiego', a mimo to pomagają ludziom podjąć decyzje? Chodzi chyba o to, że czasem potrzebujemy zewnętrznego bodźca, żeby w ogóle zacząć myśleć o czymś, od czego uciekamy. Może tarot pełni tę funkcję, niekoniecznie 'przepowiada'?


Odpowiedz
Wpisy: 816
Rozpoczynający temat
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Po obu stronach Czwórki Kielichów była Szóstka Mieczy po lewej i Dziesiątka Pentakli po prawej. Szóstka Mieczy to dla mnie przejście, odejście od czegoś trudnego w kierunku spokojniejszych wód - ale nie zawsze dobrowolne. I tu właśnie widzę tę dynamikę: ktoś jest prowadzony przez zmianę, może wbrew sobie, a na końcu jest właśnie to dziedzictwo, Dziesiątka. Jakby ta droga prowadziła do przejęcia czegoś po rodzinie. Mokosza, czy to ma dla ciebie sens jako całość?


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@tobiasz85)
Połączone: 4 miesiące temu

Czyli ta Szóstka Mieczy po lewej to przeszłość tej osoby, tak? Że ona już przeszła przez coś trudnego i teraz stoi przed Dziesiątką Pentakli, przed tym, co jest do odziedziczenia - materialnie albo nie? Bo jeśli tak, to to brzmi jak ktoś, kto może nie chce brać spadku bo kojarzy mu się z bólem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Tobiasz85 Dokładnie tak to czytam. I to pasuje. Ta osoba przez długi czas trzymała się z dala od rodziny właśnie dlatego, że tamte relacje bolały. A teraz nagle jest sytuacja spadkowa i trzeba wejść znowu w te same konfiguracje. Szóstka Mieczy nie zawsze oznacza ucieczkę z własnej woli - często to jest konieczne odejście.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że dopytam, bo nie znam się tak dobrze na tarocie - czy ta Szóstka Mieczy zawsze oznacza odejście kogoś konkretnego, czy może też chodzić o odejście od jakiegoś przekonania albo sposobu myślenia? Pytam, bo zastanawiam się, czy w takim układzie rodzinnym nie chodzi czasem o to, że cała rodzina musi odejść od jakiegoś wspólnego wzorca.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Leokadia_A Dobre pytanie i tak, Szóstka Mieczy może oznaczać obydwie rzeczy - zarówno fizyczne przejście jak i mentalne. W kontekście, który opisuje Kamilka, podejrzewam, że chodzi o to drugie. O zmianę narracji, którą rodzina sobie opowiada o wspólnej historii. Choć jak zwykle - zależy od całego układu.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Szóstka Mieczy w pozycji przeszłości przy pytaniu rodowym to często ślad po dawnym przesiedleniu, ucieczce, zerwaniu ciągłości. Nie musi dotyczyć osoby pytającej - może sięgać głębiej, do pokolenia, które musiało coś zostawić. Czy w tej rodzinie było coś takiego? Jakiś wyjazd, przeprowadzka, coś, o czym się nie mówi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 362

@Mokosza To co piszesz przypomniało mi, że moja babcia mówiła, że po wojnie wiele rodzin 'zostawiło duszę za sobą' - przeżyły, ale jakby nie do końca. I te dzieci potem też chodziły jakby pół-tu, pół-gdzieś. Nie wiedziałam, że karty mogą to pokazywać. Czy to jest właśnie ten 'cień rodu', o którym pisałam wcześniej?


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 621

@Wandzia Myślę, że tak. Słyszałam podobne opowieści przy starych domach, gdzie rodziny mieszkały od pokoleń - jakby ci, którzy musieli wyjechać albo zostali wykorzenieni, zostawiali coś w przestrzeni. Nie zawsze złego, ale niedomkniętego. Może właśnie dlatego spadki są takie trudne - bo razem z majątkiem wraca wszystko to, co nie zostało przepracowane.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

No dobra, teraz to już przeskakujemy od tarot do wojennych traum i 'dusz zostawionych za sobą'. Rozumiem, że emocjonalnie to ma sens, ale czy ktoś jeszcze pamięta, że pierwotne pytanie Kamilki dotyczyło konkretnego rozkładu i tego, co te karty mogą powiedzieć o sytuacji spadkowej? Bo robi nam się tu sesja psychoanalityczna mieszana z duchologią.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Zbych62 Ale czy to nie jest właśnie sedno tego, o czym piszemy? Że sprawy spadkowe nigdy nie są tylko o pieniądzach ani dokumentach, tylko o całej tej historii rodzinnej? Karty to chyba tylko wywołują na wierzch. Albo czy uważasz, że da się oddzielić rozkład kart od kontekstu życiowego?


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 751

@Natka75 No dobra, argument ma rację bytu. Ale moje wątpliwości są takie: skoro każda karta może oznaczać 'głęboką traumę rodzinną z przeszłości', to jak odróżnisz interpretację trafną od zwykłego nakładania własnej historii na symbole? Bo chyba każda rodzina ma jakiś wyjazd, jakąś wojnę, jakieś niedomknięcie.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Zbych62 To jest naprawdę uczciwe pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Myślę, że kluczem jest pytanie, które się zadaje kartom - im bardziej precyzyjne, tym trudniej przykleić do tego cokolwiek. Jeśli pytam 'pokaż mi wzorzec, który blokuje zamknięcie tej sprawy', to odpowiedź jest bardziej uchwytna niż 'co z tym spadkiem'.


Odpowiedz
Wpisy: 213
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

Naprawdę super, że ta rozmowa idzie w takim kierunku, bo właśnie o to mi chodziło kiedy pytałem o Sąd Ostateczny na początku. Chciałem zapytać - czy ktoś z was robił kiedyś rozkład specjalnie z myślą o tej generacyjnej warstwie? Nie o konkretny spadek, ale o to, co w rodzinie 'chodzi' i czeka na zamknięcie?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Bard Robiłam coś takiego raz, nie z myślą o spadku, ale o powtarzających się wzorcach w relacjach. Użyłam prostego układu: co odziedziczyłam, co z tym robię, co mogę zmienić. I o dziwo wyszedł mi Sąd Ostateczny na drugiej pozycji. Czyli 'co z tym robię' - i do dziś nie wiem, czy to znaczyło, że przebudzam się na ten wzorzec, czy że go powielam.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Hortensja65 To ciekawe, że Sąd Ostateczny wyszedł akurat na tej pozycji. Ale znowu mam to swoje przekorne pytanie - jak rozróżniasz między 'przebudzam się' a 'powielam'? Czy to nie jest tak, że możesz tę kartę interpretować w obydwa sposoby i obie odpowiedzi będą pasować?


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Darek_69 Szczerze? Trochę tak jest. Dlatego patrzę zawsze na karty obok niej - nie wyrywa się jednej karty z kontekstu. Ale powiem ci, że po jakimś czasie od tamtego rozkładu zrozumiałam, że to jednak było przebudzenie, bo zaczęłam widzieć pewne rzeczy, których wcześniej nie widziałam. Więc albo karta 'wiedziała', albo zadawanie sobie takich pytań samo w sobie już uruchamia jakiś proces.


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 709

@Hortensja65 Ale czekajcie - czy ktoś może powiedzieć wprost, które karty w kontekście spadków są 'dobre', a które 'złe'? Bo czytam ten wątek od początku i nadal nie mam jasności. Dziesiątka Pentakli dobra, Sąd Ostateczny przełomowy, Czwórka Kielichów odwrócona to blokada albo odejście z blokady - to jak to jest w końcu?


Odpowiedz
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Szeptun Nie ma 'dobrych' i 'złych' kart w tarocie, to pierwsza rzecz, którą warto wiedzieć. Ta sama karta może oznaczać różne rzeczy zależnie od pozycji, kart obok i pytania. Dziesiątka Pentakli przy pytaniu o dziedzictwo to raczej sygnał stabilności rodowej, ale pojawienie się jej może też pytać: czy chcesz kontynuować tę linię? Nie obiecuje niczego gotowego.


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 566

@Szeptun Do pytania Szeptuna dodam tylko tyle: myślenie w kategoriach 'dobra albo zła karta' to najprostszy sposób na złą interpretację. Karty opisują energię w ruchu. W rozkładzie o spadku ważniejsze jest to, czy widzisz karty transformacji - jak Sąd Ostateczny, Śmierć, Głupiec, Koło Fortuny. One nie mówią 'dostaniesz' ani 'nie dostaniesz'. Mówią: coś się kończy i zaczyna. Pytanie, czy jesteś gotowy na przejście.


Odpowiedz
(@tobiasz85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 471

@Mokosza A co z kartami które mówią o blokadie albo konflikcie? Bo w naszej rodzinnej sytuacji chodzi o to, że jedna osoba blokuje cały proces - czy jest karta, która wprost na to wskazuje? Pytam serio, bo próbuję zrozumieć jak te wzorce trafiają do układu.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Tobiasz85 Z kart Małych Arkanów to Pięć Mieczy albo Siedem Mieczy często pojawia się przy konfliktach, gdzie ktoś działa we własnym interesie kosztem innych. Ale blokada może też wychodzić przez Pustelnika - ktoś odizolowany, nie chce rozmawiać, trzyma swoją prawdę dla siebie. Jak patrzę na to, co opisujesz, to bym pewnie pytała właśnie o tę osobę - nie 'co zrobi', tylko 'co ją powstrzymuje'.


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@halinka55)
Połączone: 11 godzin temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się nad jedną rzeczą - czy ktoś próbował robić osobne rozkłady dla każdej osoby zaangażowanej w sprawę spadkową, a potem je porównywać? Bo w numerologii każda osoba wnosi swoją liczbę i dopiero jak się je zestawia, widać, gdzie jest napięcie. Może z kartami jest podobnie?


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@halinka55)
Połączone: 11 godzin temu

A jak już przy tym jesteśmy - czy ktoś próbował zestawić rozkład tarota z liczbą życiową osoby, która blokuje sprawę? Bo moja numerolożka mówiła, że siódemki często 'zamrażają' procesy, szczególnie te związane z majątkiem. Zastanawiam się, czy to by się jakoś zgadzało z kartą, którą opisuje Kamilka.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Halinka55 Rozumiem skąd to pytanie, ale łączenie numerologii z tarotem w jednym rozkładzie to już dość złożona sprawa. Wolę trzymać się jednej metody, żeby nie tworzyć interpretacji, która pasuje do wszystkiego. Choć ciekawe, że wspominasz siódemki - Siedem Mieczy, o której mówiła Kamilka, to właśnie coś w rodzaju zamrożenia, ale przez działanie ukryte.


Odpowiedz
(@tobiasz85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 471

@Oksanka64 A ta Siedem Mieczy - czy ona może wyjść dla osoby, która może nawet nie zdaje sobie sprawy że blokuje? Pytam bo zastanawiam się czy musi to być świadome dziłanie. U nas jest ktoś kto 'tylko pyta' ale nic nie posuwa do przodu.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Tobiasz85 Tak, absolutnie może. Siedem Mieczy nie musi oznaczać świadomej manipulacji - czasem to po prostu ktoś, kto zbiera informacje, nie dając nic od siebie, i przez to blokuje przepływ. Albo ktoś działający z lęku, nie z chciwości. Kontekst całego rozkładu dużo tu zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

Dobra, ale tu mam pytanie do was wszystkich - skąd wiadomo, że karta opisuje jedną konkretną osobę, a nie ogólną dynamikę? Bo jak słucham tej rozmowy, to raz Siedem Mieczy to 'blokujący krewny', a raz 'wzorzec rodzinny'. Jak to się rozróżnia w praktyce?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 566

@Darek_69 To zależy od tego, jak zadano pytanie i jaką pozycję karta zajmuje. Jeśli układ ma dedykowane miejsca dla osób - np. 'ktoś z zewnątrz', 'opór' - to karta na tej pozycji mówi o konkretnej osobie. Jeśli to ogólny rozkład sytuacji, ta sama karta opisuje dynamikę. Nie ma tu jednej zasady - to kwestia struktury układu i intencji.


Odpowiedz
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 213

@Mokosza Dziękuję za to wytłumaczenie, naprawdę pomaga mi to ułożyć w głowie. Chciałem zapytać - czy jest jakiś układ, który polecasz właśnie do sytuacji z kilkoma zaangażowanymi osobami? Taki gdzie można 'przypisać' każdemu pozycję?


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Bard Widziałam kiedyś opis układu gdzie każda osoba ma swoje trzy karty - motywacja, działanie, skutek. I potem patrzy się na to całościowo. Nie próbowałam przy spadkach, ale przy konflikcie w grupie sprawdziło się całkiem dobrze. Chociaż wymaga dużo kart naraz i łatwo się pogubić.


Odpowiedz
Wpisy: 709
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

No to może ktoś w końcu napisze jak taki układ wygląda krok po kroku? Bo ciągle jest 'można zrobić', 'sprawdziło się', a żadnych konkretów. Jak mam to zastosować sam, jeśli nie wiem od czego zacząć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Szeptun, rozumiem niecierpliwość, ale szczerość - nie ma jednego 'właściwego' układu na sprawy rodzinne. Mogę opisać jak ja do tego podchodzę: najpierw definiuję role w rozkładzie zanim wyciągnę kartę. Jedna pozycja to 'sedno konfliktu', kolejne to osoby lub siły, które na nie wpływają. Ale to trzeba dostosować do własnej sytuacji, nie kopiować ślepo.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mogę zapytać - jak się 'definiuje role' zanim się wyciągnie kartę? Czy to znaczy, że mówisz na głos co dana pozycja oznacza, czy zapisujesz to wcześniej? Bo zastanawiam się czy to ma znaczenie w jakiś sposób energetyczny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Leokadia_A Ja zwykle zapisuję - chociażby dlatego, że potem łatwiej wrócić do rozkładu i zobaczyć co się zmieniło. Ale mówienie na głos też jest praktykowane, szczególnie jeśli chcesz wzmocnić intencję przed rozkładem. Nie powiem ci, że jedno jest 'lepsze' energetycznie - to zależy od tego, jak ty pracujesz z kartami.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wróciłam do początku wątku i przypomniałam sobie, że Kamilka opisywała konkretny rozkład z Sądem Ostatecznym. Czy ktoś mógłby powiedzieć - jeśli ta karta wyszła w kontekście spadku po kimś bliskim, to czy to znaczy, że sam spadek jest 'transformacją' dla tej osoby, czy raczej, że sprawa wymusi jakieś przebudzenie?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Wandzia To świetne pytanie i myślę, że odpowiedź brzmi - może oznaczać obydwie rzeczy jednocześnie. Sąd Ostateczny w kontekście dziedziczenia sugeruje, że sam fakt otrzymania czegoś po kimś zmienia pytającą osobę. Niekoniecznie chodzi o wartość materialną, ale o to, że coś przechodzi - i trzeba zdecydować, co z tym zrobić.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 751

@Oksanka64 No właśnie i tu wracam do mojego pytania sprzed kilku postów, którego nikt do końca nie odpowiedział - skoro Sąd Ostateczny może być i 'transformacją dla osoby', i 'wymuszonym przebudzeniem', i 'zakończeniem starego rozdziału', to kiedy interpretacja jest trafna, a kiedy po prostu nakładamy życzeniowe myślenie? Bo to naprawdę sprawia że każda karta pasuje do każdej sytuacji.


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 566

@Zbych62 A jak myślisz, dlaczego wielu ludzi po rozkładzie działa inaczej niż przed nim, nawet jeśli nie potrafią tego racjonalnie uzasadnić? Pytam serio. Trafność nie musi oznaczać jedynej możliwej interpretacji - może oznaczać, że karta wywołuje właściwe pytania. Czy to ci wystarcza jako kryterium?


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 751

@Mokosza No dobra, to jest mądre postawienie sprawy, przyznam. Ale czy to nie jest trochę tak, że tarot jest wtedy bardziej psychologią niż wróżbą? Bo jeśli wartość jest w tym, że 'wywołuje pytania', to nie musisz wierzyć, że karta cokolwiek przepowiada. Tylko że to zmienia całą dyskusję o spadkach - bo czy karty wtedy cokolwiek mówią o tym co się STANIE?


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Zbych62 Ale czy to jest sprzeczne? Mogę pytać kartami o to, co się stanie, i jednocześnie traktować odpowiedź jako sygnał do refleksji, nie wyrok. Może właśnie dlatego tarot dobrze się sprawdza przy sprawach rodzinnych - tam rzadko chodzi o to, 'co dostanę', a bardziej o to, 'jak przez to przejść'.


Odpowiedz
(@brzoskwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Natka75 Słucham tej wymiany i mam wrażenie, że Zbych i Natka mówią o tym samym, tylko z różnych stron. Czy nie jest tak, że to sam pytający decyduje, jaką funkcję chce przypisać rozkładowi? Jedni chcą przepowiedni, inni - lustra. I karty zadziałają w obydwa sposoby, zależnie od intencji.


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Brzoskwinka To ładnie powiedziane, ale w praktyce nie zawsze jesteś świadoma własnej intencji kiedy siadasz do kart. Szczególnie przy sprawach emocjonalnych jak rodzinny spadek - przychodzisz z mieszaniną lęku, nadziei i złości i samo pytanie jest skrzywione. Czy ktoś tutaj ma jakiś sposób na to, żeby 'oczyścić' intencję zanim zacznie rozkład?


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Hortensja65 No i właśnie - mówisz, że samo pytanie jest skrzywione przy emocjach. To brzmi sensownie, ale co z tym zrobić? Odkładasz rozkład na później? Albo robisz inny rozkład najpierw, żeby oczyścić intencję? Bo to trochę brzmi jak wróżenie przed wróżeniem.


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Darek_69 Dokładnie to miałam na myśli, tak szczerze. Sama praktykuję jakiś rodzaj 'rozkładu wstępnego' - jedną kartę, żeby zobaczyć z czym przychodzę. Nie żeby przepowiadać, ale żeby sama sobie powiedzieć w jakiej jestem głowie. Przy sprawach takich jak rodzinne dziedziczenie to szczególnie ma sens, bo naprawdę trudno być neutralnym.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Hortensja65 To ciekawe co Hortensja mówi o tej jednej karcie wstępnej. Ja robiłam coś podobnego, zanim zaczęłam rozkład w sprawie majątku po mamie. Wyciągnęłam Kapłankę i to mnie zatrzymało - bo Kapłanka pyta, czy jesteś gotowa na to, co wyjdzie. I przesunęłam rozkład o kilka dni. Nie wiem czy to 'właściwe', ale pomogło mi zejść z emocji.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

A czy ta Kapłanka wyszła potem znowu w docelowym rozkładzie? Zastanawiam się, czy karty 'pamiętają' temat jeśli wracasz do niego po kilku dniach. Przepraszam jeśli to głupie pytanie, ale babcia mówiła że pewnych rzeczy nie wolno pytać dwa razy, bo odpowiedź się mąci.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Wandzia Nie wiem czy karty 'pamiętają', ale to co mówisz o mąceniu się odpowiedzi - mam zapisane w notatkach kilka przypadków, gdzie robiłam ten sam rozkład dwa razy przy tej samej sprawie. Raz wyszło spójnie, raz kompletnie inaczej. I do tej pory nie wiem, czy to znaczy że sytuacja się zmieniła, czy że ja się zmieniłam, czy że po prostu losowość jest losowością.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 751

@Oksanka64 No i właśnie to jest problem. Jak masz dwie różne odpowiedzi na to samo pytanie, to przynajmniej jedna musi być 'zła'. A skoro tak, to po co w ogóle pytać drugi raz? Albo jak zdecydować, która jest bardziej trafna? Czy ta, którą bardziej chcesz usłyszeć?


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Zbych62 Ale może to nie jest kwestia trafności, tylko momentu? Jeśli pytasz o spadek dzisiaj i za tydzień, to w tygodniu mogło się coś zmienić - w twoim nastawieniu, w relacjach z rodziną, w decyzjach innych osób. Tarot opisuje aktualny stan energii, nie wyroki sądu.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 751

@Natka75 Okej, ale jeśli tak to działa, to rozkład powiedzany 'co dostanę ze spadku' jest bez sensu, bo zależy od tygodnia? To po co pytać o konkretny wynik?


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Może warto tu rozróżnić dwa rodzaje pytań, bo mi się wydaje, że ta dyskusja ich miesza. Jedno to pytanie o wynik - 'co dostanę'. Drugie to pytanie o dynamikę - 'co wpływa na tę sytuację'. Tarot moim zdaniem jest słabszy w pierwszym, a całkiem dobry w drugim. I przy sprawach spadkowych to drugie jest często ważniejsze.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 213

@Mokosza To rozróżnienie naprawdę dużo mi daje, dziękuję. Ale chciałem dopytać - jak zadajesz pytanie o dynamikę, żeby nie wyjść z rozkładem, który można interpretować na sto sposobów? Bo boje się, że zadam za ogólne pytanie i każda karta będzie pasować do wszystkiego.


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 566

@Bard A co cię konkretnie interesuje w tej sytuacji z dziedziczeniem? Bo od tego zaczyna się dobre pytanie - nie od formuły, tylko od tego, co naprawdę chcesz wiedzieć. Ogólne pytania rodzą ogólne odpowiedzi, to prawda.


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 362

@Bard A czy to nie jest tak, że przy sprawach rodzinnych w ogóle zawsze jest ta presja i te emocje? Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie ktoś pyta o spadek po bliskiej osobie i jest w pełni spokojny. Może przy bardzo odległych krewnych, ale i tak - to zawsze są pieniądze i stare urazy. Więc jak w ogóle osiągnąć ten stan, który by był 'właściwy' do rozkładu?


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 566

@Wandzia Właśnie dlatego pytam siebie przed rozkładem: 'czy pytam dlatego, że chcę zrozumieć sytuację, czy dlatego, że chcę potwierdzenia?'. To nie eliminuje emocji, bo emocje zawsze będą. Ale zmienia intencję. I ta różnica, moim zdaniem, wpływa na to, jak potem czytasz karty.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 751

@Mokosza No ale to jest bardzo subiektywne. Możesz sobie wmówić, że pytasz żeby zrozumieć, a tak naprawdę i tak chcesz usłyszeć że wygrasz. Kto to sprawdzi? I jak karty mają to rozróżnić?


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 566

@Zbych62 Karty tego nie rozróżnią. Ty rozróżniasz - albo nie. I to jest uczciwa obserwacja, że można się okłamywać. Dlatego właśnie notatki, dlatego powroty do rozkładów po czasie. Nie żeby 'sprawdzić przepowiednię', tylko żeby zobaczyć, czy interpretowałam uczciwie.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 751

@Mokosza Okej, to przyjmuję. Ale nadal mam wątpliwość - jeśli całe 'sprawdzenie' zależy od tego, czy sam siebie oceniasz uczciwie, to gdzie jest ten zewnętrzny punkt odniesienia? Szczerze pytam.


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Bard Wchodzę w tę dyskusję z nieco innej strony. Przy spadkach robiłam rozkłady dla kilku osób z pytaniami o 'transformację' - bo śmierć kogoś bliskiego i to co po niej zostaje to właśnie taki moment przejścia. I karty takie jak As Pięciokątów odwrócony, Śmierć, Koło Fortuny - to nie były 'przepowiednie', ale opisy stanu. I te opisy były dla tych osób bardzo ważne, nawet jeśli nie powiedziały nic o konkretnej kwocie czy nieruchomości.


Odpowiedz
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 213

@Hortensja65 Dziękuję że to napisałaś, bo właśnie to mnie zastanawia - czy karty o transformacji przy sprawach spadkowych to bardziej 'żałoba i zmiana' czy 'zmiana w posiadaniu'? Bo Śmierć i Koło Fortuny mają ten podwójny charakter i nie wiem jak je rozróżnić w kontekście dziedziczenia.


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Bard Pytanie o kontekst jest kluczowe. Jeśli pytasz 'co zmienia się w mojej sytuacji materialnej', to Koło Fortuny wskazuje na zmianę zasobów. Jeśli pytasz 'co ta sytuacja zmienia we mnie', to ta sama karta mówi coś zupełnie innego. Dlatego zawsze mówię - zanim wyciągniesz kartę, zapisz dokładnie jak brzmiało pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@tobiasz85)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja mam takie pytanie do calej grupy - czy wy pytacie kartami o sprawy ktore juz trwaja sami miedzy krewnymi? Bo u nas jest sytuacja gdzie kilka osob sie przekoluje o nieruchomosc i zastanawiam sie czy rozkład moze w ogole pokazac 'kto wygra'. Wydaje mi sie ze to zle pytanie ale nie wiem jak je inaczej sformulowac.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Tobiasz85 'Kto wygra' to faktycznie trudne pytanie dla kart, bo sugeruje zero-jedynkowy wynik. Ale można zapytać inaczej - np. 'co sprzyja porozumieniu', albo 'co blokuje rozwiązanie'. Przy rodzinnych konfliktach o nieruchomości to drugie pytanie często wychodzi ciekawiej niż pierwsze.


Odpowiedz
Wpisy: 709
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

A ja i tak nie rozumiem czemu to ma być takie skomplikowane. Kupujesz talię, tasujecie, wyciągasz karty i patrzysz co mówią. Skąd tyle filozofii przed każdym rozkładem? Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Szeptun Można tak robić. Część ludzi tak robi i coś z tego wychodzi. Ale przy sprawach takich jak dziedziczenie - gdzie są realne pieniądze, emocje, rodzinne urazy - to trochę jak wejść do sądu bez żadnego przygotowania. Możesz wejść, tylko po co ryzykować, że wyjdziesz z odpowiedzią, która bardziej ci zaszkodzi niż pomoże.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: