Ostatnio wpadłam na coś, co trochę mnie zatrzymało przy rozkładach. Zaczęłam się zastanawiać, czy niektóre karty są bardziej kartami działania, czyli mówią co robić, a inne to raczej wskazówki, czyli pokazują kierunek lub ostrzegają, ale nie nakazują konkretnego kroku. I teraz nie wiem, czy to w ogóle ma sens jako podział, czy raczej kontekst pozycji w rozkładzie decyduje o wszystkim? Bo na przykład jak wyciągam Gwiazdę albo Księżyc w tej samej pozycji, to czuję, że te karty zachowują się inaczej. Czy ktoś to kiedyś analizował?
To ciekawy trop, ale od razu powiem, że ten podział nie jest klasyczny i nie znajdziesz go w żadnym tradycyjnym systemie. W Waite-Smithmie pozycja w rozkładzie robi robotę, nie sama karta. Natomiast rozumiem, skąd intuicja, bo karty żywiołu wody, jak Pucharów, rzeczywiście często opisują stan emocjonalny, a nie polecenie do wykonania. Ale czy to czyni je wskazówkami, a nie działaniem? Nie jestem pewny.
A ja mam wrażenie, że w ogóle za dużo myślimy o tym schematycznie. Jak wyciągam Księżyc, to ona mi nigdy nie mówi co robić, ona raczej pyta z powrotem. Jakby odbijała pytanie. Może karty wody właśnie tak działają, że nie dają odpowiedzi wprost?
Może warto by tu wprowadzić rozróżnienie między kartami Wielkich Arkanów a Małymi? Bo As Pucharów i Księżyc to zupełnie różne kategorie. Wielkie Arkana dla mnie zawsze brzmią jak głębsze siły, które trudno zamienić w prosty rozkaz. Małe Arkana, szczególnie czwórki i ósemki, mają już w sobie coś bardziej konkretnego.
Ósemka Pucharów zawsze mi wyglądała jak jedna z tych kart, które mówią tylko jedno i nie zostawiają dużo miejsca na interpretację. Człowiek odchodzi. Ciekawe, że to akurat karta wody, bo woda kojarzy mi się z czymś płynnym i niejednoznacznym, a tu jest prawie konkret.
Jak patrzę na symbolikę wody w Ósemce, to zastanawia mnie, czy ta woda w tle to przypadek. W wielu kartach woda jest jakby scenografią, a nie głównym aktorem. Czy to nie sugeruje, że żywioł wody w Małych Arkanach pełni rolę tła emocjonalnego, a dopiero postać na karcie decyduje o tym, czy to działanie czy wskazówka?
Słuchajcie, próbowałam ostatnio przy jednym rozkładzie świadomie popatrzeć na każdą kartę wody i zastanowić się, czy ona mi coś nakazuje, czy tylko sugeruje. I wyszło mi, że karty Pucharów z postaciami stojącymi lub patrzącymi w dal czuję jako wskazówki, a te z postaciami w ruchu lub podającymi coś jako działania. Czy to ma jakieś podstawy czy sam sobie wymyśliłam?
Robię to regularnie przy rozkładach miesięcznych i szczerze, nigdy nie byłem w stanie jednoznacznie powiedzieć, że dana karta była czystym działaniem albo czystą wskazówką. Zawsze jest jakiś element obu. Może ten podział, który zaproponowała Landrynna, to bardziej gradient niż ostra granica?
Gradient, tak, to słowo lepiej to opisuje niż to, co miałam w głowie. Nie chodziło mi o zero-jedynkowy podział, bardziej o takie poczucie, że niektóre karty bardziej pchają do działania, a inne bardziej oświetlają. I woda jakoś częściej oświetla niż pcha, przynajmniej tak to odbieram.
A czy to może zależeć od osoby, która czyta? Bo ja jak patrzę na karty na obrazkach w necie, to w ogóle nie czuję tej różnicy. Dopiero jak ktoś mi czyta na żywo, to rozumiem, czy to ostrzeżenie czy co zrobić. Czy to nie znaczy, że sama karta nic nie mówi bez interpretacji?
Dobra, bo chcę tu wrzucić kamyk do ogródka. Jeśli mówimy o symbolach wodnych konkretnie, to zwróćcie uwagę, że Temperancja, Gwiazda i Księżyc wszystkie mają wodę, a żadna z nich nie jest Pucharem. I wszystkie trzy mają zupełnie różne narracje. Temperancja jest aktywna, przesyła coś, Gwiazda wylewa z naczyń, Księżyc stoi nad wodą biernie. Czy to nie rozbija teorię, że woda równa się wskazówka?
A może decyduje kierunek ruchu na obrazku? Temperancja przelewa, Gwiazda wylewa, Księżyc tylko odbija. To są trzy różne relacje z wodą. Przelew to działanie, wylew to dawanie, odbicie to pytanie zwrotne. Może to jest ten klucz, a nie sam żywioł?
Przy tej Gwieździe zawsze zwracam uwagę, że postać klęczy, a nie stoi. Dla mnie to ważne, bo klęczenie to pokora, nie aktywne działanie. Więc może Gwiazda nie jest kartą działania ani wskazówką w prostym sensie, tylko kartą stanu, w którym trzeba być?
Trzy tryby, to mi się podoba bardziej niż mój pierwotny podział. Działanie, bycie, widzenie. I teraz jak przyłożę to do wody, to Puchary jako karty bycia mają dużo sensu. Chociaż nie wiem, czy ósemka Pucharów to bycie czy działanie, bo ten człowiek jednak chodzi.
A co z Asem Mieczy kontra Asem Pucharów? Asy to chyba najczystsze formy żywiołu w Małych Arkanach. As Mieczy to miecz wbity w niebo, jest ostre, jest kierunek, jest akcja. As Pucharów to kielich z wodą, jest pełny, ale stoi. Czy to nie jest dowód na to, że żywioł sam w sobie już ustawia, czy karta ciągnie w stronę działania czy w stronę bycia?
Jak zaczniemy iść po numeracji Pucharów, to Dwójka to już wybór emocjonalny, Trójka to świętowanie, Czwórka to znudzenie. Każda z nich brzmi inaczej pod kątem działania. Czy to znaczy, że numeracja w Pucharach idzie od otwartości do zamknięcia, i że to właśnie decyduje o sile zaproszenia do działania?
Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam wrażenie, że może nie numeracja, ale to, co postać robi z wodą lub bez niej, jest kluczem. W Dziewiątce Pucharów postać siedzi zadowolona, kielichy są za nią jak trofea. Woda nie płynie, jest zatrzymana. A mimo to karta daje poczucie spełnienia i zaproszenia. Może zatrzymana woda to właśnie karta wskazówki, a płynąca to działanie?
A może Gwiazda jest wskazówką właśnie dlatego, że postać na niej klęczy i patrzy w dół, nie na nas? Karty, gdzie postać ma kontakt wzrokowy z patrzącym, działają inaczej niż te, gdzie postać jest zanurzona w swojej własnej scenie. To by mogło być kryterium wizualne, które daje się zastosować szerzej. Czy ktoś sprawdzał to na innych kartach wodnych?
Słucham tej rozmowy o wzroku i zastanawiam się, czy nie za bardzo skupiamy się na detalach wizualnych, a gubimy ogólny rytm karty. Bo jak patrzę na Czwórkę Pucharów, tam jest postać z zamkniętymi oczami, wyciągniętą ręką i kielich w powietrzu. Wzroku nie ma, ale energia karty jest bardzo wyraźna. Czy wizualia to naprawdę najlepszy klucz do podziału działanie kontra wskazówka?
Wróćmy na chwilę do wody, bo trochę odpłynęłyśmy. Mam pytanie, które może być głupie, ale naprawdę mnie nurtuje. Czy w ogóle istnieje karta wodna, którą wszyscy jednomyślnie uznają za kartę działania? Bo cała ta rozmowa pokazuje, że za każdym razem, gdy ktoś zaproponuje taki przykład, zaraz pojawia się ale.
A ja powiem zupełnie odwrotnie. Szóstka Pucharów. Postać podaje kielich dziecku, jest gest, jest wymiana, jest ruch. Dla mnie to karta działania, konkretna i skierowana na zewnątrz. Czy ktoś czyta ją inaczej?
To jest naprawdę interesujący trop, ale mam z nim problem na poziomie konkretnych kart. Trójka Pucharów to świętowanie, które dzieje się teraz, nie wstecz. Dziewiątka Pucharów to spełnienie, które jest obecne. Obie są przyjemne i teraźniejsze, a żadna z nich nie jest dla mnie kartą działania. Więc orientacja czasowa nie jest jedynym czynnikiem.
Continuum, to mi się podoba i chyba to jest lepszy model niż szuflady. Ale jak to wtedy stosować w praktycznym czytaniu? Bo jeśli karta jest gdzieś na środku, to co mówię klientowi? Że to trochę działanie i trochę wskazówka? To brzmi jak wymówka, nie interpretacja.
Ten przykład Dwójki Pucharów bardzo dobrze pokazuje to, o czym myślałam. Że woda jako żywioł dodaje do każdego trybu swój odcień. Działanie przez wodę to nie to samo działanie co przez ogień. Może dlatego karty wodne jako karty działania są tak trudne do rozpoznania, bo to działanie przez delikatność, a nie przez impet.
Działanie przez delikatność, to ciekawe określenie. Ale czy to nie sprawia, że w ogóle gubimy wtedy pojęcie działania? Jeśli działanie wygląda jak miękkość i zaproszenie, to jak klient ma wiedzieć, że ma coś zrobić, a nie tylko poczuć?
Czytanie solo to moim zdaniem zupełnie osobna gałąź. Jak czytam dla siebie, to ta rozmowa dzieje się wewnętrznie, tylko że muszę być wobec siebie bardziej szczery, bo nie ma kogoś, kto by mnie naprowadził. I wtedy Szóstka Pucharów mówi mi to, co chcę usłyszeć, jeśli nie mam dyscypliny. To chyba jeden z powodów, dla których karty wodne są trudniejsze dla czytelników solo.
To rozróżnienie między Księżycem a Wysoką Kapłanką jest dla mnie bardzo ważne, bo sama tak to czuję. Księżyc mobilizuje, bo jest w nim jakiś niepokój. Kapłanka uspokaja i przez to łatwo ją zostawić jako opis. Ale czy to nie znaczy, że to my jako czytający decydujemy o trybie na podstawie własnej emocjonalnej reakcji na obraz, a nie na podstawie jakiejś struktury karty? I wracając do tematu, czy to nie jest właśnie ta granica między kartą działania a kartą wskazówki, że jedna nas pobudza, a druga uspokaja?
