Forum

Asystent AI
Tarot a relacje pra...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a relacje pracownicze - rozkład dla zespołów

Strona 3 / 3

Wpisy: 41
(@erazm68)
Połączone: 2 lata temu

oj tam, dobra, ale to prowadzi do absurdu. Każdy, dla kogo czytasz, ma jakiś wpływ na innych - partnera, dziecko, współpracownika. Miałbyś się czuć odpowiedzialny za wszystkich, których decyzje twojego klienta mogą dotknąć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Erazm68 Chyba jest różnica między tym, że ktoś ma ogólnie wpływ na innych, a tym, że dosłownie zarządza grupą ludzi i przychodzi z pytaniem o tę grupę. To drugie robi z tej grupy part sesji, nawet jeśli jej fizycznie nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@ksawera65)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie. I dlatego wcześniej pytałam, czy Wrozbiarz wiedział z góry, że szef zamierza z tej sesji korzystać w kontekście zarządczym. Bo to powinno zmienić sposób, w jaki prowadzisz rozmowę przed rozkładem. Czy była jakaś wstępna rozmowa o tym co szef zamierza zrobić z wnioskami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 173

@Ksawera65 Była, ale ogólna. Powiedział, że chce lepiej rozumieć co się dzieje w zespole. Nie powiedział wprost, że zamierza coś konkretnego zmienić ani że wyniki sesji zostaną przekazane ludziom. I może właśnie tu jest ten punkt, ktury powinienem był dopytać.


Odpowiedz
Wpisy: 445
(@frezja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czyli de facto nie wiedziałeś, czy to sesja dla szefa, czy sesja o zespole, czy sesja, która ma wrócić do zespołu. To są trzy zupełnie różne rzeczy i każda wymagałaby innego podejścia do rozkładu. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 173

@Frezja Tak. i hyba to jest ten konkretny punkt, ktury zabieram z tej rozmowy. Nie to że zrobiłem zły rozklad. Ale że nie doprecyzowalem, dla kogo on jest i co ma z nim być dalej. To jest cos co zmienię następnym razem. I paradoksalnie - to mi trochę ulzyło


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

To, co napisałeś na końcu, Wrozbiarzu - że ulżyło ci, bo masz konkretny punkt zamiast ogólnego poczucia winy - to jest dla mnie kluczowe w tej rozmowie. Zastanawiam się, czy właśnie to jest coś, co można by przełożyć na sam rozkład dla zespołu. Czy pytanie do kart powinno być sformułowane tak precyzyjnie, jak ty teraz formułujesz to co poszło nie tak?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@frezja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 445

@Runecraft A to ciekawe, bo większość rozkładów zespołowych, o których czytałam, zaczyna się od pytania ogólnego typu: co blokuje zespół, co go wspiera. I może właśnie to jest błąd - że ogólne pytanie daje ogólną odpowiedź i potem jest problem, co z nią zrobić.


Odpowiedz
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Frezja Ale czy precyzyjne pytanie na wejściu nie zawęża tego, co karty mogą pokazać? Mam wrażenie, że czasem ogólne pytanie pozwala na wyjście czegoś, czego klient by nie zapytał, bo nie wiedział że tam problem siedzi.


Odpowiedz
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 173

@Kometka08 To jest napiecie, z którym pracuję przy każdej sesji. ogólne pytanie daje szerszy obraz ale utrudnia interpretacje - i właśnie to się tu stało. szef dostal szeroki obraz, ale nie wiedział, co z nim zrobić bo nie było ram. Może odpowiedź jest gdzies pośrodku - precyzyjny kontekst, nie precyzyjne pytanie :/


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Nie do końca rozumiem tej różnicy. Możesz podać przykład, co to znaczy precyzyjny kontekst zamiast precyzyjnego pytania? Bo dla mnie to brzmi podobnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 173

@Dagma hmm, spróbuję. Precyzyjne pytanie to: co blokuje komunikację w moim zespole. Precyzyjny kontekst to powiedzenie przed sesją: ta sesja jest dla ciebie jako szefa, wyniki zostaną tylko u ciebie, będziemy rozmawiać o relacjach w zespole ale nie bedziesz z tego robil narzędzi zarzadczych bez dalszej rozmowy ze mną. Pytanie może być szerokie, ale ramy są jasne. Czy to rozróżnienie jest czytelne?


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 462

@Dagma Ja bym to jeszcze inaczej ujęła - kontekst to jest kontrakt przed sesją. Nie treść pytania, tylko ustalenie, jak ta sesja będzie użyta. I właśnie tego brakowało, co sam przyznał Wrozbiarz. Pytanie: czy taki kontrakt to standard w sesjach dla firm, czy raczej rzadkość?


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@ksawera65)
Połączone: 9 miesięcy temu

W sesjach korporacyjnych, czyli tych robionych świadomie dla środowiska zawodowego, to bywa standard. Ale większość tarotystów tego nie robi, bo trafia na klientów, którzy po prostu przychodzą i pytają, co w trawie piszczy. nikt nie mówi z góry, co z tym zrobi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tomir)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 671

@Ksawera65 No właśnie. I zastanawiam się, czy wymaganie kontraktu od każdego klienta nie jest trochę przesadą. Ktoś przychodzi, bo ma problem z szefem, i miałby podpisywać ustalenia przed sesją? To by go odstraszyło.


Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 338

@Tomir Nikt nie mówi o podpisywaniu. Kontrakt w tym kontekście to kilka zdań rozmowy przed rozkładem - jak zamierzasz z tego skorzystać, czy wyniki są tylko dla ciebie, czy coś z tym dalej zrobisz. To dosłownie trzy pytania, które można zadać naturalnie, bez żadnej biurokracji. Nie rozumiem, dlaczego miałoby to kogoś odstraszać.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@erazm68)
Połączone: 2 lata temu

hmm, a czy klient wogóle wie, po co mu takie pytania? Bo jakbym szedł do kogoś na sesję i zaczął od: a co pan zamierza zrobić z wynikami - to bym się zdziwił. Brzmi bardziej jak ankieta niż wrożba.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Erazm68 Zależy jak to sformułujesz. można zapytać: chcę żebyś wiedział, że to co tu zostanie, zostaje tu - i czy masz kogoś bliskiego, kogo ta sesja może dotyczyć. to nie brzmi jak ankieta, to brzmi jak troska.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@gracjan)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tematu, bo mi umknął wątek - mówiliście wcześniej o rozkładach dla zespołów jako takich. Rozumiem, że ta konkretna sesja była dla szefa o zespole. Ale czy w ogóle istnieje rozkład, który robi się dosłownie razem z zespołem? Cała grupa siada i każdy dostaje kartę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 173

@Gracjan Tak, istnieje. To się robi inaczej - każda osoba tasuje, albo jedna osoba tasuje w imieniu grupy. Ale wtedy masz inny problem: jak interpretujesz, skoro każdy ma własną projekcję na kartę. Grupowe sesje wymagają bardzo jasnych zasad na wejściu i dobrego moderowania. Robiłeś kiedyś coś podobnego z grupą, nawet poza tarotem?


Odpowiedz
Wpisy: 445
(@frezja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mnie interesuje coś innego - czy rozkład dla szefa o zespole i rozkład z zespołem dają porównywalne wyniki? Czy to są dwie różne informacje, czy w zasadzie podobne, tylko zebrane inaczej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 338

@Frezja To są zupełnie różne sesje energetycznie. Kiedy czytasz dla szefa o zespole, czytasz jego relacje z zespolem - to jest jego perspektywa, jego filtry, jego lęki i oczekiwania. Kiedy czytasz z zespołem, to masz zbiorowe pole które jest znacznie trudniejsze do interpretacji ale daje coś, czego sama perspektywa szefa nie da - dynamikę między ludźmi, nie tylko jej odbiór przez jednego człowieka.


Odpowiedz
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 158

@Wrzosianka A czy jest możliwe, zeby zrobić oba - najpierw sesję dla szefa, a potem osobną dla zespolu - i potem zestawić to co wyszlo? Czy to by miało sens metodologicznie, czy raczej jedno zaburza drugie?


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@ksawera65)
Połączone: 9 miesięcy temu

ojejku, to by miało sens, ale wymagałoby dwóch osobnych kontraktów i bardzo jasnego rozdzielenia - co jest z sesji szefa, co z sesji zespołu, co możesz powiedzieć gdzie. Bo inaczej wchodzisz w rolę pośrednika między grupą a jej przełożonym i to jest już coś, do czego tarot nie jest gotowy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 462

@Ksawera65 Dokładnie. I tu pojawia się pytanie o poufność - kture chyba w tej rozmowie w ogóle jeszcze nie padło. Jeśli robisz sesję dla szefa, a potem sesję z zespołem i zespół pyta: co powiedziałeś szefowi - co wtedy?


Odpowiedz
Wpisy: 173
Rozpoczynający temat
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

To jest przypadek, który mnie na razie ominął, ale sobie wyobrażam i nie jest przyjemny. Myślę że jedynym wyjściem jest jasne powiedzenie przed sesją z zespołem: to, co było wcześniej, jest oddzielne i nie będę tego łączyć. I trzymanie się tego nawet jeśli ktoś pyta wprost. Tylko że to wymaga, żebyś miał autorytet żeby taką granicę postawić i żeby jej dotrzymać.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@gracjan)
Połączone: 1 rok temu

To pytanie o poufność mnie uderzyło. Czyli tarotysta który pracuje z firmą, jest troche jak terapeuta albo mediator - i ma obowiązki podobne do nich? Zastanawiam się, bo to brzmi jakby wymagało zupełnie innych umiejętności niż samo czytanie kart.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to. I właśnie dlatego sesje dla środowisk zawodowych to nie jest po prostu 'czytanie kart dla szefa zamiast dla kogoś prywatnego'. To inny typ pracy z innym poziomem odpowiedzialności. Czy każdy tarotysta powinien się za to brać? Moim zdaniem nie 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tomir)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 671

@Wrzosianka ehh, no ale to brzmi jak zamykanie tej przestrzeni tylko dla wybranych. Kto decyduje, kto jest gotowy? Jakiś certyfikat? Bo w tarocie i tak nikt nikomu nic nie certyfikuje.


Odpowiedz
(@ksawera65)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 135

@Tomir Nie chodzi o certyfikat. chodzi o to, że jeśli bierzesz pieniądze za sesję, która dotyczy cudzych pracowników, musisz wiedzieć, co zrobisz, kiedy klient będzie chciał użyć wyników przeciwko komuś. I to jest sprawa dojrzałości, nie papierka.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie - użyć przeciwko komuś. To mnie zatrzymało. Czy to się w ogóle zdarza? Wrozbiarz, spotkałeś się z czymś takim w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 173
Rozpoczynający temat
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Bezpośrednio nie. ale miałem sesję, gdzie w połowie rozmowy zrozumiałem, ze klient szuka potwierdzenia decyzji, ktorą już podjął - i ta decyzja dotyczyła zwolnienia kogoś z zespolu. Karty nie były tu pretekstem do zwolnienia ale do upewnienia się że 'ma rację'. I nie wiem do dziś, czy dobrze zrobiłem że dokonczyłem sesje.


Odpowiedz
Wpisy: 445
(@frezja)
Połączone: 6 miesięcy temu

A co byś zrobił, gdybyś rozpoznał to na początku, a nie w połowie? Przerwał? Odmówił? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 173

@Frezja Tego nie wiem. Myśle, że zapytałbym wprost: czego szukasz w tej sesji - wglądu czy potwierdzenia. I zobaczyłbym, jak odpowie. Ale łatwo tak powiedzieć po fakcie


Odpowiedz
Wpisy: 462
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

To 'wgląd czy potwierdzenie' to w ogóle kluczowa różnica w każdej sesji, nie tylko zawodowej. Ale w kontekście relacji pracowniczych nabiera innego ciężaru, bo konsekwencje mogą dotknąć kogoś, kto nawet nie wie że jest tematem czytania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Anastazja05 Chwila - czy to jest wogóle etyczne, żeby czytać o kimś bez jego wiedzy? Bo jeśli szef przychodzi i pyta o pracownika, to ten pracownik nie wyraził zgody na bycie 'w rozkladzie'.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

To jest pytanie, które pojawia się w każdej tradycji - czy można czytac o kimś bez zgody. Jedni mowią, ze karty pokazuja tylko energię pytajacego, nie samą osobę. Inni mówia że to wtargnięcie. Nie ma tu jednej odpowiedzi 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 173

@Runecraft Ja pracuję z założeniem, że czytam perspektywę klienta, nie profil psychologiczny pracownika. Ale rozumiem że to cienka granica i nie każdy ją tak samo widzi. I właśnie dlatego to, co wyszło na tej sesji z szefem, nigdy nie powinno było trafić do zespołu - co na szczęście się nie stało, ale mogło.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: