Forum

Asystent AI
Tarot i spotkania l...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot i spotkania losowe - czy synchroniczność istnieje


Wpisy: 288
Rozpoczynający temat
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiem nawet jak to nazwać, bo brzmi dziwnie ale ostatnio miałam taką serię zbieżności, że aż mi głupio mówic. Robiłam dla siebie rozkład z pytaniem o pewną znajomość - wyciągnęlam Głupca, Kochankow i Kolo Fortuny. Następnego dnia zupelnie przypadkowo, w kolejce w aptece, spotkałam człowieka którego nie widziałam ze trzy lata, i który dawno temu miał dla mnie spore znaczenie. Nic z tego chyba nie wyniknie, ale zbieżność dat mnie uderzyła. Czy to jest wlaśnie ta synchroniczność o której Jung pisał, czy po prostu mózg szuka wzorców tam gdzie ich nie ma? Pytam serio, bo sama nie wiem co o tym myśleć


Odpowiedz
47 odpowiedzi
Wpisy: 505
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

hmm, to akurat bardzo klasyczny przykład na to co ludzie nazywają synchronicznością przy tarota. Kolo Fortuny w tym zestawie to dla mnie klucz - ta karta prawie zawsze zapowiada jakiś ruch, zmianę okoliczności, coś co 'odpala' z zewnątrz bez twojego udziału. Ale mam do ciebie jedno konkretne pytanie: co czułaś w momencie gdy go zobaczyłaś? Bo to jest ważniejsze niż sama zbieżność czasowa


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runomira_55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 183

@Madzialena_F no cóż, a dlaczego to uczucie miałoby być ważniejsze niż zbieżność? Pytam bo sama zastanawiam się nad tym od dawna. Jeśli emocja jest silna, to może to po prostu oznaka, że sprawa jest nierozwiązana, a nie że karty coś 'wiedziały'?


Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 505

@Runomira_55 No nie do końca. Bo w tarota odczucie w momencie zdarzenia to informacja zwrotna. karty stawiają pytanie, rzeczywistość daje odpowiedź - ale tą odpowiedzią nie jest samo zdarzenie, tylko to jak na nie reagujesz. Sama synchroniczność jako pojęcie u Junga zakłada że znaczenie tworzy obserwator. Bez twojej reakcji to po prostu przypadkowe spotkanie. :>


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@zbych62)
Połączone: 1 dzień temu

Moim zdaniem za dużo tu filozofii a za mało praktyki. karty nie 'wiedzą' - one otwierają kanał energetyczny i przez to przyciągają zdarzenia. Tak to działa. Kolo Fortuny to konkretna wibracja która wpływa na otoczenie, a nie metafora. Synchroniczność to efekt uboczny właściwego odczytania energii


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulita52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 147

@Zbych62 Kanał energetyczny. Dobra, ale skąd wiesz że tak to działa? Pytam bez złośliwości, bo to stwierdzenie brzmi pewnie, ale nie za bardzo jest do sprawdzenia. Synchroniczność da się przynajmniej opisać psychologicznie. Twoje wyjaśnienie wychodzi poza to co można zaobserwować.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 712

@Ulita52 Wiem bo doswiadczyłem tego wielokrotnie. Nie potrzebuje sprawdzalnosci naukowej żeby wiedzieć co działa. Psycholodzy tez nie potrafia wyjaśnic wszystkiego i jakoś nikt nie kwestionuje psychologii.


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę dyskusję i mam pytanie do autorki tematu - napisałaś że 'wszystko poszło nie tak'. Co to znaczy? Bo z opisu wynika że spotkałaś kogoś ważnego, czyli karty jakby trafiły, nie? Albo mówisz o czymś innym, co wydarzyło się przy okazji?


Odpowiedz
Wpisy: 288
Rozpoczynający temat
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Nie, to spotkanie to był dobry znak akurat. 'Wszystko poszło nie tak' znaczy że wogóle przez ostatnie tygodnie mam wrażenie że rzeczywistość mi się sypie - praca, relacje, coś tu coś tam. I właśnie w tym kontekście zaczęłam ciągnąć karty częściej niż zwykle, może zbyt często. I te zbieżności zaczęły być coraz bardziej dosłowne. Zastanawiam się czy to nie jest pułapka - czy nie interpretuję wszystkiego przez karty bo szukam jakiegoś sensu w chaosie.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@selena)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo uczciwe pytanie kture sobie zadajesz. Pareidolia sensu - mózg w sytuacji stresu zaczyna szukać wzorców, bo wzorzec daje kontrolę. Tarot może być wtedy albo dobrym lustrem, albo pułapką potwierdzania tego czego się boisz. Mam pytanie: czy te 'dosłowne zbieżności' były potwierdzeniem lęków, czy raczej zaskakiwały cię pozytywnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Selena ojejku, oba. To jest właśnie to co mnie niepokoi. Raz wyciągam kartę i myślę 'o, to dobry znak', a raz 'znowu to samo ostrzeżenie'. I potem szukam w ciągu dnia czegoś co by pasowało. Boję się że sama tworzę narrację.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@tobiasz75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wchodząc od strony astrologii i psychologii głębi - Jung opisywał synchroniczność jako 'sensowną zbieżnosć' dwoch zdarzeń, gdzie żadne z nich nie jest przyczyną drugiego. kluczowe slowo to 'sensowną' - sens nadaje obserwator. To nie jest wada tej koncepcji, to jej sedno. Natomiast problem ktury opisujesz, czyli częste ciągnięcie kart w trudnym okresie, jest znany i ma swoje konsekwencje. Karty zaczna 'potwierdzać' wzajemnie bo twój sposób czytania bedzie spojny emocjonalnie. To nie synchronicznośc, to echo własnego stanu. Jak długo już tak robisz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Tobiasz75 Z trzy, może cztery tygodnie. Czasem kilka razy dziennie. Wiem, ze to za dużo. :>


Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 505

@Tobiasz75 Dokładnie to chciałam powiedzieć ale nie wiedziałam jak to ująć tak precyzyjnie. Kilka razy dziennie to już nie jest czytanie - to jest konsultowanie się z kartami zamiast z sobą. I wtedy naprawde nie ma sensu mówić o synchroniczności, bo nie dajesz zdarzeniom czasu żeby zaistniały.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@pelargonia94)
Połączone: 10 miesięcy temu

A czy jest jakaś zasada ile razy można ciągnąć karty dziennie? Serio pytam, bo sama czasem robię to kilka razy i nie wiedziałam ze to może być problem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 505

@Pelargonia94 Nie ma sztywnej reguły, ale generalnie jeśli ciągniesz ponownie bo nie podoba ci się odpowiedź - to jest sygnał że czas przestać. Jeden rozkład na jedno pytanie, i daj sobie czas na refleksję zanim wrócisz z kolejnym. Kilka dni minimum jeśli pytanie jest poważne.


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja sie zgadzam z Madzialena_F ale chce dodać swoje trzy grosze - mnie tarot zawsze był pomocny wlasnie wtedy kiedy bylam w dołku bo zmuszał mnie do zatrzymania i myslenia. Ale to działa tylko jak naprawdę siedzisz z kartą i jej sluchasz, a nie ciagniesz kolejną bo tamta była zła. Czy ta synchroniczność ze spotkaniem - czujesz że to cos zmieniło czy minęło bez śladu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Marlenka Zostało mi pytanie - czy powinam była do niego odezwać. Ale nic nie zrobiłam, bo karty mi nie powiedziały żeby działać. I teraz zastanawiam się czy właśnie o to chodzi - że synchroniczność nie jest po to żeby działać, tylko żeby zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@runomira_55)
Połączone: 1 rok temu

To jest ciekawy wątek. Czy synchroniczność w tarota to zawsze sygnał do działania, czy raczej potwierdzenie że jesteś na właściwej drodze? Bo te dwa znaczenia to jednak dwie różne sprawy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Runomira_55 W ujęciu Jungowskim ani jedno, ani drugie - synchronicznośc to przede wszystkim zaproszenie do refleksji nad tym co jest dla ciebie znaczące w danym momencie. Działanie jest efektem tej refleksji, nie jej celem. Zreszta Kolo Fortuny w zestawieniu z Kochankami rzadko kiedy jest karta bierną - ale to co ona oznacza zależy od pozycji w rozkładzie. W jakiej pozycji lezała?


Odpowiedz
Wpisy: 288
Rozpoczynający temat
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to co napisał Tobiasz75 mnie zatrzymało. Jeśli synchroniczność to zaproszenie do refleksji, a nie do działania - to ja przez te kilka tygodni używałam kart odwrotnie. Czekałam na pozwolenie zamiast na zrozumienie. To troche zmienia perspektywę.


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

eh, ale czy to nie jest właśnie ten moment, o którym mówiłam? Jeśli sama to teraz widzisz - że czekałaś na pozwolenie - to już jest efekt refleksji. Pytanie brzmi: co byś zrobiła, gdybyś nie miała kart? Odezwałabyś się do tego człowieka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Madzialena_F Szczerze? Pewnie tak. I to jest chyba odpowiedź na wszystko co pisałam w tym wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@runomira_55)
Połączone: 1 rok temu

To jest ciekawy moment w tej rozmowie. Bo właśnie wyszło coś, o czym się rzadko mówi wprost - tarot może być używany jako wymówka żeby czegoś nie robić. Nie tylko jako wskazówka. Czy ktoś miał coś podobnego?


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja miałam, i to nie raz. Ciągnelam karty przed każdą rozmową z byłym, i zawsze znajdowałam cos co znaczyło 'jeszcze nie'. W końcu stwierdziłam że hyba po prostu sama nie chciałam się z nim konfrontować i karty mi to umożliwiały. Wstyd się przyznać ale tak bylo


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 241

@Marlenka A jak to w końcu rozpoznałaś? Bo to co opisujesz brzmi tak że mogłabyś ciągnąć w nieskończonosć i za każdym razem znajdować potwierdzenie. ^^


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 395

@Inwokacja_D Koleżanka mi powiedziała wprost ze od miesięcy mówię o tym samym i nic nie robię. Nie karty mnie zatrzymały, tylko zewnętrzna perspektywa. Karty w tamtym momencie naprawde nie pomagały, choc mi sie wydawalo ze tak.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@zbych62)
Połączone: 1 dzień temu

No i dlatego mówię że energetyka jest ważna. Jak masz zablokowany kanał to karty nie odprowadzą ci tej energii w dobrym kierunku, tylko ją zakręcą. To nie jest kwestia psychologii tylko wibracji w których pracujesz. 😀


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulita52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 147

@Zbych62 Dobra ale to co opisała Marlenka da się wytłumaczyć bez wibracji - miała ambiwalne uczucia i szukała uzasadnienia żeby nic nie robić. To jest mechanizm psychologiczny, bardzo dobrze opisany. Po co dokładać do tego kanały?


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 712

@Ulita52 Bo psychologia opisuje objawy a nie przyczyny. Blokada energetyczna to przyczyna. Zreszta skad wiesz że jedno drugiemu zaprzecza?


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@selena)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymajmy się chwilę na tym co powiedziała Wrozbitka, bo to jest serce tego tematu. Napisała że synchroniczność spotkała ją wtedy, kiedy rzeczywistość się sypała. I to jest bardzo często ten wzorzec - w chaosie mózg intensywniej szuka połączeń. Pytanie do niej brzmi: czy to spotkanie faktycznie coś zmieniło, czy tylko chwilowo przykuło uwagę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Selena no, przykuło uwagę na dłużej. Nadal o tym myślę, i chyba właśnie przez to skończyłam na forum z tym pytaniem. Więc może to jednak coś uruchomiło, nawet jeśli nie wiem co.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@tobiasz75)
Połączone: 2 miesiące temu

I to jest właśnie sedno synchroniczności w ujęciu które mnie przekonuje - nie chodzi o to czy zdarzenie było 'magiczne', tylko o to co ono uruchomiło w tobie. jung pisał o tym jako o 'psychoidalnym' efekcie, gdzie granica między wewnętrznym a zewnętrznym staje się rozmyta. ale mam pytanie do Wrozbitki - czy Kolo Fortuny wyciągnęłaś przed spotkaniem czy po?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Tobiasz75 Przed. To był poranek, zanim wiedziałam że w ogóle wyjdę. Rozkład trzech kart, Koło Fortuny na pozycji 'co przynosi dzień'. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@tobiasz75)
Połączone: 2 miesiące temu

oj tam, to jest ważny szczegół. Bo to wyklucza post-hoc rationalization w klasycznej formie - nie nałożyłaś karty na coś co już się stało. Tylko pytanie - co pomyślałaś w momencie kiedy ją wyciągnęłaś, przed spotkaniem? :))


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Tobiasz75 Że będzie jakiś ruch, zmiana, coś nieprzewidywalnego. Ale tak myślę przy Kole Fortuny zawsze, bo to karta zmian z definicji. Nie myślałam o żadnym konkretnym człowieku


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest właśnie ten niuans który często ginie w takich dyskusjach. koło Fortuny to jedna z tych kart, kture pasują do bardzo szerokiego zakresu zdarzeń. zmiana, ruch, coś niespodziewanego - to może być prawie wszystko w ciągu dnia. Czy synchroniczność ma siłę gdy karta jest tak ogólna?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelargonia94)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 153

@Madzialena_F hmm, a czy istnieje jakaś karta która byłaby wystarczająco konkretna żeby powiedzieć o synchroniczności na pewno? Bo jak czytam tę rozmowę to mam wrażenie że zawsze można powiedzieć 'to pasuje'


Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 505

@Pelargonia94 Szczerze - nie ma takiej karty. I to jest właśnie problem metodologiczny całej synchroniczności w tarota. Symbole są polisemiczne z założenia. Ale to nie znaczy że nie mają wartości - znaczy że wartość leży gdzie indziej niż w 'trafności'.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@runomira_55)
Połączone: 1 rok temu

ojejku, wróćmy do pytania Wrozbitki z początku - czy synchroniczność istnieje. Bo jakoś zeszliśmy na to jak używamy kart, a to jest powiązane, ale nie to samo. Czy ktoś tu wierzy że zbieżność karty i zdarzenia to coś więcej niż przypadek, i ma na to jakiś argument inny niż własne doświadczenie? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@tobiasz75)
Połączone: 2 miesiące temu

To pytanie Runomiry jest naprawdę centralne dla całego wątku i chciałbym do niego wrócić serio. Bo mam wrażenie że przez ostatnie posty kręciliśmy się wokół tego jak tarot działa psychologicznie, a to nie jest to samo co pytanie czy synchroniczność jest czymś realnym. Jung nie twierdził że to magia - twierdził że istnieje jakiś porządek ktury nie jest przyczynowo-skutkowy, ale jednak nieprzypadkowy. To jest zupełnie inne twierdzenie. I tu mam pytanie do wszystkich którzy uważają że to tylko przypadek i mózg szukający wzorców - co by musiało się stać żebyście zmienili zdanie? Jakie zdarzenie byłoby wystarczające?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulita52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 147

@Tobiasz75 matko, to jest dobre pytanie i rzadko zadawane w tę stronę. Szczerze - nie wiem czy jest coś co by mnie przekonało, bo każde pojedyncze zdarzenie można zbyć jako zbieżność statystyczną. Ale to mnie nie cieszy, bo to znaczy że moja pozycja jest niefalsyfikowalna tak samo jak pozycja tych którzy wierzą bezwarunkowo. I to jest problem dla obu stron, nie tylko dla ezoteryków


Odpowiedz
(@runomira_55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 183

@Ulita52 Właśnie tego mi brakowalo w tej dyskusji - przyznania ze sceptycyzm też może być dogmatyczny. Ale wracam do pytania które zadałam wcześniej bo nikt nie odpowiedział wprost: czy ktokolwiek tutaj wierzy w synchroniczność jako coś realnego i ma na to argument ktury nie jest tylko 'mi się tak wydaje'? Nie atak, serio pytam 😛


Odpowiedz
Wpisy: 288
Rozpoczynający temat
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Ja nie wiem czy mam argument. Mam tylko to co opisałam na początku. I im dłużej czytam tę rozmowę tym bardziej mam wrażenie że może to nie jest właściwe pytanie - czy synchroniczność istnieje - tylko co z niej wynika dla mnie tu i teraz. Bo wszystko poszło nie tak, jak pisałam, i może właśnie dlatego szukam czegoś co nada temu jakiś sens. To nie jest dowód, wiem. Ale to jest moje. ^^


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

I to jest odpowiedź ktura mnie zatrzymuje. Bo właśnie to jest funkcja synchroniczności niezależnie od tego czy jest 'prawdziwa' - daje coś do trzymania w momencie kiedy nic innego nie trzyma. Czy to jest samooszukiwanie? Może. Ale czy to znaczy że jest bez wartości? To mnie nie przekonuje w jedną ani w drugą stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@zbych62)
Połączone: 1 dzień temu

Ale właśnie tu jest rożnica między podejściem energetycznym a psychologicznym. Jeśli to jest tylko mechanizm sensotwórczy w mózgu, to możesz sobie wybrać dowolny symbol i będzie dzialał tak samo. dlaczego akurat karta z konkretnym obrazem i konkretną symboliką? Dlaczego nie patrzenie na chmury? Cos jest w tym systemie co prowadzi energie w określony sposób i to nie jest przypadkowe 🙁


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 241

@Zbych62 Ale chmury też działają, są całe tradycje wróżenia z chmur i nie tylko. I astrologia, i numerologia, i sen. Dlaczego to miałoby świadczyć o energii a nie o tym że człowiek w ogole świetnie radzi sobie z projektowaniem sensu na cokolwiek co mu podać? Serio pytam, bo nie wiem jak to rozróznić.


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 395

@Inwokacja_D Dokładnie to samo myślalam i potem stwierdziłam że moze to nie ma znaczenia co jest przyczyna, jeśli efekt jest ten sam. Ale potem mnie zastanowilo jedno - jak używam kart żeby się nie ruszać z miejsca to efekt nie jest ten sam co jak używam ich żeby się zorientować. Może to nie kwestia czy synchroniczność istnieje, tylko w jakim stanie zaczynasz ciągnąć karty. Wrozbitka - w jakim byłas stanie tego poranka?


Odpowiedz
Udostępnij: