Forum

Asystent AI
Tarot a radzenie so...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a radzenie sobie ze stresem - praktyczne karty

Strona 1 / 2

Wpisy: 121
Rozpoczynający temat
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Mam taki problem, że chłonie wszystkie emocje z otoczenia jak gąbka. wchodzę do pokoju gdzie ktoś jest zdenerwowany i już po chwili sama jestem nerwowa, choć przed chwilą byłam spokojna. W pracy to już koszmar, bo mam trudnego szefa i dwóch współpracowników w wiecznym konflikcie. Czy ktoś pracował z kartami tarota właśnie pod kątem stresu i tej nadwrażliwości na emocje innych? Nie chodzi mi o to żeby się kompletnie zamknąć bo lubię być empatyczna, tylko żeby jakoś to regulować. Które karty w ogóle się do tego nadają? xd


Odpowiedz
110 odpowiedzi
Wpisy: 254
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz brzmi jak coś, z czym sama się zmagałam przez lata. przy tarocie i stresie najbardziej pomogła mi praca z Księżniczką Pucharów i z Hermitem. hermit szczególnie, bo ta karta mówi właśnie o potrzebie oddzielenia własnej przestrzeni od tego co zewnętrzne. Ale zanim zacznę cokolwiek sugerować, jedno pytanie: pracujesz już z jakąś talią czy szukasz dopiero od czego zacząć?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Brzozka81 Dobry trop z Hermitem, ale ja bym patrzyła na to nieco inaczej. Zanim w ogóle sięgniemy po konkretne karty jako pracę terapeutyczną, warto zapytać czego właściwie szukamy. Czy chodzi o codzienną medytację z kartą, o rozklad diagnostyczny, czy o coś jeszcze innego? Bo to zmienia całą odpowiedź.


Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 258

@Elzuchna A czy te karty w ogóle da się tak stosować że wybierasz jedną konkretną i jakby z nią 'pracujesz' przez jakiś czas? Słyszałem o tym, ale nie bardzo rozumiem jak to działa w praktyce. Myślałem że tarota się ciągnie do pytania a nie że się siedzi z jedną kartą przez tydzień.


Odpowiedz
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Jacenty01 Da się i to jest całkiem popularna metoda. Wybierasz kartę świadomie, nie losowo, taką która reprezentuje jakość albo energię którą chcesz rozwijać. Kładziesz ją w widocznym miejscu, wracasz do niej wzrokiem, notujesz co czujesz. To nie jest wróżenie, tylko praca symboliczna. Inaczej to działa, inaczej angażuje głowę. 🙂


Odpowiedz
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Brzozka81 Mam kilka talii, głównie Rider-Waite i jedną bardziej artystyczną Tarot of the Hidden Realm. Z Hermitem kojarzyłam go raczej z samotnością i izolacją, a nie z ochroną własnej przestrzeni. Możesz mi powiedzieć jak ty to czytasz? Bo to ciekawe, że ta karta ci tu podskoczyła.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@kuba_r88)
Połączone: 1 miesiąc temu

kurczę, hej, trochę z boku bo jestem bardziej sceptyczny w kwestii tarota ogólnie. Ale to co piszesz o pochłanianiu emocji innych to jest hyba po prostu silna empatia albo nawet hs, czyli ta nadwrażliwość sensoryczna. Czy ktoś tu rozróżnia między radzeniem sobie z tym na poziomie praktyk ezoterycznych a zwykłą psychologią? Bo nie wiem czy tarota wystarczy tu użyć 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Kuba_R88 Nie musisz wybierać albo-albo. Praca z kartami nie wyklucza psychologii ani odwrotnie. Znam ludzi którzy chodzą na terapię i jednocześnie używają tarota jako narzędzia do refleksji. Jedno i drugie działa na poziomie symbolicznym i poznawczym, tylko innymi drogami. Ale masz rację że samo ciągnięcie kart bez żadnej głębszej pracy ze sobą niekoniecznie cokolwiek zmieni.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Hermit to dla mnie karta świadomego wycofania, nie ucieczki. Trzyma latarnię, czyli sam sobie daje światło, nie potrzebuje zewnętrznego źródła. Jak to przekładam na stres i pochłanianie emocji: ta karta przypomina mi że mam wewnętrzne źródło równowagi, które istnieje niezależnie od tego co dzieje się wokół. Przy Rider-Waite to dobrze widać na ilustracji.


Odpowiedz
Wpisy: 646
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

no cóż, wchodzę tu bo temat mnie ciągnie. to co Brzozka81 mówi o Hermicie jest sensowne, ale ja bym spojrzała też na As Mieczy. Brzmi kontrinstynktownie przy emocjonalnym przeciążeniu, bo to karta intelektu, cięcia, ostrości. Ale właśnie o to chodzi: kiedy jesteś zalana cudzymi emocjami, potrzebujesz czegoś co odcina, wyznacza granicę. As Mieczy może być kartą do pracy z umiejętnością powiedzenia 'to nie moje'. :))


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 278

@Kabalistka O, to interesujące zestawienie. Mam to zapisane. A co z Temperancją? Ja ją kojarzę właśnie z regulowaniem przepływu, z dozowaniem. Czy to by nie pasowało do sytuacji gdzie ktoś chce przyjmować emocje z otoczenia, ale kontrolowanie, a nie jak teraz, czyli bez filtra? :))


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 646

@Selena91 Temperancja jest świetna właśnie do tego. to karta mieszania, balansowania, przepływu między dwoma naczyniami. jeśli ktoś czuje że emocje wlewają się bez kontroli, Temperancja może być obrazem tego jak chciałoby się to mieć: świadomy przepływ, nie powódź. Tylko jedno zastrzeżenie: ta karta wymaga spokoju do pracy z nią, więc nie w środku kryzysu.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

A ja głupio zapyam, bo jestem zielona w tarocie, ale: czy te karty to się wybiera intuicjnie do meytacji, czy jest jakiś rozkład specjalnie do stresu? Bo czytam o Hermicie i Temperancji i mySLę sobie że to logiczne, ale nie wiem jak zacząć. Czy jest jakaś konkretna układanka którą warto zrobić jak chcesz ogarnąć co cię stresuje?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@donat)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 368

@Druidka Jest kilka rozkladów kture sprawdzają się przy pracy z emocjami. Jeden prosty, trójkowy: pierwsza karta to co czuję teraz, druga to skąd to pochodzi, trzecia to co mogloby mi pomóc. Nie potrzebujesz na start nic bardziej rozbudowanego. Ale powiem szczerze, do tego co opisuje autorka tematu, czyli pochłanianie cudzych emocji, bardziej polecam wlasnie pracę z jedną wybraną kartą przez kilka dni niz rozkład diagnostyczny. Rozkład powie ci gdzie jesteś, a praca z karta zacznie coś budować.


Odpowiedz
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Donat Ten trójkowy rozkład zapisuję, bo sam szukam czegoś prostego. Mam pytanie do ciebie: czy kolejność kart w tym rozkladzie ma znaczenie? Tzn. czy ciągniesz trzy naraz i potem układasz, czy jedna po drugiej z pytaniem?


Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 368

@Wawrzek94 Można i tak i tak, ale ja wolę jedną po drugiej, bo kazda poprzednia karta zmienia perspektywę na następną. Ciągniesz pierwszą, chwilę z nią siedzisz, potem dopiero drugą. Daje to głebsze czytanie niż jak wszystko leży naraz i mozolisz głowę co pasuje do czego.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do głównego pytania, bo trochę odeszliśmy. dla mnie przy stresie i właśnie tej gąbczastości, o której pisze autorka tematu, bardzo ważna jest karta Sił. nie dlatego że jest o sile fizycznej ale dlatego że pokazuje łagodną kontrolę, oswajanie, a nie tłumienie. Czuję że to o tym chodzi: nie zamknąć się na emocje, tylko mieć z nimi łagodny kontakt bez bycia przez nie pożeraną.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Tytus00 Właśnie, Siły nie brałam pod uwagę a to ma sens. Ta karta z kobietą i lwem, tak? Zawsze ją czytałam jako 'wewnętrzną moc' trochę abstrakcyjnie, ale jak mówisz o oswajaniu to nagle widzę inaczej. Jak ty z nią pracujesz konkretnie, tzn. co robisz kiedy ją wyciągniesz do medytacji?


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

no cóż, właśnie ta z Rider-Waite, tak. Kładę ją przed sobą i przez kilka minut po prostu patrzę. Staram się poczuć nie analizować, bo jak zacznę analizować to wychodzę z głową a nie sercem. Potem zapisuje jedno zdanie, pierwsze co mi przychodzi. Czasem to jest coś zupełnie niezwiązanego z karta pozornie, ale jak czytam po tygodniu to widzę wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@ewelinka)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, mam pytanie troche z innej strony: czy ktoś z was miał sytuację ze praca z konkretnymi kartami przy stresie nie działała, a nawet pogarszała? Pytam serio bo sama raz ciągnęłam w kółko Ksieżyc i zamiast się uspokoić to nakręcałam się jeszcze bardziej. Zastanawiam się czy są karty ktorych akurat przy przeciążeniu emocjonalnym lepiej unikać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Ewelinka To ważne pytanie i cieszę się że je zadałaś, bo rzadko się o tym mówi. Księżyc to karta ktura amplifikuje to co już jest, szczególnie jeśli jest w nas dużo nieuporządkowanego materiału emocjonalnego. Jeśli masz skłonność do pochłaniania emocji innych, to siedzenie z Księżycem może rzeczywiście nakręcać zamiast uspokajać. Jak długo to robiłaś zanim to zauważyłaś?


Odpowiedz
(@ewelinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 87

@Simargl96 ej, chyba ze dwa tygodnie ciągnęłam ją regularnie w ramach porannej praktyki. Za każdym razem rozbudowywałam interpretację, dopisywałam kolejne warstwy znaczeń i zamiast mieć klarowność to miałam coraz więcej pytań i niepokój. Odłożyłam ją i sięgnęłam po Gwiazdę i to był strzał w dziesiątkę. Ale zastanawiam się czy to była sprawa tej konkretnej karty, czy może po prostu robiłam coś źle


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 646

@Ewelinka Moim zdaniem to nie sprawa błędu. Księżyc po prostu nie jest kartą do stabilizacji, to karta do eksploracji tego co ukryte. Przy emocjonalnym przeciążeniu ostatnia rzecz jakiej potrzebujesz to głębsze nurkowanie w nieświadomość. Gwiazda natomiast to spokój, nadzieja, odnowa. Intuicyjnie trafiłaś na to co było ci potrzebne. Czy sama to poczułaś od razu jak ją wzięłaś? 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

A ja chce zapytać, bo nie rozumeim, czy to znaczy że niektóre karty sa po prostu nieodpowiednie przy stresie? Tzn. są karty których nie powinno się używać jak ktos jest emocjoanlnie wyczerpany? Czy to zależy od człowieka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 368

@Druidka Zależy od człowieka ale też od celu. nie ma kart których należy unikać absolutnie, ale są karty kture wymagają pewnej stabilności żeby z nimi pracować. Księżyc, Wieża, Szatan to karty wymagające. Nie dlatego że złe ale dlatego że otwierają głęboko. Jeśli ktoś jest już i tak w środku burzy, to pytanie czy chce ją jeszcze bardziej rozpętać


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słuchajcie, mam taką myśl: czy ta gąbczatość o której pisze autorka tematu to nie jest może coś co ma związek z czakrą serca? Czytałam że kiedy jest za bardzo otwarta to właśnie przyciągamy cudze emocje bez filtra. I zastanawiam się czy praca z kartami mogłaby iść w parze z pracą nad zamknięciem czakry serca do odpowiedniego stopnia? Czy ktoś łączył te podejścia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 278

@Bertramka Sama łączę regularnie i dla mnie to ma sens. Ale uważałabym z tym zamykaniem czakry serca, bo to brzmi trochę jakby chodziło o odcięcie się od emocji, a nie o ich regulację. Temperancja w tarocie i balans czakry to dla mnie podobna energia, chodzi o właściwy przepływ, nie o zamknięcie zaworu. Jak ty to rozumiesz konkretnie? ^^


Odpowiedz
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Selena91 Masz rację, źle to napisałam. Nie chodzi mi o zamknięcie tylko o pewne ograniczenie przepustowości, takie świadome dozywoanie kontaktu z cudzymi emocjami. Ale faktycznie Temperancja pasuje tu lepiej jako obraz. Ciekawe że ta sama energia może być opisana zarówno kartą jak i pracą z czakrami.


Odpowiedz
Wpisy: 121
Rozpoczynający temat
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Wracam tu po chwili i widze że rozmowa poszła w stronę której się nie spodziewałam, ale jest dla mnie bardzo pomocna. To co Ewelinka napisała o Księżycu mnie uderzyło, bo ja wlaśnie mam tendencję do tego żeby siedzieć z czymś za dlugo i nakręcać się. Może to jest moj problem, nie karta sama w sobie? Tzn. biore kartę i zamiast z nią pobyć to zaczynam ją analizować w kółko.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Zuzanka, to co opisujesz to jest bardzo czesty wzorzec i myślę że dotyczy wielu osób kture zaczynają pracę z tarotem. Analiza to pulapka przy emocjonalnym podejściu. Dlatego wlaśnie mówilem wcześniej o patrzeniu na kartę Sił bez analizowania. Pytanie tylko jak to wyłączyc, bo głowa sama zaczyna pracować. Czy masz jakiś rytuał przed sesją który pomaga ci się wyciszyc?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Tytus00 Mam to samo i nie wiem jak z tym walczyć. Jak bierzesz karte i starasz się nie analizować to mózg i tak szuka znaczeń, bo do tego go wytrenowałes ucząc się tarota. Masz jakiś konkretny sposób na to?


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 311

@Wawrzek94 U mnie działa kilka oddechów przed wzięciem karty i sformułowanie intencji na głos. Nie pytania, tylko intencji, np. chcę poczuć spokój, nie chcę analizować. To brzmi banalnie ale naprawdę przestawia tryb. Poza tym czas, daję sobie max trzy minuty z kartą, ustawiam minutnik, bo inaczej siedzę godzinę i rozkładam ją na cząsteczki.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

eh, wątek o nakręcaniu się przy Księżycu jest bardzo trafny i chcę dodać jedno: problem często nie leży w karcie tylko w tym że używamy tarota gdy jesteśmy za bardzo w środku emocji. Tarot jako refleksja działa lepiej gdy mamy choć odrobinę dystansu. Jak ktoś jest w pełni emocjonalnego zalania, to każda karta będzie wchłaniać ten stan. Czy to ma sens dla was praktycznie? ^^


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacenty01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 258

@Elzuchna Ale własnie to jest sprzeczność którą widze: tarot ma pomagać przy stresie, ale żeby z nim pracowac potrzebujesz nie być za bardzo w stresie. To troche jakby mówic ze joga pomaga na bol pleców ale najpierw wylecz plecy. Jak to obejść? 😛


Odpowiedz
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Jacenty01 Chyba się nie rozumiemy. To nie jest aż taka sprzeczność. Chodzi o stopień. Przy lekkim czy średnim stresie tarot jako refleksja ma sens. Przy ostrym kryzysie emocjonalnym lepiej najpierw się ustabilizować, a tarot zostawić na moment kiedy już trochę opadnie. Podobnie z jogą, nikt ci nie każe robić skomplikowanych pozycji gdy masz ostry ból, ale delikatne ruchy jak najbardziej.


Odpowiedz
Wpisy: 341
(@bolek50)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie może troche podstawowe: co z odwróconymi kartami przy takim podejściu medytacyjnym? Jesli ktoś wybiera kartę swiadomie do pracy, to wybiera ją w pozycji prostej czy odwrócona też wchodzi w grę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 254

@Bolek50 Przy świadomym wyborze karty do medytacji czy pracy z energią biorę zawsze prostą. Odwrócone pozycje to według mnie domena czytania wróżebnego, gdzie karta sama decyduje. Jeśli świadomie wybieram Siły jako energię którą chcę rozwijać, to nie wybieram jej odwróconej, bo wtedy byłoby to pracowanie z energią zablokowaną a nie otwartą. Chociaż słyszałam inne podejścia.


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 646

@Brzozka81 Zgadzam się co do zasady, ale czasem celowo biorę odwróconą kartę jako diagnozę, nie jako aspirację. Na przykład odwrócona Temperancja może być punktem wyjścia, symbolem tego gdzie teraz jestem, a prosta Temperancja celem do którego dążę. Ale to już dość zaawansowane podejście i nie polecałabym tego jako pierwszej praktyki przy stresie.


Odpowiedz
Wpisy: 121
Rozpoczynający temat
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, chcę wrócić do pytania które chodzi mi po głowie od początku tego wątku. Mówicie o różnych kartach i metodach, ale jak ktoś taki jak ja, czyli raczej zielony w tarocie, ma zacząć? Czy jest jakaś jedna karta lub jedna prosta praktyka z którą można zacząć od zera i nie nakręcać się? Bo teraz mam wrażenie że opcji jest za dużo


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@donat)
Połączone: 3 miesiące temu

Jeśli miałbym wskazac jedna kartę na start przy tym konkretnym problemie, czyli pochłanianie cudzych emocji i szukanie granicy, to wskazałbym Dwójkę Mieczy. Kobieta z zawiązanymi oczami, dwa skrzyżowane miecze, księzyc w tle. To karta pauzy, zawieszenia decyzji, swiadomego nieprzyswajania. Nie otwierasz się na wszystko, nie zamykasz, po prostu czekasz. Na poziomie praktycznym to obraz granicy bez wrogości. Prosta w odbiorze, nie przytłaczająca.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 87

@Donat no cóż, dobry wybór, ale teraz jestem ciekawa skąd takie konkretne wskazanie akurat tej karty? Dwójka Mieczy to nie jest karta którą bym intuicyjnie skojarzyła z ochroną przed cudzymi emocjami. Jak do tego doszedłeś?


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@donat)
Połączone: 3 miesiące temu

Skąd Dwójka Mieczy? Dobre pytanie, Ewelinka. To nie jest oczywiste skojarzenie. Chodzi mi o to, że ta karta pokazuje moment przed decyzją, zawieszenie, świadome odcięcie się od zewnętrznych impulsów. Ta kobieta ma zawiązane oczy nie dlatego, że jest ślepa, ale dlatego że wyłączyła wzrok po to żeby poczuć co jest jej własne. Dla kogoś kto przejmuje cudze emocje to jest dokładnie ten gest, ktury trzeba ćwiczyć. Nie wiesz, co o tym myślisz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ewelinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 87

@Donat A wiesz co, to ma sens, choć dalej trochę mnie zaskakuje. Ja miałam Dwójkę Mieczy raczej jako kartę blokady, unikania. I zastanawiam się czy ktoś w trybie emocjonalnego przejęcia w ogóle rozróżni, czy ta pauza którą robi to jest zdrowe zatrzymanie, czy właśnie kolejna ucieczka od konfrontacji z czymś trudnym.


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 646

@Ewelinka Dotknęłaś sedna. Dwójka Mieczy bywa odczytywana jako wypieranie, ale tylko wtedy, gdy karta wyciągnięta jest jako diagnoza stanu. Jeśli jednak jest używana jako intencja, jako wzorzec do wejścia, to działa inaczej. Pytanie do Donata: czy ty rzeczywiście proponujesz ją jako diagnozę czy jako medytacyjny wzorzec do pracy?


Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 368

@Kabalistka Jako wzorzec, nie diagnozę. To różnica, którą warto utrzymać w tej rozmowie. Diagnoza to co jest, wzorzec to co ćwiczysz. Dwójka Mieczy jako wzorzec to ćwiczenie gestu zatrzymania przed wchłonięciem czegoś z zewnątrz. Nie terapia, nie odpowiedź na wszystko. :))


Odpowiedz
Wpisy: 121
Rozpoczynający temat
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Okej, to rozumiem lepiej. Ale mam pytanie bardzo praktyczne: jak to ćwiczenie ma wyglądać? Siedzę z tą kartą i co? Patrzę na nią? Wyobrażam sobie że jestem tą kobietą? Bo mam wrażenie że mi brakuje tej konkretnej instrukcji i przez to nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Sama zaczynałam dokladnie z tym problemem, więc mogę powiedzieć co u mnie działalo. Brałam kartę, kładłam przed sobą, zamykałam oczy i starałam się poczuć ten gest, skrzyżowane miecze jako bariera, nie mur, ale filtr. Otwierałam oczy, patrzyłam na karte przez chwile, potem znow zamykałam. Trzy, cztery minuty, bez czytania symboliki. Czy coś takiego miałaś na mysli, Donat?


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Brzozka81 jest bardzo bliskie temu co sam robię. powiem tylko jedno: ten gest skrzyżowanych mieczy można też dosłownie zrobić, skrzyzować rece na klatce piersiowej patrząc na kartę. brzmi dziwnie, ale ciało to rozumie inaczej niż głowa. Próbowałaś kiedyś Zuzanka czegos takiego z innymi kartami?


Odpowiedz
Wpisy: 121
Rozpoczynający temat
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Nie, nigdy nie robiłam nic z ciałem przy kartach. Nie wiedziałam że tak można. trochę mi to wygląda jak te rzeczy z afirmacjami gdzie trzeba trzymać ręce w konkretnej pozycji ale rozumiem że tu chodzi o coś innego, bardziej o zakorzenienie w odczuciu? 😀


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest tak odległe od afirmacji, ale faktycznie różnica jest istotna. Afirmacja mówi do głowy, gest przy karcie bardziej do układu nerwowego. Mam w notatkach kilka obserwacji z własnej praktyki i rzeczywiście ciało przy medytacji z kartą robi różnicę, choć ciężko to zmierzyc. Ciekawe czy Simargl96 coś do tego doda, bo on chyba łączy to z pracą z czakrami? 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Selena91 Łączę ale z ostrożnością. Przy osobach które łatwo przejmują emocje praca z ciałem przy kartach może czasem nasilić efekt, a nie go łagodzić, jeśli nie ma wcześniej jakiegoś ugruntowania. Nie mówię że Tytus źle mówi, bo ten gest jest sensowny ale zanim to wejdzie jako praktyka, warto sprawdzić czy jest jakikolwiek kontakt z własnym ciałem w ogóle. Zuzanka, jak masz z tym? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 121
Rozpoczynający temat
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, nie wiem jak odpowiedzieć. Chyba mam słaby kontakt z ciałem, bo jak coś czuję to zazwyczaj rozumiem to dopiero po czasie, nie w momencie. Dopiero potem orientuję się że byłam smutna albo zestresowana. Czy to ma znaczenie dla tej pracy z kartami?


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

Ma znaczenie, ale nie dyskwalifikuje. Raczej sugeruje że zaczynać warto od rzeczy jeszcze prostszych. Zanim Dwójka Mieczy jako ćwiczenie gestu, może najpierw cokolwiek co pomoze poczuć że istnieje jakaś granica między tobą a resztą. Nawet nie musi być karta. Mam pytanie do Donata: czy on by zmodyfikował swoje zalecenie znając ten kontekst? 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 368

@Simargl96 Dobry punkt. Zmodyfikowalbym tak, że zanim Dwójka Mieczy jako aktywna praca, moze najpierw kilka dni patrzenia na kartę bez żadnej intencji. Samo oswojenie się z obrazem. Potem dopiero gest, oddech, intencja. Nie na raz


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@jacenty01)
Połączone: 2 lata temu

Czytam te rozmowę i mam wrażenie że dochodzimy do czegoś ważnego ale chce zapytać wprost: czy to co opisujecie, ta cała praca z kartą, ciałem, gestem, to jest cos co wymaga regularnosci żeby działało? Bo jeśli ktos jest w srodku stresującego okresu to czy jedno albo dwa podejscia cokolwiek zmieniaja, czy to musi być dłuższa praktyka? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Jacenty01 Szczera odpowiedź: jedna sesja rzadko zmienia nawyk emocjonalny, ale może zmienić moment. I to nie jest mało. Jeśli Zuzanka w jednej trudnej chwili złapie się na tym że ma tę kartę w głowie i zatrzyma się na sekundę, zanim wchłonie czyjś stan, to ta sekunda jest wartością samą w sobie. Regularność buduje głębiej, ale nie dyskredytujmy pojedynczych momentów. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

Zapiałem to co powiedziała Elzuchna, bo to naprawdę ważna myśl. Dodałbym tylko że u mnie ta regularność zaczęła się od czegoś bardzo małego, pięć minut rano z jedną kartą, i dopiero po kilku tygodniach poczułem że to coś drąży. Czy ktoś z was prowadzi jakiś dziennik do tego? Bo ja zacząłem i teraz widzę wzorce których wcześniej nie widziałem.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: