Pytanie Wandki jest bardzo dobre i na serio warto je postawić wprost. serio rzut monetą nie ma treści, jest tylko tak albo nie. Karta ma treść: postać, kolor, pozycję, symbolikę :(. Twój umysł nie dopasowuje emocji do pustki, dopasowuje ją do struktury. I ta struktura może powiedzieć coś czego moneta nie powie. To nie jest magia, to jest po prostu bogatszy materiał do myślenia.
Wegalia dotknęła czegoś ważnego. Ten spójny system to jest chyba powód dla którego wróciłam do tarota po przerwie kiedy próbowałam różnych rzeczy. Nie chodzi o to że tarot jest "prawdziwszy", tylko że jest konsekwentny. Uczysz się języka i potem ten język działa na ciebie. ej inne systemy wymagają za każdym razem tłumaczenia od zera.
Wtrącę się bo czytam i mam pytanie do Henryki. Czy to opisywanie na głos nie zmienia trochę odbioru? Bo jak mówię "postać wygląda groźnie" to juz interpretuję, a jak mówię "postać stoi z mieczem" to opisuję. Czy ty rozróżniałaś te dwie warstwy?
Czytam tę rozmowę o Romualdy i Henryki i myślę o tym wątku energetycznym z początku rozmowy. hyzop pisała o oczyszczaniu po kontakcie z cudzym bólem. Czy ta technika opisywania karty głośno mogłaby działać też jako oczyszczenie? Bo jakby nazywasz co widzisz, i tym samym trochę wynosisz to z głowy na zewnątrz?
Dorzucę coś z perspektywy pracy z oddechem. opisywanie na głos angażuje ciało inaczej niż myślenie w głowie. Głos wychodzi, coś wychodzi razem z nim. To nie jest metafora, to dosłownie zmiana rytmu oddechu i napięcia. Może dlatego działa jako rodzaj oczyszczenia, nawet jeśli nie o to formalnie chodziło.
Cesarzowna62 pytała o coś co mnie samą zastanawia od kiedy zaczęłam ten temat... czy karta wyciągana wieczorem po ciężkim dniu robi coś innego niż karta wyciągana rano z pytaniem. I chyba tak bo wieczorna karta to już nie jest pytanie, to jest patrzenie wstecz. A to zmienia co z nią robię i jak długo przy niej siedzę :). Ciekawa jestem, czy u was wieczorna i poranna karta też pracują tak różnie.
