Forum

Asystent AI
Twoje pierwsze czyt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Twoje pierwsze czytanie - jak wyglądała Twoja pierwsza sesja


Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie nie wiem, od czego zacząć bo ta pierwsza sesja trochę mnie zaskoczyła. Kupiłam talię Rider-Waite, bo wszyscy polecają akurat tę dla początkujących. Usiadłam wieczorem, zapatrzyłam się w te karty i zaczęłam tasować. Zapytałam o coś konkretnego, co mnie wtedy nurtowało, ciągnęłam trzy karty i kompletnie nie wiedziałam co z nimi zrobić. siedziałam z książką i katalogiem znaczeń i po godzinie miałam jeszcze większy mętlik niż przed. ale coś w tym było... jakieś dziwne uczucie, że to nie jest losowe. Zastanawiam się jak wy pamiętacie swoje pierwsze razy. Czy od razu coś poczuliście, czy to była raczej nauka na sucho?


Odpowiedz
53 odpowiedzi
Wpisy: 102
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

U mnie pierwsze czytanie to był totalny chaos i szczerze nie rozumiem, dlaczego wszyscy piszą, że Rider-Waite jest taki oczywisty dla początkujących. Dla mnie był przytłaczający. Za dużo szczegółów na każdej karcie, za dużo symboli, które nic mi nie mówiły. Dopiero po kilku miesiącach zaczęłam faktycznie rozmawiać z kartami zamiast szukać odpowiedzi w książce. Ale mam pytanie do ciebie, bo to ważne na początku. czy ciągnęłaś te karty z pytaniem otwartym, czy bardzo konkretnym? Bo to diametralnie zmienia to, co potem z nimi robisz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Wegalia Pytanie było konkretne, o relację z pewną osobą. I teraz, po tym co piszesz, zaczynam myśleć, że może to był błąd na start. Ale jak w ogóle formułować pytania otwarte do kart? Mam wrażenie, że jeśli zapytam coś w stylu "co teraz potrzebuję wiedzieć", to odpowiedź będzie tak szeroka, że jeszcze trudniej ją zinterpretować.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

Mnie zastanawia jedno. Czy nie jest tak, że te "uczucia" podczas pierwszego czytania to po prostu efekt tego że sami narzucamy znaczenie temu, co widzimy?? Mózg szuka wzorców, tasowanie to losowość, a my potem dopasowujemy karty do sytuacji. Pytam szczerze, bo sama nie wiem co myśleć o tarocie. Chętnie przeczytam jak wy to odczuwacie bo może czegoś mi brakuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 849

@Oliwierka88 To pytanie pojawia się bardzo często i rozumiem je. Ale powiem ci tak, przez pierwsze miesiące też zadawałam sobie to samo pytanie ;). Z czasem przestało mieć dla mnie znaczenie. Jeśli karty pomagają mi zobaczyć sytuację z innej perspektywy, to czy "skąd" pochodzi ten wgląd naprawdę zmienia jego wartość? ej natomiast to co mnie bardziej interesuje w tym, co opisała Lilijka01, to ten mętlik po godzinie z katalogiem. Według mnie to klasyczna pułapka pierwszego czytania, uczysz sie słówek, ale nie języka.


Odpowiedz
Wpisy: 528
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Pierwsze czytanie miałam dokładnie tak samo, książka obok, szukam znaczeń, nic się nie klei. Dopiero ktoś mi powiedział, żeby przez pierwsze tygodnie w ogóle odkładać książkę i po prostu patrzeć na obrazek. Co widzisz, co czujesz, co pierwsze przychodzi do głowy. Dla mnie to był przełom. Choć przyznam szczerze że przy konkretnych pytaniach o relacje to się trochę różni bo tam emocje bardzo łatwo "dopowiadają" to czego się chce usłyszeć.


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@gonia02)
Połączone: 2 lata temu

A skąd wiecie w ogóle czy wasze pierwsze czytanie było "prawidłowe" :)? no dobra nie ma chyba żadnego sposobu żeby sprawdzić czy dobrze odczytaliście karty, prawda? Mnie to właśnie blokuje, zanim zacznę, bo boję się że zrobię coś źle i wyciągnę złe wnioski


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Gonia02 "Prawidłowe" to nie jest kategoria która ma tu zastosowanie. To nie egzamin. Natomiast rozumiem tę blokadę, bo sama na początku myślałam że istnieje jakaś obiektywna odpowiedź, którą albo trafię albo nie. Po latach powiem ci jedno, błędna interpretacja to taka, która ci nie pomaga wyjaśnić sytuacji, a nie taka, która nie zgadza się z jakimś słownikiem. Ale mam inne pytanie do Centy, to z odkładaniem książki, to ktoś ci to poradził czy sama na to wpadłaś?


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 528

@Tatarak Poradziła mi starsza kobieta, która czytała karty od trzydziestu lat. Mówiła że książki zabijają intuicję na starcie. Ale też rozumiem tych, którzy wychodzą od znaczeń, bo bez jakiegoś punktu oparcia to można się zgubić. Myślę, że to kwestia tego, jak kto myśli. Mnie wizualna strona kart zawsze przyciągała bardziej...


Odpowiedz
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 224

@Centa To co opisuje z odkładaniem książki ma sens, ale jest pewien haczyk. Jeśli zaczynasz tylko od intuicji i nie masz żadnego oparcia w tradycyjnej symbolice, to po czasie możesz zbudować własny system który całkowicie odbiega od tego, co karty historycznie "mówią". nie mówię, że to złe ale potem jak porównujesz swoje czytania z czymkolwiek zewnętrznym albo pytasz kogoś o drugą opinię, to mówicie innymi językami. Mam pytanie do Ewunia_J, bo ma pewnie szerszą perspektywę. Czy spotykałaś osoby które zaczęły od czystej intuicji i przez lata wykształciły naprawdę spójny system?


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 849

@Jarowit Tak, kilka takich osób znam. Jedna z nich ma zupełnie inny system dla dworów i nawet trudno mi się z nią porozumieć przy wspólnych czytaniach bo Rycerz Kielichów u niej to coś zupełnie innego niż u mnie. Ale jej czytania bywają naprawdę celne. Więc chyba odpowiedź brzmi tak, można, ale wymaga to ogromnej świadomości własnego systemu. natomiast wróćmy do tego, co powiedział Jarowit bo to mnie zastanawia w kontekście pierwszego czytania. Czy wy na początku w ogóle wiedzieliście że istnieje coś takiego jak tradycyjna symbolika, czy po prostu zaczynaliście od obrazków :)?


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Ja wchodziłem od strony astrologii, więc wiedziałem ze każda karta ma przypisania astrologiczne i to był mój punkt wejścia. Pierwsze czytanie robiłem właśnie przez ten filtr, co kompletnie zmieniło odbiór. Ale mam wrażenie że to też nie jest dobra droga na sam start bo zamiast skupić sie na karcie, skupiałem się na szukaniu powiązań. Co oznacza że znowu odpłynąłem od obrazka.


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Moim zdaniem te pierwsze czytania są ważne głównie jako kalibracja czakry sercowej na energię talii. Jeśli podczas tasowania nie czujesz przepływu przez dłonie, to znaczy, że karta jeszcze nie jest twoja... Dlatego wielu wróżbitów "śpi" z nową talią przez kilka nocy. To nie jest mit, to naprawdę działa na połączenie energetyczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 344

@Nikodem71 Spanie z talią to tradycja, owszem, ale nie powiedziałbym że jest koniecznie powiązana z czakrą sercową. To po prostu forma oswojenia się, zapamiętania układu kart, przebywania z nimi. Można to tłumaczyć energetycznie ale mozna też zupełnie prozaicznie. Nie mieszałbym tego z interpretacją pierwszego czytania, bo to dwie różne warstwy.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@dezydery-1)
Połączone: 2 lata temu

Ja w ogóle nie wiedziałem co robię przy pierwszym czytaniu. Kolega mi pokazał jak tasować, dał mi jakieś znaczenia z pamięci i powiedział żebym ciągnął trzy karty. Wyszło coś strasznego, Wieża, Diabeł i odwrócona Dziesiątka Mieczy. Siedziałem z tym przez tydzień. Dopiero potem ktoś mi wytłumaczył ze pojedyncze karty bez kontekstu i układu to tylko fragmenty, nie wyrok. Ale szczerze, to mnie zniechęciło na dobre pół roku...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 102

@Dezydery.1 To jest bardzo typowa historia i trochę mnie złości, kiedy ktoś pokazuje komuś tarota w ten sposób, bez żadnego kontekstu. Wieża to jedna z kart która najbardziej przeraża na widok, a bez wyjaśnienia że może oznaczać konieczną zmianę a nie katastrofę, to człowiek rzeczywiście się przestraszy. ale mam pytanie, co cię ostatecznie skłoniło, żeby wrócić po tym pół roku?


Odpowiedz
(@dezydery-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 78

@Wegalia Wróciłem bo zobaczyłem u kogoś czytanie i byłem ciekaw jak ta sama karta może znaczyć coś zupełnie innego w zależności od kontekstu. Chyba wtedy zrozumiałem, że to język, a nie lista wyroków.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@tunia95)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i jestem ciekawa jednego. Czy tarot wymaga jakiegoś przygotowania zanim w ogóle zaczniesz, medytacji, oczyszczenia, czegoś takiego? Pytam bo z astrologią to po prostu wchodzisz, masz dane, masz narzędzia, liczyłaś i gotowe. Tutaj mam wrażenie, że jest dużo więcej "miękkiego" przygotowania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 441

@Tunia95 Z mojego doświadczenia nie ma jednej odpowiedzi. Część osób robi rytuał przed każdym czytaniem, pali kadzidło, czyści przestrzeń, skupia się. Inni po prostu tasują i tyle. Myślę, że chodzi głównie o to, żeby twój umysł był w miarę spokojny i skupiony, a nie żeby spełnić jakiś ceremoniał. Choć przyznam, że sama mam swoje małe rytuały i czuję, że czytania wtedy są wyraźniejsze. Ale nie polecałabym nikomu zaczynać od skomplikowanych przygotowań, bo można ugrzęznąć w rytuałach i nigdy nie dojść do samego czytania.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@larimar)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam za głupie pytanie ale jak w ogóle wiadomo kiedy skończyć tasować? Serio nie wiem, bo słyszałam różne rzeczy, jedni mówią do intuicji, inni że konkretna liczba razy, a jeszcze inni że karty same wypadają. eh jak wy to robicie na co dzień ;)?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 595

@Larimar To nie jest głupie pytanie, po prostu nie ma jednej odpowiedzi i to jest w porządku. Różne tradycje mają różne podejścia. Mnie bardziej interesuje inne pytanie, które pojawia się po tej całej rozmowie. Wszyscy mówią o pierwszym czytaniu jako o jakimś punkcie zwrotnym albo trudnym początku ale czy ktoś pamięta moment kiedy poczuł, że naprawdę rozumie co robi? Nie mówię o biegłości, tylko o tym pierwszym przebłysku, że to nie jest tylko przekładanie kart.


Odpowiedz
Wpisy: 595
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właściwie zastanawiam się czy to pytanie o pierwsze czytanie nie zasłania czegoś ważniejszego :). Lilijka01 napisała na początku, że jej życie zaczęło się czuć jak jeden wielki rytuał. I teraz patrzę na tę całą rozmowę i myślę, że może warto się przy tym zatrzymać... Bo pierwsze czytanie to jedno, ale co się dzieje, kiedy karty przestają być czymś, po co sięgasz okazjonalnie, a stają się czymś, bez czego nie możesz zrobić kroku? Ktoś to czuł?!


Odpowiedz
Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to mi chodziło od początku, tylko nie umiałam tego ułożyć w słowa. serio teraz tasuje rano, wieczorem sprawdzam czy coś się zmieniło, jak mam jakiś dylemat to zamiast po prostu myśleć, sięgam po karty. I gdzieś mi umknął moment, w którym to się zaczęło. Czy to w ogóle normalne na początku?


Odpowiedz
Wpisy: 849
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest bardzo uczciwe pytanie i dobrze że je stawiasz. powiem ci tak, ten etap intensywnego sięgania po karty przy każdej okazji to coś, przez co przechodzi dużo osób. Ale jest różnica między etapem a nawykiem, który zaczyna cię obciążać :(. Jak ty sama to czujesz? Czy to ci pomaga czy raczej nakręca?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Ewunia_J Szczerze? Bardziej nakręca. Jakby każde czytanie zamiast dawać odpowiedź, generowało nowe pytania. I potem ciągnę kolejną kartę żeby "wyjaśnić" poprzednią, i tak bez końca.


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 528

@Lilijka01 Ja przez jakiś czas robiłam dokładnie to co opisuje i dopiero ktoś mi powiedział coś, co brzmiało brutalnie, ale miało sens. Że jeśli pytasz kart o to samo drugi raz tego samego dnia, to już nie szukasz wglądu, tylko szukasz pocieszenia. i to był moment, kiedy zobaczyłam że wchodzę w coś niezdrowego.


Odpowiedz
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 224

@Lilijka01 Wracając do tego co powiedziała bo mnie interesuje ten moment, kiedy "normalne" stało się "rytualne". czy to się stało po jakimś konkretnym czytaniu które było dla ciebie szczególnie trafne? Bo mam wrażenie, ze ten mechanizm często zaczyna się od jednego mocnego doświadczenia, które każe szukać kolejnego.


Odpowiedz
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Baltazar Chyba tak. Miałam jedno czytanie, gdzie karta idealnie opisała coś, czego nikomu nie mówiłam. I od tamtego momentu zaczęłam traktować karty jak wyrocznię, zamiast jak jeden z punktów widzenia. Może tam jest ten problem.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 849

I tu jest sedno. Karty nie są wyrocznią ale po jednym bardzo trafnym czytaniu bardzo trudno nie zacząć tak o nich myśleć. @Lilijka01, mam do ciebie pytanie czy w tym momencie jesteś w stanie podjąć jakąś decyzję bez sprawdzania jej w kartach :)?


Odpowiedz
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Ewunia_J To mnie zatrzymało. szczerze to nie wiem. Mała decyzja pewnie tak, ale coś ważniejszego, jakby cokolwiek miało to sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

To ma nawet swoją nazwę, niektórzy mówią na to "spirala pytań". no i jest to sygnał, że coś nie gra, ale nie z kartami, tylko z tym, czego szukasz. Karty nie dają pewności, nigdy nie będą dawać pewności, i jeśli po nie sięgasz właśnie po pewność, to rzeczywiście możesz się w tym zakręcić bez wyjścia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gonia02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 9

@Tatarak A jak się z tego wychodzi? Bo mnie to trochę przeraża, że mozna w to wpaść zanim się w ogóle porządnie zacznie.


Odpowiedz
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 102

@Gonia02 Szczerze, jednym ze sposobów jest narzucenie sobie limitu. Jedno pytanie dziennie, albo jeszcze lepiej, jedno pytanie tygodniowo na początku. Brzmi sztucznie ale kiedy wiesz, że masz tylko jedną szansę, to zaczynasz poważniej myśleć o tym, co tak naprawdę chcesz zapytać. A nie ciągnąć kart bez końca żeby potwierdzić to, co chcesz usłyszeć.


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

To co opisujecie wynika często z nieoczyszczonej przestrzeni energetycznej między sesjami. no jeśli nie zamykasz czytania rytuałem, energia pytania zostaje otwarta i naturalnie ciągnie do kolejnego sięgnięcia po karty. Dlatego tak ważne jest kończenie sesji, na przykład przykrywanie talii materiałem, zapalenie i zgaszenie świecy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 344

@Nikodem71 Nie zgadzam się że to kwestia energii przestrzeni. To co opisuje Lilijka01 to mechanizm psychologiczny, a nie energetyczny. Pętla potwierdzenia, czyli szukasz odpowiedzi, dostajesz niejednoznaczny obraz, niepewność rośnie, sięgasz ponownie. Rytuał zamknięcia może pomóc, ale dlatego że daje sygnał umysłowi "koniec", a nie dlatego że zamyka przepływ energii.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 515

@Gracjan82 No ale to nie są wykluczające się rzeczy. Umysł i energia działają razem, nie osobno.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo ważna obserwacja :). Ten moment "wow, to jest trafne" to jednocześnie moment, w którym łatwo przekroczyć granicę między traktowaniem kart jako perspektywy a traktowaniem ich jako jedynej prawdy. I potem każda kolejna karta musi być tak samo trafna, a jak nie jest, sięgasz po kolejną.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Słyszę to i trochę mi serce ściska, bo rozumiem to uczucie. Sama przez jakiś czas sprawdzałam każdy wyjazd, każde spotkanie, każdy zakup niemal. Wychodziłam z tego stopniowo i szczerze nie polecam drogi przez zakazy, bo to nie działa długoterminowo. Pomogło mi przestawienie pytania, zamiast "czy mam to zrobić", zaczęłam pytać "co chcę z tego wynieść". Zupełnie inne czytania.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 61

@Talizmana Ale to nie zmienia faktu, że wciąż pytasz, prawda? Czy to rzeczywiście wyjście, czy tylko bardziej zakamuflowana forma tego samego?


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 441

@Oliwierka88 Szczere pytanie. Myślę, że różnica jest w tym, że przestałam szukać pozwolenia od kart, a zaczęłam ich używać do refleksji... Ale przyznam, że granica jest cienka i nie zawsze sama wiem, po której stronie jestem.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 595

@Talizmana To co mówi jest ważne. I wraca do pytania, które zadałem na początku tego wątku :). Bo pierwsze czytanie to jeden temat ale to, czym karty stają się po miesiącu, po roku, to zupełnie inny. I chyba warto, żebyśmy o tym też rozmawiali, nie tylko o technikach i tasowaniu. Lilijka01 otworzyła coś, o czym rzadko się tu mówi wprost.


Odpowiedz
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Celestyn To co powiedział naprawdę mnie zatrzymało. Bo tak, pierwsze czytanie to jedno, ale właśnie to, czym to stało się teraz, to jest chyba clou całego problemu. i to jest dokładnie to, co chciałam napisać w opisie tego wątku, że zaczynam czuć jakby moje życie stało się jednym wielkim rytuałem i nic już nie jest naturalne.


Odpowiedz
(@gonia02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 9

@Lilijka01 jak to rozumiesz, że nic juz nie jest naturalne? bo to brzmi poważnie i zastanawiam się, czy mówisz o tym że wszystko sprawdzasz w kartach, czy o czymś szerszym?


Odpowiedz
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Gonia02 O obu rzeczach chyba. Jak wchodzę rano do kuchni, to myślę, którą kartę by to było. Jak coś mi się przydarzy, dobrego albo złego, to zanim w ogóle poczuję, już analizuję pod kątem kart. Jakby warstwa interpretacji weszła między mnie a moje własne życie.


Odpowiedz
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 102

Czytam tę rozmowę i myślę, że trochę gubimy ważne rozróżnienie. Jest różnica między myśleniem kategoriami symbolicznymi, bo tego właściwie uczy tarot, a kompulsywnym nakładaniem tych kategorii na każdą chwilę. Pierwsze może być formą uważności, drugie jest po prostu lękiem szukającym struktury. @Lilijka01, jak ty sama to odczuwasz, jako spokój czy jako przymus?


Odpowiedz
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Wegalia Przymus. Zdecydowanie przymus. Nie ma w tym spokoju, raczej taki ciągły szum w tle 😛


Odpowiedz
Wpisy: 849
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujesz, to nie jest już tylko kwestia częstości czytań. to jest coś, co można by nazwać nadpisaniem naturalnych reakcji przez schemat interpretacyjny. Mam pytanie czy pamiętasz kiedy ostatnio poczułaś coś, cokolwiek, i nie przyszło ci do głowy żadne powiązanie z kartami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Ewunia_J Dobrze postawiłaś to pytanie, bo to jest właśnie marker :(. Lilijka01, nie musisz odpowiadać nam ale odpowiedz sobie. Bo jeśli nie możesz przypomnieć sobie takiego momentu, to naprawdę warto to zatrzymać.


Odpowiedz
Wpisy: 595
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

I to jest odpowiedź, której nie dawały ci karty, a właśnie powiedziałaś ją sama, bez żadnego czytania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 441

@Celestyn Pięknie to ująłeś i zgadzam się. Ale mam pytanie do Lilijki01, bo mnie ciekawi ten moment cofnięcia się ;). haha czy jest coś, co robiłaś przed kartami, coś co lubisz albo lubiłaś, co po prostu przestałaś robić, odkąd to się zaczęło?


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

Trochę mnie niepokoi kierunek tej rozmowy, bo zaczynamy mówić do Lilijki01 tak, jakbyśmy wiedzieli, że ma problem, który trzeba naprawić. ej a może ona po prostu przechodzi etap głębokiego angażowania się i to samo się wyreguluje?! Czy naprawdę zawsze musimy to patologizować?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Oliwierka88 Nie patologizujemy. Ale sama Lilijka01 powiedziała, że nic nie jest już naturalne i że to odczuwa jako przymus. Ona sama to nazwała, my tylko reagujemy na to, co piszę. To jest różnica.


Odpowiedz
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 224

@Oliwierka88 Rozumiem skąd ta ostrożność, ale tu nie chodzi o etykietkę... Chodzi o to, że ona sama sygnalizuje dyskomfort. Gdyby pisała, że wszystko gra i po prostu bardzo lubi karty, nikt by tu nie alarmował.


Odpowiedz
Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

To zdanie o tym że powiedziałam sobie coś ważnego bez żadnej karty, chodzi za mną od kilku dni. Może rzeczywiście chodzi o to, żeby na chwilę odłożyć talię i sprawdzić, co zostanie, kiedy jej nie ma. no ale nie mam pewności czy to jest odpowiedź, czy tylko wygodna ucieczka. Jak wy to rozróżniacie - kiedy odłożenie kart jest krokiem naprzód, a kiedy zwykłym unikiem?


Odpowiedz
Udostępnij: