Mam taki problem, że przejąłem po rodzinie pewne praktyki związane z kartami - konkretnie układ i interpretacje, które stosowała moja babcia. Teoretycznie powinienem czuć się z tym naturalnie bo to moje korzenie ale szczerze mówiąc czuję się przy tym wszystkim bardzo obco. Jakby to nie było moje. Zastanawiam się czy to kwestia tego, że moje poprzednie wcielenie miało zupełnie inną ścieżkę i te konkretne karty, symbole czy układ po prostu do mnie nie przemawiają na poziomie duszy. Czy w ogóle ma sens kontynuować cos, z czym człowiek nie czuje połączenia, tylko dlatego że to tradycja rodzinna? I czy tarot może w ogóle powiedzieć coś o tym, jakie praktyki pasują do naszej karmy z poprzednich wcieleń?
To bardzo ciekawe pytanie, bo tarot rzeczywiście może być odczytywany pod kątem karmy i poprzednich wcieleń. Ale zanim pójdziemy w tę stronę - powiedz mi więcej o tym poczuciu obcości. Czy to jest tak że karty nie mówią do ciebie nic czy może czujesz wręcz jakiś opór, dyskomfort przy konkretnych symbolach? Bo to są dwie różne rzeczy i każda sugeruje co innego.
Ja się zastanawiam nad czymś innym - a czy napięcie przy tych kartach nie może być właśnie wskazówką, że masz z nimi jakąś nierozwiązaną karmę? Niekoniecznie z poprzedniego wcielenia, może z relacji z babcią? Przepraszam, że wchodzę z buta, ale mnie się to skojarzyło z jedną interpretacją, którą czytałam, że Hierofant często pojawia się tam, gdzie jest temat autorytetu i przekazywanych tradycji.
No właśnie, to jest chyba kluczowe pytanie w całej tej dyskusji. I nie ma na nie prostej odpowiedzi, szczerze mówiąc. Ale jest jeden sposób, który stosują niektórzy czytelnicy kart - układy regresyjne, ukierunkowane właśnie na poprzednie wcielenia... serio zazwyczaj używa się do nich Wielkich Arkanów. zrobiłeś kiedyś coś takiego, skupiając się konkretnie na tym, co dusza przyniosła z poprzednich żyć?
Hej, wracam do wątku o tych praktykach rodzinnych :(. zastanawiam się - czy jest jakaś karta w Wielkich Arkanach, która konkretnie wskazuje na to że ktoś żyje cudzym systemem, a nie własnym? Bo to co opisujesz brzmi jakbyś nosił cudzy płaszcz
Obserwuję ten wątek od początku i mam jedno pytanie, może naiwne - a skąd w ogóle pomysł że to ma związek z poprzednim wcieleniem, a nie po prostu z tym, że tarot babci to był jej tarot? Każda talia i każda tradycja nabiera energii od osoby, która z niej korzysta. Może to nie kwestia karmiczna, tylko dosłownie - te karty są naznaczone czyimś innym sposobem myślenia.
Chcę tu trochę ostudzić - to co opisujesz, czyli opór przy Hierofancie i Sile, jest wyjątkowo powszechne i ma bardzo przyziemne wyjaśnienie. Hierofant reprezentuje tradycję narzuconą z góry, Siła to kwestia kontroli nad własnymi impulsami. Obydwie karty mogą wywołać napięcie u kogoś, kto jest w procesie oddzielania swojej ścieżki od ścieżki rodziny. To nie musi być żaden sygnał z poprzedniego wcielenia. no zanim pójdziesz w regresję - zapytaj siebie wprost: czy chcę w ogóle kontynuować te praktyki, czy robię to z poczucia obowiązku?
No to masz odpowiedź wprost od kart. Hierofant jako blokada w czyimś cudzym układzie - to jest komunikat chyba klarowniejszy niż cokolwiek co powiedziano w tym wątku. Co jeszcze wyszło? Jakie karty były w pozostałych pozycjach?
Czekaj, ale Hierofant jako blokada w układzie babci - to trochę jakby ta talia sama ci mówiła, że system jest problemem, nie? Czy to nie jest trochę za oczywiste żeby ufać tej interpretacji?
Właśnie tego chciałam :(. Reszta układu jest kluczowa - Hierofant w blokadzie to jedno ale co było w pozycji "zasoby" i "możliwy wynik"? Bez tego to tylko pół obrazu.
Świat odwrócony jako wynik to często właśnie brak domknięcia jakiegoś cyklu, zgoda. Ale Kapłanka w zasobach przy tym układzie - to jest sygnał, ze masz własną wewnętrzną wiedzę, do której nie sięgasz. I to mi się wydaje ważniejsze niż Hierofant. Kapłanka jest twoim zasobem, a ty korzystasz z systemu kogoś innego :).
Kapłanka jako zasób i Hierofant jako blokada - to jest wręcz podręcznikowy układ dla kogoś kto tkwi w cudzej tradycji zamiast słuchać się własnej intuicji. Genio, naprawdę myślisz że to ma związek z poprzednim wcieleniem, czy moze tarot po prostu pokazuje ci obecną sytuację?!
Przepraszam że znowu wchodzę z tym samym pytaniem ale czy ktoś w tym wątku w ogóle mówił o tym żeby skonsultować się z kimś kto robi regresje? Nie kartami, tylko na przykład hipnozą regresyjną? Bo jeśli temat poprzednich wcieleń jest tu naprawdę kluczowy, to karty mogą być za mało precyzyjne żeby cokolwiek rozstrzygnąć...
Wracając do tego układu - Kapłanka, Hierofant odwrócony i Świat odwrócony jako wynik to jest trochę jak mapa. Kapłanka mówi "masz własną drogę", Hierofant "zewnętrzny system blokuje", Świat odwrócony "nic się nie domknie dopóki tego nie rozwiążesz" :). serio genio kiedy ostatnio czytałeś tylko swoją intuicją, bez żadnego systemu babci??
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam skojarzenie z runami, przepraszam za dygresję - ale dokładnie to samo przeżywałam kiedy uczyłam się od starszej osoby. Przejęłam jej słownik symboli i przez rok nie mogłam wróżyć dobrze, bo walczyłam między jej znaczeniami a tym co sama czułam. Dopiero kiedy zrobiłam "reset" i zaczęłam od nowa z własnymi skojarzeniami, wszystko się ułożyło. czy próbowałeś kiedyś wrócić do zupełnie pierwszego odczucia z kartą zanim ktokolwiek ci cokolwiek powiedział?
Mam takie pytanie może naiwne - a co jeśli własna intuicja mówi to samo co system babci :)? Czy to znaczy że system jest dobry dla tej osoby, czy że już tak głęboko wsiąkł że nie ma różnicy??
Dokładnie tak. Kiedy trzymam Hierofanta, to jest coś w klatce piersiowej, nie w głowie. Nie myślę "ta karta znaczy X i babcia mówiła Y". To jest przed myśleniem :)... Dlatego ten wątek z wcieleniami w ogóle mnie wciągnął - szukałem wyjaśnienia dla czegoś co nie pasuje do żadnej wyuczonej schematy.
Ale Genio, zanim pójdziesz za daleko w stronę wcieleniową - czy ta reakcja na Hierofanta pojawiała się też przy innych talii, czy tylko przy tej konkretnej, po babci?
To jest bardzo istotna informacja i powinna była paść wcześniej w tym wątku. Reakcja związana z konkretnym fizycznym obiektem to zupełnie inny trop niż karma czy wcielenia. Genio, czy babcia długo pracowała z tą talią :)?
No to mamy zupełnie nową hipotezę na stole. Talia nasiąknięta energią konkretnej osoby przez kilkanaście lat, przekazana komuś innemu - to jest inny problem niż poprzednie wcielenie. To jest kwestia czyszczenia obiektu albo w ogóle decyzji czy z nim pracować. hej dlaczego nikt nie zapytał wcześniej czy to jest talia babci?
dobrze więc mamy: cudza talia z silnym ładunkiem, cudzy system interpretacji przejęty bez refleksji i reakcja fizyczna na dwie konkretne karty tylko w tej talii. to brzmi bardziej jak problem z obiektem niż z wcieleniami... Genio, próbowałeś kiedy's tej talii wyczyścić?
Właśnie to chciałem powiedzieć już dawno ale nie wiedziałem jak wejść bez spoilerowania wątku. no stara talia od kogoś kto intensywnie pracował to jest jak używana miska tybetańska - nim jej właściwie nie wyczyścisz, ona zawsze będzie grała swoja melodię, nie twoją 🙂
Mam podobne doświadczenie z zestawem run po starszej osobie. Wyczyściłam, odczekałam, robiłam swoje rytuały zaprzyjaźnienia z obiektem - i przez długi czas nadal czułam że to nie moje. Ostatecznie je pochowałam w ziemi na kilka tygodni. Dopiero potem coś się zmieniło. Nie wiem czy to zadziała przy kartach, ale kierunek podobny
Żeby nie odpływać - Genio ma teraz konkretne pytanie do rozstrzygnięcia. no czy ta fizyczna reakcja na konkretne karty w tej konkretnej talii to jest powód do oczyszczenia obiektu, do odłożenia talii czy do szukania głębszych wyjaśnień. I to są trzy różne ścieżki. Które cię pociąga?
Dobry pomysł i polecam to zrobić minimum przez miesiąc, nie dwa tygodnie. Ale wróćmy do kwestii systemu - bo jeśli odłożysz talię, to zostaje pytanie: czy razem z nią odkładasz też jej system interpretacji, czy budujesz swój niezależnie od tego co zrobisz z fizycznym obiektem? To są dwa osobne procesy.
To chyba ma sens - odłożyć talię i budować system od nowa, niezależnie od niej. Tylko zastanawiam się czy to w ogóle możliwe, żeby całkowicie rozdzielić te dwie warstwy. Przez kilka miesięcy pracowałem z jej talią i jej słownikiem jednocześnie. Nie wiem czy mój sposób czytania kart jest w ogóle mój, czy to jest echo jej sposobu.
A na czym konkretnie polega ten jej system? no bo "system interpretacji po babci" to może oznaczać bardzo różne rzeczy - od klasycznych Wielkich Arkanów z konkretnym kluczem, po coś bardzo osobistego co ona sama wypracowała przez lata.
