oj tam, tylko że teraz jestem ciekaw jednej rzeczy. miroslawa napisze tu jak wyjdzie rozmowa z mamą? Bo to by domknęło historię, a jednocześnie wątek miałby ciąg dalszy. Albo wcale jej nie napisze - i to też będzie jakiś sygnał. Co o tym myślicie?
To co Czesia napisala o towarzyszeniu - mam poczucie że to jest klucz nie tylko do tego wątku ale do całego pytania z tytulu. bo rady od przyjaciół często zawodzą nie dlatego że przyjaciele są zli, tylko dlatego że chca naprawić a nie towarzyszyć. tarot nie naprawia. I my tu też właściwie nie naprawiałyśmy. Miroslawa czy massz poczucie że cokolwiek tu zostało "naprawione"?
Zatrzymuję się na tym "coś się ułożyło". Bo to jest dokładnie ten efekt o którym mówię kiedy rozmawiam o czytaniu tarota - nie chodzi o odpowiedź, chodzi o porządek wewnętrzny. Miroslawa, a czy myślisz że ta sama rozmowa mogłaby się wydarzyć z przyjaciółką twarzą w twarz, czy coś w anonimowości forum robiło różnicę?
Ale czy anonimowosc to jedyna różnica? Bo mi się wydaje że liczyło sie też to że tu nikt nie znał mamy Miroslavy. przyjaciolki znaja mają zdanie, może nawet lubia albo nie lubia. A tu bylysmy czyste - zadnych uprzedzeń co do tej relacji
No to wyszło nam że forum ezoteryczne może byc lepszym miejscem do rozmowy o rodzinie niż sami przyjaciele. Trochę przewrotne, nie?
