Forum

Asystent AI
Tarot a podróżowani...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a podróżowanie - rozkład przed wyjazdem

Strona 1 / 2

Wpisy: 649
Rozpoczynający temat
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Jadę za kilka tygodni do Turcji i pomyślałam że zrobię sobie rozkład przed wyjazdem. Takie sprawdzenie - czego się spodziewać, na co uważać. Znam kilka układów, ale zastanawiam się czy jest jakiś konkretny sensowny właśnie do podróży. Na co dzień używam prostego trójkąta: sytuacja, wyzwanie, wynik. Ale może jest coś lepszego pod ten konkretny cel? I drugie pytanie - czytałam gdzieś że zbyt dużo rytuałów przed jedną rzeczą to niekoniecznie dobry pomysł. Czy to dotyczy też rozkładów? Bo mam ochotę robić je co kilka dni i sprawdzać czy coś się zmienia.


Odpowiedz
62 odpowiedzi
Wpisy: 84
(@pereplut-x)
Połączone: 2 lata temu

Co do tych kilku rozkładów pod rząd - moim zdaniem słaby pomysł. karty nie lubią jak sie je pyta o to samo w kółko, zaczynają dawac chaotyczne odpowiedzi albo powtarzac się bez sensu. Jeden dobry rozkład przed wyjazdem powinien wystarczyc. Jak coś konkretnego cię niepokoi, mozna dopytać jedną kartę, ale nie cały układ od nowa.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

oj tam, a skąd wogóle wiadomo ze karty "nie lubia" za czestych pitan? pytam serio bo slyszałam to juz kilka razy i nikt mi nie wytłumaczyl dlaczego tak jest. to jakas zasada z jakiejs tradycji czy bardziej praktyczna obserwacja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pereplut-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Riksza Bardziej praktyczna obserwacja z doswiadczenia. Chodzi o to ze jak pytasz o to samo kilka razy, to albo kładziesz coraz mocniejszą intencję i to zaburza odczyt, albo - co bardziej prawdopodobne - zaczynasz interpretowac karty pod kątem tego czego chcesz sie dowiedziec, a nie tego co faktycznie wychodzi. problem jest z głową czytającego, nie z kartami.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

No właśnie, i dlatego przed każdym rozkładem trzeba sie wyczyścić energetycznie. Ja zawsze kadzę karty i siebie przed rozłożeniem, jak tego nie zrobię to rozkład jest po prostu niewiarygodny. Przy podróżach polecam dodatkowo postawić pytanie o opiekuna drogi - to bardzo ważna karta w takim rozkładzie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 649

@Tojadek "Opiekun drogi" - możesz rozwinąć? Nigdy nie spotkałam tego pojęcia w kontekście tarota. To twoje własne określenie na konkretną kartę, czy coś co ma ustaloną nazwę w jakimś systemie?


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

No wiesz, chodzi o kartę która wychodzi na pozycję "co mi towarzyszy w drodze" albo "kto lub co mnie prowadzi". Niektórzy to nazywają inaczej, ale sens jest ten sam. Ja po prostu wprowadzam to jako dodatkową pozycję do standardowego układu.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@ulita52)
Połączone: 2 lata temu

Chwila, chwila. To co opisuje Tojadek to jest po prostu dowolna pozycja którą sama sobie wymyśliła i ładnie nazwała. Nie ma żadnej "karty opiekuna drogi" jako ustalonego elementu jakiegokolwiek systemu tarotowego. Można definiować pozycje jak się chce, ale nie podawajmy tego jako coś co "trzeba" mieć w rozkładzie przed podróżą, bo to wprowadza w błąd.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Ulita52 Nie twierdziłam że to z jakiegoś systemu. Powiedziałam że polecam, bo mi działa. Nikt nie mówił że to obowiązek.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dobema, wracając do twojego pytania o układ - trójkąt to dobra baza, ale przy podróży może być wygodniejszy układ z pięciu kart. Coś w stylu: 1 - ogólna energia wyjazdu, 2 - na co uważać po drodze, 3 - samo miejsce i pobyt, 4 - co zabrać ze sobą mentalnie, 5 - jak wrócisz. To nie jest żaden oficjalny układ, ale logicznie obejmuje całość. Bardziej interesuje cię strona praktyczna czy nastawienie wewnętrzne przed podróżą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 649

@Lunella Zdecydowanie obie, ale jeśli miałabym wybierać to bardziej praktyczna - czy coś może pójść nie tak, czy jest jakieś ostrzeżenie. Mam trochę obawę dotyczącą lotu, więc pewnie i tak skupię sie na tej pozycji. Układ który opisujesz brzmi sensownie. Czy sama go stosujesz? I co robisz jak wychodzi coś niepokojącego na tej drugiej pozycji?


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@kunzyt61)
Połączone: 2 lata temu

A jak długo przed wyja warto to właściwie robić? Bo jak zrobie rozkład za miesiąc to może sie wszystko zmienić zanim wyjadę, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pereplut-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Kunzyt61 tydzień przed wyjazdem to moim zdaniem optimum. Wcześniej energie są jeszcze niepewne i rozkład może być ogólnikowy. Na kilka dni przed - już za blisko i może pojawić się twój własny stres w kartach, a nie realna sytuacja.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Tak, używam podobnego. Jak wychodzi coś niepokojącego, staram sie nie wpadać od razu w panikę - karty pokazują tendencje, nie wyroki. Zazwyczaj dopytuje jedną kartą: co mogę zrobić żeby tę sytuację złagodzić. To daje mi poczucie że mam jakiś wpływ, a nie tylko patrzę jak coś złego nadchodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@urszulkaa)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam ze sie wtrącam bo ja sie na kartach nie znam prawie wcale, ale to mnie zastanawia - jak karty mogą pokazac cos o konkretnym locie albo konkretnym miejscu? one przeciez nie wiedza ze lecisz do Turcji, prawda? czy to raczej chodzi o twoje nastawienie i energię którą wnosisz w podróż?


Odpowiedz
Wpisy: 649
Rozpoczynający temat
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

To tak naprawdę dobre pytanie. Ja rozumiem to mniej więcej tak, że karty nie są GPS-em ani prognozą pogody - nie powiedzą mi że samolot się spóźni o dwie godziny. Ale mogą pokazać mój stan wewnętrzny, rzeczy na które podświadomie już zwróciłam uwagę, albo pewien klimat energetyczny sytuacji. Czy to ma sens dla kogoś z większym doswiadczeniem? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@ulita52)
Połączone: 2 lata temu

Dobrze to ująłaś. Karty nie przepowiadają zdarzeń w sensie dosłownym, to nie jest wróżka z kulą. To bardziej lustro dla intuicji. I właśnie dlatego ten argument z powtarzaniem rozkładów jest ważny - jak pytasz pięć razy, to w końcu nie wiesz czy czytasz sytuację, czy swój własny lęk przed wylotem.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

matko, to mi naprawde duzo wyjasnia, dzieki Ulita52 i Dobema! Ale mam pytanie - czy to znaczy ze jak ktos jest bardzo zestresowany przed podróza, to wogóle nie powinien robic rozkładu, bo i tak wyjdzie sam stres? 😛


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Wincenty05 Dobre pytanie. Stres nie dyskwalifikuje rozkładu, ale wymaga chwili wyciszenia przed. Kilka minut spokojnego oddychania, jasno sformułowane pytanie - to robi różnicę. Sama pracuję z czakrami i przed każdą sesją staram sie otworzyć głowę i serce, żeby nie czytać przez filtr emocji. Dobema, ty jak się przygotowujesz do rozkładu zazwyczaj?


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 649

@Hazel74 Szczerze? Mniej formalnie niż pewnie powinnam. Przestawiam karty kilka razy żeby "poczuć" talię i przez chwilę myślę o pytaniu zanim zacznę rozkładać. Żadnych kadzideł, żadnego rytuału. I właśnie tu wracam do tego co pisałam na początku - czy to znaczy że mój rozkład jest mniej wartościowy bez przygotowania?


Odpowiedz
Wpisy: 649
Rozpoczynający temat
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

To o czym mówiłam na początku wątku, że zbyt dużo rytuałów może przeszkadzać - właśnie to mam na myśli. Kadzidła, czakry, opiekunowie drogi, wyciszenie, oczyszczenie kart... jak to wszystko złożyć przed jednym rozkładem, to wychodzi godzinna ceremonia. I wtedy pytanie: czy to jeszcze praca z intuicją, czy już autopilot?


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Dobema, rozumiem co masz na myśli, ale myślę że to kwestia tego co dla kogo działa. Mnie kilka minut z oddechem naprawdę pomaga wejść w skupienie. Nie robię tego z obowiązku, tylko dlatego że bez tego moje myśli są jeszcze w poprzedniej rozmowie albo na liście zakupów. Pytanie brzmi - co ty czujesz po swoim minimalnym przygotowaniu? Rozkłady wychodzą ci spójne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pereplut-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Hazel74 no ale właśnie to jest sedno - jak ocenić że rozkład "wyszedł spójny"? Po czym to poznać? Pytam serio, bo to trochę circular reasoning - jak ktoś wierzy że jego rytuał pomaga, to będzie miał wrażenie że rozkłady są lepsze, nawet jak nie są.


Odpowiedz
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Pereplut.x A jak ty oceniasz spójność swojego rozkładu bez żadnego przygotowania? To samo pytanie wraca do ciebie. Każdy ma jakieś kryterium, nawet jeśli tego nie nazywa.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@ulita52)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymajmy się przy pytaniu Dobemy, bo myślę że jest ważniejsze niż dyskusja o rytuałach samych w sobie. Chodzi jej chyba o to czy nadmiar przygotowań nie zastępuje właściwej pracy z kartami. I tu się z nią zgadzam - widziałam opisy gdzie ktoś przez czterdzieści minut przygotowywał przestrzeń, a potem trzy minuty patrzył na karty. To odwrócenie proporcji. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@kunzyt61)
Połączone: 2 lata temu

A ile właściwie powinno trwac samo patrzenie na karty? bo jak rozkladam, to juz po minutce mam jakies wrazenie i nie wiem czy dalej siedziec czy to jest to.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Kunzyt61 no, to zależy od rozkładu i pytania, ale minutka to trochę mało. Ja przy układzie pięciokartowym spędzam może pięć do dziesięciu minut zanim zacznę cokolwiek zapisywać. Najpierw patrzę na całość razem - jakie kolory dominują, które karty wydają się wyraźniejsze, co przyciąga wzrok. Dopiero potem idę po kolei.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

a czy przy podrózy karty w ogóle da sie czytac dosłownie? znacy: jak wyjdzie Wieża to mam nie leciec? serio pytam bo nie wiem jak to działa w praktyce


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 649

@Riksza Nie, zdecydowanie nie tak to działa - przynajmniej u mnie. Wieża w rozkładzie podróżnym nie znaczy że samolot spadnie. Może znaczyć że wyjazd cię jakoś wywróci do góry nogami emocjonalnie, zmieni coś w twojej perspektywie. Albo że coś zaplanowanego się posypie, ale niekoniecznie w dramatyczny sposób. Kontekst pozycji w rozkładzie robi całą robotę. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

O, super wyjaśnienie, dzięki! Ale właśnie - jak wychodzi coś jak Wieża albo Śmierć na pozycji "co może pójść nie tak", to jak ty sama z tym siedzisz? bo chyba nie jest łatwo nie wpasc w czarny scenariusz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 649

@Wincenty05 Szczerze - nie zawsze mi to wychodzi. Dlatego właśnie pisałam na początku że mam obawę dotyczącą lotu. Jak mi wyjdzie coś ciężkiego na tej pozycji, to pewnie i tak będę to przekręcać w głowie. Ale właśnie dlatego Lunella wspominała o karcie dopytującej - co mogę z tym zrobić. To przesuwa uwagę z "coś złego się stanie" na "co mam w zasięgu".


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

To jest naprawdę dobra strategia z tą kartą dopytującą. Mam pytanie do Dobemy - czy ty przed wyjazdami robisz jeden rozkład i zostawiasz, czy wracasz do niego potem żeby porównać z tym jak faktycznie wyjazd wyglądał?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pereplut-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Hazel74 o właśnie, to mnie też ciekawi. Bo porównywanie post factum to jedyny sposób żeby w ogóle weryfikowac czy nasze odczyty mają jakiś sens. Bez tego to trochę wróżenie bez sprawdzania.


Odpowiedz
(@ulita52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 165

@Pereplut.x Dokładnie, i cieszę się że to mówisz. To jest coś czego większość ludzi nie robi - zapisuje rozkład, a potem nigdy nie wraca żeby zobaczyć co faktycznie się zgadzało, a co było projekcją własnych lęków. Sama prowadzę zeszyt od kilku lat i to zmienia sposób czytania, bo widzisz własne wzorce interpretacyjne.


Odpowiedz
Wpisy: 286
 Kaja
(@kaja)
Połączone: 10 miesięcy temu

Też prowadzę notatki i faktycznie daje inny ogląd. Ale przy podróżach jest jedna rzecz która mi przeszkadza w weryfikacji - jak wyjazd jest inny niż oczekiwałam, to nie wiem czy karta to przepowiedziała czy nie. Na przykład wyszła mi Księżycowa przed jednym wyjazdem na pozycji "czego się spodziewaj". Wyjazd był... dziwny. Ale Księżycowa jest na tyle pojemna że pasuje do prawie wszystkiego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Kaja To bardzo uczciwa obserwacja. Część kart jest tak szeroka symbolicznie że właściwie każda sytuacja w nie pasuje. Dlatego ważne jest jak formułujesz pytanie i jak konkretnie interpretujesz przed wyjazdem, a nie po. Bo po fakcie mózg sam dopasuje narrację.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@jadzia_n)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale chwila - czy to nie znaczy że tarot w kontekście podróży jest właściwie zawsze subiektywny i nigdy nie da sie go naprawde zweryfikowac? bo zawsze znajdzie sie jakies wytłumaczenie? 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulita52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 165

@Jadzia_N I właśnie dlatego Pereplut ma rację z tym zapisywaniem. Jeśli przed wyjazdem napiszesz dosłownie "ta karta znaczy dla mnie X", to po powrocie możesz sprawdzić czy X się wydarzyło. Nie ogólnie "coś dziwnego", tylko konkretnie to co zapisałaś. Wtedy jest mniejsze pole do kombinowania.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@oksanka74)
Połączone: 7 miesięcy temu

ojej, to ile tych notatek trzeba prowadzic zeby to miało sens? ja dopiero zaczynam z kartami i nie wiedziałam ze to takie rozbudowane. ale bardzo dzięki za tę dyskusję, bo naprawde duzo mi tu rozjasniło!


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 649

@Oksanka74 oj, nie musisz od razu prowadzić zeszytu z setkami wpisów. Przy podróży wystarczy że przed wyjazdem napiszesz na kartce co każda pozycja ci powiedziała - jednym zdaniem. I po powrocie do tego wrócisz. Nie jest dużo pracy, a daje jakiś punkt odniesienia. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Dobema, a wracasz do rozkładu po powrocie czy zostawiasz i idziesz dalej? Bo przy podróżach mam wrażenie że sama weryfikacja jest trudniejsza - dużo się dzieje naraz i potem ciężko stwierdzić co z czego wynikło.


Odpowiedz
Wpisy: 649
Rozpoczynający temat
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Staram się wracać, ale szczerze - nie zawsze mi wychodzi. Jak wyjazd jest spokojny, to jakoś o tym nie myślę. Jak intensywny, to zaraz po powrocie piszę notatki póki pamiętam szczegóły. Tylko że wtedy pojawia się ten problem o którym Kaja pisała - czy karta to przepowiedziała, czy sama sobie wmówiłam że pasuje. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@pereplut-x)
Połączone: 2 lata temu

No to masz klasyczny problem potwierdzenia. Piszesz notatki zaraz po powrocie kiedy emocje są świeże i mózg sam szuka połączeń. Pytanie czy ktoś próbował zapisywać interpretacje PRZED wyjazdem, dosłownie zdanie po zdaniu, i potem sprawdzać czy się zgadza - nie ogólnie, ale konkretnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Kaja
(@kaja)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 286

@Pereplut.x Ja tak robię od jakiegoś czasu i właśnie dlatego wiem że moje trafienia są niższe niż mi się wcześniej wydawało. Pisałam "ta pozycja mówi że będę miała trudność z komunikacją z lokalną osobą" i po powrocie sprawdzałam czy coś takiego było. Czasem tak, czasem nie. To nie jest tak komfortowe jak ogólne poczucie że "jakoś pasowało".


Odpowiedz
(@jadzia_n)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Kaja Ale jeśli twoje trafienia są niższe niż myślałas, to może tarot przy podróżach po prostu nie działa tak jak ludzie myślą? Albo w ogóle?


Odpowiedz
 Kaja
(@kaja)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 286

@Jadzia_N ojejku, nie wyciągałabym aż tak daleko idących wniosków. Dla mnie to znaczy że moje interpretacje są niedokładne, nie że karty nic nie mówią. Pracuję nad tym jak formułuję pytania, bo widzę że jak pytanie jest ogólne, trafność spada.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@ulita52)
Połączone: 2 lata temu

ehh, właśnie - pytanie do rozkładu podróżnego to osobna sztuka. Dobema, jak ty formułujesz swoje pytania przed wyjazdem? Piszesz je wcześniej, czy zadajesz w głowie podczas tasowania?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: