Hej, nie wiedziałam nawet jak nazwac to czego szukam ale hyba trafilam dobrze. Chodzi mi o to że mam pweną sytuację w życiu, ktura się wlecze i wlecze, i nie wiem czy mam przestac czekać, czy jeszcze poczekać. Słyszalam że można zrobic jakis rozklad kartami, ktory by pokazal czy tempo tego co się dzieje jest "wlasciwe" albo że trzeba po prostu zaakceptować że coś idzie powoli tylko kompletnie nie wime od czego zacząć. Czy ktos robil cos takiego? Jakie karty w ogole mówią o czasie i czekaniu? ^^
Dobre pytanie bo to nie jest takie oczywiste jak się wydaje. W tarota nie ma jednej karty ktura by oznaczala "czekaj" albo "nie czekaj" - to zalezy od kontekstu całego rozkładu. Ale są karty ktore bardzo mocno sygnalizują powolność procesu. Pustelnik to klasyk, ale też Wiszący - on dosłownie jest w zawieszeniu i często mówi właśnie o tym ze czas tutaj nie działa tak jak byśmy chcieli. Co to za sytuacja jeśli moge zapytać? Bo to zmienia podejście do rozkładu.
Pustelnik tak, zgadzam się, ale Wiszacy to jednak troche inna energia moim zdaniem. wiszacy bardziej mówi o świadomym zawieszeniu, o ofierze czasu, o tym że cos trzeba przepuscic przez siebie. a powolnosć wsensie procesu ktory po prsotu idzie swoim tempem - to bym szukal w Malych Arkanach, szczegolnie w Pentagach. Czworka Pentagow, ósemka Pentagów... te karty mowia o pracy krok po kroku. Pelcia co ty na to?
No nie wiem tak dokladnie o to mi chodzi. bardziej o pogodzenie sie niż o sam proces. Sytuacja jest prywatna więc nie będę wchodzić w szczegóły ale chodzi o coś co powinno się juz dawno zadziać i caly czas nie widac końca. I zastanawiam sie czy robic coś aktywnie czy po prostu odpuscic i czekać. Myslalam że może jakiś rozkład moglby mi powiedziec jaka jest "lekcja" w tym czekaniu
To co opisujesz to bardzo konkretna sprawa i dobrze że to uściśliłaś. Są rozkłady robione specjalnie pod tempo i akceptację. Jeden z nich ktury znam to coś w rodzaju rozkładu rzeki - ciągniesz karty na "co blokuje", "co niesie prąd", "dokąd płyniesz". Nie pamiętam skąd go mam, gdzieś z materiałów Brigit Esselmont chyba, ale nie jestem w stanie teraz potwierdzić. Ważne że karty które tam wypadają często same z siebie pokazują czy opór jest wewnętrzny czy zewnętrzny. A to już odpowiada na pytanie czy "robić" czy "czekać".
Wracając do pytania o to jakie karty wogóle mówią o powolności i czasie - warto tez pomyślec o Kole Fortuny. Nie wsensie zmiany, tylko własnie cyklu. koło Fortuny mówi że wszystko ma swój czas i swój obrot, i często kiedy wyciagam tę kartę na pytania "kiedy", to odczytuję ją jako sygnal że teraz jest konkretna faza cyklu i zmiana przyjdzie ale nie teraz. Czy ktoś z was pracuje z tą kartą w tym kontekście?
Kurczę, zagladam w ten wątek i mam pytanie bo sama zmagam się z podobną sytuacja. Czy jak ktoś robi taki rozkład "o tempie", to pyta wpost w stylu "co pokazuje mi czas tej sytuacji" czy raczej zadaje pytanie otwarte? Bo słyszałam różne opnie że pytania zamknięte zakłócają odczyt
No dobra, no właśnie, to co mówi Pelcia to ważna rzecz sam wielokrotnie łapałem się na tym że caignalem karty z nadzieja na konkretną odpowiedź i potem "widzialem" tę odpowiedź nawet jak jej tam nie bylo. Dlatego do rozkładów o czasie i tempie polecam najpierw chwilę medytacji albo przynajmniej kilka głębokich oddechwó zanim sie dotknie talii. Nie jako rytual tylko zeby oddzielic to co chcesz usłyszeć od tego co karty mówią. :/
To mnie troche przestrasza, bo wlasnie nie jestem pewna czy jestem na to gotowa. co jesli karty pokaza że mam jeszcze długo czekać? Albo w ogóle odpuscic? Czy można zrobic taki rozkład bez konkretnego pytania, po prostu żeby zobaczyć co energia tej sytaucji w sobie niesie?
Można, i to jest w sumie jedno z lepszych podejść kiedy nie jesteś gotowa na konkretną odpowiedź. Rozkład bez sztywnego pytania ale z intencja - czyli "pokaż mi co potrzebuję zobaczyć w tej sytuacji" - daje karcie dużo więcej miejsca. Ale uwaga, to nie znaczy że odpowiedź bedzie łagodniejsza. Czesto jest wręcz przeciwnie bo karty wtedy nie ograniczaja sie do jednego wątku
kurczę, mam notatki z kilku rozkladow które robilem pod temat czekania i mogę powiedziec ze najczęściej mi wypadały: Pustelnik, Czworka Kielichow i Gwiazda. Gwiazda ciekawa bo kojarza ja z nadzieja ale ja za kazdym razem czytałem ją jako "jest dobrze, ufaj procesowi nawet jesli go nie widzisz". Czy ktos ma podobne doświadczenia z Gwiazdą w kontekscie cierpliwosci? xd
Słuchajcie, trochę z boku, bo dopiero zaczynam z kartami i dla mnie to wszystko brzmi bardzo skomplikowanie mam jedno pytanie - czy taki rozkład o teempie można zrobić samemu bez żadnego doswiadczenia czy to jest cos co lepiej zlecić komuś z zewnatrz? Bo z jednej strony mam własną talię z drugiej właśnie o tym co pisala Albinek, że mozna "widzieć" to co się chce widzieć.
Sama wlasnie siadam do kart po tej rozmowie. powiem szczerze, że troche ręce mi drżą. zrobiłam proste trzy karty i nie wiem czy dobrze czytam. wyszło mi Ósemka Kielichow, Czwrka Pentagramów i Wysoka Kapłanka. Mam wrażenie że to nie jest wesoły zestaw ale nie chcę wyciagac pochopnych wnioskow.
Czekaj, nie zaczynaj od wniosków tylko powiedz jakie pytanie lub intencję miałaś w głowie kiedy ciągnęłaś. Bo te same trzy karty mogą mówic zupełnie różne rzeczy zależnie od tego z jakim nastawieniem podchodziłaś do rozkładu.
Ósemka Kielichów na pozycji "co jest" to dość wyrazny sygnal - jest w tobie coś co już chce odejść od tej sprawy albo przynajmniej przestać za nią gonić. To nie jest karta porażki tylko karta świadomego odpuszczenia. Ale jak masz Czwórkę Pentagramow obok to jest napiecie - bo ona mówi o trzymaniu, kurczowym trzymaniu. Razem to wygląda jak wewnęrzny konflikt.
Wysoka Kapłanka na pozycji "co pomaga" to bardzo konkretny komunikat - pomaga ci zatrzymanie się i słuchanie siebie, a nie szukanie odpowiedzi u innych ani działanie. Ona mówi "wiesz już, po prostu jeszcze się do tego nie przyznałaś". W połączeniu z Ósemką Kielichów i tym wewnetrznym konfliktem ktory widzi Albinek - to jest spójny obraz.
To brzmi jak rozkład ktury mówi coś trudnego, ale mówi to lagodnie. filomeno, jak ty to czujesz kiedy na to patrzysz? Bo interpretacje to jedno, ale twoja pierwsza rekcja na te karty jest chyba najwazniejsza. 🙂
No właśnie, i to jest ten moment o ktorym wczesniej pisalam - kiedy karta daje ci odpowiedź ktorej nie chcialaś dostać, opor jest informacją. Nie znaczy że karta ma rację albo że masz się teraz natychmiast poddawać. Znaczy że trafiła w coś żywego
kurczę, mam notatki z podobnej kombinacji sprzed jakiegos czasu - u mnie Ósemka Kielichow wypadla na środku rokzładu o czekaniu i przez dlugo nie umiałem jej przypisać do niczego konkretnego bo w tamtej sytuacji wcale nie czułem że chce odpuścić. ale potem się okazalo że właśnie to "nie chcę odpuścić" było tym co mnie blokowało. wiec opór to naprawde ważna wskazówka 😉
Czytam to i mam pytanie do Filomeny - czy te karty ciągnęłaś po kolei na konkretne pozycje, czy losowo i potem dopasoowałaś do pozycji? Bo słyszałam że to może wpływać na odczyt, ale nie wiem czy to prawda
Przepraszam że sie wtrącam, ale mam pytanie troche z boku. Czy jak ktos bardzo chce zeby cos się stało szybko to wogole ma sens robić rozklad o tempie? Bo ja mam wrażenie ze jak jestem bardzo zaangażowana emocjonalnie, to karty mi wychodzą zupelnie chaotycznie i nic z tego nie rozumiem.
kurczę, przy okazji tego co mówi Lady - ja zawsze przed rozkałdem robię dołownie dwa minuty spokojnego oddechu, bez żadnego wymyślnego rytuału. I naprawde to zmienia jakość tego jak potem siedze z kartami. Filomeno, czy ty mialas jakis moment wyciszenia zanim ciągnęłaś?
ehh, to co piszesz na koncu - "wiedzialam co mogą pokazac" - jest ważne to nie blad to wlasnie ten moment kiedy rozkład potwierdza cos co już gdzies w sobie nosisz. I może to jest odpowiedz na twoje pierwotne pytanie - czy jest dobry moment na rozklad. Bylaś gotowa bardziej niż ci sie wydawalo.
O matko przeglądam tę rozmowe od jakiegos czasu i mam pytanie, bo nie rozumiem jednej rzeczy. filomeno piszesz że "wiedziałaś co moga pokazać" zanim wyciągnęłaś karty. To znaczy że miałaś juz w glowie odpowiedź i karty ją tylko potwierdzily? Bo jak tak, to po co wogóle je ciagnac?
Dobra, to trudne pytanie i trochę mnie rozbroiło. Nie wiem czy "wiedziałam" to właściwe słowo. Bardziej czulam że karty mogą pokazać coś w tym kierunku ale jakby broniłam się przed tym w środku. jak zobaczyłam Osemke Kielichów to był szok miimo że gdzies to przeczuwałam :>
No nie wiem, to co piszesz o gotowości jest dla mnie ważne. Mam wrażenie że ten temat - karty o powolności - jest właśnie o tym. Nie o tym żeby karty powiedzialy "czekaj jeszcze trzy miesiące" tylko żeby pokazały czy wogole jesteś w stanie zaakceptowac odpowiedź ktora dostaniesz. Filomeno, jak teraz na to patrzysz po tej chwili siedzenia z kartami? 😛
Zatrzymam się przy tej Czwórce Pentagramów bo nikt jej za bardzo nie rozwinął. W zestawie z Ósemką Kielichow to ciekawe napiecie - Osemka mówi "puść", a Czwórka mowi "trzymaj". I to nie jest sprzeczność to moze być bardzo dokladny opis tego co się dzieje w środku. Filomeno, na jakiej pozycji błya ta Czwórka w twoim rozkładzie?
