Forum

Asystent AI
Tarot a podatności ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a podatności - czy karty mogą pokazać nasze słabości?

Strona 2 / 3

Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy ktoś próbował celowo pytać w rozkładzie o swoją słabość wprost? Znaczy, intencja przed tasowaniem: 'pokaż mi moją podatność w tej sytuacji'. Ciekawi mnie, czy to działa inaczej niż jak karta po prostu wypadnie w jakiejś pozycji bez takiego pytania.


Odpowiedz
15 Odpowiedzi
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Janusz78 Próbowałam i mam mieszane uczucia. Kiedy pytasz wprost, masz tendencję do szukania odpowiedzi zanim karta wypadnie - jakbyś już wiedziała, co chcesz zobaczyć. Czasem lepiej pytać ogólnie, a potem patrzeć, co pojawia się w pozycji cienia albo blokady. Mniej kontrolujesz kierunek.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 465

@Zaklinaczka, to co mówisz o szukaniu odpowiedzi zanim karta wypadnie - to chyba najszczersze ostrzeżenie w tym wątku. Czyli celowe pytanie o słabość może paradoksalnie bardziej zaciemnić niż ujawnić, bo już idziesz z gotową narracją?


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Grazynka Dokładnie tak to u mnie działa. I co ciekawe, te rozkłady gdzie pytałam wprost o podatność, były mniej trafne niż te, gdzie pytałam o sytuację ogólnie, a potem patrzyłam co wypadło w pozycji cienia. Jakby karta wolała sama zdecydować, gdzie uderzyć.


Odpowiedz
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 262

@Zaklinaczka Ale zaraz, 'karta wolała sama zdecydować' - to już brzmi jak przypisywanie karcie sprawczości. Czy nie chodzi raczej o to, że w ogólnym pytaniu twój umysł jest mniej nastawiony i bardziej otwarty na sygnał? Bo jedno z tych wyjaśnień jest dla mnie do przyjęcia, a drugie nie bardzo.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Janusz78 Masz rację, że to ważne rozróżnienie. Przy medytacji mówi się podobnie - nie że technika 'chce' czegoś, tylko że szerokie skupienie pozwala czemuś wypłynąć. Mechanizm może być ten sam, tylko opis się różni w zależności od tego, jakim językiem ktoś operuje.


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Pranava Tak, ale w tarocie jest jeden element, którego nie ma w medytacji - fizyczny obiekt z konkretnym zestawem symboli. Nie jest to czysto wewnętrzny proces. Karta wnosi coś z zewnątrz, co możesz zaakceptować albo odrzucić. To jest ta inicjacja, o której mówiłam wcześniej.


Odpowiedz
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 239

@Kabalistka Ale czy ten 'element z zewnątrz' nie jest jednak losowy? Tasujemy karty, więc w sensie dosłownym to przypadek decyduje, która karta trafi na stół. Jak to się ma do tego, że karta rzekomo 'inicjuje' właśnie to, co potrzebujemy zobaczyć?


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Cisowa To pytanie wraca co chwilę i mnie ono coraz mniej niepokoi, choć rozumiem, że dla kogoś z zewnątrz to podstawowa wątpliwość. Moja odpowiedź jest prosta: albo losowość jest pozorna z jakiegoś powodu, w który wierzysz lub nie, albo twój umysł pracuje z tym co dostał, niezależnie od losowości. W obu przypadkach coś się dzieje. Tylko mechanizm jest różny.


Odpowiedz
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 234

@Terenia62, ale właśnie o to mi chodzi - bo ty mówisz 'coś się dzieje' i to brzmi dla mnie jak trochę za mało. Jak mam odróżnić 'coś się dzieje i to ma wartość' od 'coś się dzieje i to jest tylko projekcja'? Czy w ogóle da się to odróżnić?


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Anielka71 Szczerze? Nie zawsze. I to jest jedna z rzeczy, której nauczyłam się po latach - że nie każde czytanie jest trafne i nie ma sensu udawać że jest. Ale właśnie to odróżnia pracę z kartami od magicznego myślenia - świadomość, że projekcja jest możliwa.


Odpowiedz
(@darka-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Terenia62 To co Terenia mówi o projekcji jakoś mnie uspokaja, bo myślałam, że trzeba wierzyć w sto procent, żeby tarot w ogóle działał. Ale mam jeszcze jedno pytanie do niej albo do Kabalistki - czy da się w ogóle nauczyć rozpoznawać tę różnicę między trafieniem a projekcją? Czy to przychodzi samo z czasem?


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Darka.2 Przychodzi, ale nie samo - to właśnie po to jest notowanie. Bez zapisków nie masz materiału do porównania. Po jakimś czasie widzisz wzorzec: przy których kartach twoje 'trafienia' były prawdziwe, a przy których robiłaś interpretację pod tezę. To jest konkretna umiejętność, nie intuicja abstrakcyjna.


Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Kabalistka, to mnie ciekawi - czy masz na myśli wzorzec w sensie konkretnych kart, czy raczej sytuacji życiowych? Bo wydaje mi się, że ja na przykład mam tendencję do mylenia projekcji z trafieniem w kwestiach związkowych, niezależnie od tego, która karta wypadnie.


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Runomira Dokładnie to drugie. I to jest właśnie jeden z lepszych sposobów, żeby zobaczyć swoją podatność przez tarot - nie patrzeć, co karta 'mówi', tylko zauważyć, w jakich tematach zawsze robisz interpretację pod tezę. To jest twoją podatnością, nie znaczenie karty samo w sobie.


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Kabalistka To jest chyba najciekawszy zwrot w tym wątku. Kabalistka, mówisz że podatność widać nie w karcie, ale w schemacie interpretacji. Czyli innymi słowy - to jak czytasz, mówi więcej o tobie niż to, co wyciągnęłaś?


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Kornelia, to jest dla mnie coś, co zmieniło moje podejście do czytania dla siebie. Zaczęłam nawet notować nie tylko kartę i interpretację, ale też to, w jakim kierunku chciałam żeby poszło. I to zestawienie jest czasem bardziej odkrywcze niż sama karta.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 199

@Zaklinaczka Przepraszam, że wchodzę z boku, ale to co mówi Zaklinaczka o notowaniu 'w jakim kierunku chciałam żeby poszło' - czy to nie jest po prostu zapisywanie własnych pragnień, a nie pracy z kartami? Trochę się gubię, gdzie kończy się tarot, a zaczyna zwykła autorefleksja.


Odpowiedz
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 262

@Irenka74 Dokładnie takie samo pytanie miałem, tylko nie umiałem go sformułować. Bo jak słucham tej rozmowy, to coraz bardziej mi się wydaje, że tarot to jest format dla autorefleksji, a nie coś odrębnego od niej. I nie wiem, czy to krytyka, czy komplement.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Janusz78, myślę że to jest zarówno jedno, jak i drugie. Ale format ma znaczenie. Sama autorefleksja bez struktury potrafi kręcić się w kółko. Karta daje konkretny punkt zaczepienia i ogranicza pole, co czasem jest potrzebne żeby w ogóle dotrzeć do czegoś trudnego.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wchodzę tu z pytaniem, bo czytałem ten wątek od jakiegoś czasu. Mówicie dużo o słabościach i podatnościach - ale czy ktoś próbował zrobić rozkład, który pokazuje alternatywy do tej słabości? Czyli nie 'jaka jest moja podatność', tylko 'co zamiast tego'. Ciekawi mnie, czy to ma sens jako osobny rozkład.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Astrolab To jest świetne pytanie i odpowiem konkretnie: tak, i to jest jedna z bardziej użytecznych rzeczy, jakie można zrobić po tym, jak już karta pokaże słabość. Niektórzy robią to w jednym rozkładzie - pozycja pierwsza: gdzie jestem, pozycja druga: co mi to blokuje, pozycja trzecia: co jest możliwe zamiast tego. I właśnie ta trzecia pozycja pokazuje alternatywę. Ale musisz najpierw naprawdę usiedzieć z drugą, bo inaczej przeskakujesz do rozwiązania, zanim zobaczysz problem.


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Terenia62, dobre. Ale chcę dopytać o ten rozkład dwupozycyjny - czy robisz go od razu po tym, jak pierwsza karta pojawi się, czy zostawiasz odstęp? Bo mam wrażenie, że jeśli przejdziesz od razu do 'co zamiast tego', możesz nie dać sobie czasu na naprawdę zobaczenie tej pierwszej.


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Kabalistka Masz rację i to jest coś, nad czym sama się zastanawiałam. Ja robię przerwę - dosłownie odkładam karty, zapisuję co widzę w tej pierwszej pozycji, i dopiero potem ciągnę drugą. Niektórzy robią to w jednej sesji i mam wrażenie, że właśnie wtedy ta alternatywa staje się tylko życzeniem, a nie odpowiedzią.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

A skąd wiadomo, że ta 'alternatywa' którą karta pokazuje to nie jest kolejna projekcja? Bo jakby pomyśleć - jeśli przy słabości mogę zinterpretować kartę pod tezę, to przy alternatywie mogę to zrobić tym bardziej, bo tam akurat chcę żeby wyszło coś pozytywnego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Astrolab I to jest właśnie ten moment, kiedy notatki robią robotę. Ja po jakimś czasie zaczęłam porównywać, co interpretowałam jako 'alternatywę' miesiąc temu, i co z tego wyszło. Jak widzę że za każdym razem 'alternatywa' to jest Gwiazda albo Słońce, to już wiem coś o sobie.


Odpowiedz
(@darka-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Zaklinaczka, ale co dokładnie to mówi o tobie, jak zawsze wychodzi Gwiazda? Że jesteś optymistką i chcesz dobrego wyjścia, czy że karta naprawdę tak mówi? Bo ja nie wiem jak rozróżnić te dwie rzeczy.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Darka.2 Właśnie o to chodzi - jak zawsze wychodzi Gwiazda jako alternatywa, zaczynam podejrzewać że to drugie. Że mój umysł szuka nadziei i ją tam widzi. To nie znaczy, że Gwiazda jest zła, ale warto się zapytać: a co jeśli ta karta mówi coś innego, a ja słyszę tylko to co chcę?


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja mam odwrotny problem - u mnie przy alternatywach zawsze wychodzi coś trudnego. Ostatnio ciągnęłam rozkład 'co zamiast mojej tendencji do unikania konfrontacji' i wyszedł Cesarz. Nieźle. Ale nie wiem, czy to karta rzeczywiście wskazuje na potrzebę przejęcia kontroli, czy po prostu wyciągnęłam trudną kartę i mój umysł zrobił z niej najgorszy wariant.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Runomira A jak zareagowałaś na tego Cesarza emocjonalnie, zanim zaczęłaś go interpretować? Bo to jest pierwsze pytanie, które sobie zadaję przy trudnych kartach - czy poczułam opór, ulgę, czy zupełną pustkę. To jest często bardziej informatywne niż sama interpretacja.


Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Kabalistka Opór. Wyraźny opór. Co pewnie mówi samo za siebie.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Runomira, ten opór jest ciekawy właśnie z perspektywy tematu tego wątku. Jeśli alternatywa wywołuje opór, to może to jest informacja o podatności bardziej bezpośrednia niż samo pytanie o słabość. Bo unikasz nie tylko konfrontacji z ludźmi, ale też konfrontacji z kartą, która mówi żebyś przestała unikać.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Hej, ja tutaj jako laik - czy wy mówicie, że opór wobec karty ma jakiś sens poza zwykłym 'ta karta jest trudna wizualnie lub kojarzy mi się z czymś nieprzyjemnym'? Bo Cesarz mi osobiście kojarzy się z autorytetem i z góry bym miał opór, ale to może być czysto moje.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Janusz78 I właśnie to jest ważne rozróżnienie. Opór kulturowy to jedno - masz złe wspomnienia z autorytetami, to Cesarz będzie nieprzyjemny niezależnie od kontekstu. Ale opór interpretacyjny to drugie - kiedy karta pasuje do sytuacji, ale nie chcesz żeby pasowała. To drugie jest warte uwagi, pierwsze wymaga pracy z samym skojarzeniem.


Odpowiedz
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 239

@Terenia62 Ale jak w ogóle odróżnić jedno od drugiego? Skąd mam wiedzieć, czy mój opór wobec Cesarza jest dlatego, że ta interpretacja jest trafna i trudna, czy dlatego że mam własną historię z autorytetem? To chyba wymaga dużej samoświadomości, której właśnie szukam w kartach.


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Cisowa To jest koło i tak, trzeba je gdzieś przerwać. Jedyna praktyczna odpowiedź, jaką mam: zapisuj oba typy oporu osobno. Przez jakiś czas oznaczaj post-interpretację - 'opór historyczny' albo 'opór sytuacyjny'. Po kilkunastu czytaniach zaczniesz widzieć, które typy oporu się potwierdzają, a które nie. To jest empiryczne, nie metafizyczne.


Odpowiedz
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 234

@Kabalistka, to jest dobre, ale mam pytanie - co jak ktoś dopiero zaczyna i nie ma tych kilkunastu czytań? Czy jest jakiś skrót, czy po prostu trzeba przesiedzieć te tygodnie z notatnikiem?


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Anielka71 Skrótu nie ma i mam wrażenie, że obiecywanie go byłoby nieuczciwością. Ale jest różnica między czekaniem a aktywnym obserwowaniem. Możesz zacząć zbierać te dane od jutra - i to zaczyna działać szybciej niż myślisz, bo wzorce w czytaniu dla siebie są zazwyczaj powtarzalne.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się - czy tarot w kontekście słabości i alternatyw działa lepiej, gdy pytamy o coś konkretnego, czy przy szerokim pytaniu? Bo Kornelia zaczęła ten wątek od czegoś ogólnego, ale ta rozmowa poszła bardzo w konkret.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Irenka74, właśnie o to mi chodziło kiedy zaczynałam ten temat - chciałam zobaczyć, czy karty mogą pokazać coś, o czym nie wiemy, że szukamy. I ta rozmowa chyba najlepiej mi to pokazała, bo żadna z nas nie wiedziała, że dojdziemy do oporu i do alternatyw jako odrębnej pozycji w rozkładzie. To samo może się zdarzyć przy czytaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 757
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie, bo czytam ten wątek od początku i coś mnie nurtuje. Mówicie o rozkładach z pozycją 'alternatywa' - ale które karty w Wielkich Arkanach najczęściej wychodzą w tej pozycji i co z nimi zrobić, jak wyciągniemy coś, co z pozoru nie ma sensu? Na przykład wyciągnę Wiszącego - co to jest za alternatywa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Goris A co ci się kojarzy z Wiszącym, zanim odpowiem? Bo moja interpretacja tej karty w pozycji alternatywy to jedno, ale ta karta naprawdę prowokuje różne reakcje i wolę wiedzieć, od czego zaczynasz, zanim zacznę cokolwiek tłumaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 757
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wiszący kojarzy mi się głównie z zatrzymaniem, zawieszeniem - jakby ktoś celowo się unieruchomił. Ale jako alternatywa dla unikania konfrontacji? Nie wiem, to trochę paradoksalne, bo wydaje mi się że zawieszenie to też forma unikania. Może się mylę.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Goris No i właśnie tu jest sedno. Wiszący NIE jest kartą unikania w sensie, w jakim je rozumiemy potocznie. To jest karta dobrowolnej rezygnacji z działania po to, żeby zyskać perspektywę. Różnica jest ogromna - unikasz, bo boisz się wyniku, albo zatrzymujesz się, bo chcesz najpierw zrozumieć sytuację. Jako alternatywa dla reaktywnego unikania ta karta ma sens. Pytanie zawsze brzmi: czy jesteś gotowa na to zawieszenie, czy to będzie kolejna forma ucieczki?


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Terenia62, ale tu pojawia się ten sam problem, który mieliśmy z Cesarzem u Runomiry. Jak odróżnić 'Wiszący jako świadome zatrzymanie' od 'Wiszący jako moje wewnętrzne usprawiednienie dla dalszego niedziałania'? Bo jeśli ktoś ma wzorzec unikania, to może bardzo łatwo przyswoić tę kartę jako alibi.


Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Kabalistka Właśnie to samo pomyślałam. Ja bym wzięła Wiszącego jako alternatywę i powiedziała sobie: 'no tak, muszę się jeszcze chwilę zastanowić zanim zadziałam' - i nic by się nie zmieniło. To jest ta podatność w czystej postaci, o której mówi tytuł tego wątku - karta może wzmocnić słabość zamiast ją pokazać.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Runomira trafnie to ujęła. Ale to rodzi następne pytanie - czy to jest problem karty, czy problem pytającego? Bo jeśli ktoś ma głęboko zakorzeniony wzorzec, to żadna karta nie przebije się przez ten filtr. Tarot w tej sytuacji nie jest w stanie sam z siebie pokazać alternatywy, bo interpretacja jest zawsze po stronie człowieka.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Pranava, ale to jest chyba argument za tym, żeby w ogóle nie pytać tarota o alternatywy dla własnych słabości, tylko prosić kogoś innego o odczyt? Sama dla siebie jestem złym czytelnikiem właśnie w tych miejscach, gdzie mam ślepy punkt.


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Zaklinaczka, to jest coś, co mnie od początku tego tematu nurtuje. Zaczęłam go z pytaniem, czy karty mogą pokazać słabości - i teraz docieramy do miejsca, gdzie może pytanie powinno brzmieć: 'komu karty mogą pokazać słabości?' Bo może samemu sobie - tylko w ograniczonym zakresie.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale chwila - czy wy mówicie, że tarot w ogóle nie działa na własne odczyty w kontekście słabości? Bo to by oznaczało, że całe pytanie z tytułu wątku ma odpowiedź 'tak, ale nie dla ciebie samej'. To trochę rozczarowujące.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Janusz78 Nie to mówię. Mówię, że działa, ale z ograniczeniami, które trzeba znać. Dla kogoś z dużą samoświadomością i praktyką notatnikową - może działać nawet w odczytach dla siebie. Dla kogoś dopiero zaczynającego - ryzyko projekcji jest na tyle duże, że warto mieć kogoś, kto powie 'a może ta karta mówi to, a nie to'.


Odpowiedz
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 239

@Kabalistka To jest odpowiedź, której szukałam od początku tego wątku, szczerze. Ale mam jedno pytanie do Kabalistki - jak znaleźć kogoś takiego? Mówię o osobie, która zrobi odczyt o moich słabościach i będzie na tyle uczciwa, żeby nie mówić mi tylko tego, co chcę usłyszeć?


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Cisowa To jest jedno z najtrudniejszych pytań praktycznych w całym tarocie. Szczerze - zaufanie buduje się z czasem i przez obserwację. Szukaj kogoś, kto KIEDYŚ powiedział ci coś trudnego i miał rację. Kto nie wycofuje się, jak widzisz opór na twarzy, tylko drąży dalej. To nie jest kwestia techniki, to jest kwestia charakteru czytającego.


Odpowiedz
(@darka-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Terenia62, a jak w ogóle znaleźć taką osobę jeśli nie masz jeszcze nikogo w otoczeniu, kto robi tarot? Bo na forach można poprosić o odczyt, ale skąd wiadomo, czy ta osoba będzie uczciwa, a nie powie tylko coś miłego?


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 757

@Darka.2 Ja bym to sprawdził w ten sposób - zaproś kogoś do odczytu testowego i zadaj pytanie, na które już znasz odpowiedź. Jeśli odczyt idzie w kierunku zgodnym z rzeczywistością, to ta osoba ma jakiś kontakt z materiałem. Jeśli mówi same przyjemne rzeczy niezgodne z faktami - masz odpowiedź.


Odpowiedz
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 234

@Goris, to jest sprytne, ale czy to uczciwe wobec czytającego? Nie mówić mu, że to test?


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Anielka71 Z perspektywy praktycznej - każdy odczyt jest trochę testem, bo nigdy w pełni nie ufasz, dopóki nie sprawdzisz. A poza tym dobry czytający powinien radzić sobie z pytaniami, na które pytający już zna odpowiedź. To jest właściwie lepsza sytuacja do weryfikacji niż pytanie o przyszłość.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wróćmy na chwilę do kwestii alternatyw i słabości, bo mi się kręci w głowie jedna rzecz. Mówiliśmy dużo o tym, że możemy źle interpretować karty przez własne filtry. Ale czy jest jakiś typ kart w Wielkich Arkanach, który TRUDNIEJ zmanipulować interpretacją? Takich, które są na tyle jednoznaczne, że nawet przy projekcji ciężko je zgiąć pod tezę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Astrolab Wieża. Dosłownie nigdy nie spotkałam osoby, która by Wieżę w pozycji słabości lub alternatywy interpretowała jako coś delikatnego i łagodnego. Nawet największy optymista patrząc na Wieżę wie, że coś tu musi runąć. Ale uwaga - to nie znaczy, że nie można wtedy uciec w 'to nie dotyczy mnie teraz, to dopiero przyszłość'.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Kabalistka, ciekawe. Czyli Wieża może być jedną z rzadkich kart, które przebijają się przez filtr projekcji na poziomie pierwszego wrażenia, ale interpretacja kontekstu już znowu wraca do podatności?


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchałam tej dyskusji o Wieży i mam takie skojarzenie z runicznym Hagalaz - też jest karta destrukcji i też wszyscy jej trochę boją się interpretować po swojemu, bo jest zbyt wyraźna. Może w każdym systemie są symbole, które są na tyle silne wizualnie i znaczeniowo, że trudniej je zagiąć? Pytam, bo może to jest klucz do tego, które pozycje w rozkładzie w ogóle działają na pokazywanie słabości.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Irenka74 To jest naprawdę dobre spostrzeżenie i rzadko się go słyszy. Tak, istnieje coś, co bym nazwała kartami o wysokim progu oporu interpretacyjnego - takie, gdzie nawet życzeniowe myślenie musi się wysilić żeby zmienić przekaz. Wieża, Śmierć, Księżyc w pewnych kontekstach. I właśnie te karty mogą być bardziej wiarygodne w pozycjach pokazujących słabości - bo mniej prawdopodobne, że wyciągniemy je i poczujemy ulgę.


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Terenia62, ta kategoria 'kart o wysokim progu oporu interpretacyjnego' - czy możesz podać jakiś konkretny przykład, jak to wygląda w praktyce? Bo Wieżę rozumiem, Śmierć rozumiem, ale Księżyc - tutaj mnie zaskakujesz. Księżyc mi się wydaje jedną z bardziej płynnych kart, które można ciągnąć w różnych kierunkach.


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Kabalistka No właśnie dlatego go wymieniłam z 'w pewnym sensie' - bo on jest płynny, ale ma ten jeden twardy rdzeń: coś jest ukryte i nie wiesz co. I tego się nie da zinterpretować życzeniowo jako 'wszystko jest jasne'. Możesz powiedzieć sobie, że to mistyczne i piękne - ale komunikat 'jest ciemno i nie widać' pozostaje. Pytanie do ciebie - czy znasz kartę, która miałaby tę właściwość, a którą ludzie mimo wszystko skutecznie przeinaczyliby na coś pozytywnego?


Odpowiedz
Wpisy: 990
Rozpoczynający temat
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o kartach, które trudno 'nagiąć' i myślę sobie, że to jest może klucz do całego wątku o podatnościach. Jeśli szukamy kart, które faktycznie pokażą słabość mimo naszych filtrów - to może należałoby układać spready tak, żeby te konkretne karty mogły w nich wypaść. Nie wiem, czy to ma sens jako praktyka, ale czy ktoś coś takiego próbował?


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Kornelia, ale jak miałoby to wyglądać technicznie? Znaczy - nie możesz przecież z góry wybrać, które karty wypadną. Czy mówisz o tym, żeby konstruować pytanie tak, żeby trudniejsze karty miały 'więcej sensu' w odpowiedzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Runomira Właśnie coś takiego. Albo na przykład: zamiast pytać 'co mi przeszkadza w życiu' - pytać 'co muszę zniszczyć żeby iść dalej'. To drugie pytanie niejako zaprasza Wieżę, Śmierć, Sąd. A to pierwsze może dać Księżyc i każdy sobie go inaczej wytłumaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest ciekawe podejście, ale mam wątpliwość. Czy konstruowanie pytania pod konkretne karty nie jest trochę odwrotną manipulacją? Zamiast pozwolić kartom pokazać co chcą, z góry zakładamy, że odpowiedź powinna być twarda. A co jeśli moja słabość naprawdę jest płynna i odpowiada Księżycowi, a nie Wieży?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Astrolab Dobra uwaga, ale chyba Kornelia nie mówi o wymuszaniu konkretnej karty, tylko o tworzeniu przestrzeni, gdzie trudne karty są w ogóle możliwe. Bo przy pytaniu 'co mi się podoba w moim życiu' Wieża po prostu nie pasuje kontekstowo i mózg ją odrzuci w interpretacji nawet jak wypadnie.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 757

@Astrolab Wracając do tego co Astrolab zapytał wcześniej o Wielkie Arkana - mnie zastanawia, czy Małe Arkana mają w ogóle ten sam próg oporu. Bo Dziesiątka Mieczy to też jest karta, na którą patrząc trudno powiedzieć 'och, świetnie'. Czy Małe Arkana mogą działać tak samo jak te Wielkie, które wymieniałyście?


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Goris Tak, Dziesiątka Mieczy jest właśnie przykładem, który podałabym z Małych Arkanów. Ale jest jedna różnica - Wielkie Arkana mają ten ciężar archetypowy, który trudniej zbagatelizować, bo jesteśmy na nie kulturowo uwrażliwieni. Śmierć to śmierć, Wieża to wieża. Dziesiątka Mieczy można próbować interpretować jako 'już najgorsze za mną' - i technicznie nie jest to błąd, ale bardzo łatwo ją w ten sposób rozbroić emocjonalnie zanim jeszcze zdążysz poczuć co mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Hej, chcę się upewnić że dobrze rozumiem - wy mówicie, że samo pytanie zmienia to, jak interpretujemy kartę? To znaczy ta sama karta wypadnie inaczej w zależności od tego jak ją zapytamy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Janusz78 Karta wypadnie tak samo, ale twoja interpretacja będzie zupełnie inna. To jest sedno całej tej dyskusji o podatnościach. Ten sam Księżyc przy pytaniu 'co mnie blokuje' dostaniesz jako 'masz ukryty lęk, którego nie widzisz'. A przy pytaniu 'jaka jest moja intuicja' dostaniesz 'masz głęboki kontakt z podświadomością'. Obydwie interpretacje są poprawne. Problem polega na tym, którą wybierzesz.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@darka-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, ale to mnie trochę przeraża teraz. Skoro ta sama karta może znaczyć coś zupełnie przeciwnego w zależności od pytania - to jak w ogóle ufać odczytowi dla siebie w kwestii słabości? Czy to nie jest tak, że zawsze znajdę wytłumaczenie, które mi pasuje?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@pranava)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Darka.2 Właśnie to jest węzeł tego całego wątku. Ale nie panikuj jeszcze - bo to, że możemy się mylić, nie znaczy że zawsze się mylimy. Pytanie brzmi: kiedy się mylimy? I tutaj wróciłbym do tego, co wcześniej mówiła Kabalistka o notatniku. Mam wrażenie, że zapisywanie odczytów i wracanie do nich po czasie jest jedynym mechanizmem weryfikacji, który mamy przy odczytach dla siebie.


Odpowiedz
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 199

@Pranava Właśnie pomyślałam - czy ktoś prowadzi taki notatnik regularnie? Pytam szczerze, bo teorię o prowadzeniu dziennika odczytów słyszę wszędzie, ale zastanawiam się ile osób faktycznie to robi przez dłuższy czas, a nie tylko przez tydzień.


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Irenka74 Ja prowadzę od kilku lat i mogę powiedzieć jedno: to boli. Naprawdę boli wracać do odczytu sprzed kilku miesięcy i widzieć, że karta mówiła dokładnie to, co się bałam że mówi, a ja wybrałam inną interpretację. Ale to też jest jedyny sposób, żeby zobaczyć własny wzorzec projekcji. Mój wzorzec to było zawsze łagodzenie Miecza Dziewiątki - zawsze interpretowałam ją jako 'przesada, niepotrzebny lęk' zamiast 'realny problem wymagający uwagi'.


Odpowiedz
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 239

@Terenia62, to jest naprawdę szczere i dziękuję za to. Ale mam pytanie - skoro widziałaś ten wzorzec wielokrotnie, czy on się zmienił? Czy świadomość własnej podatności w interpretacji cokolwiek zmieniła?


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Cisowa Tak i nie. Widzę go teraz szybciej. Ale dalej mnie ciągnie żeby złagodzić tę kartę. Świadomość nie usuwa wzorca, ona tylko daje ułamek sekundy więcej na decyzję. I właśnie dlatego uważam, że sformułowanie z tytułu wątku 'podatności' jest doskonałe - to nie jest coś, co się naprawia raz na zawsze.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i mam wrażenie, że tarot w kwestii słabości to jest trochę jak próba zobaczenia własnej twarzy bez lustra. Niby możliwe, ale wymaga albo innego człowieka, albo jakiegoś odbicia zewnętrznego jak ten notatnik. Czy ja to dobrze rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Anielka71 To całkiem dobra metafora, choć ja bym dodała: nawet mając lustro, możemy patrzeć selektywnie. Skupiasz się na włosach i nie widzisz, że masz plamę na bluzce. Notatnik i drugi człowiek pomagają, ale nie gwarantują pełnego widoku.


Odpowiedz
Wpisy: 990
Rozpoczynający temat
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

I tutaj wracamy do początku - do pytania z tytułu wątku. Karty mogą pokazać słabości, ale tylko jeśli mamy warunki, żeby je zobaczyć. I te warunki to: odpowiednie pytanie, albo drugi człowiek, albo czas i notatnik. Żadna z tych rzeczy nie jest automatyczna ani łatwa. Ale to nie znaczy, że tarot 'nie działa' w tym obszarze - znaczy, że wymaga od nas więcej niż tylko ciągnięcia kart.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Poczekajcie, bo próbuję nadążyć. Kornelia mówi, że potrzeba warunków żeby zobaczyć słabość w kartach. Ale czy to nie jest trochę tak jak z tymi testami psychologicznymi, gdzie jeśli wiesz na czym polega test, to możesz go 'zdać' albo 'oblać' celowo? Jak się mają te warunki do sytuacji, kiedy ktoś naprawdę nie chce zobaczyć swojej słabości?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Janusz78 To jest właśnie to pytanie, które sprawia że temat podatności jest trudny. Janusz, a jak myślisz - czy ktoś kto naprawdę nie chce zobaczyć, w ogóle siada do kart w tym celu? Bo mam wrażenie, że samo zadanie sobie pytania o słabość jest już pewnym krokiem. Tylko potem mechanizmy obronne przejmują kontrolę.


Odpowiedz
(@darka-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Kabalistka Ale właśnie o to chodzi, że ludzie często siadają do kart z pytaniem 'dlaczego mi nie wychodzi w pracy' albo 'dlaczego znowu mam zły związek' i szczerze myślą, że szukają odpowiedzi. A potem ta odpowiedź wskazuje na nich i następuje dokładnie to zablokowanie, o którym Terenia mówiła. Więc intencja jest szczera, tylko mózg robi swoje.


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Darka.2 Dokładnie tak to działa. I co gorsza, to zablokowanie nie wygląda jak zablokowanie. Wygląda jak 'no tak, ale ja to widzę inaczej'. Masz poczucie że interpretujesz, a tak naprawdę omijasz.


Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Terenia62 A da się to jakoś odróżnić w momencie kiedy to robisz? Znaczy - jest jakiś sygnał, że właśnie teraz omijam, a nie interpretuję? Bo to co opisujesz, Terenia, to brzmi jak coś, czego w ogóle nie możesz zobaczyć od środka.


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Runomira Są pewne sygnały, ale ich rozpoznanie też wymaga treningu. U mnie to jest takie poczucie ulgi po interpretacji. Jeśli po tym jak 'rozgryzłam' kartę czuję ulgę, to prawie zawsze znaczy że ją złagodziłam. Jeśli po interpretacji czuję dyskomfort, to zwykle jestem bliżej prawdy.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Terenia62 To jest bardzo ciekawa obserwacja - ulga jako sygnał ostrzegawczy. Coś podobnego jest w medytacji, kiedy szybkie uspokojenie po trudnej myśli często znaczy że ją odpychasz, a nie przetwarzasz. Terenia, a ten dyskomfort po interpretacji - to był efekt ćwiczenia, czy od razu go czułaś?


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Pranava Zdecydowanie ćwiczenia. I tego nauczyłam się właśnie z notatnika. Zaczęłam zauważać retrospektywnie, że odczyty przy których czułam 'dobrze, rozumiem' często były tymi, przy których się myliłam. To zajęło długo żeby odwrócić ten intuicyjny sygnał.


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Terenia62 Tak, i to jest wręcz kluczowe. Spread pod rozpoznawanie słabości musi mieć przynajmniej jedną pozycję, która jest z definicji niewygodna. Bez tego cały układ robi się 'bezpieczny' i wtedy właśnie zaczyna się to co opisywała Terenia - interpretowanie zamiast widzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Chwila, bo to co mówisz jest trochę niepokojące. Jeśli poczucie 'rozumiem' jest sygnałem ostrzegawczym, to jak w ogóle wiedzieć kiedy odczyt jest dobry? Czy zawsze mamy czuć dyskomfort żeby to był wartościowy odczyt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Cisowa Nie, to byłoby zbyt proste i nieprawdziwe. Chodzi o konkretny rodzaj ulgi - taką, która pojawia się kiedy właśnie zrobiłaś czemuś koniec. Jakbyś zamknęła temat, zanim był otwarty. Dyskomfort dobrego odczytu jest inny - to nie jest lęk, to bardziej takie 'aaa, tego się bałam zobaczyć, ale teraz widzę'.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchacie, ja to sobie układam powoli. Czyli tarot pokazuje słabości, ale żeby zobaczyć co pokazuje trzeba najpierw znać własne schematy interpretacji? To jest trochę jak trzeba być zdrowym żeby się leczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Anielka71 Nie do końca, bo to by oznaczało że jest bez wyjścia. Raczej powiedziałabym, że tarot może pokazywać słabości stopniowo, warstwa po warstwie. Nie musisz od razu widzieć wszystkiego. I właśnie dlatego ten notatnik i czas są ważniejsze niż jednorazowy 'przełomowy' odczyt.


Odpowiedz
Wpisy: 757
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do kwestii wyboru kart - mnie zastanawia coś konkretnego. Mówiliśmy dużo o Wielkich Arkanach jako o tych, które trudniej zbagatelizować. Ale co z kartami dworskimi? Rycerz, Królowa, Król - one też mogą wskazywać na podatności, na przykład kiedy widzisz w nich siebie inaczej niż jesteś?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Goris To jest naprawdę dobre pytanie i mało osób o tym mówi. Karty dworskie to jeden z moich ulubionych przykładów projekcji. Każdy chce być Królową Kielichów, nikt nie chce być Rycerzem Mieczy jako sygnałem własnej impulsywności. A te karty mogą pokazywać podatność właśnie przez to, że mówimy 'ta karta to inna osoba w moim życiu' zamiast 'to jestem ja'.


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Kabalistka Dokładnie, Kabalistko. I to jest świetny przykład na to, co próbowałam powiedzieć o konstruowaniu spreadu. Jeśli spread ma pozycję 'jaką energię wnoszę do sytuacji' to karta dworska musi oznaczać ciebie. Nie ma wyjścia kontekstowego. A przy pytaniu ogólnym zawsze możesz powiedzieć że to ktoś inny.


Odpowiedz
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Kabalistka Ale chwilę - jeśli interpretujemy kartę dworską jako siebie w pozycji 'energia którą wnoszę', to czy to nie jest trochę narzucone z góry? Co jeśli faktycznie ta karta opisuje kogoś innego kto ma wpływ na sytuację?


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Astrolab No właśnie to jest to napięcie. Dlatego mówię że sam spread nie wystarczy - potrzeba też uczciwości wobec siebie na etapie interpretacji. Ale spread zawęża możliwości i to jest jego rola. Nie eliminuje projekcji, tylko ją utrudnia.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie bardziej praktyczne - czy są spready, które są specjalnie zaprojektowane pod rozpoznawanie własnych słabości? Jakieś konkretne układy, które sami stosujecie do tego celu?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Irenka74 Jest kilka podejść. Ja czasem robię coś prostego - trzy karty: co widzę w sobie, czego nie chcę widzieć w sobie, co widzą inni. Ta środkowa pozycja jest bardzo konkretna i właśnie przez to trudna do ominięcia. Sam spread wymusza że coś tam musisz wpisać.


Odpowiedz
(@darka-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Zaklinaczka, a ta karta 'czego nie chcę widzieć' - jak się ją czyta? Bo jeśli nie chcę tego widzieć, to chyba też nie będę chciała jej zobaczyć w odczycie i znowu wrócimy do punktu wyjścia?


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Darka.2 Właśnie o to chodzi - ta karta nie jest dla twojego świadomego umysłu. Ona trafia do kogoś kto patrzy z zewnątrz, czyli do tej części ciebie, która za rok będzie wiedziała co teraz omijałaś. Dlatego ja przy tej pozycji specjalnie nie analizuję za długo. Patrzę, zapisuję, idę dalej. Analiza przychodzi potem.


Odpowiedz
(@darka-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Zaklinaczka Okej, ale to wymaga sporego zaufania do siebie. Że ta część która 'wie' w ogóle istnieje. Ja na tym etapie jakoś nie czuję żebym miała do siebie aż tyle zaufania.


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Zaklinaczka To zaufanie buduje się właśnie przez te retrospekcje o których mówiła Terenia. Nie ma skrótu. Ale wracając do pytania o spready - Zaklinaczka, a ta pozycja środkowa, 'czego nie chcę widzieć' - jak ty ją odróżniasz od pozycji pierwszej kiedy wypadnie podobna karta?


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Kabalistka Świetne pytanie, bo to się zdarza. Kiedy pierwsza i środkowa karta są podobne energetycznie, to dla mnie jest osobny sygnał - że to co mówię że widzę w sobie i to co ukrywam są w tym samym miejscu. Że samoobraz jest zbudowany na czymś, czego też nie chcę widzieć. To bywa nieprzyjemne.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Zaklinaczka Ten układ trzech kart który opisuje Zaklinaczka brzmi podobnie do pewnego ćwiczenia medytacyjnego - obserwator, cień, maska. Trzecia pozycja, 'co widzą inni', to ta maska. I często maska jest ładniejsza od tego co jest pod spodem. Kornelia, czy przy konstruowaniu spreadu pod słabości myślałaś kiedyś o tej asymetrii - że pewne pozycje z założenia będą bardziej bolesne?


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

A skąd wiecie że dana pozycja jest 'z definicji niewygodna'? Ja jak sobie sama ułożę spread to mogę się pewnie okłamać już na etapie nazywania pozycji, nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Anielka71 Tak, możesz. I wiele osób tak robi. Dlatego polecam używać cudzych spreadów zanim zaczniesz tworzyć własne pod takie pytania. Jak ktoś inny nazwał pozycję, to masz mniej miejsca na manipulację znaczeniem.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 757

@Terenia62 Ale to trochę sprzeczne z tym co wcześniej mówiłyście - że kontekst spreadu musi pasować do pytania i że sama interpretujesz pozycje. Teraz wychodzi że lepiej wziąć gotowca? Jak to połączyć?


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Goris Nie ma sprzeczności. Gotowy spread pod podatności robisz na początku, żeby zobaczyć jak to działa bez własnych filtrów. Własny spread tworzysz kiedy już wiesz co u siebie omijasz - bo wtedy możesz to celowo wbudować w pozycję. To dwa różne etapy pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Czyli to jest właściwie kilkuetapowy proces. Najpierw gotowce, potem własne spready, potem coś jeszcze? Ja myślałam że tarot to bardziej... jednorazowe pytanie i odpowiedź.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Cisowa Jednorazowe pytanie i odpowiedź też jest możliwe, ale to zupełnie inne zastosowanie. Jeśli pytasz o konkretną decyzję do podjęcia, to jeden odczyt wystarczy. Jeśli pytasz o własne słabości, to jeden odczyt da ci fragment obrazu, nie całość. To jak różnica między sprawdzeniem temperatury a rozumieniem czemu ciągle marzną ci ręce.


Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Kabalistka Wracam do kart dworskich bo to mnie interesuje - Kabalistka, mówiłaś wcześniej że każdy chce być Królową Kielichów. A co z Rycerzem Kielichów? Bo on jest romantykiem, idealistą, i mam wrażenie że sporo osób chętnie się z nim utożsamia, a to też może być podatność.


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Runomira Masz rację i to dobry przykład. Rycerz Kielichów jako podatność to ten idealista który czeka na idealny moment, idealną osobę, idealne warunki - i przez to nic nie robi. Ludzie się z nim utożsamiają właśnie przez tę romantyczną energię, ale nie widzą że on jest też kartą odwlekania. To jest przykład karty która jest 'miła' a może wskazywać na bardzo konkretną słabość.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

A jak to jest z odwróconymi kartami w kontekście słabości? Czy odwrócony Rycerz Kielichów jest 'gorszy' - bardziej wyraźna podatność - czy to jest po prostu inne znaczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Irenka74 Zależy od systemu. Ja osobiście nie używam rewersów jako 'gorzej', tylko jako 'głębiej schowane'. Odwrócona karta przy słabości to dla mnie sygnał, że ta konkretna rzecz jest bardziej uśpiona, trudniejsza do dostrzeżenia. Nie że jest groźniejsza, ale że jest lepiej ukryta.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: