Forum

Asystent AI
Tarot a podatności ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a podatności - czy karty mogą pokazać nasze słabości?

Strona 1 / 3

Wpisy: 990
Rozpoczynający temat
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy tarot może faktycznie wskazać nasze słabości - nie w sensie 'jesteś zły', ale konkretne miejsca, gdzie jesteśmy podatni na zranienie albo na złe decyzje. Ostatnio przy rozkładzie keltyckim kilka kart uderzyło mnie właśnie w ten sposób - jakby pokazywały nie sytuację, ale mechanizm, który wciąż powtarzam. Czy ktoś miał podobne doświadczenia? Szczególnie ciekawi mnie, czy konkretne karty z Wielkich Arkanów częściej 'trafiają' w takie wzorce.


Odpowiedz
238 odpowiedzi
Wpisy: 645
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

To zależy, co rozumiesz przez podatność. Dla mnie Księżyc to klasyczna karta ukrytych lęków i samooszukiwania - jak pojawia się w pozycji przeszkody albo tego, co nieświadome, prawie zawsze sygnalizuje jakiś mechanizm ucieczki. Ale Diabeł to z kolei przywiązanie - uzależnienie od czegoś, co nas blokuje, a my sami na to pozwalamy. Masz na myśli tego rodzaju wskazania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Terenia62 A jak odróżniasz, czy Diabeł mówi o uzależnieniu od osoby, od sytuacji czy od własnego myślenia? Bo u mnie ta karta wychodziła przy bardzo różnych sprawach i za każdym razem czułam, że coś tu gra, ale interpretacja była za każdym razem inna.


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Zaklinaczka Patrzę na karty sąsiednie. Diabeł sam w sobie mówi tylko tyle, że coś cię wiąże - reszta rozkładu podpowiada, co konkretnie. Jeśli obok są karty Kielichów, zwłaszcza odwrócone, to raczej relacje albo emocje. Jeśli Mieczy - to schematy myślowe, pętle w głowie. Ale umówmy się, ta karta to jeden z trudniejszych do jednoznacznego odczytania Wielkich Arkanów właśnie dlatego, że podatność może mieć wiele twarzy.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja dopiero zaczynam z tarotem i trochę się boję, że jak wyciągnę złą kartę, to znaczy, że jestem skazana na jakąś słabość na zawsze. Czy to w ogóle tak działa? Czy karta pokazuje coś stałego, czy tylko chwilowe?


Odpowiedz
Wpisy: 692
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Karty nigdy nie pokazują czegoś stałego - to jest jeden z podstawowych błędów interpretacyjnych, który widzę u wielu osób. Tarot pokazuje tendencję, energię aktualnie działającą w danym obszarze. Podatność, którą karta odsłania, to zaproszenie do refleksji, nie wyrok. Zresztą ta sama karta wyciągnięta za miesiąc może znaczyć coś zupełnie innego, bo ty się zmieniasz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 239

@Kabalistka To trochę ulga, bo ostatnio wyciągnęłam Wieżę i totalnie się przestraszyłam. Ale skoro to tylko tendencja... to co Wieża mówi o słabościach? Czy to w ogóle karta, która o tym mówi?


Odpowiedz
Wpisy: 990
Rozpoczynający temat
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wieża to dla mnie karta miejsc, gdzie budowaliśmy coś na fałszywych fundamentach. Właśnie dlatego jest trudna - bo pokazuje, że jakaś słabość już się zmaterializowała w strukturze, którą stworzyliśmy. Ale to nie jest kara, to jest oczyszczenie. Pytanie, co konkretnie runęło albo grozi runięciem - i właśnie to jest ta podatność, którą warto zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Hej, może głupie pytanie, ale czakry też pokazują słabości i podatności, nie? Bo słyszałem, że zablokowana czakra splotowa odpowiada za brak pewności siebie. To jest podobna sprawa do tych kart czy coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Janusz78 To trochę inny system, ale moim zdaniem można je łączyć. Czakry to mapa energetyczna ciała, tarot to bardziej symboliczny obraz sytuacji i psychiki. Interesujące jest to, że niektórzy tarociści przypisują konkretne karty do czakr - np. Cesarzowa do czakry sercowej. Natomiast w kontekście podatności... czakry raczej mówią, gdzie energia jest zablokowana, a tarot - dlaczego i w jakich okolicznościach to się ujawnia.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@darka-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

A jakie karty Małych Arkanów też mogą pokazywać słabości? Bo tutaj mówimy głównie o Wielkich Arkanach, a ja rozumiem, że Małe też mają taką funkcję, tylko może mniej oczywistą?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Darka.2 Bardzo dobre pytanie i cieszę się, że je zadajesz, bo często Małe Arkana są pomijane w takich rozmowach. Z mojej praktyki: Pięć Mieczy to klasyczna karta podatności na konflikty, zwłaszcza te wygrane za cenę relacji. Siedem Kielichów pokazuje skłonność do uciekania w iluzje zamiast realnych wyborów. Osiem Mieczy - uwięzienie przez własne przekonania. To są wszystko konkretne wzorce zachowań, nie abstrakcje.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Kabalistka Właśnie ta Ósemka Mieczy bardzo mi się kojarzy z tematem. Ta karta pokazuje osobę zawiązaną i otoczoną mieczami, ale - co ważne - ona sama może się uwolnić, więzienie jest w dużej mierze mentalne. To chyba jeden z najczytelniejszych obrazów podatności na własne schematy myślowe. Czy ktoś miał tę kartę i rozpoznał w niej konkretny wzorzec u siebie?


Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Zaklinaczka Ja nie jestem mocna w tarocie, bardziej w numerologii, ale moje pytanie jest takie: czy przy rozkładzie można specjalnie zapytać o słabości? Czy to wymaga jakiegoś specjalnego układu kart, czy można to zrobić zwykłym rozkładem?


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Runomira Można zadać intencję. Przed rozkładem formułujesz pytanie - na przykład: 'Pokaż mi moje wzorce, które mnie ograniczają' albo 'Co jest moją największą podatnością w tej sytuacji'. Układ keltycki dobrze się do tego nadaje, bo ma pozycję tego, co ukryte, i tego, co blokuje. Ale możesz też zrobić prostą trójkę: co widzę, czego nie widzę, co mogę z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie z innej beczki, bo trochę sceptycznie do tego podchodzę. Czy to nie jest tak, że interpretujemy karte pod kątem tego, czego się spodziewamy? Jak masz zły dzień i wyciągniesz Księżyc, to go zinterpretujesz jako swój lęk - ale jak masz dobry dzień, to może zobaczysz w nim intuicję i tajemnicę. Gdzie tu jest obiektywność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Grazynka To jest całkiem sensowny zarzut i nie zamierzam go zbywać. Tarot nie jest obiektywny w sensie naukowym - działa przez projekcję i symboliczne skojarzenia. Ale właśnie dlatego jest skuteczny jako sposób do refleksji. Jeśli w złym dniu interpretujesz Księżyc jako swój lęk - to może właśnie to jest ważna informacja o tobie, a nie błąd metodologiczny. Pytanie brzmi, czy szukasz obiektywizmu czy wglądu.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja wiem, że to trochę z boku tematu, ale mnie zastanawia jedno - czy tarot może pokazać, że jesteś podatny na wpływ innych ludzi? Bo taka karta jak Papieżyca na przykład... albo Kapłan? Czy one mówią coś o tym, jak przyjmujemy zewnętrzne autorytety?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Irenka74 Kapłan (albo Hierofant w wielu taliach) rzeczywiście może wskazywać na ślepe podążanie za autorytetami i konwencjami jako formę podatności. Ale Papieżyca to coś innego - ona raczej mówi o tym, co wewnętrzne, intuicja, rzeczy ukryte przed innymi. Jeśli pojawi się jako blokada, może oznaczać, że tłumisz własny głos wewnętrzny. To też jest podatność, ale inaczej skierowana.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie bardzo podstawowe. Jak w ogóle wiadomo, co karta 'mówi' o słabości, a co o sile? Czy zależy to od tego, czy jest odwrócona? Bo widziałam, że odwrócone karty są interpretowane inaczej, ale nie rozumiem do końca tej zasady.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Anielka71 Odwrócenie to jeden sygnał, ale nie jedyny. Karta prawa może pokazywać słabość, jeśli jest w pozycji blokady albo wyzwania w rozkładzie - a odwrócona karta siły może wskazywać, że ta siła jest nadużywana albo niedostępna. Kontekst pozycji w rozkładzie jest równie ważny jak sam obraz karty. Dlatego właśnie samo 'ta karta jest zła' to za duże uproszczenie - wszystko zależy od całego obrazu.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, to powiem tak - zaczynam rozumieć tę logikę z pozycjami, ale mam pytanie do Kornelii.x. Mówiłaś, że karta prawa może pokazywać słabość jeśli jest w pozycji blokady. Ale skąd w ogóle wiem, które pozycje mówią o blokadzie? Bo jak robiłam prosty rozkład na trzy karty, to nikt mi nie powiedział, że któraś jest 'blokadą'. Czy to zależy od układu, który wybierzemy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Anielka71 Właśnie dlatego zawsze pytam ludzi, jaki rozkład stosują, zanim w ogóle zacznę gadać o konkretnej karcie. Bo ta sama Ósemka Mieczy w pozycji 'co mnie wspiera' i w pozycji 'co mi przeszkadza' to zupełnie inna historia. Czy ktoś tu miał doświadczenie, że ta sama karta wypadła dwa razy w różnych rozkładach i za każdym razem co innego mówiła?


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Zaklinaczka Mnie się zdarzyło z Księżycem. Raz wypadł w pozycji tego, co ukryte - i czytałam to jako moje lęki, których sobie nie uświadamiam. Drugi raz w pozycji wyniku i tam już wyglądał zupełnie inaczej, bardziej jako ostrzeżenie, żeby nie ufać temu, co widzę na powierzchni. Więc tak, ta sama karta, dwa zupełnie różne sygnały. To jest właśnie sedno tego, o czym piszecie.


Odpowiedz
Wpisy: 990
Rozpoczynający temat
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tak, dokładnie od tego zależy. W rozkładzie na trzy karty to ty decydujesz, co każda pozycja znaczy - możesz powiedzieć, że środkowa to blokada, albo że to centrum sytuacji. Układ celtycki ma pozycje z góry określone i jedna z nich to właśnie to, co 'krzyżuje', czyli blokuje. Dlatego przy pytaniu o podatności polecam właśnie coś z gotową strukturą pozycji, bo wtedy karta sama w sobie mniej ważna niż to, gdzie wypadła.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

No i właśnie tu mój sceptycyzm znowu głos zabiera. Jak ta sama karta może znaczyć coś zupełnie innego w zależności od pozycji, to kto tak naprawdę 'mówi' - karta czy interpretator? Bo mam wrażenie, że to my nakładamy znaczenie, a karta jest tylko... pretekstem.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Grazynka A czy to musi być problem? Pytam serio, bo wydaje mi się, że stawiasz to jako zarzut, ale tak naprawdę opisujesz dokładnie to, jak działa większość narzędzi refleksji psychologicznej. Projekcja testu Rorschacha też jest 'nasza', a jednak psychiatrzy jej używają. Pytanie nie brzmi 'czy to karta mówi', tylko 'czy to, co wyciągamy przez tę rozmowę z symbolami, jest prawdziwe dla nas'. Co o tym sądzisz?


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 465

@Kabalistka Hmm, z tym Rorschachem mnie trochę rozbroiłaś 🙂 Ale jednak mam poczucie, że tam jest jakaś struktura badania i analiza zewnętrzna. A tu każdy interpretuje po swojemu i nie ma żadnej kontroli. Jak ktoś ma zaniżone poczucie własnej wartości, to czy nie zinterpretuje każdej karty jako swojej słabości?


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Kabalistka To jest bardzo trafne pytanie i myślę, że dotykasz czegoś ważnego. Przy pracy z czakrami mam podobne wyzwanie - jeśli ktoś jest przekonany, że ma zablokowaną czakrę sercową, to znajdzie potwierdzenie wszędzie. Dlatego przy tarocie pewnie podobnie - potrzebna jest jakaś wewnętrzna uczciwość wobec siebie. Ale Kabalistka, jak Twoim zdaniem można się przed tym zabezpieczyć przy czytaniu kart?


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Pranava Wiesz, nie ma złotego środka. Ale kilka rzeczy pomaga. Po pierwsze - czytaj dla siebie tylko wtedy, kiedy jesteś w miarę neutralna emocjonalnie, nie w środku kryzysu. Po drugie - zapisuj interpretacje i wracaj do nich po czasie. Czasem zobaczyć, jak interpretowałaś trzy miesiące temu, to lekcja sama w sobie. Po trzecie - od czasu do czasu proś kogoś innego, żeby spojrzał na twój rozkład. Nawet jeśli ta osoba zinterpretuje inaczej, to już coś.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja właśnie przez to się boję czytać samej sobie za często. Bo jak jestem zdenerwowana, to wszystko wygląda groźnie. A jak jestem w dobrym nastroju, to nawet trudne karty tłumaczę sobie na plus. Czy to normalne, że nastrój tak bardzo wpływa na to, co 'widzimy' w kartach?


Odpowiedz
Wpisy: 990
Rozpoczynający temat
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Bardzo normalne i dobra obserwacja. Dlatego niektórzy robią rozkłady tylko o stałej porze, np. rano po przebudzeniu, kiedy głowa jest jeszcze trochę 'czysta'. Mnie kiedyś nauczono, żeby przed rozkładem przez chwilę posiedzieć spokojnie i sprawdzić, z jaką intencją sięgam po karty. Jeśli sięgam, bo szukam potwierdzenia tego, co już czuję - to odpuścić na ten moment.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

To ciekawe, bo w numerologii też mówi się, że obliczenia trzeba robić ze spokojną głową. Ale wracając do głównego tematu - czy ktoś może mi powiedzieć, jak konkretnie sformułować pytanie do kart żeby wyciągnąć informację o swoich wyborach i alternatywach, a nie tylko o słabościach? Bo rozumiem, że to też jest w temacie - jak karty pokazują, że mamy jakiś wybór?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Runomira Dobry trop. Można zapytać wprost: 'Jakie mam alternatywy w tej sytuacji?' i rozłożyć kilka kart jako warianty. Ale według mnie ciekawiej działa pytanie: 'Co by się zmieniło, gdybym wybrała inaczej?' - wtedy wyciągasz drugą kartę jako 'co teraz' i trzecią jako 'co przy zmianie'. To bardzo mocno pokazuje, gdzie jesteś zamknięta na inne wyjście, a gdzie masz faktyczny ruch.


Odpowiedz
(@darka-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Zaklinaczka To brzmi prosto, ale chcę się upewnić - to znaczy, że rozkładasz karty jak pytania o dwie ścieżki? Jedna karta na 'zostanę tak jak jest', druga na 'zmienię coś'? Czy jest coś między nimi, jakaś karta środkowa?


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Darka.2 Można dodać kartę środkową jako 'co mi utrudnia wybór' albo 'co mnie blokuje przed zmianą' - i to właśnie jest ta karta podatności. Trzykarciany rozkład w tej wersji jest bardzo czytelny do pracy ze słabościami i wyborami jednocześnie. Jakbyś chciała spróbować, to możesz tu wrzucić, co wypadło, to pogadamy.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę w środku, ale mam pytanie może trochę z boku. Ta karta środkowa co mówi 'co mnie blokuje' - czy ona zawsze musi być tą złą? Bo wyobrażam sobie, że mogłoby tam wypaść coś pozytywnie brzmiącego i to by chyba było dezorientujące?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Janusz78 Właśnie nie. Karta w pozycji blokady wcale nie musi być 'negatywna' z natury - i to jest jeden z ważniejszych niuansów. Wyobraź sobie, że w tej pozycji wypadnie Gwiazda. Sama w sobie to karta nadziei i odrodzenia. Ale jeśli blokuje ci wybór? To może znaczyć, że czekasz na cud zamiast działać. Siła w tej pozycji może oznaczać upór mylony z wytrwałością. Kontekst robi całą robotę.


Odpowiedz
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 199

@Terenia62 To co powiedziała Terenia62 bardzo mnie zastanawia. Bo właściwie to brzmi tak, że każda karta może być słabością w odpowiednim kontekście. Czy nie ma kart, które w pozycji blokady jednak zawsze mówią coś specyficznego? Czy to jest całkowicie płynne?


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Irenka74 Są karty, które w pozycji blokady bardzo często mają podobną wymowę - na przykład Diabeł prawie zawsze w tej pozycji wskazuje na jakieś uzależnienie od sytuacji lub osoby. Hierofant w pozycji blokady bardzo często mówi o schematach przejętych od rodziny albo środowiska. Ale 'prawie zawsze' to nie to samo co 'zawsze'. Dlatego mówię uczniom: ucz się słów kluczowych, ale nie zapamiętuj jednej jedynej definicji.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam taką myśl. Czy tarot w ogóle jest w stanie pokazać podatności, których sami sobie nie uświadamiamy, czy tylko potwierdza to, co gdzieś w środku już wiemy? Bo jeśli to tylko potwierdzenie - to może jest OK, ale wtedy to nie tyle karty nas 'widzą', co my sami siebie przez karty?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Astrolab Pytanie Astrolaba jest w sumie kluczowe dla całej tej rozmowy. Bo jeśli tarot tylko potwierdza to, co wiemy, to rola kart w odkrywaniu podatności jest dość ograniczona. Ale moje doświadczenie jest inne - zdarzało mi się, że rozkład wskazał na coś, czego kompletnie bym się nie spodziewała, i dopiero po czasie zrozumiałam, że ta informacja była trafna. Więc pytanie może lepiej brzmi: czy możemy być świadomi czegoś 'na granicy' - tzn. coś gdzieś czujemy, ale nie umiemy tego nazwać? I czy karta może po prostu dać temu kształt?


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Kabalistka To co opisujesz bardzo mi się zgadza z tym, jak działają pewne techniki medytacyjne. Mamy w sobie warstwy świadomości i coś, co siedzi głębiej, czasem wymaga zewnętrznego impulsu, żeby wypłynąć. Karta może być właśnie takim impulsem. Ale mam pytanie - czy w twoim przypadku to 'niespodziewane' odkrycie przychodziło od razu przy rozkładzie, czy dopiero gdy siedziałaś z kartą dłużej?


Odpowiedz
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Pranava No właśnie - to jest dla mnie ważne rozróżnienie. Bo jeśli ta interpretacja przychodzi dopiero po długim siedzeniu z kartą, to skąd wiemy, że to karta nam to 'pokazała', a nie że my sami po prostu w końcu doszliśmy do tego wniosku przez zwykłą refleksję? Karta mogłaby być dowolnym obiektem do skupienia uwagi.


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Astrolab I co z tego? Serio pytam, bo nie rozumiem, dlaczego to miałoby być ważne. Jeśli efekt jest ten sam - coś sobie uświadamiam, coś rozpoznaję w sobie - to czy naprawdę ma znaczenie, czy 'zrobiła to karta' czy 'zrobiłam to sama przez kartę'? Rozróżniasz między sposobem a efektem trochę tak jakby mówić, że muzyka nie pomaga się wyciszyć, bo to ty się wyciszasz, nie dźwięki.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 465

@Astrolab Ale jednak jest różnica, prawda? Jeśli każdy obiekt może działać tak samo, to kupuję kamień z ulicy i tyle. A cały system znaczeń tarota - 78 kart, arkany, symbolika - to wtedy tylko dekoracja. Nie mówię że tak jest, ale to logiczny wniosek z tego co Astrolab sugeruje.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Grazynka No i tutaj wchodzi właśnie kwestia struktury, o której mówiłaś wcześniej. Kamień z ulicy nie ma wbudowanego systemu 78 odpowiedzi z różnymi kontekstami i pozycjami. Tarot ma. I to ta struktura sprawia, że rozkład może ci zaproponować coś, na co byś sama nie wpadła - bo pytałabyś siebie innymi słowami.


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Zaklinaczka Dokładnie to chciałam powiedzieć. Dla mnie kluczowe jest to, że tarot daje mi kąt widzenia, którego sama nie wybrałabym. Kiedy kładę kartę w pozycji 'co mnie wspiera', mogę dostać Ósemkę Kielichów i nagle myślę o tym, co odpuszczam - choć przychodząc do rozkładu w ogóle nie miałam tego w głowie. To nie jest potwierdzenie, to jest zaproszenie do spojrzenia w inne miejsce.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam wrażenie, że zacieramy granicę między taroteM jako systemem do refleksji a tarotem jako czymś, co naprawdę 'wie'. Czy wy sami wiecie, po której stronie stoicie? Bo słyszę argumenty z obu stron i nie wiem, czy to jest celowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Irenka74 Myślę, że większość z nas świadomie siedzi po obu stronach jednocześnie i nie uważa tego za problem. Ja nie muszę wybierać - mogę traktować karty jako system refleksji ORAZ jako coś, co czasem wskazuje na rzeczy, których nie rozumiem racjonalnie. Te dwa podejścia się nie wykluczają, bo działają na różnych poziomach.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

To brzmi trochę jak 'chcę wierzyć i nie wierzyć jednocześnie' - nie oceniam, bo sam tak mam z kilkoma rzeczami. Ale mam inne pytanie do tematu. Wracacie do tych podatności i wyborów - czy ktoś kiedyś dostał z rozkładu informację o swojej słabości, którą kompletnie odrzucił, a potem okazało się, że karta miała rację?


Odpowiedz
16 Odpowiedzi
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Janusz78 Tak i to jest dla mnie jeden z bardziej wartościowych momentów w pracy z kartami. Pamiętam rozkład, gdzie w pozycji mojej blokady wypadł Cesarz - a ja zinterpretowałam to jak zewnętrzną kontrolę, jakiś autorytet, który mi przeszkadza. Odrzuciłam to, bo byłam pewna, że chodzi o kogoś innego. Potem przez kilka tygodni byłam zmuszona przyznać, że to chodziło o mój własny sztywny schemat myślenia. Nie lubiłam tej informacji.


Odpowiedz
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 239

@Terenia62 No właśnie - to że odrzucamy jakąś kartę to chyba też jest informacja, prawda? Jakby mocna reakcja 'nie, to nie o mnie' to prawie pewny znak, że jednak o mnie. Czy ktoś ma podobne odczucie?


Odpowiedz
(@darka-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Cisowa Ja tak mam zawsze z Szóstką Pentakli w znaczeniu 'biorę więcej niż daję'. Za każdym razem jak wypadnie i ktoś mi tak interpretuje, to mam odruch obronny. A potem siedzę z tym przez kilka dni i... no. Ale mam pytanie, bo to wróciło do tematu wyborów - jak czytacie kartę, która niby mówi o słabości, ale wypadła w pozycji 'możliwy wybór'? To słabość jako opcja do wyboru?


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Darka.2 To świetne pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ja to czytam zazwyczaj jako: ta słabość jest po twojej stronie właśnie dlatego, że masz wpływ na to, czy ją wykorzystasz czy nie. Czyli jeśli Szóstka Pentakli w takim znaczeniu wypadnie jako 'możliwy wybór' - to karta mówi: możesz wybrać postawę brania, ale też możesz wybrać inaczej. To nie wyrok, to opcja do świadomego odrzucenia.


Odpowiedz
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Terenia62 Mam jeszcze jedną myśl do tego co Terenia62 mówiła o Cesarzu i odrzuceniu interpretacji. Czy jest jakiś sposób, żeby przy czytaniu o podatnościach zmniejszyć ryzyko, że odrzucamy właśnie te informacje, które są najtrafniejsze? Bo skoro mechanizm obronny działa mocniej tam, gdzie karta trafia w coś prawdziwego, to paradoksalnie im ważniejsza informacja, tym bardziej ją ignorujemy.


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Astrolab Pytasz o coś, na co nie ma dobrej techniki karciaNej - to jest raczej praca z samą sobą. Ale jest jedna rzecz, którą stosuję: zapisuję interpretację zanim zdążę jej ocenić. Dyktuję sobie na głos albo piszę dosłownie 'karta X w pozycji Y mogłaby oznaczać...' i kończę zdanie bez oceniania. Dopiero potem sprawdzam, jak na to reaguję. Reakcja obronna jest wtedy widoczna jako informacja, a nie jako powód do odrzucenia.


Odpowiedz
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Terenia62 napisała o zapisywaniu przed oceną - i to mnie ciągnie dalej. Bo jeśli zapisujesz dosłownie co karta 'mogłaby oznaczać', to masz listę opcji, zanim twój mózg wybierze ulubioną. Ale czy potem wracasz do tej listy? Znaczy, nie po godzinie, ale po kilku dniach, kiedy coś się wydarzy?


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Astrolab Tak, wracam. I to jest właśnie ten moment, który uważam za bardziej wartościowy niż sam rozkład. Czasem widzę, że interpretacja, którą odrzuciłam na liście jako 'nie, to głupie', była trafna. I to jest nieprzyjemne, ale informacyjne. Czy ty w ogóle notуjesz swoje rozkłady?


Odpowiedz
(@darka-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Terenia62 Ja nigdy nie notowałam i teraz żałuję, bo nie mam jak sprawdzić, czy moje odrzucenia były wzorcem. Terenia62, jak to fizycznie wygląda - masz zeszyt, aplikację, czy coś innego? Pytam bo się zastanawiam, czy mogę zacząć to teraz z sensem.


Odpowiedz
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 239

@Janusz78 Mnie to wróciło do pytania Janusza78 o słabości, których zupełnie nie widziałyśmy. Bo jeśli notujemy i wracamy, to właśnie wtedy je widzimy, nie w trakcie rozkładu. Czyli sama karta nie pokazuje podatności - dopiero czas i konfrontacja z notatką?


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Cisowa Trafne rozróżnienie, ale powiedziałabym że karta inicjuje, a czas weryfikuje. Sama karta otwiera możliwość zobaczenia czegoś, ale ty musisz dać temu czas, żeby to zderzenie mogło zajść. Bez karty nie miałabyś punktu wyjścia do tej późniejszej weryfikacji.


Odpowiedz
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 262

@Kabalistka Dobra, ale ja mam jeszcze bardziej naiwne pytanie do Kabalistki. Mówisz 'karta inicjuje' - ale czy to nie jest trochę tak, że każda karta mogłaby zainicjować każdą refleksję? Czyli ciągnę losowo dowolną z 78 i zawsze coś z tego wyciągnę, bo jesteśmy jako ludzie wystarczająco skomplikowani?


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Janusz78 To jest właściwie to samo pytanie, które Grazynka rzuciła wcześniej z tym kamieniem z ulicy. I moja odpowiedź jest podobna - nie, nie każda karta zainicjuje każdą refleksję z równą siłą. Cesarz zapyta cię o kontrolę i strukturę, a nie o emocjonalną stratę. To nie jest losowe.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 465

@Zaklinaczka Dokładnie na to chciałam odpowiedzieć Januszowi, ale Zaklinaczka mnie uprzedziła. Dodam tylko, że właśnie to mnie przekonało do systemu tarota, choć nadal jestem sceptyczna. Specyficzność kart robi różnicę. Kamień nic mi nie powie o kontroli.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Grazynka Ale czy specyficzność jest w karcie, czy w tym, że my znamy znaczenie karty i nasz mózg idzie dokładnie w to pole semantyczne? To nie jest złośliwe pytanie, serio nie wiem. Bo jeśli ktoś nie zna tarota i ciągnie Cesarza, to karta nic mu nie 'powie' o kontroli.


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Pranava dotknął czegoś ważnego. Myślę, że to nie jest wada systemu, tylko warunek jego działania. System działa, jeśli znasz język. Tak samo jak sen o lataniu nic ci nie powie, jeśli nie masz żadnej ramy do interpretacji. Znajomość symboli to nie jest zakłócenie - to jest właśnie klucz.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

To mnie bardzo odpowiada, bo w numerologii podobnie - liczba nie mówi 'tak będzie', ale 'to jest energia, z którą pracujesz'. Ale wracając do oryginalnego pytania o formułowanie - czy jak pytam 'jakie mam alternatywy', to wyciągam jedną kartę na każdą alternatywę, czy jest jakaś zasada ile ich powinno być?


Odpowiedz
Wpisy: 990
Rozpoczynający temat
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie ma sztywnej zasady, ale zazwyczaj trzy wydaje się sensowną granicą. Więcej i zaczyna się szum - trudno utrzymać skupienie i każda karta zaczyna 'gadać' za głośno. Dwie są czytelne, ale czasem za proste. Ja przy rozkładach o wyborach i alternatywach lubię wyciągnąć trzy, a potem osobno jedną jako 'co mam w sobie, żeby podjąć decyzję' - i ta ostatnia często jest właśnie tą kartą podatności.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Można zapytać głupie pytanie? Czytam od początku i trochę się gubię - jak rozkładacie te karty fizycznie? Znaczy, tasujecie i wyciągacie losowo, czy jest jakaś konkretna kolejność układania na stole? Nigdy tego nie robiłam i nie wiem, czy to jest ważne dla tego co omawiacie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Anielka71 To nie jest głupie pytanie, ale odpowiedź zależy od osoby. Niektórzy tasują i wyciągają z wierzchu, inni ciągną z dowolnego miejsca, inni rozkładają wszystkie i intuicyjnie wskazują. Ważniejsza od techniki jest intencja i konsekwencja - czyli żebyś robiła to tak samo i uważnie. Do tematu który prowadzimy: jeśli robisz rozkład o wyborach, to układaj karty w z góry ustalonej kolejności pozycji, żebyś wiedziała co każda z nich oznacza, zanim ją odkryjesz.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

W numerologii jest podobnie - liczba 4 nic nie znaczy dla kogoś, kto nie wie, że to stabilność i granice. Więc uczysz się języka i potem nim 'myślisz'. Ale mam pytanie do Kornelii - czy jak długo pracujesz z tarotem, to zdarza się, że karta cię zaskakuje, mimo że znasz jej znaczenie na pamięć?


Odpowiedz
Wpisy: 990
Rozpoczynający temat
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tak, i to jest dla mnie jeden z bardziej interesujących momentów. Właśnie dlatego, że znam znaczenie, potrafię zauważyć, kiedy karta trafia w coś nieoczekiwanego. Gdybym jej nie znała, każde trafienie byłoby po równo zaskoczeniem. Znajomość pozwala odróżnić 'aha, klasyczne' od 'chwila, to dziwne'.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mogę zapytać o jedną konkretną rzecz? Dużo mówicie o tym, że karta trafia albo nie trafia - ale skąd wiecie w trakcie czytania, że karta trafia w słabość, a nie po prostu w cokolwiek? Czy to jest jakieś fizyczne odczucie, czy raczej intelektualne rozpoznanie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Anielka71 U mnie to jest bardziej fizyczne niż myślę, że powinno być. Coś w okolicach klatki, lekki opór. To brzmi dziwnie, wiem. Ale odróżniam to od zwykłego 'aha, to mi pasuje' - tamto jest przyjemne, a to jest jakby nieprzyjemne trafienie. Czy ktoś jeszcze ma takie rozróżnienie?


Odpowiedz
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 199

@Terenia62 Czytałam to wszystko i właśnie to zdanie Terenii mnie zatrzymało. Bo ja mam dokładnie to samo przy runach. Jakiś rodzaj oporu w ciele zanim w ogóle zdążę pomyśleć co runa znaczy. Nie wiedziałam, że to może być sygnał podatności, a nie po prostu dyskomfort.


Odpowiedz
(@darka-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Terenia62 To wraca do tego, co Terenia mówiła o zapisywaniu zanim ocenisz. Czyli cały sens tych technik jest w tym, żeby złapać się na odpychaniu? Mam wrażenie, że ten wątek cały czas krąży wokół jednej rzeczy - że najtrudniejsze karty to te, które mówią coś prawdziwego.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

A nie jest tak, że ten 'opór w ciele' to po prostu niepokój przed trudną informacją? Nie kwestionuję, że to ważny sygnał, tylko zastanawiam się, czy trzeba to owijać w coś więcej. Może to po prostu strach przed prawdą o sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Cisowa Strach przed prawdą o sobie i 'ważny sygnał w kontekście czytania' to dla mnie dokładnie to samo, tylko opisane z różnych perspektyw. Nie ma tu sprzeczności. Pytanie jest raczej o to, co z tym robisz, kiedy ten opór się pojawia - czy siedzisz z tym, czy go odpychasz?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: