No właśnie, i tu jest ten problem z samointerpretacją - zawsze możesz dopchnąć dowolne znaczenie jeśli naprawdę chcesz. Mam wrażenie że tarot dla siebie wymaga o wiele większej uczciwości niż tarot dla kogoś obcego, bo dla obcej osoby nie masz powodu żeby kłamać interpretacji.
To ciekawe bo oba ryzyka są realne i w sumie żadne nie jest gorsze. Ale wracając do Kacperka i tego szukania akceptacji - czy myślisz że gdybyś wiedział wtedy że o to właściwie pytasz, to byś siadał do tych czytań? Bo może właśnie dlatego zrobiłeś je "z przymusu" - żebyś nie musiał tego pytania sobie wprost postawić?
To co Kacperek opisuje - siedzenie z kartami zamiast z pytaniem - znam bardzo dobrze i myślę że to jest jeden z bardziej powszechnych sposobów w jaki tarot bywa używany jako ucieczka. Nie chcę powiedzieć że to patologia ale warto rozróżnić czy sięgasz po karty żeby zbliżyć się do czegoś czy żeby od czegoś odejść.
hm, z ulgą jako sygnałem ostrzegawczym to się nie zgodzę. Czasem czytanie naprawdę coś rozwiązuje i ulga jest adekwatna. Nie każda ulga jest ucieczką. To troche jak mówić że jeśli po terapii poczujesz się lepiej to coś pominąłeś
Wszystko co piszecie o ucieczce i szukaniu jest bardzo sensowne, ale zastanawiam się czy to w ogóle da się zastosować gdy jesteś w środku sytuacji a nie po czasie. Kacperek rozpoznał to teraz, z perspektywy. Ale w momencie gdy siadał do tych kart - czy było jakieś coś co powinno go było zatrzymać, czy dopiero po fakcie widać ze to była ucieczka?!
myślę że powinienem ją zadać jeszcze raz. Ale tym razem ze świadomym pytaniem o to czego wtedy szukałem. Tzn. nie "co z moją praktyką" tylko "co z moim poczuciem własnej wartości jako kogoś kto to robi". to może być inne czytanie na tę samą kartę.
I tu się zamknął krąg tej rozmowy - bo właśnie to chyba jest odpowiedź na tytuł wątku. Kiedy zignorować wróżbę? Kiedy pytanie które zadałeś nie jest pytaniem które miałeś. a kiedy wrócić do niej? Kiedy wiesz już jak zapytać naprawdę. Ciekawe że doszłeś do tego nie przez nowe czytanie, tylko przez rozmowę :)...
To co Hortensja podsumowała jest naprawdę celne, ale mam jedno pytanie do Kacperka - czy ta karta która cię zatrzymała, ta jedna z tych "przymusowych" czytań, dała ci teraz inną odpowiedź kiedy patrzysz na nią z tym nowym pytaniem? Bo to byłby konkretny test tego co wszyscy tutaj opisujemy w teorii
