Zgodzę się z Drakoną w tej kwestii. Poza tym polecanie konkretnej karty na start wprowadza od razu warstwę oczekiwań - wiem, że to Kaplanka, więc spodziewam sie spokoju i wglądu, co zakłóca naturalny odbiór. Jeśli już cwiczyc oddech z kartami, to może właśnie z kartą wyciagnieta losowo, żeby nie wiedziec z góry czego się spodziewac.
O, to jest ciekawy punkt! Nie pomyślałam o tym wczesniej. Dziękuję, Dadzbog, naprawdę. Czyli cwicze oddech, wyciagam kartę nie wiedzac która, i obserwuję? I nie ma znaczenia, czy to będzie jakaś łatwa czy trudna karta?
Oj tam, Inne jak? To znaczy - zmienia się to, co czujesz patrząc na kartę, czy też co do niej myślisz, czy moze jedno i drugie? Bo przy pracy z czakrami czasem jest tak, że odczucia fizyczne i mentalne idą trochę rozdzielnie.
Mam wrażenie że po tym wątku zacznę zupełnie inaczej siadać do kart. Do tej pory nigdy nie myślałem o oddechu jako o czymś wiecej niż zwykłym uspokojeniu. Ciekawe, czy cos faktycznie poczuję inaczej.
A możesz rozwinąć to, co powiedziałeś Edytce? Mowisz, że Wieża po spokojnym oddechu to inne doświadczenie - ale inne w jakim sensie? Mniej lęku, inne skojarzenia, czy po prostu siedzisz z tym dłużej zanim uciekniesz myślami?
To, co mówi Rasphul, brzmi bardzo podobnie do tego, co w pracy z oddechem przy czakrach opisuje się jako okno tolerancji - jestes wystarczająco spokojny zeby zostac z trudnym materiałem, ale nie tak odciety, że już nic nie czujesz. Zastanawiam się, czy ktoś probowal świadomie pracować z kartami właśnie na tej granicy, a nie w pełnym wyciszeniu.
Wrócę do pytania Sasanki, bo wydaje mi się, że zostało trochę zbyt szybko zamknięte przez Drakonę i mnie. Pisaliśmy, żeby nie polecać konkretnej karty na start - ale pomijamy to, że ktoś zupełnie nowy i tak nie będzie pracował 'bez oczekiwań', bo oczekiwania buduje już sama decyzja o sięgnięciu po karty. Może zamiast mówić 'nie wybieraj karty', warto zapytać: co jest celem? Jeśli celem jest nauczenie się oddechu przeponowego i obserwacja ciała, to dowolna karta wyciągnięta losowo ma sens. Jeśli celem jest pogłębienie pracy z konkretną kartą, to może intencjonalny wybór też ma rację bytu. To nie jest to samo ćwiczenie.
Sasanka, a jaka karta ostatnio na ciebie mocno zadziałała, niezależnie od oddechu? Bo może to jest lepszy punkt wyjscia niż szukanie 'obiektywnie latwej' karty - coś, do czego masz już jakis slad, i sprawdzić czy oddech coś do tego dodaje.
