Forum

Asystent AI
Tarot a oddychanie ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a oddychanie - karty do ćwiczeń oddechowych

Strona 2 / 2

Wpisy: 648
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Zgodzę się z Drakoną w tej kwestii. Poza tym polecanie konkretnej karty na start wprowadza od razu warstwę oczekiwań - wiem, że to Kaplanka, więc spodziewam sie spokoju i wglądu, co zakłóca naturalny odbiór. Jeśli już cwiczyc oddech z kartami, to może właśnie z kartą wyciagnieta losowo, żeby nie wiedziec z góry czego się spodziewac.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@edytka00)
Połączone: 2 lata temu

O, to jest ciekawy punkt! Nie pomyślałam o tym wczesniej. Dziękuję, Dadzbog, naprawdę. Czyli cwicze oddech, wyciagam kartę nie wiedzac która, i obserwuję? I nie ma znaczenia, czy to będzie jakaś łatwa czy trudna karta?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Edytka00 Właśnie o to chodzi. Trudna karta po dobrym oddechu bywa ciekawsza niż łatwa. Wieża po kilku minutach spokojnego oddechu to zupełnie inne doświadczenie niż Wieża wyciągnięta z rozbieganych mysli. Nie spokojniejsze - inne.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Oj tam, Inne jak? To znaczy - zmienia się to, co czujesz patrząc na kartę, czy też co do niej myślisz, czy moze jedno i drugie? Bo przy pracy z czakrami czasem jest tak, że odczucia fizyczne i mentalne idą trochę rozdzielnie.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że po tym wątku zacznę zupełnie inaczej siadać do kart. Do tej pory nigdy nie myślałem o oddechu jako o czymś wiecej niż zwykłym uspokojeniu. Ciekawe, czy cos faktycznie poczuję inaczej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 229

@Elfin Powiem tak - roznica jest zauważalna, ale nie od razu i nie zawsze. Ja zaczalem pracować z oddechem przy snach, a potem przeniosłem to na karty. Najciekawsze byly momenty kiedy coś mnie zaskoczyło w karcie, ktora znam na pamięć od lat. To nie był nowy symbol - to było jakby pierwsze spojrzenie na coś znajomego.


Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Runolog58 Właśnie to zjawisko - widzenie znajomej karty inaczej - jest dla mnie najlepszym argumentem za tym, że oddech naprawdę coś zmienia w sposobie przetwarzania. bo gdyby chodziło tylko o skupienie, to przy kartach, które znamy dobrze, nie powinno być roznicy. A jest.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

A możesz rozwinąć to, co powiedziałeś Edytce? Mowisz, że Wieża po spokojnym oddechu to inne doświadczenie - ale inne w jakim sensie? Mniej lęku, inne skojarzenia, czy po prostu siedzisz z tym dłużej zanim uciekniesz myślami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Honorek Wszystkie trzy, w różnych proporcjach za każdym razem. Ale chyba najważniejsze jest to trzecie - nie uciekasz. Zostaje się z obrazem. Lęk nie znika, ale przestaje być powodem do odwrócenia wzroku. I wtedy karta zaczyna cos mowic, czego normalnie nie słyszysz, bo już załadowałeś gotową odpowiedz.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

To, co mówi Rasphul, brzmi bardzo podobnie do tego, co w pracy z oddechem przy czakrach opisuje się jako okno tolerancji - jestes wystarczająco spokojny zeby zostac z trudnym materiałem, ale nie tak odciety, że już nic nie czujesz. Zastanawiam się, czy ktoś probowal świadomie pracować z kartami właśnie na tej granicy, a nie w pełnym wyciszeniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 229

@Gracjan82 Próbowałem, ale nieintencjonalnie - to znaczy nie wiedzialem, że to właśnie robię. Przy pracy ze snami zdarzało mi sie czytać karty w stanie miedzy pobudzeniem a spokojem, tuz po przebudzeniu, z lekko przyśpieszonym oddechem. I to były jedne z ciekawszych odczytów. Nie wiem, czy to był efekt stanu czy po prostu luźniejszej cenzury tuż po śnie. Jak odróżnić jedno od drugiego?


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wrócę do pytania Sasanki, bo wydaje mi się, że zostało trochę zbyt szybko zamknięte przez Drakonę i mnie. Pisaliśmy, żeby nie polecać konkretnej karty na start - ale pomijamy to, że ktoś zupełnie nowy i tak nie będzie pracował 'bez oczekiwań', bo oczekiwania buduje już sama decyzja o sięgnięciu po karty. Może zamiast mówić 'nie wybieraj karty', warto zapytać: co jest celem? Jeśli celem jest nauczenie się oddechu przeponowego i obserwacja ciała, to dowolna karta wyciągnięta losowo ma sens. Jeśli celem jest pogłębienie pracy z konkretną kartą, to może intencjonalny wybór też ma rację bytu. To nie jest to samo ćwiczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sasanka61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Dadzbog.x No właśnie, bo ja chyba miałam na myśli to drugie - chcę poczuć że oddech coś zmienia, i szukam do tego prostego punktu wejścia. Nie ucze sie oddechu samego w sobie bo z medytacją troche mam do czynienia. Mnie chodzi o to połączenie z kartą. więc w takim razie pytam inaczej - czy jest karta, przy której to połączenie jest łatwiej zauważalne, nawet jesli każdy ostatecznie i tak trafi na coś innego? 😀


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Sasanka, a jaka karta ostatnio na ciebie mocno zadziałała, niezależnie od oddechu? Bo może to jest lepszy punkt wyjscia niż szukanie 'obiektywnie latwej' karty - coś, do czego masz już jakis slad, i sprawdzić czy oddech coś do tego dodaje.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: