Forum

Asystent AI
Rozkład do zaakcept...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład do zaakceptowania nieuniknioności

Strona 1 / 2

Wpisy: 132
Rozpoczynający temat
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Siedzę ostatnio nad tym tematem i nie wiem, jak dobrze podejsc do rozkładu, ktory mialby mi pomóc pogodzić sie z czymś, na co nie mam wpływu. Mam konkretną sytuację - choroba bliskiej osoby, nic nie da się zmienic, i chce po prostu jakoś to przepracowac ze sobą przez karty. Czy ktoś robil kiedyś rozkład stricte pod katem akceptacji? Nie wróżbę co będzie, tylko coś bardziej... wewnętrznego? Szukam układu, nie konkretnej karty.


Odpowiedz
102 odpowiedzi
Wpisy: 509
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Robilam taki rozklad kilka razy i powiem ci że to zupełnie inna praca niż wróżba. Bardziej terapeutyczna. Mnie sprawdził się układ trzypozycyjny: pierwsza pozycja to 'co we mnie sie opiera', druga 'czego się boję jesli zaakceptuję', trzecia 'co zyskam oddajac kontrolę'. Proste, ale potrafi bardzo uderzyć w sedno. Jaka talie masz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Kianitka82 Mam Rider-Waite i trochę pracuję też z Thoth ale do takich spraw wole Rider - jest dla mnie czytelniejszy. Twój układ wygląda sensownie, ale to 'czego się boję jeśli zaakceptuję' trochę mnie zatrzymało. Czy nie jest tak, że odpowiedź na to pytanie jeszcze bardziej nakreca opór zamiast go rozladowywac?


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest właśnie sedno takiej pracy - karty nie mają rozladowywac, tylko nazwać. Jesli wiesz, czego sie boisz, możesz z tym coś zrobić. Inaczej to siedzi w środku i sabotuje. Widziałam naprawdę trudne rozkłady, gdzie druga pozycja pokazywała Dziesięć Mieczy albo Wieze i ludzie się dziwili, że karta 'aż tak' odpowiedziala. A ona po prostu mówiła wprost 😉


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

A co robisz z takim rozkladem po tym jak go wyciągniesz? Chodzi mi o to czy to jednorazowa sesja, czy wracasz do tych samych kart przez kilka dni? Pytam bo sama mam wrażenie że przy takich emocjonalnych tematach jedna sesja to za mało żeby coś naprawdę do mnie dotarło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 509

@Marianka Ja zostawiam wyciągnięte karty na stole przez parę dni i patrzę na nie rano. Nie robię kolejnego rozkładu - po prostu siedzę z tym co już wyszło. Zmienia się to, jak odczytuję symbolikę, kiedy mam czas żeby do niej wracać.


Odpowiedz
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Kianitka82 To ciekawe że mówisz o zmienianiu się odczytu. Czyli de facto ta sama karta mowi ci coś innnego po kilku dniach? Czy to nie jest ryzykowne, że interpretujesz to co chcesz zobaczyć a nie co naprawdę wyszlo?


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest stare pytanie w pracy z tarotem i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Zawsze jest ryzyko projekcji. Ale zauważam, że kiedy ktoś naprawdę chce się oszukać, to to widać - szuka usprawiedliwień, nagina wszystko w jedną stronę. Kiedy ktoś pracuje uczciwie, ta zmiana odczytu po kilku dniach to raczej głębsze wejście, nie ucieczka.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@thalia72)
Połączone: 2 lata temu

Moim zdaniem do akceptacji nieuniknionego najlepsza jest karta Koła Fortuny jako karta intencyjna na początku rozkładu. Ustawia energię sesji i przypomina, że cykle są częścią życia. Bez tego rozkład może pójść w zupełnie przypadkowym kierunku 😀


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Thalia72 Skąd pochodzi ten zwyczaj ustawiania karty intencyjnej akurat z wybranych kart? Ehh, bo znam kilka tradycji pracy z tarotem i żadna z nich nie wymaga konkretnej karty na start - intencję można ustawić samą myślą albo pytaniem. Nie mówię, że to zły pomysł, ale przedstawiasz to jak regułę.


Odpowiedz
(@thalia72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Wahadlarka65 Nie twierdzę, że to reguła, po prostu tak mi działa i polecam. No coś ty, Koło Fortuny ma tę symbolikę cykli, losu, czegoś ponad ludzką kontrolą - wydaje mi się naturalne przy temacie akceptacji.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@anastazy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale czy w ogóle karty moga pomóc w czymś takim jak akceptacja? Rozumiem wróżby, rozumiem pytanie o przyszłość - tam karta odpowiada na konkretne pytanie. Ale 'pomż mi zaakceptować' to trochę jak prośba do kart żeby zrobiły robote, którą powinien zrobic psycholog albo czas. Serio pytam, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 509

@Anastazy Karty nie robią niczego zamiast ciebie - one tylko pomagają zobaczyć to, co juz wiesz, ale jeszcze nie nazwałeś. Tarot przy akceptacji działa jak lustro, nie jak recepta. Psycholog używa innych metod, żeby dotrzeć do tego samego miejsca. Nie wyklucza się to wzajemnie 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Przeszłam przez cos podobnego jak autor tematu - śmierć kogoś bliskiego i praca z kartami w tamtym czasie. Muszę przyznać, że nie szukałam konkretnego rozkładu, tylko siadałam i pytałam 'czego potrzebuje teraz'. I wiele razy wychodził mi Hierofanta albo Gwiazda - i te karty dawaly mi jakieś oparcie. Może ważniejsze niż układ jest samo pytanie z jakim do kart siadasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Agatka.x To co mówisz o pytaniu - czy nie wychodzi na to samo co struktura rozkładu, tylko inaczej nazwane? Oj tam, bo te pozycje w rozkładzie, o których mówiła Kianitka, to właśnie narzucone pytania do kazdej karty. Ciekawi mnie czy twoje podejscie 'jedno otwarte pytanie' daje inne rezultaty niż strukturowany układ.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Szczerze to nie porównywałam tego tak metodycznie. Ale mam wrażenie, że przy jednym otwartym pytaniu karty mnie zaskakują bardziej, bo nie przykrawam interpretacji do z góry narzuconej ramy. Choć z drugiej strony przy głębokim bólu ta rama może być pomocna - daje kierunek kiedy sama nie wiesz od czego zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@wrozbit)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że sie wtrącę bo dopiero uczę sie tarota - czy przy takim rozkładzie do akceptacji stosuje się odwrócone karty? Bo słyszałem, ze różnie jest z tym podejściem i nie wiem, czy w tak trudnym emocjonalnie temacie odwrócenia nie komplikują za bardzo interpretacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Wrozbit Zależy od twojego systemu pracy. Ja uzywam odwróceń zawsze bo uważam, że dodaja ważny niuans - karta odwrócona to często coś zablokowanego, opóźnionego albo przejawianego wewnętrznie zamiast na zewnątrz. Przy temacie akceptacji to wyjątkowo dużo mówi - jeśli na przykład wychodzi odwrócona Gwiazda, to mówi o czymś zupelnie innym niż prosta Gwiazda.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do samego układu - czy ktoś próbował pięciokartowego rozkładu przy tym temacie? Myślę o czymś w stylu: sytuacja, moje emocje wobec niej, co blokuje akceptację, co może pomóc, co po niej nastąpi. To ostatnie pytanie może być kontrowersyjne, ale mnie ciekawi czy w ogole jest sens patrzec 'co po akceptacji' jako motywator.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Marianka To 'co po akceptacji' to dla mnie najważniejsza karta w takim rozkladzie i wcale bym jej nie omijała. Ludzie blokują akceptację między innymi dlatego, że boją się, ze oddanie oporu oznacza zgodę na ból albo zdradę kogoś bliskiego. Karta pokazująca co leży po drugiej stronie moze dać odwagę do przekroczenia tego progu. Ale musi być dobrze sformułowane pytanie - nie 'czy będzie lepiej', tylko 'co będzie możliwe kiedy puszczę'.


Odpowiedz
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Onyksowa06 To co piszesz o strachu przed zdradą kogoś bliskiego przez akceptację - to mnie uderzyło. Nigdy tak tego nie ujmowałem, ale teraz rouzmiem dlaczego niektórzy dosłownie nie mogą puścić. Karta pokazująca 'co po' staje się wtedy niemal warunkiem wstępnym do samego procesu. Pytanie tylko, czy w rozkładzie stawiasz ją jako pewną wizję czy jako możliwość? xD


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Jako możliwość, zawsze. Karta przyszłości w takim rozkładzie to nie wyrok, tylko kierunek. Ale właśnie to może być odciążające dla kogoś, kto utknął - że za akceptacją jest jakiś ruch, coś nowego, nie pustka.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@halina)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od poczatku i mam pytanie trochę z boku - co jesli wyciągam karty w sprawie czegoś, czego nigdy nie zaakceptuje w pełni? Chodzi mi o sytuację, gdzie sama idea pełnej akceptacji jest nierealistyczna. Czy rozkład w ogóle ma sens?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 509

@Halina A czy myślisz, że akceptacja musi być pełna, żeby cokolwiek się zmieniło? Mnie wydaje się, że to jest właśnie jeden z mitów wokół tego słowa. Karty mogą pokazać nie 'jak całkowicie zaakceptować', tylko 'z czym możesz usiąść teraz bez walki'. To inna skala.


Odpowiedz
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Halina Sama zadawałam sobie to pytanie przy rozkładzie dotyczącym czegoś bardzo trudnego. Skończyło się na tym, że karta na pozycji 'co blokuje' pokazała mi właśnie to przekonanie, że akceptacja musi być całkowita. To był Diabeł, co dużo mówiło.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że się wciskam ale nie rozumiem jednej rzeczy - czy te rozkłady do akceptacji robicie dla siebie czy można poprosić kogoś innego żeby to zrobił dla nas? Bo czytam i wszystkie piszą że same ciągną karty ale co jeśli ktoś nie umie tarota? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Wandalena Też jestem na początku z tarotem i o to samo chciałem zapytac. Rozumiem że mozna miec kogoś do pomocy, ale czy przy takim emocjonalnym temacie to nie jest lepiej samemu? Chodzi mi o to, ze obca osoba nie zna naszej historii.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

To zależy co chcesz osiągnąć. Jeśli ktoś robi ci rozkład, to dostaniesz inną perspektywę - zewnętrzną. Jeśli robisz sama, pracujesz z tym co już w tobie siedzi. Przy akceptacji to drugie często jest ważniejsze, bo problem jest twój i interpretacja powinna być twoja. Ale nie ma reguły.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@thalia72)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do samego rozkładu - nikt tu jeszcze nie powiedzial wprost ile kart jest optymalne przy tym temacie. Moim zdaniem więcej niż pięć to za dużo przy sprawach emocjonalnych. Trzy karty, czysta linia: gdzie jestem, co stoi między mną a akceptacją, co po drugiej stronie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Thalia72 Nie zgadzam się z zasadą 'mniej znaczy mniej zamieszania'. Trzy karty przy złożonej sprawie to za mało powierzchni żeby cokolwiek naprawdę zobaczyć. Pięć to minimum jeśli chcemy dotknąć czegoś głębszego niż ogólna wskazówka.


Odpowiedz
(@thalia72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Onyksowa06 Ale przy głębokim bólu człowiek i tak nie jest w stanie przetworzyć pięciu kart naraz. Trzy dają skupienie. Możesz zawsze wrócić i rozszerzyć rozkład, kiedy pierwsza trójka coś w tobie ruszy.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Mam wrażenie, że ta dyskusja o liczbie kart omija coś ważnego. Nie ilość decyduje o tym, czy rozkład coś da, tylko to, czy siedzisz z nim uczciwie. Miałam sesje z trzema kartami, które zmieniły perspektywę, i siedmiokartowe, po których nic nie poczułam bo nie byłam gotowa.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam i mam takie wrażenie że przy akceptacji trudnych rzeczy nie wiem czy w ogóle potrafiłabym usiąść z kartami spokojnie. Jak wy to robicie żeby emocje nie przeszkadzały w odczycie? Czy ktos ma jakis sposób na to żeby się wyciszyć przed sesją?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 509

@Zaneczka Ja nie próbuję wyciszyć emocji przed sesja, bo to akurat przy tym temacie nie ma sensu. Emocje sa częścią odczytu. Staram się je po prostu nazwać przed pierwszym przetasowaniem - mówię do siebie czego się boję, czego oczekuję. To trochę jak kalibracja.


Odpowiedz
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Zaneczka I to jest wlasnie coś, co mnie zawsze zastanawia przy tarocie jako pracy z soba - czy moment wyciszenia ma odbyć się przed czy to jest efekt całej sseji? Kianitka mówi że emocje moga być materiałem. A co jeśli emocje sa tak silne, ze nie pozwalają w ogóle patrzeć na karty?


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Jeśli emocje są tak silne, że sesja jest niemożliwa, to jest jasny sygnał że to nie jest dobry moment. Karty nie uciekną. Można wrócić za kilka dni albo tygodnie. Próbowanie na siłę kiedy jesteś w środku kryzysu rzadko daje cokolwiek poza projekcją własnego strachu na każdą kartę.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Ale czasem właśnie w środku kryzysu chce się działać i nie da się czekać kilka tygodni. Czy nie ma jakiegos sposobu żeby tarot działał szybciej? Chodzi mi o to, że dużo tu piszecie o procesie i czasie ale co jeśli ktoś potrzebuje odpowiedzi teraz?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Ildefons82 Tarot nie działa na żądanie i nie dlatego, że cokolwiek 'nie zadziała' - tylko dlatego że interpretacja przy silnym pobudzeniu emocjonalnym jest mocno skrzywiona. To nie jest wada systemu, to ograniczenie interpretatora. Czemu myslisz, że szybciej znaczy lepiej przy akceptacji?


Odpowiedz
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Wahadlarka65 Nie twierdzę że lepiej, tylko że czasem nie ma innego wyjscia. Oj tam, Siedzi się z tym i jedyne co człowiek chce to jakaś odpowiedź, choćby karta która powie 'tak, to co czujesz ma sens'. Czy tarot może dać chociaż tyle?


Odpowiedz
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Ildefons82 To jest właściwie pytanie czy szukasz rozkladu czy potwierdzenia. Bo jesli to drugie, to i tak wyciągniesz karte, która pasuje do tego co chcesz uslyszec. Znam to z wlasnego doświadczenia. To nie jest złe, ale warto wiedzieć z czym sie siada.


Odpowiedz
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Marianka To co piszesz o szukaniu potwierdzenia zamiast rozkładu - to mnie uderzyło. Ale jak w ogóle odróżnić te dwa stany przed sesją? Bo siedząc z bólem naprawdę nie wiem czy chcę odpowiedzi czy tylko żeby coś mi powiedziało że to co czuję jest okej.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest bardzo uczciwe pytanie i mało kto je sobie zadaje. Sygnałem że szukasz potwierdzenia jest to, że już przed przetasowaniem wiesz jaką kartę chcesz zobaczyć. Albo że jak wyciągniesz coś 'złego', to przetasujesz jeszcze raz. Znasz to? 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Glozka56 Przyznam szczerze, ze tak robilem. Kilka razy. I co to właściwie znaczy - że sesja nic nie dała, czy że coś ważnego sie pokazało właśnie przez to zachowanie?


Odpowiedz
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Ildefons82 Według mnie to drugie. To że przetasujesz bo nie podoba ci się wynik, to jest informacja sama w sobie. Którą kartę odrzucales najczęściej? Serio pytam, bo to może być klucz do całego rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę do tego wątku - przy rozkładach do akceptacji nieuniknioności przetasowanie 'niedobrej' karty jest trochę jak udowodnienie sobie, że się właśnie opiera. To nie psuje sesji, to jest sesja. Tylko trzeba to potem zinterpretować, nie zakopać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Kianitka82 Wieża. Za każdym razem jak wychodziła, odkładdałem. To coś mówi?


Odpowiedz
Wpisy: 132
Rozpoczynający temat
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wieza przy temacie akceptacji nieuniknioności to nie jest przypadkowe. to jest chyba jedna z kart, ktore w tym kontekscie mają największy ciężar - i nie dlatego że zapowiada coś zego, tylko dlatego że mowi wprost: coś się już wali, niezaleznie od tego czy patrzysz.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@thalia72)
Połączone: 2 lata temu

Wieza w tym rozkładzie to zawsze wyjście awaryjne - jak się boisz kart, to ona wyskakuje pierwsza żeby powiedzieć czego właściwie unikasz. Przynajmniej tak mi to się układa z doświadczenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Thalia72 Skąd ten wniosek że Wieza 'wyskakuje pierwsza' w sytuacji lęku? To nie działa tak mechanicznie. Wieża może pojawic się na każdej pozycji i mówić coś zupełnie innego w zależności od miejsca w rozkładzie i od pytania. Nie upraszczaj tego do schematu.


Odpowiedz
(@thalia72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Onyksowa06 Nie móiwłam o mechanizmie, mówiłam o swoim doświadczeniu. Oj, U mnie tak wygladalo. Nie twierdzę że to prawo ogólne.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

No, przy Wieży w kontekście akceptacji zastanawiam się czy nie chodzi też o to że ona pokazuje nie sam lęk, tylko konkretnie lęk przed rozsypaniem czegoś co i tak już nie stoi. Znasz to uczucie, że bronisz czegoś co w środku wiesz że jest skończone?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Agatka.x Tak, i to jest chyba najtrudniejsza część. Czy w rozkładach które robiłaś na akceptację - czy Wieża dawała jakiś kierunek co z tym robić? Czy tylko diagnozowała? 🙂


Odpowiedz
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Zaneczka Zalezy jak ułożony rozkład. Jak Wieza wyszła mi na pozycji 'co blokuje' to był wyraźny sygnał że włłaśnie to trzymanie budowli jest przeszkodą. Ale jak wyszła na 'co po drugiej stronie' to już było coś innego - że po rozsypaniu będzie oddech.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@wrozbit)
Połączone: 2 lata temu

Czytam o tej Wieży i mam pytanie - czy przy rozkładach do akceptacji jest sens patrzeć na kartę odwróconą inaczej niż na prostą? Bo widziałem różne podejścia i nie wiem które jest bardziej pomocne przy takim emocjonalnym temacie 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Wrozbit To zależy od systemu z którym pracujesz ale jeśli jesteś na początku drogi, to powiedziałabym że przy sprawach emocjonalnych odwrotki bardziej myla niż pomagają. Wieża prosta czy odwrócona przy akceptacji - oba znaczenia kręcą się wokół tego samego. Nie komplikuj sobie na tym etapie.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do pytania Zaneczki sprzed kilku postów, bo myślę ze zostało trochę zagubione. Pytała jak wyciszyć emocje przed sesją - i zamiast odpowiedzi dostała dyskusję o Wieży. Nie twierdzę że to zły kierunek, ale sama Zaneczka chyba nadal czeka na coś praktycznego? 🙁


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Poludnica56 Masz rację, chociaż i ta rozmowa o Wieży mi pomogła. Ale tak - nadal nie wiem jak usiąść do kart kiedy coś bardzo mocno przeżywam. Czy jest w ogóle jakaś metoda zanim się przetasuje?


Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 509

@Zaneczka Mnie pomaga napisanie jednego zdania przed sesją - nie modlitwy, nie intencji ceremonialnej, tylko zwykłego zdania czego się boję w związku z tym co zaraz wyciągnę. Jak to jest na papierze, to głowa trochę to puszcza. Potem przetasuję. Próbowałaś czegos podobnego?


Odpowiedz
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Kianitka82 Próbowałam coś podobnego - pisanie przed sesją - ale wychodziły mi elaboraty, nie jedno zdanie. Może dlatego to nie działało tak jak opisujesz. Spróbuję naprawdę ograniczyć się do jednego zdania i zobaczyć czy coś się zmienia 😉


Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 509

@Zaneczka Elaborat to też jest informacja, nie odrzucaj tego. Ale jeśli chcesz spróbować z jednym zdaniem - ustaw sobie ograniczenie fizyczne. Karteczka samoprzylepna, mała. Więcej się nie zmieści. Głupio brzmi ale działa.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: