Chciałem zaproponować coś, co sam testuję od jakiegoś czasu - rozkład skupiony konkretnie na miłosierdziu i wyrozumiałości. Nie znalazłem nigdzie gotowego układu pod to, więc próbuję złożyć coś własnego na bazie Wielkich Arkanów. Zanim pójdę dalej - które karty wy w ogóle kojarzycie z litością albo wybaczaniem? Chcę zobaczyć, czy mamy podobne skojarzenia, zanim zaproponuję konkretny rozkład.
No coś ty, Pierwsze co mi przychodzi do głowy to oczywiście Papieżyca i Gwiazda - ale to dość oczywiste skojarzenia. Mnie bardziej interesuje Sprawiedliwość w tym kontekście bo litość bez uczciwosci wobec siebie to często tylko tłumienie emocji. A Sąd Ostateczny? Bo tam jest coś o odpuszczaniu które nie wynika ze slabosci, tylko z pewnego rodzaju dojrzałości. Jaki rozkład masz na mysli, trzy karty, więcej?
Czytam i trochę gubie się w tym układzie. Czy to ma być rozkład, który się robi raz i już wiadomo co robić, czy raczej coś do regularnej pracy, jak cwiczenie? Pytam bo widzialam gdzieś, że niektórzy ciągną jedną kartę dziennie z danego pytaniem i to jest osobna praktyka od jednorazowego rozkładu.
Ja sam robiłem kiedyś coś podobnego ale bez nazwy i bez konkretnego rozkładu - po prostu ciągnąłem Arkany z pytaniem o to, gdzie jestem dla siebie zbyt surowy. Wyszedł mi Cesarz i Moc prawie za kazdym razem przez kilka tygodni. Zastanawiam się czy Moc to w ogóle karta o litości bo z jednej strony jest tam kobieta oswajająca lwa, co brzmi jak lagodnosc, ale z drugiej strony to jest kontrola nad zwierzęcą naturą.
Czytam tę dyskusje i mam inne zdanie niż większość - myślę, że zaczynacie od złego końca. nie chodzi o to, które Arkany 'uczą litosci', bo każda karta może o tym mówić zależnie od kontekstu. Chodzi o to, jakie pytanie zadajesz przed wyciągnięciem karty. Pustelnik na przyklad nie jest oczywistą karta o milosierdziu, ale jeśli zapytasz go o to, jak znaleźć spokoj wewnętrzny wobec własnych błędów, to nagle mówi dokładnie o tym.
Oj tam, a co z Księżycem? Nikt go jeszcze nie wymienił a dla mnie to karta, ktora mówi o tym, co nieświadome - a miłosierdzie wobec siebie bardzo czesto wymaga zmierzenia się włśnie z tym, czego nie chcemy widziec w sobie. Choć przyznam, że mnie Ksiezyc troche niepokoi bo to karta dość ciemna.
Księżyc to dobry trop ale ja bym go umieściła raczej w pozycji 'co jeszcze przed tobą ukryte' niż bezposrednio jako karta milosierdzia. Natomiast jesli mamy szukać Arkanów, które niosą w sobie cos z jakości litosci jako świadomego wyboru - to ja dodałabym Gwiazdę, Umiarkowanie i wlasnie Moc, jak mówił Magus68. Te trzy razem tworzą pewien łuk: nadzieja, cierpliwosc, wewnętrzna siła bez przemocy wobec siebie. Gwiazda szczególnie - bo pojawia się po Wieży i mówi, że po rozpadzie mozna się zbierać z łagodnością.
Przyznam szczerze, że czytam to z pewnym sceptycyzmem - skąd wiadomo, że to nie my sami nakładamy na karty znaczenia, które chcemy zobaczyć? Pytam serio, nie złośliwie. Bo Nefrytka mówi, że Gwiazda 'mówi' o zbieraniu się z łagodnością - ale czy to jest w samej karcie, czy w tym, jak ją interpretujemy w danym momencie?
Wracając do samego rozkładu, bo trochę zeszliśmy na meta-dyskusje - czy ktoś z was kiedyś robił rozkład stricte pod 'wybaczenie' i może podzielić sie, co mu wyszlo? Nie chodzi mi o szczegóły osobiste, tylko o to, ktore pozycje okazały się najbardziej użyteczne, a które były niejasne lub zbędne.
Robiłam coś podobnego, chociaż to był bardziej rozklad pod 'jak przestać się karać za przeszłość'. Pięć pozycji, środkowa była pytaniem, co tak naprawdę chronię, trzymając sie poczucia winy. Wyszedł mi Diabeł i to było bardzo dosłowne - zobaczyłam, ze moje samobiczowanie dawało mi poczucie kontroli. Jakby karanie siebie było łatwiejsze niż przyznanie że niektórych rzeczy nie dam się zmienić. Więc ta pozycja 'środkowa' to według mnie najważniejszy element takiego rozkladu.
Właśnie ta zmiana pytania z rozkładu na rozkład wydaje mi się ważna. Jakby rozkład o miłosierdziu nie był statycznym sprawdzianem, tylko procesem. Runmistrz05, czy planowałeś do tego rozkładu jakiś element powrotu - może osobną pozycję 'co zmieniło się od ostatniego razu'?
Właśnie dziennik do takich rozkładów to coś, czego mi długo brakowało. Teraz zapisuję nie tylko kartę, ale też swój stan przed i po. I czasem zauważam, że nie sama karta była wazna, tylko moja reakcja na nią. Szczególnie kiedy wychodziła karta, której się nie spodziewałam i od razu ją odrzucałam.
To co opisuje Celestyna_B to moim zdaniem jeden z ważniejszych mechanizmów w całej tej pracy. Opór wobec karty jest często ważniejszy niż sama karta. Runmistrz05, zastanawiam się, czy w twoim rozkładzie nie powinna być jakaś pozycja na ten opór - nie 'czego się boję stracić', ale raczej 'co w tym rozkładzie chcę zignorować'.
Troche zgubilam się w tej dyskusji o pozycjach. Mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy rozklad o wybaczeniu i rozklad o miłosierdziu to jest to samo, czy jednak cos innego? Bo czytając tę rozmowę mam wrażenie, że czasem mowimy o jednym, czasem o drugim.
Też czytam ten watek i mam podobne pytanie do Jaskier_T. Ja mam konkretną sytuacje, w której chcialbym przestać sie gniewac na kogoś bliskiego, ale nie wiem, czy tarot mi w tym pomoże, czy to juz bardziej zadanie dla terapeuty. czy ktoś robił rozkład, ktory miał bezpośredni wpływ na relację z drugą osobą?
Czytam te rozmowę od dłuższego czasu i mam jedno obserwację. Wszyscy skupiają się na Wielkich Arkanach - Moc, Gwiazda, Księżyc, Pustelnik. Ale w kontekście codziennej pracy z wyrozumialoscia ciekawe moglyby być też Małe Arkany, szczegolnie Kielichy. Ta kolumna w tarota bardzo mocno wiaze sie z emocjami, akceptacją, przepływem. Runmistrz05, czy w swoim rozkładzie zakładasz, że ciągnie sie z pełnej talii, czy tyko z Wielkich Arkanow?
Wlasnie to miałem na myśli. Pełna taliia daje wiecej warstw, ale może też 'zagłuszyć' glowny przekaz. Może kompromisem byloby ciągnięcie z pelnej talii, ale skupianie interpretacji na tym, jaką jakość niesie karta - czy to Mała czy Wielka. Nie wiem, czy to ma sens w praktyce.
Jesli mamy zostać przy Wielkich Arkanach - to wróciłbym do pytania o Księżyc, bo Jaskier_T je postawila i jakoś uciekło w boczne tematy. Księżyc jako karta w rozkladzie o milosierdziu moze wskazywać na to, co nieświadomie sabotuje wyrozumialosc - cos, czego jeszcze nie widzimy, a co już działa. Nie widzialbym go jako 'karta milosierdzia', ale jako karta, która mowi, gdzie jeszcze nie sięga twoja swiadomosc w tej pracy.
Żeby wrócić do pytania Nefrytki, bo rzeczywiście mi umknęło - Księżyc w pozycji 'co mi pomaga' to nie musi być automatycznie złowróżbne. Można to czytać jako: nieświadome impulsy akurat tutaj działają na twoją korzyść, bo zmuszają cię do zatrzymania się zamiast do natychmiastowej reakcji. Ale przyznam, że sam bym się zatrzymał nad takim wyciągnięciem. Masz jakiś konkretny rozkład, przy którym tak wyszło?
Właśnie dlatego zastanawiam się, czy pozycje w rozkładzie nie powinny być bardziej neutralnie opisane. Zamiast 'co mi pomaga' - może 'co działa w tej sytuacji, niezależnie od tego czy tego chcę'. To nie rozwiązuje problemu Księżyca, ale przynajmniej nie sugeruje z góry, że karta w tej pozycji jest pozytywna.
Przepraszam że wchodzę z troche inną warstwą - ale wrocilam do pytania o wybaczenie versus milosierdzie które Nefrytka rozróżniła. Czy ten rozklad który Runmistrz05 projektuje, w ogóle zakłada jakiś kierunek? Czyli czy pracujemy z wyrozumiałością wobec siebie, wobec innych, a może wobec sytuacji?
Dobry trop, Jaskier_T i Grazynka. Projektowałem to z myślą o wyrozumiałości wobec siebie ale nie zamknąłem tego explicite w opisach pozycji. Może to blad. Jeśli rozkład jest za szeroki, każdy bedzie go robić inaczej i nie będzie można porównać wyników, ani nawet powtórzyć go samemu po jakimś czasie.
Słyszę dużo watpliwosci co do tego, jak nazwac pozycje. czy ktos probowal w ogole przetestować jakiś wstępny układ kart zanim ta rozmowa zaszła tak daleko? Bo dyskutujemy o detalach, a nie wiemy jeszcze które pozycje w ogóle mamy.
Ta czwarta pozycja to w zasadzie 'czego nie widze', co jest klasycznym pytaniem ślepej plamki. Ale tu akurat Księżyc bylby idealny - właśnie dlatego, ze mówi o tym, co umyka swiadomosci. Może zamiast 'co powinienem zobaczyć wyrazniej' lepiej: 'co jest przede mną, a co przeoczam'.
A co jeśli pozycja czwarta dotyczyłaby czegoś zewnętrznego - nie wewnętrznego bloku, ale zasobu, który mam dostępny ale z którego nie korzystam? Blok to jedno, a nieużywany zasób to coś innego. W pracy z wyrozumiałością to mogłoby być np. czyjaś obecność, rytm dnia, cokolwiek.
Wróciłem do tej rozmowy i chciałem zapytać - bo mój wcześniejszy wątek trochę zaginął. Czy Arkana, które wymienialiście na początku jako karty miłosierdzia, w ogóle nadają się do tej czwartej pozycji? Bo Moc albo Gwiazda jako 'nieużywany zasób' brzmią bardzo inaczej niż jako 'główna nauka' 🙁
Czytam tę rozmowe i mam pytanie, które pewnie jest podstawowe ale nie mogę go nie zadac. Czy jeśli w pozycji 'co blokuje wyrozumiałość' wyjdzie karta ogolnie uwazana za pozytywną, na przykład Slonce, to co to znaczy? Że nawet coś dobrego może blokować?
