Chcialam zaproponować coś, co ostatnio zaczęłam stosować i chyba troche mi to zmieniło podejście do nauki tarota. Mam taki rozkład który robię sobie po każdej sytuacji, gdzie coś poszlo nie tak albo podjelam decyzję, której potem żałowałam. Trzy karty: co doprowadziło do błędu, co pomogłoby mi wtedy lepiej zrozumiec sytuację, i co teraz z tego wynieść. Nie wiem czy to ma jakąś oficjalną nazwe, wymyśliłam to trochę sama. Ciekawi mnie czy ktoś robi coś podobnego, bo nigdzie nie trafiłam na taki konkretny rozkład właśnie pod kątem uczenia się na błędach, a nie tylko ogólnego 'co zrobiłam źle'.
Matko, to ciekawy pomysł, choc zanim powiem wiecej - chciałbym dopytac o te pierwszą pozycje. Co doprowadziło do błędu to dość szerokie pojecie. Czy masz na mysli okoliczności zewnętrzne, stan wewnętrzny, czy moze jakiś wzorzec myślenia? Bo to dosyc zmienia interpretację karty, która tam wychodzi. Mnie osobiście najbardziej interesuje środkowa pozycja bo 'co pomogłoby mi wtedy lepiej zrozumieć' zaklada, ze ta wiedza była w jakis sposob dostępna, tylko coś ja zasłoniło. A to już jest głębsze pytanie.
Ja takie rozkłady robiłam i musze powiedziec, że najczęściej w tej pierwszej pozycji wychodziła mi Księżniczka Mieczy albo Głupiec. Przy Głupcu śmiem twierdzic że to dość oczywiste, ale Księżniczka Mieczy mnie zaskakiwała, bo przecież ta karta to myślenie, analiza, a nie pochopność. Dopiero po dłuższym czasie zrozumiałam, że to może oznaczać nadmierne analizowanie, zamykanie się na przeczucia. Runika, czy zadajesz to pytanie do siebie od razu po zdarzeniu czy czekasz jakiś czas?
Taki rozklad działa tylko jeśli jesteś w stanie być naprawde obiektywna wobec siebie a to jest najtrudniejsza czesc. Z mojego doświadczenia wynika, że ludzie czesto nieświadomie tasują z intencją żeby karty im potwierdziły, że to nie ich wina. I wtedy wychodza karty, ktore można interpretować tak lub tak. Moim zdaniem do błędów lepiej używać układu celtyckie krzyż, bo on daje pełniejszy kontekst sytuacji.
Muszę tu trochę polemizować z Telepatą. Celtycki Krzyż jest świetny do analizy sytuacji ale przy pracy z bledami chodzi o coś innego - nie o diagnozę tego co się stalo, tylko o wyciągnięcie wniosku, ktory mozesz zastosować w przyszłości. To jest fundamentalna różnica w intencji. Rozklad Runiki ma prostszą strukturę, ale przez to pytanie jest bardziej precyzyjne. zresztą sam używam czegoś podobnego - cztery pozycje: co widzialem, czego nie chcialem widziec, co wiedzialem ale zignorowalem, co zabrać dalej. Ta czwarta to klucz.
Przeprszam że wchodzę, ale to co pisze Erazm z tą czwarta kartą 'co zabrać dalej' bardzo mnie zainteresowało. czy to zaczy ze ta karta pokazuje dosłownie następny krok? Bo jak mi np wyjdzie Pustelnik to co z tym zrobić praktycznie? jak to czytać zeby nie wyszło ogolnikowo?
Ja mam taki problem że jak robię rozkłady na swoje błędy to ciągle wychodzi mi ta sama karta na pierwszej pozycji. Ostatnio to była Dwójka Kielichów, i szczerze nie rozumiem co ona ma wspólnego z tym że źle oceniłam sytuację zawodową. Czy to może znaczyć że za dużo kieruję się uczuciami w pracy? Pytam bo nie wiem czy dobrze to interpretuje.
No dobra, tak, właśnie, była. Zaufalam kolezance, która mnie naprowadzila na zły trop. więc może ta karta faktycznie o tym mowi. Ale jak piszesz o tym połączeniu z intuicją to też ma sens, bo czulam ze coś jest nie tak, ale zagłuszyłam to.
To jest tak na prawdę sedno całej pracy z tarotem przy błędach - ta Dwójka Kielichów do Komecik to świetny przykład. Karta nie mówi że zrobiłaś źle bo zaufałaś - mówi raczej że był tam jakiś rozbrat między tym co czułaś w środku a tym na co przystalas na zewnątrz. I tu jest ta lekcja. Mam w ogole wrażenie że karty wodne w takich rozkladach są najtrudniejsze do czytania bo wszystko jest tam płynne i wieloznaczne.
Przy analizie błędów odwrócone karty mają kluczowe znaczenie i powinny być obowiązkowe w takim rozkładzie. Jeśli ktoś nie czyta kart odwróconych to tak naprawdę widzi tylko polowe obrazu. Szczególnie przy pozycji 'czego nie chcialem widzieć' to jest wprost niezbędne.
Trochę nie rozumiem tej rozmowy o rewersach - to znaczy czymś się różni czytanie karty odwróconej od zwykłej? bo jak rozkładam swoje karty to nie zwracam na to uwagi, może właśnie dlatego mi nie wychodzi 🙂
Och, bardzo dziękuję za to wyjasnienie Erazm, naprawdę dużo mi to rozjaśniło! Ja też mialam ten problem z rewersami i nie wiedziałam czy je uwzględniać. A skoro mówimy o intencji - jak właściwie powinno sie sformułować intencję przed takim rozkładem na blad? Mówić to na głos, czy wystarczy myśleć?
Kurcze, przy intencji do takich rozkladow mam jedno spostrzeżenie z własnej praktyki - lepiej nie pytać 'dlaczego popełniłam błąd' bo to pytanie zakłada winę i wtedy cała energia idzie w samokrytykę. Lepiej sformułować to jako 'co ta sytuacja ma mi pokazać' albo 'jaką wiedzę niosło to doświadczenie'. to nie jest unik od odpowiedzialności, to po prostu inne ustawienie intencji, które daje inne, bardziej użyteczne karty. Przynajmniej u mnie tak działa.
To co napisała Runika o formułowaniu intencji to jest naprawdę złote! Ja zawsze pytałam 'dlaczego mi to zrobiłaś' albo 'dlaczego tak się stało' i faktycznie karty dawały mi jakieś chaotyczne odpowiedzi albo czułam się po rozkładzie jeszcze gorzej. Dziękuję za to, naprawdę bardzo mi to pomoglo! Ale mam jeszcze jedno pytanie - czy tę intencję wypowiadamy głośno czy tylko myślimy?
A ja mam pytanie trochę z boku - jak robicie rozkład na błąd, to tasujecie normalnie czy jakos specjalnie? Bo czytałam gdzieś że przy trudnych tematach trzeba tasować dluzej żeby 'oczyścić energię' kart. Czy to coś zmienia?
Wróćmy moze do tematu, bo ta dyskusja o energii kart może być na osobny wątek 🙂 Mnie bardziej interesuje co Runika powiedziała wcześniej o tym żeby nie pytać 'dlaczego popełniłam błąd'. Bo ja właśnie tak robiłam i teraz rozumiem czemu wychodziły mi takie przygnębiające rozkłady. Tylko mam pytanie - czy to znaczy że w ogóle nie pytamy o przeszłość w takim rozkładzie?
To ciekawe co mówi Erazm o wzorcu - czy to znaczy że jak mi kilka razy wychodzi ta sama karta przy roznych błędach, to ta karta 'pokazuje' mój powtarzający sie wzorzec? Bo mam wrażenie że Czwórka Kielichów śledzi mnie przez ostatnie pół roku doslownie w każdym rozkładzie.
hmm, chyba to z ignorowaniem szansy. Bo faktycznie często mam tak ze dostrzegam możliwość ale jakoś jej nie chwytam. A potem żałuję. Może to jest wlasnie ten wzorzec.
Czytam tę rozmowę o powtarzających sie kartach i zastanawiam mnie jedno - czy jak karta pojawia sie zawsze w tej samej pozycji rozkładu, to ma inne znaczenie niż jak chodzi po różnych pozycjach? Bo u mnie ta Dwojka Kielichów to zawsze pierwsza pozycja, nigdy inna.
Przepraszam że wchodzę w środek, bo śledziłam ten watek od dłuższego czasu i dopiero teraz zebrałam odwagę żeby napisać. Mam pytanie do całej rozmowy o tych wzorcach - czy jest jakaś karta w Wielkich Arkanach, ktora jest szczególnie często związana z bledami wynikającymi z nieposłuchania siebie? Bo mam wrażenie że zawsze jak ignoruję intuicję, to coś się potem sypie.
Właśnie sobie pomyślałam że ta rozmowa o Hierofancie to ciekawe powiązanie z tematem wątku - bo błędy z nieposłuchania siebie i błędy z nadmiernego słuchania innych to są dwie strony tej samej monety. I może właśnie dlatego rozkład do nauki na błędach powinien mieć oddzielną pozycję na 'czyj głos dominował w tej decyzji'. Runika, masz taką pozycję w swoim układzie?
Nie mam jej wprost, ale teraz jak to mówisz to widzę że warto by ją dodać. Mój rozkład ma pozycję 'co zagłuszyłam' i tam często wychodzi coś związanego z własnym głosem, ale nie jest to tak dosłownie sformułowane. Może to jest ta sama idea, tylko inaczej nazwana. Jak wy to rozumielibyście - 'czyj głos dominował' to pytanie o zewnętrzny wpływ czy raczej o wewnętrzny wybór?
Ciekawe pytanie na koniec. bo to jest chyba sedno całej pracy z tarotem przy bledach - czy szukamy odpowiedzialności zewnętrznej czy wewnętrznej. I może właśnie to powinno być pierwsze pytanie do siebie, jeszcze przed rozkładem - żeby wiedzieć w jakim trybie idziemy do kart.
No dobra, to co Obserwatorka napisała na końcu mnie uderzyło - ze pytanie o odpowiedzialność wewnętrzną albo zewnetrzna powinno być przed rozkładem. Ale jak to sprawdzić u siebie? Bo ja myślę że szukam wewnętrznej, a potem wychodzi mi rozkład i zaczynam szukać winnych okoliczności...
Nie mam tego wprost nazwanego ale uzywam czegoś podobnego - przed rozkładem ciągnę jedną kartę i traktuję ją jako 'kartę intencji'. Rzadko ją analizuję głęboko, ale czasem mowi więcej niż cały rozkład. Ostatnio wyszedł mi tam Sąd Ostateczny i to chyba było trafniejsze niż reszta - był wyraźny sygnal że chcę jakiegos ostatecznego werdyktu, nie refleksji 😛
O, karta intencji to super pomysł! ale mam pytanko - co jak wychodzi tam cos 'zlego'? Bo jak mi wyjdzie Diabeł na intencji to co, przerywam rozkład? Czy to znaczy że nie powinnam w ogóle siadać do kart w tym momencie?
A ja teraz myślę o tej mojej Dwojce Kielichów w pierwszej pozycji i zadaje sobie to pytanie od Obserwatorki - czego chcę żeby karty mi powiedziały przy tym błędzie. I szczerze? Chcę zeby mi powiedziały ze ta druga osoba też cos zawinila. Czyli jestem chyba w złym trybie zanim zaczne...
