Forum

Asystent AI
Symbolika mostów - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Symbolika mostów - przejście z jednego stanu do drugiego

Strona 2 / 2

Wpisy: 787
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Rusalka, wcześniej powiedziałaś, że twój rytuał jest bardzo mentalny. Liczenie, ukladanie, sprawdzanie. Nie ma w tym nic z oddechu, z obecności w ciele. Chcę zapytać wprost - czy w momencie, kiedy już siedzisz z kartami po tym rytuale, jesteś spokojna? Czy ten spokój wogole przychodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Kminek Nie. Właściwie nigdy. Jest coś w rodzaju chwilowej ulgi, że rytuał się udał, ale potem zaraz zaczyna się sprawdzanie, czy dobrze potasowałam, czy intencja była wystarczająco czysta. Spokój nie przychodzi, to prawda. Nie pomyślałam o tym jako o problemie samym w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

To, co właśnie opisałaś, jest bardzo ważne i chcę to powiedzieć wprost: jeśli spokój nie przychodzi nigdy, to tarot nie jest tu ani problemem, ani rozwiązaniem. To jest informacja o stanie twojego układu nerwowego. I ja naprawdę nie mówię tego, żeby zakończyć rozmowę o symbolice - mówię to, bo zależy mi na tym, żebyś nie szukała odpowiedzi w kolejnej talii, kolejnym rytuале ani kolejnej interpretacji mostu. Napisałaś o specjaliście. Czy coś cię od tego powstrzymuje? :>


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@augur08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Jasnoslyszka.ka ej, dobrze, że to powiedziałaś ale mam pytanie do Rusalki w kontekście tego, co Kminek powiedziała o ciele. Bo to co opisujesz - ulga, a potem natychmiastowe sprawdzanie - to jest dokładnie schemat, który w symbolice mostów odpowiada 'wejściu na most i zawracaniu'. Czy kiedykolwiek skończyłaś czytanie z poczuciem, że naprawde przeszłaś na drugą stronę? Że karta coś zamknęła, a nie otworzyła nowe wątpliwości?


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Augur08 Nie no, kompletnie się nie zgadzam. Chyba raz. Dawno temu, zanim zaczęło się to wszystko zaostrzać. Zrobiłam czytanie o mamie, kiedy była chora, i wyciągnęłam Słońce. I po prostu siedziałam z tą kartą i płakałam, i było mi z tym dobrze. Nie sprawdzałam nic, nie powtarzałam. Właśnie teraz sobie to przypomniałam.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo cenne wspomnienie. I zauważ co było wtedy inaczej - emocja była tak duża, że obeszła cały system kontroli. Nie było miejsca na liczenie i sprawdzanie bo coś wazniejszego przejęło całą uwagę. Most nie potrzebował wtedy rytuału. Był po prostu w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 770
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam te rozmowę od dłuższego czasu i jedno mnie uderza. Rusalka, opisujesz dwa różne doświadczenia tarota - to ze Słońcem i mamą, i te wszystkie z rytuałami i sprawdzaniem. Które z nich czujesz jako 'prawdziwe' czytanie? Pytam serio bo to może mówić coś ważnego o tym, czego naprawdę szukasz w kartach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewelinkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 55

@Filomena_67 To jest naprawde dobre pytanie, ale zastanawiam się, czy nie jest troche pułapką. Bo jeśli Rusalka powie, że to ze Słońcem, to może zaraz zacząć szukać sposobu, żeby 'odtworzyć tamten stan'. I to znowu będzie kontrola.


Odpowiedz
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Ewelinkaa No nie do końca. Masz rację, że to ryzyko istnieje. Ale chyba nie o odtwarzanie chodzi, tylko o rozpoznanie, że ten stan jest możliwy. Że tarot może działać bez całego aparatu kontroli. To nie jest instrukcja, to jest punkt odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 1500
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Chcę wrócić do czegoś co Rusalka powiedziała o panice przy myśli o odłożeniu kart. I do tego, co Jasnoslyszka zapytała o specjalistę. Rusalka, czy możesz powiedzieć, co dokładnie ten lęk mówi? Nie 'czego się boisz', tylko co ten lęk ci dosłownie mówi w głowie, kiedy wyobrażasz sobie, że odkładasz talię na miesiąc?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Ismer To jest trudne pytanie. Spróbuję odpowiedzieć uczciwie. Ten lęk mówi coś w stylu: 'jeśli nie zrobisz tego dokładnie, czytanie będzie nieważne'. Albo: 'nie możesz teraz skończyć, bo jeszcze nie masz pewności że intencja dotarła'. I to 'jeszcze nie' potrafi trwać godzinami. Nie ma momentu, kiedy wiem, że 'wystarczy'.


Odpowiedz
Wpisy: 1500
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

'Jeszcze nie' - to jest bardzo precyzyjne sformułowanie. I chcę zapytac o coś konkretnego: czy ten glos 'jeszcze nie' jest twój? Znaczy, czy rozpoznajesz go jako swoj sposob myślenia, czy raczej brzmi jak coś zewnętrznego, jak jakis wewnętrzny strażnik?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 302

@Ismer eh, dobre pytanie ale uważaj, bo to może Rusalce otworzyć zupełnie inną drabinę - zaczniemy gadać o głosach i dysocjacji, a tutaj chodzi o coś znacznie bardziej przyziemnego. Rusalka, żeby zostać przy mostach - ten głos 'jeszcze nie' brzmi jak coś, co stoi po środku mostu i nie pozwala dojść do drugiego brzegu. Czy tak to czujesz?


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Fiolkowa58 ojejku, tak, dokładnie. Środek mostu to jest dobre określenie. Nie mogę zawrócić bo zaczęłam. Nie mogę przejść, bo 'jeszcze nie'. I stoję :>


Odpowiedz
Wpisy: 787
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

ej, to stoicie w tym środku razem - ty i ten glos. I tu mam pytanie, kture może sie wydac dziwne ale spróbuj: czy ten glos ma jakis cel, ktory rozumiesz? Tzn. przed czym cię chroni?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 352

@Kminek To mi się kojarzy z Wysoką Kapłanką stojącą między kolumnami. Ona też nie przechodzi - pilnuje progu. Ale w tarocie ona ma w tym jakiś sens, jest świadkiem. Pytanie do Rusalki jest właśnie o to - czy ten strażnik w środku mostu w ogóle wie, czego strzeże?


Odpowiedz
(@augur08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Karolka74 Dobra analogia ale zwróć uwagę na róznicę: Wysoka Kapłanka wybiera, kiedy stać, a kiedy przepuscić. To, co Rusalka opisuje, to jest straznik, który nigdy nie przepuszcza. To raczej odwrócona Kapłanka - zamiast świadomej straży, jest blokada. I w symbolice przejścia to jest właśnie ten moment, gdy most staje sie wiezieniem zamiast drogą.


Odpowiedz
(@ewelinkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 55

@Augur08 Ale czy odwrócona Kapłanka nie oznacza czasem też, że ta wiedza jest gdzieś głęboko i po prostu nie ma do niej dostępu? Pytam, bo sama miałam taką kartę i interpretowałam ją inaczej niż jako blokadę


Odpowiedz
(@augur08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Ewelinkaa Tak, jest kilka odczytań. Ale tutaj nie robimy czytania dla Rusalki, tylko rozmawiamy o dynamice, którą ona sama opisuje. I ona opisała coś bardzo konkretnego - strażnika, który nigdy nie mówi 'wystarczy'. To jest inny problem niż dostęp do wiedzy.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

ej, wracając do pytania Kminka o cel tego głosu - w kontekście run przyszła mi do głowy Isa. Lód. Zatrzymanie. Isa nie jest zła sama w sobie, często oznacza, że coś musi ostygnąć zanim pójdzie dalej. Ale jeśli ktoś stoi na lodzie za długo, ten lód zaczyna się robić niebezpieczny. Rusalka, jak długo trwają te rytuały?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Glifia Różnie. Czasem godzinę, czasem znacznie dłużej. Zdarzało się, że siadałam po południu i wstawałam z kart po północy. I nie było to medytacyjne trwanie - to było sprawdzanie, poprawianie, zaczynanie od nowa.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Rusalka, powiedziałaś to bardzo spokojnie, ale to jest bardzo niepokojąca informacja. Kilka godzin sprawdzania to nie jest rytuał. I chcę zapytać wprost - czy masz kogoś bliskiego, kto wie, że tak to wygląda? Rodzina, przyjaciółka, cokolwiek?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Jasnoslyszka.ka Dokładnie to samo chciałam zapytac. I drugie pytanie - czy to się zdarza tylko przy kartach, czy przy innych czynnosciach tez masz takie pętle?


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Kunegunda80 oj tam, przy innych rzeczach też, ale słabiej. Przy kartach jest najgorzej, bo tu jest stawka - że coś ważnego zostanie 'źle odczytane' i to będzie moja wina. Przy innych rzeczach lęk jest, ale nie taki. Co do bliskich - wiedzą, ze 'dużo czasu spędzam z kartami'. Nie wiedza, jak to wyglada od środka. xd


Odpowiedz
Wpisy: 770
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

To, że przy kartach jest najgorzej, bo jest stawka - to mnie zatrzymuje. Skąd pochodzi ta stawka? Kto powiedział, że złe czytanie ma konsekwencje, i jakie? 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Filomena_67 Nikt mi tego nie powiedział wprost. To jest coś, w co zaczęłam po prostu wierzyć. Że jeśli zrobie czytanie bez odpowiedniego skupienia, to albo dostanę zły sygnał, albo sprowokuję coś złego. I wiem, że to brzmi irracjonalnie. Ale w momencie, kiedy siedzę z kartami, to jest absolutnie realne.


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 323

@Filomena_67 Dobra, ale przepraszam - to już jest naprawdę dalekie od tarota i symboliki mostów. Nie mówię że nieważne. Ale czuję, że temat się zmienił


Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 352

@Kuba_R88 Rusalka, pisząc o symbolice mostów, opisuje dokładnie to, co przeżywa - utknięcie w połowie przejścia. Tarot nie jest tutaj oderwany od rozmowy, on jest medium, przez które ten stan jest widoczny. Most to właśnie to: nie da się rozmawiać o symbolice przejścia w oderwaniu od tego, co konkretna osoba przeżywa, stojąc na tym moście.


Odpowiedz
Wpisy: 1500
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Chcę wrócić do tego, co Rusalka powiedziała o 'sprowokowaniu czegoś złego'. Bo to jest punkt, ktury wcześniej przemknął i myślę, że jest ważny. Rusalka - ten strach przed sprowadzeniem czegoś złego złym czytaniem, czy on dotyczy konkretnych rzeczy? Czy jest raczej nieokreślony, mglisty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Ismer oj tam, raczej mglisty. to nie jest 'boje się, że wyciągnę Wieżę i stanie się coś konkretnego'. to jest bardziej ogólne poczucie, że skoro nie zrobiłam tego porządnie, to jakbym... nie dopełniła czegoś. I to niedopełnienie wisi. Nie wiem, co się z nim stanie. :/


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

To 'niedopełnienie, które wisi' - to jest dokładnie środek mostu. Rusalka, chcę się upewnić, że dobrze rozumiem: to wiszące poczucie nie znika po jakimś czasie samo? Czy ono trwa aż do następnego czytania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Karolka74 Nie znika. Albo zostaje zagłuszone przez codzienność i wraca, kiedy znowu siadam do kart. Albo nakręca mnie do kolejnej sesji jeszcze tego samego wieczoru, żeby 'naprawić' poprzednią


Odpowiedz
Wpisy: 1500
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

hmm, poczekaj - naprawić poprzednią czytaniem? To znaczy, że jedno niezamknięte czytanie generuje następne? Jak długo to może trwać w ciągu jednego wieczoru? Pytam, bo to zmienia obraz tego, co opisujesz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 302

@Ismer hmm, to jest pętla, o której Rusalka powiedziała wcześniej. I chcę powiedzieć wprost: to nie jest już kwestia symboliki mostow ani interpretacji kart. To jest mechanizm, ktury dziala niezależnie od tego, czy ktoś używa tarota, run czy czegokolwiek innego. Karty są tu tylko miejscem, gdzie to wychodzi.


Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Fiolkowa58 Zgadzam się, że to wychodzi przez karty, ale nie oddzielałabym tego od rozmowy o symbolice. Rusalka zaczęła ten wątek od mostów i przejść - i to, co opisuje, jest dosłownie utknięciem na moście. Pytanie, które mam, jest inne: czy ta pętla naprawcze-czytanie kończy się kiedyś przekonaniem, że jest dobrze? Czy tylko zmęczeniem?


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Glifia Szczerość? Głównie zmęczeniem. Albo tym, że jest już tak późno, że fizycznie nie daję rady siedzieć. Rzadko kiedy czuję że 'gotowe'. Raczej czuję, że nie mam już siły sprawdzać.


Odpowiedz
Wpisy: 787
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Zmęczenie jako jedyny próg zamknięcia rytuału - to jest ważna informacja. Bo to znaczy że ten rytuał nie ma naturalnego końca. On nie kończy się, kiedy coś zostaje osiągnięte. Kończy się, kiedy ciało odmawia. Rusalka, czy to brzmi dla ciebie znajomo przy innych czynnościach, nie tylko przy kartach?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@augur08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Kminek Dobre pytanie, ale chce dodać cos do tej obserwacji. w symbolice przejscia - i tu wracam do mostów - most ma dwa brzegi. jeśli jedynym sposobem zejścia z mostu jest upadek z wyczerpania, to nie jest żadne przejście. To jest obsunięcie się. I tarot w tym kontekście dziala jak most, ktury sama swoja strukturą obiecuje przejście, ale mechanizm, o ktorym mówi Rusalka, sprawia że przejście nigdy nie następuje


Odpowiedz
(@ewelinkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 55

@Augur08 No bez przesady. Ale skąd wiadomo, że to akurat tarot sprawia, że przejście nie następuje, a nie odwrotnie - że coś w Rusalce szuka przez tarot jakiegoś rozwiązania, którego karty zwyczajnie nie mogą dać?


Odpowiedz
(@augur08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Ewelinkaa To drugie. Powiedziałem to nieprecyzyjnie. Tarot nie jest przyczyną, jest miejscem, gdzie ta dynamika jest szczególnie widoczna bo ma jasną strukturę: pytanie, rozłożenie, interpretacja. Jeśli żaden z tych kroków nie daje sygnału 'koniec', mechanizm kręci się dalej. Rusalka - czy próbowałaś kiedyś świadomie przerwać czytanie w połowie i zostawić je niedokończone?


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Augur08 Próbowałam. To jest gorsze niż siedzenie do końca. To wiszące niedopełnienie jest wtedy intensywniejsze. Raz wyszłam z pokoju i przez kilka godzin nie mogłam myśleć o niczym innym.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Rusalka, to co teraz opisujesz - te kilka godzin niemożności oderwania myśli - czy to dotyczy tylko czytań, które sama przerwałas, czy też zdarza się po czytaniach, które 'skończylas', ale czułas, że coś jest nie tak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Kunegunda80 Obu sytuacji. Po przerwanych jest gorzej, ale po 'ukończonych' też zostaje coś. Takie sprawdzanie pamięcią - czy na pewno dobrze ułożyłam, czy na pewno dobrze odczytałam tę konkretną kartę


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Rusalka, powiem ci coś, bo siedzę i czytam ten wątek od początku i czuję że powinnam. to, co opisujesz - pętle sprawdzania, niemożność zakończenia, lęk przed niedopełnieniem, myśli, kture nie odpuszczają przez kilka godzin - to nie jest kwestia złej techniki w tarocie. i nie jest to kwestia złej interpretacji symboliki. To jest coś, z czym naprawdę warto porozmawiać ze specjalistą. Nie mówię tego złośliwie ani z góry. Mówię to, bo to, co opisujesz, brzmi jak coś, co cię wyczerpuje i na co tarociści nie mają odpowiedzi


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kuba_r88)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 323

@Jasnoslyszka.ka No wreszcie ktoś to powiedział wprost. ja wcześniej napisałem, że temat odpłynął i dostałem odpowiedź że most to metafora. ale metafora metaforą, a Rusalka siedzi do północy i nie może skończyć. To już inna rozmowa.


Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 352

@Kuba_R88 Rozumiem co chcesz powiedzieć, ale nie zgodziłabym się, że to inna rozmowa. To jest kontynuacja tej samej. Rusalka napisała o symbolice mostów i przejść - i dosłownie opisuje, że stoi na środku i nie może przejść. Forum nie zastąpi terapeuty, to oczywiste. Ale rozmowa o tym, co ją blokuje, jest jak najbardziej rozmową o tym, co nas tu łączy 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 770
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chcę sie zatrzymać przy tym co powiedziała Jasnoslyszka, bo myślę, że tu nie ma sprzeczności. Mozna rozmawiać o symbolice przejść i jednocześnie powiedzieć, że to, co blokuje Rusalce przejście, może wymagać pomocy spoza tej rozmowy. Rusalka - jak ty sie czujesz z tym co tutaj słyszysz? Bo to ważniejsze niż nasze interpretacje. :>


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Filomena_67 ojejku, czuję... ulgę, szczerze mówiąc. I troche też strach, że to brzmi poważniej niż myślałam. Wiedziałam, że coś jest nie tak, ale dopóki to było 'moje dziwactwo z kartami', to wydawało się... mniejsze. Teraz gdy to piszę tutaj i czytam wasze odpowiedzi, to widzę, że to jest dość duże.


Odpowiedz
Wpisy: 787
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

To, co powiedziałaś - że to widzisz dopiero, pisząc tutaj - jest samo w sobie jakimś przejściem. Nie rozwiązaniem ale krokiem. Most z tego wątku może nie jest o kartach. Może jest właśnie o tym że coś, co siedziało w środku, zostało wreszcie wypowiedziane na zewnątrz. :/


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

oj tam, chcę dodac jedno praktyczne pytanie, bo tu dużo mówimy o tym, co się dzieje, ale mniej o tym, co dalej. Rusalka, czy masz dostęp do kogoś - psychologa, terapeuty - do kogo mogłabyś z tym pójść? pytam konkretnie, bo róznica miedzy 'warto by' a 'mam możliwość' bywa spora


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Gracjan82 Mam dostęp, tak. Byłam kiedyś na kilku sesjach ale skończyłam, bo wydawało mi się, że jest lepiej. Teraz czytając to wszystko... chyba trzeba będzie wrócić. To zdanie, kture napisałam wcześniej - że to brzmi powazniej niż myślałam - nadal siedzi mi w głowie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1500
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

To, że masz dostęp i że wcześniej z tego korzystałaś, jest ważne. znaczy, że wiesz, jak to wygląda i nie musisz zaczynać od zera. Chcę się upewnić, że dobrze rozumiem: te sesje, kture miałaś - były w jakiś sposób powiązane z tym, co teraz opisujesz, czy dotyczyły czegoś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek uważnie i mam jedno pytanie do Rusalki, ale też do reszty. Czy ktoś z was miał kiedyś podobną sytuację - że praktyka ezoteryjna zaczęła wyglądać jak pętla, której nie dało się zamknąć - i zdecydował się na terapię? Pytam, bo to jest rzadko poruszane na takich forach, a myślę, że doświadczenie jest.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 787

@Fiolkowa58 Ja miałam. Nie z tarotem, ale z runicznym rytuałem oczyszczającym który przez kilka miesięcy robiłam codziennie. Skończyło się tym, że każdy dzień bez rytuału wywoływał silny lęk. Poszłam do terapeuty. Pomogło. Ale nie opowiadam tego jako gotową odpowiedź - opowiadam, żeby Rusalka wiedziała, że to nie jest coś niespotykanego.


Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 352

@Kminek oj, a jak wyglądało to na terapii? Tzn. terapeuta wiedział, o co chodzi z rytuałami, czy musiałaś tłumaczyć każdy kontekst od zera? pytam, bo wyobrażam sobie, że Rusalka mogłaby trafić do kogoś, kto po prostu nie będzie wiedział, czym jest tarot, i to mogłoby utrudnić rozmowę.


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 787

@Karolka74 Tłumaczyłam. Ale dobry terapeuta nie potrzebuje rozumieć tarota - potrzebuje rozumieć mechanizm. A mechanizm jest ten sam, niezależnie od tego, czy mówisz o runach, kartach czy sprawdzaniu pieć razy, czy zamknelaś drzwi. Pytanie jest o przymus, nie o treśc.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@ewelinkaa)
Połączone: 3 lata temu

hmm, przepraszam, że wchodzę z boku, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem to, co Kminek powiedziała. Czy mówisz że mechanizm OCD może wyglądać tak samo w rytuałach, jak w codziennych czynnościach? Bo ja czytam o Rusalce i myślę sobie, że to brzmi inaczej niż zwykłe sprawdzanie drzwi. Ale może się mylę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Ewelinkaa ojejku, tak, dokładnie tak to działa. OCD nie przywiązuje się do konkretnej treści - przywiązuje się do mechanizmu przymusu i ulgi. Może to być sprawdzanie zamka, może być sprawdzanie, czy karta była ułożona prosto. Treść jest różna, ale struktura lęku i kompulsji jest ta sama. Dlatego terapeuta, ktury zna OCD, nie musi znać tarota.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@kuba_r88)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dobra, ale nikt tu jeszcze nie zapytał wprost: Rusalka, czy ty sama uważasz, że to OCD? Czy to jest coś co już gdzieś nosiłaś w głowie, zanim zaczęłaś pisać ten wątek? 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Kuba_R88 Nosiłam to słowo od jakiegoś czasu, tak. Ale jakoś odrzucałam - myślałam, że OCD to jest kiedy ktoś myje ręce sto razy dziennie. Że to musi być widoczne dla innych. A to, co ja mam, jest... ciche. Właściwie nikt poza mną nie widzi, że coś jest nie tak.


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@augur08)
Połączone: 10 miesięcy temu

To, co mówisz o 'cichym' OCD, jest bardzo trafne. Istnieje cos co specjaliści nazywają 'pure O' - myślowe petle bez widocznych kompulsji zewnetrznych. Nie jestem psychiatrą i nie stawiam diagnozy ale to, że mechanizm jest niewidoczny dla innych, nie znaczy, że jest mniejszy. Wręcz odwrotnie - często jest trudniejszy do uchwycenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Augur08 Augur, skąd to wiesz? Pytam serio, nie zlośliwie - bo to jest konkretna wiedza kliniczna i zastanawiam się, czy masz z tym jakieś doświadczenie, czy to wiedza z czytania. Bo to ma znaczenie dla tego, jak Rusalka może to traktować.


Odpowiedz
(@augur08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Glifia Mam doświadczenie własne. Kilka lat temu, zanim trafiłem na terapię. dlatego rozpoznaję to, co Rusalka opisuje. Nie chciałem tego wrzucać bez powodu, ale skoro pytasz - tak, mówię to z własnego miejsca, nie tylko z przeczytanych artykułów.


Odpowiedz
Wpisy: 770
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

To, co Augur napisał, zmienia trochę ciężar tej rozmowy. Kilka osób tutaj mówi z własnego doświadczenia - Kminek, Augur, teraz wiemy, że Rusalka też ma dostęp do terapeuty i wcześniej z niego korzystała. To nie jest forum kliniczne i nie powinno być, ale myślę, że Rusalka moze stąd wyjsć z czyms konkretniejszym niż tylko 'idź do specjalisty'. xd


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 344

@Filomena_67 hmm, zgadzam się. Rusalka, jeśli wróciłaś wcześniej na terapię, to znaczy, że wiesz, jak to zainicjować. Jedyne pytanie jest o to, czy tamten terapeuta był właściwy dla tego, co teraz opisujesz, czy może warto poszukać kogoś z doświadczeniem w OCD konkretnie. To są różne specjalizacje. xd


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do wątku przewodniego, bo myślę, że się zagubił, a jest ważny. Rusalka zaczęła od symboliki mostów - przejście z jednego stanu do drugiego. I to, co się okazało w tej rozmowie, jest dosłownie tym: ona stoi na tym moście i nie może przejść, bo mechanizm ją tam trzyma. Czy ktoś ma myśl, jak symbolika przejścia w tarocie może w ogóle pomóc komuś, kto ma taką blokadę? Czy to jest w ogóle pytanie na teraz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 302

@Kunegunda80 To jest pytanie na teraz, tylko trzeba je odwrocic. nie 'jak symbolika może pomóc' - bo sama symbolika bez pracy z mechanizmem nic nie zmieni. pytanie jest inne: czy zrozumienie, że się stoi na moście i nie można go przejsć, jest samo w sobie jakąś mapa? Rusalka powiedziała wcześniej, ze poczuła ulgę, pisząc tutaj. To jest coś. 😀


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Fiolkowa58 ehh, jest. I właśnie myślę, że to jest to przejście, o którym pisałam na początku. Nie widziałam tego tak, kiedy zaczynałam wątek - myślałam, że pytam o karty i symbolikę. A wyszło coś innego. Nie wiem, czy to jest odpowiedź, ale czuję, że ta rozmowa zrobiła coś, czego godziny z kartami nie robiły.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Rusalka, to co teraz powiedziałaś - że rozmowa zrobiła coś, czego karty nie robiły - brzmi jak bardzo ważna obserwacja. Nie jako zamknięcie tematu, bo to oczywiste, że sporo zostało, ale jako coś, co możesz zabrać ze sobą do terapeuty. Dosłownie możesz powiedzieć: zaczęłam pisać o symbolice mostów i okazało się że stoję na jednym i nie potrafię przejść. To jest gotowy punkt wyjścia.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: