Zaczęłam ostatnio dokładniej przyglądać się symbolice korony w kartach i wyszło mi, że pojawia się ona w zupełnie różnych kontekstach - raz jako znak władzy, raz jako element stricte duchowy. Zastanawia mnie czy w różnych taliach te znaczenia są spójne, czy każdy autor robi sobie co chce. Bo np. w Rider-Waite korona na Cesarzowej wygląda zupełnie inaczej niż ta na Hierofancie... Czy ktoś analizował to głębiej?
to ciekawe pytanie, bo korona w tarocie to nie jest jeden symbol - to cała rodzina znaczeń :). Inne jest to, co widać na głowie Cesarzowej z gwiazdami, a inne ta masywna potrójnie warstwowa tiara Hierofanta. Już samo to powinno nam dać do myślenia. Ale zanim powiem więcej - w jakiej talii głównie pracujesz? Bo to bardzo zmienia odpowiedź.
Ja zawsze patrzę na koronę przez pryzmat tego, co jest pod nią i wokół niej. Na Cesarzowej te gwiazdy to dwanaście znaków zodiaku - to nie jest korona władzy ziemskiej, to korona kosmiczna. Zupełnie inna energia niż u Hierofanta który ma tę tiarę jako znak autorytetu instytucjonalnego, kościelnego wręcz. Jedna patrzy w górę, drugi trzyma w ryzach.
A czy to nie jest tak, że każda korona w tarocie odpowiada jakiemuś typowi władzy? Tzn. mam wrażenie, że Cesarzowa ma władzę nad naturą, Hierofant nad dogmatem, a np. Magik ma tę małą wieńcową koronę z kwiatów, bo jego władza jest bardziej... płynna? Albo się mylę i to zupełna przypadkowość?
Przepraszam że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale skąd właściwie wiadomo, które elementy ikonograficzne były zamierzone przez twórcę talii, a które to nasza późniejsza interpretacja? Czytałam gdzieś, że Waite dużo zaczerpnął z tradycji hermetycznej, ale jak to weryfikować?
Mam wrażenie, że ta dyskusja skupia się mocno na Rider-Waite, a tymczasem w starszych taliach, np. w talii marsylskiej, korony wyglądają i znaczą zupełnie inaczej. tam są bardziej dosłowne, mniej załadowane tą całą hermetyczną symboliką. Czy ktoś tutaj pracuje ze starymi taliami marsylskimi i może powiedzieć jak tam to wygląda?
Mam pytanie moze naiwne, ale co z odwróconymi kartami - czy korona ma wtedy odwrócone znaczenie? W sensie, czy władca pozbawiony korony to symbolika upadku autorytetu czy coś jeszcze innego?
Przy Cesarzowej zawsze mnie zastanawia, dlaczego akurat dwanaście gwiazd, skoro to karta Wenus, a Wenus nie ma nic wspólnego z całym zodiakiem jako takim. Czy tu nie chodzi raczej o jakąś inną numerologię? Bo dwanaście to też miesiące roku, pory roku razy trzy...
Dobra ale gdzie tu jest jakieś praktyczne zastosowanie? Czy to, którą koronę widzi się na karcie, faktycznie zmienia interpretację w rozkładzie?? bo mi się wydaje, że zaraz zejdziemy do analizy historii sztuki i zgubmy wątek czytania kart.
dobra, to pokażcie mi jak to wygląda w praktyce. jak masz na stole Hierofanta i patrzysz na tę tiarę - to dosłownie zmienia ci interpretację? Pytam poważnie bo czytam od roku i nigdy nie patrzyłam na korony aż tak analitycznie.
Czytam ten wątek i mam głupie pytanie - mam dopiero pierwszą talię i właśnie sprawdziłam, ze na mojej Cesarzowej ta korona z gwiazdami jest bardzo wyraźna ale na Hierofancie tiara jest prawie niewidoczna, takie blade złoto. Czy to zależy od talii do talii czy to powinno być zawsze tak samo?
Przy Marsylii powiem więcej - tam Cesarz ma koronę, która wygląda jak korona królewska, punkt. Żadnych gwiazd, żadnego zodiaku. I wiecie co, przez długi czas czytałem właśnie z Marsylii i nie miałem poczucia że czegoś mi brakuje. Dopiero jak porównałem z Rider-Waite to zobaczyłem, że to są jakby dwa różne języki...
Dobra ale jak dla mnie to nadal jest dość abstrakcyjne... Czy mogłaby ktoś podać konkretny przykład - miałaś kogoś z Cesarzową w rozkładzie i ta korona z gwiazdami dosłownie wpłynęła na to, co powiedziałaś? Nie teoria, tylko konkretna sytuacja.
Mnie też by taki przykład pomógł... Czytam ten wątek od początku i rozumiem warstwy intelektualnie ale brakuje mi tego przełożenia na czytanie przy stole.
Dobrze, spróbuję. Miałam rozkład, gdzie Cesarzowa wyszła jako przeszkoda, w pozycji tego co blokuje. Pierwsza myśl to nadopiekuńczość, klasycznie. Ale ta korona z dwunastoma gwiazdami - ta kosmiczna pełnia - zaczęła mi mówić o czymś innym. o tym że blokadą jest próba ogarnięcia wszystkiego naraz, bycia wszystkim dla wszystkich. Bez patrzenia na tę koronę pewnie bym poszła w interpretację matki albo urodzajności i minęłabym się z celem.
Czytam to i zastanawiam sie czy jako osoba z pierwszą talią powinnam w ogóle próbować zagłębiać się w tę symbolikę czy lepiej najpierw po prostu czytać intuicyjnie przez jakiś czas? Bo może za dużo wiedzy na początku to przeszkoda?
Ale właśnie wróćmy do tej korony, bo mi chodzi po głowie jedno pytanie - mówiliśmy o Cesarzowej i Hierofancie, ale co z Cesarzem? Jego korona jest inna, ma te rogi barana, Aries. Czy ktoś pracuje świadomie z tą różnicą między koroną Cesarza a Cesarzowej w jednym rozkładzie?
Dobrze, "różnica faktury" - to jest intuicja, nie symbolika. Czy da się to przełożyć na coś konkretniejszego? bo mam wrażenie, że im dalej w ten wątek, tym bardziej rozmywa się granica między analizą a po prostu wrażeniem estetycznym.
Myślę że to jest właśnie to napięcie, które dotyczy nie tylko tarota, ale każdej praktyki. Technika daje ci rusztowanie, ale w pewnym momencie rusztowanie powinno zniknąć i zostać budynek. Problem jest wtedy, gdy ktoś całe życie chodzi po rusztowaniu i nigdy nie wchodzi do środka.
Arktura96 - dobre pytanie. W moim doświadczeniu Cesarz z koroną Aries może wychodzić na kobiety które w danym momencie potrzebują wziąć inicjatywę albo działają ze skrajnie yang'owej energii. Symbol astrologiczny na koronie nie jest przypisany do płci biologicznej osoby, tylko do jakości sytuacji. Chociaż oczywiście zależy jak czytasz bo jest nurt feministyczny w tarocie, który to inaczej rozkłada.
Ale wróćmy do tych konkretnych koron, bo czuję, że się trochę oddalamy od tematu. Mam pytanie do Pajeczyny - wspomniałaś kiedyś wcześniej o Złotym Brzasku i korespondencjach. Czy ta triada Cesarz-Cesarzowa-Hierofant i ich korony była w tamtym systemie traktowana jako celowy zestaw?!
Trochę się zgubiłem przy tym Złotym Brzasku i Chokmah. Czy ktoś może powiedzieć krótko - to jest system, który trzeba znać żeby w ogóle pracować ze symboliką koron, czy to jest jedna z wielu ścieżek interpretacyjnych?
Właśnie chciałam powiedzieć to samo. Waite był związany ze Złotym Brzaskiem i Rider-Waite niesie ten bagaż ale nie musisz znać całej struktury zakonnej, zeby pracować z koronami na tych kartach. Symbolika działa też bez zaplecza.
Ale to znowu wracamy do tego samego miejsca co wcześniej - "obraz komunikuje". To jest subiektywne. mnie korona Hierofanta może mówić coś zupełnie innego niż tobie, zależnie od moich skojarzeń z kościołem, z władzą, z tradycją. Jak odróżnić odczytanie symboliki od projekcji własnych doświadczeń?
Heksanka60 - te dwa podejścia nie są sprzeczne. Ikonograficzny odczyt i odpowiedź psychologiczna nie wykluczają się, tylko pracują na różnych poziomach. Symbol korony Hierofanta ma historię, ikonografię, kabalistyczne przypisanie - to jest poziom obiektywny. A to, jak na niego reagujesz, to poziom osobisty. Dobra interpretacja używa obu.
Wróćmy może do pytania które zadałam wcześniej, bo zostało trochę zawieszone - czy ktoś miał sytuację, gdzie Cesarz z koroną Aries wychodził w kontekście kobiety i to miało sens? bo mnie to naprawdę ciekawi praktycznie, nie tylko teoretycznie.
ja miałam taką sytuację, czytałam dla siebie i Cesarz wyszedł na mnie w momencie kiedy miałam przejąć projekt w pracy, który wisiał w powietrzu. ej aries na koronie - inicjatywa, działanie, nikt nie pyta czy jesteś gotowa - po prostu idziesz. I to było trafne bez dwóch zdań.
