Nie zgadzam się z Capellą. Rozumienie dlaczego coś działa nie podważa że działa. Kasjan, rozwiń ten wątek z Akwariuszem bo mnie to rzeczywiście interesuje - zwłaszcza w kontekście bezsenności, która często idzie w parze z nadaktywnością analityczną.
Ja bym dodała ze tranzyt Saturna przez Akwariusza zostawił w wielu ludziach dokładnie ten wzorzec - analizowanie wszystkiego do granic mozliwosci zamiast odpuszczania. Wandzisia czy twoja bezsenność nasilała się może w ostatnich latach? Bo to by pasowało do tego co Kasjan opisuje.
Czytam to od dłuższego czasu i właśnie ta kwestia oddychania mi siedzi w głowie. Czy ktoś łączył pracę z Gwiazdą z jakimś konkretnym ćwiczeniem oddechowym? Bo mi się wydaje że obraz i oddech razem mogłyby wzmocnić to dzialanie, ale sama nie wiem od czego zacząć.
Mnie ta kwestia zapisywania myśli przed snem bardzo trafia. Bo ja właśnie tego nie robiłam nigdy - kładłam się i myśli chodziły same, bez żadnej obserwacji. Jakby pisanie tego mogło je jakoś oswoić?
To co Wandzisia mówi o oswajaniu myśli przez pisanie jest bardzo zbliżone do pracy z dziennikiem snów, tylko odwróconej kolejności - zamiast zapisywać po przebudzeniu, zapisujesz przed zaśnięciem. Sama to praktykuję od dłuższego czasu i naprawdę robi różnicę. Ale mam pytanie do Wandzisi - te myśli które chodzą przed snem, to bardziej pętle tych samych rzeczy czy skaczą z tematu na temat?
A właściwie - czy zamiana tematu to nie jest dokladnie to o co chodzi? Umysł musi myśleć o czymś zanim zaśnie, pytanie tylko o czym. Gwiazda daje mu konkretny, spokojny obraz zamiast listy zadań. Kasjan, ty to interpretujesz przez astrologię, ale czy nie jest to po prostu mechanizm uwagi?
Księżyc w kontekście bezsenności to może być pułapka. Ta karta niesie ze sobą niepokój, iluzję, coś nieuchwytnego - i jeśli ktoś już ma zapętlone myśli to Księżyc może je nakręcić zamiast wyciszyć. Gwiazda jest pozbawiona tego niepokoju. To jest spokój bez zagadki. Wandzisia, a ty miałaś kiedyś w rękach kartę Księżyca przed snem? Co poczułaś?
To rozróżnienie między Gwiazdą a Księżycem jest moim zdaniem jednym z ważniejszych wątków tej rozmowy. Księżyc to karta konfrontacji z tym co ukryte, a Gwiazda to akceptacja tego co jest. Przy bezsenności wynikającej z kontrolowania - a Wandzisia sama to nazwała - Księżyc mógłby wręcz poglebic problem. Eliksira dobrze to ujęła.
Wróćmy na chwilę do tego co Selena mówiła o niełączeniu warstw. Bo właśnie miałam ochotę zaproponować Wandzisi jakies ćwiczenie oddechowe do pary z kartą, a tu Selena mowi żeby nie komplikować. Selena, czy to znaczy że próbowałaś łączyć oddech z kartą i to nie dzialalo, czy że w ogóle nie polecasz tego podejścia?
Wandzisia, to co mówisz o liczeniu oddechów mi bardzo pasuje do mojego doświadczenia. Ja też tak mam - każda technika która wymaga liczenia albo sekwencji zamienia sie w kolejne zadanie do wykonania. Moze dlatego samo patrzenie na kartę jest inne - nie ma co liczyć, nie ma sekwencji, jest tylko obraz.
Czytam te rozmowę od początku i chcę zapytać o coś podstawowego bo nie jestem pewna czy dobrze rozumiem - kiedy mówicie o patrzeniu na kartę przed snem, to chodzi o dosłownie mintę dwie i odkładacie, czy siedzicie z nią dłużej? Bo wyobrazalam sobie że to jakiś dluzszy rytuał, a tu wychodzi że to bardziej zwykłe spojrzenie?
Bo wyobrażałam sobie że to jakiś dłuższy rytuał z przygotowaniem, kadzidłem i tak dalej. A tu wychodzi że wystarczy chwila z obrazkiem? 😀
Jowitka, u mnie to wygląda tak że kładę kartę na stoliku obok łóżka, zapalam małą lampkę i patrzę może ze trzy do pieciu minut. Nie liczę, po prostu patrzę aż poczuję że mam dość. Potem odkładam i próbuję zasnąć. Nie ma żadnego ceremonialnego poczatku ani końca.
To ciekawe że im prosciej, tym lepiej. ale chcę się upewnić czy dobrze rozumiem - mowicie o dosłownym patrzeniu na fizyczną karte, nie o wyobrażaniu sobie jej w głowie? Bo to zmienia sprawę jeśli ktoś nie ma talii.
Ale czy to nie znaczy że tak naprawdę mogloby chodzić o dowolny spokojny obraz? Zdjęcie morza, cokolwiek. Pytam poważnie bo zastanawiam sie czy tarot tu w ogóle gra rolę czy jest to zwykła terapia obrazem 🙂
To jest pytanie o placebo i nie da się go rozstrzygnąć w tym wątku. Powiem tyle - jeśli efekt jest realny, to dyskusja o mechanizmie jest akademicka. Wandzisia śpi lepiej czy gorzej od kiedy pracuje z kartą?
Szczerze? Trochę lepiej. Nie jest cudownie, ale te pętle myślowe są krótsze. Zasnęłam ostatnio szybciej niż zwykle i nie budziłam się o trzeciej. Jeden raz. Może dwa. Więc jest jakaś różnica, ale nie chcę tego jeszcze nazywać sukcesem.
Wandzisia, to brzmi jak naprawdę dobry znak, bo przy przewlekłej bezsenności nawet jeden spokojniejszy wieczór to nie jest mały krok. Ale powiedz - te noce kiedy jest lepiej, czy robisz coś inaczej, czy tylko karta? xD
To ze nie wiadomo co pomaga bardziej jest w sumie dobra informacją bo znaczy że kilka rzeczy zaczyna działać w tym samym kierunku. Tarot nie musi byc tu jedynym aktorem. Gwiazda jako siedemnastka ma swoja numerologię - jedynka to nowy początek, siódemka to wyciszenie i refleksja. Dobra kombinacja na zasypianie.
Wracając do Wandzisi - to co piszesz o budzeniu się o trzeciej w nocy to coś co znam z własnych doświadczeń ze snami. Ta godzina ma swoją specyfikę, dużo osób budzi się właśnie wtedy. czy jak się budzisz, to te same myśli zaczynają sie od nowa, czy cos innego?
To jest inny problem niż zasypianie. Noc dzieli się na fazy i przebudzenie w środku może być związane z czymś zupełnie innym niż to co utrudnia zasypianie. Czy karta pomaga ci też z tym czy tylko z zasypianiem?
Czytam tę rozmowę i mam pytanie z innej strony - mówicie o spokoju który daje Gwiazda ale ta karta na niektórych ilustracjach wygląda calkiem inaczj. Mam talie gdzie kobieta wyglada trochę niepokojąco, woda jest ciemna. Czy tarot ma tu znaczenie, jeśli akurat ta konkretna wersja nie wywołuje spokoju?
Mam Tarot of the Hidden Realm i tam Gwiazda jest bardzo eteryczna, ale trochę melancholijna. Kobieta z opuszczoną głową, blada, mgliste tło. Zastanawiam się czy to nie jest właśnie mój problem - patrząc na nią czuję jakiś smutek zamiast spokoju.
Mam klasyczny Rider-Waite, taki podstawowy. I ta Gwiazda jest tam bardzo... otwarta? Kobieta klęczy nad wodą, niebo pełne gwiazd, dużo przestrzeni. Chyba właśnie ta przestrzen mi pomaga, bo moje myśli w nocy są stłoczone i ta karta jakby je rozprasza 🙂
To co opisujesz - to stłoczenie myśli - bardzo dobrze koresponduje z symboliką wody na tej karcie. Woda to przeplyw, nie zatrzymanie. Ale mam pytanie do Storczyk61 - czy probowalas patrzeć na tę melancholijną Gwiazdę i jakoś wejść z nią w dialog, zamiast tylko ją obserwować? 🙂
Ale to jest już zupełnie inna technika niz ta o ktorej mówiono wcześniej przy Wandzisi - tam chodziło o wyciszenie, o bierny spokój. Teraz mówicie o aktywnym angażowaniu wyobraźni. Czy to nie jest sprzeczne?
To jest ważne rozróżnienie, ktore Selena zrobiła. Wandzisia, wracam do twojego przebudzenia w nocy - mówiłaś że to bardziej dezorientacja niż mysli. Czy po takim przebudzeniu karta w ogole wchodzi do głowy? Mam na mysli czy wtedy do niej sięgasz czy tylko przy zasypianiu?
