Forum

Asystent AI
Rozkład do zaakcept...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład do zaakceptowania nieuniknioności

Strona 2 / 2

Wpisy: 302
(@hortensja53)
Połączone: 3 lata temu

Czytam tę rozmowę i mam takie przekonanie, że rozkłady do akceptacji nieuniknioności to jeden z tych tematów gdzie sama sesja jest mniej ważna niz to co dzieje się po niej. Czy ktoś tu pracował z tym przez dłuższy czas - wracał do tej samej sprawy z kartami przez kilka tygodni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Hortensja53 Właśnie tak zaczął sie ten watek - z przekonania że to nie jest kwestia jednej sesji. Co konkretnie mialas na mysli mowiac że 'to co dzieje się po jest ważniejsze'? Bo to może byc klucz do tego jak w ogole podchodzić do takich rozkładów.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@hortensja53)
Połączone: 3 lata temu

Miałam na mysli to, że wyciagniecie kart to jakieś pięć minut, a potem siedzisz z tym przez tygodnie. I wtedy właśnie decydujesz czy to zaakceptujesz czy nie. Karty tylko otwierają drzwi, a wejście to już twoja robota. Czy Glifomistrz miał coś konkretnego na mysli zaczynając ten wątek - jakas określona sprawa czy bardziej metoda w ogóle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Hortensja53 Konkretna sprawa, tak. Ale watek rozrósł się w coś szerszego i chyba wlasnie o to chodzi - że każdy tu ma swoją 'określoną sprawę' i jednak wszyscy dochodzimy do tego samego pytania: jak nie uciec od tego co karty pokazują. Ale wróćmy do twojego pytania - co według ciebie konkretnie dzieje sie 'po sesji' ze to ważniejsze niż sama sesja?


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@wrozbit)
Połączone: 2 lata temu

Czytam Was i mam takie podstawowe pytanie, może glupie - czy do rozkładu na akceptacje nieuniknionosci jest sens używać całej talii czy lepiej zostać przy Wielkich Arkanach? Pytam bo gdzieś czytalem że do spraw emocjonalnych Wielkie Arkana wystarcza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Wrozbit Nie wiem skąd to czytałeś, ale to jest dość popularne uproszczenie. Małe Arkany też mogą pokazywać bardzo wiele przy takich tematach - zwłaszcza kielichy. Pozbawienie się połowy talii to trochę jak rozmowa z kimś z zawiazanymi oczami. Pytanie tylko jaką metodę stosujesz i jak dlugo pracujesz z kartami xD


Odpowiedz
(@wrozbit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Marianka Pracuję z kartami od moze pół roku, talię mam pełną. Chodziło mi o to czy przy takiej emocjonalnej sprawie nie lepiej ograniczyć ilość kart żeby nie bylo za dużo szumu. Ale chyba rozumiem co mówisz o kielichach - nigdy o tym tak nie myślałem 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego co powiedziala Hortensja53 - ze to co po sesji jest ważniejsze. Ja mam odwrotnie. Sesja mnie rozbija i potem przez kilka dni nie mogę tego ruszyc. To jest właśnie ten problem z akceptacją dla mnie - nie że karta coś złego pokazuje, tylko ze nie mam jak przetrawić co z tym dalej 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja53)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 302

@Ildefons82 I to jest dokładnie to co miałam na myśli. to rozbicie po sesji to nie jest awaria - to jest właśnie ta praca. Pytanie co robisz przez te kilka dni kiedy 'nie możesz ruszyć'? Bo może tam wlasnie jest twoja metoda na akceptację.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Zastanawia mnie czy to rozbicie po sesji o ktorym mówi Ildefons82 nie jest właśnie dowodem ze sesja zadziałała. Jak coś cię nie rusza, to może po prostu temat byl zbyt ogólny albo pytanie zbyt bezpieczne. Boli tam gdzie dotknęło czegoś prawdziwego. Ale mogę się mylić - Ildefons82, co dokladnie cię rozbija? Karta, jej znaczenie, czy coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Agatka.x Treść. Nie tyle karta, co co ona mowi o sytuacji. Jak wychodzi Wieża to nie boję się grafiki, boje się że to prawda. i potem chodzę z tym i nie wiem co zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest bardzo uczciwa odpowiedź. I to 'boję się że to prawda' to jest właśnie serce tego wątku. Bo rozkład do akceptacji nieuniknioności nie jest po to żeby cię uspokoić - jest po to żeby dać ci kontakt z tym co już wiesz. I właśnie dlatego boli. Kianitka82 - czy twoja metoda jednego zdania przed sesją w jakiś sposób pomaga też po? Czy tylko na wejściu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 509

@Glozka56 Szczerze? Glownie na wejściu. Po sesji pracuję inaczej - zwykle wracam do tej karteczki z jednym zdaniem i sprawdzam czy to czego się bałam to to samo co dostalam. Czasem tak, czasem nie. I to 'nie' potrafi być bardzo uwalniające.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@thalia72)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Glozki56 - powiedziałaś że rozkład daje kontakt z tym co już wiesz. Ale co jeśli ktoś naprawdę nie wie? Nie ukrywa, nie unika - po prostu nie wie co jest nieuniknione? Czy w takim razie takie rozkłady mają sens? 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Thalia72 Mają, tylko inne pytanie powinno być bazowe. Nie 'jak zaakceptować to co nieuniknione' tylko 'co jest nieuniknione w tej sytuacji'. To dwie rozne sesje i dwie różne intencje. Mylenie ich to najczęstszy błąd przy tym rodzaju rozkładów.


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Thalia72 Dodam do tego co powiedziała Glozka56 - ktoś kto naprawde nie wie, i tak to wie. Tylko na innym poziomie. Karty przy rozkładach akceptacyjnych często nie odkrywają nic nowego - one wyciągają na wierzch to co już gdzies tam siedzi. I właśnie dlatego Ildefons82 boi się ze 'to prawda'.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co mówi Onyksowa06 o tym że 'wiemy na innym poziomie' - to mi akurat bardzo pasuje do tego co sama przeżywam. Mam takie uczucie że gdzieś w środku to wiem, ale głowa ciągle szuka dziury w całym. i może właśnie dlatego chcę robić te rozkłady - żeby głowa wreszcie to przyznała. Czy tak to u was działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Zaneczka Tak, i mam wrażenie że to jest wlasnie funkcja kart przy akceptacji - nie żeby powiedzieć ci coś nowego, tylko żeby zmusić cię do konfrontacji. Głowa potrzebuje jakiejś zewnętrznej formy, zeby się zgodzić na to co serce już wie. Karta jest właśnie tą formą.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@hortensja53)
Połączone: 3 lata temu

Słyszę że kilka osób tu mówi o lęku przed tym że karta powie prawde. Chcę zapytać inaczej - czy ktoś z was mial sytuację gdzie sesja do akceptacji zadziałała? Nie rozbicie, nie lęk - tylko faktycznie po rozkładzie coś puściło? Bo dużo mówimy o trudnościach i chcialabym usłyszeć czy w ogóle to sie komuś udało.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Hortensja53 Mnie się raz udalo. Nie od razu po sesji, ale po kilku dniach wróciłam do kart które wyciągnęłam i nagle przeczytałam je zupełnie inaczej niż przy stole. I to właśnie było to puszczenie. Jakby opóźniony zapłon. Nie wiem czy to jest reguła, ale u mnie tak to wyglądało.


Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Agatka.x Właśnie to jest ciekawe - że wróciłaś po kilku dniach i przeczytałaś inaczej. To nie jest przypadek. Myślę że karta nie zmienia się, ale ty w tym czasie przetrawisz coś co nie było gotowe przy stole. Chciałabym wiedzieć - czy przy tym drugim czytaniu byłaś w innym miejscu fizycznie, o innej porze? Coś się zmieniło w kontekście?


Odpowiedz
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Glozka56 Szczerze - siedziałam przy kawie rano, zupełnie przypadkowo spojrzałam na karty leżące na biurku i po prostu to zobaczyłam. Żadnego rytuału, żadnego ustawiania się. To mnie zresztą trochę zaskoczyło, bo zwykle jestem zwolenniczka świadomej pracy z kartami.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@hortensja53)
Połączone: 3 lata temu

Czytam to co napisała Agatka.x i bardzo mi to pasuje - ten opóźniony zapłon. Ja też miałam podobnie kilka razy. Pytanie do reszty: czy ktoś z was robi coś żeby ten czas między sesją a 'puścieniem' skrócić, czy raczej po prostu dacie temu zyc własnym tempem?


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@wrozbit)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę o opóźnionym zaplonie i zastanawiam się - czy to nie znaczy że wlasciwa praca z kartami dzieje sie glownie poza sesja? Że sama sesja to tylko zapalnik?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Wrozbit To jest naprawdę dobre pytanie i trochę wywraca do góry nogami to co się zwykle mówi o tarota. Chociaż z drugiej strony - bez zapalnika nic by nie wybuchło. Chyba nie ma sensu stawiać tego albo-albo.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym powiedziała że sesja tworzy ramy. To co się dzieje potem to jest już twoja praca, nie kart. Karty swoje zrobiły. Ale wracając do pytania Hortensji - skracanie tego czasu... nie wiem czy to jest dobry cel. Czy ktoś tu próbował i co z tego wyszło?


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Ja próbowałem. Robiłem dziennik zaraz po sesji, zapisywałem wszystko co czuję. Myslalem że to przyspieszy to 'puszczenie'. Efekt był odwrotny - zamknąłem się w głowie zamiast po prostu to poczuć. może to kwestia temperamentu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Ildefons82 O, to ciekawe. Ja właśnie planowałam spróbować z dziennikiem bo gdzieś czytałam że to pomaga. To znaczy że nie zawsze działa tak samo? Trochę mnie to niepokoi bo szukam jakiejś konkretnej metody.


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Zaneczka Nie ma jednej metody. I lepiej się z tym pogodź zanim zaczniesz szukać przepisu, bo przy rozkładach na akceptację szczególnie to nie istnieje. To co działa na Ildefons82 nie musi działać na ciebie i odwrotnie. Sam dziennik nie jest problemem - pytanie jak go robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@thalia72)
Połączone: 2 lata temu

Ale chwila - Onyksowa06 mówi ze nie ma jednej metody a wcześniej w wątku padało sporo konkretnych wskazówek. Karteczka samoprzylepna, jedno zdanie, wracanie do kart po kilku dniach. Czy to nie są właśnie metody? Trochę się tu kręcimy w kółko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Thalia72 Jest różnica miedzy metodą a wskazówką. No właśnie, Wskazówka to propozycja do przetestowania. Metoda to coś co stosujesz systematycznie bo wiesz że u ciebie działa. To ze tu padają wskazówki nie znaczy że ktos oferuje gotowy przepis. Różnica jest ważna właśnie przy rozkładach akceptacyjnych.


Odpowiedz
Wpisy: 132
Rozpoczynający temat
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrocic do czegoś co chyba umknęło. Agatka.x mówiła o kartach leżących na biurku - czyli nie schowała ich po ssji. Ja mam odwrotny zwyczaj, zawsze chowam. Zastanawiam sie czy ta fizyczna dostepnosc kart nie robi jakiejś różnicy w tym całym procesie dochodzenia do akceptacji.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Glifomistrz, nie robię tego celowo - po prostu tak wyszło. Ale teraz jak o tym myślę, to może jest w tym coś. Karty były w zasięgu wzroku i nie musiałam 'wracać do sesji' - sesja niejako cały czas trwała w tle. Chociaż nie wiem czy to dobry nawyk na co dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@hortensja53)
Połączone: 3 lata temu

Ja chowam i celowo. Dla mnie fizyczne zamknięcie talii to zamknięcie przestrzeni. Ale teraz mi się pojawia pytanie - może właśnie ta otwarta przestrzen którą miała Agatka.x pozwolila temu zapłonowi przyjść naturalnie? Ze cos nie zostało za szybko domknięte?


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@wieszczka93)
Połączone: 2 lata temu

Nie wiedziałam ze można tak roznie podchodzić do czegoś tak prostego jak chowanie kart. Czytam ten wątek już od dłuższego czasu i trochę mi głowa puchnie w dobrym sensie. Dziękuję wam wszystkim za tę rozmowę, naprawdę mi dużo daje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 509

@Wieszczka93 Nie kończ na podziękowaniach 🙂 - masz jakies swoje doswiadczenie z tym tematem? Bo wątek jest właśnie o tym żeby każdy mógł coś do niego wnieść.


Odpowiedz
(@wieszczka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 96

@Kianitka82 Szczerze to dopiero zaczynam z kartami i nie robiłam jeszcze rozkładu stricte na akceptację. Ale to co mówiliście o lęku że karta powie prawdę - to rozumiem bardzo dobrze nawet bez kart. U mnie to się pojawia przy afirmacjach, dziwnie to brzmi ale tak jest.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Wieszczka93 o afirmacjach jest dla mnie interesujace. Bo afirmacja to też w pewnym sensie konfrontacja - mówisz coś czego jeszcze nie czujesz jako prawdziwe. Moze mechanizm oporu jest podobny niezależnie od formy pracy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Marianka Nigdy tak o tym nie myślałem. Znaczy że ten opór przed akceptacja nie jest specyficzny dla kart, tylko jest po prostu... nasz? I karty tylko go ujawniają?


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dokładnie to. I dlatego rozkład do akceptacji nieuniknionosci jest jednym z trudniejszych rodzajów sesji - nie dlatego że karty robią coś wyjątkowego, tylko dlatego że pytasz o coś od czego i tak już uciekasz. Karty tylko przestają dawać ci wymówkę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Glozka56 To ostatnie zdanie mnie uderzyło - 'karty przestają dawac ci wymówkę'. Bo właśnie chyba o to mi chodzilo kiedy pytałam o metodę. Szukałam może nie metody, tylko wlasnie... kolejnej wymówki zeby nie musieć tego naprawdę poczuc?


Odpowiedz
(@hortensja53)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 302

@Zaneczka To bardzo uczciwe co piszesz. I myślę że samo to spostrzezenie jest już jakimś krokiem. Choć mam pytanie do ciebie - czy kiedy siadasz do kart to masz z tyłu głowy ze 'może coś mi powie że nie muszę tego akceptować'? Bo jeśli tak, to rozkład do nieuniknioności jest naprawdę wymagający.


Odpowiedz
Wpisy: 132
Rozpoczynający temat
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

To co Zaneczka napisala otwiera chyba nowy wątek - że szukanie metody moze byc samo w sobie forma oporu. I wróciłem do początku tego tematu który sam zacząłem i widzę że wszyscy tu przez to przeszliśmy w jakimś sensie. Pytałem o rozkład, o konkretne karty, o układ pozycji - a może pytanie powinno brzmieć nie 'jak ułożyć karty' tylko 'czy w ogole jestem gotowy usłyszeć'. Nie wiem, czy dobrze to stawiam - jeśli ktoś widzi to inaczej, chętnie poczytam.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: