Pięć pozycji, czytelna struktura, skupiona na tobie - brzmi dobrze. Jedyne co bym sprawdziła to czy ta karta 'co we mnie jest gotowe' nie zrobi ci kłopotu jeśli wyciągniesz coś co normalnie czytasz negatywnie. Takie pozycje z warunkowymi znaczeniami potrafią być trudne kiedy jesteś już naładowana emocjami przed rozmową
Przepraszam że wracam do wcześniejszego pytania o powtarzające się karty w dwóch rozkładach, ale to mnie bardzo ciekawi. Skoro Pelagijka planuje dwa osobne rozkłady, jeden dla rozmowy z mamą i jeden dla rozmowy z przyjaciółką, to powiedziałabym że warto te karty po obydwu rozkładach wypisać i porównać. Czy ktoś to kiedyś robił systematycznie?
Dobrze że o tym wspominasz Astral00, bo sama by mi to nie przyszło do głowy żeby zestawiać potem oba rozkłady. Myślałam o nich jako osobnych ale może masz rację że jeśli ta sama karta pojawi się w obydwu, to jest coś do przemyślenia. Zostawię sobie tę myśl na potem. Na razie muszę chyba najpierw po prostu usiąść z kartami i sprawdzić co wychodzi - dużo planujemy, a ja jeszcze nic nie wyciągnęłam 🙂
Czekamy więc na relację. I serio - jak to zrobisz, napisz co wyszło, nawet ogólnie. Nie chodzi o przepowiadanie, ale ciekawe jak cały ten rozkład który tu razem budowałyśmy zadziała w praktyce. Chyba wszyscy jesteśmy trochę ciekawi.
Czekam na tę relację razem z Kwarcową. Mam takie pytanie do wszystkich - czy ktoś z was robił kiedyś rozkład przed coming outem i potem faktycznie go zrobił? Ciekawi mnie nie to co wyszlo w kartach, ale czy sam proces siedzenia z nimi zmienił coś w nastawieniu przed rozmową. 🙁
Ale właśnie o to mi chodziło wcześniej z tym stresem - jak mam reagować 'tak' albo 'nie' na kartę jeśli jestem tak nakrecona że wszystko wygląda zagrażająco? wieża wychodzi i od razu katastrofa, a Słońce wychodzi i mysle że kłamię sobie. ktos to zna?
Czytam to i myślę, że muszę być z sobą szczera - nie wiem czy kiedykolwiek będę na tyle spokojna przed tą rozmową żeby ten warunek spełnić. Coming out z mamą to nie jest coś przy czym można być neutralnym. Czy robienie rozkładu w takiej sytuacji ma w ogóle sens? :>
To ważne pytanie i dobrze że je postawiłaś wprost. Moja odpowiedź brzmi: ma sens, ale musisz zmienić oczekiwanie co do tego co rozkład ma ci dać. Jeśli szukasz pewności że wszystko się dobrze skończy - karty tego nie dadzą i lepiej ich nie pytać. Jeśli szukasz kontaktu z tym co sama w sobie wiesz - to nawet w napięciu może działać
ojej, ja przetasowałam kiedys trzy razy bo mi nie wychodziło to co chciałam. Potem mi było głupio ale nie mogłam przestać. Myśle że to jest bardzo ludzkie i chyba większość tak robi na początku, tylko nie przyznaje
Mam wrażenie że ta rozmowa dość mocno skupia się na problemach z interpretacją pod wpływem emocji, ale może warto na chwilę wrócić do sedna wątku. Pelagijka buduje konkretny rozkład pod coming out. Mam pytanie - czy ten rozkład który ustaliliście jest jednorazowy przed rozmową, czy planuje też coś po rozmowie?
Szczerze to nie myślałam o rozkładzie po rozmowie. Cały czas myślałam tylko o tym jak sie przygotować. A masz rację że 'po' to osobna sytuacja i pewnie warto by było coś na nią mieć. Jakie pytania dawać pozycjom po rozmowie?
Rozkład po to zupelnie inna energia. Przed - pytasz o gotowość, zasoby, intencje. Po - mozesz pytać o to co zostalo powiedziane a co nie zostało, co poczułaś, czego potrzebujesz teraz dla siebie. To jest bardziej praca z tym co się wydarzylo niż przygotowanie.
Zastanawiam się czy rozkład po rozmowie nie byłby jednak ryzykowny emocjonalnie. Jak rozmowa pójdzie źle, siadasz z kartami w środku płaczu i co - Śmierć wychodzi i masz jeszcze gorzej? Czy ktoś miał doświadczenie z robieniem tarotów bezpośrednio po czymś trudnym?
Czekam czy ktoś odpowie na to pytanie które zadałem bo wydaje mi się że to ważne - robienie rozkładu bezpośrednio po trudnej rozmowie może być naprawdę ryzykowne. Ktoś próbował? Jak to wyglądało w praktyce?
Ale czy godzina wystarczy żeby wyjść z tego stanu? Jak rozmowa idzie źle, to chyba kilka godzin mija zanim człowiek w ogóle myśli normalnie.
Czytam to i uświadamiam sobie że wogóle nie myślałam o tym co będzie po rozmowie z mamą - cały czas skupiałam się tylko na tym żeby dotrwać do tego momentu. A tu nagle jest cały drugi etap o którym nie mam żadnego pomysłu. Czy rozkład po rozmowie to cos czego się uczy z gory czy raczej coś co robi sie intuicyjnie na bieżąco? :/
To bardzo dobre pytanie i myślę że warto mieć coś przygotowanego z góry, nawet jeśli potem tego nie użyjesz. Chodzi o to żeby w najtrudniejszym momencie nie musieć wymyślać co z kartami zrobić - mieć gotowy prosty schemat, trzy pozycje, konkretne pytania, i po prostu do niego sięgnąć albo nie sięgnąć xd
matko, czytam te propozycje pozycji i myślę że 'co zostało niedomówione' to troche pułapka po coming oucie. Bo jakby zawsze coś zostaje niedomówione i karta na to pytanie może cię wciągnąć w spiralę analizowania co powiedziałaś a czego nie. nie lepiej zapytać 'co zrobić z tym co się właśnie wydarzyło'?
Czytam tę rozmowę i mam wrażenie że tarot coraz bardziej wygląda tu jak forma journalingu z obrazkami. Nie mówię że to złe, ale czy to nie trochę za duże uproszczenie? Bo prowadzenie dziennika to po prostu zapisywanie tego co czujesz, a tu jest jeszcze ta losowość karty ktura podobno coś znaczy.
Właśnie. Mi się raz zdarzyło że wyciągnełam kartę na którą bym normalnie w ogóle nie pomyślałą - Pustelnik - i raptem zrozumiałam że właśnie to czuję, że potrzebuję zostac sama z tym co się stało, a nie dzwonić od razu do wszystkich i tłumaczyć. Karta to pokazała zanim sama to wiedziałam.
Tego właśnie szukam. Nie potwierdzenia że wszystko będzie dobrze, tylko właśnie - żeby zobaczyć coś czego jeszcze nie widzę. Okej więc wracam do praktycznego pytania: gdybyście miały zbudować prosty rozkład na 'po rozmowie', to jakie trzy pozycje byście dały? Chcę mieć coś konkretnego żeby nie siedzieć z pustą głową. ^^
Propozycja - pierwsza pozycja: co teraz we mnie dominuje, chodzi o nazwanie emocji. Druga: czego ta rozmowa mnie nauczyła o sobie. Trzecia: czego potrzebuję w najbliższym czasie żeby zadbać o siebie. Żadne z tych pytań nie jest o mamę ani o jej reakcję - tylko o ciebie. Po coming oucie często tracimy siebie z oczu, bo skupiamy się na tym jak zareagował drugi człowiek.
Warto też pomyśleć o tym że ten rozkład po może nie być na ten sam wieczór. możliwe że najlepiej zrobić go dzień czy dwa później kiedy już troche odetchnęłaś. wtedy te pytania mają głębszy grunt.
