Poczekaj bo to jest zmiana kierunku i chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. mówisz o robieniu rozkładu w innym miejscu niż zwykle, czy o czymś szerszym - o całym rytuале wokół tej rozmowy którą planujesz?
To jest pytanie które wraca co jakis czas w tarecie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Są osoby, które twierdzą, że miejsce wpływa na energię odczytu. Ale jeśli mam być szczera - w tym konkretnym rozkładzie, który analizowałyśmy, problem nie leży w miejscu. Dziesiątka Bulaw nie wyszla dlatego, że siedziałas przy złym stole.
eh, lelja76 trafiła w coś istotnego. Miejsce wpływa na stan umysłu osoby, która robi rozkład. Jeśli siadasz w tym samym kącie, z tym samym ciężarem, możesz ciągnąć karty z tego samego miejsca emocjonalnego. To nie jest sprawa magii miejsca, tylko tego, co ty do niego wnosisz.
To znaczy że gdyby Slonecznica zrobila ten sam rozkład na zewnątrz albo w innym pokoju, karty moglyby pokazac cos innego? Czy chodzi o to że ona sama by byla inaczej nastawiona?
Ale to otwiera inne pytanie - czy Slonecznica w ogole potrzebuje teraz kolejnego rozkladu? Bo śledzę ten wątek i mam wrażenie, że ten rozkład, ktory już ma dal bardzo dużo materialu. moze problem nie jest w kartach, tylko w tym, co z nimi zrobic :))
Masz rację i trochę nie masz. Bo z jednej strony tak - duo wyszlo i musze to przetrawic. Ale z drugiej strony myślę o tym miejscu jako o czyms, co mogłoby mi pomoc przed tą rozmowa nie żeby dostac nowe karty, tylko żeby wejść w inny stan. Nie wiem czy to ma sens
Ma sens. Zmiana miejsca jako przygotowanie, a nie jako powtórka wróżby - to jest różnica. Robiłaś kiedyś rozkład poza domem? Albo w miejscu, które ma dla ciebie jakieś znaczenie? 🙂
Ta bańka o której mówisz, to może być właśnie to o czym mówiły karty. Kapłan jako przyczyna - struktura, rytuał, coś, co jest robione z przyzwyczajenia, a nie z intencji. To nie jest zarzut, tylko obserwacja
ej, pozycja w rozkladzie decyduje o kontekście interpretacji. Jeśli Kapłan był w pozycji "przyczyna sytuacji", to odnosi się do sytuacji, nie do sposobu wrozenia. nie wolno rozciągać interpretacji na coś, czego pozycja nie obejmuje - to jest częsty błąd. :))
Wracajac do tego miejsca - czy jest jakiś rodzaj przestrzeni, ktury w tarecie jest uważany za lepszy do pracy z trudnymi sprawami? Bo słyszałam o robieniu rozkladow przy oknie przy wodzie ale nie wiem czy to ma podstawy czy to bardziej estetyka.
Mogę dodać coś z wlasnego doświadczenia? Przez dlugi czas robilam wszystko w jednym miejscu i uznałam to za swoj "punkt mocy". ale po przeprowadzce zaczęłam eksperymentowac i odkryłam że robienie rozkładu w nowym miejscu wymaga ode mnie bardziej swiadomego wejścia w to. Nie odpalam na autopilocie. I to paradoksalnie dało mi lepsze odczyty
To co pwoiedziałaś o autopilocie - to jest chyba clou calej tej rozmowy. Bo wróćmy na chwilę do rozkładu który masz. Jeśli Kapłan pojawil sie jako przyczyna i działasz od miesięcy na autopilocie w tej relacji, to czy myślisz, że ta rozmowa, którą planujesz, też będzie prowadzona z autopilota? Pytam serio, nie zlosliwie.
