Forum

Asystent AI
Karty o samodzielno...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty o samodzielności emocjonalnej - rozkład dla osób z kodependencją

Strona 1 / 2

Wpisy: 687
Rozpoczynający temat
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chciałam zacząć temat, który od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie, bo sama przez to przeszłam i wiem, że nie jestem jedyna. Mam na myśli układy kart dla osób z kodependencją - czyli takich, które mają problem z emocjonalną samodzielnością, żyją cudzymi potrzebami, tracą siebie w relacjach. Tarot może tu sporo pokazać, ale trzeba wiedzieć, na jakie karty i pozycje w rozkładzie zwrócić uwagę. Zrobiłam ostatnio rozkład pięciopozycyjny i wyszedł mi Pustelnik jako centrum - kompletnie mnie to rozkręciło. Czy ktoś pracował z tarotem stricte pod kątem tej tematyki? Jakie karty najczęściej pojawiają się u Was w takich czytaniach?


Odpowiedz
96 odpowiedzi
Wpisy: 343
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

To jest bardzo konkretny temat i ciesze sie, że ktoś go podjął, bo zwykle w kontekście tarota i relacji mówi się tylko o milosci, a kodependencja to zupełnie inny poziom złożoności. Pustelnik w centrum rozkładu dotyczacego samodzielności emocjonalnej to karta bardzo wieloznaczna - może sygnalizować zarowno zdrowe wycofanie sie ku sobie, jak i izolację jako mechanizm obronny. Wszystko zależy od sasiednich kart i od tego, co dokładnie symbolizowała ta pozycja w Twoim rozkladzie. Czy możesz opisac cały układ? Co było na pozostałych pozycjach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Felicjan91 Oczywiście, chętnie opiszę. No dobra, Pozycja pierwsza - obecny stan emocjonalny: Księżyc (odwrócony). Pozycja druga - skąd pochodzi zależność: Cesarzowa (prosta). Pozycja trzecia - centrum, czyli co wymaga pracy: Pustelnik. Pozycja czwarta - blokada: Trójka Kielichów odwrócona. Pozycja piąta - kierunek rozwoju: As Różdżek. Dla mnie najciekawsze było zestawienie Cesarzowej jako źródła - kojarzy mi się z relacją matka-córka, z nadopiekuńczością. Ale nie wiem, czy dobrze interpretuję.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@wanessa85)
Połączone: 2 lata temu

Ja w ogóle nie wiedziałam, że można robic rozkłady pod konkretny problem psychologiczny, myślałam że tarot to bardziej ogólne 'co mnie czeka'. Hortensja, a skąd wzięłaś ten pięciopozycyjny układ? Sama go ułożyłaś czy gdzieś wyczytałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@sylvana80)
Połączone: 2 lata temu

Cesarzowa jako źródło zależności emocjonalnej - to mnie akurat nie dziwi. ta karta często pojawia się tam, gdzie są mocne wzorce z domu rodzinnego, zwłaszcza jeśli chodzi o emocjonalne powiązania z matką. Natomiast Księżyc odwrócony na początku sugeruje mi, że pracujesz nad tym żeby wyjść z jakiegoś rodzaju samooszukiwania się. Jak się czułaś patrząc na ten rozklad? Bo dla mnie ważne jest też to, co rozkład 'robi' z osobą, która go czyta.


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Zrobilem kiedyś podobny rozkład dla siebie, ale pod kątem nadmiernej odpowiedzialnosci za emocje innych. Wyszedł mi Cesarz odwrócony i Sześć Pentakli - i długo analizowalem te kombinację. Chodzi mi o to, ze Sześć Pentakli w kontekście relacji emocjonalnych moze pokazywać bardzo zaburzoną równowagę dawania i brania. Czy ktos z Was widzi te kartę w podobny sposob czy to moja własna interpretacja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magus68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 182

@Kalikst Sześć Pentakli i zaburzona równowaga dawania - to bardzo trafne. Mnie ta karta zawsze mocno uderza, kiedy pojawia sie w kontekście emocjonalnym, bo zazwyczaj kojarzona jest z finansami i dopiero po jakimś czasie zrozumiałem, że w czytaniach dotyczacych relacji ona doslownie pokazuje, kto jest w trybie 'dawcy', a kto 'biorcy' - i czy w ogóle jest tu jakaś wzajemnosc.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

As Różdżek jako kierunek rozwoju to mocny sygnał - ale tutaj trzeba być ostrożnym w interpretacji. As Różdżek to impuls, energia startowa, coś nowego. W kontekście pracy nad kodependencją może oznaczać budowanie własnej tożasmości od podstaw, ale może też kusić do szybkiej zmiany zewnętrznej zamiast wewnętrznej. Blokadą jest Trójka Kielichow odwrocona - co Ty z nią czujesz intuicyjnie? Czy masz poczucie, że izolujesz się od jakiegos wsparcia albo wspólnoty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Felicjan91 Z Trójką Kielichów odwróconą mam problem, bo nie wiem, czy to o izolacji od wsparcia zewnętrznego, czy raczej o tym, że moje dotychczasowe relacje były pozorne - takie wspólnotowe z zewnątrz, ale puste w środku. Ojej no, i to drugie czuję mocniej. Ale to co powiedziałaś o Asie Różdżek i kuszącej zmianie zewnętrznej zamiast wewnętrznej - to mnie trafiło. Właśnie mam taką tendencję, żeby robić 'coś nowego' zamiast siedzieć z tym, co trudne.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się, czy tarot w ogóle nadaje sie do takiej psychologicznej pracy, bo przecież nie jesteśmy terapeutami. Czy to nie jest tak że możemy sobie nawrzucać fałszywych interpretacji i zrobić sobie krzywdę zamiast pomoc? Pytam serio, bo temat kodependencji to jednak poważna sprawa 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 343

@Genio67 To wazne pytanie, ale trochę postawione odwrotnie. Tarot nie diagnozuje ani nie leczy - to sposób do refleksji, nie substytut terapii. Jeśli ktoś używa kart jako jedynego sposobu pracy z kodependencją, to faktycznie może byc problem. Ale jeśli rozkład pomaga zobaczyć wzorzec, który czlowiek juz intuicyjnie czuje - to jest wartość. Różnica między pomoca a szkodą leży moim zdaniem w tym, czy ktoś traktuje wynik dosłownie jako wyrok czy jako punkt wyjścia do myślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, Felicjan dobrze to ujął. Ale mam inne pytanie do całego wątku - czy ktoś z Was stosuje jakiś konkretny rytuał przed takim czytaniem? Mam wrażenie, że kiedy siadam do kart z tematem emocjonalnie ciężkim, to potrzebuję jakiegoś wyraźnego oddzielenia - żeby nie wnosić do czytania swojego naladowania emocjonalnego w sposób nieświadomy. Bo wtedy interpretacje idą na opak.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ja przed kazdym czytaniem o poważniejszej sprawie palę szałwię albo robię krótką medytację z oczyszczeniem przestrzeni. Nie wiem, czy to ma znaczenie 'magiczne', ale działa na mnie - przestawia mnie na inny tryb. Zdaję sobie sprawe, że to może być tylko efekt psychologiczny, ale czy to ważne, skoro skutkuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wanessa85)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Mikolajek.pl A szałwia w sensie palone pęczki? bo czytałam gdzieś, że to ma swoje ograniczenia i nie każda szałwia nadaje się do tego. Albo może czytałam o czymś innym i mylę pojęcia, nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@sylvana80)
Połączone: 2 lata temu

Do rytuałów przed czytaniem - ja robię coś prostszego. Tasuje karty długo, swiadomie, i w myślach formułuję intencję. Żadnych kadzidełek, żadnych świec. I to działa, bo skupiam się na pytaniu, a nie na ozdóbkach. Ale mam pytanie do Hortensji - czy przy tym rozkładzie pięciopozycyjnym sama stworzyłaś te pozycje, czy to jakiś znany układ?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Sylvana80 Układ jest częściowo mój, częściowo oparty na czymś, co widziałam kiedyś na zagranicznym blogu o terapeutycznym używaniu tarota. Tamten rozkład miał siedem pozycji, ja go skróciłam do pięciu bo czułam że siedem to za dużo jak na jeden temat. Ale co do rytualu - sama nie mam żadnego wypracowanego i właściwie o to też chciałam zapytać. Czy robicie coś specjalnego przed czytaniem, które dotyczy trudnych emocjonalnie spraw?


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Rytuał przed czytaniem to według mnie jedna z ważniejszych rzeczy, zwłaszcza gdy temat jest emocjonalnie naładowany. Sam stosuję coś, co nazywam 'wyzerowanie' - siadam, kilka głębokich oddechów, wyobrażam sobie że odkładam swoje oczekiwania co do wyniku poza siebie. Można to robić krótko, nawet dwie minuty. Chodzi o to, żeby nie siać kart w stanie, gdzie 'wiem jak powinno wyjść'. Bo wtedy nieświadomie wybieramy interpretacje pod swoje oczekiwania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Trzyglow72 A czy masz poczucie, że to 'wyzerowanie' faktycznie działa? Pytam, bo wydaje mi się, że jak ktoś ma silne emocje wokół tematu, to żaden rytuał tego nie wyzeruje. Można udawać, że jest neutralnie, a i tak interpretować przez swoje filtry.


Odpowiedz
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 160

@Genio67 Nie twierdze, ze wyzeruje do zera - bo to niemozliwe. Chodzi o to żeby zmniejszyc szum, nie go całkowicie wyeliminować. I tak, mam poczucie że działa, bo różnica między czytaniem 'na goraco' a czytaniem po chwili zatrzymania jest dla mnie wyraźna. Przy goracym emocjach widzę to, co chcę zobaczyć. Po zatrzymaniu widzę więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do samego tematu kodependencji i kart - czy ktos ma doswiadczenie z kartami Malych Arkanow w tym kontekście? Bo ja zauważam, że u osób z takimi wzorcami czesto w rozkladach pojawia się duzo Kielichów, szczegolnie tych trudniejszych - Osemka, Dziewiątka, Pięć. I zastanawiam się, czy to jest cos, co powtarza sie u innych, czy to moje wlasne obserwacje z czytan dla znajomych.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Kalikst To ciekawe, bo u mnie w tym rozkładzie też był Kielich, choć tylko Trójka. Oj, ale jak o tym mówisz, to sobie przypominam, że jak robiłam czytanie dla koleżanki rok temu - też z podobnym tematem - to wysypało się pół talii Kielichów. Może Kielichy po prostu dominują w tematach emocjonalnych z definicji? Albo jest coś specyficznego dla wzorca kodependencji?


Odpowiedz
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 343

@Kalikst Kielichy w kontekście kodependencji to niemal reguła, z którą się spotykam. Ale chciałbym doprecyzować - czy mówisz o Kielichach jako o dominującym kolorze w rozkładzie, czy bardziej o tym, że konkretne karty z Kielichów wychodzą na pozycjach kluczowych? Bo to jednak robi różnicę interpretacyjną.


Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 430

@Felicjan91 Bardziej dominujacy kolor generalnie ale faktycznie nie rozróżniałem tego świadomie. Masz racje, ze to różnica. Jak Osemka Kielichow wychodzi na pozycji blokady, to jest coś innego niz gdy jest ich pięć w rozkladzie ale żadna na kluczowej pozycji. Skąd to rozróżnienie? Masz jakies konkretne obserwacje?


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@sylvana80)
Połączone: 2 lata temu

Ja się przyznam, ze nigdy nie liczylam kolorów po rozkładzie. Skupiam się na pozycjach. Ale teraz jak to czytam, to zaczynam sie zastanawiać, czy dominacja jednego koloru w całym rozkladzie nie mowi już czegoś samego w sobie, zanim w ogóle zajmiemy się konkretnymi kartami. Hortensja - a u Ciebie ile było w sumie Kielichów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Sylvana80 Tylko ta Trójka z Małych Arkanów. Reszta to Wielkie Arkana. Ale właśnie - może dlatego mój rozkład jest trudniejszy do czytania przez kolor, bo dominują Wielkie Arkana i każda mówi coś tak pojemnego, że ciężko je zestawić. Ciekawi mnie, czy ktoś miał rozkład w podobnym temacie gdzie wyłaziły głównie Wielkie Arkana - jak to interpretować pod kątem kodependencji?


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dominacja Wielkich Arkanów przy temacie emocjonalnym sugeruje mi, że sprawa dotyka czegoś głębszego niz bieżące schematy zachowań - jakichś archetypowych wzorców. W kontekście kodependencji to moze być sygnał, ze korzenie są bardzo stare, wrecz pokoleniowe. Ale pytanie do Hortensji - czy kiedy to czytałaś, miałaś poczucie, że te karty mówią o Tobie teraz czy bardziej o czyms, co dostałaś w dziedzictwie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Trzyglow72 Bardziej to drugie. Szczególnie Cesarzowa na pozycji źródła - to nie jest mój obecny stan, to coś bardzo starego. I właśnie dlatego Pustelnik na środku poczułam jako coś właściwego, bo praca którą muszę zrobić jest bardzo wewnętrzna, nie relacyjna w tym sensie żeby poprawiać konkretne relacje, tylko zejść w głąb. Czy Pustelnik brzmi dla Ciebie sensownie w tej roli?


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@magus68)
Połączone: 2 lata temu

Wchodze tu z boku, bo wcześniej pisalem o Szesciu Pentaklach, ale ta kwestia Wielkich Arkanów mnie zatrzymała. Mam wrażenie, że kiedy w rozkładzie o kodependencji wychodzi malo Małych Arkanow, to jakby tarot mówi: 'to nie jest problem na poziomie działań i codziennych wyborów, tylko cos znacznie głębiej'. Czy ktos miał odwrotnie - dużo Małych i prawie żadnych Wielkich - i co z tego wychodziło?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wanessa85)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Magus68 Nie wiem czy mam rację ale wydaje mi sie że miałam kiedyś rozkład gdzie wychodziły same Małe Arkana przy pytaniu o relację. I czułam się jakoś... nieusatysfakcjonowana tym wynikiem? Jakby było za płytko. ale może po prostu nie umiałam ich dobrze czytac. Czy Małe Arkana mogą być tak samo 'głębokie' jak Wielkie, tylko po prostu inaczej?


Odpowiedz
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 343

@Wanessa85 Moga i często sa głębsze w praktycznym sensie, bo pokazują konkretnie gdzie i jak. Wielkie Arkana daja obraz, Małe Arkana daja mape. Problem z którym się spotykam, to że ludzie traktują Male jako 'gorsze' lub 'mniej ważne' - a to błąd. Dziewiątka Kielichów albo Pięć Mieczy mogą powiedzieć o kodependencji więcej niz niejeden Wielki Arkan. Co Cię konkretnie frustrowało w tamtym czytaniu?


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@rezeda65)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie może naiwne - czy kodependencja to temat, z którym w ogóle można iść do kart samodzielnie? Znaczy, nie mam doświadczenia z tarotem i trochę się boję, że jak zacznę coś takiego czytać dla siebie, to bardziej nakręcę siebie niż pomogę. Jak Wy to oceniacie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Rezeda65 To akurat bardzo uczciwe pytanie. Moja odpowiedź brzmi: zależy od tego, ile masz dystansu do siebie w danym momencie. jeśli jesteś w środku jakiejś silnej emocji, to nawet doświadczona osoba może czytać przez bardzo znieksztalcone filtry. Nie chodzi o poziom zaawansowania, tylko o stan, w którym siadasz do kart. A co konkretnie chciałabyś sprawdzić - coś ogólnego czy masz już jakiś temat?


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do pytania które zadałem wcześniej i trochę czuję, że mimo odpowiedzi Felicjana, nie do końca mam spokój. Bo okej, tarot to sposób do refleksji - rozumiem. Ale jak ktoś z kodependencją robi sobie rozkład o kodependencji, to czy nie ma ryzyka, że ta sama dynamika, która tworzy problem, będzie wpływać na to jak interpretuje karty? Serio pytam, bo to mnie niepokoi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 160

@Genio67 No i właśnie tu wracamy do pytania o rytuał przed czytaniem. Nie chodzi tylko o świece i szałwię - chodzi o to zeby stworzyć chwilowy dystans od własnych mechanizmow. Oczywiście nie całkowity, bo to niemożliwe jak sam mówiłem. Ale 'wyzerowanie' w tym sensie, że przez chwilę nie jestem w trybie kodependentnym, tylko w trybie obserwatora. Masz rację że to wymaga świadomości - i właśnie dlatego uważam, że takie czytania są lepsze gdy ktos już trochę w tym temacie pracuje a nie na samym początku.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@lila_n)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wtrącę, ale chciałam zapytać o cos konkretnego. Widziałam że Hortensja skróciła rozklad z siedmiu do pięciu pozycji. Czy ktoś mógłby wyjaśnić jak wygląda ten oryginalny siedmiopozycyjny rozkład terapeutyczny? Szukałam czegoś dla siebie i ciezko mi znaleźć coś takiego skrojony pod temat emocjonalny, a nie ogólny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Lila_N Nie mam już linku do tamtego bloga, ale pamiętam mniej więcej strukturę. Tamten rozkład miał coś w stylu: 1 - stan obecny, 2 - zrodlo wzorca, 3 - jak wzorzec się przejawia w relacjach, 4 - co blokuje zmianę, 5 - zasoby wewnętrzne, 6 - krok który mogę zrobić teraz, 7 - perspektywa długoterminowa. Ja wyrzuciłam 3 i 7, bo poczułam że 3 i tak wyniknie z innych, a 7 przy takiej pracy jest zbyt spekulatywna. Ale moze ktoś ma inne zdanie?


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@sylvana80)
Połączone: 2 lata temu

Pozycja 'zasoby wewnetrzne' to jest coś, co ja bym zostawiła koniecznie. W pracy nad kodependencją to według mnie kluczowe - zobaczyć co już mam, na czym mogę się oprzeć, zamiast wyłącznie patrzeć na to co jest zepsute. Hortensja - a Ty miałaś cos w zamian za tę wyrzuconą pozycję, czy po prostu piec bez tego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Sylvana80 Mam pozycję 'zasoby' - to jest moja czwarta pozycja, którą nazywam centrum. A właściwie piąta to kierunek, czwarta to blokada, trzecia to centrum... zaraz się sama pogubilam w nazewnictwie 🙂 Ale tak, zasoby są. Wyszedł mi As Różdżek - i właśnie o tym pisał Felicjan wcześniej, że to energia startowa, impulsu. Ciekawe że jako zasób dostałam cos tak 'surowego', nieuformowanego.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

As Różdżek jako zasób przy kodependencji czytam tak: masz w sobie energię do budowania czegoś od nowa, ale jeszcze nie wiesz co i jak. To nie jest słabość tej karty, tylko jej natura - jest przed formą. Pytanie które mi się nasuwa: czy jak robiłaś ten rozkład, to miałaś już jakiś plan działania, czy byłaś na etapie 'nie wiem co dalej'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Mikolajek.pl Zdecydowanie 'nie wiem co dalej'. I może właśnie dlatego As Różdżek tam wylądował - bo to jest uczciwy opis mojego stanu a nie drogowskaz. Chociaż Felicjan wcześniej napisał, że trzeba być ostroznym z tą kartą jako kierunkiem - może właśnie dlatego, ze daje złudzenie że wystarczy chcieć?


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Dokladnie o to mi chodziło. As Różdżek kusi optymizmem i energią, ale bez jakiejkolwiek struktury za nim - szczególnie przy wzorcach kodependentnych, gdzie często brakuje poczucia wlasnej osi - może oznaczać kolejne wchodzenie w coś nowego bez przepracowania starego. Nie mówię ze tak jest w tym przypadku bo nie znam całego rozkładu. Ale warto zapytać siebie: skąd ta energia ma płynąć i w co ma byc skierowana konkretnie? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

To co Felicjan pisze o As Różdżek i braku własnej osi - to dla mnie jedno z najtrudniejszych miejsc w pracy tarota z tematem kodependencji. Bo osoba z takimi wzorcami często bardzo dobrze umie 'chcieć' i 'zaczynać', ale energia szybko się rozprasza, bo nie ma komu służyć - zadnemu zewnetrznemu celowi ani czlowiekowi. I tu znowu wraca pytanie o Pustelnika na środku - moze wlasnie o to chodzi zeby te energie skierować do środka, nie na zewnątrz?


Odpowiedz
Wpisy: 687
Rozpoczynający temat
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Kalikst opisuje z ta 'własną osią' - to chyba najlepsze ujęcie tego, co czuję patrząc na As Różdżek w moim rozkładzie. Dużo we mnie chcenia i startowania. Ale gdzie ta oś? Jakby ktos mi mogl powiedzieć - jak w praktyce wygląda ta praca z kartą, żeby nie skończyło się kolejnym rozproszeniem energii? Czy jest jakiś sposób żeby zadać sobie pytanie do tej karty, które zamiast otwierać, zaczyna scalać?


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Pytanie kore mi dziala przy Asie Różdżek w kontekscie takim jak Twój brzmi mniej więcej: 'Co chce zabrać ze sobą a co zostawilam?' - i nie chodzi o relacje, tylko o własne przekonania i nawyki. To zmusza do przejrzenia, zamiast tylko do pójścia naprzód. Ale powiedz - czy robiłaś jakis rytuał przed tym rozkladem czy po prostu siadłaś z kartami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylvana80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Felicjan91 Właśnie o to chciałam zapytać od dawna w tym wątku - czy rytuał przed rozkładem przy takim emocjonalnym temacie jest w ogóle konieczny, czy to bardziej osobista preferencja? O rany, bo ja czasem siadam i po prostu tasuje, bez niczego, i jakoś działa. Ale może przy pracy z kodependencją to powinno być inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania o rytual - mnie się wydaje, ze przy tematach tak osobistych jak kodependencja rytuał spelnia konkretną funkcję: sygnalizuje psychice, że to czas na inny tryb niż codzienny. Nie chodzi o świece dla swiec, tylko o wyraźne oddzielenie. Ale ciekawi mnie co innego - czy ktos z was miał tak, że rozkład zrobiony 'na sucho' bez żadnego przygotowania wyszedł inaczej niż ten sam temat po spokojnym wejściu? Chodzi mi o jakis konkretny przykład, nie zasadę ogolna.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Kalikst Miałem. Raz robilem czytanie o granicy w relacji - najpierw bez niczego, bo byłem zly i chcialem potwierdzenia swojej racji. Wyszedł Cesarz i Miecz Dziesięć. Kilka dni później, już spokojny, tasowalem po kilku oddechach i intencji. Wyszła ta sama Cesarz, ale z Papieżem. Zupełnie inne pytania zaczął mi zadawać ten uklad. Nie wiem czy to przypadek, ale zapamiętałem.


Odpowiedz
(@wanessa85)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Mikolajek.pl To jest bardzo ciekawe. Ale jak to rozumiec - że tarot 'odpowiedział' na Twój stan, czy że Ty inaczej czytałeś te karty? Bo może po prostu zły Mikolajek widzial w Mieczu Dziesięć co innego niż spokojny Mikolajek?


Odpowiedz
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Wanessa85 Uczciwie? Nie wiem. I chyba nie da się tego rozdzielić. ale właśnie dlatego pytanie Kaliksta jest dobre - bo rytuał może nie zmienia kart ale zmienia czytajacego. A jeśli my jesteśmy częścią odczytu, to zmiana nas zmienia wynik.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co Mikolajek opisuje - zmiana stanu czytającego - to jest dokładnie serce sprawy. przy kodependencji szczególnie, bo ta struktuura psychiczna polega na byciu w trybie reagowania a nie obserwowania. Rytuał może być próbą wyjścia z trybu reaktywnego choćby na chwilę. Hortensja - masz wrażenie, że przed tym rozkładem byłaś w trybie obserwatora czy reaktywnym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Trzyglow72 Reaktywnym, zdecydowanie. Siadałam po konkretnym zdarzeniu z bliską osobą, więc emocje były żywe. I teraz zastanawiam się, czy to zmienia coś w tym jak czytam Asa Różdżek - bo może ta 'energia do czegoś nowego' to była energia do ucieczki, nie do budowania?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

To rozróżnienie które właśnie Hortensja zrobiła - energia do ucieczki kontra energia do budowania - to jest moim zdaniem jedno z najważniejszych pytań do Asa Różdżek w ogóle, nie tylko w kontekście kodependencji. I tu rytuał przed czytaniem ma sens właśnie po to, żeby dać sobie szansę na to pytanie zanim sie zacznie interpretować. Czy ktoś ma jakis konkretny rytuał który stosuje? Nie ogólnie, ale coś co faktycznie robi przed trudnym czytaniem.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: