Forum

Asystent AI
Tarot a złość - roz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a złość - rozkład do przekształcenia gniewu w moc

Strona 1 / 3

Wpisy: 1160
Rozpoczynający temat
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

No coś ty, Chcę się podzielic rozkładem który stosuję kiedy złość dosłownie mnie zalewa i nie wiem co z nią zrobić. Nie chodzi o to żeby ją tłumić, raczej o to żeby ją przepracować i zamienic w cos użytecznego. Rozkład jest prosty: trzy karty. Pierwsza - co jest prawdziwym źródłem mojej zlosci (nie zawsze to co myślę). Druga - co ta zlsoc mi mówi, czego potrzebuję. trzecia - jak tę energię przekierowac. Ostatnio dostałam na pierwszą pozycje Księżyczkę odwrocona co mnie troche zaskoczyło, bo myślałam że to kwestia konkretnej osoby, a wyszło że raczej własne nieuświadomione lęki. Na trzecią pozycję Cesarzową - czyli ta energia ma iść w tworzenie, nie w destrukcję. Macie własne rozklady do pracy z trudnymi emocjami? I jeszcze jedno pytanie ktore mnie trapi: robiłam to w pospiechu, miałam moze 5 minut, krzatalam się po domu i praktycznie na kolanie rozłożyłam karty. Zastanawiam się czy taki pospiech całkowicie dyskwalifikuje rytual czy jednak cos zostaje.


Odpowiedz
116 odpowiedzi
Wpisy: 509
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

To pytanie o pośpiech jest dobre i słyszę je często. Moje zdanie jest takie: zależy od czego oczekujesz po rozkładzie. Jeśli traktujesz karty jako lustro, które pokazuje co jest gdzieś głębiej, to pośpiech nie zeruje odczytu. Karty wyszły takie a nie inne. Ale jeśli chcesz żeby rozkład był jednocześnie rytuałem transformacyjnym, czyli żeby samo siedzenie z kartami coś przepracowało, to tutaj pośpiech potrafi zburzyć to co najważniejsze, bo nie ma miejsca na to żeby emocja naprawdę wyszła na powierzchnię. Jak długo siedziałaś z tymi kartami po rozłożeniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Glozka56 Właściwie to prawie wcale. Rozłożyłam, sfotografowałam teelefonem i pobiegłam dalej. Do zdjęcia wróciłam dopiero wieczorem i wtedy właściwie dopiero zaczęłam analizować. Czy myślisz że ta pozniejsza analiza ma jakąś wartość, czy moment rozlozenia jest kluczowy? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@erazm)
Połączone: 2 lata temu

O matko, wtrącę się tutaj bo to ciekawy problem. Z perspektywy klasycznych podejsc do tarota moment intencji jest ważny, ale niekoniecznie musi sie pokrywac z momentem fizycznego rozłożenia kart. Jesli intencja byla przed rozłożeniem a analiza była uważna wieczorem, to nie powiedziałbym że rtyuał był "pusty". Powiedzialbym ze był podzielony na dwa etapy. Znam osoby które celowo tak pracuja - losują rano, nie patrzą od razu, a interpretują wieczorem w skupieniu. To inna metoda, ale metoda, nie błąd. mine bardziej interesuje ta Księżniczka odwrócona na pierwszej pozycji. Napisalas że zaskoczylo cię to wskazanie na lęki. czy po tej nocnej analizie coś ci kliknęło, coś sie potwierdziło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Erazm Tak coś kliknęło. Ta złość była na konkretną osobę, ale Księżniczka odwrócona pokazała mi że tak naprawdę bałam się powtorzenia starego scenariusza z przeszłości, a ta osoba tylko go uruchomiła. Niekoniecznie zawiniła aż tyle ile jej przypisalam. To było nieprzyjemne uswiadomienie, ale uczciwe.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Kurczę ja mam pytanie do rozkładu jako takiego, zanim pójdziemy dalej w temat pośpiechu. Ta druga karta - "co ta złość mi mówi, czego potrzebuję" - jak ty to rozróżniasz w interpretacji? Bo złość może mowic "potrzebuję granicy" albo "potrzebuję uwagi" albo "potrzebuję żeby ktoś przyznal mi rację" i to są zupełnie różne potrzeby. Czy karta na tej pozycji jakoś sama to różnicuje czy to kwestia wlasnego odczucia?


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Ojej no Wracając do pytania o pośpiech - mam inne podejście niż Glozka56. Uważam że pośpiech jest problemem nie dlatego że "coś się nie uda" ale dlatego że kiedy jestes w pędzie to jesteś jeszcze w środku emocji, a nie patrzac na nią. I to może sprawić że karty czytasz przez filtr tej gorącej złości, a nie z dystansu. Niekoniecznie że odczyt jest zły, ale może być bardziej reaktywny niż refleksyjny. Czy pamiętasz jak czytałaś te karty wieczorem - czy miałaś inne odczucia niż gdybyś czytala je od razu po rozlozeniu?


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@genio)
Połączone: 2 lata temu

Muszę powiedziec wprost: rozdzielanie momentu losowania i momentu interpretacji to nie jest błąd ani kompromis. To bywa świadoma praktyka. Ale widzę tu inny potencjalny problem. Jeśli fotografujesz i odkladasz, to czy wracasz do tego z czystą głową, czy juz z historią tego co się wydarzyło miedzy rano a wieczorem? Bo to może zabarwić odczyt bardziej niż sam pośpiech. to nie jest zarzut, naprawdę pytam jak to u ciebie wyglada.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Genio Uczciwa odpowiedz: nie wracalam z całkiem czysta głową. minelo kilka godzin, sytuacja trochę opadła ale nie do końca. Więc pewnie interpretacja byla gdzieś pomiędzy gorącą reakcja a chłodną analizą. I właśnie dlatego zastanawiam się czy to byl "prawdziwy" odczyt. Choć z drugiej strony - może to pomiędzy jest najbliżej prawdy?


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam i mam takie pytanie do wszystkich, może naiwne ale: czy złość to w ogóle dobry moment na siedzenie z tarotem? Wydaje mi się ze jak człowiek kipi to karty wyciagane w takim stanie moga tylko podgrzewać, nie chlodzic. Nie wiem moze się mylę, ale zawsze mam wrażenie że tarot wymaga jakiegoś spokoju zeby cos zobaczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Madzialena Nie mylisz się ale też nie masz całkowitej racji. Zależy czego szukasz. Jeśli chcesz spokojnej analizy sytuacji to tak, lepiej trochę ostygnąć. Ale właśnie w stanie silnej emocji karty potrafia pokazać rzeczy których nigdy nie zobaczysz "na chłodno", bo coś w tobie jest wtedy otwarte. To miecz obosieczny. Dlatego właśnie taki rozkład jak opisała autorka wątku ma sens, bo jest ukierunkowany na emocję, nie na sytuację zewnętrzną.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

Pracuję z podobnym rozzkładem od jakiegoś czasu i musze powiedziec że ta pozycja "jak przekierować energię" jest dla mine najtrudniejsza w interpretacji. dostałam kiedyś Wieżę na tej pozycji i do tej pory nie wiem czy to znaczyło że mam pozwolic na burzenie czegos, czy że ta zlosc sama w sobie jest już Wieza i mam to zaakceptować. Caroletta, jak ty interpretujesz tę trzecia pozycję, dosłownie czy raczej jako kierunek?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@erazm)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Capellaa Weiza na pozycji "jak przekierować" to faktycznie niejednoznaczna karta. Ale powiem ci jak ja bym to czytał: Wieża rzadko mówi "rób nic". Ona zazwyczaj wskazuje że energia i tak cos rozbierze, pytanie tylko czy świadomie czy nie. Na tej pozycji czytałbym ją jako "pozwól żeby ta zlosc obaliła jakis fałszywy konstrukt ktory podtrzymujesz". Nie chodzi o destrukcję dla destrukcji ale o to że ta emocja może być informacją ze coś się juz i tak posypuje


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Capellaa Na tę trzecią pozycję interpretuję raczej jako kierunek i jakość energii, nie doslowna instrukcję. Cesarzowa to dla mnie nie "idź i stwórz coś konkretnego", ale raczej "ta energia chce rodzić, nie niszczyć". Więcej metafora niż przepis.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Oj, Wczytuję się w tę rozmowę i mam konkretne pytanie do rozkładu. Trzy karty to układ dość prosty. Czy ktos próbował rozbudowac to o czwartą pozycję np. "co moge stracic jeśli nie przepracuję tej złości"? albo cos w stylu karty rady, co zrobic konkretnie? Wydaje mi się ze przy silnych emocjach samo zrozumienie skad coś pochodzi to za malo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Piotrek53 Dodawałam kiedyś czwartą kartę z pytaniem "co ta złość chroni". I to zmieniło wszystko w odczycie. Bo złość rzadko jest tylko złością, często stoi za nią strach albo zraniona wartość. ta czwarta pozycja potrafi pokazać coś czego trzy pierwsze nie dotykają.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@eleonorkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wracam do tego pośpiechu bo mnie to nie daje spokoju. Rozumiem argumenty za tym że odczyt ma wartość mimo pośpiechu ale mam wrażenie że omijamy jeden aspekt. Rytuał to nie tylko karty i interpretacja, to też pewne przestrojenie siebie. Jak wchodzisz w rozkład z emocji i pośpiechu, to czy jesteś w stanie w ogóle usłyszeć coś co ci nie pasuje do tego co czujesz? Caroletta napisała że Księżniczka odwrócona zaskoczyla ja to chyba dobry znak bo znaczy że karta przeszła przez filtr. Ale nie zawsze tak jest.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że wejde z boku, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem ten rozkład. Ta pierwsza karta - "prawdziwe źródło złości" - to znaczy ze tarot ma nam powiedzeić coś o nas samych, nie o sytuacji? Bo trochę sie gubię czy te karty opisuja zewnetrzne okoliczności czy nasze wewnętrzne stany. Bo jeśli na pierwszej pozycji wychodzi katra wskazująca na inną osobe, to jak to czytać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@genio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Jadzia85 Dobre pytanie i dlatego intencja przy takim rozkładzie jest kluczowa. Matko, jeśli pytasz o źródło złości, to karta na tej pozycji odpowiada na twoje pytanie, ale przez pryzmat ciebie. Nawet jeśli wyjdzie karta która kojarzy ci sie z konkretną osobą, to pytanie brzmi: co ta osoba uruchamia w tobie, dlaczego reaguje właśnie ta część ciebie. To nie jest odczyt o drugiej osobie, to odczyt o twoim stosunku do sytuacji. Stąd zresztą ta Księżniczka u Caroletty - karta wskazała nie na winowajcę, ale na wewnetrzny mechanizm.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Ojejku, mnie zastanawia jedno: czy ktoś probowal tego rozkladu regularnie, np. za każdym razem kiedy odczuwa intensywną złość przez jakis dłuższy czas? Ciekawi mnie czy karty zaczynaja się powtarzać, czy za kazdym razem pokazuja cos innego. Bo jeśli ciagle wychodzi to samo źródło to moze warto już nie rozkladac kart, tylko zajac się tym zrodlem bezposrednio.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, i wlasnie to mnie ciekawi najbardziej - czy ktos prowadzil takie regularne zapiski? Bo mowienie o powtarzajacych sie kartach to jedno a naprawde to sledzic to drugie. Ja probowalem przez jakis czas notować co wychodzi przy silnych emocjach i faktycznie zaczęły sie pewne wzorce, ale nie byłem na tyle konsekwentny zeby wyciągnąć z tego sensowne wnioski


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

Prowadzę notatki od dłuższego czasu ale nie pod kątem zlosci konkretnie, bardziej ogólnie przy intensywnych emocjach. I rzeczywiscie są kartty które wyciagam znacznie częściej niz statystycznie powinnam. U mnie to Ksiezyc wraca regularnie kiedy czuję się zablokowana a przy złości paradoksalnie często wychodzi coś z kielichów, nie z mieczy jak mozna by sie spodziewać. Zastanawia mnie czy to specyfika mojej psychiki czy bardziej to jak układam pytanie. 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Damellaa A jak układasz pytanie przy złości? Bo mnie się wydaje że właśnie to może decydować o tym jakie karty wychodza nie sama emocja. Jeśli pytasz "co mam zrobić z tą złością" to dostaniesz inny zestaw niż przy "co ta złość mi pokazuje". Czy sprawdzałaś ten wątek w swoich notatkach? 😉


Odpowiedz
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 369

@Runika Szczerze? Nigdy tego nie rozdzieliłam tak swiadomie. Pytania formulowalam raczej intuicyjnie, w zależności od tego co czulam w danym momencie. Teraz jak to piszę to widze że to mógł być właśnie ten brakujący element. Muszę to sprawdzic przy kolejnej okazji - choć oczywiscie nie życzę sobie okazji w postaci dobrej złości 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

To co Runika mówi o formulowaniu pytania jest wedlug mnie kluczowe ale chcę dodać cos do wczesniejszej dyskusji o Wiezy. Erazm interpretowal ja jako świadome burzenie - ale ja przez długi czas rozumiałam tę karte na pozycji "jak przekierować" jako cos co przyjdzie niezaeżnie od mooich checi. I to dawało mi pewien spokój paradoksalnie. Skoro i tak cos się posypie to może leppiej to zaakceptowac niż walczyć. Czy ktos miał podobne odczucie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@erazm)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Capellaa Ale właśnie tutaj jest różnica między biernością a akceptacja. Wieża jako "to i tak się posypie" może prowadzić do bardzo różnych postaw. Pytanie brzmi co robisz z tą wiedzą. Czy ona cię uwalnia od napięcia, czy daje pretekst zeby nic nie robić? Jak to wyglladalo u ciebie w praktyce? 🙂


Odpowiedz
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Erazm Wracając do twojego pytania o Wieze - u mnie to wyglądało raczej jak ulga niż pretekst. Serio Przez długi czas probowalam kontrolować sytuacje z ktorej nie moglam wyjsc bez strat. Wieża na pozycji przekierowania powiedziała mi żeby przestac sie trzymac kurczowo i wtedy rzeczywiście coś puściło ale rozumiem że dla kogos innego mogloby byc alibi do nicnierobienia.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
Rozpoczynający temat
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Mnie zastanawia jedno w kontekście całej tej rozmowy. Tyle mówimy o tym jak interpretować karty, o pospiechu, o formulowaniu pytań. Ale nikt nie zapytał wprost: co sie stalo po tym rozkładzie? Czy cokolwiek się zmienłio w tej sytuacji ze zloscia? Bo dla mnie to jest właściwy sprawdzian czy odczyt miał wartość, nie to czy warunki byly idealne.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Caroletta zadała chyba najważniejsze pytanie w tym wątku. I czekam na odpowiedź, bo to faktycznie jest sedno. Można dyskutować w nieskończoność o metodologii, ale jesli cos się poruszyło - to znaczy ze zadziałało. Jeśli nie - to też jest informacja.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
Rozpoczynający temat
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

No dobra skoro same siebie zapytałam. Cos się zmieniło, tak. Ta interpretacja wieczorem, z Księżniczką odwróconą jako źródłem złości, naprawdę mnie zastopowała. Przestałam myslec o tej konkretnej osobie, a zaczęłam myślć o tym wzorcu w sobie. Czy to zasługa kart, czy po prostu czasu ktory minął i ochłonięcia - nie wiem. ale efekt był 😀


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówisz jest ciekawe bo wlasnie o to mi chodziło wczesniej z tym pytaniem o złość i tarot. Że może ochłonięcie zrobiło robote, a nie karty. Nie mówię że karty nie pomogły, ale jak oddzielić jedno od drugiego? Moze to po prostu działało razem i nie ma sensu tego rozdzielać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Madzialena Ale czy to wazne zeby rozdzielać? Matko, Mam wrazenie że czasem szukamy mechanizmu zamiast skupić się na tym ze cos dziala. Jak ktos wychodzi z rozkladu z nowa perspektywą na swoja zlosc, to osiągnął cel tego rozkladu, niezależnie od tego czy to karty "zrobiły" czy czas czy kombinacja.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wczytuej się w te dyskusję od jakiegos czasu i mam pytanie pewnie podstawowe ale czy ten rozklad ktory Croletta opisuje - te trzy pozycje - to jest jakiś znany ukklad z tradycji czy ona go sama stworzyla? Pytam bo zastanawiam sie czy jest jakaś baza dla takich tematycznych rozkładów pod konkretne emocje.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Fanar Tarot jest na tyle elastyczny że rozkłady tworzone "pod potrzebe" są jak najbardziej w porzadku i mają długą tradycję. nie ma jednej ksiegi rozkładów która byłaby obowiązująca. Jeśli pozycje mają sesn i pytania są dobrze postawione, to rozkład działa. To nie jest przepis z podręcznika tylko żywa praktyka.


Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 340

@Runika To brzmi trochę jak "możesz zrobić cokolwiek i powiedzieć że działa". Przepraszam że tak wprost, ale właśnie tego się trochę boe jako osoba która zaczyna. Skąd wiadomo że rozklad jest sensownie zbudowany, a nie że po prostu podswiadomie dostosowujemy interpretację do tego czego chcemy usłyszeć? 🙁


Odpowiedz
(@genio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Jadzia85 To jest bardzo uczciwe pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ale jedno kryterium które stosuję: czy rozkład może dac wynik który mnie zaskoczy? Jeśli ustawiasz pozycje tak że każda karta da ci "odpowiedź" którą chcesz, to nie robisz rozkładu tylko lustro. Dobry rozkład powinien mieć potencjal do pokazania czegoś czego się nie spodziewalas. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@eleonorkaa)
Połączone: 3 lata temu

Gnio dotknął czegoś ważnego. i w konetkscie rozkladu Caroletty - ta pierwsza pozycja "prawdziwe źródło zlocsi" jest właśnie tym testem. Bo jesli wychodzi coś co potwierda twoj pierwotny obraz sytuacji, to można mieć watpliwosci. Ale jeśli wychodzi Ksiezniczka odwrócona i to zmienia cala narrację, to jest znak że coś naprawde zadziałało.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@lucynka)
Połączone: 2 lata temu

Zerkam na tę rozmowę i mam wrażenie że wciąż krazymy wokol pytania które Caroletta zadała na początku - czy pośpiech dyskwalifikuje rozkład. I zastanawiam się czy nie warto spojrzeć na to inaczej: zamiast pytać czy rozkład był "prawdziwy", moze pytanie powinno brzmieć "co ten rozkład mógł dać w tych konkretnych warunkach". Bo moze pospieszny odczyt daje jeden rodzaj wglądu, a spokojny inny, i oba są wartościowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Lucynka To mi się podoba jako ujecie. Ale to troche zmienia tez pytanie o intencję. Jeśli warunki kształtują rodzaj wglądu, to czy intencja ustawiona w pośpiechu jest inna jakościowo od intencji ustawionej w skupieniu? Bo Caroletta mówiła że intencja byyła ale w biegu. Czy to nadal ta sama intencja?


Odpowiedz
Wpisy: 1160
Rozpoczynający temat
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

To pytanie Rusalki mnie zatrzymuje. Myślę że intencja w pośpiechu jest prawdziwa, ale węższa. Jak kiedy piszesz komus wiadomość w biegu - piszesz to co chcesz powiedzieć, ale nie wszystko co mógłbyś powiedziec przy kawie. Może mój rozkład pokazał mi kawałek prawdy, nie całość. i może dlatego ta Cesarzowa na trzeciej pozycji wciąż jest dla mnie trochę zagadkowa - jakby tam było coś czego jeszcze nie dosięgłam.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

To porownanie z wiadomością pisaną w biegu jest bardzo trafne, Caroletta. Ale chcę to rozwinąć: jeśli rozklad pokazał ci węższy kawałek prawdy, to czy według ciebie jest sens wracac do tej samej kwestii i robić go jeszcze raz? Spokojniej, z pełną intencją? czy to co dostałaś wystarczy?


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wlasnie to mnie zastanawia w całym wątku. Caroletta mowila ze cos się poruszyło, że Księżniczka odwrócona zrobiła robotę. Ale skoro uznajemy że pośpiech zawęża intencję, to może warto zapytać: co mogło zostać pominięte? Co ta szersza wersja rozkladu mogłaby pokazac?


Odpowiedz
Wpisy: 1160
Rozpoczynający temat
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobre pytanie i sama sie nad tym zastanawiałam. myślę ze nie wrócę do tego konkretnego rozkładu bo coś juz się zamknęło. Ale Runika ma rację że mogłam dostać tylko część obrazu. Może ta pominięta część to nie "więcej o złości", tylko coś zupełnie innego, czego w tamtym moencie nie bylam gotowa zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Caroletta to co mowisz o gotowości mnie zatrzymuje. Czy to znaczy że tarot daje nam tylko tyle ile możemy przyjac? Pytam serio, bo jesli tak to pośpiech moze być wlasnie takim mechanizmem obronnym, że nie jestes gotowa i dlatego biegniesz przez rytuał? 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@erazm)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Jadzia85 To jest bardzo interesujace ujęcie, ale bym ostroznie z ta interpretacją. Pospiech rzadko jest wyborem psychologicznym, czesciej jest po prostu logistyczny. Spóźniasz sie, masz dziesięć minut, robisz rozkład. nie dlatego że się boisz, tylko dlatego że tyle masz czasu. Mieszanie przyczyny z symbolika może prowadzić do nadinterpretacji własnych zachowan.


Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 452

@Erazm Ale czy naprawdę da się oddzielic logistykę od psychologii przy tarocie? Mam wrażenie że jeśli ktoś był naprawdę zdeterminowany to znalazlby te dwadzieścia minut skupienia a jesli nie znalazl to moze właśnie coś w nim nie chciało. Moze to naciagane, ale czuje że tu cos jest. 🙂


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: