Szczerze mówiąc tworzyłam go dla siebie, po czymś co było dla mnie bardzo trudne. Więc na początku był to rozkład dla kogoś kto przeżywa ból i szuka ruchu, a nie stagnacji. Ale w miarę jak rozmawiamy, widzę że jeśli ma to być użyteczne dla innych to musi mieć jakiś opis który nie zakłada wiedzy. Rena trafia w coś ważnego.
Czyli właściwie mamy dwa możliwe rozkłłady - jeden dla praktykow, z otwartymi pojemnymi pozycjami, i jeden dla osób które dopiero szukaja kontaktu z tarotem w trudnym momencie, z bardziej prowadzącymi pytaniami. Czy warto rozdzielic te dwie wersje, czy szukamy jednej która jakoś ogarnie obie grupy?
Przy runach często spotykam się z tym że jest jeden rozkład ale z przypisem 'jeśli jesteś na początku drogi, możesz pominąć pozycję X i wrócić do niej później'. może coś podobnego dałoby się zrobić tutaj? Nie dwie wersje, ale jedna z zaznaczonym stopniowaniem?
Cieszę się że to wróciło, bo Runika odpowiedziała mi o Małych Arkanach w pozycji blokady i to mi bardzo pomogło, ale zostało mi jeszcze jedno pytanie - co jeśli w pozycji blokady wyjdzie karta odwrócona? Czy blokada odwrócona to blokada której nie ma, czy blokada ukryta?
Wracając do pytania Reny o odbiorcę rozkładu - mam taką mysl, że może to nie jest kwestia poziomu zaawansowania w tarocie, tylko gotowosci emocjonalnej. Można znać karty od lat i nie być gotowym żeby zadać sobie pytanie 'czego mnie ten ból uczy', bo jesteś zbyt blisko tego bólu. I odwrotnie - ktoś kto dopiero zaczyna, a ma juz trochę dystansu do swojej sytuacji, może bardzo dużo wyciągnąć z tego rozkładu.
To co Inwokacja_D napisała zmienia mi trochę perspektywę. Może opis rozkładu powinien zawierac nie tyle wskazówkę o poziomie znajomosci kart, ile sugestię kiedy warto po niego sięgać - czyli jakiś warunek emocjonalny, nie merytoryczny.
Ale jak to zapisać w opisie rozkladu nie brzmiąc jednocześnie jak terapeuta ktory mówi ci kiedy jesteś 'gotowy'? bo takie zdanie może kogoś zniechęcić albo sprawic że poczuje że nie zasługuje na ten rozkład jeszcze. Pogoda, masz jakiś pomysł jak to ująć łagodnie, nie oceniająco?
Może zamiast pisać kiedy ktoś jest 'gotowy', napisać po prostu: ten rozklad sprawdza się kiedy ból jest ci już znany z widzenia, nie tylko z odczuwania. Bez wartościowania, bez sugestii że ktoś jest za wcześnie albo za późno. Tylko opis tego co ułatwia pracę z tymi kartami 🙁
To brzmi lepiej. 'Znany z widzenia' to ladne sformułowanie, nie ocenia. Ale zastanawiam się czy ktoś kto jest w środku ostrego bólu w ogóle czyta opisy rozkladow, czy raczej sięga po karty impulsywnie i liczy że same powiedzą co trzeba.
To ciekawe co Ninka_S pisze bo ja mam odwrotne doświadczenie - kiedy czytam opis rozkładu przed, to czasem wchodzę w interpretację przez pryzmat tego co 'powinnam' zobaczyć. A jak sięgam po karty bez przygotowania, to interpretuję bardziej z siebie. Nie wiem co jest lepsze, szczerze.
To co Wegalia opisuje podsuwa mi myśl że może opis rozkladu powinien być dostepnny w dwóch momentach - raz przed tasowaniem jako kontekst i raz po jako podpowiedź interpretacyjna. Czy ktoś tak kiedyś pracowal? Czytasz znaczenia pozycji dopiero gdy karty juz leżą?
Czytam to i mam wrażenie że dyskutujemy o czymś co dla każdego może wyglądać inaczej. Mnie interesuje inne pytanie - wracając do samego rozkładu Pogody, ile pozycji on ma finalnie? Bo w toku dyskusji były różne wersje i zgubiłam się trochę.
Dobra, czas zebrać to do kupy. Aktualnie myślę o pięciu pozycjach: co stoi u początku bólu, co ból we mnie podtrzymuje, co blokuje przemianę, co już we mnie pracuje na rzecz zmiany, i jaka mądrość ze mnie już mówi. Piąta jest ta którą ostatnio dyskutowałyśmy.
A ta czwarta - 'co już we mnie pracuje na rzecz zmiany' - to jest nowa pozycja? Nie było jej wcześniej tak sformułowanej. Jak ona ma się do piątej? Bo mam wrażenie że mogą się ze sobą pokrywać.
Mam wątpliwość do tej czwartej pozycji. Jeśli ktos jest naprawde w trudnym miejscu, to może nie znaleźć nic 'co już pracuje na rzecz zmiany' i poczuje się jeszcze gorzej. Albo wymusi interpretację pozytywna tam gdzie jej nie ma. Czy ta pozycja nie zakłada zbyt dużo?
Rena ma punkt. Mnie ta czwarta pozycja trochę przypomina klasyczne pytania z poradników 'wymień trzy swoje zalety' w momencie kiedy jesteś na dnie. Może zamiast 'co już pracuje' - 'co może pracować' albo 'co czeka na uruchomienie'? To mniej pretensjonalne.
Wracając do całości rozkładu - mam pytanie o kolejność. Czy te piec pozycji jest rozkładane jednoccześnie czy stopniowo? Bo jeśli jednocześnie, to interpretuje się je razem i kolejność jest bardziej symboliczna. Jeśli stopniowo, to każda karta buduje kontekst dla nastepnej.
Czytam tę dyskusję i mam wrażenie ze rozkład Pogody cały czas się zmienia przez rozmowę. Czy to jest dobre bo wychodzi coś dojrzałego czy trochę za dużo głosów naraz? Pytam bez złośliwości, naprawdę zastanawiam sie jak takie rozklady w ogóle powstają.
