Wpadłam na pomysł teo watku bo od jakiegos czasu szukam rozkladu który faktycznie pomaga w pracy twórczej, a nie tyklo ogolnie "co mnie czeka". Pisze opowiadania i czasem mam totalna blokade albo nie wiem, w którym kierunku pójść z fabula. Czytałam o roznych rozkładach dla artystów ale chcialabym sie dowiedzieć czy ktoś tu ma jakies sprawdzone podejście. Czy karty w ogóle moga pomóc przy takich bardziej praktycznych problemach twórczych, nie tylko życiowych?
O, świetny temat! Sama jestem malarka i też szukalam czegoś takiego. Spotkałam sie z rozkładem na trzy karty: pierwsza to gdzie jestem w projekcie druuga to co blokuje trzecia to co puścić w ruch. Bardzo proste ale działa 🙂 Czy próbowałaś czegos podobnego?
Pytanie do obu - co rozumiecie przez "działa" w kontekście tworczosci? Bo to jest sedno. Karta nie napisze za ciebie opowiadania ani nie pomaluje obrazu. Ale może zmusic cię do zadania sobie pytania którego unikasz. I to juz jest wartosc 🙂
Przy nadmiarze pomysłów widzialam rozkład, gdzie kazdemu pomysłowi przypisujesz jedną karte i patrzysz, który zestaw energii najbardziej do ciebie mówi. Trochę intuicyjna selekcja. Ale szczerze, to ma sens tylko jeśli juz wiesz, jak czytać karty plynnie, bo inaczej wszystko będzie wyglądać tak samo.
Wchodzę w temat, bo sam jestem muzykiem i nigdy nie przyszło mi do głowy, że tarota można uzywac do pracy tworczej. Zwykle pytam o relacje albo pracę zawodowa w sensie finansowym. Czy wy pytacie karty o konkretne decyzje artystyczne, na przykład "czy rozwinac tę melodie" czy baardziej o ogólny stan tworczy?
Eh, Traktowanie projektu jako bytu z własną energią to podejście, które ma długą tradycję - nie tylko w tarocie. W praktyce chodzi o to, że zmieniasz pytanie z "co ja z tym zrobię" na "czego ten projekt potrzebuje". I to naprawdę zmienia perspektywę. Próbowałam tak przy kilku swoich pracach i za każdym razem karta wskazywała na coś, o czym wiedziałam, ale czego unikałam 😉
Moim zdaniem najlepszy rozklad dla artystow to krzyz celtycki bo daje pelny obraz sytuacji. Widzialem kilka interpretacji i zawwsze wychodzi spojna historia o projekcie mozecie go dostosowac do twórczości, przypisując pozycje odpowiednio - na przyklad czwarta pozycja to przeszlosc projektu szosta to jego przyszlosc.
Ojej Wracając do pytania o formułowanie intencji - mnie nauczyla pewna praktyczka formułować pytanie tak żeby zaczynalo się od "co wrto zobaczyc w zwiazzku z..." albo "co pomaga mi zrozumiec w tej sprawie". Unikanie pytań zamknietych naprawdę zmmienia jakość sesji. Czy ktoś ma inne sprawdzone sformułowania? 😀
Ojejku, serio, Obserwuje ten watek od poczatku i mam pytanie, które pewnie jest oczywiste ale nie rozumiem - jesli pytanie jest otwarte i karta jest tylko lustrem to skad wiemy, że dobrze interpretujemy? Że nie widzimy tylko tego, co chcemy zobaczyc?
No dobra, o tym pisaniu przed i po nie poomyslalam, ale ma sens! Ja zawsze robilam seję i zapominałam szczegoly po tygodniu. Astaria_J, a ty prowadzisz jakis dziennik tarotowy do pracy twórczej? Bo moze warto połączyć dziennik psania z dziennikiem kart?
Dziennik twórczy pluus dziennik karciany to klasyczne połączenie i faktycznie ma sens. Ale uwaga - jest pewna pułapka. Jeśli zbyt często konsultujesz karty przy kazdej decyzji tworczej, możesz zacząć uzależniać od nih każdy krok i zatracic wlasny instynkt. Widziałma to nie raz. Karty mają wspierać twórczość, nie zastępować autorski głos.
Nie ma jednej odpowiedzi, bo to zależy od osoby. Ale sygnałem ostrzegawczym jest to, kiedy bez karty w ogóle nie możesz zacząć pracy. Jeśli karta staje się warunkiem wejścia w twórczość, a nie opcjonalnym wsparciem, to już jest problem. Raz na projekt, raz na etap projektu, albo przy konkretnym impasie - to brzmi rozsądnie.
To brzmi jak coś o czym sama muszę pomyśleć. Ale wracajac do samego rozkładu - czy ktos ma konkrente propozycje pozycji pod kątem procesu tworczego? Chodzi mi o cos więcej niz trzy karty ale nie tak rozbudowanego jak krzyz celtycki. Piec, może sześć pozycji, każda z jasno określoną rola?
Astaria_J, wróciłaś do rozkładu i dobrze bo to jest sedno tematu. Mam propozycję struktury pięciu pozycji, którą sama testuję przy projektach pisarskich. pierwsza karta - gdzie teraz jest projekt jego aktualna energia. Druga - co go napędza, co działa. Trzecia - co blokuje albo co wymaga uwagi. Czwarta - czego projekt potrzebuje od ciebie. Piąta - kierunek, nie przepowiednia ale cos w rodzaju kompasu. Proste, ale kazda pozycja ma konkretne pytanie, więc interpretacja nie ucieka w abstrakcję.
To wyglada bardzo uzytecznie. Ale mam pytanie do czwartej pozycji - "czego projekt potrzebuje od ciebie". jak to czytasz w praktyce? Bo to brzmi pięknie ale jak przychodzi konkretna karta to nie wiem czy interpretować ją jako cechę którą mam rozwinąć, emocję którą mam wniesc, czy może dosłoownie czas albo zasoby?
Oj tam, Czytam tę propozycję rozkładu i mam jedno pytanie, może naiwne - dlaczego piec kart, a nie cztery albo sześć? Czy liczba pozycji ma jakieś znaczenie, czy to po prostu kwestia wygody? 😉
Wróciłem do tego wątku i mam konkretne pytanie wynikające z własnej sytuacji. Piszę muzykę i utknalem na aranzacji jednego kawałka od kilku tygodni. gdybym miał uzyc tego pięciopozycyjnego rozkladu do czegoś takiego konkretnego - zatrzymaina sie na jdenym etapie projektu - to czy dopasowujesz pytania do etapu czy zostawiasz je ogólne?
O matko, mam inne podejście do tego tematu zamiast zmieniac pytania przy każdym etapie projektu, lepiiej mieć jeden staly rozklad i nauczyć się go czytac glebiej. Krzyz celtycki da ci obraz calosci i znjadziesz bolkadę sam, jeśli dobrze znasz karty. kombinowane z pytaniami to efekt tego że jeszcze sie nie zna dobrze systemu.
Wlasnie, ja jestem dobra przyklad, bo przez dłuugi czas robilam krzyz celtycki na wszystko i kończyłam z taką ilością informacji, ze nie wiedzialam od czego zacząć interpretację. Mniejszy rozkład z konkretnym pytaniem dał mi dużo więcej do myślenia. Może po prostu zalezy od osoby?
Wracam do propozycji Sagei i mam pytanie o kolejnosc. Czy te pięć pozycji układasz w linii, w kształcie krzyża, jakos inazcej? Bo mam wrażenie że układ przestrzenny kart tez wplywa na to, jak je czytasz - czy to ma znaczenie, czy to jest kwestia gustu?
Układam je w prostej linii od lewej do prawej. Nie dlatego że to jedyna opcja, ale dlatego, ze narracja idzie naturalnie jako sekwencja. Niektórzy ukladaja w kształcie podkowy, inni w krzyz. Jeśli pozycje maja jasne pytania, to układ fizyczny jest drugorzędny. Chociaz widziałam osoby, które mówią, że karty położone bliżej siebie "rozmawiają" intensywniej - ale to już jest kwestia tego, jak ktoś czyta relacje miedzy kartami.
Ta kwestia "relacji miedzy kartami" to dla mnie nowy temat zawsze czytalam każdą kartę osobno i dopiero potem skladalam historię. Czy jest jakas metoda na czytanie kaart w parach albo trojkach w ramach jednego rozkladu? Bo to brzmi jakby znacznie komplikowało interpretacje. 🙂
Dobra warcam do sedna bo chcę spróbować tej struktury Sagei juz przy następnej sesji. czy ktos mial konkretne doświadczenie z użyciem takiego rozkladu przy projekcie pisarkim albo wizualnym? Nie ogólne wrażenia ale cos konkretnego - co wyszło co zaskoczylo?
Nie pisarskim ale projektowałam kolekcje grafik i uzylam podobnego układu. czwarta karta to "czego projekt potrzebuje ode mnie" wyciagnelam Pustelnię i przez chwilę byłam zdezorientowana, bo myślałam, że to mówi żebym się odcięła od projektu. A potem zrozumiałam że chodzi o skupienie i wejście głęboko w jeden motyw zamiast rozpraszania się na kilkanaście różnych. Calkowicie trafne bo właśnie to robilam - skakalam miedzy pomysłami.
Kingusia, ta Pustelnia przy kolekcji grafik to ciekawy przykład. Bo ja bym pewnie zinterpretowal to samo dosłownie i stwierdzil, że karta mówi mi zebym odłożył projekt na półkę. Skad wiedziałaś ze chodiz o skupienie, a nie o wycofanie sie? 😛
Ech to co Kingusia opisuje z tym siedzeniem nad kartą przez kilka minut - czy to jest standardowe? Bo ja czytam że interpretacja powiinna byc szybka intuicyjna, a tutaj wychodzi że jednak warto sie zatrzymac dluzej troche sprzeczne sygnaly dostaję z roznych zrodel.
Wrocmy na chwilę do konkretow bo chce się upewnic, że dobrze rozumiem ten rzoklad przed moją sesja. Pozycja piąta u Sagei to było co dokladnie? Chyba nie zanotowałam dobrze i nie cchę strzelac.
