Patrząc na nią... mam wrażenie czegoś, co można dotknąć. Wszystkie poprzednie karty były o stanach, lękach, wzorcach - a As Pentakli to jak gdyby coś leżącego na dłoni. Małego, ale prawdziwego. Nie wiem jeszcze co to jest, ale mam ochotę to sprawdzić.
to, co opisujesz - "coś małego, ale prawdziwego" - to brzmi jak dobry punkt startowy. przy medytacji z intencją też szukam tego rodzaju "uziemienia", czegoś konkretnego zamiast kolejnej refleksji. Zastanawiam się, czy As Pentakli mógłby tu wskazywać na coś bardziej dosłownego - nowy nawyk, jedno działanie, nie plan.
Mam pytanie, może naiwne ale - czy ktoś z was w ogóle po takim rozkładzie robi jakieś notatki albo wraca do nich po jakimś czasie :)? kurcze bo czytam i zastanawiam się, czy interpretacja zmienia się z czasem. no jak coś sie wydarzy, to czy karty "mają rację" inaczej niż na początku?
I to jest właśnie jedna z niewielu rzeczy w tarocie, które są powtarzalne i sprawdzalne - słownictwo pytania naprawdę wpływa na to, co wyciągasz. Nie dlatego że karty "słyszą" - tylko dlatego, że ty inaczej je czytasz gdy masz już w głowie pewną ramę. Walaa przypadkowo postawiła sobie dobrą ramę.
Czytam to od jakiegoś czasu i mam pytanie, może trochę z boku - czy ktoś z was miał kiedyś sytuację, gdzie rozkład wskazał coś tak konkretnego jak tutaj, wykonał ten krok i okazało się że karta miała rację? Piszę bo zastanawiam sie, czy te interpretacje są bardziej potwierdzeniem tego co wiemy, czy faktycznie otwierają coś nowego.
Przepraszam że wchodzę z takim pytaniem ale skąd wiadomo że "As Monet" to to samo co "As Pentakli"? Czytałam gdzieś że są rozne nazwy i nie wiem czy to ta sama karta czy inne talie.
Notatki robię nieregularnie ale ten rozkład - i całą tę rozmowę - chyba zapisze. ignas86 To nie jest marzenie, to jest konkretna umiejętność i konkretny obszar. Dlatego właśnie tak bardzo się tego trzymam jako "potencjału" - bo wiem, że jest namacalne, a jednak się nie ruszam. Może właśnie dlatego to boli bardziej niż zwykłe marzenie.
