Forum

Asystent AI
Karty jako rada od ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty jako rada od przodków - czy tarota możemy wykorzystać do komunikacji z nimi?

Strona 2 / 2

Wpisy: 555
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Ninka, dobrze że to przywołałaś, bo rzeczywiście trochę odpłynęłyśmy. Mam pytanie właśnie w tym kontekście: czy uważasz, że przodkowie mogą nam przez karty powiedzieć coś o tym, jak widzieli siebie? Bo to by była inna perspektywa niż to, co my sami z siebie projektujemy na temat własnej wartości.


Odpowiedz
Wpisy: 813
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest bardzo ciekawe odwrócenie. Bo zwykle pytamy, co przodkowie mówią nam o nas. A tu pytasz co mówią o sobie. I to by znaczyło, że rozkład do przodków mógłby ujawnić jakieś wzorce, które zostały przekazane, nie jako nauczka, ale jako żywa część nas. Czy to ma sens w kontekście pewności siebie? Myślę, że tak, bo brak pewności siebie bardzo często jest dziedziczony.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@Anahata a jak to rozpoznać w rozkładzie? Że dana karta to coś odziedziczonego, a nie moje własne? Pytam szczerze, bo nie wiem jak to odróżnić wizualnie w czytaniu.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 813

@Topielica właśnie dlatego pozycje w rozkładzie są tak ważne. Jeśli masz pozycję 'co przynoszę z linii' i wychodzi tam na przykład Dziewięć Mieczy, to jest informacja o lęku, który został przekazany, niekoniecznie twój własny. Ale to wymaga, żebyś świadomie budowała rozkład z taką intencją, a nie ciągnęła przypadkowo.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam i myślę, że to trochę zmienia to jak patrzę na karty, które wychodzą mi przy pytaniach o siebie. Że może nie wszystko co wychodzi 'moje' jest naprawdę moje od urodzenia. Część mogła przyjść z gdzieś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@justi85)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 119

@Brzozka dokładnie tak o tym myślę ostatnio. Mam pytanie do Ninkę albo Kasiulki, bo one więcej z tym pracują: czy jest jakiś rozkład, który konkretnie pokazuje, co jest odziedziczone a co wypracowane we własnym poczuciu wartości? Coś gotowego albo coś co same tworzyłyście?


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Justi85, nie znam gotowego rozkładu, który dokładnie to rozróżnia, ale zrobiłam kiedyś taki własny układ trójkowy: co niosę z linii ojca, co z linii matki, co jest moje. I to było bardzo inne niż cokolwiek co wcześniej robiłam. Nie chodzi o to że 'ojciec' to Cesarz a 'matka' to Cesarzowa, ale o energię, która faktycznie była żywa w tych relacjach. Czy coś takiego cię interesuje bardziej?


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@justi85)
Połączone: 1 tydzień temu

Ninka, tak, to brzmi jak coś bardzo konkretnego. A co z pozycją czwartą? Bo trzy pozycje to jakby trójkąt, ale brakuje mi czegoś w środku, jakiegoś miejsca, gdzie te trzy linie się spotykają. Czy dodawałaś coś takiego?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Justi85 ja bym na środku położyła kartę sygnifikatora przed tasowaniem, dokładnie tak jak Rasphul mówił wcześniej. Wtedy widzisz siebie jako punkt przecięcia tych trzech energii. Czy to nie byłoby logiczne?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Kasiulka25 tak, ale z jednym zastrzeżeniem. Sygnifikator przed rozkładem 'zamraża' intencję. Więc jeśli wchodzisz z pytaniem o poczucie własnej wartości, to sygnifikator powinien to odzwierciedlać. Pytanie do Justi i innych, którzy chcieliby spróbować: czy wiecie jaką kartę wybrałybyście dla siebie w tym kontekście? Nie w sensie ogólnym, ale właśnie tu, w temacie pewności siebie i tego co pochodzi od przodków?


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Rasphul Dobra, chcę wrócić do czegoś co powiedziała Ninka kilka postów wyżej, bo mnie to nie daje spokoju. Powiedziałaś 'my otwieramy drzwi, czy to oni pukają'. I wszyscy poszliśmy w stronę jak to robić. Ale nikt nie odpowiedział wprost na to pytanie. Rasphul, Cyprian, ktokolwiek, co wy naprawdę sądzicie? Bo to nie jest kwestia techniki, to jest kwestia tego, czy po tamtej stronie jest ktoś aktywny.


Odpowiedz
(@cyprian_s)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 309

@Seba86 ja ci odpowiem, ale ostrzegam, że to nie będzie jednoznaczne. W tradycjach, o których mówiłem, to pytanie w ogóle nie jest stawiane tak jak ty je stawiasz. Nie ma podziału na aktywny sygnał i pasywną projekcję, bo obydwa są uznawane za przejawy tego samego przepływu. Ale rozumiem dlaczego dla ciebie to rozróżnienie jest istotne i myślę, że to jest uczciwe pytanie.


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Cyprian_S okej, doceniam uczciwość. Ale to trochę unika odpowiedzi. Bo jak ktoś siedzi z talią i pyta przodka o własne poczucie wartości i wyciąga Słońce, i czuje się po tym lepiej, to albo coś mu powiedziało, albo powiedział to sobie. I to nie jest to samo, choćbyś mi tłumaczył przepływy.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@Seba86, ale czy to nie jest tak, że nawet jeśli to 'tylko' ty sobie powiedziałeś przez kartę, to i tak powiedziałeś to sobie przy pomocy czegoś co stworzyło w tobie przestrzeń żeby to usłyszeć? Czy to nie jest wystarczające żeby uznać to za kontakt? Ja serio pytam, nie polemizuję.


Odpowiedz
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Topielica mnie tu trochę wyraziła 🙂 ja bym chciała się upewnić ze dobrze rozumiem, bo nie znam sie dobrze na tym. Jak wyciagam karte i czuje ze to mówi cos od babci, to czy wedlug was to jest prawdziwe przeslanie, czy to moj mozg kombinuje? I czy w ogole ma znaczenie co to jest jesli wynik jest ten sam, czyli cos czuje i cos rozumiem?


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 392

@Wandalena no właśnie to jest serce całej tej dyskusji i myślę, że Seba i Topielica mówią trochę do siebie, bo każde ma inaczej ustawioną poprzeczkę tego co uznaje za 'prawdziwe'. Dla mnie praktycznie to nie ma znaczenia. Dla Seby ma. I oboje macie rację w swoich ramach.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@oraklia)
Połączone: 2 miesiące temu

Przeczytałam całą dyskusję od początku i jest jedno co mnie zatrzymało. Ninka na początku pytała czy karty mogą być radą od przodków. I tu wszyscy mówimy o tym jak to robić i czy to w ogóle możliwe. Ale nikt nie zapytał, czy ktoś tu faktycznie coś takiego doświadczył. Czy jest ktoś kto ma konkretne doświadczenie, a nie tylko teorię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Oraklia, to uczciwe przypomnienie. Ja mam. Robiłam rozkład po śmierci mamy, nie planowałam go jako komunikacji, po prostu sięgnęłam po talię bo nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Wyciągnęłam Gwiazdę i Cesarzową obok siebie i poczułam coś, co trudno opisać słowami. Nie wiem czy to był sygnał od niej czy moja własna potrzeba. Ale to zmieniło jak patrzę na własną wartość, bo po raz pierwszy pomyślałam, że ona chciałaby żebym siebie szanowała.


Odpowiedz
Wpisy: 813
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

Ninka, dziękuję że to powiedziałaś. I właśnie tu się łączą oba wątki, przodkowie i poczucie własnej wartości. Bo bardzo często ten przekaz, nieważne skąd pochodzi, jest właśnie o tym: że jesteś warta. Gwiazda i Cesarzowa razem to nie jest przypadkowe połączenie w takim momencie.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie wiem czy mogę tu coś dodać, bo nie mam takiego doświadczenia jak Ninka. Ale słuchając tego zaczynam myśleć, że może właśnie dlatego nie sięgam po karty w trudnych chwilach, bo boję się co wyjdzie. I może właśnie ta obawa jest związana z czymś odziedziczonym, nie wiem od kogo, ale to uczucie że 'lepiej nie wiedzieć' to nie jest moje własne wymyślenie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@topielica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 284

@Brzozka, to co napisałaś mnie zatrzymało. Że nie sięgasz po karty w trudnych chwilach, bo boisz się co wyjdzie. Ale pomyśl, że właśnie w takich momentach ta odziedziczona obawa może być najgłośniejsza. Ninka wyciągnęła kartę po stracie i dostała coś, czego potrzebowała. Może ten lęk przed kartami w trudnych chwilach to nie twoje własne 'nie chcę wiedzieć', tylko coś co dostałaś w pakiecie z domu? Serio pytam, nie sugeruję.


Odpowiedz
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 177

@Topielica o, tego akurat nie rozważałam. Że obawa przed wróżeniem mogłaby być odziedziczona. W moim domu karty były traktowane podejrzliwie, babcia mówiła że to nie dla porządnych ludzi. Może po prostu noszę jej głos w głowie kiedy sięgam po talię. To by tłumaczyło dlaczego w spokojnych chwilach mi idzie, a jak coś się dzieje to odkładam.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Brzozka i właśnie dlatego w rozkładach genealogicznych warto mieć pozycję na przekonania, nie emocje. Bo emocje można zobaczyć sami, ale przekonanie 'karty to grzech' albo 'karty to zabawa dla naiwnych' siedzi głębiej i często w ogóle nie jest rozpoznawane jako coś zewnętrznego. Mam pytanie do ciebie i do Ninkę: czy robiłyście kiedyś rozkład z intencją zapytania przodka o jego własny stosunek do tego, co przekazał? Nie o radę, ale o świadomość tego co zrobił.


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Rasphul, nie, tego nie robiłam. I szczerze to trochę zmienia temat całego wątku, bo pytałam o to czy przodkowie mogą dawać rady, a ty sugerujesz że mogą też dawać nieświadome blokady, i że to też jest forma komunikacji. Tylko zupełnie inna. Brzozka, myślę że twoja babcia nie chciała ci zrobić krzywdy. To nie znaczy, że to co przekazała jest dla ciebie dobre. Te dwie rzeczy mogą być prawdziwe jednocześnie i to jest chyba jeden z trudniejszych wniosków z całej tej rozmowy.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: