Ostatnio wpadłam na dziwny pomysł podczas układania rozkładu dla koleżanki. Pytała o nową pracę, ale kiedy zobaczyłam Cesarzową odwróconą obok Dwójki Mieczy, pomyślałam sobie, że to też mówi coś o tym, jak ona się prezentuje, jak się ubiera, jak siebie pokazuje światu. I tak mi zostało w głowie pytanie: czy ktoś z was próbował kiedyś czytać karty pod kątem stylu, wyglądu, tego jak ktoś się wyraża wizualnie? Nie chodzi mi o wróżenie 'co kupić na wyprzedaży', tylko o to, czy karty mogą coś powiedzieć o energii, którą ktoś wysyła przez swój strój albo sposób bycia?
To ciekawe, bo Cesarzową akurat dość często kojarzy się z kobiecością, zmysłowością, dbaniem o siebie, więc odwrócona w tym kontekście naprawdę może wskazywać na jakieś zahamowanie w wyrażaniu siebie. Ale żeby wyciągać wnioski o stylu z rozkładu, to trzeba najpierw wiedzieć, o co tak naprawdę pytasz karty. Bo jeśli pytanie dotyczyło pracy, to te karty mówiły o pracy, nie o garderobie. Czy ty pytałaś wprost o wygląd, czy to było twoje dodatkowe skojarzenie?
Serio pytacie o styl przez karty? Czyli co, zamiast iść do stylisty, układam rozkład? 🙂 Nie chcę być sceptyczna, ale nie rozumiem, jak karta może mi powiedzieć, czy sukienka w kwiaty jest dla mnie lepsza niż spodnie w kratę. Chyba że chodzi o coś bardziej ogólnego, jak jakiś klimat czy nastrój? Bo wtedy to może ma sens.
No dobra, ale jak konkretnie ułożyć taki rozkład? Jakie pytanie zadać kartom, żeby dostać coś użytecznego o stylu? Bo tu wszyscy gadacie ogólnikami a mnie interesuje praktyka.
Ja kiedy próbowałam czegoś podobnego, to pytałam: 'Co blokuje mój sposób wyrażania siebie?' i 'Co mogłabym wzmocnić w tym, jak się pokazuję światu?'. Dostałam Hierofanta jako blokadę i totalnie do mnie przemówiło, bo wychowałam się w bardzo konserwatywnym środowisku, gdzie wyróżnianie się strojem było nie na miejscu. A jako wzmocnienie Słońce, które kojarzyłam z kolorem, lekkością, widocznością.
okej, to brzmi już bardziej sensownie. Ale jak weszłaś od Słońca do konkretniejszych wniosków? Że co, od teraz nosisz żółte swetry? 🙂 Pytam serio, bo nie wiem jak przełożyć symbol na codzienny wybór.
Podejdę do tego inaczej. Mnie zawsze bardziej interesuje wzajemne położenie kart niż pojedyncza karta. Jeśli pytasz o ekspresję siebie i wyciągasz np. Dewięć Mieczy obok Wiedźmy, to coś innego niż Cesarzową obok Asem Buław. Wzajemne położenie i napięcie między kartami mówi znacznie więcej niż każda z nich osobno. Czy ktokolwiek tu robi rozkłady pod kątem tego napięcia między pozycjami?
Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale: co to znaczy 'odwrócona' karta? Rozumiem, że chodzi o kartę do góry nogami, ale czy każda talia ma te odwrócone znaczenia? Bo mam Rider-Waite i nigdzie w instrukcji nie widziałam żebym miała się tym przejmować.
Szczerze? Ciężko mi uwierzyć, że z kart można wyciągnąć coś o modzie. Rozumiem jeszcze wróżenie o miłości czy pracy, to przynajmniej jakoś tam działa na emocje człowieka. Ale styl ubioru to chyba jednak kwestia gustu i portfela, nie archetypów. Może mi ktoś wytłumaczyć, czym to się różni od zwykłego rzutu monetą?
No dobra, to wróćmy do konkretów. Zorka, napisałaś pytanie pod styl to jedno, ale jak wygląda sam rozkład? Ile kart, w jakim układzie? Bo jedno pytanie i jedna karta to za mało, żeby cokolwiek z tego wyciągnąć.
Myślę, że to zależy od tego, co czujesz podczas rozkładu. Jeśli siedzisz i karty po prostu leżą i nic się w tobie nie poruszyło, to może istotnie nie było energii w pytaniu. Ale jeśli Małe Arkana wywołują skojarzenia, emocje, coś cię uderza, to znaczy, że rozkład mówi. Nie zawsze musi to być przez Wielkie Arkana.
Dobra, słucham tego i próbuję zrozumieć. Mówicie o energii, napięciach, narracjach. Ale czy to nie jest tak, że każdy może sobie dopasować dowolną interpretację do dowolnej karty? Jak weryfikujecie, że wasza interpretacja jest właściwa, a nie tylko tą, którą chcieliście usłyszeć?
No dobra, ale wróćmy do stylu, bo trochę odeszliśmy. Chcę spróbować tego rozkładu trzech kart, który opisywała Zorka. Tylko nie wiem, czy formułować pytanie ogólnie, 'jak wyrażam siebie', czy konkretnie, na przykład 'co mi przeszkadza w ubieraniu się tak jak chcę'. Która opcja daje lepsze wyniki?
Słuchajcie, mam pytanie trochę z boku. Czy ktoś próbował robić taki rozkład nie dla siebie, ale dla kogoś innego, np. dla znajomej, która chciała zmiany stylu? I jak wtedy wyglądała ta rozmowa po rozkładzie, czy to w ogóle miało sens bez tej osoby przy stole?
A jak to wygląda przy odwróconych kartach w takim rozkładzie dotyczącym stylu? Jeśli na pozycji 'moja naturalna energia' wyciągnę odwróconą Cesarzową, to rozumiem, że ta energia jest zablokowana. Ale zablokowana przez co, przez kogo, jak to rozróżnić z samej karty?
Nie, jeszcze nie miałam, ale właśnie się zastanawiałam przed wyciągnięciem kart. Trochę się boję, że wyjdzie coś, co mnie zatrzyma zamiast nakierować.
No dobra, zrobiłem w końcu ten rozkład, który opisywała Zorka. Trzy karty, pytanie konkretne. Zapytałem, co mi blokuje ubieranie się tak jak chcę. Wyszły: Hierofanta, Ósemka Mieczy i Rycerz Kielichów. I teraz siedzę i nie wiem, co z tym zrobić. Hierofanta to dla mnie zawsze jakieś zasady, instytucje. Ale Rycerz Kielichów na końcu?
zawsze kojarzyłem Rycerza Kielichów z kimś, kto idzie za uczuciami, może trochę niestabilnym. Ale jako kierunek przy stylu to co, mam się ubierać bardziej emocjonalnie? To brzmi dziwnie.
A mnie zawsze zastanawia, czy to ma znaczenie, jakiej talii używasz przy takim rozkładzie. Rider-Waite ma inne obrazy niż Tarot Thoth albo jakiś artystyczny deck. Czy interpretacja stylu zmieniłaby się przy innej tafli?
Wróciłam do wątku o wyborze talii i mam pytanie do wszystkich, którzy mają więcej niż jedną. Czy wybieracie deck do pytania o styl świadomie, czy sięgacie po ten, który 'woła'? I czy w ogóle jest różnica między tymi podejściami przy rozkładach stylistycznych?
Ja mam tylko jedną talię i przez długi czas myślałam, że to jest ograniczenie. Ale po tej dyskusji zaczynam myśleć, że może praca z jedną talią daje inny rodzaj głębokości. Znacie ją na wylot i wiecie, kiedy coś was zaskakuje.
to był rozkład trzypozycyjny, wypadła jako środkowa karta, którą traktowałam jako 'sytuację obecną'. I nie skojarzyłam jej wtedy z sobą w ogóle, myślałam bardziej o czymś zewnętrznym. Teraz trochę inaczej to widzę.
Słucham tej rozmowy o pozycjach i zaczynam się zastanawiać, czy w rozkładach stylistycznych w ogóle używacie standardowych znaczeń pozycji, przeszłość-teraźniejszość-przyszłość, czy tworzycie własne układy specjalnie pod pytanie o wygląd? Bo nie wiem, czy klasyczny układ ma tu sens.
Wracając do Imperatorki, którą Zorka podniosła. Mnie zastanawia jedna rzecz. Czy ta karta przy pytaniach o styl mówi zawsze o tej samej osobie, która pyta, czy może mówić o tym, jak inni cię postrzegają? Bo to są dwa różne odczyty i prowadzą w zupełnie inne miejsca.
A może zamiast analizować Imperatorkę w teorii, ktoś mógłby po prostu opisać jak wyglądał konkretny rozkład, który dostał przy pytaniu o styl i co z niego wynikło? Bo ta rozmowa robi się trochę abstrakcyjna.
