Mam wrażenie, że pomijamy jeden element. Zanim zaczniesz analizować, czy karta pasuje do dnia czy nie, warto przez chwilę po prostu posiedzieć z kartą. Nie tłumaczyć, nie szukać połączeń. Czasem samo patrzenie daje odpowiedź szybciej niż nakładanie systemu.
A jak ktoś ma problem z jakąś konkretną kartą, bo wychodzi za często i nie wie co z nią zrobić? Mnie ciągle wychodzi Pustelnik i nie rozumiem co on ode mnie chce, szczerze mówiąc.
Pustelnik powtarzający się często to jeden z tych przypadków, gdzie warto zapytać, co ci się z nim kojarzy na poziomie emocjonalnym, a nie symbolicznym. Co czujesz jak go widzisz? Bo jeśli masz do niego jakiś opór, to to może być ważniejsza informacja niż sama karta.
czuję coś w rodzaju... irytacji? Jakby mi ktoś mówił, że powinienem być sam i nie chcę tego słuchać.
Przepraszam że wchodzę, ale przeczytałam tę rozmowę i mam pytanie bo się pogubiłam - Saturn to sobota, tak? Bo gdzieś widziałam, że niedziela jest Słoneczna, a poniedziałek Księżycowy, ale reszta mi się mieszam. Czy jest jakaś prosta ściąga z tymi dniami i planetami?
Przepraszam że wchodzę, ale przeczytałam tę rozmowę i mam pytanie bo się pogubiłam - Saturn to sobota, tak? Bo gdzieś widziałam, że niedziela jest Słoneczna, a poniedziałek Księżycowy, ale reszta mi się miesza. Czy jest jakaś prosta ściąga z tymi dniami i planetami? Szukałam w internecie ale każda strona pisze trochę inaczej i nie wiem której ufać.
Tak, Saturn to sobota - zresztą to widać nawet w angielskim, Saturday od Saturna. Kolejność jest taka: niedziela Słońce, poniedziałek Księżyc, wtorek Mars, środa Merkury, czwartek Jowisz, piątek Wenus, sobota Saturn. To jest system chaldejski i jest dość spójny w tradycji zachodniej. Różnice, które widzisz na różnych stronach, to albo błędy, albo inne tradycje, na przykład wedyjska ma inny podział.
Ja byłam w podobnym miejscu jakiś czas temu i też próbowałam od razu ogarniać wszystko naraz. Planety, liczby, żywioły. Skończyło się tym, że przy każdej karcie miałam w głowie taki hałas i nic z tego nie wynikało. Dopiero jak zostawiłam to wszystko i zaczęłam po prostu patrzeć na obrazek, coś drgnęło.
Ciąganie bez pytania jest w porządku, ale właśnie wtedy karta działa jak lustro - pokazuje coś, co jest w tobie w tym momencie, a nie odpowiada na konkretną sytuację. Pustelnik bez pytania może po prostu wskazywać, że jest w tobie coś, co potrzebuje wyciszenia albo samotnego przemyślenia, i jeśli jest tego dużo, to może naprawdę jest tego dużo w twoim życiu, nie tylko w kartach.
A mnie zastanawia jedno - jeśli ciągniemy bez pytania i karta działa jak lustro, to po co w ogóle uwzględniać dzień tygodnia? Bo wtedy karta i tak mówi o mnie, a nie o energii środy czy soboty. Czy te dwa podejścia da się w ogóle połączyć?
Dobra, a ile ta cisza ma trwać? Bo czytam to i mam wrażenie, że wszystko tutaj wymaga albo notatek przez miesiące, albo ciszy przed, albo powrotu wieczorem, albo czegoś jeszcze. Czy nie można po prostu ciągnąć i od razu coś z tego mieć?
Dobra, a ile ta cisza ma trwać? Bo czytam to i mam wrażenie, że wszystko tutaj wymaga albo notatek przez miesiące, albo ciszy przed, albo powrotu wieczorem, albo czegoś jeszcze. Czy nie można po prostu ciągnąć i od razu coś z tego mieć?
Ja ciągnę przy kawie rano i jakoś działa. Może nie mam pełnego skupienia, ale coś z tego wyciągam. Chociaż... teraz jak o tym czytam, to się zastanawiam czy nie wyciągałabym więcej gdybym się zatrzymała.
To ciekawe rozróżnienie - karta jako cel, a nie stan. Ja długo myślałam, że karta dnia opisuje co się wydarzy, a teraz coraz bardziej widzę, że częściej opisuje jakość energii, przez którą coś się przefiltruje. To trochę zmienia całe podejście do dni tygodnia i przypisań.
Dobra, ale jak mam Słońce w sobotę, bo sobota to Saturn, to to jest logiczne czy nie? Bo Słońce i Saturn to chyba przeciwieństwa jakoś?
Czekajcie, bo ja się zgubiłam trochę. Czyli nazwy dni to od razu mówią jaka planeta? To znaczy jak patrzę na środe to od razu wiem że Merkury i Mag? Tak to działa czy przupadaje 🙂
To brzmi jak coś co chciałabym spróbować, bo ja zawsze odczytuję kartę rano i potem o niej zapominam. Wieczorem nie wracam. Może dlatego moje notatki są takie... płytkie.
Wracając do pytania o planety i dni - mnie ciekawi jak wy łączycie to konkretnie z Małymi Arkanami. Bo Wielkie Arkana mają przypisania planetarne i to jest dość omówione. Ale co z kartami od Asa do Dziesiątki i figurami? Czy w codziennym ciąganiu w ogóle bierzecie pod uwagę inaczej Dwójkę Kielichów w poniedziałek Księżyca niż tę samą kartę w sobotę Saturna?
Małe Arkana mają swoje przypisania astrologiczne, tylko że inne - przez dekany. Każda karta od Asa do Dziesiątki odpowiada konkretnej dekanie znaku. Więc Dwójka Kielichów to inny kawałek zodiaku niż Trójka. Dzień tygodnia to jedna warstwa, dekan to druga i one się nakładają, ale różnie.
Przepraszam, może głupie pytanie, ale co to są te dekany? Słyszę to słowo po raz pierwszy i nie bardzo wiem czy to coś co powinnam już znać czy to jest zaawansowane.
Okej, ale żeby nie odpłynąć za daleko - jeśli ktoś jest na początku i chce po prostu wiedzieć czy dani tygodnia mają sens przy codziennym ciąganiu to co byście powiedzieli? Bo ta rozmowa jest super, ale trochę mnie przytłacza ilość warstw. Czy da się zacząć tylko od 'poniedziałek to Księżyc' i tyle, bez dekanów i reszty?
to jest dobre pytanie i szczerze - nie ma jednej szkoły. Jedni powiedzą że środa wzmacnia komunikację więc Kielichy w środę to rozmowa o uczuciach. Inni powiedzą że kolor i żywioł są ważniejsze od dnia. Jak ty to do tej pory robiłaś?
a czy metodologia jest tu konieczna? Pytam serio, bo w tradycji Rider-Waite nie ma jednego 'poprawnego' systemu łączenia żywiołów z dniami. To co opisujesz - szukanie punktu wspólnego - brzmi jak aktywna interpretacja, nie jak błąd.
Ciekawi mnie jedno w tym co piszecie. Czy ktoś z was prowadzi dziennik wystarczająco długo żeby móc powiedzieć, że jakiś dzień tygodnia faktycznie koreluje z konkretnymi kartami? Bo ja mam swoje notatki z kilku miesięcy i chciałabym zobaczyć czy w ogóle są wzorce, ale sama sobie nie ufam w analizie.
Dobra, to może zaproponuję coś konkretnego do tej rozmowy: czy ktoś byłby skłonny przez następny tydzień zapisywać nie tylko kartę i dzień, ale też jednym zdaniem jaki był charakter dnia wieczorem? I potem możemy tu porównać czy to co rano sugerowała karta zgadzało się z tym co było. Nie żeby udowadniać system, ale żeby zobaczyć co z tego wynika.
No to jak, ktoś jest chętny do tego eksperymentu? Bo sama chętnie zacznę od poniedziałku, ale ciekawiej to wygląda jak jest kilka osób. Chodzi mi o to żeby wieczorem dopisać jedno zdanie o charakterze dnia - nie elaborat, dosłownie jedno zdanie. I zobaczyć po tygodniu czy karta z rana coś sygnalizowała.
Ja chcę spróbować, choć trochę się boję że będę to robiła źle. Znaczy - czy to zdanie wieczorem ma być o tym jak się czułam, czy o tym co się wydarzyło? Bo to chyba nie jest to samo.
