Wchodzę w ten eksperyment. Ale chcę doprecyzować jedno - czy zapisujemy też dzień tygodnia i czy próbujemy potem zestawić te dni z kartami? Bo to wracałoby do głównego pytania z tego wątku, czyli czy środa ma inne karty niż piątek. Nie chcę żebyśmy zebrały dane i nie wiedziały co z nimi zrobić.
dobra uwaga. Proponuję format: dzień tygodnia, karta, jednym zdaniem poranek, jednym zdaniem wieczór. Po tygodniu możemy popatrzeć i na korespondencję karty z dniem, i na to czy karta 'trafiła'. Dwa pytania naraz, jeden eksperyment.
A po tygodniu to wystarczy? Bo wydaje mi się że jeden tydzień to za mało żeby cokolwiek powiedzieć. Mam na myśli że każdy tydzień jest inny i może akurat ten będzie wyjątkowy z jakiegoś powodu.
Ja chciałabym dołączyć ale mam głupie pytanie - czy to ma być karta losowana rano na cały dzień, czy można ciągnąć wieczorem z myślą o następnym dniu? Bo ja ostatnio próbowałam rano i zawsze się spieszę i nie mam spokoju żeby to zrobić porządnie.
A co jeśli ktoś ciągnie i nie rozumie karty? Mnie się zdarza że patrzę na kartę rano i kompletnie nie wiem co z tym zrobić, szczególnie jak wychodzi coś z Małych Arkanów co mnie jeszcze słabo znam. Czy wtedy to zdanie poranne wpisać jako 'nie rozumiem' czy próbować na siłę?
Dołączam, ale zaznaczam że moje poranki bywają różne jeśli chodzi o czas - czasem mam spokojne pół godziny, czasem dosłownie dwie minuty. Czy to psuje wyniki? Zastanawiam się czy stan skupienia przy ciąganiu ma wpływ na to co wychodzi.
Lilka87 pytała o to czy ktoś świadomie korzystał z systemu przed tym wątkiem - odpowiem za siebie. Tak, ale nie jako główne sposób wróżebne, tylko jako orientację przy planowaniu pracy z kartami. Czyli na przykład jeśli chciałem zrobić rozkład dotyczący komunikacji, to wolałem środę niż np. sobotę. Nie dlatego że uważam to za żelazną zasadę, ale dlatego że merkurialna energia środy pasuje do tego typu pytań. Ale to nie to samo co twierdzenie że każda środa da mi kartę Magika.
myślę że to zależy od osoby. Bo właśnie to jest ciekawa rzecz - jedni czytają karty jako lustro, inni jako mapę. Jeśli karta jest lustrem, to przypisanie dnia ma mniejszy sens. Jeśli jest mapą - to dzień to taki punkt orientacyjny. Nie wiem czy da się to rozstrzygnąć zanim zebramy dane.
Przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem, ale co to znaczy że karta jest 'mapą' a co że 'lustrem'? Rozumiem intuicyjnie, ale chciałabym żebyście to trochę rozwinęli bo może czegoś nie łapię i potem źle zinterpretuję wyniki naszego eksperymentu.
Dobra ale ja mam problem z tym całym systemem planetarnym bo nigdy nie wiem które planety odpowiadają którym dniom. Jest jakiś prosty schemat czy to trzeba się uczyć na pamięć? Bo to wszystko pięknie brzmi ale jak mam to stosować nie znając podstaw.
O to jest ciekawe! Bo teraz rozumiem dlaczego piątek kojarzy mi się z jakimś... no, lżejszym nastrojem? Wenus to miłość i przyjemność, prawda? Czyli może dlatego piątkowe karty wydają mi się jakieś inne. Albo to tylko psychologia bo czekam na weekend. Sama nie wiem.
Okej, rozumiem już więcej. Ale mam nowe pytanie - jak mamy zapisywać ten 'nastrój poranny' to czy chodzi o nastrój przed ciągnięciem karty, czy po? Bo jak ciągnę kartę i wychodzi mi coś ciemnego, to mój nastrój się zmienia. Nie wiem co zapisać.
tak, i nieraz. Moja odpowiedź była taka że albo to ja się mylę co do energii tej karty, albo karta pokazuje coś czego jeszcze nie widzę. Raz w środę wyszedł mi Pustelnik, co kompletnie nie brzmiało merkurialnie - a wieczorem okazało się że spędziłem większość dnia sam, bez żadnej komunikacji, bo spotkania odwołano. Więc karta trafiła w dzień, ale nie przez Merkurego. To mi pokazało że te systemy to sugestie, a nie przepis.
Tak, miałem. Raz w piątek, dzień Wenus, wyciągnąłem Wieżę. To jest karta wstrząsu, nagłego rozpadu - kompletne przeciwieństwo wenusjańskiego spokoju i przyjemności. Przez chwilę chciałem to zignorować jako 'błąd systemu'. A potem pomyślałem że może Wenus mówi mi co stracę jeśli nie zadbam o relacje. To była inna perspektywa, ale wymagała sporego gimnastykowania interpretacji. Nie jestem pewien czy to uczciwe podejście.
A ja właśnie robiłam tak że ciągnęłam drugą jak pierwsza była za smutna i teraz mi wstyd. Ale to było intuicyjne, nie wiedziałam że to błąd. Dobra, zmieniam podejście. Tylko że jak siedzę z tą jedną 'złą' kartą i nie wiem co z nią zrobić, to co konkretnie mam robić - po prostu patrzeć na nią?
Ja robiłam odwrotnie - zawsze najpierw sprawdzałam w książce, a potem patrzyłam na obrazek. I teraz nie wiem czy to zły sposób czy po prostu inny. Czy jest jakaś różnica w wynikach między tymi podejściami? Ktoś porównywał?
Ja też zawsze szłam do książki od razu i teraz się zastanawiam czy może dlatego moje karty są takie... płaskie? Jakby miały jedno znaczenie i koniec. Może to jest mój problem a nie karty.
Mam takie odczucie że my tu trochę odpłynęliśmy od pytania Lilki. Wróćmy może - czy dni mają przypisane karty to jedno, ale drugie to czy ten system w ogóle pomaga w codziennej praktyce. Bo z tej rozmowy wynika mi że system planetarny to jedno sposób, ale nie jedyne podejście. Czy ktoś używa zupełnie innego systemu przypisywania dni do kart?
Ja słyszałem o systemie opartym na numerach - każdy dzień tygodnia ma swój numer i można go powiązać z kartą z Wielkich Arkanów o tym numerze. Ale nigdy tego nie stosowałem, bo to wydaje mi się zbyt mechaniczne. Ktoś próbował?
Sorki że wchodzę z boku ale ja gdzieś czytałam że w talroocie niedzieloa jest numerem jeden bo to pierwszy dzień tygodnia w tradycji żydowskiej i chrześcijańskiej, więc to by nie był poniedziałek tylko niedziela jako Mag. Ale nie wiem czy to ma jakieś przełożenie na tarota w praktyce, ktoś wie?
A ja właśnie chciałam zapytać - co to znaczy że planety mają 'historyczne uzasadnienie'? Bo nazwy dni po polsku nie są tak oczywiste jak po angielsku. Monday to Moon-day, Saturday to Saturn-day, ale po polsku Poniedziałek, Wtorek... gdzie tu planety?
Czyli my po polsku używamy systemu ktory nie ma żadnego odbicia w naszym językuu? To nie jest trochę dziwne że nakładamy na siebie tradycję z ktrórej nie wyrastamy? Serio pytam, bo nie wiem czy to ma znaczenie czy nie.
Dobra ale wróćmy do czegoś konkretnego - czy jest jakieś zestawienie kart do dni które jest bardziej popularne niż inne? Bo czytam tę dyskusję i mam wrażenie że każdy robi po swojemu i nie ma żadnego jednego systemu. To w takim razie skąd Lilka wzięła to pytanie na początku - czy coś takiego w ogóle istnieje jako gotowy system?
Własny system brzmi super, ale jak go stworzyć żeby nie był kompletnie przypadkowy? Bo mogę sobie powiedzieć że poniedziałek to Głupiec a środa to Gwiazda, ale co za tym stoi? Bez jakiegoś klucza to jest po prostu losowe przypisanie.
Ja mam inne pytanie - czy w ogóle ma sens wyciągać JEDNĄ kartę na cały dzień? Bo do tej pory myślałam że to standard, ale może lepiej wyciągać rano i wieczorem osobno? Rano co mnie czeka, wieczorem co z tego wyszło? Ktoś tak robi?
