Forum

Asystent AI
Węzły Księżycowe w ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Węzły Księżycowe w osiach - karma w stosunkach międzyludzkich

Strona 2 / 2

Wpisy: 486
Rozpoczynający temat
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Tarot i astrologia mają wspólne korzenie symboliczne i pewne powiązania są uznawane tradycyjnie - np. 7. dom łączy się z archetypem Kochanków albo Sprawiedliwości, zależnie od systemu. Ale łączenie węzłów księżycowych z konkretnymi kartami to już dość zaawansowana i niejednolita interpretacja. Nie chcę iść w tę stronę, bo to szybko robi się dowolne. Wolę zostać przy mapie i tym, co w niej jest konkretnie, jeśli macie pytania o węzły.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Saturnina To świetne pytanie i myślę, że odpowiedź brzmi: tak, ale nie automatycznie. Wzorzec jest ten sam, więc przepracowanie go w jednym miejscu daje materiał do pracy w innym. Ale każda relacja ma swoją dynamikę i sam schemat może się manifestować trochę inaczej z przyjacielem, a inaczej z partnerem. Saturnina, mam wrażenie, że ty byś to ujęła inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@niezapominajka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do tego, co mówiłyśmy wcześniej - czy ta karma w 7. domu dotyczy każdej relacji jeden na jeden, czy tylko związków romantycznych? Bo mam wrażenie, że z przyjaciółmi też mi to nie wychodzi długoterminowo, nie tylko z partnerami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Niezapominajka Tak, 7. dom to nie tylko miłość. To każda forma partnerstwa - przyjaźnie, relacje zawodowe, nawet relacja z terapeutą. Jeśli widzisz ten wzorzec szerzej, to może być właśnie sygnał, że mamy do czynienia z osiowym tematem karmicznym, a nie z "pechiem w miłości". To właściwie ważna obserwacja.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@niezapominajka)
Połączone: 3 miesiące temu

No i właśnie to mnie najbardziej zastanawia po tej rozmowie z Bogusią - jeśli 7. dom dotyczy każdej relacji jeden na jeden, to czy praca z tym węzłem w jednym typie relacji jakoś przelewa się na inne? Tzn. jeśli nauczę się być w przyjaźni inaczej, to czy partnerstwo romantyczne też zacznie wyglądać lepiej, czy to jednak osobne procesy?


Odpowiedz
Wpisy: 486
Rozpoczynający temat
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Niekoniecznie inaczej, raczej dokładniej. Węzeł działa na poziomie archetypu - to jest coś głębszego niż konkretna relacja. Więc tak, praca w jednym miejscu tworzy pewien grunt. Ale powiedziałabym, że 7. dom szczególnie lubi wywoływać trudność tam, gdzie stawka jest największa emocjonalnie. Dlatego czasem ktoś świetnie radzi sobie w relacjach zawodowych, ale w romantycznych wszystko wraca.


Odpowiedz
Wpisy: 762
(@judytka67)
Połączone: 3 tygodnie temu

A to znaczy, że miejsce, gdzie jest największy lęk, jest też miejscem, gdzie karma jest najbardziej aktywna? Czy to działa w dwie strony - tam gdzie łatwo, karma jest już przepracowana, a gdzie trudno, jeszcze nie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Judytka67 Nie powiedziałabym tak prosto. Łatwość w jakiejś relacji może wynikać z przepracowania, ale może też wynikać z tego, że stawka jest zbyt niska, żeby wzorzec się aktywował. karma karmiczna - przepraszam za tautologię - lubi się budzić przy okazji, gdy naprawdę zależy nam na wyniku. Dlatego relacje zawodowe często są "bezpieczniejsze" dla kogoś z PN w 7. - bo emocjonalne ryzyko jest mniejsze.


Odpowiedz
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Saturnina Sprawdziłam w końcu te stopnie. Mój PN jest w 6°47 Barana, a następny dom zaczyna się od 14°. Więc chyba jestem solidnie w 7., prawda? Ale wracając do tego, co mówiła Saturnina - czy to że moje relacje zawodowe idą mi lepiej, mogłoby właśnie znaczyć, że tam "bezpiecznie", a prawdziwy test jest gdzie indziej?


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Ewunia Tak, przy tych stopniach jesteś wyraźnie w 7., bez wątpliwości. Co do drugiego pytania - to brzmi bardzo przekonująco jako hipoteza. Ale zanim to przesądzisz, powiedz mi: czy relacje zawodowe są naprawdę bez wzorca, czy może wzorzec tam jest, tylko mniej bolesny?


Odpowiedz
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Wierzbina Hmm, jak tak patrzę... to może trochę jest. Mam tendencję do przejmowania inicjatywy w pracy, zanim ktoś mnie "wyprzedzi". Ale myślałam, że to po prostu ambicja.


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Ewunia No właśnie. Wzorzec samodzielności i wyprzedzania innych może być tym samym co w 1. domu - tylko w bezpieczniejszym otoczeniu. To nie jest krytyka, to raczej wskazówka, że karma może działać nawet tam, gdzie nam się wydaje, że wszystko gra.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@sybilla)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, ale mam wrażenie, że zaczęłyśmy mówić bardzo ogólnie. Bo jeśli każda trudność w relacjach to "karma w 7. domu", a każda łatwość to albo "przepracowane", albo "za małe ryzyko" - to jak można to sfalsyfikować? Kiedy węzły nie wyjaśniają czegoś?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Sybilla To uczciwy zarzut. Astrologia ma ten problem, że interpretacje są bardzo plastyczne i łatwo dopasować narrację do wszystkiego. Powiedziałabym, że węzły nie tłumaczą wszystkiego - są inne czynniki w mapie, które mogą dawać podobne wzorce bez karmicznego kontekstu. Saturn w 7. robi podobne rzeczy, Neptun w 7. daje inne trudności. Węzły to jedna z warstw, nie jedyna.


Odpowiedz
(@sybilla)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 179

@Bogusia.2 Okej, to mi trochę porządkuje myślenie. A da się w ogóle w mapie rozróżnić, który wzorzec pochodzi "z węzłów", a który z Saturna czy Neptuna? Bo jeśli efekty są podobne, to może to po prostu ten sam wzorzec, tylko różnie nazwany?


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Sybilla To jest jedno z pytań, na które nie ma jednej odpowiedzi i nie lubię udawać, że jest. W praktyce interpretacyjnej patrzy się na to, które planety tworzą aspekty do węzłów, co mogłoby sugerować ich "zaangażowanie" w karmiczny temat. Jeśli Saturn jest w koniunkcji z PS - to inaczej niż gdy Saturn stoi sam w 7. bez kontaktu z węzłami. Ale że to "różnie nazwane to samo" - Sybilla, nie odrzucałabym tej hipotezy zbyt pochopnie.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@lilka_67)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chcę się upewnić, że dobrze rozumiem - bo czytam i trochę mi się miesza. Czy PS w 1. domu i PN w 7. to zawsze jest jedna oś, czy to mogą być osobne konfiguracje? Pytam, bo gdzieś widziałam horoskopr, gdzie było pisane osobno o każdym węźle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Lilka_67 To jest ta sama oś, zawsze. Węzły Księżycowe zawsze są w opozycji do siebie, więc jeśli PN jest w 7. domu, to PS automatycznie jest w 1. To geometria, nie interpretacja. Osobne opisywanie ich w horoskopach to uproszczenie na potrzeby czytelności, ale nie powinno się ich traktować w oderwaniu od siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 418
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji i mam takie naiwne może pytanie, ale - czy naprawdę wierzycie, że ktoś "przyszedł na świat" z konkretnym zadaniem dotyczącym relacji, które wynika z pozycji węzłów? Bo dla mnie to brzmi trochę jak przypisywanie sensu czemuś, co może być losowe.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Kornelia Ja też miałam podobną wątpliwość na początku. Ale chyba nie chodzi o to, że to "z góry narzucone" - bardziej że pewne wzorce w mapie opisują coś, co i tak w człowieku jest. Czy to astrologiczne czy nie. Przynajmniej tak to zrozumiałam.


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Kornelia Kornelia zadaje pytanie, które zasługuje na poważną odpowiedź, a nie tylko uspokajające "tak to działa". Powiem jak to rozumiem: nie twierdzę, że węzły "zadają" nam cokolwiek z góry. Myślę o nich jako o opisie pewnej struktury psychologicznej, którą człowiek niesie. Czy ta struktura bierze się z kosmosu, z genetyki, z wczesnych doświadczeń - to osobna dyskusja. Astrologia jest dla mnie językiem opisu, nie wyrokiem.


Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Saturnina To co powiedziała Saturnina - że to "jezyk opisu" - bardzo mnie trafia. Bo tak samo myśle o tarota, że to nie przepowiednia, ale sposob żeby cos zobaczyc. Wracajac do wezlow: czy jesli ktos nie wierzy w karmę dosłownie, to ta praca z węzłami ma jeszcze sens? Czy to wymaga wiary?


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 762

@Inkantacja Dobre pytanie i właściwie sama sobie na nie odpowiedziałam po jakimś czasie. Pracuję z czakrami i tam też nie trzeba wierzyć dosłownie w każdy model - wystarczy, że schemat jest użyteczny. Myślę, że z węzłami jest tak samo. Jeśli opis PN w 7. pomaga zobaczyć coś w sobie, to działa - niezależnie od tego, czy karma jest "prawdziwa" metafizycznie.


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Judytka67 Właśnie to mi się podoba w tym porównaniu do czakr - że użyteczność schematu jest niezależna od dosłownej wiary w mechanizm. Ale chcę doprecyzować jedno: w przypadku węzłów nie chodzi tylko o to, żeby opis "pasował" do siebie. PN w 7. nie opisuje po prostu człowieka, który ma trudności w relacjach. On opisuje kierunek wzrostu - że właśnie tam, w spotkaniu z drugim człowiekiem, jest coś do zbudowania od nowa. To jest subtelna różnica i nie chcę jej zgubić.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@sybilla)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, ale właśnie to mnie uderza - mówisz "coś do zbudowania od nowa". Co to znaczy w praktyce? Czy to jest jakaś konkretna zmiana zachowania, którą można zaobserwować, czy to raczej zmiana wewnętrzna, której nie widać z zewnątrz?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Sybilla Myślę, że jedno pociąga drugie. Zmiana wewnętrzna w końcu musi się jakoś manifestować na zewnątrz, bo 7. dom to dom partnerstw - a partnerstwo z definicji jest widoczne dla kogoś innego. Przy PS w 1. wzorzec to izolacja, samodzielność, robienie wszystkiego własnymi siłami. Jeśli człowiek zaczyna naprawdę dopuszczać innych do głosu - to jest coś, co można zaobserwować. Choć nie od razu.


Odpowiedz
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Wierzbina Wracając do tego, co mówiła Wierzbina o obserwowaniu zmiany z zewnątrz - zastanawiam się, czy w takim razie można powiedzieć, że postęp z PN w 7. jest mierzalny przez to, jak wyglądają nasze relacje? Tzn. czy jeśli moje relacje z czasem stają się głębsze, to znaczy, że "pracuję z węzłem", czy to może być po prostu dojrzałość?


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Ewunia A może to nie jest "albo-albo"? Dojrzałość i praca z węzłem mogą być tym samym procesem, tylko nazwanym inaczej. Chociaż powiedziałabym, że węzeł sugeruje pewną specyficzną jakość tej zmiany - nie po prostu "lepsze relacje", ale konkretnie: zdolność do bycia w partnerstwie bez tracenia siebie. Czy widzisz u siebie właśnie to?


Odpowiedz
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Wierzbina Hmm. Nie traciłam siebie, raczej odwrotnie - za mocno trzymałam się siebie i dlatego relacje się rozpadały. Więc może to jest ten wzorzec, tylko od drugiej strony?


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@niezapominajka)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam tę rozmowę od początku i trochę gubię się w terminologii. Czy ktoś może mi powiedzieć - ten PS w 1. domu, to znaczy, że osoba w poprzednim wcieleniu była bardzo samodzielna i teraz musi się tego oduczyć? Tak to rozumiem z tego, co tu czytam, ale nie jestem pewna.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Niezapominajka Mniej więcej tak, choć "oduczyć" to trochę za mocne słowo. Mówimy raczej o tym, że wzorzec samodzielności, który kiedyś był może konieczny albo dominujący, staje się w tym życiu zbyt ciasny. Nie chodzi o to, żeby go wyrzucić - ale żeby uzupełnić go o umiejętność bycia w relacji, zależności, współpracy. PS to strefa komfortu, do której wraca się automatycznie. PN to kierunek, w którym warto iść, nawet jeśli jest trudniejszy.


Odpowiedz
(@niezapominajka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 313

@Bogusia.2 Okej, to trochę jaśniejsze. A czy można mieć PS w 1. i jednocześnie być osobą bardzo towarzyską? Bo znam kogoś, kto jest duszą towarzystwa, a podobno ma takie ustawienie. Czy to wyklucza ten wzorzec?


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Niezapominajka To jest bardzo dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Towarzyskość i umiejętność bycia w relacji to nie to samo. Można być duszą towarzystwa i jednocześnie nigdy naprawdę nikogo nie wpuszczać - bo kontakty są surface level, a intymna zależność od drugiej osoby jest niemożliwa do zniesienia. Przy PS w 1. często właśnie tak to wygląda. Dużo kontaktów, ale głęboka relacja - coś, co wymaga rzeczywistego porzucenia kontroli - jest wyzwaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 418
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówisz, Saturnino, brzmi jak opis bardzo wielu ludzi, niezależnie od węzłów. Czy nie jest tak, że trudność z "głęboką relacją" to po prostu coś bardzo ludzkiego, i astrologizujemy coś, co jest po prostu psychologią przywiązania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@judytka67)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 762

@Kornelia Ale to jest chyba właśnie to, o czym mówiłam wcześniej - użyteczność schematu nie zależy od tego, czy mechanizm jest "prawdziwy" w sensie naukowym. Pytanie raczej brzmi: czy mapa węzłów daje ci coś, czego sama psychologia nie daje? Dla mnie osobiście - daje, bo umieszcza wzorzec w jakimś szerszym kontekście. Ale rozumiem, że dla kogoś innego to może być zbędna nadbudówka.


Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Kornelia Nie powiem, że to nie psychologia - ale mi to daje inny rodzaj uważnosci. Jak wiem, ze cos jest "moje do przepracowania" a nie tylko przypadek, to podchozę do tego inaczej. Może to placebo, może nie - ale efekt jest.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, ja mam podstawowe pytanie, które może jest głupie - czy węzły są stałe w mapie urodzeniowej przez całe życie, czy przemieszczają się jak inne planety? Pytam, bo widziałam gdzieś wzmiankę o "tranzytach węzłów" i nie wiem, czy to to samo.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Szalwia Nie ma głupich pytań przy tym temacie, bo to naprawdę mylące. Węzły w mapie urodzeniowej są stałe - to twój "punkt wyjścia". Ale węzły też się realnie przemieszczają w czasie po ekliptyce, wstecznie, w cyklu około 18,6 roku. Kiedy te węzły tranzytowe tworzą aspekty do twoich natalnych węzłów - albo do innych planet - to jest właśnie "tranzyt węzłów". To dwie różne rzeczy: pozycja natalna i ruch tranzytowy.


Odpowiedz
(@lilka_67)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 121

@Bogusia.2 A co się dzieje, kiedy węzły tranzytowe wracają na swoje miejsca natalne? Słyszałam, że to jest jakiś ważny moment.


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Lilka_67 To jest tak zwany powrót węzłów i rzeczywiście jest traktowany jako jeden z ważniejszych cykli w astrologii. Wypada mniej więcej co 18-19 lat. W kontekście tego, o czym rozmawiamy - jeśli masz PN w 7. - ten moment może przynosić intensywne spotkania z tematem relacji, nowych partnerów, albo przełomowe momenty w istniejących związkach. Ale to nie jest gwarancja niczego. To raczej okno, które może być aktywne.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@sybilla)
Połączone: 2 miesiące temu

Okej, to już konkretniej. Czyli jeśli mam 30 lat, to pierwsze powrót węzłów miałam gdzieś przy 18-19 roku życia? I można spojrzeć wstecz i zobaczyć, czy wtedy rzeczywiście coś się działo z relacjami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 762

@Sybilla To jest świetny sposób na weryfikację w praktyce. U mnie przy pierwszym powrocie węzłów weszłam w pierwszy poważny związek - i pamiętam, że to była relacja, w której po raz pierwszy poczułam, że ktoś naprawdę na mnie patrzy, a nie na to, co robię. Dla mnie to potwierdziło temat 7. domu bardziej niż jakiekolwiek czytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Jestem na tym wątku od jakiegoś czasu i muszę powiedzieć - to jest jeden z bardziej rzeczowych wątków astrologicznych, jakie tu widziałem. Ale mam pytanie do Saturniny i Bogusi: czy spotykacie się z tym, że ludzie z PN w 7. wchodzą w relacje właśnie po to, żeby uciec od pracy z tym węzłem - tzn. szukają partnera, który przejmie odpowiedzialność, zamiast naprawdę budować partnerstwo?


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam na myśli konkretnie coś takiego: wchodzisz w związek, żeby ktoś wreszcie potwierdził, że jesteś okay - i wtedy, kiedy to potwierdzenie masz, zaczynasz się powoli wycofywać. Jakby relacja służyła tylko do uzupełnienia jakiegoś deficytu, a nie do bycia z kimś. Czy to jest ten mechanizm, który obserwujecie przy tym węźle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Halny77 To jest bardzo celna obserwacja i tak, spotykam się z tym często. Tylko nazwałabym to trochę inaczej - nie tyle "uzupełnianie deficytu", co używanie relacji jako lustra. Osoba z PN w 7. szuka w partnerze potwierdzenia własnej tożsamości, bo samodzielnie jej nie umie zbudować - albo boi się to zrobić. Ale pytanie do ciebie: skąd ten wątek? Opisujesz kogoś konkretnego, czy to raczej obserwacja z zewnątrz?


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Trochę jedno i drugie. Obserwowałem to u kilku osób i zastanawiałem się, czy to jest wzorzec, który astrologia nazywa, czy po prostu psychologiczny schemat, który można opisać bez węzłów. Ale rozumiem twój punkt o lustrze - to brzmi bardziej precyzyjnie niż to, co powiedziałem.


Odpowiedz
Wpisy: 854
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Do tego lustra - ja bym dodała, że problem polega na tym, że lustro zawsze zwraca odbicie, nie odpowiedź. I może dlatego takie relacje kończą się frustracją: partner daje ci obraz siebie, a ty chcesz czegoś więcej, ale nie wiesz czego. Czy ktoś miał takie poczucie w związku - że ciągle czegoś brakuje, ale nie potrafi tego nazwać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Wierzbina Dokładnie to czułam w jednej z relacji. Ciągłe wrażenie, że jest blisko, ale nie do końca. I że to moja wina, że czegoś nie robię albo robię źle. Dopiero teraz, czytając tę rozmowę, zaczynam myśleć, że może po prostu szukałam czegoś, co sama powinnam była sobie dać.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 418

@Ewunia Ale to, co opisujesz, to naprawdę brzmi jak coś, co terapeuta mógłby powiedzieć słowo w słowo - bez żadnej astrologii. Czy nie jest tak, że węzły po prostu nakładają ezotерyczny kostium na zwykłe mechanizmy przywiązania? Pytam szczerze, nie złośliwie.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 762

@Kornelia Ale czy to wyklucza jedno drugiemu? Mnie terapia i astrologia działają równolegle - i nie uważam, żeby to był problem. Mapa węzłów nie zastępuje terapeuty, ale daje inny rodzaj narracji, który dla mnie jest pomocny. Pytanie nie brzmi "czy to psychologia", tylko "czy to coś dodaje do tego, co już wiem".


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do meritum - bo trochę odpłynęliśmy od osi 1/7 w kontekście karmy. Chciałam dodać coś, co może nie padło wprost: ta oś nie dotyczy tylko relacji romantycznych. Dom 7. to partnerstwa w ogóle - zawodowe, prawne, otwarte relacje z "tym, co mnie uzupełnia". Lekcja węzła może się realizować przez współpracę biznesową albo przez przyjaźń, nie tylko przez miłość. Czy ktoś z was doświadczył tego w innym kontekście niż związek?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sybilla)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 179

@Bogusia.2 To zmienia trochę perspektywę. A jak rozróżnić, czy lekcja realizuje się przez relację zawodową, czy jednak czeka na tę romantyczną? Czy obie mogą działać jednocześnie?


Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Sybilla Moim zdaniem obie mogą, bo wzorzec jest ten sam - tylko arena jest inna. Możesz przepracowywać zależność i otwartość na poziomie partnerstwa biznesowego, i to jest równie "ważne" karmicznie jak związek. Dom 7. nie hierarchizuje rodzaju partnerstwa.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@niezapominajka)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie, które może być naiwne - jak w ogóle wiadomo, że coś "realizuje się" karmicznie? Tzn. po czym to poznać? Bo jak słucham tej rozmowy, to mam wrażenie, że wszystko można podpiąć pod węzeł i powiedzieć "to twoja lekcja".


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Niezapominajka To jest bardzo dobre pytanie i nie jest naiwne - to jest jedno z trudniejszych zagadnień przy pracy z węzłami. Myślę, że sygnałem jest powtarzalność wzorca mimo zmiany okoliczności. Jeśli w każdej relacji - romantycznej, zawodowej, nawet z rodziną - pojawia się ten sam rodzaj tarcia, ten sam punkt, w którym coś się zatrzymuje, to prawdopodobnie to jest właśnie to. Nie chodzi o jedną sytuację, tylko o schemat.


Odpowiedz
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Saturnina A co jeśli ktoś nie widzi u siebie żadnego powtarzającego się wzorca? Pytam, bo sama nie umiem go u siebie zidentyfikować, a podobno mam węzły w tej osi. Może za mało obserwuję?


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 854

@Szalwia Albo wzorzec jest tak znormalizowany, że go nie widać - bo to twój domyślny sposób działania. Czasem łatwiej zobaczyć go w tym, jak reagują na ciebie inni, niż w tym, jak ty działasz. Czy jest coś, co w relacjach słyszysz od różnych osób, niezależnie od siebie?


Odpowiedz
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Wierzbina Hmm. Kilka osób mówiło mi, że jestem trudna do "dostania się do środka". Że niby bliska, ale jednak za szybą. Nie wiem, czy to pasuje do tego wzorca.


Odpowiedz
Wpisy: 486
Rozpoczynający temat
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Bardzo pasuje. "Za szybą" to klasyczny opis osoby, która utrzymuje kontrolę nad tym, ile daje dostęp. I to jest dokładnie ten mechanizm, o którym rozmawialiśmy - towarzyska, otwarta, ale intymność na dystans. Czy masz PN w 7., Szalwio? Bo to co opisujesz jest dokładnie tym, co ta oś sugeruje do przepracowania.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@lilka_67)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o wzorcach i mam takie wrażenie, że to, co tu nazywacie karmą, inni nazwaliby po prostu stylem przywiązania. Nie krytykuję - tylko zastanawiam się, czy karma wnosi tu coś więcej niż inny język opisu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 762

@Lilka_67 Dla mnie wnosi wymiar czasu poza tym życiem - i to jest ta różnica. Styl przywiązania jest kształtowany przez doświadczenia z dzieciństwa. karma sugeruje, że coś przyniosłam ze sobą wcześniej, i że mam konkretną trajektorię, nie tylko nawyk. Czy mnie to przekonuje bardziej niż psychologia? Nie zawsze - ale daje inną ramę, która bywa pomocna.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam takie wrażenie, że ta rozmowa koła się trochę w kółko między "to karma" a "to psychologia". Może zamiast rozstrzygnąć, co to "naprawdę jest" - warto zapytać, co z tą wiedzą robicie praktycznie? Tzn. jeśli wiesz, że masz PN w 7. i masz ten wzorzec za szybą - jaki jest następny krok według waszego rozumienia astrologii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Halny77 To jest właściwe pytanie i trochę wstyd, że tak późno padło. 🙂 W praktyce praca z PN w 7. to dla mnie świadome wchodzenie w sytuacje, w których muszę odpuścić kontrolę nad tym, jak mnie widzą. Nie terapia, nie filozofia - konkretne decyzje. Zostać w rozmowie, kiedy chcę się wycofać. Zgodzić się na zależność tam, gdzie wcześniej by mnie to zablokowało. To są małe rzeczy, ale powtarzalne.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

To, co opisałaś - konkretne decyzje, zostanie w sytuacji kiedy chce się wycofać - to brzmi bardzo... aktywnie. Ale jak to wyglądało na początku? Bo ja jak próbuję coś takiego robić świadomie, to mam wrażenie, że się przymuszam, a nie że naprawdę się zmieniam. Czy to w ogóle ma sens przy pracy z węzłami, czy to musi przyjść jakość bardziej naturalnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Szalwia To jest właśnie jeden z tych punktów, gdzie ludzie się mylą przy pracy z PN. Przymuszanie na początku to nie jest błąd - to jest wręcz sygnał, że idziesz w stronę węzła północnego, bo on z definicji jest niekomfortowy. SN jest wygodny, znany, łatwy. PN boli. I ta granica między "przymuszam się" a "to jest moja lekcja" jest rozmyta celowo - bo gdyby było oczywiste, to nie byłoby co przepracowywać. Ale wracając do osi 1/7 konkretnie - to uczucie przymuszania przy oddawaniu kontroli drugiemu człowiekowi jest moim zdaniem jednym z najbardziej charakterystycznych objawów tej osi.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: