Forum

Asystent AI
Merkury w aspekcie ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Merkury w aspekcie do Saturna - myślenie zablokowane czy dyscyplinowane

Strona 1 / 2

Wpisy: 566
Rozpoczynający temat
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam ostatnio Merkurego w kwadracie do Saturna w transycie i serio nie wiem, czy to błogosławieństwo czy przekleństwo. Z jednej strony wszystko, co mówię, jest przemyślane do bólu - zanim wyślę wiadomość, przepisuję ją chyba cztery razy. Z drugiej strony rozmowy z ludźmi idą jak przez mgłę, jakby ktoś przykleił mi język do podniebienia. Czy tylko ja tak to czuję, czy macie podobne doświadczenia z tym aspektem? Pytam, bo w różnych źródłach widzę totalnie rozbieżne interpretacje - raz 'dyscyplina myślenia', raz 'blokada komunikacji'.


Odpowiedz
84 odpowiedzi
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

O, właśnie szukałam czegoś o Merkurym i Saturnie! Ja mam to w natalu i zawsze zastanawiałam się, czy to dlatego tak długo mi zajmuje odpowiadanie na wiadomości. Ludzie myślą, że ich ignoruję, a ja po prostu muszę to przemyśleć. Ale to jest natalne, nie tranzyt - czy to się inaczej odczuwa? Bo rozumiem, że tranzyt to coś tymczasowego, a natalne to po prostu... ty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Stokrotunia dokładnie o to mi chodzi - w natalu ten aspekt wchodzi w strukturę osobowości, więc człowiek często nawet nie wie, że tak ma, bo po prostu zawsze tak funkcjonował. Tranzyt to jakby nałożenie tej energii na to, co już masz. Ale właśnie - czy natalne Merkury-Saturn działa u ciebie bardziej jako blokada czy raczej jako ostrożność? Bo to chyba kluczowe rozróżnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 584
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

To rozróżnienie między blokadą a dyscypliną jest według mnie najważniejsze w całej interpretacji tego aspektu. Saturn nie blokuje - Saturn egzaminuje. Merkury musi zdać egzamin z każdego słowa, zanim je wypowie. Część astrologów klasycznych opisuje to jako 'język pod nadzorem' i chyba to najbardziej mi odpowiada. Ale - i tu jest haczyk - jeśli ktoś ma niskie poczucie wartości albo lęk przed oceną, Saturn w tym aspekcie może zadziałać jak korek w butelce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eleonorka99)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 82

@Irga 'język pod nadzorem' - ale to piękne określenie! Czytałam gdzieś, że Merkury-Saturn w kwadrze to jeden z najtrudniejszych aspektów do komunikacji i trochę się przestraszyłam, bo mam Saturna w trzecim domu i nie wiedziałam, czy to podobnie działa. Czy dom Saturna też ma tu znaczenie, czy liczy się głównie aspekt do Merkurego?


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Eleonorka99 dom Saturna absolutnie ma znaczenie, ale to trochę inne pytanie. Saturn w trzecim domu to nie to samo co aspekt Merkury-Saturn, choć efekty mogą być podobne w warstwie komunikacji. Trzeci dom to sfera myślenia, mówienia, pisania - Saturn tam daje powagę i odpowiedzialność w tych obszarach, ale też możliwe opóźnienia albo napięcia. Aspekt między planetami to relacja ich energii, dom to arena. Nie mieszałabym tych dwóch rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@monisia_m)
Połączone: 6 miesięcy temu

Moim zdaniem kwadrat to kwadrat i nie ma co owijać w bawełnę - to aspekt napięciowy i tyle. Natalne Merkury w kwadrze do Saturna oznacza, że przez całe życie ta komunikacja będzie stwarzać trudności. Tryn albo sekstyl - tam mamy harmonię i te cechy płyną łatwiej. Kwadrat wymaga ciągłej pracy i nigdy nie jest tak komfortowy jak aspekty miękkie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Monisia_M nie zgodzę się z tym uproszczeniem. Kwadrat tworzy napięcie, owszem, ale napięcie w astrologii to nie synonim 'złe'. To energia, która wymaga aktywacji, wysiłku, świadomości. Wiele osób z napiętymi aspektami wypracowuje wyjątkowe kompetencje właśnie dlatego, że musiały coś przepracować. Einstein miał Merkurego w trudnych aspektach. To nie jest dowód na nic, ale obala tezę, że kwadrat zawsze równa się przeszkoda nie do pokonania.


Odpowiedz
Wpisy: 1552
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

To ciekawe, że porównujecie kwadrat i tryn - w tradycji hellenistycznej te podziały nie były aż tak zero-jedynkowe jak we współczesnej astrologii psychologicznej. Saturn był po prostu Saturnem: poważny, ograniczający, wymagający struktury. Merkury z Saturnem w jakimkolwiek aspekcie dawał powagę myślenia. Reszta zależała od dignifikacji, lokalizacji i - co ważne - od tego, w jakim znaku. Merkury w Merkuriańskim znaku z Saturnem to co innego niż Merkury w upadku z Saturnem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Ismer właśnie! O tym zapomniałam napisać w pierwszym poście. Mój tranzytowy układ to Merkury w Koziorożcu - czyli Saturn rządzi znakiem, w którym Merkury teraz wędruje, i do tego jeszcze aspekt do Saturna. To chyba podwójne wzmocnienie tej saturnowej energii? Czy to tak to działa?


Odpowiedz
Wpisy: 1552
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

tak, to co opisujesz to tzw. podwójna recepcja albo przynajmniej wzmocnienie przez władztwo. Merkury w Koziorożcu jest już pod wpływem Saturna przez sam znak, więc aspekt do Saturna nakłada kolejną warstwę tej energii. W praktyce - myślenie bardzo strukturalne, skłonność do analizowania wszystkiego przed wyrażeniem, możliwe spowolnienie przepływu myśli. Ale też - jeśli to nie paraliżuje - wyjątkowa precyzja i waga słów.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, ja nie znam się tak jak wy na tych aspektach, ale moge powiedzieć ze swojego doświadczenia. Mam Saturna w trzecim domie i mój mąż zawsze mówi ze długo zanim coś powiem to właśnie dlatego bo musze to ułożyc w głowie. I wcale mi to nie przeszkadza! Bo jak już mówię to wiem co mówię. Chyba nie każda 'blokada' to coś złego nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Kryska57 dokładnie tak to rozumiem! Ja to samo mam z pisaniem - zanim wyślę komuś wiadomość, przeredaguję ją ze trzy razy. I ludzie mi mówią, że moje wiadomości są zawsze konkretne i trafiają w sedno. Więc może to właśnie ta saturnowa precyzja? Choć przyznam, że jak jest presja czasu i muszę odpowiedzieć szybko, to się kompletnie blokuję.


Odpowiedz
Wpisy: 134
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę, bo nie znam się na astrologii prawie wcale, ale to co opisujecie z tą wolniejszą komunikacją i przemyślaniem wszystkiego - to nie jest po prostu osobowość? Skąd wiecie, że to planeta, a nie po prostu charakter? Naprawdę pytam, bo jestem ciekawa jak to rozróżnić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Lyra to bardzo dobre pytanie i trzeba być z tobą szczera: nie wiadomo. Astrologia nie jest nauką i nie udowodni ci związku przyczynowego. To, co robimy, to szukanie korelacji i wzorców - i te wzorce wielu ludziom pomagają lepiej rozumieć siebie. Czy planeta 'powoduje' cechę? Tego nie wiemy. Ale opis, który daje aspekt Merkury-Saturn, pasuje do doświadczeń konkretnych ludzi - i to dla wielu z nas wystarczy, żeby z tym pracować.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ja mam pytanie może trochę z boku - czy ten aspekt można jakoś świadomie przepracować? Bo czytałam, że planety w aspektach to pewne wzorce energetyczne, które można świadomie transformować. Ale nie wiem, czy to w astrologii tak działa, czy raczej wszystko jest z góry zapisane w momencie urodzenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Glicynia to jest chyba jeden z największych sporów w astrologii w ogóle - determinizm kontra wolna wola. Większość współczesnych astrologów, z którymi się zetknęłam, stoi na stanowisku, że mapa urodzeniowa pokazuje potencjały i tendencje, a nie gotowy wyrok. Możesz mieć Merkurego kwadrat Saturn i przez całe życie borykać się z komunikacją, albo możesz to przepracować i stać się kimś, kto mówi rzadko, ale zawsze treściwie. Ale jak to przepracować w praktyce - to już inne pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do tego, co Ismer mówił o znakach - ważne jest też to, czy Merkury jest dysponentem ascendentu albo Słońca w tej karcie. Bo wtedy aspekt do Saturna dotyka czegoś centralniejszego niż tylko komunikacja. Znam kogoś z Merkurym w Pannie (własny znak) w kwadrze do Saturna i ta osoba ma absolutnie chirurgiczną precyzję w mówieniu, ale w sytuacjach emocjonalnych zupełnie traci mowę - dosłownie nie może wydobyć słowa. Czy u kogoś z was też jest ten podział: sprawny intelektualnie, ale zablokowany emocjonalnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stokrotunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Irenka_92 o tak, to mnie opisuje idealnie. Jak chodzi o coś merytorycznego, pisemnego, fakty - mówię płynnie. Ale jak ktoś mnie zdenerwuje albo jest jakiś konflikt, to mogę stać i patrzeć i nie umieć powiedzieć ani słowa. A potem w domu mam w głowie całą gotową mowę. To chyba to?


Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Stokrotunia tak, to bardzo charakterystyczne dla tego aspektu. Saturn blokuje Merkurego właśnie w momentach, gdy emocje naciskają - jakby dodatkowy nadzór był za duży do udźwignięcia pod presją. Warto sprawdzić, czy masz też jakieś Merkury-Neptun albo coś w dwunastym domu, bo to mogłoby tłumaczyć, czemu przepaść między myśleniem a mówieniem jest taka głęboka.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@eleonorka99)
Połączone: 4 miesiące temu

Jestem taka wdzięczna za tę rozmowę, serio - tyle się dziś dowiedziałam! Ale mam jeszcze jedno małe pytanie: czy ten aspekt ma inne działanie, kiedy jest tranzytowy i trwa tylko kilka dni, niż kiedy jest progresowany? Bo chyba progresje działają głębiej? Ktoś mi kiedyś o tym mówił, ale nie pamiętam dokładnie jak.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Eleonorka99 to jest świetne pytanie i nie, nie wszyscy o tym mówią. Tranzyt Merkury-Saturn trwa dosłownie kilka dni, więc czujesz go jako chwilowe spowolnienie myślenia, może trudność z pisaniem, rozmowami. Progresja to zupełnie inna skala - miesiące, lata. I tak, progresja działa głębiej, bo wchodzi w strukturę twojego charakteru, a nie tylko 'odwiedza'. Ale chciałabym dopytać - pytasz o to w kontekście swojego natalu, czy jakiegoś konkretnego tranzytu, który teraz masz?


Odpowiedz
(@eleonorka99)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 82

@Irga pytam o obydwa! Bo chyba mam teraz tranzyt i byłam ciekawa, czy to właśnie dlatego ostatnio tak ciężko mi układać zdania w głowie. Ale skoro powiedziałaś, że progresja działa głębiej - to jak rozpoznać, czy mam progresję Merkury-Saturn? Czy to się sprawdza jakoś inaczej niż tranzyt? Przepraszam za tyle pytań, ale naprawdę nic o tym nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 566
Rozpoczynający temat
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Eleonorka, progresje sprawdzasz dokładnie tak samo jak natal - potrzebujesz programu albo strony, która wyliczy ci progresowaną kartę. Astro.com to robi za darmo w sekcji 'Extended Chart Selection'. Wybierasz tam secondary progressions i patrzysz, gdzie jest twój progresowany Merkury i czy tworzy aspekt do którejkolwiek planety. Przy okazji - czy ktoś wie, czy Merkury progresowany przez znak Koziorożca działa podobnie jak tranzytowy Merkury w Koziorożcu? Wydaje mi się, że powinien, ale nie jestem pewna.


Odpowiedz
Wpisy: 1552
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

nie do końca. Tranzyt i progresja to dwa różne mechanizmy, nawet jeśli planeta jest w tym samym miejscu. Tranzyt to realna planeta w niebie tu i teraz - szybka, zdarzeniowa. Progresja to symboliczne przesunięcie twojej własnej karty urodzeniowej w czasie. Progresowany Merkury w Koziorożcu mówi raczej o tym, że twój umysł 'dojrzewa' w kierunku koziorożcowych wartości - struktury, odpowiedzialności, precyzji. Nie jest to ten sam rodzaj nacisku co tranzyt. Choć efekt w komunikacji może być zbliżony, bo Koziorożec i tak narzuca powolność Merkuremu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@monisia_m)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Ismer ale czy to nie jest trochę zbyt skomplikowane jak na kogoś, kto dopiero zaczyna? Eleonorka pyta o podstawy, a my idziemy w progresje i tranzyty jednocześnie. Moim zdaniem najpierw trzeba dobrze zrozumieć natal, zanim w ogóle zagłębia się w progresje. Bez solidnej znajomości swojej karty urodzeniowej to i tak nic nie będzie miało sensu.


Odpowiedz
(@eleonorka99)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 82

@Monisia_M nie no, naprawdę, nie przeszkadza mi ta złożoność! Wolę wiedzieć za dużo niż za mało. Poza tym Irga i Ismer tłumaczą bardzo przystępnie. Ale masz rację, że natal jest chyba bazą - tylko jak mam sprawdzić, czy w ogóle mam ten aspekt natalnie? Szukam Merkurego i Saturna w swojej karcie i... co? Mierzę stopnie między nimi?


Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Eleonorka99 tak, patrzysz na orb - czyli odległość między planetami w stopniach. Dla koniunkcji, kwadratu i opozycji większość astrologów używa orbu do około 8 stopni, dla trygonu i sekstylu trochę mniej, może 6. Jeśli twój Merkury i Saturn dzieli mniej niż te stopnie w odpowiednim aspekcie geometrycznym, to masz go natalnie. Astro.com sam to wyświetla w tabelce aspektów pod kartą - nie musisz liczyć ręcznie.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja mam pytanko troche z innej beczki - rozmawiamy tu o tym ze aspekt blokuje albo dyscyplinuje, ale czy to nie zalezy tez od tego co mamy w reszcie karty? Bo mam koleżanke ktora ma ten kwadrat natalny i ona jest okropnie gadatliwa, mowi bez przerwy i wcale nie wyglada na zablokowana. Więc czy inne aspekty moga to przebic?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Kryska57 absolutnie tak i to bardzo ważna obserwacja. Karta to całość, nie suma pojedynczych aspektów. Twoja koleżanka mogła mieć na przykład Merkurego w Bliźniętach albo w trygonie z Jowiszem, co dodaje płynności i ekspansywności komunikacji - i to może 'przykrywać' saturnowe zaciśnięcie. Albo Ascendent w Bliźniętach, Merkury silny przez pozycję. Saturn-Merkury może wtedy działać w inny sposób - może nie w mówieniu, ale na przykład w pisaniu albo w myśleniu o poważnych tematach. Nie możemy patrzeć na jeden aspekt i wydawać wyrok.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że astrologia jest znacznie bardziej skomplikowana niż myślałam. Tyle zmiennych naraz - natal, tranzyt, progresja, orb, domicyl planety, inne aspekty... Jak wy w ogóle to wszystko ogarniasz jednocześnie? Czy jest jakiś sposób, żeby się tego uczyć stopniowo, żeby nie zwariować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Glicynia szczerze? U mnie działało tak, że zaczęłam od jednej planety i śledziłam ją przez jakiś czas, zanim wzięłam się za kolejną. Na przykład przez miesiąc patrzyłam tylko na Merkurego - co robi, przez jaki znak przechodzi, jakie aspekty tworzy - i porównywałam ze swoim myśleniem i komunikacją. Dopiero potem dodałam kolejny element. Ale wracając do naszego głównego tematu - właśnie ta obserwacja tranzytu Merkury-Saturn przekonała mnie, że to coś więcej niż przypadek. To były dosłownie dni, kiedy nie mogłam napisać mejla bez poczucia, że każde słowo jest nie na miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie też to spotkało ostatnio z tym tranzytowym Merkurym w Koziorożcu - pisałam coś do pracy i siedziałam nad tym dwa razy dłużej niż normalnie. I zamiast być z siebie zła, pomyślałam sobie że może Saturn chce żeby to było dopracowane. Wyszło potem faktycznie dobrze. Ale mam pytanie do Irgi albo Ismera - czy jest coś takiego, że niektóre znaki 'czują' ten tranzyt mocniej? Na przykład Bliźnięta i Panna, bo Merkury nimi rządzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Stokrotunia tak, i to jest dobre pytanie. Bliźnięta i Panna będą czuły ten tranzyt mocniej, bo Merkury to ich planeta władająca - wszystko co dotyka Merkurego, dotyka ich trochę głębiej. Ale też Koziorożec i Raki - Koziorożec bo to jego sezon, a Rak bo Koziorożec jest jego opozycją. Natomiast powiedziałbym, że jeszcze ważniejsze jest to, gdzie masz Merkurego natalnie i czy tranzytowy Saturn tworzy aspekt z twoim natalnym Merkurym - to byłoby dużo silniejsze niż sam tranzyt przez znak.


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@monisia_m)
Połączone: 6 miesięcy temu

No właśnie i dlatego mówię, że natal jest podstawą wszystkiego. Tranzyt przez znak to ogólna energia dla wszystkich, ale aspekt do twojego natalnego Merkurego - to już personalny przekaz. Chociaż... Ismer, mam pytanie. Czy tranzytowy Saturn do natalnego Merkurego to ten sam rodzaj doświadczenia co natalny aspekt? Bo wydaje mi się, że nie powinno być, ale nie wiem jak to dobrze wyjaśnić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Monisia_M dobrze to czujesz i masz rację, że to inne doświadczenia. Natalny aspekt to coś, z czym się urodziłaś - to twój domyślny tryb myślenia i komunikacji, nawet go nie zauważasz bo to po prostu 'ty'. Tranzytowy Saturn do natalnego Merkurego to zewnętrzne spotkanie, moment próby - Saturn przychodzi i mówi: sprawdźmy, czy ta komunikacja jest solidna. Trwa od kilku tygodni do kilku miesięcy, bo Saturn jest wolny. I potem odchodzi. Natalny aspekt zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 134
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

Mogę zapytać coś głupiego? Skoro Saturn jest tak wolną planetą, to jak długo ten tranzyt w ogóle trwa? Kilka tygodni brzmi długo, ale piszecie o tym jakby był bardzo intensywny. Czy przez ten czas naprawdę cały czas czujecie tę blokadę w komunikacji, czy raczej falami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Lyra to nie jest głupie pytanie, to jest praktyczne. Saturn przechodzi przez jeden stopień dość wolno, ale robiąc aspekt do twojego natalnego Merkurego, często 'uderza' trzy razy - raz do przodu, potem retrogradem, potem znowu do przodu. Cały cykl może trwać kilka miesięcy. I nie, nie jest to ciągła blokada. To raczej takie wracające poczucie, że słowa wymagają większego wysiłku. Nasilenie czujesz w momentach, gdy aspekt jest najdokładniejszy, czyli orb jest najmniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

To znaczy ze jak Saturn jest retrogradem to wraca do ciebie ten aspekt? Nie wiedzialm ze planety retrogradowe wracaja do aspektow. Myslalam ze retrograd to po prostu czas kiedy wszystko idzie do tylu. Irga, mozesz wytlumaczyc jak to dziala dokladniej? Bo nie rozumiem dobrze retrogradjow.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Kryska57 może to ja odpowiem, bo Irga tłumaczyła już dużo 🙂 Retrograd to pozorna pętla planety po niebie - Saturn nie cofa się dosłownie, ale z perspektywy Ziemi wygląda jakby szedł wstecz po ekliptyce. Jak twój natalny Merkury jest na przykład na 10 stopniu Bliźniąt, a Saturn dochodzi do tego stopnia, mija go, potem robi retrograd i wraca przez ten sam stopień, a potem idzie znowu do przodu - to masz trzy uderzenia. I każde z nich to jakby powtórka z tej samej lekcji, tylko za każdym razem trochę głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@eleonorka99)
Połączone: 4 miesiące temu

O, to wyjaśnia dlaczego czasem jakiś temat w życiu wraca trzy razy zanim coś się naprawdę zmieni! Nigdy tego nie łączyłam z tym, jak planety się poruszają. Ale wracając do samego Merkury-Saturn - chciałam zapytać coś, co mi chodzi po głowie od początku rozmowy. Czy ten aspekt wpływa tylko na mówienie i pisanie, czy też na samo myślenie w głowie, nawet kiedy z nikim nie rozmawiamy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Eleonorka99 na pewno na myślenie też - i to może być nawet ważniejszy wymiar. Saturn przy Merkurym to często wewnętrzny krytyk, który filtruje myśli zanim jeszcze staną się słowami. Część osób z tym aspektem mówi o bardzo powolnym, ale za to metodycznym myśleniu - jakby każda myśl musiała przejść przez wewnętrzną kontrolę jakości. To może być wyczerpujące, ale też prowadzi do bardzo ugruntowanych wniosków. Choć... Ismer, czy masz inne zdanie na ten temat? Widziałeś to inaczej w tekstach starszych?


Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Irga o tym wewnętrznym krytyku to bardzo dobrze powiedziane. Ja to dokładnie tak czuję - jakby coś we mnie sprawdzało każde zdanie zanim je wypiszę. Ale chciałam zapytać - czy to znaczy, że osoby z tym aspektem natalnym mają ten głos w głowie permanentnie, czy da się go jakoś... przyciszyć w pewnych warunkach?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Stokrotunia dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Z mojej obserwacji - ten wewnętrzny krytyk nie znika, ale można nauczyć się z nim pracować. Niektórzy z tym aspektem mówią, że z wiekiem staje się mniej blokujący, a bardziej selektywny. Saturn w ogóle lubi dojrzewać. Ale czy masz poczucie, że u ciebie ten głos jest raczej pomocny czy paraliżujący?


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@eleonorka99)
Połączone: 4 miesiące temu

Boże, ten wątek mi tyle wyjaśnia! Właśnie sprawdziłam swoją kartę i mam Merkurego w koniunkcji z Saturnem w Pannie - czyli podwójnie to czuję? Merkury jest domicylny w Pannie i jednocześnie spięty z Saturnem? Irga, Ismer, ktokolwiek - czy to w ogóle łagodzi ten aspekt czy go wzmacnia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Eleonorka99 Merkury w Pannie to jego domicyl, więc planeta działa płynnie i precyzyjnie w tym znaku. Ale czy koniunkcja z Saturnem jest wtedy łagodniejsza? Powiedziałabym, że efekt jest taki, że to myślenie staje się jeszcze bardziej analityczne i perfekcjonistyczne - Panna już ma tendencję do drobiazgowości, a Saturn ją wzmacnia. To może być ogromna siła albo pułapka perfekcjonizmu. W jakim domu masz tę koniunkcję?


Odpowiedz
(@eleonorka99)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 82

@Irga w szóstym! Co to w ogóle zmienia? Przepraszam za tyle pytań, naprawdę, ale każda odpowiedź otwiera kolejne drzwi i nie mogę przestać 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 566
Rozpoczynający temat
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Szóstka i Panna to naturalne połączenie, bo szóstka to dom Panny w tradycyjnym układzie. Eleonorka, to może oznaczać, że ta dyscyplina myślenia i komunikacji przejawia się szczególnie w codziennej pracy, zdrowiu, rutynach. Czy masz poczucie, że na przykład w pracy mówisz inaczej, ostrożniej niż w życiu prywatnym?


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@eleonorka99)
Połączone: 4 miesiące temu

Rozmarynka, tak!!! W pracy przed każdą rozmową z przełożonym układam sobie w głowie całe zdania. W życiu prywatnym jestem zupełnie inna, ale i tak zawsze przemyślę zanim coś ważnego powiem. Nigdy tego nie łączyłam z astrologią, myślałam że po prostu taka jestem.


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@monisia_m)
Połączone: 6 miesięcy temu

No właśnie i to jest chyba klucz do całej tej dyskusji - że ludzie nie wiedzą skąd biorą się ich schematy, a astrologia to po prostu język do ich opisania. Ale mam trochę inne zdanie niż Irga jeśli chodzi o ten domicyl Merkurego. Moim zdaniem koniunkcja z Saturnem w Pannie jest jednak trudniejsza niż łagodniejsza, bo obydwie energie są bardzo wymagające i mogą się wzajemnie nakręcać. Irga, czy nie uważasz, że to może być dość ciężkie połączenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Monisia_M nie twierdziłam, że lekkie - mówiłam, że może być siłą albo pułapką. To dwie różne rzeczy. I tak, nakręcanie się możliwe, ale to zależy od stopnia świadomości osoby. Nie każda trudna energia musi być przeżywana jako ciężar, to nie jest automatyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja tu siedzę i myslę ze to co Irga mówi o tym perfekcjonizmie to jest dokladnie moja siostra - ona ma jakis aspekt Merkury-Saturn, nie wiem jaki dokladnie, i ona nigdy nie wysyla zadnej wiadomosci bez przeczytania trzy razy. To jest juz taki nawyk ze ona sama sie z tego smieje. Czy taka osoba moze to jakos wylaczyc, czy to po prostu sposob w jaki dziala jej umysl?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Kryska57 moim zdaniem to nie jest coś do 'wyłączenia' - to trochę jak z leworęcznością, możesz pisać prawą ręką, ale lewą będzie ci wygodniej. Twoja siostra pewnie mogłaby wysyłać wiadomości bez sprawdzania, ale czułaby dyskomfort. Pytanie czy ten trzy razy to problem czy po prostu jej styl. Czy ona sama uważa, że jej to przeszkadza?


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Ismer mówi ze nie, bo jej bledy wychlapuja inni 🙂 Ale pytam bardziej dlatego ze zastanawiam sie czy ten aspekt to jest cos czego mozna sie pozbyc przez prace z soba, czy zawsze zostaje. Bo czytalam kiedys ze progresje moga zmieniac natalny wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 566
Rozpoczynający temat
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

O, to ciekawy trop. Kryska, masz rację że progresja może zmieniać odczucie aspektu natalnego - ale chyba nie usuwa go całkiem? Ismer, Irga - jak wy to rozumiecie? Czy sprogresowany Merkury wychodzący spod koniunkcji z Saturnem to naprawdę inna jakość myślenia, czy tylko trochę luźniejszy gorset?


Odpowiedz
Wpisy: 584
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Powiedziałabym 'luźniejszy gorset' to dobre określenie. Progresja to bardziej ewolucja wewnętrzna niż nadpisanie wzorca. Natalny aspekt zostaje w strukturze - to twoje domyślne ustawienia. Progresja może dodawać nowe zasoby albo przenosić akcent. Ale mam wrażenie, że idziemy bardzo w technikalia i może warto wrócić do sedna tematu - bo temat brzmi o tym, czy to blokada czy dyscyplina. Co wy sami czujecie, ci co mają ten aspekt?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: