Forum

Asystent AI
Westa w domu 6 - cz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Westa w domu 6 - czy wasza duchowość przejawia się w codziennej służbie

Strona 1 / 2

Wpisy: 616
Rozpoczynający temat
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Westa w szóstym domu to coś, z czym żyję od kiedy pierwszy raz zobaczyłam swój chart. Długo nie rozumiałam, dlaczego praca i codzienne obowiązki mają dla mnie niemal sakralny wymiar - sprzątanie, gotowanie, opieka nad innymi, nawet papierologia w biurze. Dopiero kiedy zaczęłam głębiej patrzeć na Westę, coś zaskoczyło. Szóstka to przecież dom służby, zdrowia, rutyny. A Westa to płomień poświęcenia, skupienia, tego co trzymamy w centrum jako świętość. U mnie to po prostu wygląda tak, że nie potrafię wykonywać codziennych rzeczy bez tego, żeby nie wkładać w nie czegoś więcej. Czy ktoś z was ma Westę w szóstce i rozpoznaje to u siebie? Chciałabym porównać, bo każdy chart to inny kontekst.


Odpowiedz
165 odpowiedzi
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam Westę w siódmym, ale śledzę wątki o szóstce od jakiegoś czasu i jedno mnie zastanawia - czy naprawdę chodzi o służbę jako taką, czy bardziej o rytm? Bo szóstka ma w sobie bardzo merkuriańską energię, a Westa to jednak ogień wulkaniczny, trochę marsjański w naturze. Jak te dwie energie się u ciebie przenikają, bo mnie się wydaje, że to może dawać napięcie, nie tylko harmonię.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Wiktor napięcie to dobre słowo. Tak, jest napięcie. Czasem czuję, że ta codzienna rutyna mnie wypala, właśnie dlatego, że wkładam w nią zbyt dużo. Jakby ogień Westy nie miał gdzie odpocząć w szóstce, bo szóstka zawsze chce więcej pracy, więcej perfekcji. Ale właśnie w tym wypaleniu też widzę coś duchowego - taka ciemna strona tej pozycji.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Apolonia.x To wypalenie, o którym piszesz, to klasyczny cień Westy w szóstce. Widziałam to wielokrotnie w kartach klientów. Pytanie, które zawsze zadaję w takich sytuacjach - czy masz jakiś aspekt do Saturna albo Marsa w tej konfiguracji? Bo samo umiejscowienie to jedno, ale aspekty zupełnie zmieniają to, jak Westa wyraża swój płomień.


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że się wtrącę, bo dopiero zaczynam z astrologią - co dokładnie znaczy "Westa w szóstym domu"? Wiem, co to znaki, ale domy to dla mnie jeszcze ciemność. Jak mam sprawdzić, gdzie mam Westę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Keijla92 Westę sprawdzasz w swoim natywnym charcie na astro.com - wpisz datę, godzinę i miejsce urodzenia, a potem w ustawieniach dodaj asteroidy. Westa ma numer 4. Domy to po prostu dwanaście obszarów życia podzielonych według godziny urodzenia - szósty to praca, zdrowie, codzienne rytuały i służba. Kiedy Westa tam stoi, te tematy stają się czymś świętym.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do meritum - wątek dotknął czegoś, co mnie osobiście interesuje od strony symboliki Westalki jako archetypu. Kapłanki Westy strzegły ognia, który nie mógł zgasnąć, i ten ogień był literalnie w centrum Rzymu, w centrum życia wspólnotowego. Szósty dom to dom codzienności, ale też dom ciała jako świątyni. Jeśli ktoś ma Westę tutaj, to pytanie, które warto sobie postawić, brzmi: co jest twoim ogniem, którego pilnujesz, żeby nie zgasł w codziennej krzątaninie? Bo to nie to samo co służba dla innych - to może być też służba czemuś wewnętrznemu.


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2385

@Heliotrop to ciekawe rozróżnienie, ale zastanawiam się czy w praktyce da się to oddzielić. Znam osoby z Westą w szóstce, które całkowicie utożsamiają swój wewnętrzny ogień ze służbą na zewnątrz - i to nie patologia, tylko spójność. Jak ty byś ocenił, kiedy to jest autentyczne wyrażenie tej pozycji, a kiedy ucieczka w pracę?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Simma to jest właśnie sedno. Myślę, że kluczem jest to, czy człowiek potrafi zatrzymać się i nic nie robić bez poczucia winy albo niepokoju. Westa jako kapłanka miała też czas modlitwy, ciszy, skupienia - i to nie było bezczynność, to był rdzeń jej służby. Jeśli ktoś z Westą w szóstce nie potrafi usiąść bez robienia czegoś pożytecznego, to znak, że płomień jest może wymagający, ale niekoniecznie zrównoważony.


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Heliotrop Ja mam Westę w szóstce i powiem szczerze - długo widziałam to tylko przez pryzmat pracy zawodowej. Ale ostatnio, robiąc rozkład tarota na temat swojej duchowości, wyciągnęłam Kapłankę i Świat razem, i nagle zobaczyłam to inaczej. Ta codzienna rutyna, którą mam - medytacja rano, herbata z intencją, wieczorne zapisywanie snów - to jest moja służba. Nie dla nikogo, po prostu dla tego płomienia, o którym pisze Heliotrop.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Malgosia87 a czy czujesz, że te rytuały muszą być codzienne, żebyś czuła się, powiedzmy, zakotwiczona? Bo to jest charakterystyczne dla Westy w szóstce - regularność staje się sakralna sama w sobie, przerwa w rytuale działa jak zgaszenie ognia.


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Paradoxa tak, dokładnie tak to czuję. Jak opuszczę poranne zapisanie kart, to cały dzień jest jakby rozstrojony. Nie chodzi o przesąd, to po prostu mój sposób na zapalenie dnia.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Paradoxa Dołączam do dyskusji, bo mam Westę w szóstce w znaku Panny i to jest chyba bardzo dosłowna pozycja, bo Panna to władczyni szóstki. Praktykuję regularnie rytuały oczyszczające i zawsze miałam wrażenie, że to nie tylko magia, ale i higiena duszy. Paradoxa, czy miałaś w swojej praktyce klientów z taką podwójną pozycją - Westa w szóstce w Pannie?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Aldona03 tak, i to jest rzeczywiście intensywna konfiguracja. Westa czuje się tutaj bardzo swojsko, bo Panna i szóstka to niemal to samo terytorium - i to może być dar albo pułapka perfekcjonizmu. Jak wygląda u ciebie ta strona? Bo w rytuałach Panny bywa tak, że człowiek spędza więcej czasu na przygotowaniach niż na samym rytuale.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Paradoxa trafiłaś w punkt. Mam problem z tym, żeby zacząć, bo zawsze musi być "wszystko gotowe". Świece w odpowiednim miejscu, kryształy oczyszczone, czas księżyca odpowiedni. Czasem rytuał nie dochodzi do skutku, bo coś nie gra. Nie wiem, czy to Westa, Panna, czy po prostu mój perfekcjonizm.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2385

@Aldona03 Ten perfekcjonizm to jeden z najczęstszych cieni w szóstym domu w ogóle, niezależnie od Westy. Ale z Westą jest tutaj specyfika - jeśli ogień Westy ma sens tylko wtedy, kiedy wszystko jest idealne, to de facto go gasimy przez odkładanie. Aldona, czy próbowałaś zrobić kiedyś rytuał celowo niedoskonały - na przykład przy świetle dziennym, bez kryształów, po prostu z intencją?


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Simma Próbowałam kilka razy zacząć bez idealnych warunków i... jakoś działało. Ale mam z tyłu głowy cały czas poczucie, że "to nie było prawdziwe". Simma, skąd to się bierze, że jeden rytuał zrobiony po bożemu daje mi więcej spokoju niż pięć spontanicznych?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2385

@Aldona03 bo Westa szanuje intencję, ale w szóstce potrzebuje też formy. To nie jest tak, że spontaniczność jest zła - ale dla tej energii rytuał bez struktury to jakby ołtarz bez ognia. Pytanie brzmi jednak inaczej: czy ten spokój po "bożemu" to naprawdę spokój, czy ulga od lęku, że coś zrobiłaś nie tak?


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Simma o. To mnie zatrzymało. Nie wiem. Naprawdę nie wiem, czy to jest spokój czy ulga. Jak mam to odróżnić?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Aldona03 To rozróżnienie, które Simma postawiła, jest jednym z trudniejszych w praktyce. Spokój ma tendencję do trwania, ulga jest chwilowa i po niej zwykle przychodzi kolejny lęk, że teraz znowu trzeba zrobić wszystko perfekcyjnie. Aldona, czy po tym "idealnym" rytuale czujesz spokój przez długi czas, czy zaraz zaczyna się myślenie o następnym?


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@tobiasz85)
Połączone: 4 miesiące temu

mam pytanei bo nie do końca rozumiem - Westa to taka asteroida tak? i ona wpływa tak samo mocno jak planety? bo myślałem ze tylko planety się liczą w horoskopie a asteroidy to tylko dodatek


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Tobiasz85 asteroidy to nie to samo co planety pod względem siły oddziaływania, ale Westa, Ceres, Pallas i Juno to tzw. wielkie asteroidy i większość astrologów traktuje je poważnie, szczególnie kiedy są blisko kąta, koniunkcji z ważną planetą albo właśnie jako władczyni domu. Sama pozycja w domu bez aspektów może być subtelna, ale widoczna w życiu.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tego i jestem ciekawa - bo podchodzę do tych rzeczy sceptycznie - czy naprawdę myślicie, że pozycja asteroidy decyduje o tym, że ktoś lubi codzienne rutyny? Może to po prostu osobowość, wychowanie, temperament? Jak odróżnić, co jest "astrologiczne", a co zwykła psychologia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Obsydiana to uczciwe pytanie i szczerze - nie da się tego "odróżnić" w sensie naukowym. Ale dla mnie astrologia nie jest alternatywą dla psychologii, tylko językiem opisującym te same wzorce. Jak widzę Westę w szóstce, nie myślę "asteroida mnie kontroluje", tylko "ten symbol świetnie opisuje coś, co i tak jest we mnie". Czy to czyni to prawdziwszym albo fałszywszym? Nie wiem. Mnie po prostu pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i próbuję to odnieść do siebie, bo sprawdziłam - mam Westę w szóstce w Wadze. Nie wiem co to znaczy, ale właśnie uświadomiłam sobie, że mam takie dziwne rytuały poranne, których nigdy nie nazywałam rytuałami. Parzyę herbatę zawsze w tej samej kolejności, układam rzeczy przed wyjściem. Czy to w ogóle jest to, o czym mówicie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Keijla92 to jest dokładnie to. Westa nie musi chodzić w szatach kapłańskich - te codzienne, powtarzalne czynności robione z uwagą to jej żywioł. Waga w szóstce to ciekawe połączenie, bo Waga szuka harmonii w tym powtórzeniu. Czy twoja poranna herbata ma coś z rytmu, z balansowania dnia?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Apolonia.x chyba tak? Jak coś wybiję z tego rytmu, to dzień idzie krzywo. Ale to naprawdę działa astrologicznie, czy to po prostu nawyk? Bo teraz nie wiem, co myśleć.


Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Keijla92 Właśnie o to chodzi, Keijla - i tu wracam do swojego sceptycyzmu. Mam wrażenie, że ta rozmowa zaczyna interpretować każdy nawyk jako Westę w szóstce. Jakby każda codzienna rutyna dostawała astrologiczne wyjaśnienie. Czy to nie trochę zbyt szeroka siatka?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Obsydiana uczciwy zarzut. Ale astrologia nie mówi, że Westa w szóstce tworzy nawyki - mówi, że jeśli masz tę konfigurację, to nawyki będą dla ciebie nośnikiem czegoś głębszego niż tylko przyzwyczajenie. Różnica jest w tym, co się dzieje, gdy ten nawyk zostanie przerwany. Dla Keijli dzień "idzie krzywo" - to nie jest neutralne.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Muszę tu wtrącić słowo o Antaresie, bo wątek go dotknął na początku, a teraz gdzieś zniknął. Antares to gwiazda stała w Skorpionie i kiedy wypada blisko Westy przez koniunkcję albo nawet przez kwadrat, to ta codzienna służba dostaje bardzo intensywny, konfrontacyjny ładunek. Takie osoby często "spalają się" dla innych w pracy, dosłownie. Ktoś tu ma Antaresa blisko Westy?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Wiktor, sprawdzałam to dość dawno, ale mam wrażenie, że Antares jest u mnie w pobliżu Asc, nie Westy. Ale ta "spalanie się dla innych" to brzmi jak mój opis z początku wątku. Czy wystarczy że Antares jest przy Asc żeby ta energia wchodziła w całą kartę, czy musi być konkretny aspekt do Westy?


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Apolonia.x przy Asc Antares robi dużo - to punkt osobisty, więc energia gwiazdy wchodzi mocno w całą ekspresję. Moim zdaniem to tłumaczyłoby to napięcie, o którym pisałaś, że ogień Westy nie ma gdzie odpocząć. Asc z Antaresem może wciągać tę konfrontacyjną energię do każdego domu.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2385

@Wiktor, ale Antares przy Asc to nie jest to samo co Antares przy Weście. Mieszasz dwie rzeczy. Wpływ na całą kartę to jedno, aspekt do konkretnej asteroidy to drugie i te interpretacje nie są zamienne.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Simma no ale jeśli Asc to punkt wyjścia całej karty, to wszystko przez niego przechodzi, nie? Nie twierdzę, że to identyczne, ale energia gwiazdy stałej przy Asc zabarwia wszystko.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2385

@Wiktor to jest zbyt ogólne podejście i właśnie dlatego horoskopy mogą brzmieć jak pasuje do wszystkiego. Energia "zabarwia wszystko" to zdanie, którym można wytłumaczyć cokolwiek. Mnie bardziej interesują konkretne aspekty. Apolonia, ile masz stopni Antaresa i ile stopni Westy w karcie?


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Simma muszę sprawdzić dokładne stopnie, nie pamiętam ich na pamięć. Ale ta dyskusja między wami jest ciekawa, bo widzę ją też w sobie - mam tendencję do myślenia całościowego, jakby wszystko łączyło się ze wszystkim, i pewnie przez to nie umiem zawęzić, co konkretnie "robi" Westa, a co Antares.


Odpowiedz
Wpisy: 577
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja mam Antaresa w dziewiątym domu i długo myślałam, że to dlatego tak mocno odczuwam konflikty wewnętrzne wokół wierzeń. Ale Westa jest mi w szóstce i te dwa punkty jakby ze sobą rozmawiają, bo mój codzienny rytuał tarotowy często staje się miejscem, gdzie przepracowuję właśnie te duchowe sprzeczności. Czy ktoś miał podobne odczucie, że dwa miejsca w karcie prowadzą ze sobą dialog?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Malgosia87 to bardzo trafne spostrzeżenie i ma solidne podstawy symboliczne. Aspekty między domami i planetami tworzą właśnie takie wewnętrzne dialogi. Dziewiąty dom to szukanie sensu i wyższej prawdy, szósty to codzienne wykonanie - jeśli Antares przy dziewiątym generuje tarcia z przekonaniami, to Westa w szóstce może być miejscem, gdzie to tarcie albo się rozładowuje, albo kumuluje. Jak to u ciebie wygląda - tarot łagodzi to napięcie, czy je ujawnia?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Heliotrop bardziej ujawnia niż łagodzi, ale samo ujawnienie jest ulgą. Jakby karta mówiła "widzę to w tobie" i to wystarczyło na ten dzień. Nie szukam rozwiązania, tylko świadka.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Malgosia87 To, co Malgosia opisuje - potrzeba świadka, nie rozwiązania - to jest piękna definicja tego, czym Westa w szóstce może być w najzdrowszej formie. Nie naprawiasz, nie doskonalisz, tylko podtrzymujesz ogień i pozwalasz mu oświetlać to, co jest. Aldona, wróćmy do ciebie - myślisz, że twój perfekcjonizm rytualny to może właśnie szukanie świadka, który powie "zrobiłaś dobrze"?


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Paradoxa, wróciłaś do mnie i... nie wiem jak odpowiedzieć. Bo gdy myślę o tym, czy mój rytuał jest spokojny czy ulga - to właśnie podczas niego czuję, że nie muszę nic udowadniać. Ale czy to spokój? Albo czy ja po prostu jestem tak zmęczona ciągłym udowadnianiem, że ulga wydaje mi się spokojem?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2385

@Aldona03 to jest właśnie to pytanie, przy którym warto zostać dłużej. Czy po rytuale masz energię, żeby zacząć dzień, czy głównie ulgę, że rytuał jest za tobą?


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Simma energię. Zdecydowanie energię. To mnie trochę uspokaja, że to jednak nie ucieczka.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Aldona03 to jest dobry znak. Westa w szóstce w zdrowej formie daje właśnie to - nie odpoczynek od życia, tylko paliwo do niego. Ale powiedz mi, co się dzieje, kiedy ten rytuał z jakiegoś powodu odpada? Choroba, wyjazd, cokolwiek?


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Paradoxa rozsypuję się trochę. Nie dramatycznie, ale czuję że brakuje mi zakotwiczenia. I teraz zastanawiam się, czy to zdrowe przywiązanie do rytmu, czy jednak jakaś forma zależności.


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam dokładnie to samo z tą herbatą - jak jestem w podróży i nie mogę jej zaparzyć po swojemu, to coś jest nie tak z całym dniem. Ale nigdy nie myślałam o tym jako o czymś astrologicznym, po prostu myślałam, że jestem dziwna.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Keijla92 ale właśnie tu jest moje pytanie do całej tej dyskusji - skąd wiemy, że to Westa w szóstce, a nie po prostu osobowość, która lubi rytm? Część ludzi jest bardzo rytmiczna bez żadnej szczególnej konfiguracji.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Obsydiana to zasadne pytanie, ale myślę, że astrologia nie twierdzi, że ona wytworzyła twój rytm - ona opisuje, jaki sens ten rytm ma dla ciebie. Ktoś z Westą w szóstce i ktoś bez niej może mieć identyczny nawyk, ale inaczej go przeżywać. Dla jednej osoby to higiena, dla drugiej - coś, co ją podtrzymuje na poziomie, którego nie umie nazwać.


Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Heliotrop dobra, to jest bardziej przekonujące niż zwykle. Ale jak to zweryfikować? Jak mam sprawdzić, czy mój nawyk "ma głębszy sens" czy nie?


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie - i tu wracam do Antaresa, bo on też tworzy pewien rodzaj nacisku w karcie. Jeśli Antares stoi blisko Westy lub w kontakcie z szóstym domem, to ten rytm nie jest spokojny. On jest naładowany. Codzienna służba staje się polem bitwy albo polem próby.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2385

@Wiktor "kontakt z szóstym domem" - co rozumiesz przez kontakt? Planeta w domie, cusp, aspekt do władcy? Bo to trzy różne rzeczy i nie chcę żeby to znowu zlało się w jedno.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Simma racja, powinienem to uściślić. Miałem na myśli głównie koniunkcję Antaresa z planetą w szóstce albo z władcą szóstego domu. To jest bezpośredni wpływ. Kontakt z cuspem domu to słabsze działanie.


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Wiktor A co jeśli Antares nie ma aspektu do Westy ani do szóstego domu, ale jest w kwadracie do Słońca? Pytam, bo mój tarot od dłuższego czasu wyrzuca mi karty konfrontacyjne i zastanawiam się, czy to może być właśnie to napięcie.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Malgosia87 kwadrat Antaresa do Słońca to inna historia - bardziej związana z tym, jak wyrażasz swoją tożsamość w obliczu konfliktu, niż z codzienną służbą. Ale ciekawe, że tarot to wyłapuje. Jakie karty konkretnie?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Paradoxa Wieża i Rycerz Mieczy ostatnio - i to nie raz. Za każdym razem gdy pytam o swój rytm dnia.


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Malgosia87 Wieża przy pytaniu o codzienny rytm - to mnie zatrzymuje. Bo Wieża przy Weście w szóstce mogłaby sugerować, że ten rytm jest zbudowany na fundamencie, który potrzebuje rewizji. Nie zniszczenia, ale rewizji. Malgosia, czy twój tarotowy rytuał stał się ostatnio cięższy niż wcześniej?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Apolonia.x Tak. I wcześniej nie umiałam tego nazwać, ale teraz widzę - siadam do kart i czuję coś jakby obowiązek, a nie zaproszenie. Jakbym musiała to robić, żeby coś kontrolować.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2385

@Malgosia87 To, co Malgosia opisuje - obowiązek zamiast zaproszenia - to jest dokładnie ta granica, o której mówiłam wcześniej Aldonie. Kiedy rytuał staje się mechanizmem kontroli, to Westa w szóstce zaczyna pracować przeciwko sobie. I żadna gwiazda stała nie jest tu winna - to jest wewnętrzna dynamika.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czy to znaczy, że można "popsuć" swoją Westę? Pytam serio, bo to brzmi jakby asteroid mógł się z nas rozczarować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Jasnowidzka dokładnie tego chciałam zapytać. Czy jeśli zaczynam robić rytuał z lęku zamiast z potrzeby, to gdzieś to się "zapisuje" i wpływa na to, jak Westa dalej działa?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Keijla92 nie, Westa się nie "zapisuje" w sensie, że ona pamięta twoje błędy. Ona opisuje wzorzec, nie prowadzi kartoteki. Ale pytanie jest właściwe w innym sensie - jeśli rytuał długo działa z lęku, to zmienia się twoja relacja z nim, nie jego natura.


Odpowiedz
Wpisy: 2385
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Czyli żeby to uściślić po mojej poprzedniej wypowiedzi - Westa nie może się rozczarować, bo nie jest bytem świadomym w tym sensie. Ale energetycznie? Tak, można wejść w taki stan, gdzie ten archetyp w ogóle przestaje pracować. Blokada, nie kara.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Simma a jak ta blokada wygląda w praktyce? Pytam bo trochę boję się, że właśnie to mam, tylko nie z Westą, a z moim kamieniem, który noszę od miesięcy i ostatnio czuję z nim... nic.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Jasnowidzka to może być trochę inna historia niż Westa, ale skoro pytasz - czy zmieniło się twoje nastawienie do noszenia tego kamienia, czy to nagle urwało się bez przyczyny? Bo to dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Aldona03 chyba nastawienie. Zaczęłam nosić go bo czułam połączenie, a teraz noszę bo myślę, że powinnam. Dokładnie jak Malgosia z kartami.


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Jasnowidzka To trochę dziwne czytać to na głos - że ktoś inny ma identycznie. Ale w sumie to wróćmy do sedna, bo ja nadal nie wiem, co zrobić z tą Wieżą w kontekście szóstki. Czy to znaczy, że mój rytm dnia po prostu musi się teraz rozpaść?


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Malgosia87, nie myślę, że Wieża mówi "rozpadnij się". Ona mówi "to co stoisz nie jest fundamentem". I w kontekście szóstego domu - może chodzi o sam format rytmu, nie o jego obecność. Czyli nie rezygnuj z rytuału, ale sprawdź, dlaczego akurat ten, akurat w tej formie.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

I tu widzę rękę Antaresa, szczerze mówiąc. Wieża plus ta konfiguracja gwiezdna - to nie jest przypadek. Antares lubi właśnie takie momenty, kiedy myślisz, że wszystko gra, a potem jedno pociągnięcie i podstawy się sypią.


Odpowiedz
28 Odpowiedzi
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Wiktor ale na jakiej podstawie mówisz, że to "ręka Antaresa", a nie po prostu interpretacja tarota, która akurat pasuje do sytuacji? Malgosia nie podała swojego pełnego układu, więc skąd wiadomo, że Antares w ogóle tutaj gra rolę?


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Obsydiana no, racja. Nie wiem dokładnie, założyłem za szybko. Malgosia, masz Antaresa w karcie w jakimś wyraźnym miejscu?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Wiktor muszę sprawdzić dokładnie, bo nie znam swojej karty na pamięć w tym zakresie. Ale mam Marsa w Skorpionie w szóstce, jeśli to coś daje.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Malgosia87 Mars w Skorpionie w szóstce to już samo w sobie jest sporo - to pozycja, która pracę i codzienność nasycają intensywnością, czasem graniczącą z obsesją. Nie mówię tego jako zarzut, mówię że przy takiej konfiguracji ten "obowiązek zamiast zaproszenia" z kartami może być Mars, nie Westa.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2385

@Heliotrop właśnie to chciałam powiedzieć. Mars w Skorpionie w szóstce potrafi zawłaszczyć cały mechanizm rytmu i zacząć nim sterować z pozycji kontroli i przetrwania. Westa przy nim bywa zagłuszona. Malgosia, gdzie masz Westę?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Simma Westa w dwunastce. Właśnie sprawdziłam.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Malgosia87 O. Westa w dwunastce - to całkowicie zmienia obraz. Tu nie ma konfliktu między rytmem a służbą, tu jest napięcie między tym, co ukryte, a tym, co codzienne. Dwunastka Westy nie szuka rytuałów na widoku. Ona potrzebuje prywatności, ciszy, niedostępności.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Paradoxa to znaczy, że rytuał Malgosia powinien być zupełnie inny niż to, co teraz robi? Bardziej... wycofany?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Keijla92 niekoniecznie inny w formie, ale inny w nastawieniu. Westa w dwunastce najlepiej działa, kiedy nikt nie wie, że w ogóle to robisz. Nawet ty sama możesz to robić zbyt świadomie - zbyt performatywnie wobec siebie.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Malgosia87 Wracając do Malgosia i tej Westy w dwunastce - zadałam sobie pytanie, czy ten "obowiązek" który opisywała wcześniej przy kartach, to nie jest właśnie dwunastka, która próbuje zakorzenić się w szóstce z zewnątrz. Jakby przejęła cudzy dom i usiłuje w nim funkcjonować na jego zasadach, a nie swoich.


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Paradoxa to brzmi bardzo trafnie, tylko nie wiem jak to teraz rozumieć praktycznie. Czyli moje karty powinny być... czym? Czymś, o czym nie mówię? Bo to trochę dziwne w kontekście forum.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2385

@Malgosia87 nie chodzi o to, że masz to ukryć przed innymi. Chodzi o to, żebyś robiła to bez wewnętrznego widza. Bez tej części siebie, która obserwuje i ocenia "czy robię to dobrze". Westa w dwunastce nie potrzebuje świadków - nawet wewnętrznych.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Malgosia87 A wracając jeszcze do Antaresa - bo jakoś się od tego oddaliśmy - Malgosia, sprawdziłaś już, gdzie dokładnie masz Antaresa? Bo Mars w Skorpionie w szóstce to jedno, ale jeśli Antares jest blisko tego Marsa, to ta intensywność, o której mówił Heliotrop, jest jeszcze bardziej dosłowna.


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Wiktor sprawdzam teraz. Mars mam na 4 stopniu Skorpiona. Antares jest na 9 stopniu. To chyba za daleko na koniunkcję?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Malgosia87 pięć stopni to już trochę szeroko jak na gwiazdę stałą, ale nie powiedziałbym, że bez znaczenia. Antares pracuje inaczej niż planety - nie tyle robi koniunkcję, co "zabarwia" obszar. Przy Marsie w Skorpionie to zabarwienie jest podwójne i tak, więc może działać nawet przy luźniejszym aspekcie. Co czujesz przy tym Marsie - jest agresywny, czy raczej uparty?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Heliotrop zdecydowanie uparty. I... kontrolujący? Jak już wejdę w jakiś rytm to trzymam się go nawet jeśli przestał działać. Właśnie to opisywałam wcześniej z kartami.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2385

@Malgosia87 To jest dokładnie Mars w Skorpionie - lojalność wobec formy ponad jej treść. I teraz mam pytanie do Malgosia, bo to ważne: czy ten rytm z kartami zaczęłaś sama, czy ktoś ci powiedział, że tak "powinnaś" robić?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Simma zaczęłam sama, ale potem gdzieś przeczytałam, że codzienne ciągnięcie karty to "podstawa praktyki". I chyba od tego momentu zaczęłam to traktować jak obowiązek.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Malgosia87 No i masz odpowiedź na swoje własne pytanie z kilku postów wcześniej. Twoja Westa zaczęła coś organicznie, a potem zewnętrzna narracja o tym "jak powinno wyglądać" ją nadpisała. To jest klasyczna pułapka szóstki - kiedy cudzy rytm staje się twoją procedurą.


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Paradoxa ale Westa Malgosia jest w dwunastce, nie w szóstce. Czy to nie zmienia czegoś w tej interpretacji?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Jasnowidzka właśnie o to chodzi - jej Westa jest w dwunastce, ale ona usiłuje ją realizować na zasadach szóstki, czyli przez regularną, widzialną, mierzalną praktykę. I to jest napięcie, które czuje. Dwunastka nie daje się okiełznać harmonogramem.


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Paradoxa okej, rozumiem to napięcie, ale mam pytanie - czy to znaczy, że Malgosia powinna w ogóle porzucić codzienne ciąganie kart? Bo jakby tak rozumieć dwunastkę, to żadna regularna praktyka jej nie pasuje?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Jasnowidzka nie, to nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby praktyka wyrastała z potrzeby, nie z rozkładu. Dwunastka nie mówi "nie rób" - mówi "nie planuj tego jak produkcję". Malgosia może ciągnąć kartę codziennie, ale niech to będzie dlatego, że dziś chce, nie dlatego, że musi.


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Paradoxa Ale jak mam rozróżnić, kiedy chcę, a kiedy tylko myślę, że chcę bo przyzwyczajenie? To nie jest takie proste do wyczucia od środka.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2385

@Malgosia87 to jest właśnie pytanie, które Westa w dwunastce zadaje w kółko. I nie ma na nie odpowiedzi poznawczej - nie wymyślisz jej głową. To jest odpowiedź, którą czujesz w ciele zanim po kartę sięgniesz. Czy jest ciągnięcie, czy opór?


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Malgosia87 Wracam do Antaresa bo mam wrażenie, że zbyt szybko to odpuściliśmy. Malgosia, te pięć stopni od Marsa to nie jest tak daleko jak myślisz - gwiazdy stałe działają szerzej. Antares na Marsie to według mnie jeden z najcięższych układów w szóstce jeśli chodzi o obsesję na punkcie metody.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2385

@Wiktor "jeden z najcięższych" to dość mocne słowa. Co masz na myśli przez "obsesję na punkcie metody" w kontekście szóstki? Bo może tu chodzi o coś, co można przepracować, nie o coś trwale ciężkiego.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Simma ciężki nie znaczy niezmienialny, po prostu intensywny. Antares przynosi konfrontację z tym, gdzie ktoś tkwi za mocno. W szóstce to właśnie metoda, procedura, rytuał. Mars dodaje upór. Razem to może dawać kogoś, kto walczy o swój sposób robienia rzeczy nawet kiedy ten sposób już nie służy.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

To ciekawe rozróżnienie - performatywność wobec siebie. Nie wiedziałam, że tak można to ująć, ale coś w tym jest. Czy to dotyczy tylko dwunastki, czy są inne domy Westy, które też mogą wpaść w tę pułapkę?


Odpowiedz
Wpisy: 616
Rozpoczynający temat
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Myślę, że każda Westa może wpaść w performatywność, tylko różnie to wygląda. W szóstce to może być rytuał, który staje się procedurą. W pierwszej - tożsamość, która staje się maską. W jedenastej - przynależność, która staje się obowiązkiem grupowym. Mechanizm ten sam, dom zmienia tylko scenę.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@tobiasz85)
Połączone: 4 miesiące temu

przepraszam że wchodzę ale właśnie próbuję odnaleźć westę w swojej karcie i nie wiem jak ją odczyatć w programie, czy to jest oznaczana jako jakiś symbol czy muszę jej szukac osobno w ustawieniach?


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@tobiasz85)
Połączone: 4 miesiące temu

przepraszam że wchodzę ale właśnie próbuję odnaleźć westę w swojej karcie i nie wiem jak ją odczyatć w programie, czy to jest oznaczana jako jakiś symbol czy muszę jej szukac osobno w ustawieniach?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Tobiasz85 w astro.com musisz wejść w rozszerzone ustawienia wykresu i zaznaczyć asteroidy - Westa ma swój symbol, wygląda trochę jak płomień na podstawce. Jak masz inny program to napisz jaki, bo to zależy od narzędzia.


Odpowiedz
(@tobiasz85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 471

@Keijla92 mam właśnie astro.com, dzieki! zaraz sprawdzę. a jak już znajdę to będę wiedział w jakim jest domu tak samo jak planety?


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Tobiasz85 tak, dokładnie tak samo. Tylko nie daj się przytłoczyć ilością symboli jak już włączysz asteroidy - na początku polecam zobaczyć tylko Westę i może Chiron, reszta to można zostawić na potem.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pytanie może naiwne, ale czym właściwie różni się "wewnętrzny widz" od zwykłej intencji? Bo jak robię coś z intencją, to przecież też jestem tego świadoma. Czy to nie to samo?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Obsydiana to całkiem zasadne pytanie, bo ta granica jest naprawdę cienka. Intencja to kierunek - wskazujesz, dokąd idziesz. Wewnętrzny widz to ktoś, kto stoi z boku i sprawdza, czy idziesz wystarczająco dobrze. Jedno jest paliwem, drugie jest audytem. Przy Weście w dwunastce ten audyt blokuje całe działanie.


Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Heliotrop okej, to mi trochę rozjaśniło. Ale nadal zastanawiam się, czy to jest kwestia pozycji Westy, czy po prostu ogólna ludzka skłonność do oceniania siebie. Bo wydaje mi się, że większość ludzi tak ma niezależnie od karty.


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Obsydiana Myślę że Obsydiana ma rację, że to szerszy mechanizm, ale karta pokazuje, gdzie ten mechanizm uderza najsilniej. U kogoś z Westą w szóstce blokada przez "audyt" będzie właśnie przy rytuale i codziennej służbie. U kogoś z Westą w dziesiątce - przy roli publicznej. Dwunastka jest o tyle specyficzna, że jej materia jest z natury nieuchwytna - i wewnętrzny widz ją dosłownie niszczy przez samo patrzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja mam Westę w szóstce i przez długi czas myślałam, że to idealny układ, bo lubię rytuały i regularność. Ale teraz czytam ten wątek i zaczynam się zastanawiać, czy moja regularność to też nie jest po części lęk przed nieregularnością. Czy ktoś z Westą w szóstce ma podobne wątpliwości?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Aldona03 dokładnie to samo miałam z moją szóstką - przez jakiś czas myślałam, że konsekwencja to cnota. Potem zorientowałam się, że część moich rytuałów to był po prostu lęk zamaskowany jako dyscyplina. Westa w szóstce ma tę specyficzną cechę, że lęk i zaangażowanie wyglądają prawie identycznie z zewnątrz.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Aldona03 a masz w szóstce coś jeszcze poza Westą? Bo to ważne - jeśli na przykład jest tam też Saturn albo Mars, to ta "regularność przez lęk" może być wzmocniona przez zupełnie inne źródło niż Westa sama w sobie.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Heliotrop mam Saturna w szóstce, tak. Teraz mi uświadomiłaś, że może moja obsesja na punkcie procedur rytualnych to bardziej Saturn niż Westa. Jak w ogóle rozgraniczyć co pochodzi od której planety jak siedzą w tym samym domu?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Aldona03 to jest świetne pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Jeden sposób to zapytać: kiedy pomijam rytuał, co czuję? Jeśli strach przed konsekwencją - to Saturn. Jeśli coś jak zdrada siebie, wewnętrzna pustka - to Westa. Oczywiście mogą się nakładać, i wtedy jest gęsto.


Odpowiedz
Wpisy: 577
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

No i właśnie to opisałam kilkanaście postów wcześniej. Trzymam się rytmu nawet kiedy czuję, że przestał działać. To nieprzyjemne słyszeć to podsumowane tak konkretnie, ale chyba prawdziwe.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale chwila - czy nie jest tak, że każdy kto praktykuje regularnie będzie się czasem trzymał rytmu z przyzwyczajenia? Czy to naprawdę jest kwestia Antaresa i Marsa, czy po prostu tak działa każdy nawyk?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Obsydiana to dobre pytanie, ale różnica jest w intensywności i w tym, co się czuje gdy próbujesz ten rytm zmienić. Większość ludzi zmienia nawyki z pewnym wysiłkiem. Przy Marsie z Antaresem opór jest często nieproporcjonalny do stawki - jakby toczyła się wewnętrzna walka o coś bardzo ważnego, nawet jeśli chodzi o to, kiedy ciągnąć kartę.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@tobiasz85)
Połączone: 4 miesiące temu

Ok sprawdziłem na astro.com i mam Westę w siódmym domu. Czytam ten wątek i mam wrażenie, że szóstka i dwunastka brzmią bardzo podobnie pod kątem tej "niewidzialnej służby" o której piszecie. Czy siódemka to w ogóle inne klimaty dla Westy czy podobne?


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Tobiasz85 siódma to dość inne terytorium - Westa tam szuka sacrum w relacji, w zobowiązaniu wobec drugiego człowieka. Codzienność jest, ale oś jest pozioma, nie wewnętrzna. Mogę się mylić w szczegółach, ale to jakby twoja poświęcona płomień płonie najjaśniej gdy jesteś dla kogoś, nie w samotnym rytuale.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Tobiasz85 o, też znalazłam w końcu moją Westę - mam ją w dziesiątym domu. I teraz czytam że to "rola publiczna" ale to brzmi jakbym miała być celebrytką, a to nie o mnie. Czy to nie jest za dosłowna interpretacja?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Keijla92 dziesiątka to nie celebrytka, to miejsce gdzie to co robisz staje się widoczne i niesie odpowiedzialność społeczną. Westa tam może znaczyć, że twoja poświęcona energia trafia do innych przez to, co tworzysz albo jak działasz zawodowo - niekoniecznie ze sceny. Czy jest coś, co robisz publicznie i co traktujesz prawie jak powołanie?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Heliotrop hm, prowadzę małą grupę dla kobiet online. Coś w stylu kręgu wsparcia. Czy to może być właśnie to? Bo traktuję to bardzo serio, inaczej niż inne rzeczy które robię.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Keijla92 tak, to brzmi dokładnie jak Westa w dziesiątce. Krąg kobiet, który prowadzisz z poczuciem odpowiedzialności - to jest sacrum w przestrzeni publicznej, nawet jeśli ta przestrzeń jest mała i internetowa. Wielkość nie jest tu kryterium. Pytanie raczej: czy czujesz, że coś się psuje w tobie, kiedy zaniedbasz tę grupę? Czy to inny rodzaj niepokoju niż przy zaniedbaniu innych obowiązków?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Heliotrop tak, jakby coś odpada. Inne zaległości mogę odkładać, ale tam mam poczucie że komuś zawodzę w sposób który mnie boli. Chociaż nie wiem czy to Westa czy po prostu mam zbyt dużo sumienia. Jak to rozróżnić?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2385

@Keijla92 Sumienie i Westa nie muszą być różne. Sumienie ma źródło gdzieś - i to jest właśnie astrologia: szukanie, skąd bierze się ta wewnętrzna presja i do czego ją zaprzęgamy. Keijla, a czy ta rola w grupie pojawiła się naturalnie, czy ktoś cię do niej namówił?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Heliotrop Czytam Heliotropa i myślę o tej różnicy którą opisał wcześniej - strach przed konsekwencją kontra wewnętrzna pustka. Próbowałam to zastosować do siebie i okazuje się, że mam oba naraz i nie wiem który jest który. Czy to znaczy, że Saturn i Westa u mnie działają razem? Mam oboje w szóstce.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Malgosia87 to nie jest anomalia, to bardzo częsty układ. Saturn i Westa w tym samym domu mogą tworzyć rodzaj wewnętrznej komisji rewizyjnej - Saturn pyta czy to właściwe i czy jest efektywne, Westa pyta czy to prawdziwe i czy jest poświęcone. Problem zaczyna się, kiedy obie te instancje mówią jednocześnie i zagłuszają samą praktykę.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Paradoxa "wewnętrzna komisja rewizyjna" - to jest tak trafne określenie, że mi szczęka opadła. Dokładnie tak to u mnie działa, sprawdzam i sprawdzam zanim zacznę, i czasem w ogóle nie zaczynam. Tylko zastanawiam się: czy to da się jakoś wyciszyć, czy trzeba po prostu z tym żyć?


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Aldona03 u mnie to wyciszał Mars tranzytem, ale to było bardzo nieprzyjemne. Jakby ktoś wyłączył alarm i zostałeś z samym ogniem. Nie każdy jest na to gotowy.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Wiktor Mars tranzytem przez szóstkę wyciszający Saturna - możesz to rozwinąć? Bo brzmi jakbyś opisał że brak kontroli był "rozwiązaniem", i nie do końca się z tym zgadzam. Co konkretnie się wtedy działo?


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Paradoxa nie brak kontroli, raczej chwilowe zawieszenie wewnętrznego sędziego. Mars dał energię działania bez pytania o pozwolenie. Praktyki robiłem, nie analizowałem. Ale tak, trwało to kilka tygodni i potem wróciło ze zdwojoną siłą. Więc może masz rację że to nie było rozwiązanie, tylko przerwa.


Odpowiedz
Wpisy: 616
Rozpoczynający temat
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o Saturnie i zastanawiam się, czy nie gubimy tu czegoś ważnego. Westa w szóstce to też pytanie o to, komu służysz. Saturn może być tym, który wyznacza jak, ale Westa wyznacza dlaczego i dla kogo. I jeśli te dwa pytania idą w różnych kierunkach, to może dlatego czujemy ten wewnętrzny tarcie, a nie dlatego że Mars jest za słaby albo za mocny.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wchodzę z innej strony bo mnie to zastanawia od kilku postów. Cały czas mówicie o tym co "czujecie" gdy pomijacie rytuał albo zawodzicie grupę. Ale czy nie jest tak, że każda zaangażowana osoba będzie miała te uczucia niezależnie od tego co ma w horoskopie? Skąd wiecie, że to Westa, a nie po prostu charakter?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2385

@Obsydiana to jest uczciwe pytanie. Odpowiem tak: astrologia nie tworzy tych wzorców, ona je opisuje. Jeśli ktoś ma Westę w szóstce i nigdy nie czuł żadnej z tych rzeczy - układ nic nie mówi. Ale jeśli wzorzec istnieje i Westa w szóstce go opisuje precyzyjniej niż cokolwiek innego, to sposób spełnia swoją funkcję. Nie chodzi o dowód, chodzi o użyteczność języka.


Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Simma dobra, przyjmuję że to język a nie diagnoza. Ale wtedy czy nie każdy mógłby wziąć dowolny symbol i nałożyć go na własne doświadczenie i znaleźć dopasowanie? To jest chyba moje główne pytanie.


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Obsydiana Wracam do pytania Obsydiany, bo ono mi zostało. Mam poczucie że różnica między "nałożeniem symbolu" a "rozpoznaniem wzorca" jest subtelna, ale realna. Kiedy czytam opis Westy w szóstce, to nie jest tak że pasuje do wszystkiego - pasuje do konkretnych rzeczy w moim życiu i nie pasuje do innych. Gdyby każdy symbol pasował do każdego, to może bym się zgodziła z tym sceptycyzmem. Ale jakoś nie pasuje.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Simma odpowiadając na twoje pytanie sprzed kilku postów - ta grupa pojawiła się naturalnie. Właściwie to sama ją założyłam, nikt mnie nie namawiał. I chyba właśnie dlatego tak mnie to uderzyło co napisał Heliotrop o dziesiątce. Bo czułam że to moje, a dopiero teraz mam język do tego.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@tobiasz85)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja mam pytanie z zupełnie innej strony - czy Antares o którym piszecie na początku wątku w ogóle ma wpływ na Westę, czy tylko na planety? Bo jeśli dobrze rozumiem to Antares jest gwiazdą stałą i oddziałuje przez koniunkcję z planetą, nie bezpośrednio z asteroidą, czy tak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Tobiasz85 to dobre pytanie technicznie. Większość szkół astrologicznych stosuje gwiazdy stałe przez koniunkcję z planetami, tak jak mówisz. Ale niektórzy - szczególnie w tradycji hellenistycznej - rozszerzają to też na asteroidy i punkty. To kwestia szkoły, nie ma jednej odpowiedzi. Ja osobiście sprawdzam Antaresa przez planety i patrzę, czy ta planeta ma coś wspólnego z Westą przez aspekt.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i mam pytanie może naiwne, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Piszecie o Weście w szóstce jako o służbie przez codzienność, ale jak to się ma do duchowości w sensie dosłownym? Czy chodzi o to że sprzątanie albo praca mogą być aktem duchowym, czy coś innego?


Odpowiedz
15 Odpowiedzi
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Jasnowidzka to pytanie jest absolutnie na miejscu i wcale nie naiwne. Właśnie o to chodzi - szóstka to dom codziennych czynności, zdrowia, rutyny. Westa tam mówi że to właśnie w tych pozornie małych czynnościach jest miejsce na sacrum. Nie modlitwa na górze, tylko uważność przy myciu naczyń. Przynajmniej tak to rozumiem od strony symbolicznej. Ale ciekawi mnie jak inni to przeżywają praktycznie.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Apolonia.x Odpowiadając na Apolonię - u mnie to wygląda tak, że moje rytuały zdrowotne, dosłownie herbata rano, zapisywanie snów, rozciąganie, stały się czymś sacrum przez powtórzenie i intencję. Ale po tej rozmowie zaczynam się zastanawiać, czy intencja jest tam naprawdę, czy tylko nawyk udający intencję. I to jest nowe i trochę nieprzyjemne pytanie.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Aldona03, ale ta intencja - skąd wiesz, że jest "naprawdę tam"? Bo to mnie zastanawia odkąd zacząłem czytać ten wątek. Robię coś rytualnie od lat i przez pewien czas w ogóle nie pytałem o intencję, po prostu robiłem. I nie wiem czy to było gorsze czy lepsze niż teraz gdy analizuję każdy krok.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Wiktor właśnie nie wiem i o to mi chodziło. Robię to codziennie ale nie jestem pewna czy jest tam skupienie czy tylko nawyk. Może Westa w szóstce oznacza też to pytanie samo w sobie, a nie gotową odpowiedź?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2385

@Aldona03 a może to jest właśnie istota szóstki - że nigdy nie ma "gotowej odpowiedzi", tylko codzienna weryfikacja. Westa w szóstce to nie jest raz osiągnięty stan, to praktyka w sensie dosłownym. Jak myślisz, czy twoje herbaciano-śniadaniowe rytuały czymś się różnią w dni kiedy pytasz od tych kiedy nie pytasz?


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Simma tak, chyba tak. W dni kiedy pytam jest jakieś napięcie. W dni kiedy nie pytam - spokój, ale może pusty. Nie wiem który jest wartościowszy.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Apolonia.x Wracam do czegoś co napisała Apolonia kilka postów wyżej o tym "komu służysz". Bo to pytanie w kontekście szóstki nabiera innego wymiaru niż w dwunastce czy dziewiątce. Szóstka to służba konkretna, ciału, innym ciałom, codziennym potrzebom. I Westa tam pyta: czy twoje sacrum jest w stanie zejść na ten poziom, czy zawsze musi być gdzieś ponad?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Paradoxa to mnie uderzyło. Bo ja zakładałam że duchowość idzie w górę, że to jest wznoszenie się. A szóstka to jest właśnie schodzenie w dół do ziemi, do ciała. Czy to nie jest sprzeczność?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Keijla92 to nie jest sprzeczność tylko paradoks, a to różne rzeczy. W tradycji hermetycznej jest zasada "co w górze to i w dole" - ale szóstka przypomina że ten ruch jest dwukierunkowy. Westa w szóstce może być właśnie miejscem gdzie sacrum uczy się ciężkości, materialności. Pytanie czy twoja praktyka grupowa ma ten wymiar - czy ona coś daje konkretnie ciału albo codziennemu życiu uczestników?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Heliotrop hmm, nie myślałam o tym tak. Skupiamy się raczej na medytacji i intencjach, mniej na tym co z tego wynika w zwykłym życiu. Może właśnie tu jest jakiś brak.


Odpowiedz
(@tobiasz85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 471

@Heliotrop Wracam do Antaresa bo trochę to zginęło w dyskusji. Heliotrop powiedział że gwiazdy stałe działają przez koniunkcję z planetami. Ale czy Antares koniunkcja z Westaą jest w ogóle brana pod uwagę w hellenistycznej tradycji, czy to jest nowoczesna nakładka? Bo mam wrażenie że miesza się tu kilka podejść i nie wiem które jest "oryginalne".


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Tobiasz85 masz rację że to jest mieszanie warstw. W oryginalnej tradycji hellenistycznej Westa jako asteroida w ogóle nie istniała, bo asteroidy odkryto w XIX wieku. Antares natomiast był bardzo ważną gwiazdą królewską i działał przez koniunkcję z planetami takimi jak Mars, Jowisz, Słońce. Nakładanie Antaresa na Westę to współczesna synteza i różni autorzy robią to różnie. Czy to czyni ją bezwartościową? Nie uważam. Ale warto wiedzieć że to interpretacja eklektyczna.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Heliotrop ale czy ta nowoczesna synteza nie jest właśnie tym o czym mówiła Obsydiana - dopasowywaniem? Jeśli starożytni nie łączyli Antaresa z Westą, to skąd pewność że ta kombinacja cokolwiek mówi?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Wiktor to jest uczciwy zarzut. Odpowiem tak: starożytni nie mieli Westy, ale mieli Wulkana i Westy kult był im znany kulturowo, choć nie astrologicznie. Nowoczesna astrologia wzięła symbol i przypisała go ciału niebieskiemu. To jest interpretacja, nie odkrycie. Ale z tego samego powodu większość astrologii psychologicznej jest interpretacją - i mimo to opisuje coś realnego w ludzkim doświadczeniu. Przynajmniej dla tych co z nią pracują.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2385

@Wiktor Wracam do tego co powiedział Wiktor wcześniej o dopasowywaniu - bo ta rozmowa o kamieniach jest moim zdaniem dobrym przykładem. Wybieramy to co czujemy, potem szukamy uzasadnienia. I to nie jest złe, ale warto być z tym szczerym. Cały rytuał jest trochę tak zbudowany - najpierw intencja, potem forma. Pytanie do Argosa: co ty czujesz kiedy trzymasz jakiś kamień przy pracy skupionej? Czy masz w ogóle takie doświadczenie?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: