Eris to asteroida, którą astrologowie zaczęli brać poważnie dopiero od jakichś dwudziestu lat, ale jej symbolika jest naprawdę mocna. Jako bogini niezgody z mitologii greckiej rzuca złote jabłko tam, gdzie chce wywołać chaos. W horoskopie pokazuje miejsce, gdzie mamy skłonność do buntowania się, wywoływania zamieszania albo gdzie inni wciąż nas prowokują. Moje pytanie do was jest takie: czy macie Eris mocno aspektowaną i czy faktycznie widzicie ten konflikt w swoim życiu w danym obszarze? Bo u mnie jest w siódmym domu i mam wrażenie, że każdy mój związek to pola bitwy.
Eris w siódmym domu to naprawdę trudna pozycja do pracy z partnerami. Ale chciałam zapytać o coś innego, bo temat jest szerszy. Czy według was Eris działa bardziej przez natywne napięcia w karcie, czy ujawnia się dopiero przez tranzyty? Bo czytałam różne podejścia i jedni mówią, że to planeta tak wolna, że jej tranzyt przez jakiś dom trwa dekadę i wtedy dopiero widać efekty.
Przy okazji Eris warto zwrócić uwagę, że ona porusza się tak wolno, że jej pozycja zodiakalną ma właściwie całe pokolenia z Eris w tym samym znaku. Ona siedzi teraz w Baranie od lat czterdziestych ubiegłego wieku i wyjdzie dopiero gdzieś w połowie tego stulecia. Więc sam znak nie daje indywidualnej informacji. Liczy się dom i aspekty. Co ona tworzy z Marsem, z Plutonem, z węzłami? Tam jest historia konfliktu.
Słucham tej rozmowy i myślę sobie, że Eris to jest ten punkt w horoskopie, który ludzie bardzo chętnie przypisują innym. Mój były ma Eris na ascedencie i wszyscy mówili, że to on wywoływał konflikty. A jak zaczęłam patrzeć głębiej, to te konflikty były wzajemne i moja Eris robiła swoje po cichu przez kwadraturę z jego Marsem. Może zamiast pytać gdzie Eris sieje niezgodę, warto zapytać kto w relacji ma Eris aktywowaną przez sinerię?
Przepraszam, że może nie na poziomie tej dyskusji, ale chciałam zapytać... czy Eris to jest ta sama Eris, której imię jest od słowa eris po grecku, czyli niezgoda właśnie? Bo nigdy nie kojarzyłam tej nazwy z astrologią, tylko z mitologią. To ta sama bogini co rzuciła jabłko na wesel Tetydy?
Mam pytanie do bardziej doświadczonych: czy Eris w dziesiątym domu może oznaczać konflikty w pracy albo z karierą? Bo mam ją właśnie tam i zawsze miałem problemy z przełożonymi, takie niepotrzebne napięcia. Nigdy nie wiedziałem skąd to się bierze.
A jak to jest z tymi tranzyatami Eris bo gdzieś czytałem że tranzyt Eris przez jakiś dom to jest pokoleniowa zmiana a nie indywidualna i że nie ma sensu tego śledzić na co dzien. Czy to prawda? Jakoś mi to nie gra bo skoro każdy ma Eris w innym domu to znaczy że dom jest indywidualny.
A przy mojej kwadraturze Eris Saturn, o której wcześniej pisałem, jak wyglądałby tranzyt Plutona przez moją Eris? Bo Saturn jest dla mnie kluczową planetą chyba, zawsze miałem z tym tematem dużo.
Mam pytanie bo czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu. Czy Eris może też działać konstruktywnie? Znaczy, czy jest jakaś pozycja gdzie ta energia konfliktu przekształca się w coś twórczego, a nie destrukcyjnego?
Przy trygonie do Neptuna to może być coś w rodzaju dysrupcji w sferze wyobraźni albo duchowości? Albo ktoś, kto rozsadza od środka stare struktury religijne czy ideowe? Pytam bo to ciekawe połączenie, Eris i Neptun wydają się odległe energetycznie.
Rozmawiałam z kimś kiedyś, kto miał takie połączenie i ta osoba miała bardzo silną intuicję do miejsc gdzie coś jest nie tak w grupie. Jakby czuła fałsz i napięcie zanim inni w ogóle zdążyli to zauważyć. Czy to nie jest właśnie Eris z Neptunem, wyczucie chaosu zanim wybuchnie?
Bo to brzmi jakbym była skazana na bycie tym złym w każdej relacji i nie wiem czy tak to rozumieć. Ktoś może mi wytłumaczyć czy Eris w pierwszym domu to rzeczywiście taka agresywna pozycja?
Kwadrat Mars-Eris to jest chyba jeden z bardziej napiętych aspektów jaki można mieć z Eris. Mars i tak jest wojowniczy, a Eris dodaje do tego element niezgody, podżegania. Ale znowu, nie skazuje to nikogo na nic, to energia do zagospodarowania.
Przepraszam że wchodzę z czymś podstawowym, ale jak długo Eris jest w jednym miejscu? Bo jak słucham tej rozmowy to mam wrażenie że ona się prawie nie rusza.
To ciekawe podejście, ale mam pytanie do całej grupy: czy nie ma tu ryzyka że dopasowujemy interpretację do biografii zamiast czytać wykres? Bo każdy ma jakieś poczucie pominięcia w życiu. Jak odróżnić że to akurat Eris, a nie zwykła wrażliwość?
Przepraszam że pytam o podstawy, ale czytam tę rozmowę i chcę się upewnić. Kiedy mówicie o jabłku i micie, to czy to ma dosłowne przełożenie na horoskop, czy to jest tylko metafora do rozumienia jak Eris działa?
Czytam to i myślę o moim siódmym domu. Bo u mnie ten przymus pojawia się w relacjach jeden na jeden i zawsze jest tak że mówię coś partnerowi co on bardzo nie chce słyszeć, ale co jest prawdą. I relacja się sypie nie dlatego że kłamałem, ale dlatego że on nie był gotowy. Czy to brzmi jak Eris w siódmym?
ale to by oznaczało że Eris w dziesiątym może być wręcz pozytywna zawodowo? Bo kojarzyłam ją głównie z problemami. Czy masz przykłady kiedy to działa na korzyść a nie na niekorzyść?
Ale tu się trochę nie zgadzam z Bolkiem. Eris nie nagradza za szczerość, ona ujawnia gdzie ta szczerość jest już pod powierzchnią napięta. Dziennikarz z Eris w dziesiątym nie wybiera tematów spokojnie, on jest przyciągany do tych tematów które już są gorące i niebezpieczne. To jest inna motywacja niż po prostu zawodowa odwaga.
Słucham tej rozmowy od dawna i mam pytanie które może być naiwne, ale jakoś nie padło. Czy Eris aspektująca Midhaven to jest to samo co Eris w dziesiątym domu, czy to dwie różne konfiguracje z innym znaczeniem?
To mnie zastanawia czy Eris w ogóle daje się świadomie przepracować, czy to jest po prostu coś co będzie działać tak samo przez całe życie. Bo Chiron podobno można przepracować. A Eris? Pytam szczerze bo trochę się boję sprawdzić własny wykres.
Okej teraz mam ochotę sprawdzić własny wykres i się boję. Serio pytałam wcześniej czy Eris da się przepracować i nadal nie mam pewności. Bo jak słucham tej rozmowy to mam wrażenie że gdziekolwiek Eris siedzi, to jest trudno. Czy ktoś ma Eris w jakimś domu i to nie jest dla niego problemem?
Dobra, to ja odpowiem na własne pytanie, bo ostatnio trochę przezwyciężyłam ten strach i sprawdziłam. Mam Eris w pierwszym domu i powiem szczerze, długo myślałam że to jest coś strasznego. Ale chyba jednak nie jest. Konflikty są, owszem, ale jakoś bardziej... wiem o nich wcześniej? Jakby Eris w pierwszym dawała jakiś radar na to gdzie zaraz zrobi się niekomfortowo. Nie wiem czy to ma sens astrologicznie, czy to po prostu moje własne myślenie życzeniowe.
