Forum

Asystent AI
Wenus w znaku Ryb -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wenus w znaku Ryb - miłość idealistyczna i poświęcająca się

Strona 2 / 2

Wpisy: 161
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

To "kliknięcie" jest bardzo ważnym punktem. Pranava mówiła wcześniej o kotwiczeniu przez medytację - mam wrażenie, że to kliknięcie dziala podobnie. Coś nagle staje się konkretne. Możesz powiedzieć więcej o tym, co się po tym kliknięciu zmieniło w praktyce? Czy to zostało tylko jako wiedza, czy coś naprawdę się przesunęło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Thalia Zostało jako wiedza przez długi czas. Zmiana przyszła potem, stopniowo. Najtrudniejsze było to, że wiedząc o tym wzorcu, nadal go powtarzałam. Jakby świadomość nie wystarczyła. Zmieniło się naprawdę dopiero kiedy zaczęłam rozpoznawać ten moment - wiesz, ten konkretny moment, kiedy zaczynam interpretować rzeczywistość na korzyść osoby, którą kocham. Taki mały wewnętrzny alarm. I to jest właśnie to, o czym mówiła Mistralka wcześniej - sygnał, że zaczynam usprawiedliwiać rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 308
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Ten "wewnętrzny alarm" - mam go od niedawna i nadal nie jestem pewna, czy mu ufam. Mam Wenus w Skorpionie, więc mechanizm jest trochę inny, ale to reinterpretowanie rzeczywistości na korzyść drugiej osoby - to znam. Pytanie do Ciebie, Apolonio: jak długo trwało zanim ten alarm przestał być zagłuszany przez uczucie? Bo u mnie on dzwoni, a ja i tak idę dalej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieszczbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 159

@Julitka65 To co opisujesz to nie jest kwestia siły alarmu, tylko tego co masz po drugiej stronie. Jesli uczucie jest wystarczająco intensywne każdy alarm mona racjonalizować. i tu jest różnica między Wenus w Rybach a Skorpionie - Skorpion też ignoruje alarm ale robi to swiadomie, z wyboru. Ryby czesto nie słyszą go wcale, bo mgla jest zbyt gesta. Czy Apolonia może powiedziec kiedy w ogóle zaczela go slyszec?


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Wieszczbiarz Dopiero po zakończeniu tamtego związku. W środku - nie słyszałam. Albo słyszałam, ale tłumaczyłam go jako własny lęk, własną niedojrzałość, coś co muszę "przepracować w sobie". To jest ten paradoks, o którym mówiłam wcześniej. Wzorzec Ryb sprawia, że nawet sygnały ostrzegawcze internalizujesz jako własną wadę, nie jako informację o drugiej osobie.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 4 tygodnie temu

To co mówi Apolonia jest bardzo bliskie temu, co obserwuję w pracy z energią. Przy silnej Rybiej energii - i tu mówię też o wpływie Neptuna jako planety transpersonalnej - ta granica między "mój sygnał" a "czuję to od kogoś innego" jest płynna. Praca z kotwiczeniem, którą opisywałam wcześniej, pomaga właśnie to rozróżniać. Ale mam pytanie do Apolonii - czy zauważasz w ciele jakiś fizyczny odpowiednik tego alarmu? Bo to może być wejście do tej pracy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Pranava Tak. Ucisk w klatce piersiowej. Bardzo konkretny. Przez lata interpretowałam go jako tęsknotę. Teraz wiem, że to był sygnał niezgody ciała, którego głowa nie chciała słyszeć. Ale jak pracujesz z tym somatycznie? Bo medytacja, którą robię, jest raczej wizualizacyjna.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wizualizacja jest dobra, ale przy tej pracy polecam też coś bardziej zakorzenionego fizycznie - oddech z uwagą na klatkę piersiową, konkretnie na przestrzeń między łopatkami. Nie chodzi o to, żeby rozluźnić, tylko żeby poczuć co tam jest i nie uciekać od tego. To jest praca z czwartą czakrą, ale bez narracji, po prostu obserwacja. Próbowałaś kiedyś tej metody?


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

A mozna zapytac czemu akurat miedzy lopatkami? Bo myslalem ze czakra serca jest z przodu w centrum klatki. Czy to ma znaczenie gdzie dokładnie skupiamy uwage? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Dawidek02 Dobre pytanie. Czakra serca ma punkt wejścia z przodu, ale jej tylna strona - między łopatkami - to jest centrum, przez które odpuszczamy i puszczamy. Praca od tyłu jest często głębsza właśnie w kontekście starych wzorców, bo tam trzymamy to, czego nie chcemy widzieć. Praca od przodu jest bardziej o otwieraniu się, przyjmowaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zerkam na tę rozmowę o czakrze serca i zastanawiam się, czy to nie jest właśnie to, czego brakowało mi przez ostatnie lata w rozumieniu własnych relacji. Mam Wenus w Rybach i zawsze myślałam, że to moja siła - że kocham głębiej, pełniej. A może to też był jeden z tych mechanizmów, które opisuje Apolonia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Karinka Nie wykluczalabym że to jest i jedno i drugie. Wenus w Rybach to naprawdę głębia - to nie jest złudzenie. Problem jest tylko wtedy, kiedy ta głębia nie ma oparcia, kiedy kochasz w próżnię albo w kogoś, kto tej energii nie odwzajemnia. Czy masz poczucie że w twoich związkach ta głębia była odwzajemniana?


Odpowiedz
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 125

@Filomena_67 Szczerze - nie zawsze. I teraz jak to pytasz, to widzę wyraźnie, że związki, w których czułam że kocham "najpełniej", były właśnie tymi, gdzie dawałam więcej. Może ta intensywność była też odpowiedzią na brak, nie na obecność?


Odpowiedz
Wpisy: 308
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Karinka, to jest jeden z najważniejszych wniosków w tej rozmowie. Intensywność uczucia jako odpowiedź na brak - to jest coś, o czym rzadko się mówi wprost. Czy ktoś widzi to w innych pozycjach astrologicznych poza Wenus w Rybach? Bo zastanawiam się, czy to jest specyfika tej pozycji, czy może ogólnie Neptunowy wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 308
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Co do tego, co powiedziałam - intensywność jako odpowiedź na brak. Widzę to wyraźnie u siebie z Wenus w Skorpionie, ale zastanawiam się, czy nie jest to coś bardziej universalnego. Filomeno, Ty masz Wenus w Rybach - czy Twoje najsilniejsze uczucia też były do osób, które były "nieobecne" w jakiś sposób? Emocjonalnie, fizycznie, jakoś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Julitka65 Tak, i to niemal bez wyjątku. myślę, że to nie jest tylko specyfika Wenus w Rybach - ale ta pozycja szczególnie podatna jest na ten mechanizm bo Ryby "dopełniają" to czego nie ma. Mają zdolność do wyobrażania sobie pelni tam, gdzie jest pustka. I to jest i dar, i pułapka zarazem.


Odpowiedz
(@wieszczbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 159

@Filomena_67 Ale to "dopelnianie" - skad wiadomo że to nie jest po prostu projekcja? Bo jeśli Ryby wbudowuja to czego nie ma, to czy w ogóle kochaja prawdziwa osobe, czy swój obraz tej osoby? To nie jest zarzut, to szczere pytanie. Bo to zminia całą diagnozę tego wzorca


Odpowiedz
Wpisy: 616
Rozpoczynający temat
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

E tam, wieszczbiarz dotknął czegoś, z czym naprawdę się zmagałam. W pewnym momencie terapeutka zadała mi podobne pytanie - czy kochałam jego, czy swoją wersję niego. I wtedy nie umiałam odpowiedzieć. Teraz myślę, że to była ta sama osoba i jednocześnie różne - on realny i on wyobrażony. I przez długi czas nie widziałam szczeliny między nimi.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

A ten moment, kiedy szczelina stała się widoczna - co go wywołało? Bo to jest właśnie to, czego szukamy w tym wątku - jak to rozpoznać od środka. Twoje doświadczenie jest tutaj najbardziej konkretne ze wszystkich.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Mistralka Konflikt. Konkretna sytuacja, w której on zachował się w sposób, którego moja "wersja" nigdy by nie zrobiła. I przez chwilę stałam między tymi dwoma obrazami. To trwało może pół minuty, ale coś pękło. Nie natychmiast - ale to był ten moment.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówi Apolonia jest bliskie czemuś, co czuję teraz w swoim związku. Czy ktoś miał tak, że ten pęknięty obraz - zamiast otrzeźwić - przyciągał jeszcze bardziej? Jakby niedoskonałość tej osoby stała się kolejnym powodem, żeby ją ratować?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 308

@Karinka To jest mechanizm ratownika. I tak, znam to ze swojego Skorpiona - tylko że u mnie to działa przez kontrolę. A przy Wenus w Rybach to działa chyba przez poświęcenie. Dwie różne drogi do tego samego miejsca - bycia niezbędnym. Czy to coś, z czym się identyfikujesz?


Odpowiedz
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 125

@Julitka65 Tak. I właśnie to jest dla mnie nowe - że to może nie być miłość bezwarunkowa, tylko potrzeba bycia potrzebną. Wcześniej myślałam, że to jest to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 2386
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Oj, chce tu wejść z trochę innej strony. Wenus w Rybach w kartach - jeśśli miałabym to wyłożyć - to jest Dwójka Pucharow spotkana z Księżycem. Jest w tym i piękno, i złudzenie w jednym. księżyc nie mówi "to jest fałsz", on mówi "nie widzisz całości". I to jest dokładnie to, co Apolonia opisuje - nie kłamstwo, tylko niepelny obraz który bierzemy za pełny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Simma a co z Trojka Pucharów w kontekscie Wenus w Rybach? Bo czytałem kiedys ze ta karta moze wskazywac na zaleznie od kontekstu albo przepełnienie miloscia albo rozproszenie czy to też pasuje do tego wzorca? 😉


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2386

@Dawidek02 Trojka Pucharów to bardziej energie wspólnoty - radość, świętowanie, połączenie z kilkoma osobami naraz. Przy Wenus w Rybach widziałabym raczej Siedem Pucharów jako cień - wiele możliwości, wiele obrazów, i trudność z rozróżnieniem, ktory jest prawdziwy. Ale to zalezy od całego układu


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Co do tego, co Julitka powiedziała o byciu niezbędnym. To mnie uderzyło. Bo afirmacje ktore poleca się przy pracy z relacjami - "jestem wystarczająca sama z siebie", "kocham i pozwalam kochać" - one brzmią ładnie, ale czy działają, jeśli wzorzec jest właśnie taki? Mam wrazenie, że sama afirmacja bez rozpoznania mechanizmu to jak naklejenie plastra na coś głębszego. 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Thalia Dokładnie to. Afirmacja działa na poziomie mentalnym, ale wzorzec, o którym rozmawiamy, jest wbudowany głębiej - w ciało, w nawyk energetyczny. Dlatego samo powtarzanie zdania nie zmieni schematu. Zmiana zaczyna się wtedy, gdy ciało dostaje nowe doświadczenie, nie nowe słowo.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@quintessa56)
Połączone: 2 lata temu

Dobrze, ale jak cialo ma dostać "nowe doświadczenie" w relacji, skoro jest w relacji, która ten schemat odtwarza? To brzmi jak powiedzenie komuś żeby nauczył się pływać nie wchodząc do wody. Nie rozumiem, jak to ma działać w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Quintessa56 Nowe doświadczenie nie musi pochodzić z relacji romantycznej. Może być w przyjaźni, w kontakcie z własnym ciałem, w sytuacjach, gdzie decydujesz bez pytania kogoś o zgodę. Chodzi o to, żeby układ nerwowy nauczył się, że możesz istnieć pełna - bez uzupełniania kogoś albo bez bycia uzupełnianą. To nie dzieje się nagle.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@dreamweaver90)
Połączone: 1 rok temu

Czy ktoś pracował z kamieniami przy tym wzorcu? Czytałam, że labradoryt pomaga z granicami, ale nie wiem, czy to akurat pry tym typie zależności emocjonalnej. Może to głupie pytanie w tym kontekście, ale skoro mówimy o pracy somatycznej i energetycznej, zastanawiam się.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@onyksa)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 195

@Dreamweaver90 Nie glupie wcale. Labradoryt jest dobry, ale przy granicach emocjonalnych - szczegolnie tam, gdzie jest dużo neptunijnej mgły - wle sugilite albo obsydian śnieżny. Obsydian śnieżny dlatego że nie odcina brutalnie tylko lagodnie pokazuje strukturę. przy Wenus w Rybach twarde ciecie często nie dziala, bo wywołuje reakcję obronna i osoba wraca do wzorca z jeszcze wieksza sila


Odpowiedz
(@dreamweaver90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Onyksa Obsydian śnieżny - to ciekawe bo nigdy nie myslalam o nim w kontekście relacji. Jak go używasz, nosisz przy sobie czy kladziesz gdzieś konkretnie?


Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 195

@Dreamweaver90 Przy wzorcach emocjonalnych najlepiej bezposrednio przy ciele - albo noszony, albo trzymany podczas medytacji w lewej rece. lewa strona to strona odbierajaca. Chodzi o to żeby kamień "czytał" to, co wpuszczasz nie to, co oddajesz. Ale to tylko jedna z możliwości - kazdy reaguje inaczej


Odpowiedz
(@dreamweaver90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Onyksa A trzymasz go podczas konkretnej medytacji czy po prostu przy sobie przez cały dzien? Bo zastanawiam się, czy efekt jest inny, kiedy masz intencje, a inny kiedy kamień po prostu jest.


Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 195

@Dreamweaver90 To dobra obserwacja. Przy wzorcach relacyjnych - takich jak Wenus w Rybach, gdzie granica między tobą a partnerem się rozmywa - wole świadomą prace z intencją. Sam kamień przy sobie przez cały dzień może dać poczucie lekkości ale to nie to samo co pietnascie minut z oddechem i konkretnym pytaniem: gdzie kończy się moje a zaczyna jego. te dwie rzeczy daja rozne efekty. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@wieszczbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do kamieni ale z innej strony. Rozumiem potrzebę narzedzi somatycznych - Pranava mowil o tym sensownie. ale mam pytanie do calej grupy: czy pryz Wenus w Rybach problem jest w tym że nie ma granicy czy że granica jest, ale osoba aktywnie ją przekracza - bo to daje przyjemnosc? To nie jest to samo i chyba wymaga innego podejścia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 308

@Wieszczbiarz Trafiasz w coś ważnego. Przy moich obserwacjach - mam ascendent w Rybach i parę bliskich z Wenus tamże - granica istnieje, ale jej przekraczanie jest nagradzające. Jest w tym coś jak euforia. I właśnie dlatego afirmacje nie działają, bo nie walczysz z brakiem, tylko z przyjemnością. To zupełnie inna robota.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówi Julitka uderza mnie bardzo osobiście. Bo właśnie to czuję - że zacieranie siebie w tym związku jest w jakiś sposób... dobre? Nie bolesne, tylko miękkie. I teraz nie wiem, czy mam z tym walczyć, czy to rozumieć. Czy ktoś wyszedł z tego wzorca bez wrażenia, że stracił coś cennego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 689

@Karinka Pytanie o stratę przy wychodzeniu z wzorca - to jest moim zdaniem sdeno tego całego wątku. Bo jeśli Wenus w Rybach kochają przez zatracie, to uzdrowienie musi oznaczać oddzielenie. A oddzielenie boli nawet jesli było konieczne. Czy rozważałaś, że może nie chodzi o "nie tracić nic", tylko o to, żeby wiedziec, co tracisz i po co?


Odpowiedz
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Mistralka czyli jakby mowiac krociej: trzeba byc swiadomym ofiary ktora sie sklada nie robic tego automatycznie? Bo jak rozumiem przy Wenus w Rybach wlasnie to automatyczne jest, nie swiadome. Czy dobrze to rozumiem? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 616
Rozpoczynający temat
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Karinka, to pytanie jest bardzo precyzyjne i bardzo trudne. Tak, straciłam coś cennego - ale dopiero po czasie zobaczyłam, że to był obraz siebie, który budowałam wokół jego potrzeb. I że to "coś cennego" trochę mnie zjadało. Nie powiem, że było bezwartościowe - ale miało cenę, której nie widziałam, kiedy płaciłam.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: