a co rozumiesz przez 'wyskakiwać'? Bo jeśli czekasz na to, że ktoś przyjdzie i powie 'masz talent, zajmij się sztuką', to Wenus na MC raczej tak nie działa. Pytanie jest inne - czy w swojej pracy albo codziennym życiu czujesz, że estetyka, relacje, harmonia mają dla ciebie większe znaczenie niż dla innych ludzi wokół ciebie?
No, jak tak to postawisz, to chyba tak. Mnie zawsze irytuje, kiedy coś jest zrobione nieestetycznie, albo kiedy w pracy jest atmosfera napięcia. Staram się to jakoś łagodzić. Ale myślałem, że to po prostu charakter, nie astrologia.
Ale właśnie o to chodzi, że jedno nie wyklucza drugiego. Natal opisuje charakter, nie zamiast niego. To jest to samo, tylko inne języki opisu - i mnie to trochę zajęło, żeby przestać je rozdzielać.
To jest chyba najgłębsze pytanie w całej astrologii i wątpię, żeby była jedna odpowiedź. Ja osobiście traktuję natal jako mapę możliwości, nie wyrok. Ale znam ludzi, którzy myślą o tym deterministycznie. Zenobia, jak ty na to patrzysz, bo mnie ciekawi perspektywa kogoś, kto naprawdę długo z tym pracuje?
A jeśli ktoś zupełnie ignoruje te tendencje przez większość życia, to co się dzieje? Pytam przez pryzmat tej cioci, którą wspominałam - ona chyba nigdy nie myślała o sobie w kategoriach 'jestem osobą od harmonii i piękna', a jednak tak właśnie żyła.
Masz rację, że nie wiem. I chyba nie ma sposobu, żeby to rozdzielić. Ale zastanawia mnie, czy to w ogóle musi być rozdzielone - może opis jest prawdziwy niezależnie od tego, czy 'przyczyna' jest astrologiczna?
To ciekawe, bo to jest trochę jak z runami - opis może być trafny i użyteczny, nawet jeśli nie wiesz do końca, skąd pochodzi jego moc. Ale wracając do Wenus na MC - mam wrażenie, że ta rozmowa cały czas krąży wokół pytania, czy to w ogóle działa, zamiast rozmawiać o tym, jak to działa. Mietek, czy ty sam czujesz, że ten układ w natalu coś ci mówi o karierze?
Właśnie, bo przez ostatnie posty kręcimy się wokół tego, czy astrologia w ogóle działa, a nie mówimy o tym, jak Wenus na MC faktycznie się przejawia. Mietek opisał coś bardzo konkretnego - tę irytację na nieestetyczne otoczenie, to łagodzenie napięć. Czy to nie jest właśnie odpowiedź na pytanie z tytułu wątku?
a czemu kariera musi oznaczać malarstwo albo muzykę? Wenus na MC to często ludzie, którzy pracują w zawodach relacyjnych - mediatorzy, sprzedawcy, styliści, architekci wnętrz, PR. Estetyka i harmonia w sensie bardzo szerokim. Masz jakiś zawód, w którym te rzeczy w ogóle się pojawiają?
Ale czemu prozaicznie? Serio pytam, bo mam wrażenie, że kiedy myślimy o Wenus na MC, to wyobrażamy sobie artystę z pędzlem, a nie kogoś w open space. A przecież obsługa klienta to dosłownie zarządzanie relacjami i atmosferą. Zenobia, czy to jest w ogóle typowe dla tego układu?
To ja mam pytanie, bo chyba mam Wenus blisko MC, ale nie wiem dokładnie w jakim orbie. Jak duży orb w ogóle liczycie do MC? Bo gdzieś czytałam, że MC to punkt, a nie dom, więc zasady orbów są inne.
To jest ciekawe, bo hobby kontra praca zawodowa przy MC - jak to jest rozróżniane? Bo rozumiałem, że MC to właśnie ta sfera publiczna, kariera. A hobby to raczej 5 dom, nie?
Ta ciocia, o której mówiłam - ona nigdy nie pracowała w sztuce, ale wszyscy przychodzili do niej po radę, jak urządzić dom, jak ugodzić się z kimś w rodzinie. To było jej MC bez żadnej wizytówki. I teraz zastanawiam się, czy Wenus na MC może tak działać - cicho, bez tytułu.
Ale to jest akurat ważna informacja, bo bez godziny urodzenia cały oś MC-IC jest nieznana. To chyba jeden z tych przypadków, gdzie intuicja wyprzedza dane - widzisz kogoś, kogo Wenus 'pasuje', i szukasz dla niej MC. Mietek, a ty masz pewną godzinę urodzenia?
Ja mam z dokumentów szpitalnych, więc chyba tak. Chociaż słyszałem, że te godziny bywają zaokrąglone. Ale przy tej godzinie, którą mam, Wenus pada na MC z orbow jakichś 3 stopni, więc nawet przy restrykcyjnym liczeniu powinno się liczyć, prawda?
3 stopnie to dokładnie w tej strefie, gdzie większość astrologów nie dyskutuje. To nie jest graniczna sytuacja. Bardziej mnie interesuje co innego - powiedziałeś wcześniej, że łagodzisz napięcia w pracy. Czy to jest coś, co robisz świadomie, czy po prostu tak wychodzi?
Ale czy to musi być jedno albo drugie? To mnie trochę wraca do tego, co Feliks mówił wcześniej o opisach w różnych językach. Wenus na MC w Wadze - jeśli ktoś ma taki układ, to pewnie 'unikanie stresu przez harmonizowanie' jest właśnie jego wyrazem, nie osobną rzeczą.
To co Mietek mówi o tym fizycznym uwieraniu przy konflikcie - to jest dla mnie kluczowe. Bo to nie jest strategia, to jest reakcja ciała. I zastanawiam się, czy to nie jest właśnie ta Wenus działająca na poziomie, którego nie kontrolujesz świadomie.
Ale chwilę, bo mi się mieszają pojęcia. Skoro MC to punkt, a nie planeta, to czy można w ogóle mówić, że Wenus 'działa' na MC tak jak aspekt między dwiema planetami? Bo planeta ma energię, a MC to... co właściwie?
Okej, ale to w takim razie kiedy ja mam powiedzieć, że 'mam Wenus na MC', a kiedy 'mam Wenus blisko MC'? Bo to brzmi jak kwestia nazewnictwa, ale może ma znaczenie, czy powiem o sobie, że to mój układ, czy nie?
Bursztynka, ja tak samo miałem tę obawę. Ale Zenobia wcześniej gdzieś w wątku mówiła, że przy 3 stopniach od MC nawet zaokrąglenie godziny nie robi aż takiej różnicy. Przy 7 stopniach pewnie jest większy margines błędu, nie?
Tak, to ważna uwaga. MC przesuwa się mniej więcej o 1 stopień na 4 minuty czasu. Czyli zaokrąglenie do pełnej godziny daje potencjalny błąd do 15 stopni. Bursztynka, przy 7 stopniach od MC i niepewnej godzinie - niestety nie możesz tego traktować jako pewny układ. Ale możesz obserwować tematy wenus-mc w swoim życiu i wyciągnąć własne wnioski.
No tak, i dokładnie w tej samej sytuacji jestem z tą ciocią, o której mówiłam. Bez godziny to wszystko jest wróżeniem z fusów. Ale czy to znaczy, że w ogóle nie powinnam była tego przykładu przytaczać?
To mnie skłania do szerszego pytania - ile w tej dyskusji opieramy się na kartach urodzenia, a ile na obserwacjach zachowań? Bo mam wrażenie, że Mietek od początku opisuje swoje zachowania, a my staramy się dopasować do nich astrologię, nie odwrotnie.
Właśnie, ja nie wiedziałem, że to się tak nazywa, że to Wenus na MC i że to coś znaczy, dopóki nie zacząłem czytać o astrologii. Więc to chyba nie było szukanie potwierdzenia z mojej strony, tylko odkrycie nazwy dla czegoś, co już było. Choć może to samo w sobie nic nie dowodzi.
Słucham tej rozmowy i mam pytanie z innej strony - czy Wenus na MC może pokazywać też to, jak ktoś jest postrzegany przez innych zawodowo, niekoniecznie jak sam siebie widzi? Bo mój znajomy pracuje w finansach, absolutnie nie w żadnej sztuce, ale wszyscy w biurze mówią, że rozmowy z nim to czysta przyjemność i że jakoś łagodzi atmosferę. Może to jest właśnie ten efekt?
Okej, Emilka, masz rację, nie znam jego dokładnej godziny. Ale właśnie dlatego pytam bardziej ogólnie - czy Wenus na MC może działać w ten sposób, że jesteś postrzegany jako miły i estetyczny zawodowo, nawet jeśli twoja praca nie ma nic wspólnego ze sztuką?
