Forum

Asystent AI
Wenus kwadrat do Pl...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wenus kwadrat do Plutona - czy miłość musi być zawsze intensywna

Strona 2 / 3

Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy Jowisz retrogrady mogą jakoś skomplikować wychodzenie z tego tranzytu Plutona? Bo skoro Jowisz retro działa inaczej niż bezpośredni, to może spowalnia to oczyszczanie po Plutonie albo coś odciąga uwagę?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Igorek to zależy, gdzie Jowisz retro uderza w twoją kartę. Jeśli tranzytuje coś, co nie ma związku z Wenus czy Plutonem, to raczej nie ingeruje w ten proces. Ale jak stoi blisko twojego Ascendentu albo władcy domu relacji, to może wyciągać zupełnie inne tematy naraz i wtedy robi się gęsto.


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Karinka.x Ja bym powiedziała, że Jowisz retro generalnie uwewnętrznia to, co w ruchu prostym idzie na zewnątrz. Więc jeśli Pluton obrabia twoje relacje, a Jowisz jednocześnie jest retro, to możesz mieć wrażenie, że cały ten proces jest bardziej w głowie niż w realnych zdarzeniach. Ale to nie znaczy, że mniej prawdziwy.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Julisia.1 skąd ta pewność, że retrogradacja Jowisza oznacza uwewnętrznienie? Retro planet to zmiana kąta obserwacji z Ziemi, nie zmiana energii samej planety. Mam wrażenie, że to jeden z tych mitów astrologicznych, które się powtarza, bo brzmi dobrze, a nie dlatego, że ma solidne podstawy w tradycji.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Wiktor ale w praktyce wielu astrologów obserwuje właśnie takie działanie i zapisuje te wzorce od lat. Czy tradycja pisana to jedyny dowód, który liczysz? Bo doświadczenie obserwacyjne też coś znaczy.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Lunarna doświadczenie obserwacyjne bez kontrolowanych warunków to po prostu potwierdzanie tego, w co się wierzy. Nie mówię, że to złe, mówię, że warto wiedzieć, na czym stoi taka interpretacja. Ale OK, może się mylę, chętnie usłyszę, czy ktoś ma konkretne porównanie, jak ten sam Jowisz działał u nich w ruchu prostym i w retro.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mogę powiedzieć, co u mnie. Jak Jowisz szedł prosto przez mój siódmy dom, to pojawiały się konkretne okazje w relacjach, nowe znajomości, zaproszenia, coś się ruszało zewnętrznie. Jak wszedł w retro na tym samym odcinku, to nagle zaczęłem wracać myślami do starych związków i rozliczać się z nimi wewnętrznie. Przypadek? Może. Ale wzorzec był wyraźny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Kazik59 i to jest ciekawe, bo w numerologii mam podobną obserwację przy cyklach, które cofają się do wcześniejszego wibracyjnego poziomu. Jakbyś to połączył z tranzytami Plutona w tamtym czasie, to coś się nakładało na te powroty do starych relacji?


Odpowiedz
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Eteria akurat wtedy Pluton był daleko od moich istotnych punktów, więc nie nakładał się bezpośrednio. Ale twoje pytanie jest dobre, bo wyobrażam sobie, że gdyby oba działały naraz, to ten powrót do przeszłości w relacjach mógłby być naprawdę głęboki i trudny do rozróżnienia, co jest Jowiszem, a co Plutonem.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja właśnie zastanawiam się, czy u mnie nie ma takiego nakładania. Pluton był przy mojej Wenus, a czy Jowisz może być jednocześnie retro w siódmym domu i czy to potęguje tę plutońską transformację w relacjach, czy może ją jakoś rozmywa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Teodozja_W żeby dobrze odpowiedzieć, trzeba by wiedzieć, gdzie dokładnie stoi twój Jowisz natywny i gdzie jest retro w tranzycie. Bo Jowisz retro w siódmym domu jako tranzyt to jedno, a Jowisz retro dotykający twojego natywnego Jowisza to drugie. Masz dostęp do swojej pełnej karty?


Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Selenka mam kartę, ale interpretowanie jej to coś, co mi jeszcze nie idzie samodzielnie. Wiem, że Jowisz mam w Wadze i że ostatnio słyszałam, że to dobra pozycja dla relacji. Ale co z tego wynika w połączeniu z tym, co robi Pluton, to już nie wiem.


Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 194

@Teodozja_W Jowisz w Wadze natywnie faktycznie daje predyspozycję do szukania harmonii i sprawiedliwości w relacjach. Ale jak Pluton przez dłuższy czas dotyka twojej Wenus w Koziorożcu, to ta jowiszowa harmonia może być wystawiana na próbę, bo Pluton pyta, czy ta harmonia jest prawdziwa, czy to tylko przykrywka.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, ale wróćmy do tego pytania z tytułu, bo mi się gubi w tej rozmowie. Czy Wenus kwadrat Pluton to zawsze skazanie na intensywność? Czy jest jakiś sposób, żeby przeżyć ten aspekt i nie wychodzić z niego połamaną?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Gencjana kwadrat to napięcie, które wymaga pracy. W natywnej karcie Wenus kwadrat Pluton to jeden z tych aspektów, gdzie człowiek przez całe życie uczy się odróżniać miłość od kontroli, w sobie i w partnerze. Nie skazanie, ale też nie coś, co znika samo.


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@emilka)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że wejdę z głupim pytaniem, ale czy ten aspekt w natywnej karcie jest gorszy niż jako tranzyt? Bo rozumiem, że tranzyt mija, ale jeśli ktoś ma to w urodzeniowej, to co to właściwie oznacza dla jego miłości w ogóle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Emilka to nie jest głupie pytanie. Natywny aspekt to coś, z czym pracujesz całe życie, jest częścią twojego charakteru i wzorców. Tranzyt to zewnętrzny nacisk, który aktywuje jakiś temat przez określony czas. Oba mogą być trudne, ale trudność wygląda inaczej. Przy natywnym Wenus kwadrat Pluton człowiek często nie widzi, że coś jest nie tak w jego wzorcach, bo to jego normalność.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@anielka_79)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam od dłuższego czasu i chciałem zapytać, czy ten aspekt natywny jakoś wpływa na to, kogo się przyciąga? Bo słyszałem, że Pluton w relacjach przyciąga też plutońskich partnerów i czy to jest tak, że taki człowiek zawsze ląduje w intensywnych związkach, czy to można jakoś przerwać?


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@anielka_79)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chciałem zapytać, czy ten aspekt natywny jakoś wpływa na to, kogo się przyciąga? Bo słyszałem, że Pluton w relacjach przyciąga też plutońskich partnerów i czy to jest tak, że taki człowiek zawsze ląduje w intensywnych związkach, czy można to jakoś świadomie zmienić?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Anielka_79 to jest bardzo dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Wenus kwadrat Pluton w natywnej karcie faktycznie może tworzyć wzorzec przyciągania do osób z silnym Plutonem albo do sytuacji, gdzie miłość szybko staje się intensywna, władcza albo transformująca. Ale to nie jest wyrok. Świadomość tego aspektu pozwala zacząć zauważać wzorzec zanim się w nim całkowicie pogrążysz. Pytanie, które bym tu zadała, to czy masz też jakieś aspekty do Wenus, które mogłyby to balansować?


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Anielka_79 powiem ci z własnego doświadczenia, bo mam podobną konfigurację w karcie. Ten aspekt nie działa jak magnes na konkretny typ człowieka, działa bardziej jak filtr, przez który przepuszczasz każdą relację. Czyli nawet z osobą bez silnego Plutona możesz zbudować związek pełen plutońskiej dynamiki, bo to ty ją wnosisz do relacji. Brzmi ciężko, ale naprawdę daje się z tym pracować.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Julisia.1 ale skąd wiesz, że to aspekt tworzy tę dynamikę, a nie po prostu twoje doświadczenia z dzieciństwa albo styl przywiązania? Pytam serio, bo mi trudno oddzielić, co jest efektem aspektu, a co zwykłą psychologią. Czy ktoś ma sposób na odróżnienie tych dwóch rzeczy?


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Wiktor to jest pytanie, które zadają sobie chyba wszyscy, którzy próbują pracować z astrologią i psychologią jednocześnie. Moja obserwacja jest taka, że w praktyce to się nie rozdziela tak łatwo. Aspekt może opisywać dokładnie to samo, co psychologia nazywa schematem relacyjnym. Jedna mapa, różne języki opisu.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy ktoś sprawdzał, jak to wygląda przy połączeniu z numerologią? Bo w numerologii liczba 8 wibruje podobnie do plutońskiej energii, ta głęboka transformacja, kwestie władzy, intensywność. Ciekawi mnie, czy osoby z Wenus kwadrat Pluton mają jakieś 8 w swoim rdzeniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 194

@Eteria to ciekawe, bo pracując z kamieniami przy rytuałach związanych z relacjami, też widzę pewne nakładanie się energii. Obsydian i granat to kamienie, które wielu astrologów przypisuje właśnie plutońskiej Wenus i ta energia jest bardzo podobna do wibracji ósemki. Ale czy to korelacja, czy coś głębszego, to nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do tego, co mnie interesuje od początku, bo naprawdę chcę to zrozumieć. Czy ten aspekt, zarówno natywny jak i tranzytowy, daje się w ogóle jakoś poczuć fizycznie? Bo ja jak miałam Plutona przy mojej Wenus, to dosłownie czułam jak coś ściska w klatce piersiowej przy kontakcie z pewną osobą. Czy to normalne?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Gencjana tak, to jest bardzo typowy opis. Pluton działa na poziomie, który wychodzi poza umysłowy. To ściśnięcie, ta intensywność w ciele, to jest właśnie ta plutońska magnetyzacja. Problem w tym, że to uczucie bywa mylone z miłością, podczas gdy może być równie dobrze obsesją albo lękiem przed utratą. Czy ta osoba, przy której to czułaś, miała w karcie coś silnego w Skorpionie albo Plutona na kątach?


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Selenka nie mam pojęcia o jej karcie, ale to co mówisz o myleniu obsesji z miłością to mnie trafia. Bo jak teraz patrzę wstecz, to ta intensywność nie była wcale przyjemna, była raczej... uzależniająca? I chyba właśnie to rozróżnienie mi umyka, jak to odróżnić w momencie, gdy to przeżywasz?


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Gencjana właśnie, to jest serce tego aspektu. Wenus chce harmonii i połączenia, a Pluton chce przemiany przez ogień. Jak te dwie energie są w napięciu, to ta intensywność staje się normatywna, zaczynasz myśleć, że jak nie boli, to nie jest prawdziwe. I tu jest właśnie ta pułapka.


Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Selenka Ja miałam podobny problem z godzią urodzenia i mi Selenka pomogła zawęzić w oparciu o wydarzenia z życia. Może też tak spróbuj? Choć wracając do tematu, bo mnie bardzo interesuje to pytanie Gencjany o fizyczne odczucia. Ja też miałam to ściśnięcie i długo myślałam, że to jest znak, że ta relacja jest wyjątkowa.


Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Teodozja_W a jak teraz na to patrzysz? Czy to ściśnięcie to był Pluton przy Wenus, czy to była już tamta relacja jako taka? Bo zastanawiam się, czy ten aspekt powoduje, że człowiek poszukuje właśnie takich relacji, czy raczej każda relacja pod tym aspektem zaczyna tak działać.


Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Igorek szczerze? Nie wiem do końca. Ale zauważyłam, że podobne uczucie miałam przy dwóch różnych osobach i w obu przypadkach relacja była intensywna i transformująca. Jedna bardzo bolesna, jedna mniej, ale obie zostawiły mnie inną niż byłam wcześniej. Może to jest właśnie Pluton?


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@emilka)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że się pytam, ale czy to znaczy, że osoby z tym aspektem mogą mieć problem z rozpoznaniem zdrowej miłości? Bo to co piszecie brzmi jakby miały zakodowane, że miłość musi być dramatyczna i ja też się teraz zastanawiam, czy mam coś podobnego u siebie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Emilka żeby sprawdzić, czy masz ten aspekt, musisz mieć obliczoną kartę urodzeniową. Ale niezależnie od aspektów, to co opisujesz, czyli przekonanie, że miłość musi być intensywna, żeby była prawdziwa, to może mieć różne źródła. Aspekt natywny to jedno z nich, ale nie jedyne. Pytanie do ciebie, z jakiego znaku jesteś i czy wiesz coś o swoim Ascendencie?


Odpowiedz
(@emilka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 241

@Karinka.x jestem Wagą, ale o Ascendencie nie mam pojęcia. Wiem, że trzeba podać godzinę urodzenia, ale jej nie znam dokładnie. Czy bez tego w ogóle da się coś powiedzieć o tym aspekcie w mojej karcie?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, ja to rozumiem z innej strony, bo byłem tym partnerem, który wnosił plutońską energię. Przynajmniej tak mi to kiedyś opisała jedna z osób. Miałem Plutona na Descendencie i ludzie przy mnie albo czuli tę magnetyczną intensywność, albo uciekali w pierwszych tygodniach. Nie planowałem być intensywny, po prostu taki byłem. Czy można mieć ten aspekt od strony partnera i nie wiedzieć, że to na kogoś tak działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Kazik59 to jest ciekawy wątek, bo sugeruje, że ten aspekt nie jest tylko wewnętrzny, ale wyraża się też w tym, jak wpływamy na innych. Mam jedno pytanie, czy te osoby, które zostawały przy tobie, miały w swoich kartach jakiś kontakt z Plutonem? Czy to było losowe?


Odpowiedz
Wpisy: 902
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Kazik59 bardzo mnie porusza, bo ja chyba byłam po tej drugiej stronie. Osoba, z którą byłam kilka lat temu, miała właśnie Plutona mocno w karcie i to przyciąganie było realne, ale też wyniszczające. Dopiero po czasie zrozumiałam, że to nie była miłość, tylko bardzo silna plutońska więź. I mam teraz pytanie, czy taka więź w ogóle może stać się zdrową miłością, czy zawsze jest zbyt intensywna, żeby przetrwać?


Odpowiedz
Wpisy: 902
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

To co napisałam wyżej chcę rozwinąć, bo mnie to naprawdę nie opuszcza. Ta intensywność, o której piszecie, była dla mnie przez długi czas synonimem miłości. I teraz się zastanawiam, czy to Wenus kwadrat Pluton w mojej karcie to opisuje, czy może to po prostu wzorzec z domu rodzinnego. Jak wy to rozróżniacie u siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Lunarna właśnie o to chodzi, że te dwie rzeczy mogą nakładać się i wzmacniać nawzajem. Aspekt w karcie nie działa w próżni, on działa przez twoje doświadczenia. Ale jest jedna rzecz, którą zauważam u osób z tym aspektem, ta intensywność pojawia się nawet tam, gdzie jej nie ma. Czyli projektują ją na relację, która sama w sobie spokojna. To jest chyba clue.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

ale jak rozpoznać, że projektujesz, a nie że ta intensywność naprawdę tam jest? Bo jak byłam w tamtej relacji, to byłam absolutnie przekonana, że to realne. Nikt by mnie wtedy nie przekonał, że to projekcja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Gencjana i tu właśnie jest problem z całą tą astrologią stosowaną do psychologii. Mówisz, że byłaś przekonana, ale każdy zakochany jest przekonany. To nie jest żaden wyróżnik plutońskiej relacji. Jak odróżnić normalną intensywność zakochania od tego plutońskiego przyciągania?


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Wiktor no ale jest różnica. W zwykłym zakochaniu intensywność mija po kilku miesiącach i zostaje coś spokojniejszego albo nie zostaje nic. W relacji plutońskiej ta intensywność się nie wygasza, ona się przetwarza w coś innego. Zostaje ślad nawet po końcu, taka transformacja, której nie możesz cofnąć. Przynajmniej tak to u mnie działało.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja się zgadzam z Julisią w tym sensie, że ten ślad jest realny. Osoby, które miały ze mną relację pod tym aspektem, mówiły mi po czasie, że coś w nich zostało zmienione. Nie zawsze pozytywnie, ale zmienione. Czy to nie jest właśnie plutońska sygnatura?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Kazik59 to brzmi jak post-hoc racjonalizacja, nie mówię tego złośliwie. Każda znacząca relacja zmienia człowieka i każdy mógłby po czasie powiedzieć, że zostało coś zmienione. Skąd wiesz, że to Pluton, a nie po prostu głęboka więź?


Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Karinka.x mam podobne wątpliwości i dlatego mnie to pytanie Wiktora tak uderzyło. Bo jeśli nie ma żadnego wyróżnika, to co właściwie opisuje ten aspekt, który nie opisywałaby zwykła psychologia?


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wracając do tego, bo to jest naprawdę serce tematu. Wyróżnik w mojej obserwacji jest jeden, Wenus kwadrat Pluton nie daje ci wyboru co do intensywności. Normalnie możesz wybrać, żeby wyjść ze związku, kiedy staje się za ciężki. Z Plutonem masz poczucie, że nie możesz. Nie dlatego, że on cię nie puszcza, ale dlatego, że ty sama nie chcesz, nawet jeśli wiesz, że powinna.


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@emilka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 241

@Selenka To co Selenka napisała brzmi trochę strasznie. Czy to znaczy, że osoby z tym aspektem są skazane na trudne relacje? Pytam serio, bo zaczynam się zastanawiać, czy może jednak lepiej nie wiedzieć, co jest w mojej karcie.


Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Emilka właśnie też o to chciałem zapytać. Bo cały ten wątek jest dość przygnębiający jeśli chodzi o ten aspekt. Czy jest jakaś pozytywna strona Wenus kwadrat Pluton? Bo brzmi jak czyste cierpienie.


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Igorek jest, ale wymaga pracy. Pluton w kontakcie z Wenus może dawać niezwykłą głębię intymności, jakiej inni w ogóle nie doświadczają. Problem jest tylko taki, że żeby to dostać, musisz przejść przez ten ogień, o którym pisałam. Bez świadomości tego aspektu ludzie wpadają w ten ogień i nie wiedzą dlaczego.


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Selenka Wracam do pytania, które postawiła Selenka o tym braku wyboru. Bo to mnie uderzyło. Ja dosłownie wiedziałam, że powinnam wyjść z tamtej relacji i nie mogłam. Myślałam, że jestem słaba albo uzależniona od tej osoby. A może to był właśnie ten aspekt? Jak długo trwało u was to poczucie niemożności wyjścia?


Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Gencjana u mnie trwało bardzo długo, dużo dłużej niż powinno. I co ważne, nie było to klasyczne uzależnienie emocjonalne, bo te osobę rozumiałam i widziałam jej wady. Ale jakiś magnes działał. I dopiero gdy Pluton tranzytowy odszedł od mojej Wenus, nagle mogłam. Jakby ktoś wyłączył ten magnes.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Teodozja_W ale skąd wiesz, że to był tranzyt Plutona? Bo tu znowu wchodzimy w problem, o którym mówiłem. Relacja się skończyła, a ty przypisujesz to tranzytowi, bo tak się układa w czasie. A może po prostu doszłaś do pewnego punktu emocjonalnego, który był niezależny od planet?


Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Wiktor No właśnie, Wiktor, ale jak inaczej to wyjaśnić? Tranzyt Plutona przez Wenus trwał u mnie kilka lat i dokładnie w tym czasie była tamta relacja, a gdy zaczął odchodzić, coś się zwolniło. Może to zbieżność, ale zbieżności się zdarzają za często, żeby je ignorować. Co byś zaproponował jako alternatywne wyjaśnienie?


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Teodozja_W Nie mówię, że to na pewno zbieżność. Mówię, że nie mamy jak tego zweryfikować. I to jest mój problem z całą tą rozmową. Przypisujemy planety do doświadczeń po fakcie, a to jest myślenie życzeniowe, nie astrologia.


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Wiktor ale astrologia nigdy nie twierdziła, że jest nauką w sensie falsyfikowalnym. To jest system interpretacyjny i jako taki ma swoje zasady weryfikacji wewnętrznej. Jeżeli chcesz ją oceniać metodami naukowymi, to wychodzimy poza jej własną logikę.


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Wiktor To jest ważne rozróżnienie, które Julisia postawiła. Ale wrócę do kwestii Wiktora, bo ona nie jest całkiem nieważna. Zastanawiam się sama, czy moja obserwacja o braku wyboru w relacjach plutońskich jest obserwacją astrologiczną czy psychologiczną. I może to nie ma znaczenia, dopóki opisuje coś realnego?


Odpowiedz
(@emilka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 241

@Selenka właśnie to chciałam zapytać. Czy to znaczy, że jeśli czuję ten brak wyboru w relacji, to mam szukać Plutona w transytach, czy raczej iść do psychologa? Bo teraz nie wiem, od czego zacząć.


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Emilka to nie jest albo-albo, moim zdaniem. Można sprawdzić aspekty i jednocześnie rozumieć to psychologicznie. Jedno nie wyklucza drugiego. Mam w notatkach kilka przypadków, gdzie terapia i świadomość astrologiczna działały razem lepiej niż każde z osobna.


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Selenka Wróćcie do tego co Selenka napisała wcześniej o braku wyboru, bo mnie to naprawdę nie daje spokoju. Czy to uczucie że nie możesz wyjść jest zawsze oznaką aspektu plutońskiego, czy może być po prostu traumą więzią? Jak to odróżnić praktycznie?


Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 194

@Gencjana myślę, że to jest właśnie to pytanie, na które astrologia nie odpowie sama z siebie. Pracując z klientkami widzę, że trauma więź i plutońska intensywność mogą wyglądać podobnie na zewnątrz. Ale w pracy z kamieniami różnią się reakcją. Trauma więź reaguje inaczej na ametyst niż na obsydian, plutońska relacja odwrotnie. To oczywiście moje obserwacje, nie twierdzę, że to reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Chcę wrócić do kwestii, którą zaczęłam wcześniej, bo nikt tego nie rozwinął. Liczba 8 w numerologii i Pluton mają tę samą wibrację władzy i transformacji. Zastanawiam się, czy osoby z Wenus kwadrat Pluton, które mają też 8 jako ścieżkę życia albo liczbę duszy, nie odczuwają tego aspektu mocniej. Czy ktoś sprawdzał?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Eteria sprawdzałam u siebie i u kilku osób z moich notatek. Mam Wenus kwadrat Pluton i ścieżkę życia 8. Powiem ci, że nie jestem w stanie stwierdzić, czy to wzmocnienie, bo nie mam grupy kontrolnej. Ale energetycznie coś w tym jest, ta liczba 8 faktycznie w numerologii opisuje relacje przez siłę i transformację, podobnie jak Pluton.


Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 194

@Karinka.x a czy pracowałaś przy tym z kamieniami? Bo mnie ciekawi, czy obsydian albo granat inaczej działają na osoby z tą kombinacją. Pytam, bo miałam klientkę z silnym Plutonem i ścieżką 8 i obsydian przy rytuałach relacyjnych działał u niej bardzo inaczej niż u innych.


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Onyksa nie pracowałam przy tym z kamieniami, bo to nie moja działka. Ale to ciekawe, jak to inaczej działał? Masz na myśli intensywność reakcji czy coś innego?


Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 194

@Karinka.x bardziej intensywność i szybkość. Obsydian u niej działał jakby miał wzmocnienie, szybciej wychodziły rzeczy do przepracowania, ale też szybciej się to zamykało. Jakby ta plutońska energia sama w sobie przyspieszała proces, który kamień miał uruchomić.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy ktoś wie, jak to działa, kiedy Wenus kwadrat Pluton jest w natalu, ale do tego Jowisz jest retrogrady? Bo temat był też o retrogradach Jowisza i jakoś zeszliśmy z tego. Mam u siebie taką kombinację i nie wiem, co z tym robić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Igorek retrogrady Jowisza to zupełnie inne zagadnienie, ale połączenie z Wenus kwadrat Pluton jest ciekawe. Jowisz retro w natalu zwykle obraca energię ekspansji do wewnątrz. Pytanie, gdzie masz tego Jowisza i w jakim domu, bo to zmienia wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, ja nie jestem w stanie odróżnić teorii od praktyki w tej rozmowie i trochę mnie to denerwuje. Czy ktoś może powiedzieć po prostu, co zrobił ze świadomością tego aspektu? Nie co to znaczy astrologicznie, ale co konkretnie zmienił w swoim zachowaniu w relacjach?


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

To jest bardzo dobre pytanie i zasługuje na konkretną odpowiedź. U mnie świadomość aspektu zmieniła to, że przestałam walczyć z intensywnością, a zaczęłam ją ukierunkowywać. Zamiast próbować stać się osobą, która czuje mniej, zaczęłam wybierać partnerów, którzy mogą tę intensywność udźwignąć. To nie brzmi rewolucyjnie, ale dla mnie było.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

A czy pracowałaś przy tym z jakimś rytuałem albo kartami? Bo czytam tę rozmowę i zastanawiam się, czy sama świadomość aspektu wystarczy, czy potrzeba czegoś, co ją zakotwi. Tarot czasem pomaga mi zobaczyć, co już wiem, ale czego nie przyjmuję.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Vinta tarot przy Plutonie to jest specyficzna sprawa. Karta Śmierci i Wieża mają w sobie dużo plutońskiej energii i gdy pojawiają się w kontekście relacji u kogoś z tym aspektem, warto nie uciekać od dosłowności ich przekazu. Mówiłam to klientce i naprawdę, dokładnie to się wydarzyło co pokazały karty.


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Julisia.1 ale tu wchodzimy w ryzyko. Jeśli powiemy komuś, że karty pokazują rozpad relacji i ta osoba w to uwierzy, to może to przyspieszyć. Efekt Barnuma plus efekt placebo. Czy nie masz z tym problemu etycznym?


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Karinka.x Karinka postawiła bardzo ważny punkt. I to wraca do mojego wcześniejszego pytania, ale od innej strony. Nie tylko jak odróżnić projekcję od realu, ale też, jak nie wzmacniać destrukcyjnych przekonań przez interpretacje astrologiczne.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale czy to nie jest problem każdej interpretacji? Psycholog też może nieświadomie wzmocnić narrację, która szkodzi. Astrologia nie jest tu wyjątkiem, tylko może być bardziej podatna na nadużycie, bo jest mniej uregulowana.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zastanawiam się, czy afirmacje mogłyby pomóc przy tym aspekcie. Czytam i widzę, że dużo tu o walce z intensywnością i o tym, że się nie można wyrwać. A może zamiast walczyć, wystarczy afirmować, że zasługuje się na spokojną miłość? Czy to ma sens przy Wenus kwadrat Pluton, czy Pluton i tak to przebije?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 194

@Syriana to jest ciekawa myśl, ale mam wątpliwości. Z mojego doświadczenia Pluton nie działa warstwowo jak afirmacja, on działa głębiej, z poziomu cienia. Afirmacja na poziomie świadomym może coś zmienić powierzchniowo, ale aspekt plutońsk działa z poziomu, który afirmacjami trudno dosięgnąć. Nie mówię, że afirmacje nie mają wartości, ale czy przy takim aspekcie to wystarczy?


Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Onyksa Ja mam pytanie trochę z boku, ale chyba pasuje. Skoro Pluton działa z poziomu cienia, jak pisała wcześniej Onyksa, to jak właściwie można w ogóle zobaczyć ten cień w sobie? Bo to brzmi tak, że nie wiesz, co na ciebie działa, dopóki nie jest za późno.


Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 194

@Igorek właśnie to jest ta trudność. Pluton nie daje zwiastunów w postaci snów ani wyraźnych sygnałów, które można by zapisać i przeanalizować. Przynajmniej nie w pierwszej fazie. Pracując z turmalinami przy energiach tranzytu widzę, że ciało reaguje wcześniej niż głowa. Czy ty obserwujesz jakieś reakcje somatyczne w tej relacji, którą opisywałeś?


Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Onyksa hm. Tak naprawdę to mam ciągłe napięcie w klatce piersiowej jak myślę o tej osobie. Ale myślałem, że to po prostu stres. Czy to może być coś, co kamienie mogłyby pokazać albo rozluźnić?


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Onyksa Przepraszam, ale wchodzę tu z pytaniem, bo chcę zrozumieć. Onyksa, kiedy mówisz, że ciało reaguje wcześniej niż głowa przy Plutonie, to mówisz to na podstawie własnych obserwacji przy klientkach czy jest gdzieś teoria, która to opisuje? Bo to brzmi jak coś między astrologią a psychosomatyką i chciałbym wiedzieć, z czego to wychodzi.


Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 194

@Wiktor z obserwacji, nie z teorii. Nie twierdzę, że to jest reguła. Ale przy kilkunastu przypadkach osób z silnym Plutonem w aspektach do Wenus widziałam podobny wzorzec. Oczywiście to może być zbieżność albo efekt potwierdzenia, przyznaję. Ale napięcie somatyczne jako pierwszy sygnał plutońskiej transformacji opisuje też Liz Greene w "Saturn", nie przy Plutonie bezpośrednio, ale analogia jest podobna.


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Onyksa i tu mam pytanie, bo to ważne. Jak odróżniasz w pracy z klientką, czy napięcie w ciele to sygnał plutońskiej transformacji, czy po prostu lęk przywiązania z psychologii? To naprawdę może wyglądać identycznie z zewnątrz i wewnątrz.


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Karinka.x Wracam do tego, co Karinka postawiła kilka postów wcześniej o ryzyku wzmacniania destrukcyjnych przekonań. To mnie nie daje spokoju. Bo z jednej strony rozumiem, że interpretacja może zaszkodzić. Ale z drugiej strony, jeśli ktoś przychodzi do mnie z pytaniem o relację i mapa mówi coś wyraźnego, to czy milczenie o tym jest etyczniejsze? Mam z tym naprawdę problem.


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Julisia.1 nie mówiłam o milczeniu. Mówiłam o tym, jak się mówi. Czy mówisz "karta Wieża pojawia się, co dla ciebie znaczy zmiana, której się boisz", czy "ta relacja się posypie". To jest zasadnicza różnica i wpływa na to, jak ktoś to przyjmie.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chcę jeszcze raz wrócić do pytania, bo nikt mi konkretnie nie odpowiedział. Jak długo trwał u was ten stan niemożności wyjścia? I czy był jakiś moment, który coś przełamał, czy to po prostu samo z siebie ustało?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Gencjana, powiem szczerze, bo też mnie to pytanie kręci od jakiegoś czasu. U mnie ten stan trwał ponad dwa lata i nie było żadnego jednego momentu przełomowego. To było raczej jak powolne odsysanie się. Ale zastanawiam się, czy to w ogóle był efekt aspektu, czy relacji z konkretną osobą, która akurat miała silny Pluton w natalu. Czy ty pytasz o swoje doświadczenie, czy bardziej ogólnie?


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Selenka o swoje. Jestem w tym od prawie roku i mam wrażenie, że każdy tydzień jest taki sam. Nic się nie zmienia, ale wyjść też nie mogę. I właśnie chciałam wiedzieć, czy to Pluton robi, czy po prostu utknęłam w tym sama ze sobą.


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Gencjana masz swoją mapę urodzeniową? Bo to, co opisujesz, mogłoby pasować do kilku konfiguracji i bez danych trudno cokolwiek powiedzieć. Wenus kwadrat Pluton w natalu to jedno, ale transytujący Pluton w aspekcie do twojej Wenus to zupełnie inna historia pod względem czasu trwania.


Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Gencjana Wracam do Gencjany, bo jej pytanie mnie też dotyczy. Rok to długo. Mam podobne odczucie od kilku miesięcy i też nie wiem, czy szukać w natalu, czy po prostu przyjąć, że to jest rodzaj kryzysu, który mija sam. Czy ktoś z was miał poczucie, że rozumienie aspektu skróciło ten czas, czy tylko pomogło go jakoś nazwać?


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Teodozja_W, to jest bardzo dobre rozróżnienie, które postawiłaś. U mnie to drugie. Nazwa pomogła mi nie myśleć, że coś ze mną nie tak. Ale nie skróciła czasu. Tranzyt Plutona do Wenus ma swój rytm i on nie przyspiesza od świadomości. To może być frustrujące, szczególnie jeśli oczekuje się zmiany tu i teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

A więc to może trwać jeszcze długo? Mówisz, że dwa lata. Ja nie wiem, czy wytrzymam dwa lata w tym zawieszeniu. Czy jest cokolwiek, co można zrobić aktywnie, żeby nie tylko czekać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Gencjana, mogę powiedzieć co u mnie działało, choć nie jestem pewny, czy to był Pluton, czy po prostu zmęczenie sytuacją. Zrobiłem rytuał czyszczenia intencji przy nowiu i napisałem list do tej osoby, którego nie wysłałem. Spaliłem go. Brzmi banalnie, ale coś się ruszyło. Przynajmniej miałem poczucie, że robię coś, a nie tylko siedzę.


Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 499

@Kazik59 a robiłeś to samodzielnie, czy z jakimś prowadzeniem? Pytam, bo przy plutońskich energiach zastanawiam się, czy nie warto mieć kogoś, kto trzyma intencję razem z tobą. Sama przy rozstaniu robiłam ciągnięcie kart przed rytuałem i to pomagało mi zobaczyć, czy jestem gotowa.


Odpowiedz
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Vinta sam, bo nie miałem wtedy dostępu do nikogo. Ale masz rację, że z kimś pewnie byłoby inaczej. Nie wiem, czy lepiej. Może bardziej świadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@emilka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mogę zapytać praktycznie? Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i próbuję zrozumieć. Jeśli ktoś idzie do astrologa z pytaniem o miłość i ma Wenus kwadrat Pluton w natalu, to czego może się spodziewać jako odpowiedzi? Czy to jest od razu "będzie ciężko", czy jest jakiś zakres możliwości w tej interpretacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Emilka to zależy od astrologa, co jest trochę problematyczne samo w sobie. Ale żeby odpowiedzieć konkretnie: kwadrat nie oznacza wyroku. Oznacza napięcie, które wymaga przepracowania. Zakres jest spory, od osoby, która przez całe życie wchodzi w intensywne i destrukcyjne relacje, po kogoś, kto nauczył się tej energii i używa jej świadomie. Domy i znaki, w których leżą te planety, naprawdę zmieniają obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o Plutonie i napięciu, i mam jedno pytanie, które mnie nie opuszcza. Czy jeśli ktoś świadomie afirmuje spokój i lekkość w miłości, to nie uczy mózgu nowych skojarzeń, nawet jeśli Pluton działa głębiej? Rozumiem, że to nie zmieni aspektu, ale może budować nową ścieżkę obok niego?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: